Ciała dwóch kobiet w spalonym mieszkaniu. Trwają poszukiwania 57-latka

Tragedia w Wyszkowie na Mazowszu. W spalonym domu znaleziono ciała dwóch kobiet – 84-letniej matki i jej 58-letniej córki. Jedna miała obrażenia głowy, druga rany kłute klatki piersiowej. Poszukiwany jest mąż młodszej kobiety, który wczoraj miał sprawę rozwodową. Do pożaru doszło w nocy. Na miejsce przyjechała straż pożarna i ugasiła ogień.

W jednym z pomieszczeń znaleziono ciała dwóch kobiet: 84-latki z poważnymi obrażeniami głowy i jej 58-letniej córki z ranami kłutymi klatki piersiowej. W innej części domu znaleziono kij bejsbolowy ze śladami krwi i włosów. Młodsza z kobiet wczoraj miała sprawę rozwodową ze swoim mężem – 57-letnim Jerzym N. Wobec mężczyzny było też prowadzenie postępowanie dotyczące znęcania się fizycznego i psychicznego.

Służby zabezpieczyły nagrania z dwóch kamer monitoringu. Policja szuka 57-latka. Jak się dowiedzieliśmy, śledztwo będzie prowadzone w kierunku podwójnego morderstwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwłoki małżeństwa zawinięte w dywan. Zostali zastrzeleni

Na ciałach kobiety i mężczyzny, których zwłoki znaleziono w jednym z mieszkań w Kudowie-Zdroju, ujawniono rany postrzałowe – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk. Prokurator Orepuk przekazał, że wstępne wyniki sekcji zwłok świadczą, iż kobieta i mężczyzna, małżeństwo w starszym wieku, są ofiarami zabójstwa. Przyczyną zgonu były rany postrzałowe – powiedział rzecznik świdnickiej prokuratury. Dodał, że ciała ofiar były „w stanie rozkładu”.

Prok. Orepuk poinformował również, że w sprawie zatrzymano kilka osób. Dla dobra śledztwa nie ujawniamy, ile osób i w jakim charakterze zostały zatrzymane. O tym, kto i jakie zarzuty usłyszał lub usłyszy, będziemy informować w poniedziałek – powiedział prokurator zastrzegając, że to wszystkie informacje, jakie może przekazać na tę chwilę.

Zwłoki kobiety i mężczyzny zostały znalezione w środę przez policję w jednym z mieszkań w Kudowie-Zdroju. Według nieoficjalnych doniesień lokalnych mediów ciała były zawinięte w dywany i worki. Zwłoki miały znajdować się w mieszkaniu od dłuższego czasu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Katowice: Wyłudzali od Ukrainek pieniądze za wynajem mieszkania, którego nie mieli

Katowiccy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy na jednym z portali społecznościowych oferowali uchodźcom mieszkanie do wynajęcia, którego w rzeczywistości nie mieli. W ten sposób wyłudzili pieniądze od kilku ukraińskich kobiet.
Oszukane kobiety zapłaciły za wynajem, ale kiedy dotarły pod wskazany adres, okazało się, że w lokalu już ktoś mieszka i nigdy nie miał być udostępniany uchodźcom – podała w środę katowicka policja.

Zatrzymani mają 22 i 29 lat. Na jednym z portali społecznościowych oferowali mieszkanie pod wynajem w Katowicach, dla uchodźców z Ukrainy.

Aż dwukrotnie w ciągu jednego dnia oszukali w ten sposób ukraińskie kobiety. Na jednej ze stacji paliw podpisali umowę najmu z trzema kobietami. Kiedy kobiety zapłaciły 1100 dolarów za wynajem, otrzymały adres, gdzie mieszkania. Bardzo się zdziwiły, kiedy drzwi otwarło im starsze małżeństwo informując, że jest to ich mieszkanie i nigdy nie zamierzali nikomu go wynajmować. W ten sam sposób została oszukana Ukrainka, która z oszustami w tym samym dniu podpisała umowę w jednej z galerii handlowych. Tu kobieta przekazała oszustom 3100 złotych za wynajem – opisali policjanci. Do kolejnego oszustwa doszło za pomocą komunikatora. W ten sposób oszuści namówili kolejną kobietę na zrobienie przelewu bankowego w kwocie 1600 złotych za wynajem mieszkania, którego nigdy nie mieli.

Po zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów starszy z podejrzanych został objęty policyjnym dozorem i poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. zł. Młodszy z zatrzymanych, na wniosek śledczych, został przez sąd aresztowany na 2 miesiące. Obu grozi do 8 lat więzienia.

Zrozpaczonym oszukanym kobietom pomogli katowiccy policjanci prowadzący sprawę. Zorganizowali dla nich nie tylko noclegi, ale także przeprowadzkę i zbiórkę żywności oraz najpotrzebniejszych rzeczy na nowy start w Polsce – zaznaczyła katowicka komenda.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Swarzędz: Zwłoki ojca i jego córeczki w mieszkaniu

Tragiczne doniesienia ze Swarzędza (woj. wielkopolskie). W jednym z mieszkań znaleziono zwłoki mężczyzny i jego 7-letniej córki. Na miejscu pracują policjanci i prokurator, którzy wyjaśniają przyczynę ich śmierci.

Do makabrycznego odkrycia doszło w poniedziałek (4 kwietnia), około godz. 15:00. W mieszkaniu przy ul. Raczyńskiego w Swarzędzu znaleziono zwłoki dwóch osób: dorosłego mężczyzny oraz jego córki! – Policjanci około godziny 15 poprosili strażaków o pomoc przy otworzeniu drzwi. Były tam zwłoki mężczyzny oraz jego 7-letniej córki – mówi w rozmowie z „Super Expressem” mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Na miejscu cały czas pracują policjanci. – Trwają oględziny ekspertów. Równolegle grupa kryminalna i dochodzeniowa docierają do rodziny, znajomych oraz sąsiadów, aby ustalić, co tam się wydarzyło – dodaje mł. insp. Borowiak. Więcej w tej sprawie powinniśmy wiedzieć we wtorek.
Źródło info i foto: se.pl

Urzędnik dostał mieszkanie jako łapówkę

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w uzgodnieniu z prokuratorami Prokuratury Krajowej Wydział w Szczecinie zatrzymali Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu. Zatrzymano także dwie osoby powiązane z firmą deweloperską. Urzędnik w zamian za aprobatę realizacji inwestycji niezgodnej z projektem oraz samowoli budowlanej przyjął korzyść majątkową. Przedmiotem łapówki było mieszkanie w nowo wybudowanym budynku, które przejęła córka urzędnika.

Sprawa sięga przełomu 2017 i 2018 roku. Firma deweloperska wybudowała dwa bloki. Fragment tych budynków zrealizowano niezgodnie z projektem. Ta sama firma wybudowała także kompleks garaży bez projektu i bez pozwolenia na budowę. Informacje o nieprawidłowościach dotarły do policjantów KWP w Poznaniu. Sprawdzając te wiadomości wyszło na jaw, że urzędnik odpowiedzialny za nadzór nad budowami otrzymał od deweloperów w prezencie mieszkanie. Zostało ono w dokumentach przepisane na córkę inspektora budowlanego.

W trakcie prowadzonego postępowania karnego pojawiły się także inne wątki. Okazało się, że urzędniczka z Krajowej Administracji Skarbowej z Bydgoszczy informowała o planowanych kontrolach mężczyznę prowadzącego nielegalne salony gier hazardowych. Policjanci dowiedzieli się także, że miejscowa lekarka wystawiała fałszywe zaświadczenia o niezdolności do pracy pani notariusz.

Wszystkie materiały dowodowe policjanci przedłożyli prokuratorom z Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Szczecinie. W uzgodnieniu z prokuratorami 16 lutego br. zatrzymano 8 osób. Był to Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Wągrowcu, dwóch deweloperów, urzędniczka KAS z Bydgoszczy, właściciel salonów gier hazardowych, lekarka, kobieta, która z nią się kontaktowała oraz jej mąż. Wszystkim tym osobom postawiono odpowiednie zarzuty. Prokurator orzekł także środki zapobiegawcze – dozór Policji, poręczenia majątkowe oraz zakaz kontaktowania się podejrzanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ciało w mieszkaniu na Bielanach

Koszmar na Bielanach rozegrał się pod koniec stycznia. Martwego mężczyznę z mieszkaniu przy ul. Wrzeciono znalazła jego partnerka. Jak się okazało, został on brutalnie pobity. Policja zatrzymała w sprawie 48-letniego znajomego zmarłego. Jest on podejrzany o zabójstwo. Przed sądem odpowie również za inne przewinienia, których się dopuścił.

Do koszmarnego i tragicznego w skutkach zdarzenia doszło pod koniec stycznia w bloku na Bielanach. Martwego mężczyznę znalazła w mieszkaniu jego partnerka. „Policjanci zostali poinformowani, że w mieszkaniu przy ul. Wrzeciono znajdują się zwłoki mężczyzny” – przekazała podinsp. Elwira Kozłowska z bielańskiej policji.

„Przybyły na miejsce lekarz potwierdził zgon mężczyzny. O zdarzeniu powiadomiono prokuratora. Do pracy natychmiast przystąpili funkcjonariusze z grupy dochodzeniowo-śledczej, którzy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i dokonali szczegółowych oględzin” – wyjaśniła policjantka.

Wskazała, że tym samym czasie policjanci przesłuchiwali świadków i analizowali spływające na bieżąco informacje. „W trakcie dalszej pracy funkcjonariusze ustalili, że bezpośredni związek ze zdarzeniem może mieć 48-letni znajomy ofiary. Mężczyzna został zatrzymany” – podała podinsp. Kozłowska.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarła Polska Agencja Prasowa ofiarą brutalnego 48-latka był jego równolatek, który zmarł na skutek pobicia. Na razie nie są znane motywy tej wstrząsającej zbrodni. Po zatrzymaniu mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. Na tym jednak nie koniec. Dodatkowo przed sądem odpowie za inną czynność seksualną oraz rozpowszechnianie filmu z wizerunkiem nagiej kobiety na portalu społecznościowym.
Źródło info i foto: se.pl

Zwłoki młodej kobiety w mieszkaniu w Tychach. Ciało miało być zawinięte w folię

W jednym z mieszkań przy ul. Sienkiewicza w Tychach znaleziono zwłoki młodej kobiety. Według informacji portalu 112tychy.pl ciało 26-latki było zawinięte w folię. Według ustaleń serwisu 112tychy.pl, we wtorek 23 listopada dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tychach otrzymał informację o zwłokach w jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym przy ul. Sienkiewicza.

Na miejsce wysłano patrol policji oraz strażaków. Po dotarciu na miejsce służby znalazły zwłoki kobiety, które według informacji 112tychy.pl, były zawinięte w folię. Na miejsce zbrodni wezwano techników kryminalistyki oraz prokuratora, który zlecił sekcję zwłok. 

Służby poinformował o zwłokach 40-letni mężczyzna. Mundurowi zatrzymali go w rejonie cmentarza w Knurowie. Z ustaleń serwisu 112tychy.pl w tyskiej prokuraturze do morderstwa miało dojść w nocy z poniedziałku na wtorek, a zatrzymany mężczyzna był najprawdopodobniej konkubentem zmarłej.

Prokuratura nie ujawnia szczegółowych informacji ze względu na dobro śledztwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

27-letni Ukrainiec z zarzutem zabójstwa 7-letniego syna

Zarzuty zabójstwa 7-letniego syna i usiłowania zabójstwa 28-letniej żony usłyszał 27-letni obywatel Ukrainy. We wtorek mężczyzna miał zaatakować swoich bliskich w mieszkaniu w Tarnowie. Biegli będą badać poczytalność podejrzanego. Do tragedii doszło we wtorek 5 października przed południem w jednym z bloków przy ul. Krakowskiej w Tarnowie. Policja otrzymała kilka zgłoszeń o awanturze, do której miało dojść w mieszkaniu pary z 7-letnim dzieckiem.

„Dzwoniący informowali także, że z mieszkania, z którego słychać było krzyki, wybiegła zakrwawiona kobieta” – informowała Komenda Miejska Policji w Tarnowie. Gdy na miejsce przyjechali funkcjonariusze, zauważyli poranionego mężczyznę, który chwilę wcześniej wyskoczył z balkonu na drugim piętrze.

„W jednym z mieszkań tego bloku, na trzecim piętrze znajdowała się zakrwawiona kobieta, która również wymagała opieki lekarskiej. Natomiast w mieszkaniu na drugim piętrze, gdzie miało dojść do awantury, znajdował się ciężko ranny 7-letni syn obojga, którego ratownicy medyczni natychmiast zaczęli reanimować” – podawano w komunikacie. Chłopiec nie przeżył.

27-letni mężczyzna i 28-letnia kobieta trafili do szpitala.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Toruń: Rodzinna tragedia. Matka i syn zginęli w mieszkaniu

Ewa L. (+72 l.) razem z synem Maciejem (+48 l.) niedawno wrócili do Polski. Zamieszkali w jednym z bloków w Toruniu. Ich ciała w sobotę (21 sierpnia) znalazła rodzina. By wejść do środka musieli wyważyć drzwi. Według wstępnych ustaleń, Ewa i jej syn wykrwawili się od ran nawzajem sobie zadanych. Matka i syn walczyli z sobą na noże.

– To się nie mieści w głowie. Wszystko wskazuje na to, że matka i syn stoczyli z sobą walkę na noże. To była walka na śmierć i życie. Pozabijali się na wzajem. Trudno w to uwierzyć. Wszystko jednak na to wskazuje – mówi nam jeden z toruńskich śledczych. W sobotę, 21 sierpnia około godziny 13.30 na toruńską policję zadzwonił szwagier Ewy L. Mężczyzna był zdenerwowany. Stróżom prawa tłumaczył, że od czterech dni nie miał kontaktu ze swoją szwagierką.

– Przyjechałem pod jej blok, bo ja mam jej klucze od mieszkania. Nie mogłem ich otworzyć drzwi, bo klucz był z drugiej strony. Przyjeżdżajcie tutaj szybko. Ja wiertarką z sąsiadem przewierciłem zamek i wreszcie wszedłem do mieszkania, to oni leżą martwi – mówił poruszony. Policjanci pojechali pod wskazany adres. Na miejsce pojawił się też prokurator. Według wstępnych ustaleń śmierć Ewy L i jej syna Macieja nastąpiła na wskutek wykrwawienia. Wszystko jednak wskazuje na to, że mieszkaniu nie doszło do tak zwanego samobójstwa rozszerzonego tylko do krwawej bijatyki na noże. Matka i syn stoczyli z sobą śmiertelną walkę. Jedno i drugie przypłaciło za to swoim życiem.
Źródło info i foto: se.pl

Giżycko: Ciało kobiety znalezione w jednym z mieszkań

Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci kobiety, której ciało znaleziono w jednym z mieszkań w Giżycku. Policja została poinformowana, że w jednym z mieszkań w Giżycku znajduje się ciało kobiety. Funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres i potwierdzili zgłoszenie. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że mogło dojść do morderstwa. Trwają policyjne czynności zmierzające do zatrzymania sprawcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl