USA: Egzekucja Lisy Montgomery. Pierwsza egzekucja kobiety od 70 lat

16 lat minęło od przerażającej zbrodni w Missouri. Lisa Montgomery najpierw udusiła swoją ofiarę, a potem wycięła z jej brzucha dziecko. Prokurator generalny USA wyznaczył datę egzekucji. Będzie to pierwsza kobieta od blisko 70 lat stracona w więzieniu federalnym. Egzekucja 52-letniej Montgomery budzi emocje; jest ona jedyną kobietą z 55 skazańców czekających na egzekucję w więzieniach federalnych.

Do zbrodni doszło w grudniu 2004 r. Pod pretekstem zainteresowania ogłoszeniem Lisa Montgomery pojechała do domu 23-letniej Bobbie Jo Stinnett, która była w ósmym miesiącu ciąży. Najpierw udusiła kobietę, a potem wycięła dziecko z jej brzucha.

Po morderstwie wróciła do domu i udawała, że jest jego matką. Mąż skazanej twierdzi, że niczego nie podejrzewał. – Nie miałem pojęcia – powiedział Kevin Montgomery, cytowany przez theguardian.com. Dziecko cudem przeżyło. Victoria Jo Stinnett ma 16 lat i wychowywana jest przez swojego ojca.

Prawnicy Montgomery od dawna twierdzą, że kobieta ma uszkodzenia mózgu spowodowane biciem w dzieciństwie, cierpi na psychozę i inne choroby psychiczne.

Zabójczyni zostanie stracona 8 grudnia – postanowił prokurator generalny William Barr. Jak ocenił, było to „szczególnie ohydne morderstwo”. Jednocześnie wyznaczył na 10 grudnia datę egzekucji Brandona Bernarda, który w Teksasie w 1999 r. zamordował dwóch ministrantów.

Media przypominają, że wykonanie wyroku na Montgomery będzie pierwszą egzekucją kobiety w więzieniu federalnym od 1953 r., gdy w komorze gazowej stracono Bonny Brown Heady, skazaną za porwanie i zabójstwo sześcioletniego syna potentata samochodowego.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Missouri. Planował zamach na szpital, gdzie leczeni są pacjenci z koronawirusem

W amerykańskim stanie Missouri w wymianie ognia z funkcjonariuszami FBI zginął mężczyzna. Podejrzewany był o to, że planował napaść na szpital, gdzie leczeni są pacjenci z koronawirusem. „Chciał skrzywdzić wielu ludzi, atakując placówkę, która w obecnej sytuacji zapewnia krytyczną opiekę medyczną” – przekazało Federalne Biuro Śledcze.

Do strzelaniny doszło we wtorek po południu w mieście Belton w stanie Missouri podczas próby zatrzymania mężczyzny, który od miesięcy był objęty dochodzeniem federalnym w sprawie podejrzenia o związki z terroryzmem. Władze zidentyfikowały go jako 36-letniego Timothy’ego R. Wilsona.

Jak pisze “New York Times”, nie wiadomo, czy zginął on od kuli któregoś z agentów, czy też popełnił samobójstwo.

“Potencjalnie groźny ekstremista”

Mężczyzna od września był obserwowany przez służby, które uznawały go za “potencjalnie groźnego ekstremistę”, wyrażającego rasową i religijną nienawiść – poinformowało FBI w oświadczeniu. Jak dodano, formułowane przez niego groźby uznano za realne zagrożenie.

Według FBI, nim podejrzany zdecydował się przygotować atak na szpital, w którym leczeni są pacjenci chorzy na COVID-19, rozważał on szereg innych celów. Na jego czarnej liście znajdowały się m.in. szkoła, do której uczęszcza wielu czarnoskórych uczniów, meczet oraz synagoga.

“Wilson rozważał różne cele i ostatecznie zdecydował się na szpital rejonowy. Chciał skrzywdzić wielu ludzi, atakując placówkę, która w obecnej sytuacji zapewnia krytyczną opiekę medyczną” – przekazało Federalne Biuro Śledcze.

W ubiegłym tygodniu w związku z pandemią COVID-19, burmistrz Belton wydał mieszkańcom nakaz pozostania w domach. Jak poinformowało FBI, podejrzany stwierdził, że wobec zaostrzenia restrykcji przez miejscowe władze, poczuł się zmuszony do działania. Zapowiedział, że zamierza użyć samochodu pułapki, by spowodować masowe straty w szpitalu.

Według służb mężczyzną kierowały rasistowskie i antyrządowe pobudki.

Nie podano, który szpital miał być celem niedoszłego zamachowca. Poinformowano jedynie, że chodziło o placówkę medyczną w mieście Kansas City w Missouri.

Koronawirus w USA

W ciągu doby ze środy na czwartek w USA zmarło ponad 200 osób zakażonych koronawirusem. Stany Zjednoczone stały się tym samym szóstym krajem, w którym przekroczono liczbę tysiąca ofiar śmiertelnych zainfekowanych SARS-CoV-2. Przed USA liczba tysiąca zmarłych została przekroczona w Chinach, Iranie, Włoszech, Hiszpanii oraz Francji. W Stanach masowo przeprowadzane są testy na koronawirusa. Łączna liczba wykrytych przypadków wynosi ponad 68 tys.

Najgorsza sytuacja panuje w stanie Nowy Jork, na który przypada ponad połowa zdiagnozowanych przypadków w USA. Na terytorium metropolii nowojorskiej, obejmującej stan New Jersey, Long Island i południową część stanu Connecticut, wirusem zakaża się prawie 1 na 1000 osób; to najwyższy wskaźnik w kraju.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Seria zabójstw w St. Louis. Od kwietnia zamordowano 12 dzieci

Miastem St. Louis w stanie Missouri w USA wstrząsnęła seria zabójstw. Od kwietnia zamordowano tam 12 dzieci. Wszystkie ofiary miały rany postrzałowe. Władze miasta zaoferowały łącznie 100 tys. dolarów nagrody dla osób, które posiadają informacje, mogące pomóc w wyjaśnieniu niektórych zbrodni. O sprawie informują zagraniczne media, m.in. „The New York Times” i CNN.

Od kwietnia w miejscowości St. Louis w Stanach Zjednoczonych zastrzelonych zostało już co najmniej 12 dzieci i nastolatków. Ofiary miały od dwóch do 16 lat. Jak informuje „The New York Times”, liczba zabójstw dzieci, dokonanych przy użyciu broni w St. Louis od początku roku, jest najwyższa od ostatnich pięciu lat.

Najwyższy wskaźnik morderstw

Od 2014 r. St. Louis ma najwyższy w całym kraju wskaźnik morderstw. Według danych lokalnej policji, w ubiegłym roku w mieście doszło w sumie do 186 zabójstw, a od początku 2019 r. odnotowano już 134 morderstwa.

100 tys. dolarów nagrody

W sobotę władze miasta wyznaczyły po 25 tys. dolarów nagrody za informacje, które mogłyby pomóc w aresztowaniu zabójców dzieci poniżej 10. r. życia. Łącznie za pomoc w śledztwie władze miasta oferują 100 tys. dolarów.

Kto to robi? Kto strzela w kierunku trzylatka? Kto strzela w kierunku siedmiolatka, ośmiolatka lub 10-latka? Proszę, pomóżcie policji w rozwiązaniu tych zbrodni – zaapelowała na sobotniej konferencji prasowej burmistrz miasta Lyda Krewson. Zaznaczyła, że nagroda obowiązuje do 1 września.

Ofiary

Najmłodsza ofiara miała zaledwie dwa lata. Był to dwuletni Kyaden, który został zabity 30 kwietnia wraz ze swoją 18-letnią matką. Jak informuje „The New York Times”, zostali znalezieni martwi we własnym domu przez policjantów, którzy przybyli na miejsce po zgłoszeniu o strzelaninie. Matka i syn mieli schować się w szafie przed włamywaczami.

Kolejną ofiarą była 16-letnia Kristina. Dziewczyna została znaleziona martwa w pobliżu szkoły w St. Louis 23 maja. Miała rany postrzałowe.

8 czerwca w pobliżu parku Fairground odnaleziono martwego 16-letniego Jashona. Jak informuje CNN, nastolatek miał wiele ran postrzałowych. Kiedy na miejsce tragedii, około godz. 22.30, przyjechała policja, chłopak już nie oddychał. Został zabrany do szpitala, ale nie udało się przywrócić funkcji życiowych.

Niecałe 24 godziny później zastrzelona została trzyletnia Kennedi. Zamordowano ją, gdy jadła pizzę przed swoim domem – donosi CBS News. Podczas tego incydentu ranna została też inna, sześcioletnia dziewczynka. Ulice nie są już bezpieczne, nawet dla dzieci. To teraz strefa wojny – powiedziała matka rannej sześciolatki, którą cytuje CNN.

Kolejnymi ofiarami były 11-letnia Charnija i 16-letnia Myiesha. Pierwsza z nich zmarła 11 czerwca. Policjanci, którzy zostali wezwani na miejsce, odnaleźli nastolatkę z raną postrzałową głowy. Dziewczyna została zabrana do szpitala, ale nie udało się jej uratować. Dzień później, 12 czerwca, również z raną postrzałową głowy została znaleziona martwa Myiesha – informuje CNN.

Dwa tygodnie później, 25 czerwca, do szpitala w stanie krytycznym trafił 15-letni Derrel. Miał wiele ran postrzałowych. Chłopca nie udało się uratować.

19 lipca zamordowany został 10-letni Eddie. Do zabójstwa doszło, gdy nastolatek razem z rodziną siedział na werandzie. Jak donosi CNN, w pewnym momencie przed dom podjechał ciemnoniebieski SUV. Z samochodu otwarto ogień w kierunku chłopca.

Kolejną ofiarą był siedmioletni Xavier. Został zastrzelony 12 sierpnia, gdy razem z siostrami bawił się na podwórku ich domu. Chłopiec został trafiony, gdy dwóch mężczyzn wymieniało strzały na pobliskiej ulicy – informuje CNN.

18 sierpnia w dzielnicy Carr Square zamordowany został z kolei 16-letni Jason. Podobnie jak inni, zmarł w wyniku wielu ran postrzałowych.

Kolejna ofiara to ośmioletnia Jurnee. Ona, dwóch innych nastolatków oraz kobieta zostali ranni podczas meczu piłki nożnej w szkole średniej, gdy doszło tam do strzelaniny. Ośmiolatka nie przeżyła.

Ostatnią ofiarą był 15-letni Sentonio. Na policję zadzwoniła osoba, która przedstawiła się jako przyjaciel nastolatka. Przekazała, że chłopak został zastrzelony, gdy wracał do domu. Policja, która przybyła na miejsce, odnalazła 15-latka, ale chłopak już nie żył.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Zamieszki w Saint Louis po uniewinnieniu białego policjanta, który zastrzelił Afroamerykanina

W Saint Louis w stanie Missouri, gdzie od trzech dni trwają protesty przeciwko uniewinnieniu białego byłego policjanta, który w 2011 roku zastrzelił Afroamerykanina, w niedzielę wieczorem czasu lokalnego ponownie wybuchły zamieszki.

Jak poinformowała policja, początkowo niedzielny protest miał pokojowy przebieg, później jednak grupy demonstrantów zaczęły atakować policjantów, wybijać okna i niszczyć witryny sklepowe. Według lokalnej prasy policja zatrzymała co najmniej siedem osób. W starciach ranny został jeden funkcjonariusz.

U2i Ed Sheeran odwołali koncerty

W poprzednich dniach, w piątek i sobotę, demonstracje także miały na początku pokojowy charakter, później jednak dochodziło do strać z policją i aktów wandalizmu. Demonstranci rzucali w funkcjonariuszy butelkami i kamieniami, niszczyli sklepy i budynki publiczne. Uszkodzili także dom demokratycznej burmistrz miasta Lydy Krewson.

Policja użyła przeciwko nim gazu łzawiącego; aresztowała ponad 40 osób. Podczas interwencji kilkunastu policjantów zostało rannych.

Irlandzki zespół rockowy U2 oraz brytyjski piosenkarz Ed Sheeran odwołali zaplanowane na ten weekend koncerty w Saint Louis ze względów bezpieczeństwa.

Protesty i zamieszki w Saint Louis trwają od piątku, kiedy były funkcjonariusz policji Jason Stockley został oczyszczony z zarzutu zamordowania w 2011 roku Afroamerykanina, 24-letniego Anthony’ego Smitha.

Uderzył w radiowóz, w aucie miał broń

Stockley i jego partner sądząc, że byli świadkami sprzedaży narkotyków próbowali zablokować wyjazd samochodu Smitha z parkingu restauracji fast-food. Mężczyzna wycofał pojazd i dwukrotnie uderzył w radiowóz starając się uciec policjantom, którzy – jak sami twierdzili – zauważyli broń palną w samochodzie Smitha.

Stockley siedmiokrotnie strzelił w kierunku samochodu Smitha, gdy ten próbował odjechać. Funkcjonariuszom nie udało się go zatrzymać i rozpoczął się pościg. Po krótkim czasie policjanci zmusili Smitha do zatrzymania auta; Stockley zastrzelił podejrzanego podchodząc do jego samochodu. W aucie Smitha, który okazał się dilerem narkotyków, znaleziono broń palną.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Nowe informacje o zabójcy policjantów z Luizjany

Napastnik, który w niedzielę zastrzelił trzech policjantów w Baton Rouge w amerykańskim stanie Luizjana, był sierżantem piechoty morskiej, w której służył przez pięć lat – poinformował Pentagon. Otrzymał też kilka odznaczeń.

Przedstawiciele władz USA zidentyfikowali napastnika jako 29-letniego czarnoskórego mężczyznę – Gavina Longa z Kansas City w stanie Missouri. Z danych udostępnionych przez Pentagon wynika, że pełnił służbę wojskową w piechocie morskiej od sierpnia 2005 roku do sierpnia 2010 roku. W marines sprawował funkcję specjalisty ds. danych sieci komputerowych. Od czerwca 2008 roku do stycznia 2009 roku służył w Iraku, za co otrzymał kilka odznaczeń.

Na razie amerykańskie władze odmawiają podania motywu, jaki mógł kierować się Long. BBC na swojej stronie internetowej podaje jednak, że zamieszczał w internecie filmy, w których oskarżał policję o złe traktowanie Afroamerykanów. Podawano też, że należał przez kilka lat do organizacji czarnych nacjonalistów Nation of Islam, głoszącej nieufność do białych.

Na początku lipca w Baton Rouge policja podczas próby zatrzymania zabiła czarnoskórego sprzedawcę, co wywołało falę protestów. Do niedzielnych wydarzeń doszło podczas interwencji policji w sprawie strzelaniny między kilkoma osobami na stacji benzynowej. Gdy funkcjonariusze przybyli na miejsce, wpadli w zasadzkę i zostali zaatakowani, jak początkowo informowano, przez co najmniej jednego napastnika, który otworzył do nich ogień.

Jak oświadczył jednak podczas konferencji prasowej wysoki rangą przedstawiciel z policji stanowej, sprawca, który został zabity przez funkcjonariuszy, był jedyną osobą odpowiedzialną za strzelaninę.

Do zdarzenia doszło niecałą milę (1,6 km) od głównej siedziby policji w Baton Rouge, które w ostatnich tygodniach stało się sceną napięć na tle rasowym między społecznością afroamerykańską a policją. Po zabiciu 5 lipca 37-letniego Altona Sterlinga przez białych policjantów doszło w mieście do licznych burzliwych i stanowczo tłumionych demonstracji przeciwko przemocy ze strony policji. Miały one miejsce także podczas weekendu, kiedy to setki osób zebrały się przed siedzibą policji.

W ciągu ostatnich dni w Baton Rouge, które jest stolicą Luizjany, zatrzymano w sumie 200 demonstrantów.

Napięcie wzrosło, gdy dzień po zabiciu Sterlinga policjanci zastrzelili czarnoskórego mężczyznę w stanie Minnesota, co jego partnerka zarejestrowała w 10-minutowym nagraniu wideo, pokazanym na żywo na Facebooku i umieszczonym wkrótce potem na YouTube. Kolejnego dnia w Dallas w Teksasie czarnoskóry snajper, były żołnierz, otworzył ogień do policjantów, zabijając pięciu z nich.
Żródło info i foto: interia.pl

USA: Trwają poszukiwania zabójcy policjantów z Luizjany

Uzbrojony napastnik otworzył ogień do policjantów w Baton Rouge. Jak informują władze stanu Luizjana, trzech z nich nie żyje. Trzech kolejnych funkcjonariuszy zostało rannych, jeden z nich jest w stanie ciężkim. Zabito także samego napastnika. Blisko dwa tygodnie temu w tym samym mieście policjant podczas próby zatrzymania zabił czarnego sprzedawcę. Tragedia ta doprowadziła do protestów w kilku stanach USA.

Według wstępnych ustaleń policjanci interweniowali w sprawie strzelaniny między kilkoma osobami na stacji benzynowej, a gdy przybyli na miejsce, wpadli w zasadzkę i zostali zaatakowani przez napastnika, który otworzył do nich ogień. Według CNN był nim 29-letni Gavin Long. Mężczyzna pochodził z Kansas City, w stanie Missouri.

Ranni policjanci zostali przewiezieni do szpitala, gdzie odwiedził ich gubernator John Bel Edwards. Miejscowe władze apelują też do mieszkańców, by informowali służby, gdy tylko zauważą coś podejrzanego. Na bieżąco o rozwoju wydarzeń był informowany prezydent USA Barack Obama.

Prezydent USA Barack Obama w stanowczych słowach potępił zabicie policjantów, podkreślając, że nie ma wytłumaczenia dla przemocy wobec policji. „Nie wiemy jeszcze, jakie były motywy ataku, ale chcę powiedzieć jasno: nie ma żadnego wytłumaczenia dla przemocy wobec przedstawicieli sił odpowiedzialnych za porządek i bezpieczeństwo. Te ataki to robota tchórzy, którzy nie występują w niczyim imieniu” – oświadczył prezydent.

Podczas konferencji prasowej Obama podkreślił, że do ataków na funkcjonariuszy dochodzi ostatnio w Stanach Zjednoczonych zbyt często. Prezydent wyraził ponadto przekonanie, iż sprawca ostatniej strzelaniny w Baton Rouge nie jest ostatnią osobą, która poprzez swoje działania będzie starała się podzielić Amerykanów.

Na temat ostatniego ataku na policjantów wypowiedziała się także kandydatka Partii Demokratycznej na prezydenta Hillary Clinton. Niedzielną strzelaninę określiła jako „druzgocący atak” na wszystkich Amerykanów. „Nie ma usprawiedliwienia dla przemocy, nienawiści i ataków na mężczyzn i kobiety, którzy ryzykują swoim życiem, chroniąc nasze rodziny i społeczność” – podkreśliła w oświadczeniu.
Żródło info i foto: onet.pl

USA: kontrowersyjna egzekucja skazańca

Dziś w więzieniu w stanie Missouri ma odbyć się wzbudzająca kontrowersje egzekucja skazanego na śmierć 55-letniego Ernesta Johnsona, który cierpi na raka mózgu. Jego adwokaci twierdzą, że egzekucja za pomocą zastrzyku trucizny spowoduje u niego „niewyobrażalne cierpienia”.

Johnson, którego skazano na karę śmierci za zabójstwo w 1994 r. trzech pracowników stacji obsługi samochodów, ma zostać stracony o godz. 18 czasu miejscowego (1 w nocy z wtorku na środę czasu polskiego) za pomocą zastrzyku bardzo silnego środka powodującego paraliż centralnego systemu nerwowego.

8 poprawka do Konstytucji USA zabrania stosowania „okrutnych kar”

Jego adwokaci wyczerpali już wszelkie możliwości odroczenia wykonania kary. Powołują się oni na opinię biegłych lekarzy, którzy twierdzą że taki sposób egzekucji chorego na raka mózgu wywoła u niego gwałtowne i niekontrolowane konwulsje i narazi go na „ból nie do zniesienia”. Przypominają oni, że 8 poprawka do Konstytucji USA zabrania stosowania „okrutnych lub niezwykłych kar”.

„Stan Missouri nie dysponuje sprawną komorą gazową”

Adwokaci Johnsona wskazują, że w jego przypadku egzekucja w komorze gazowej „znacznie zmniejszyłaby jego cierpienia”. Na przeszkodzie stoi jednak to, że – jak oświadczył David Owen, rzecznik stanowej służby penitencjarnej – „stan Missouri nie dysponuje obecnie sprawną komorą gazową”.

Sprawa Johnsona wywołała spory oddźwięk w Stanach Zjednoczonych bowiem wypłynęła w okresie ostrych ogólnokrajowych sporów na temat zgodności z konstytucją wykonywania kary śmierci za pomocą zastrzyków trucizny. Były bowiem przypadki administrowania skazańcom zbyt małej, lub zbyt dużej dawki, czy nie tolerowanej przez nich substancji, co narażało ich na dodatkowe cierpienia.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

W Ferguson znów gorąco

Stan wyjątkowy ogłosiły w poniedziałek lokalne władze w Ferguson, w Missouri. Poprzedniego dnia doszło tam do konfrontacji między policją a uczestnikami uroczystości w pierwszą rocznicę zastrzelenia Afroamerykanina Michaela Browna przez białego policjanta.

Przedstawiciel władz hrabstwa St. Louis Steve Senger powiedział, że podjął decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego, ponieważ „istnieje zagrożenie dla ludzi i mienia”. W niedzielę obchody rocznicowe, które rozpoczęły się od pokojowych demonstracji, zamieniły się w konfrontację z policją, gdy funkcjonariusze próbowali rozpędzić tłum blokujący ruch drogowy.

Ostrzelał radiowóz

Strzelanina została zapoczątkowana przez dwie grupy strzelające do siebie nawzajem. Następnie jeden z uzbrojonych ludzi oddzielił się od grupy, po czym został zatrzymany przez nieoznakowany radiowóz. Zaczął do niego strzelać i próbował uciekać z miejsca zdarzenia. W trakcie pieszego pościgu i wymiany ognia z czterema policjantami został ciężko ranny – poinformowała policja.

Mężczyzna, zidentyfikowany jako Tyrone Harris, znajduje się obecnie w szpitalu, w stanie krytycznym. Postawiono mu cztery zarzuty, w tym „napaści na funkcjonariusza bezpieczeństwa publicznego” i strzelania do pojazdu. Wyznaczono mu kaucję w wysokości 250 tys. dolarów. Ojciec zatrzymanego twierdzi, że jego syn nie posiadał broni.

Czeka na wyrok?
Jak wynika z akt sądowych, do których dotarł Reuters, osoba o takim samym imieniu i nazwisku, z tą samą datą urodzenia i miejscem zamieszkania co Tyrone Harris, przebywała na wolności po wpłaceniu 30 tys. dolarów kaucji, w oczekiwaniu na proces w sprawie kradzieży motoru i broni palnej oraz stawiania oporu podczas zatrzymania.

9 sierpnia 2014 r. Brown został zastrzelony przez białego policjanta Darrena Wilsona na ulicy w Ferguson. Okoliczności tej tragedii do dzisiaj pozostają niejasne, ale fakt, iż czarnoskóry nastolatek zginął od kuli białego policjanta, stał się powodem długotrwałych burzliwych demonstracji i rozruchów w całych Stanach Zjednoczonych.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Strzały w Ferguson

Uroczystości w Ferguson w pierwszą rocznicę śmierci 18-letniego Afroamerykanina Michaela Browna, zastrzelonego na ulicy przez białego policjanta, zakończyły się w niedzielę konfrontacją między policją a zebranymi. Dwie osoby zostały ranione z broni palnej. Uroczystości rocznicowe w Ferguson, w stanie Missouri, rozpoczęły się od marszu i wspólnej modlitwy, a zakończyły rozruchami przerywanymi odgłosem wystrzałów.

Strzały rozległy się, kiedy policja próbowała rozpędzić tłum blokujący ruch drogowy. Wzdłuż ulicy, która była w centrum zeszłorocznych niepokojów po śmierci Browna, demonstranci rozbijali sklepowe witryny. Policja poinformowała w oświadczeniu, że funkcjonariusz, który trafił pod „intensywny ostrzał” odpowiedział ogniem.

Na zdjęciach na Twitterze widać było także dwa policyjne samochody ze śladami po kulach. Stan dwóch osób, które zostały postrzelone, nie jest w tej chwili znany – poinformowała policja. Agencja Reutera podała, że na zdjęciach jej fotoreportera widać jednego z rannych – czarnoskórego młodego mężczyznę, który mógł być nawet nastolatkiem; najwyraźniej odniósł on poważne obrażenia.

Wcześniej w czasie pokojowej części obchodów zebrani, w tym najbliżsi Browna, uczcili jego pamięć 4,5 minutami ciszy symbolizującymi 4,5 godziny, podczas których zwłoki chłopaka leżały na ulicy. Wypuszczono dwa białe gołębie. Następnie kilkuset ludzi udało się na uroczystości religijne. W tłumie widać było t-shirty z podobiznami Browna i hasłami: „Proszę przestańcie nas zabijać” czy „Ręce do góry! Nie strzelać”.

9 sierpnia 2014 roku Brown został zastrzelony przez białego policjanta Darrena Wilsona na ulicy w Ferguson, jednego z przedmieść aglomeracji St. Louis. Okoliczności tej tragedii do dzisiaj pozostają niejasne, ale fakt, iż czarnoskóry nastolatek zginął od kuli białego policjanta stał się powodem długotrwałych burzliwych demonstracji i rozruchów, nie tylko w Ferguson, ale w całej Ameryce.

Protestowano przeciwko brutalności policji bowiem do podobnych incydentów jak w Ferguson doszło, zarówno wcześniej, jak i później, w wielu innych miastach USA, m.in. w Nowym Jorku, Cincinnati, Baltimore i Charleston. We wszystkich tych przypadkach ofiarą brutalności policji był czarnoskóry, nieuzbrojony mężczyzna.
Żródło info i foto: wp.pl

Miasto Ferguson w żałobie. Zatrzymano 20-latka, który napadł na policjantów

20-letni mężczyzna podejrzany o ubiegłotygodniową napaść na policjantów podczas protestów w mieście Ferguson w Missouri został w niedzielę aresztowany i oskarżony. Podczas manifestacji po dymisji szefa policji w tym mieście postrzeleni zostali dwaj policjanci. Podejrzany Jeffrey Williams przyznał się do otwarcia ognia i tego, że przebywał wówczas w strefie wydarzeń – powiedział prokurator Robert McCulloch na konferencji prasowej.

20-letni mężczyzna został w niedzielę oskarżonych o ubiegłotygodniową napaść na policjantów podczas protestów w mieście Ferguson w Missouri. Podczas manifestacji po dymisji szefa policji w tym mieście postrzeleni zostali dwaj policjanci. Podejrzany Jeffrey Williams przyznał się do otwarcia ognia i tego, że przebywał wówczas w strefie wydarzeń – powiedział prokurator Robert McCulloch na konferencji prasowej.

Długie problemy

Problemy w Ferguson zaczęły się 9 sierpnia, kiedy biały policjant zastrzelił nieuzbrojonego czarnoskórego 19-latka, Michaela Browna. Wywołało to protesty w samym mieście a w całych Stanach Zjednoczonych rozgrzało debatę na temat tzw. profilowania rasowego oraz militaryzacji i szerokich praw policji. W Ferguson ponad 60 proc. mieszkańców to Afroamerykanie, jednak burmistrz miasta oraz szef policji są biali, a – jak wyliczał we wrześniu „Los Angeles Times” – z 53 policjantów tylko trzech ma czarny kolor skóry

Ministerstwo Sprawiedliwości USA w opublikowanym niedawno raporcie zarzuciło policji w Ferguson dyskryminowanie Afroamerykanów z pobudek rasistowskich. Zalecono gruntowną reorganizację policji w mieście, a także reformę lokalnych sądów, którym również zarzuca się uprzedzenia rasowe. Po opublikowaniu raportu stanowisko stracił także członek władz miasta Ferguson, odpowiedzialny m.in. za sprawy finansowe, John Shaw.

Afroamerykanin Williams został aresztowany w wyniku masowej obławy po strzelaninie. W śledztwie pomogły m. in. zdjęcia z monitoringu – poinformował prokurator. – On przyznał się do udziału w strzelaninie – powiedział McCulloch. Mężczyzna został oskarżony o strzelanie z broni palnej z jadącego samochodu – dodał prokurator. Z przekazanych przez niego informacji wynika, że pistolet, którym miał posługiwać się sprawca został znaleziony u niego w domu i dopasowany do znalezionych na miejscu strzelaniny łusek. – To aresztowanie daje jasny sygnał, że akty przemocy wobec naszych organów ścigania nie będą tolerowane – ocenił w oświadczeniu prokurator generalny USA Eric Holder.
Żródło info i foto: tvn24.pl