Martwy mężczyzna w rowie. Jest śledztwo prokuratury

19 lutego znaleziono martwego mężczyznę leżącego w rowie koło Jadowa w powiecie wołomińskim. Mężczyzna leżał twarzą w wodzie obok przewróconego przez wichurę drzewa. Prokuratura wszczęła śledztwo. Będą wyjaśniać, w jaki sposób doszło do śmierci. – To standardowa procedura – przekazała rzeczniczka prokuratury prok. Katarzyna Skrzeczkowska.

Do tragicznego zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu w sobotę, 19 lutego. W ostatni weekend nad Polską przechodziły silne wichury, które spowodowały nie tylko zniszczenia materialne, ale także wypadki ze skutkiem śmiertelnym.

Prokurator Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że śledztwo w tej sprawie będzie prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. W sprawie została zlecona sekcja zwłok mężczyzny.

W zeszłym tygodniu w weekend na Mazowszu zginęły dwie osoby. To ofiary orkanu, który nawiedził nasz kraj. Jedną z nich był mężczyzna leżący w rowie pełnym wody przy przechodzącej przez las drodze z Jadowa do Sulejowa. Drugą, był 35-letni mężczyzna, na którego przewróciło się drzewo w miejscowości Emów, na terenach zalesionych. Mężczyzna został uderzony w głowę. Zmarł na miejscu.
Źródło info i foto: se.pl

Afganistan: Talibowie wprowadzają nowe prawo. Zakaz podróżowania bez asysty mężczyzn

Od niedzieli w Afganistanie obowiązuje zakaz podróżowania kobiet bez asysty bliskich męskich krewnych na odcinku dłuższym niż 72 km. Firmy transportowe i prywatni przewoźnicy będą podlegać karze, jeśli złamią ten zakaz. Nie wolno przewozić kobiet bez hidżabu.

Przedstawiając nowe zalecenia rzecznik Ministerstwa Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom, Sadeq Akif Muhadżir zaznaczył, że przyjęte w przepisach sformułowanie: „jeśli nie towarzyszą im (kobietom) bliscy krewni”, odnosi się wyłącznie do mężczyzn. Zgodnie z wyjaśnieniami Sadeqa Akifa Muhadżira kobiety, których głowa nie jest zakryta tradycyjną chustą, nie mają prawa korzystać ze środków transportu. W tych ostatnich, niezależnie od tego, czy są publiczne czy też prywatne, obowiązuje od niedzieli zakaz odtwarzania muzyki.

Agencja AFP zauważa, że na razie resort promujący cnotę i walczący z występkiem nie określił, co może być uznane za hidżab. W wielu prowincjach kobiety noszą po prostu chustki na głowie, ale w rozumieniu niektórych integrystów powinny również zakrywać twarz i nosić muzułmańską burkę.Nowe zalecenia dotyczące sytuacji kobiet w Afganistanie zostały głoszone zaledwie kilka tygodni po wprowadzeniu w życie zasady, że kanały telewizyjne nie mogą wyświetlać jakichkolwiek filmów fabularnych, w tym sitcomów, w których występują aktorki. Nakazano też, by prezenterki telewizyjne nosiły hidżaby.

Po latach względnie liberalnego podejścia do korzystania przez Afganki z praw, którymi po ponownym przejęciu władzy w sierpniu 2021 roku przez talibów, cieszą się znowu wyłącznie mężczyźni, w Afganistanie dopełnia się proces stopniowego wykluczania kobiet ze sfery publicznej – pisze AFP. Talibowie zabronili już kobietom udziału w sporcie i obecności na stadionach. Zakazali też dziewczętom uczęszczania do szkół. Nie jest to jednak nakaz egzekwowany tak samo surowo we wszystkich częściach kraju.

W wydanym przed miesiącem dekrecie o przestrzeganiu praw kobiet, który w zamyśle talibów miał im zjednać przychylność Zachodu, nie ma ani słowa o prawie kobiet do edukacji – pisze AFP. Nie mówi się w nim też o ich zatrudnieniu w służbie publicznej, choć sytuacja jest rozwojowa, bo Afganistan pilnie potrzebuje pomocy międzynarodowej, a większość donatorów uzależnia ją od respektowania praw kobiet – dodaje w komentarzu agencja.

Na razie kobietom zatrudnionym uprzednio w administracji talibowie przekazano, by nie powracały do pracy do czasu opracowania przez rządzących „nowego planu”. Ministerstwo Spraw Kobiet zostało zlikwidowane, a na jego miejsce powstało Ministerstwo Promocji Cnoty, które istniało za czasów rządów talibów w latach 90. Przywódcy talibów podkreślają przy różnych okazjach, że sądom w Afganistanie nakazano sprawiedliwe traktowanie kobiet, zwłaszcza wdów ubiegających się o spadek. Talibowie twierdzą też, że zwrócili się do ministrów rządu o rozpowszechnianie świadomości praw kobiet w społeczeństwie. Z kolei za obostrzeniami dotyczącymi pracy i edukacji stoi, według Talibów, ochrona kobiet.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zwłoki mężczyzny znalezione przy granicy z Białorusią

„W okolicach miejscowości Klimówka (Podlaskie), na terenie objętym stanem wyjątkowym, znaleziono na polu ciało młodego mężczyzny. Dokumenty wskazują, że jest to 24-letni Syryjczyk, wcześniej przebywający na Białorusi” – podał w czwartek rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa.

Śledztwo, w którym wyjaśniane będą okoliczności i przyczyny śmierci mężczyzny, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sokółce; kierunkowo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka. Krupa poinformował, że ciało odnaleziono w środę podczas patrolowania przez policyjny śmigłowiec rejonu objętego stanem wyjątkowym. Ciało mężczyzny odnaleziono na polu – dodał.

Wstępne ustalenia wskazują, że są to zwłoki osoby wcześniej przebywającej na terenie Białorusi, o czym świadczą zabezpieczone obok dokumenty – poinformował Krupa.

Przy zwłokach znaleziono białoruskie dokumenty wizowe datowane na 15 września. Więc wszystko wskazuje na to, że ten mężczyzna w połowie września wjechał na Białoruś – powiedział PAP Krupa. Dodał, że z dokumentów tożsamości znalezionych przy zmarłym wynika, że jest to 24-letni Syryjczyk.

Śmierć migrantów przy granicy z Białorusią

To piąty taki przypadek przy granicy z Białorusią. Śledztwo w sprawie zgonu trzech osób prowadzi od drugiej połowy września Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Zwłoki znaleziono wówczas koło Gib na Suwalszczyźnie oraz w powiatach: białostockim niedaleko Gródka (obszar działania placówki SG w Bobrownikach) i sokólskim (obszar działania placówki SG w Kuźnicy).

Kilka dni później Prokuratura Rejonowa w Sokółce wszczęła śledztwo w sprawie zgonu kolejnego migranta, który pomimo reanimacji prowadzonej przez patrol oraz zespół karetki pogotowia zmarł ok. pół kilometra od granicy polsko-białoruskiej, w okolicy miejscowości Nowy Dwór.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Talibowie powiesili na dźwigu ciało mężczyzny, który miał złamać prawo

W kolejnych tygodniach rządów w Afganistanie talibowie wracają do dawnych, brutalnych praktyk. Zapowiedzieli już, że wróci kara śmierci i amputacji kończyn dla przestępców. Teraz wystawili na widok publiczny ciała niedoszłych porywaczy, którzy zginęli w czasie strzelaniny z siłami bezpieczeństwa.

W mieście Herat w zachodnim Afganistanie talibowie powiesili w miejscach publicznych zwłoki czterech osób, które miały dopuścić się przestępstwa. Ciało jednego mężczyzny zawieszono na dźwigu na jednym z głównych placów miasta, zaś pozostałe trzy umieszczono w innych miejscach – podaje agencja AP.

Talibowie powiedzieli, że mężczyźni zostali złapani na gorącym uczynku, gdy dokonywali porwania i zostali zabici przez policję w trakcie strzelaniny. Według sił bezpieczeństwa talibów udało się dzięki temu uratować ojca i syna, którzy mieli paść ofiarą porywaczy. Ranny został jeden z talibów oraz jeden cywil.

Talibowie przywrócą kary amputacji i egzekucje

Wcześniej w tym tygodniu jeden z liderów talibów, mułła Nooruddin Turabi wypowiedział się na temat planów organizacji co do przywrócenia surowych kar. Jak przekazał, egzekucje czy amputacje są w kraju „bardzo potrzebne”, ponieważ „odstraszają” inne osoby przed chęcią popełnienia podobnego przestępstwa.

Mułła Nooruddin Turabi udzielił wywiadu amerykańskiej agencji prasowej Associated Press. W rozmowie lider organizacji powiedział, że talibowie się zmienili. Zmiany w rzeczywistości mają dotyczyć jednak głównie podejścia do nowych technologii, bo np. jak informowaliśmy niedawno, rzecznik organizacji oświadczył, iż muzyka będzie w kraju zakazana.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Odpowiedzą za lichwę mieszkaniową. Pożyczali pieniądze, by przejąć mieszkania

Oferowali pożyczki na warunkach, które były wręcz niemożliwe do spełnienia. Kobieta i mężczyzna zasiądą na ławie oskarżonych. Grozi im 10 lat więzienia. W Katowicach do sądu trafiła sprawa dwóch osób oskarżonych o tzw. lichwę mieszkaniową, informuje RMF FM. Oskarżeni udzielili 80 pożyczek na kwotę prawie 5 mln złotych.

Nieuczciwi pożyczkodawcy wyszukiwali osoby w bardzo trudnej sytuacji materialnej i oferowali pożyczki pod zastaw nieruchomości. Miało to pomóc w spłaceniu pozostałych zobowiązań pożyczkobiorców. Umowy pożyczkowe były tak skonstruowane, że nie było szans na ich wypełnienie, informuje RMF FM. W sytuacji braku spłaty oskarżeni zajmowali nieruchomość po zaniżonej cenie. Później 46-letnia kobieta i 49-letni mężczyzna sprzedawali je z dużym zyskiem.

Oskarżonym grozi nawet 10 lat za kratkami. W trakcie postępowania zabezpieczono na poczet potencjalnych roszczeń majątek oskarżonych o łącznej wartości 468 tys. zł, informuje RMF FM.
Źródło info i foto: finanse.wp.pl

Będzin: Trwają poszukiwania mężczyzny podejrzanego o atak na tle seksualnym

Miejscowa policja szuka mężczyzny, którego wizerunek udało się zarejestrować z pomocą monitoringu. Jak informują mundurowi podejrzany „przemocą doprowadził idącą chodnikiem kobietę do poddania się innej czynności seksualnej”. Zdarzenie miało miejsce przy ul. św. Brata Alberta. Stróże prawa proszą o jakiekolwiek informacje na temat poszukiwanego mężczyzny.

Będzin. Policja szuka mężczyzny, który wykorzystał seksualnie idącą chodnikiem kobietę. Do zdarzenia doszło przy ul. św. Brata Alberta. Kamera zarejestrowała wizerunek podejrzanego. Dzięki temu policjanci mogą udostępnić jego zdjęcie oraz rysopis. Mundurowi apelują do wszystkich osób, które kojarzą zdarzenie lub mężczyznę ze zdjęcia, o zgłaszanie się na komendę w Będzinie. Sprawą zajmują się mundurowi z wydziału kryminalnego. – Osoby mogące pomóc w ustaleniu tożsamości mężczyzny, którego sylwetkę przedstawia portret pamięciowy oraz zdjęcie wykonane na podstawie obrazu monitoringu, prosimy o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Będzinie tel. 47 85 362 00 i tel. 47 85 363 87, 887 220 865 (policjant prowadzący postępowanie – podkom. Mariusz Rybak) lub z najbliższą jednostką policji pod numerami alarmowymi 112 i 997. Informacje można również przekazać za pomocą poczty elektronicznej dyzurny@bedzin.ka.policja.gov.pl, a także anonimowo za pomocą formularza „POWIADOM NAS” zamieszczonego na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Będzinie – napisali w komunikacie mundurowi.
Źródło info i foto: se.pl

Policja prosi o pomoc w zidentyfikowaniu zwłok mężczyzny

Policjanci z Leszna proszą o pomoc w identyfikacji zwłok mężczyzny, które odnaleźli 16 stycznia tego roku na jednej z posesji w miejscowości Kłoda (woj. wielkopolskie). Przy zmarłym nie znaleziono żadnych dokumentów, a podjęte do tej pory działania nie przyniosły skutku.

Zwłoki mężczyzny odkryto na terenie jednej z posesji w Kłodzie w gminie Rydzyna. Przez wiele miesięcy nie dało się ustalić jego danych. Mundurowi wiedzą jedynie, że zmarły miał od 40 do 50 lat. Podali też opis ubioru w dniu odkrycia zwłok.

„Był ubrany w ciemną kurtkę, spodnie jeansowe z przełożonym przez szlufki jasnozielonym paskiem, bluzę koloru niebieskiego z napisem „Enea Cup”, buty koloru brązowego, typu trekkingowego m-ki HI-TEC, czapkę zimową koloru czarnego z białym paskiem wokół głowy, rękawice koloru czarnego” – opisuje wygląd denata Wielkopolska Policja.

Przy zwłokach znaleziono torbę podróżną koloru granatowego z białymi wstawkami z napisem „BUT Spółka Akcyjna”, wewnątrz której znajdowały się ubrania i kosmetyki osobiste. Mundurowi wykonali wiele „czynności identyfikacyjnych”, ale nie udało się ustalić tożsamości zmarłego.

Policjanci w trakcie prowadzonego postępowania zwrócili się do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji KGP o wykonanie retuszu rekonstrukcyjnego zdjęć z przeprowadzonych oględzin zwłok. Wielkopolska Policja udostępniła zdjęcia denata po retuszu. Prosi też wszystkich, którzy rozpoznają zmarłego z fotograficznej rekonstrukcji o kontakt.

„W związku z powyższym leszczyńscy policjanci proszą wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę ze zdjęcia lub znają jego tożsamość – o kontakt w godzinach od 7.30 do 15.30 z sekretariatem Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego KMP w Lesznie pod nr telefonu 47 77 31 600 lub policjantem prowadzącym postępowanie mł. asp. Tomaszem Sterną  pod numerem 47 77 31 699” – czytamy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Lublin: Zwłoki mężczyzny na daszku klatki schodowej

Koszmarny poranek przy ul. Fantastycznej w Lublinie. Interweniowały tam służby, które zostały zawiadomione o tym, że na daszku klatki schodowej leży ciało mężczyzny. Zawiadomienie o osobie niedającej oznak życia służby ratunkowe otrzymały w niedzielę około godz. 7:00. Jak relacjonuje portal lublin112.pl, mężczyzna leżał na daszku klatki schodowej przy jednym z bloków mieszkalnych na ul. Fantastycznej w Lublinie.

Na miejscu zdarzenia pojawiły się wszystkie służby – straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Oczywiście miejsce zdarzenia zostało odpowiednio zabezpieczone.
Źródło info i foto: o2.pl

Poznań: Ciało mężczyzny przed wejściem do parku

Policja znalazła zwłoki mężczyzny przed wejściem do poznańskiego parku Wilsona. W sprawie zatrzymano drugiego mężczyznę, który może mieć związek ze zdarzeniem. Jak poinformował PAP w niedzielę kom. Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji, ciało mężczyzny zaleziono w nocy z soboty na niedzielę.

Ok. godz. 1 w nocy operator monitoringu zauważył dwie osoby, które leżały przy wejściu do parku Wilsona. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce okazało się, że jedna z tych osób nie żyje. Ustalamy teraz tożsamość tego mężczyzny i będziemy czekali na wyniki sekcji, która da nam, mam nadzieję, odpowiedź na pytanie o to, co było przyczyną śmierci tego mężczyzny – powiedział.

Drugi z mężczyzn został zatrzymany w pobliżu parku; był nietrzeźwy. Święcichowski podkreślił, że na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok. W poniedziałek ma też być przesłuchany zatrzymany w sprawie mężczyzna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest wyrok za napaść na policjantów w czasie Marszu Równości

Na rok więzienia w zawieszeniu i konieczność zapłaty na cel społeczny 3 tys. zł świadczenia pieniężnego skazał w poniedziałek Sąd Rejonowy w Białymstoku młodego mężczyznę oskarżonego m.in. o czynną napaść na policjantów w czasie Marszu Równości. Skazany był uczestnikiem kontrmanifestacji. Wyrok nie jest prawomocny.

Marsz Równości z lipca 2019 roku odbywał się pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”; był legalny, ale towarzyszyło mu kilka kontrmanifestacji, których uczestnicy kilkakrotnie próbowali go zablokować. W stronę uczestników marszu rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa, policja musiała użyć gazu.

Rzucanie kostką brukową

Ostatecznie ustaliła ponad 140 osób, które popełniły różne wykroczenia, w kilku przypadkach były też zarzuty karne, m.in. dotyczące pobić. Białostockie sądy wciąż zajmują się tymi sprawami.

Oskarżonemu, którego sprawą sąd rejonowy zajmował się w poniedziałek, prokuratura zarzuciła udział w zbiegowisku, którego celem było zablokowanie przejścia uczestników Marszu Równości oraz czynną napaść na kilku policjantów zabezpieczających to zgromadzenie, w stronę których miał rzucać kostką brukową.

Proces zakończył się w ciągu jednego dnia, oskarżony złożył wniosek o wyrok bez konieczności przeprowadzania postępowania dowodowego. W śledztwie przyznał się do udziału w blokowaniu marszu, ale nie do czynnej napaści na funkcjonariuszy. „Rzucałem, ale nie w stronę policji tylko w zupełnie inną stronę. To było pod presją tłumu” – mówił wtedy. Przed sądem zapewniał, że żałuje tego co zrobił i powtórzył, że był pod presją tłumu. Prosił o łagodną karę.

– Wszystko, co było w aktach sprawy, za wyjątkiem części wyjaśnień, ewidentnie świadczyło o tym, że pan popełnił zarzucane mu przestępstwo – mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Markowski. Zwracając się do skazanego powiedział, że oznacza to, iż nie toleruje on „innych osób”. – A nasza przestrzeń jest dla każdego, należy się i tym, co inaczej myślą i tym, co po pana myśli myślą – mówił podkreślając, że chodzi o to, by nie naruszało to wolności innych obywateli.

Sędzia mówił, że dowody na to, iż skazany rzucał w policjantów kostką brukową „są ewidentne”. – To, co działo się w tamtym miejscu niestety z tolerancją nie ma nic wspólnego – dodał.

Jaka kara?

Sędzia Markowski wyjaśnił, że wpływ na zawieszenie wykonania kary (na trzy lata) miała dotychczasowa niekaralność sprawcy oraz to, że wyraził żal.

Świadczenie pieniężne (wpłata na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej) ma być finansową dolegliwością pokazującą, że „nie opłaca się w ten sposób postępować”. – Warunkowe zawieszenie wykonania kary ma nie oznaczać, że pan bezrefleksyjnie wyjdzie z tej sali i pomyśli sobie, że udało się. Tylko że będzie nadzór kuratora, będzie długi okres próby i ta wpłata w kwocie 3 tys. zł, która – gdy pan będzie ją uiszczał – z pewnością spowoduje myślenie, że nie opłacało się – powiedział sędzia.

Skazany ma też zapłacić 1,4 tys. zł kosztów sądowych. Sędzia powtórzył, że to również powinno dać do myślenia i świadczyć o tym, że „chyba jednak się nie opłaca”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl