Tragiczna śmierć młodego Polaka w Hongkongu

W Hongkongu zmarł 25-letni Polak, który prawdopodobnie wypadł z hotelowego balkonu. Leżącego na ulicy nagiego mężczyznę znaleziono w poniedziałek nad ranem w centrum miasta – podały miejscowe portale internetowe. 25-letni mężczyzna, który przybył do Hongkongu, posługując się polskim paszportem, prawdopodobnie wypadł z balkonu jednego z hoteli w okolicy Aberdeen Street – przekazał portal dziennika „Sing Tao”.

Policja otrzymała zgłoszenie o godz. 2.58 czasu miejscowego (godz. 20.58 w niedzielę w Polsce). Ekipa ratownicza przewiozła nieprzytomnego mężczyznę do szpitala, ale nie udało się go uratować.

Polak zginął w Hongkongu. To mógł być wypadek

Policja nie znalazła na miejscu zdarzenia listu samobójczego. Po wstępnym rozpoznaniu sprawa nie wydaje się podejrzana, ale przyczyna śmierci zostanie ustalona po sekcji zwłok – podał „Sing Tao”. Sprawę opisuje również portal HK01, który jednak nie podaje narodowości zmarłego i określa go tylko jako cudzoziemca. Według tego portalu koło mężczyzny na ulicy znaleziono część klimatyzatora, którą mężczyzna mógł strącić, spadając.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Milicz: Zatrzymano podpalacza, który terroryzował jedno z osiedli

Policjanci z Milicza zatrzymali podpalacza, który w ostatnich dniach wzniecił kilka pożarów, powodując straty sięgające kilkunastu tysięcy złotych. Okazał się nim 13-letni chłopiec. O jego dalszym losie zadecyduje sąd dla nieletnich.

Na początku grudnia nieznany sprawca podpalił kilka ozdobnych drzewek tui, które rosły przy ogrodzeniu boiska piłkarskiego przy ul. Mickiewicza. Spaleniu uległo kilkanaście drzewek oraz wysokie ogrodzenie boiska tzw. piłkochwyty. Straty oszacowano na kilkanaście tysięcy złotych.

Kilka dni później na pobliskim osiedlu odnotowano dwa kolejne pożary. W pierwszy dzień świąt podpalony został wózek dziecięcy stojący w klatce schodowej. Spaleniu uległ nie tylko wózek, ale zniszczona została również klatka schodowa, której ściany zostały nadpalone i osmolone dymem. Podobna sytuacja miała miejsce dwa dni później. Podpalony został kolejny wózek, pozostawiony przy wejściu do klatki schodowej.
Źródło info i foto: Fakt.pl

W Revensburgu zaatakował mężczyzna o „południowym typie urody”

Do tragedii doszło w centrum Ravensburga. Młody mężczyzna z nieznanych do tej pory powodów ranił nożem kuchennym ludzi na ulicy. Troje z nich odniosło ciężkie obrażenia, jedna osoba walczy w szpitalu o życie. Policja zaraz po ataku zatrzymała sprawcę. Według niej w tej chwili nie ma dowodów, że był to atak terrorystyczny.

„Wszystko wskazuje na to, że sprawca działał samodzielnie” – powiedział szef policji w Revensburgu, Armin Rau. Policjanci nie ujawniają w tej chwili żadnych szczegółów zdarzenia. Nie podano ani nazwiska, ani narodowości nożownika.

Na platformie społecznościowej Facebook opublikowany został filmik nagrany bezpośrednio po zdarzeniu. Widać na nim dwie ofiary ataku oraz obezwładnionego młodego mężczyznę. Uwaga – film zawiera drastyczne .

Z zeznań świadków wynika, że sprawca to młody mężczyzna o południowym typie urody.
Źródło info i foto: TVP.info

Policja podała narodowość i wiek nożownika z Paryża

21-letni sprawca ataku nożem, do którego doszło w sobotni wieczór w centrum Paryża, to obywatel francuski – uściśliła w niedzielę policja. Wcześniej podawano, że urodził się on w Czeczenii. W ataku zginął 29-letni mężczyzna, a cztery osoby zostały ranne. Młody człowiek, zastrzelony na miejscu przez policję, nie miał żadnej przeszłości kryminalnej – poinformowały źródła sądowe. Według policji rodzice napastnika zostali zatrzymani w niedzielę rano.

W ataku nożem zginął 29-letni mężczyzna, a cztery osoby zostały ranne – informował w nocy minister spraw wewnętrznych Gerard Collomb.

Do zamachu przyznało się dżihadystyczne ugrupowanie Państwo Islamskie (IS), które wielokrotnie przeprowadzało zamachy we Francji. „Autor tego zamachu przy użyciu noża w Paryżu jest żołnierzem Państwa Islamskiego” – podała Amak, agencja prasowa IS.

„Francja płaci po raz kolejny cenę krwi, ale nie poddaje się wrogom wolności” – zareagował na Twitterze na atak nożownika prezydent Emmanuel Macron.

Do ataku doszło chwilę przed godz. 21 na ulicy Monsigny, w II okręgu, w samym sercu Paryżu, w pobliżu Opery – miejscu pełnym turystów, restauracji, barów, licznie uczęszczanych w sobotnie wieczory.

„Na tym etapie i z powodu zeznań świadków, że sprawca w trakcie ataku krzyczał ‚Allah Akbar’ i biorąc pod uwagę sposób działania, uruchomiliśmy sekcję antyterrorystyczną prokuratury paryskiej” – oznajmił prokurator Republiki Francois Molins.

Interweniujący w czasie ataku nożownika i w obliczu zagrożenia policjant użył wobec niego paralizatora, a drugi funkcjonariusz strzelił do niego dwukrotnie, zabijając go.

Ugodzony poważnie nożem jeden z poszkodowanych, 34-latek, został przewieziony natychmiast do szpitala; do kliniki trafiła również 54-letnia kobieta z poważnymi obrażeniami. 26-latka i 31-letni mężczyzna odnieśli lżejsze obrażenia.

„Osoba najciężej ranna ma się już lepiej, przeszła operację, która uratowała jej życie” – mówił w nocy minister Collomb.

Do ostatnich zamachów we Francji doszło 23 marca br. Urodzony w Maroku Radouane Lakdim porwał samochód pod Carcassonne na południu Francji, zabił pasażera i poważnie ranił portugalskiego kierowcę. Następnie w Carcassonne ostrzelał policjantów, a później wziął zakładników w supermarkecie w pobliskim Trebes, gdzie zabił rzeźnika i klienta. Policja podczas szturmu zabiła napastnika.

Od 2015 r. przez terrorystów zginęło we Francji 245 osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Holandia: Kto zabił 47-letniego Polaka? Znaleźli go w kabinie tira

Prokuratura w Holandii ogłosiła, że śmierć polskiego kierowcy wstępnie uznana za śmierć z przyczyn naturalnych mogła być w istocie zabójstwem.

Policja regionu Zeeland-West-Brabant na wniosek prokuratury uruchomiła śledztwo ws. tajemniczej śmierci Polaka. 47-letni mężczyzna został zaatakowany pomiędzy godz. 21.00 w sobotę 27 stycznia a godz. 14.00 w niedzielę 28 stycznia. Przebywał wówczas na terenie centrum dystrybucyjnego w Moerdijk. Człowiek, który go znalazł nieprzytomnego w kabinie, uznał, że kierowca źle się czuje i wezwał karetkę.

Badania pokazały, że jego śmierć mogła nastąpić na skutek działania innych osób – wyjaśnia w komunikacie holenderska policja.

Po przewiezieniu do szpitala Polak zmarł tego samego dnia. Śledczy proszą o pomoc wszystkich, którzy mogli zauważyć coś podejrzanego. Także kierowców, którzy w tamtych godzinach mijali parking i kamery w ich autach mogły coś zarejestrować.
Źródło info i foto: o2.pl

Al-Kaida znów silna? Na czele organizacji terrorystycznej stanął syn Osamy bin Ladena

Upadek ISIS jest błogosławieństwem dla innej organizacji terrorystycznej. Kilka miesięcy po świętowaniu porażki Państwa Islamskiego szef wywiadu w irackim Kurdystanie ostrzega: powstanie Al-Kaida na sterydach.

Lata istnienia ISIS nie są w Al-Kaidzie rozpatrywane jako czas stracony. Struktury, którym przewodzi młody Hamza bin Laden, chłoną teraz doświadczonych w boju żołnierzy Państwa Islamskiego. Dodatkowo organizacji jako wartościowa lekcja służy historia błędów i porażek ISIS. Przywódcy Al-Kaidy są dziś mądrzejsi – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.

Teraz na scenę wkracza również „lew z jaskini Al-Kaidy” – jak 28-letniego Hamzę opisywał jeden z obecnych liderów organizacja. Syn Osamy jeszcze dwa lata temu był anonimowy, potem zaczął pojawiać się w nagraniach propagandowych Al-Kaidy. Nie pokazuje twarzy, ale chętnie i dużo mówi. „Gazeta Wyborcza” podkreśla, że może to wynikać z faktu, że ma głos bardzo podobny do głosu ojca.

Za Hamzą stoi nazwisko, ale ten nie chce iść drogą ojca. Zamiast mozolnie przygotowywanych spektakularnych zamachów woli ataki „każdą dostępna bronią”. Syn bin Ladena nigdy też nie krytykował dżihadu, co sprawia, że wciąż pozostawił otwarte drzwi dla wszystkich, którzy w ostatnich latach walczyli w Syrii.

Osama właśnie Hamzę miał namaścić na swojego następcę. Ten od stycznia figuruje na liście najbardziej poszukiwanych terrorystów.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci poszukują nożownika, który zaatakował w Milanówku

53-letni mężczyzna został zaatakowany od tyłu przez nieznanego sprawcę. Napastnik zranił go nożem w szyję oraz w rękę. Do ataku doszło w sobotę późnym wieczorem w Milanówku pod Warszawą.

Tuż przed godziną 21 do mężczyzny idącego ulicą Królewską podbiegł od tyłu młody, około 20-letni nieznajomy. Zanim zaatakowany zdążył się zorientować, ubrany na czarno młody człowiek ugodził go nożem w szyję i w rękę. Po zadaniu dwóch ciosów, nożownik zbiegł. Policja cały czas poszukuje sprawcy napaści. Ranny mężczyzna został przewieziony do szpitala. Jego stan nie zagraża życiu lub zdrowiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Żołnierz pobił policjantów na służbie. Usłyszy zarzuty

Prokuratura Rejonowa w Żarach (Lubuskie) wszczęła śledztwo ws. pobicia dwóch policjantów na służbie. Funkcjonariuszy zaatakował młody, rosły i wysportowany mężczyzna – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Zbigniew Fąfera.

Jako pierwsza informację o pobiciu funkcjonariuszy podała we wtorek „Gazeta Lubuska”. Napisała, że sprawcą jest zawodowy żołnierz, zawodnik sportów walki.

– Napastnik został zatrzymany i niebawem będzie przesłuchany w charakterze podejrzanego. O tym, jakie usłyszy zarzuty, zadecyduje m.in. opinia biegłego co do obrażeń, jakich doznali pokrzywdzeni funkcjonariusze. U jednego z nich jest podejrzenie złamania nosa – powiedział Zbigniew Fąfera.

Do zajścia doszło w poniedziałek wieczorem w Lubsku. Patrol policji został wezwany do interwencji podczas awantury. Kiedy funkcjonariusze weszli do pomieszczenia, zaatakował ich rosły mężczyzna. Obaj zostali przez niego pobici. Napastnika udało się obezwładnić i zatrzymać dopiero po wezwaniu posiłków.

– Na razie nie znamy dokładnego przebiegu tego zajścia. Więcej będzie można powiedzieć po dalszych ustaleniach, m.in. przesłuchaniu świadków, pokrzywdzonych i samego sprawcy – dodał rzecznik.
Źródło info i foto: TVP.info

26-letni nożownik z Hamburga chciał zabić jak najwięcej chrześcijan

Młody Palestyńczyk, który pod koniec lipca w Hamburgu kuchennym nożem zasztyletował jedną osobę, a siedem ranił, zeznał, że chciał zabić jak największą liczbę chrześcijan i ludzi młodych; początkowo planował atak za pomocą ciężarówki – podały niemieckie media. Dziennik „Sueddeutsche Zeitung” oraz stacje telewizyjne NDR i WDR podały w środę na swoich stronach internetowych, że 26-letni Ahmad A. powiedział śledczym, iż pragnął umrzeć jak męczennik. Wyraził żal, że nie udało mu się zabić większej liczby ludzi.

Planował początkowo atak za pomocą ciężarówki lub samochodu osobowego. Decyzję o zaatakowaniu klientów supermarketu podjął spontanicznie, po wizycie w pobliskim meczecie – twierdzi zamachowiec.

Palestyńczyk zastrzegł, że nie działał w imieniu Państwa Islamskiego (IS). Jego wzorem jest sam Mahomet – zaznaczył podczas przesłuchania.

Hamburski atak

Do zamachu doszło 28 lipca w Hamburgu. Ahmad A. zaatakował kuchennym nożem klientów w supermarkecie Edeka w dzielnicy Hamburga Barmbek. Rzucił się na 50-letniego mężczyznę i zadał mu kilka śmiertelnych ciosów, a następnie zranił dwie dalsze osoby przebywające w sklepie.

Po wyjściu z supermarketu atakował przypadkowych przechodniów, zadając im ciosy nożem. Kilku ścigającym go przechodniom udało się osaczyć i obezwładnić napastnika, zanim zjawiła się policja. W trakcie przesłuchania mężczyzna zeznał, że podczas wizyty w meczecie wzburzyły go słowa imama o konflikcie między muzułmanami i żydami o Wzgórze Świątynne w Jerozolimie.

Migrant

Urodzony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich arabski migrant wjechał do Niemiec w marcu 2015 roku z Norwegii. Oprócz aktu urodzenia nie miał żadnych dokumentów. Wcześniej przebywał w Szwecji i Hiszpanii. Po krótkim pobycie w Dortmundzie skierowany został do Hamburga, gdzie w maju 2015 roku złożył wniosek o azyl. Po odrzuceniu wniosku o azyl Palestyńczyk był zobowiązany do opuszczenia Niemiec, lecz ze względu na brak dokumentów nie można go było deportować.
Źródło info i foto: TVP.info

Młody imigrant ciężko zranił nożem kierowcę autobusu w Toskanii

19-letni imigrant z Wybrzeża Kości Słoniowej zaatakował nożem i ciężko zranił kierowcę autobusu koło Sieny w Toskanii we Włoszech w sobotę – podała agencja Ansa. Karabinierzy, aby zatrzymać napastnika, oddali w jego stronę strzał, raniąc go w nogę.

Według włoskiej agencji do zdarzenia doszło w rejonie masowo odwiedzanej przez turystów toskańskiej miejscowości Monteriggioni po awanturze w lokalnym autobusie. Imigrant rzucił się z nożem na kierowcę, zadając mu ciosy w klatkę piersiową. Mężczyzna stracił dużo krwi i w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala.

Gdy pasażerowie wezwali pomoc, przybyli na miejsce karabinierzy zostali zaatakowani przez napastnika. Aby go powstrzymać strzelili do niego, raniąc go. Żaden z funkcjonariuszy nie odniósł obrażeń. Trwa postępowanie, które ma wyjaśnić motywy i okoliczności ataku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl