USA: Strzelanina w Providence. „Najtragiczniejsze wydarzenie w historii tego miasta”

9 osób zostało rannych, w tym 3 ciężko, w strzelaninie, do jakiej doszło w czwartek wieczorem (czasu lokalnego) w Providence, stolicy stanu Rhode Island – poinformowała policja. Jak powiedział dziennikarzom płk. Hugh T. Clements, szef policji w Providence, incydent był konsekwencją „utrzymującej się wrogości” między grupami znanymi władzom. Było to – jak się ocenia – najtragiczniejsze tego rodzaju wydarzenie w historii tego miasta.

– Najpierw ostrzelano z przejeżdżającego samochodu jeden z domów. Osoba, lub osoby, znajdujące się wewnątrz budynku odpowiedziały ogniem. Świadkowie mówili, że słyszeli wiele strzałów. Policja zablokowała rejon incydentu. – relacjonuj płk. Hugh T. Clements.

Dotychczas nie dokonano żadnych aresztowań. Przesłuchiwani są uczestnicy strzelaniny, którzy przebywają w szpitalach. Podano, że są to osoby w wieku 19 i 25 lat. Do zdarzenia doszło w południowo-wschodniej dzielnicy miasta – Washington Park, którą Clements określił jako „typowo rezydencjonalną”.

Był to już kolejny z całej serii podobnych incydentów, do których dochodzi w ostatnim okresie w USA, po okresie pewnego uspokojenia wywołanego pandemią Covid-19. Zginęło lub zostało rannych już co najmniej kilkanaście osób. W kraju coraz liczniejsze są głosy domagające się wprowadzenia surowszej kontroli nabywania i posiadania broni palnej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Podpalił komisariat w Minneapolis. 23-latek musi zapłacić 12 mln dolarów

Cztery lata więzienia i 12 milionów dolarów kary – tak brzmi wyrok, który usłyszał 23-latek skazany za podpalenie komisariatu w Minneapolis. Budynek stanął w ogniu w trakcie gwałtownych protestów po zabiciu w tym mieście przez policjanta Afroamerykanina George’a Floyda. Dylan Shakespeare Robinson przyznał się do winy w grudniu. Jego prawnik William Mauzy stwierdził, że „nie ma żadnych szans”, by 23-latek był w stanie zapłacić tak wysoką karę.

Do podpalenia komisariatu przyznali się także trzej inni mężczyźni. Swoje wyroki usłyszą w późniejszych terminach. W trakcie zamieszek Robinson podpalił koktajl Mołotowa, który inna osoba rzuciła następnie w komisariat.

„Dostał wyrok za tysiące osób, które brały w nich udział”

– Zdecydował się zrezygnować z pokojowego protestu, zamiast tego wybrał przemoc i zniszczenie – powiedział prokurator Anders Folk. Podpalenie – jak dodał – „przyczyniło się do powszechnego bezprawia w Minneapolis” i mogło doprowadzić do utraty przez kogoś życia.

Mauzy stoi na stanowisku, że 23-latek nie ponosi większej winny niż inni uczestnicy demonstracji. – Dostał wyrok za tysiące osób, które brały w nich udział. (…) Wielu innych, znacznie bardziej winnych niż Robinson, nie zostało zidentyfikowanych – stwierdził.

Po zabójstwie Floyda pod koniec maja ubiegłego roku w amerykańskich miastach dochodziło do gwałtownych protestów, które po zmroku przeradzały się niekiedy w grabieże i starcia z policją. Jedne z największych miały miejsce w Minneapolis.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Eksplozja przed katedrą w mieście Makasar

epa09102555 Police counter-terrorism squad members stand guard outside the Sacred Heart of Jesus Cathedral in the aftermath of an explosion, in Makassar, South Sulawesi, Indonesia, 28 March 2021. At least nine people were wounded as a suspected suicide bomber blew themselves up outside the church on Palm Sunday. The number of casualties was still unclear. EPA/IQBAL LUBIS
Dostawca: PAP/EPA.

Eksplozja przed katedrą w mieście Makasar na indonezyjskiej wyspie Celebes. Jak informuje Reuters, przed kościołem wysadził się w powietrze zamachowiec. Obrażenia odniosło 14 osób, w tym kilkoro jest poważnie rannych. Eksplozja przed kościołem w mieście Makasar na indonezyjskiej wyspie Celebes. Wierni znajdowali się w świątyni w momencie wybuchu – powiedział Reuterowi rzecznik policji w prowincji Celebes Południowy, E. Zulpan.

Jak przekazał, nie jest jasne, czy części ciała na miejscu zdarzenia pochodziły tylko od napastników. Ojciec Wilhemus Tulak powiedział indonezyjskim mediom, że zamachowiec próbował wjechać na teren kościoła na motorze, ale został zatrzymany przez strażnika. Dziesięć osób zostało rannych, niektóre z nich poważnie – poinformował ksiądz.

Do ataku doszło w Niedzielę Palmową, rozpoczynającą Wielki Tydzień w Kościele katolickim. Policja nie podała, kto może być odpowiedzialny za ten atak ani nikt na razie nie wziął za siebie odpowiedzialności za jego przeprowadzenie.

Makasar, największe miasto Celebes (indonez. Sulawesi), odzwierciedla strukturę religijną Indonezji, największego na świecie kraju muzułmańskiego, ze znaczną mniejszością chrześcijańską i wyznawcami innych religii.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wybuch w centrum stolicy Hiszpanii. Są ofiary

W jednym z budynków znajdującym się przy ulicy Calle de Toledo w centrum Madrytu doszło do wybuchu. Na miejsce kierowane są służby ratunkowe, ekipy poszukiwawcze, strażacy i policjanci. Burmistrz miasta potwierdził, że w wyniku eksplozji zginęły trzy osoby. Jak podaje TVE eksplozja miała miejsce w budynku w centrum Madrytu, niedaleko domu opieki. Filmy i zdjęcia udostępnione w mediach społecznościowych przedstawiają słup dymu wydobywający się z budynku oraz gruz rozrzucony po jednej z głównych ulic miasta.

Świadkowie opisują wybuch jako „wyjątkowo głośny”. Na miejsce kierowane są służby ratunkowe, ekipy poszukiwawcze, strażacy i policja.

Hiszpania – wybuch w centrum Madrytu. Nie żyją dwie osoby

Do wybuchu doszło tuż przed godziną 15:00 na Calle de Toledo – jednej z głównej ulic południowej części stolicy Hiszpanii. Jak podaje „La Vanguardia”, budynek, w którym doszło do eksplozji, należy do archidiecezji. Opisywany jest jako „kompleks religijny”, w którym odbywały się szkolenia dla księży, znajdowały się tam także mieszkania dla duchownych oraz stołówka dla osób bezdomnych. W pobliżu znajduje się kościół, szkoła i dom opieki, z którego ewakuowani zostali pensjonariusze. Rzecznik tej placówki przekazał, że żaden z mieszkańców ani pracowników nie doznał obrażeń.

Burmistrz Madrytu José Luis Martínez-Almeida potwierdził w rozmowie z mediami, że w wybuchu zginęły trzy osoby. Wiceprezydent miasta Ignacio Aguado wieczorem podał, że dwie ofiary to przechodnie, którzy w momencie eksplozji przechodzili obok budynku.

Powodem eksplozji ma być nieoficjalnie wyciek gazu. Biuro Interwencji Kryzysowej podaje, że rannych zostało osiem osób – sześć lekko, jedna ma średnie, a kolejna poważne obrażenia. Rzeczniczka policji poinformowała natomiast, że mieszkańcy pobliskich domów zostaną ewakuowani. Mieszkańcy proszeni są, by nie zbliżali się do okolicy, gdzie doszło do wybuchu.

Rzecznik madryckiej archidiecezji mówił, że trwają poszukiwania jednego duchownego, który w momencie eksplozji najprawdopodobniej przebywał w budynku. Później poinformowano jednak, że zaginioną osobą jest pracownik techniczny, który najprawdopodobniej dokonywał przeglądu instalacji.

Zniszczeniu uległy co najmniej cztery piętra. Na miejscu cały czas trwa akcja gaśnicza, która utrudniona jest przez gęsty dym.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina na Korsyce

Jedna osoba zginęła w sobotę w strzelaninie, do której doszło w mieście Bastia na północy francuskiej Korsyki – poinformowały władze. Napastnik, który otworzył ogień i ranił jeszcze jedną osobę, oddał się w ręce policji. Wydaje się, że przyczyną konfliktu, który przerodził się w strzelaninę, był spór między ajentami dwóch barów – poinformowała prokuratura w Bastii. Do gwałtownej sprzeczki między mężczyznami miało dojść już w piątek, a w sobotę po południu doszło do drugiej kłótni, która zakończyła się oddaniem strzałów z pistoletu.

Sprawca sam zgłosił się na policję

40-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego ranny brat, który został postrzelony w nogę trafił do szpitala; jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Napastnik, który oddał strzały sam zgłosił się na komisariat policji, gdzie został aresztowany. Do incydentu doszło w popularnej nadmorskiej dzielnicy Lupino, gdzie znajduje się wiele barów i sklepów – pisze AFP.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W Japonii odwołano radną, która wcześniej oskarżyła burmistrza o molestowanie

Mieszkańcy japońskiej miejscowości Kusatsu niemal jednogłośnie odwołali jedyną kobietę zasiadającą w radzie miejskiej. Wcześniej radna oskarżyła burmistrza miasta o molestowanie seksualne – donosi serwis CNN. W niedzielę 51-letnia Shoko Arai głosami mieszkańców Kusatsu została odwołana ze stanowiska radnej miasta. Za zdymisjonowaniem głosowało ponad 92 procent uczestników referendum.

Pod koniec 2019 roku Arai ujawniła, że była wielokrotnie molestowana seksualnie przez burmistrza Tadanobu Kuroiwę. Wniosek o usunięcie burmistrza z urzędu jednak nie zyskał uznania. Z rady wykluczono natomiast Arai, która złożyła jednak odwołanie do wyższego szczebla administracji i została przywrócona do rady Kusatsu.

Na tym sprawa jednak się nie zakończyła. Kilkunastu mieszkańców miasteczka, wspartych przez przewodniczącego rady Takashi Kuroiwę, złożyło wniosek o referendum w sprawie odwołania Arai. Jak argumentowano, radna nie tylko kłamała w sprawie molestowania seksualnego, ale też nadszarpnęła reputację miasteczka żyjącego głównie z turystyki. Arai miała napisać, że kobiety w Kusatsu „traktowane są jak przedmioty” i wykorzystywane przez bogatych mieszkańców kurortu.

We wniosku referendalnym stwierdzono, że odrzucenie przez Kuroiwę oskarżenia o molestowanie seksualne jest wystarczającym dowodem na niewinność burmistrza. Padło również sformułowanie, że pensja radnej Arai jest „marnowaniem” pieniędzy podatników.

Ostatecznie w niedzielę mieszkańcy Kusatsu niemal jednogłośnie zdecydowali o odwołaniu radnej. Decyzja spotkała się z krytyką, jako niesprawiedliwa i seksistowska. Jak stwierdził jeden z radnych miasta, „wizerunek Kusatsu został nadszarpnięty”.
Źródło info i foto: interia.pl

Teksas: 27-latka brutalnie zamordowała ciężarną przyjaciółkę

27-letnia mieszkanka Teksasu w USA została oskarżona o brutalne zamordowanie swojej ciężarnej przyjaciółki. Taylor Parker z łona martwej kobiety wycięła nożem nienarodzone dziecko. Kiedy zatrzymała ją policja, twierdziła, że niedawno sama je urodziła. Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w miniony weekend w mieście New Boston. Taylor Parker zbrodni dokonała w domu swojej ofiary – 22-letniej Reagan Hancock. Kobieta była w siódmym miesiącu ciąży.

Po odebraniu życia przyjaciółce 27-latka rozcięła jej łono i wyjęła nienarodzoną córeczkę. Wskutek ataku zmarło również dziecko. Agresorka zabrała ze sobą ciało niemowlęcia. Została zatrzymana przez policję kilka godzin później.

Policjantom tłumaczyła, że dziecko jest jej i właśnie je urodziła. Po tym, jak śledczy dowiedzieli się, że doszło do morderstwa Hancock, Parker została aresztowana. Nie wiadomo, jakimi motywami kierowała się 27-latka.

Według mediów Parker ma własne dzieci.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Tuluzie

Do strzelaniny, w której zginął młody mężczyzna i ciężko ranna został młoda kobieta, doszło w poniedziałek w Tuluzie, na południu Francji. To już piąta strzelanina w tym mieście od początku sierpnia – informuje policja, wskazując na wzmożoną aktywność lokalnych gangów.

Policja ściga kilkanaście osób, podejrzanych o udział w strzelaninie, która miała miejsce nad ranem w dzielnicy Lalande. Ofiary zostały znalezione w samochodzie. Mężczyzna zginął na miejscu postrzelony w serce i szyję. Jego towarzyszka została odwieziona do szpitala w ciężkim stanie. Nie są znane motywy sprawców, policja wskazuje na zwiększoną aktywność lokalnych gangów i nie wyklucza porachunków między grupami przestępczymi jako przyczyny zdarzenia.

To już piąta strzelanina, do której doszło w Tuluzie od początku sierpnia. Minister spraw wewnętrznych Gerard Darmanin zapowiedział organizowanie comiesięcznych konferencji prasowych na temat przestępczości. Policja zwracają uwagę na wzrost przestępczości we Francji w ostatnich latach, w tym liczby zabójstw i usiłowań zabójstw – z 2155 w 1999 r. do 3562 w 2019 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Göteborg : Gangi przejęły dzielnicę miasta. Lokalne służby są bezradne

W Goeteborgu walczące ze sobą gangi przejmują funkcję policji, kontrolując wjeżdżające do ich dzielnic samochody. Lokalne służby są bezradne, a sytuacja wywołała ogólnokrajową debatę na temat zaostrzenia w Szwecji kar za przestępstwa.

Zgłoszenia o kontrolach przeprowadzanych w północno-wschodnich dzielnicach Goeteborga, gdzie działa kurdyjski klan rodziny Ali Khan, szwedzka policja otrzymuje od kilku tygodni.

„Zdarzało się, że gangi zatrudniały młodych zwiadowców, którzy ostrzegali ich przed policją. Teraz jednak poszli o krok dalej” – powiedział agencji prasowej TT Erik Nord, szef goeteborskiej policji.

Według policji przyczyną blokad jest konflikt, jaki w sierpniu wybuchł między rodziną Ali Khan z Angered a gangiem z dzielnicy Hisings Backa; kontrole są próbą obrony własnego terytorium. Ostatnio doszło do kilku strzelanin, także w samym centrum miasta, gdzie zginął 25-letni mężczyzna.

Echem w lokalnych mediach odbiło się też w ostatnich dniach wezwanie policji do luksusowego hotelu przy dworcu centralnym w Goeteborgu, w którym negocjacje prowadziły zwaśnione ze sobą gangi. Zamaskowani mężczyźni po interwencji policji rozeszli się, ale nikt nie został zatrzymany. Innym wydarzeniem było porwanie oraz pobicie pracownika szkoły podstawowej w dzielnicy Angered, który zgłosił na policję obecność w placówce dwóch uzbrojonych osób.

W wyniku tych napięć władze Goeteborga zdecydowały o przydzieleniu ochrony pracownikom dzielnicy Angered m.in. lekarzom i nauczycielom. Będą oni eskortowani z oraz do pracy.

Sytuacja w Goeteborgu wywołała ogólnokrajową debatę. Szwedzki minister spraw wewnętrznych Mikael Damberg (Partia Robotnicza – Socjaldemokraci)zapowiedział podwyższenie kar za posiadanie i przemyt broni, a także materiałów wybuchowych oraz zwiększenie liczby policjantów. Lider opozycyjnej liberalno-konserwatywnej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kristersson oskarżył zaś w telewizji SVT rząd o zbyt powolne działanie.

O zmianach w kodeksie karnym mówi się w Szwecji od lat. Rozważana jest likwidacja systemu tzw. bonusów przy wymierzaniu kar dla osób poniżej 21. roku życia. System ten sprawia, że młodzi przestępcy otrzymują niskie wyroki. Za utrzymaniem systemu zmniejszającego kary upiera się współrządząca Szwecją Partia Ochrony Środowiska – Zieloni.

Szwedzka telewizja SVT w programie śledczym przedstawiła 19-letniego Hassana, który m.in. kradł luksusowe samochody, a po policyjnym pościgu śmiertelnie potrącił mężczyznę. Od 2015 r. popełnił łącznie 221 przestępstw, za które powinien być skazany na dwa lata i siedem miesięcy więzienia, ale z powodu wieku i otrzymanych z tego tytułu tzw. rabatów przełożyło się to na jedynie na łącznie dwa miesiące pobytu w zakładzie poprawczym.

W komentarzu w dzienniku „Goeteborgs-Posten” jego autor zwraca uwagę, że sytuacja w Goeteborgu „jest już nie tylko wyzwaniem, ale problemem”.

„Jeśli mieszkasz w (dzielnicy) Angered, wyraźnie to widzisz. Wiesz, kto należy do gangu, do czego są oni zdolni. A teraz zatrzymują samochody jak w jakiejś strefie wojennej, żeby »niewłaściwi ludzie« nie wjeżdżali do dzielnicy. A gdyby ktoś chciał donieść na policję, pokazują swój kapitał przemocy: zostaniesz porwany i pobity. Ich przesłanie jest jasne: tutaj my decydujemy i jeśli w jakiś sposób rzucisz nam wyzwanie, będzie to miało konsekwencje” – pisze publicysta.

„Goeteborgs-Posten” zastanawia się, dlaczego Szwecja nie jest w stanie poradzić sobie z problemem gangów, które tworzą równoległe społeczeństwo. „Być może dlatego, że rząd oraz wymiar sprawiedliwości w przeszłości rzadko były kwestionowane?” – pyta autor komentarza, odnosząc się do historii państwa, które od ponad 200 lat nie prowadzi wojen, obce są mu powstania oraz bunty.

„Rząd nie musiał walczyć o przywilej i prawo do podejmowania decyzji, a ludność nie musiała zwracać się do klanów ani sieci rodzinnych” – podkreśla dziennik. „A może mamy niekompetentnego ministra sprawiedliwości?” – stawia pytanie publicysta.
Źródło info i foto: TVP.info

Panika w Cannes po informacji o strzelaninie. „To zbiorowe szaleństwo”

Turystów i mieszkańców Cannes ogarnęła w nocy z poniedziałku na wtorek panika. Z nieoficjalnych doniesień wynikało, że w mieście mogło dojść do strzelaniny. Tymczasem jak podaje burmistrz David Lisnard, nie doszło do żadnego ataku. Nerwowa sytuacja została wzniecona przez czyjś okrzyk.

W nocy z poniedziałku na wtorek media obiegły zdjęcia i nagrania z Cannes, pokazujące uciekających ludzi i opustoszałe stoliki w ogródkach restauracji. Mogło to wskazywać, że mieście doszło do strzelaniny, a wręcz ataku terrorystycznego.

Tymczasem burmistrz Cannes David Lisnard poinformował po północy na Twitterze, powołując się na ustalenia policji, że w Cannes nie doszło ani do strzelaniny, ani do ataku szaleńca. Przyczyną zamieszania było jedynie „zbiorowe szaleństwo” po tym, gdy ktoś krzykiem poinformował o rzekomych strzałach.

Miasto Cannes podaje w mediach społecznościowych, że tłum zareagował na „plotkę”.

„Wszystko to wiele mówi o stanie napięć w społeczeństwie” – dodał Lisnard.

Stacja telewizyjna France 3 Côte d’Azur informuje na Twitterze o lekko rannych osobach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl