Chicago: Ksiądz oczyszczony z zarzutów pedofilii

Pierwszą mszę po oczyszczeniu z zarzutów pedofilii odprawił w chicagowskiej parafii St. Sabina ksiądz Michael Pfleger (72 l.). Kapłan został właśnie oczyszczony przez archidiecezję z zarzutów o pedofilię. Swoje śledztwo w tej sprawie prowadzi nadal policja.

Dla wiernych parafii St. Sabina na chicagowskim South Side ta msza była wydarzeniem. Do kościoła wrócił ich ukochany duszpasterz – ksiądz Michael Pfleger. Na stopnie ołtarza nie wstępował przez ostatnie pięć miesięcy. W styczniu został zawieszony z powodu zarzutów dwóch braci, którzy twierdzili, że Pfleger wykorzystywał ich seksualnie, w latach 70. XX wieku, gdy byli dziećmi. Później do oskarżeń dołączył kolejny mężczyzna, który oskarżył Pflegera o molestowanie w 1979 roku, gdy miał 18 lat. W ubiegłym miesiącu Archidiecezja Chicagowska oświadczyła, że jej dochodzenie nie wykazało wystarczających dowodów, by podejrzewać go o seksualne wykorzystywanie dzieci.

– Ostatnie pięć miesięcy to była dla mnie kolejka górska gniewu, depresji i bólu – mówił w czasie mszy ksiądz Pfleger łamiącym się głosem.

Ksiądz Michael Pfleger zasłynął m.in. tym, że w 2008 roku podczas kampanii prezydenckiej Baracka Obamy (60 l.) wyśmiewał jego głównego przeciwnika, Hillary Clinton (74 l.). Jego parafia jest zdominowana przez czarnoskórą społeczność, a on sam posłużył reżyserowi Spike`owi Lee (64 l.) za pierwowzór jednej z postaci w filmie „Chi-raq” z 2015 roku, granej przez Johna Cusacka (55 l.). Kiedy został oskarżony, parafianie pikietowali w jego obronie i dosłownie zasypali archidiecezję listami i telefonami.

Ostatecznie archidiecezja zakończyła postępowanie. Swoją procedurę zakończył też Departament ds. Dzieci i Usług Rodzinnych stanu Illinois, który nie odkrył dowodów na wykorzystywanie dzieci. Swoje postępowanie prowadzi nadal policja, ale jak twierdzi prokurator stanu Cook County Kim Foxx (49 l.) – jej biuro nie otrzymało do tej pory

żadnych informacji w celu sprawdzenia lub ustalenia, czy zarzuty karne są właściwe. Policja ustaliła jednak, że w grudniu ubiegłego roku jeden z braci – oskarżycieli, dziś 60-letni wysłał do księdza list z żądaniem wypłaty $20 tys.
Źródło info i foto: se.pl

Gubernator Nowego Jorku oskarżony o molestowanie. Kobiety składają zeznania

Prokuratura nowojorska wezwała cztery kobiety, które oskarżyły gubernatora Nowego Jorku Andrew Cuomo o molestowanie seksualne, do złożenia zeznań pod przysięgą. Polityk zaprzecza zarzutom. Śledztwo weszło w decydującą fazę – pisze „New York Times”. Śledztwo w sprawie gubernatora trwa od początku marca pod kierunkiem prokurator generalnej stanu Nowy Jork Letitii James. Dotychczas nie ujawniono szczegółów dochodzenia.

„Wydanie wezwań (…) świadczy o wyjściu poza wstępną fazę ustalania faktów, podczas której prawnicy przesłuchali wiele kobiet, ale nie pod przysięgą. (…) To najnowszy sygnał, że dochodzenie stanowego prokuratora generalnego w sprawie zachowania Cuomo weszło w decydującą fazę” – ocenił „New York Times”.

Pośród kobiet wezwanych do zeznań pod przysięgą nowojorski dziennik wymienia byłą asystentkę gubernatora, 25-letnią Charlotte Bennett. Obwinia ona Cuomo o „seksualne zaloty”, gdy byli sami w jego biurze w Albany. Przedłożyła ponad „120 stron dokumentów i zidentyfikowała ponad 25 ewentualnych świadków” – pisze „NYT”.

Zeznania mają też złożyć Lindsey Boylan, która pierwsza oskarżyła Cuomo o molestowanie seksualne, oraz była urzędniczka jego administracji Ana Liss, która zarzuciła gubernatorowi zachowanie powodujące, że czuła się niekomfortowo. Do sądu wezwano też adwokata niezidentyfikowanej kobiety twierdzącej, że Cuomo obmacywał ją w swojej rezydencji w Albany.

Gubernator wielokrotnie zaprzeczał, jakoby popełnił wykroczenie. W czwartek powiedział, że sprawianie, że ktoś „czuje się niekomfortowo”, nie jest molestowaniem.

„Jeśli po prostu sprawiłem, że poczuła się Pani niekomfortowo, nie jest to molestowanie, to uczucie dyskomfortu. (…) Nigdy nie powiedziałem niczego, co uważałem za niestosowne. Nigdy nie chciałem, by ktoś poczuł się w ten sposób” – wyjaśniał Cuomo.

„Oświadczenie wydaje się sprzeczne z prawem, które sygnował w 2019 roku. Prawo głosi, że molestowaniem seksualnym są też niechciane umizgi lub uwagi o charakterze seksualnym »obraźliwe lub budzące sprzeciw« albo »powodujące dyskomfort lub upokorzenie«” – zauważył „NYT”.

W następstwie oskarżeń do ustąpienia z urzędu wezwało gubernatora, który kończy trzecią kadencję, wielu polityków. Byli wśród nich także reprezentanci Partii Demokratycznej, do której należy.

Cuomo powtarzał, że nie złoży rezygnacji i zaprzeczał zarzutom. Za „lekkomyślne i niebezpieczne” uznał apele polityków w tego typu sprawach, zanim poznają wszystkie fakty.

Stanowe Zgromadzenie Nowego Jorku wszczęło procedurę zmierzającą do impeachmentu gubernatora.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina w Austin w Teksasie. Zatrzymany sprawca zabił córkę i byłą żonę

Policja w Teksasie aresztowała w poniedziałek Stephena Brodericka podejrzanego o zastrzelenie w niedzielę trzech osób w Austin. Zatrzymany miał przy sobie broń, ale nie stawiał oporu. Władze zidentyfikowały wszystkie ofiary śmiertelne Afroamerykanina. Jedną jest Alyssa Broderick, będąca według mediów prawdopodobnie jego córką. Mężczyzna zabił też byłą żonę.

Afroamerykanin, który był niegdyś detektywem w biurze szeryfa, został wykryty w miejscowości Manor w Teksasie. O jego zatrzymaniu powiadomił szef tamtejszej policji Ryan Phipps.

– Szedł poboczem Old Kimbro Road. (…) Zgłosiły to dwie osoby, uznając, że odpowiada opisowi podejrzanego. Nasi funkcjonariusze udali się tam i przeprowadzili operację wysokiego ryzyka. W pełni się im podporządkował i został zatrzymany, a oni znaleźli przy nim pistolet – mówił Phipps, cytowany przez CNN i dodał, że Broderick został przewieziony do więzienia w hrabstwie Travis.

Oskarżony o molestowanie dziecka

Prokurator okręgowy Travis Jose Garza powiedział, że podejmie starania, aby mężczyzna nie został zwolniony z aresztu za kaucją. Jak wyjaśnił, zabrania tego prawo teksańskie, ponieważ Broderick był już zwolniony za kaucją za inne zarzuty. Broderick był oskarżony o molestowanie seksualne dziecka. Spędził w czerwcu ubiegłego roku 16 dni w więzieniu, zanim wpłacił kaucję w wysokości 50 tys. dolarów.

Najpewniej zabił własną córkę i byłą żonę

Władze zidentyfikowały ofiary śmiertelne Afroamerykanina. Jedną jest Alyssa Broderick, będąca według mediów prawdopodobnie jego córką, która chodziła w latach 2009-2020 do liceum w Elign, drugą uczeń tej szkoły Willie Simmons. Trzecią jest była żona mordercy – Amanda Broderick. Na razie nie podano więcej szczegółów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polak zeznawał ws. molestowania seksualnego w watykańskim preseminarium

Dwie godziny trwało przesłuchanie 25-letniego Polaka Kamila J., który zeznawał przed trybunałem watykańskim jako świadek w procesie dwóch włoskich księży. Mężczyzna kilka lat temu odegrał kluczową rolę w ujawnieniu wykorzystywania seksualnego w preseminarium św. Piusa X w Watykanie. Podczas trwającego dwie godziny przesłuchania, Polak opowiedział o przypadkach molestowania seksualnego w watykańskim preseminarium, które przygotowuje młodych chłopców do przyjęcia święceń. Polak opisał nadużycia, do jakich dochodziło w organizacji.

Watykan: trwa proces dwóch księży w sprawie molestowania seksualnego dzieci

W trybunale watykańskim trwa proces dwóch księży oskarżonych o molestowanie seksualne w preseminarium św. Piusa X w Watykanie. Sprawa toczy się od października 2020 r. Głównym oskarżonym w sprawie jest włoski ksiądz Gabrielle Martinelli. Wedle zeznań świadków mężczyzna miał gwałcić nastolatka w mieszkaniu dla młodzieży w Watykanie.

Incydenty zaczęły się w 2007 r. i trwały 5 lat. Martinelli był wówczas 14-nastolatkiem, pełniącym rolę starszego koordynatora działań rezydentów. Nie był jeszcze wyświęcony na kapłana, gdy zaczął wykorzystywać seksualnie o rok młodszego ucznia. Wedle zeznań świadków, w tym Kamila J., molestował seksualnie innego chłopca przez pięć lat, aż do 2012 r., kiedy to Gabriele Martinelli skończył 19 lat i opuścił preseminarium.

Drugim oskarżonym w sprawie jest 71-letni ks. Ernesto Radice, były rektor prezbiterium, który pełnił tę funkcję przez 12 lat. 71-latkowi zarzuca się ukrywanie czynów Martinelliego oraz dyskredytowanie relacji ofiary jako bezpodstawnych, by nie dopuścić do śledztwa.

Kamil J. jako 13-latek mieszkał w preseminarium watykańskim, uczęszczał do szkoły oraz pełnił służbę liturgiczną w Bazylice św. Piotra jako ministrant. Przeniósł się do prezbiterium w 2009 r., gdzie pozostał do 2014 r. Kilka lat temu odegrał kluczową rolę w ujawnieniu skandalu w preseminarium św. Piusa X. W piątek (26 marca) mężczyzna był przesłuchiwany przed trybunałem watykańskim, gdzie opowiadał m.in. o wykorzystywaniu seksualnym jego kolegi.

Mężczyzna zeznawał, że kilkukrotnie informował przełożonych o tym, że był świadkiem prześladowań seksualnych swojego kolegi. Opowiedział ze szczegółami, jak Martinelli zmuszał innego nastolatka do kontaktów cielesnych. Jak powiedział w trakcie zeznań, dwukrotnie kontaktował się z ówczesnym arcykapłanem św. Piotra, Angelo Comastri w 2014 r.

„Zostałem wyrzucony [z preseminarium – red.] po mojej drugiej rozmowie z Comastri” – zeznał w piątek Kamil J. Początkowo nikt nie chciał mu uwierzyć w kwestii prześladowań w watykańskim preseminarium. O tym, co się działo w prezbiterium, opowiedział dopiero autorowi książki „Grzech pierworodny”, poświęconej molestowaniu seksualnemu, jakiego dopuszczali się księża we Włoszech. Kamil J. wziął także udział w programie telewizyjnym w RAI TV w 2017 r. Dopiero te wydarzenia skłoniły Watykan do zainteresowania się nadużyciami.

Vittorio Lanazni, wikariusz obecnego kardynała Angelo Comastriego, zeznał w trakcie procesu, że ówczesny arcykapłan dzwonił w przeszłości do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej i informował o „poważnych nadużyciach” w prezbiterium.

W trakcie zeznań w trybunale watykańskim Kamil J. opowiedział także o tym, że wcześniej sam doświadczył szykan oraz silnej presji psychicznej w internacie. Z tego powodu miał myśli samobójcze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Ugoda ws. molestowania seksualnego na 852 milionów dolarów

Uniwersytet Południowej Kalifornii w Los Angeles zawarł największą w historii ugodę w sprawie dotyczącej wykorzystywania seksualnego na uczelni. Ugodę zawarto na 852 milionów dolarów ugodę z 710 kobietami, które oskarżyły byłego ginekologa z kampusu o molestowanie seksualne, a uczelnię o próby tuszowania.

George Tyndall był ginekologiem na Uniwersytecie Południowej Kalifornii przez dekady. Władze uczelni zawiesiły go w 2016 roku, a następnie pozwoliły spokojnie przejść na emeryturę bez złożenia raportu o nim do stanowej komisji lekarskiej. Mężczyzna, który ostatecznie stracił licencję lekarską, nie przyznaje się do winy.

Innego zdania jest jednak ponad 700 kobiet, które oskarża go o molestowanie seksualne pod pozorem badań ginekologicznych. Byłe pacjentki zarzucały uczelni zaniedbania, twierdząc, że szkoła od lat była świadoma przestępstw Tyndalla.

Sprawa wywołała powszechne oburzenie wśród wykładowców i studentów po zarzutach, które pojawiły się w mediach społecznościowych w 2018 roku. Na jej fali ze stanowiska rektora zrezygnował C.L. Max Nikias. Skandal zatoczył nawet międzynarodowe kręgi. W związku z doniesieniami, że wiele ofiar ginekologa pochodziło z Chin, „głębokie oburzenie” wystosował rząd w Pekinie.

Skandal nastąpił po podobnej sprawie, która wstrząsnęła Uniwersytetem Stanu Michigan. Na tej uczelni w East Lansing Larry Nassar, były lekarz zespołu gimnastycznego USA, został oskarżony o wielokrotne molestowanie seksualne. W dwóch procesach z 2018 roku stwierdzono, że wykorzystał seksualnie ponad 350 kobiet. Został skazany na 300 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Śledztwo w sprawie molestowania seksualnego potrwa miesiące. Gubernator Andrew Cuomo porządzi do końca kadencji

To nie będzie prosta sprawa. Śledztwo w sprawie molestowania, o jakie kilka kobiet oskarża gubernatora NY Andrew Cuomo (64 l.) może potrwać kilka miesięcy. Andrew Cuomo bez większych przeszkód dotrwa na gubernatorskim fotelu do końca swojej trzeciej kadencji. Choć nowojorscy parlamentarzyści chcieliby postawić go w obliczu impeachmentu, śledztwo, które miałoby do tego doprowadzić potrwa prawdopodobnie wiele miesięcy.

Przewodniczący Komisji Sądowniczej Zgromadzenia stanowego Charles Lavine (74 l.) mówi, że zespół prawników powołany do zbadania sprawy dopiero ma się spotkać ze świadkami i przeanalizować dokumenty.

– Biorąc pod uwagę rozległość i wagę badanych kwestii, spodziewamy się, że czas ich będzie określany w miesiącach, a nie tygodniach – powiedział Lavine we wtorek na posiedzeniu komisji sądowniczej.

Badanie sprawy utrudnia m.in. jedna z oskarżających Cuomo o molestowanie. Ana Liss (35 l.), była asystentka Cuomo stwierdziła, że czułaby się nieswojo zeznając i jednocześnie wiedząc o wszelkich powiązaniach politycznych członków Zgromadzenia z gubernatorem. Zarzut nieprzejrzystości takiego postępowania podniosła również Lindsey Boylan (37 l.), która jako pierwsza oskarżyła Cuomo o molestowanie.

W skład zespołu prawników zatrudnionych przez Zgromadzenie w celu zbadania sprawy Cuomo wchodzi były prokurator federalny Greg Andres (54 l.), który był członkiem zespołu Roberta Muellera (77 l.) badającego zagraniczne wpływy na wybory prezydenckie w 2016 roku. Pozostali członkowie zespołu to były prokurator federalny na Manhattanie Martine Beamon (53 l.) oraz śledcza Angela Burgess.
Źródło info i foto: se.pl

Były proboszcz parafii Grądy-Woniecko z wyrokiem za molestowanie ministranta

Na cztery lata i dwa miesiące więzienia skazał w piątek Sąd Rejonowy w Zambrowie byłego proboszcza parafii katolickiej w Grądach-Woniecku (woj. podlaskie), obecnie już osobę świecką, oskarżonego m.in. o przestępstwa o charakterze seksualnym wobec małoletniego, popełnione w latach 2012-2015. Historia księdza była jednym z wątków filmu dokumentalnego „Tylko nie mów nikomu” o przypadkach pedofilii w polskim kościele.

Sąd orzekł wobec skazanego dożywotni zakaz prowadzenia działalności, czy też zajmowania stanowisk związanych z edukacją nieletnich; na 5 lat nałożył na niego obowiązek powstrzymywania się od przebywania na terenie parafii w Grądach-Woniecku i kontaktowania się z pokrzywdzonym – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łomży, sędzia Jan Leszczewski.

Wyrok nie jest prawomocny. Ze względu na to, że cały proces odbywał się z wyłączeniem jawności, które objęło również akt oskarżenia, prokuratura nie podaje, o jaką karę wnioskowała.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 2,5 roku temu, po zawiadomieniu osoby pokrzywdzonej. Prokuratura Okręgowa w Łomży podawała wówczas w swoich komunikatach, że oskarżony – nadużywając stosunku zależności i zaufania małoletniego – kilka razy doprowadził go do „poddania się innym czynnościom seksualnym”, za które udzielił tej osobie korzyści majątkowych. Drugi zarzut dotyczył rozpijania osoby małoletniej.

W połowie października 2018 r. kuria diecezjalna w Łomży (do tej diecezji należy parafia Grądy-Woniecko) informowała w komunikacie, że do delegata biskupa łomżyńskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży wpłynęło zgłoszenie dotyczące proboszcza tej parafii. Duchowny zrezygnował po tym z urzędu proboszcza, a jego rezygnacja została przyjęta.
Źródło info i foto: se.pl

Proboszcz z Tarnobrzega skazany za molestowanie seksualne

Prokuratura w Tarnobrzegu oskarżyła, obecnie 58-letniego księdza, b. proboszcza parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu, o dopuszczenie się wobec małoletniego poniżej 15. roku życia tzw. innych czynności seksualnych. Kodeks karny przewiduje za to karę od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Ponadto ks. Józef G. odpowiadał za nakłanianie pokrzywdzonego groźbą do złożenia korzystnych dla księdza zeznań.

Sąd wymierzył mu karę trzech lat pozbawienia wolności. Skazał go też na ośmioletni zakaz pracy z dziećmi. Ponadto księdzu przez osiem lat nie wolno w żaden sposób kontaktować z pokrzywdzonym i zbliżać się do niego na odległość mniejszą niż 100 metrów. Ma mu również zapłacić 20 tys. zł nawiązki oraz pokryć koszty zastępstwa procesowego 10 tys. zł dla pełnomocnika pokrzywdzonego.

Przeniesiony do innej parafii

Do molestowania 12-letniego chłopca (później kleryka jednego z seminariów duchownych) miało dojść w latach 2005-2006. Pokrzywdzony – jak podają lokalne media – zawiadomił wówczas o tym kurię w Sandomierzu (woj. świętokrzyskie), ale zawiadomienie wraz z nagraniem, które miało być dowodem przestępstwa, „zaginęło” w kurii. Niedługo później ówczesny biskup sandomierski Andrzej Dzięga przeniósł ks. Józefa G. do innej parafii w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie duchowny pełnił posługę przez wiele lat; nadal pracował z dziećmi, został wykładowcą akademickim.

Arcybiskup Dzięga, obecnie metropolita diecezji szczecińsko–kamieńskiej, był świadkiem w sprawie.

Ksiądz zmuszał do fałszywych zeznań

W 2019 roku pokrzywdzony poinformował ks. Tadeusza Isakowicza–Zaleskiego, że był molestowany. Ksiądz Isakowicz-Zaleski zawiadomił o tym prymasa Polski, a także sandomierską kurię.

W reakcji na zawiadomienie pełnomocnik biskupa sandomierskiego do spraw molestowania seksualnego nieletnich powiadomił prokuraturę. Jednak śledztwo kilka miesięcy później zakończyło się umorzeniem, ponieważ ofiara nie potwierdziła swoich oskarżeń.

Tymczasem w równolegle prowadzonym śledztwie kościelnym wyszło na jaw, że pokrzywdzony był w 2019 r. zastraszany przez ks. Józefa G. i zmuszany do składania fałszywych, korzystnych dla duchownego zeznań. Kuria przekazała te informacje do prokuratury. W efekcie śledztwo zostało we wrześniu 2020 roku ponownie wszczęte. Wówczas też ksiądz został zatrzymany i trafił do aresztu.

Prokuratura postawiła mu zarzut zmuszania ministranta do tzw. innych czynności seksualnych oraz zarzut bezprawnego wpływania na pokrzywdzonego, aby ten złożył korzystne dla duchownego zeznania.

Ksiądz w toku śledztwa nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Ale – jak informował wówczas rzecznik tarnobrzeskiej prokuratury prok. Andrzej Dubiel – zeznania podejrzanego były sprzeczne z zebranym w śledztwie materiałem dowodowym.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Gubernator Nowego Jorku oskarżany o molestowanie. Prezydent USA zabrał głos

Prezydent Joe Biden nie przyłączył się do apeli, by w obliczu zarzutów między innymi o molestowanie seksualne gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo ustąpił ze stanowiska. Mówił, aby poczekać na rezultaty prowadzonego w tej sprawie dochodzenia. – Myślę, że śledztwo jest w toku i zobaczymy, co nam przyniesie – powiedział amerykański przywódca.

Jak podkreśla lokalna telewizja nowojorska NY1, prezydent Joe Biden jest wieloletnim sojusznikiem i zwolennikiem Cuomo. W ciągu ostatnich kilku lat obydwaj wielokrotnie mówili o swych powiązaniach.

W piątek rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki poinformowała, że prezydent „z pewnością popiera” śledztwo stanową prokuraturę w sprawie zarzutów wobec gubernatora. Jak dodała, amerykański przywódca i jego zespół zajmujący się COVID-19 będą kontynuować współpracę z Cuomo wiążącą się z programem szczepień w Nowym Jorku i walką z pandemią.

Siedem kobiet, w tym większość byłych współpracowniczek, zarzuciło gubernatorowi molestowanie seksualne lub niestosowane zachowanie.

Cuomo zaprzecza tym oskarżeniom. Kwestionuje też zarzuty o zaniżanie statystyk dotyczących zgonów w domach spokojnej starości i wysyłanie na powrót do tych ośrodków osób, które w szpitalach poczuły się lepiej, choć nie były jeszcze całkowicie wyleczone.

Jak podkreślał, zgony osób starszych poza domami opieki senioralnej były po prostu ujmowane w innych rubrykach, a odsyłanie starszych ludzi do domu, gdy w Nowym Jorku brakowało łóżek, było koniecznością.

Cuomo przeprasza

W swoich wypowiedziach gubernator przyznał, że jego bezpośredni sposób bycia mógł stawiać kobiety w niekomfortowej sytuacji. Wykluczył jednak, że „kogokolwiek dotykał w niewłaściwy sposób”. Przeprosił też za swoje zachowanie.

Dochodzenie w sprawie Cuomo nadzoruje nie mianowany przez niego, lecz pochodząca z wyboru prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James. Niezależnie od tego legislatura stanowa Nowego Jorku wszczęła procedurę zmierzającą do jego impeachmentu.

Gubernator opiera się presji o rezygnację, nazywając to grą polityczną. Jeszcze przed wybuchem skandali sugerował, że będzie się ubiegał o czwartą kadencję w przyszłorocznych wyborach. W ślad za stanowymi ustawodawcami do ustąpienia Cuomo wzywali m.in. politycy reprezentujący Nowy Jork w Kongresie, w tym senatorzy Chuck Schumer i Kirsten Gillibrand.

Z sondażu Uniwersytetu Quinnipiac przeprowadzonego 2 i 3 marca wynika, że 55 proc. zarejestrowanych wyborców w Nowy Jork uważa, iż Cuomo powinien utrzymać swój urząd. 40 proc. opowiada się za jego dymisją.
Źródło info i foto: TVP.info

Ksiądz Arkadiusz H. przyznał się przed sądem do molestowania nieletniego

Przed sądem w Pleszewie w Wielkopolsce rozpoczął się proces księdza Arkadiusza H. oskarżonego o molestowanie nieletniego. Duchowny przyznał się do winy. „Wyznaję ze skruchą swoją winę i proszę pana Bartłomieja P. o wybaczenie moich słabości, moich grzechów” – mówił.

Arkadiusz H. to ksiądz z filmu braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” wyemitowanego w maju ub. roku. Dokument przedstawiał historię trzech chłopców – braci Bartłomieja i Jakuba oraz Andrzeja – wykorzystywanych przez tego samego księdza z diecezji kaliskiej – Arkadiusza H.

Po emisji filmu braci Sekielskich ksiądz Arkadiusz H. został suspendowany przez biskupa kaliskiego; zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej (zakaz sprawowania sakramentów i noszenia stroju duchownego) za postępowanie w latach 1994-2000.

„Ludzka słabość”

Sprawą molestowania małoletnich przez kapłana zajmowała się także Prokuratura Rejonowa w Pleszewie, która zarzuciła mu, że „pomiędzy wrześniem 1998 a majem 2000 w Pleszewie z góry powziętym zamiarem dopuścił się przestępstw o charakterze seksualnym na szkodę 15-letniego pokrzywdzonego”. Arkadiusz H. miał skrzywdzić jeszcze sześciu chłopców, którzy zgłosili się do prokuratury, ale sprawy te się przedawniły i śledztwa zostały umorzone.

Dziś przed sądem w Pleszewie rozpoczął się proces 52-letniego obecnie Arkadiusza H. Oskarżony przyznał się do winy.

Chcę z głębi serca pokornego bardzo serdecznie przeprosić. Jeszcze raz powtarzam – bardzo mocno przeprosić pana Bartłomieja P., który wnosi dzisiaj w swoim oskarżeniu. Mam świadomość i poczucie ogromnej szkody, jaką przez swoją słabość ludzką, nieudolność, grzeszność dokonałem wobec pana Bartłomieja – mówił w sądzie Arkadiusz H.

Nigdy nie kierowałem się w swoim życiu tym, aby komukolwiek czynić krzywdę, ale ludzka słabość spowodowała, że dzisiaj, na podstawie także minionych miesięcy, wielu przemyśleń, wielu modlitw, przeproszenia w duchu i modlitwy wstawienniczej w intencji osoby pokrzywdzonej, raz jeszcze wyznaję ze skruchą swoją winę i proszę pana Bartłomieja P. o wybaczenie moich słabości, moich grzechów i wnoszę o łaskę takiego braterskiego pojednania – jeśli jest to możliwe – ze strony osoby pokrzywdzonej przeze mnie – podkreślił.

Bardzo serdecznie żałuję raz jeszcze. I mam świadomość, tak wiele zła swoją słabością, grzesznością dopuściłem się wobec pana Bartłomieja. Wysoki sądzie, raz jeszcze przepraszam, uznając swoją grzeszność i winę, i proszę raz jeszcze o wybaczenie – dodał.

„Staliśmy się dla pana Arkadiusza H. łakomym kąskiem”

We wtorek przed sądem zeznania składał pokrzywdzony. Jak mówił, jego ojciec pracował w kościele jako organista, stąd rodzina znała się bliżej z księżmi pracującymi w parafii. Arkadiusz H. jako ksiądz wikary, jako przyjaciel domu często u nas w domu bywał, przychodził do nas na kawę, na herbatę – po prostu był traktowany jako przyjaciel domu – mówił.

Dodał, że „okazało się, że w tamtym okresie ja i mój brat Jakub staliśmy się dla pana Arkadiusza H., wtedy księdza wikarego, „łakomym kąskiem” ku temu, żeby zaspokajać swoje potrzeby seksualne i swoje jakieś potrzeby”.

Początkowo zaczynało się od niewinnych spotkań, jednak z czasem te spotkania powoli przeradzały się w coś innego (…) Moje zaufanie do pana H. potęgowało kupowanie prezentów z jego strony i okazywanie mi, jak na tamten czas, jakiegoś rodzaju miłości – dzisiaj wiem, że ta miłość była fałszywa. Prezenty nie były kupowane bez powodu, prezenty były pretekstem ku temu, by zachowania, których dopuszczał się pan H. były utrzymane w tajemnicy. Zachowaniami tymi było, tak, jak jest w aktach, całowanie mnie z „języczkiem”, przytulanie, sadzanie na kolanach, dotykanie moich miejsc intymnych. Kolejnym etapem było również dotykanie miejsc intymnych i pobudzenie seksualne, niejako tymi czynami, oskarżonego – podkreślił.

Wskazał również, że z uwagi na to, iż czujność jego rodziców „była uśpiona” w związku z chorobą brata, do tych zachowań dochodziło także podczas obecności jego rodziców w domu.

Do tego typu czynów dochodziło kilkanaście razy – myślę, że to jest uczciwa liczba z moich wspomnień i z okresu, w którym przebywał pan H. jako ksiądz wikary. W mojej psychice na pewno doszło do jakichś zmian, których w tamtym okresie nie rozumiałem i nie wiedziałem, że mogą mieć wpływ na moje przyszłe życie – zaznaczył.

Arkadiuszowi H. grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl