Walia: Daniel S. oskarżony o zasztyletowanie 53-letniego mężczyzny z Bangor

Daniel S. trafił do aresztu po tym jak oskarżono go o zasztyletowanie 53-letniego mężczyzny z Bangor w Walii. Motywy zbrodni nie są znane. Wkrótce odbędzie się rozprawa ws. Polaka. Polak trafił do aresztu za zasztyletowanie 53-letniego Nigela Orra. Do brutalnego morderstwa doszło 14 lipca na Beatrice Road w Bangor w Walii.

Jak przekazuje „Belfast Telegraph” policja otrzymała zgłoszenie kilka minut po północy. Mimo szybkiego dotarcia na miejsce nie udało im się uratować 53-latka. Mężczyzna zmarł na miejscu. Motywy zbrodni nie są jasne. Chociaż śledczy dysponują wystarczającymi dowodami przeciwko Polakowi, proszą o pomoc każdego, kto ma informacje w sprawie lub widział podejrzane zdarzenia tamtej nocy.

Akt oskarżenia nie został odczytany Danielowi S. Obrona zapewnia jednak, że 35-latek rozumie zarzuty i jest świadomy istnienia dowodów, że to on stoi za zbrodnią.
Źródło info i foto: o2.pl

Lubartów: Zabił byłą żonę na środku ulicy. 37-latek usłyszy zarzuty

​Dzisiaj zarzuty ma usłyszeć 37-latek podejrzewany o morderstwo byłej żony w Lubartowie w województwie lubelskim. Mężczyzna rzucił się wczoraj z nożem na kobietę i jej partnera. 38-latka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Napastnik był już wcześniej karany. Był w więzieniu w 2005 i 2012 roku, m.in. za znęcanie się nad żoną. Ostatni raz za kratki trafił rok temu w sierpniu, za grożenie byłej żonie i jej partnerowi, wtedy też podpalił drzwi ich domu. Wyszedł z więzienia w kwietniu 2021 roku.

Mężczyzna miał orzeczony zakaz kontaktów z byłą żoną i zbliżania się do niej, jednak te zakazy ignorował. Odgrażał się publicznie, że ją zabije.

W poniedziałek wieczorem zaatakował kobietę i jej obecnego partnera w centrum Lubartowa. Wykrzykiwał obelżywe słowa, podbiegł do pary, wyciągnął nóż i dźgnął kobietę. Potem doszło do szarpaniny między mężczyznami. Partnerowi kobiety udało się wytrącić nóż napastnikowi, który uciekł. Został zatrzymany przez funkcjonariuszy kilka przecznic dalej.

Na razie nie wiadomo, czy śledził byłą żoną i czekał na nią, żeby ją zabić, czy też znalazł się w tym miejscu przypadkowo i widząc ją wpadł w furię i zaatakował nożem. Mężczyzna dzisiaj ma zostać przesłuchany przez prokuratury. Ma też zostać przeprowadzona sekcja zwłok kobiety.

Lublin112 podaje, że kobieta osierociła czwórkę dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wydano list gończy za Jackiem Jaworkiem

Jacek Jaworek, który od soboty poszukiwany jest przez setki policjantów, ma usłyszeć zarzut potrójnego morderstwa. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie w tej sprawie – podaje Radio ZET. Sąd zgodził się na tymczasowy areszt dla mężczyzny, w związku z czym prokuratura mogła opublikować list gończy.

Jacek Jaworek zdaniem śledczych jest sprawcą potrójnego morderstwa. W nocy z piątku na sobotę w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim miał zabić 44-letniego brata i bratową oraz ich 17-letniego syna. Wszyscy zginęli od strzałów z broni palnej. Uratował się drugi, 13-letni syn zamordowanego małżeństwa, który schronił się u rodziny. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wydała postanowienie o postawieniu zarzutów związanych z potrójnym zabójstwem. Sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt, prokuratorzy wydali list gończy za mężczyzną. Śledczy zlecili sekcję zwłok ofiar i przesłuchują świadków.

Poszukiwania na 1500 hektarach lasu

Policjanci przeszukali ponad 1500 hektarów lasów i bagien w okolicy miejsca zbrodni. Korzystają z dronów i sprzętu mapującego teren. Śledczy mają jeszcze raz przeszukać trudno dostępne miejsca. Miejscowym funkcjonariuszom pomagają niemieccy policjanci, którzy przywieźli ze sobą wyspecjalizowane w poszukiwaniach psy.

Jak poinformował młodszy aspirant Kamil Sowiński z częstochowskiej policji, dotąd policja nie ma informacji, które mogłyby wskazywać, gdzie Jacek Jaworek może być. Sowiński uściślił, że policja musi w takich sytuacjach zakładać wszelkie możliwe scenariusze zachowania po tragedii osoby podejrzewanej. Jednym z nich jest możliwość ukrywania się w terenie pobliskim miejscu zdarzenia. Brane są również pod uwagę inne scenariusze – sprawca mógł uciec za granicę albo targnąć się na własne życie.

„Dziennik Zachodni” podał, że prokuratorzy badają wątek, który pojawił się w mediach społecznościowych. Osoba podająca się za rodzinę zamordowanych twierdzi, że policja wiedziała o posiadaniu przez sprawcę niebezpiecznej broni i jego groźbach śmierci, kierowanych do rodziny. Rzeczniczka Śląskiej Policji Aleksandra Nowara zapewniła w rozmowie z Radiem ZET, że nie było zgłoszenia dotyczącego nielegalnego posiadania broni. – Policja nie miała takiej wiedzy – podkreśla w rozmowie z reporterką Radia ZET.

Rysopis poszukiwanego

Poszukiwany mężczyzna jest tęgiej budowy ciała, ma wzrost około 170-180 cm, włosy krótkie jasne i owalną twarz. Ubrany był prawdopodobnie w spodnie dżinsy koloru granatowego, koszulkę z krótkim rękawem koloru granatowego, może posiadać przy sobie bluzę lub kurtkę koloru jasnego.

Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu poszukiwanego mężczyzny, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod numerem telefonu 47 858 12 55 lub numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zabójstwo rodziny pod Częstochową. 13-latek świadkiem zbrodni. Trwają poszukiwania 52-letniego Jacka Jaworzaka

Trwa policyjna obława w trzech województwach, po tym jak 52-letni Jacek Jaworzak zabił 17-latka i jego rodziców oddając strzały z broni palnej. Jak informują dziennikarze Polsat News w momencie morderstwa w domu przebywał jeszcze 13-latek, któremu udało się uciec. To jedyny świadek dramatu. Ciała trzech postrzelonych osób zostały znalezione w domu jednorodzinnym w miejscowości Borowce pod Częstochową (woj. śląskie).

– Bezpośrednio w akcję poszukiwawczą zaangażowanych jest obecnie kilkudziesięciu policjantów, zarówno z komendy w Częstochowie jak i z jednostek w ościennych powiatach – powiedział mł. asp. Kamil Sowiński z zespołu prasowego częstochowskiej policji. W akcji uczestniczą dwa śmigłowce, dron oraz psy tropiące.

Dziennikarze Polsat News dotarli do rodziny mordercy i zamordowanej rodziny. Według ustaleń 13-letni syn zamordowanego 44-letniego małżeństwa przeżył tylko dlatego, że schował się za kanapą. Kiedy kłótnia się uspokoiła i przestały padać strzały chłopak uciekł, aby schronić się u swoich bliskich.

W sobotę po południu Rządowe Centrum Bezpieczeństwa opublikowało alert, informujący o poszukiwaniach Jacka Jaworka, wraz z jego fotografią. Informację adresowano do mieszkańców trzech graniczących ze sobą województw: śląskiego, świętokrzyskiego i łódzkiego. Mieszkańcy tych regionów otrzymali także smsy z ostrzeżeniem dotyczącym poszukiwań niebezpiecznego przestępcy i linkiem do informacji śląskiej policji na ten temat. Wszystkie osoby, które znają aktualne miejsce pobytu Jacka Jaworka, mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu, lub które mogą mieć istotne dla śledztwa informacje, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie pod nr telefonu 47 858 12 55 lub nr alarmowym 112.

Jak poinformował prok. Ozimek, poszukiwany należy do rodziny ofiar – od pewnego czasu mieszkał z nimi w domu w miejscowości Borowce w powiecie częstochowskim.
Źródło info i foto: interia.pl

Wielka Brytania: 12-latek zamordowany w lesie. Ruszył proces

15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Zbrodnia rozegrała się w 2020 roku, ale dopiero teraz ruszył proces w tej sprawie. Nastolatek miał zadać swojej ofierze kilkanaście ciosów nożem. Szczegóły morderstwa są przerażające. 15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Do zbrodni doszło w 2020 roku. Ciało chłopca odnaleziono 12 grudnia 2020 roku, dwa dni przed jego 13. urodzinami.

Nastoletni morderca miał zwabić swojego kolegę do lasu, a następnie zadać mu kilkanaście ciosów nożem w szyję, brzuch, głowę i klatkę piersiową. Nóż utknął w czaszce 12-latka – czytamy w akcie oskarżenia.

Po zamordowaniu swojego kolegi 14-latek wysłał do innego znajomego wiadomość, w której oświadczył, że „coś poszło nie tak”. Napisał także, że „zrobił coś bardzo złego” i stwierdził, że „to nie tak miało wyglądać”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze: Zbrodniarz z Darfuru oskarżony

Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze (MTK) postawił 31 zarzutów związanych z popełnieniem zbrodni przeciwko ludzkości jednemu z przywódców milicji urządzających naloty na wsie i miasta w Darfurze, zachodniej części Sudanu. Jest to przygotowanie do pierwszego w historii MTK procesu związanego z przemocą w konflikcie w Darfurze.

Ali Muhammad Ali Abd-Ar-Rahman, znany jako Ali Kuszajb został oskarżony między innymi o morderstwa, stosowanie tortur i gwałty.

Prokuratorzy MTK wskazali go jako „budzącego postrach oraz czczonego” przywódcę milicji dżandżawidzkiej, zbrojnej muzułmańskiej bojówki działającej w Darfurze oraz we wschodniej części Czadu, popełniającego zbrodnie w latach 2003-2004, czyli w momencie największego nasilenia konfliktu.

Zbrodnie przeciw ludzkości

Agencja Associated Press podała, że oskarżony nie odniósł się do zarzutów, ale zespół jego obrońców argumentował, że Abd-Ar-Rahman to nie Ali Kuszajb. Fatou Bansouda, wiceprokurator MTK, powiedziała, że wykaże, że Abd-Ar-Rahman przeprowadził ataki na miasta i wsie i był odpowiedzialny za ponad 300 morderstw oraz grabieże, które zmusiły 40 tys. cywilów do opuszczenia swoich domów.
Źródło info i foto: TVP.info

Morderstwo 33-letniej Sary Everard. Trwa poszukiwanie dowodów w hrabstwie Kent

Policjanci w ramach śledztwa dot. morderstwa Sary Everard przeczesują tereny Sandwich w hrabstwie Kent. Śledczy w poszukiwaniu dowodów odgrodzili część miasta. Jak informuje BBC, w niedzielę policja odgrodziła taśmą The Rope Walk, część miasta Sandwich w hrabstwie Kent. Chodzi o obszar o powierzchni ok. jednej mili kwadratowej (ok. 2,5 km kw.). Wcześniej Scotland Yard informował, że tereny Londynu i hrabstwa Kent są przeszukiwane w ramach rutynowej procedury.

BBC podaje, że policjanci kontynuują także przeczesywanie wzdłuż rzeki Delf, mają ze sobą metrowe kije. Brytyjska stacja relacjonuje, że jeden z policjantów znajdujących się na obrzeżu kordonu włożył do torby na dowody biżuterię. Mieszkańców poproszono, by nie gromadzili się w miejscu działań policji.

3 marca Sarah Everard wyszła wieczorem z odwiedzin u przyjaciółki i wracała pieszo do domu w pobliskiej dzielnicy. Kamery monitoringu zarejestrowały jej ślad po raz ostatni około 21:30. 12 marca zwłoki kobiety zostały znalezione w lesie w hrabstwie Kent. W sprawie porwania i morderstwa 33-latki oskarżono policjanta, który w dzień zaginięcia kończył swoją zmianę w pobliżu miejsca zaginięcia zmarłej. Ciało zamordowanej odnaleziono w pobliżu miejsca zamieszkania funkcjonariusza. Do aresztu trafiła również żona policjanta, która została oskarżona o współudział, ale została zwolniona za kaucją. Sprawa Sary Everard wywołała manifestacje w Londynie, które w sobotę przerodziły się w protesty.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wielka Brytania: Policjant podejrzany o zamordowanie 33-latki. ”Kobiety mówią o strachu”

Głośna w Wielkiej Brytanii sprawa zniknięcia w Londynie 33-letniej Sary Everard, o której porwanie i zamordowanie podejrzany jest policjant, stała się okazją do wyrażenia przez kobiety niepokoju, doświadczanego przez nie za każdym razem, gdy wieczorami wychodzą z domu. Sarah Everard zaginęła 3 marca wieczorem, gdy wracała od przyjaciółki w Clapham do swojego domu w Brixton. Droga, którą pokonywała pieszo, powinna zająć jej ok. 50 minut. Po drodze 33-latka przez kwadrans rozmawiała przez telefon ze swoim chłopakiem. Po raz ostatni zarejestrowały ją kamery uliczne ok. 21.30. Od tej pory ślad po niej zaginął.

Jak podkreśla rodzina, Sarah, która pracowała jako menedżerka ds. marketingu, nie była typem osoby znikającej bez słowa czy nieodzywającej się przez dłuższy czas, dlatego z każdym dniem narastały obawy o to, że coś mogło jej się stać.

Policjant podejrzany o zamordowanie 33-latki

We wtorek wieczorem w hrabstwie Kent, ok. 100 km od miejsca, w którym po raz ostatni była widziana Everard, aresztowany pod zarzutem porwania i morderstwa został 48-letni funkcjonariusz policji Wayne Couzens, a wraz z nim jego pochodząca z Ukrainy żona, która jest podejrzana o współudział. Couzens patrolował okolice placówek dyplomatycznych w Londynie. W środę w lesie kilkanaście kilometrów od jego domu znaleziono zwłoki, choć jeszcze nie ustalono, czy jest to ciało zaginionej dziewczyny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Zgłosili zaginięcie syna. Policjanci odnaleźli ciało chłopca. Matka odpowie za zabójstwo

Birttany Gosney i jej partner zgłosili się na komisariat w Middletown w Ohio (USA). Na miejscu przekazali, że 6-letni syn kobiety zaginął. Policjanci natychmiast przystąpili do poszukiwań. Podczas akcji okazało się jednak, że chłopiec nie żyje od kilku dni. Za śmiercią dziecka stała jego własna matka, która wyrzuciła zwłoki do rzeki. Para zgłosiła się na komisariat w niedzielę. Policja bezskutecznie szukała 6-letniego Jamesa Hutchinsona przez kilka godzin. Pod wieczór funkcjonariusze odwołali akcję i zatrzymali… matkę dziecka oraz jej partnera, 42-letniego Jamesa Hamiltona.

– Tuż po przyjęciu zgłoszenia policjanci nabrali podejrzeń. Z informacji pary wynikało, że ostatni raz widzieli Jamesa w sobotę wieczór. Gdy chodzi o zagniecie małoletniego, takie sprawy zgłasza się od razu – przekazał szef policji w Middletown David Birk na konferencji prasowej w poniedziałek.

Nie okazywała skruchy

Detektywi ustalili przebieg wydarzeń na podstawie zeznań pary i świadków. W piątek wieczorem, dwa dni przed zgłoszeniem zaginięcia, Gosney zawiozła swoje dzieci do parku Rash Run ok. godziny drogi od Middletown. Po zaparkowaniu auta wyniosła Jamesa z samochodu i próbowała go porzucić.

Gdy 6-latek chciał wrócić do samochodu, kobieta przejechała po nim i wyjechała z parkingu. Na miejsce zbrodni wróciła pół godziny później – chłopiec nie dawał oznak życia. Przeniosła jego ciało do samochodu, a następnie wróciła do domu.

W sobotę wieczorem Gosney i Hamilton pojechali nad rzekę Ohio i zrzucili ciało 6-latka z mostu.

– Kobieta przyznała się do zabicia syna. Podczas zeznań nie okazywała praktycznie żadnej skruchy – przekazał David Birk. Gosney usłyszała zarzuty morderstwa, zbeszczeszczania zwłok i manipulowania dowodami. Dwa ostatnie zarzuty usłyszał również Hamilton.

„Chcę sprawiedliwości”

Sędzia wyznaczył dla Gosney kaucję w wysokości miliona dolarów. 29-latka podczas pierwszego posiedzenia zapewniała, że ma stwierdzoną „niepełnosprawność w nauce” i nie rozumie postępowania. – Moim zdaniem nie miała żadnych problemów. Rozumie co to zło i dobro, zrozumiała swoje konstytucyjne prawa – skomentował Birk.

Dwoje pozostałych dzieci, którymi zajmowała się para, zostało przekazanych opiece społecznej.

– Nie mogę tego pojąć. Chcę sprawiedliwości dla Jamesa – skomentował ojciec chłopca, Lewis Hutchinson w wywiadzie dla Dayton Daily News.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

3 lata od zabójstwo dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej

Ostatnie zatrzymania potwierdzają, że doniesienia o korupcji, nagłośnione przez dziennikarza Jana Kuciaka, są prawdziwe – oświadczyła prezydent Słowacji Zuzana Czaputova. Mijają trzy lata od morderstwa Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej. Przez cały dzień w różnych miastach Słowacji składano kwiaty i zapalano światła dla upamiętnienia Kuciaka i zamordowanej razem z nim narzeczonej Martiny Kusznirovej.

W centrum Bratysławy przy pamiątkowej tablicy kwiaty złożyła prezydent Czaputova. Jej zdaniem podejrzenia o korupcję, o których pisał dziennikarz, były prawdziwe. Wyraziła nadzieję, że osądzeni zostaną nie tylko bezpośredni mordercy, ale także ci, którzy zlecili zabójstwo. Jej zdaniem to najważniejsza z prób, przed którą stoi słowacki wymiar sprawiedliwości.

Prezydent zaproponowała także, by w związku z sytuacją pandemiczną każdy w domu zapalił światło dla zamordowanych Jana i Martiny. Premier Igor Matovicz w mediach społecznościowych wykorzystał rocznicę śmierci Kuciaka do oceny dziennikarzy na Słowacji. „Nie wystarczy mieć wolność i prawo wpływania na opinię publiczną, jeśli celem jest manipulowanie ludźmi” – napisał premier. Do dziennikarzy zaapelował by „stali się Janami Kuciakami”.

Sytuacja epidemiczna zmusiła organizatorów akcji pamięci do przeniesienia ich do mediów społecznościowych. W jednej z nich, zorganizowanej przez ludzi, którzy bezpośrednio po śmierci Kuciaka inicjowali uliczne protesty, wystąpił ojciec dziennikarza i matka zamordowanej z nim Martiny. Dziękowali za pamięć o swoich dzieciach i wyrażali nadzieję, że sprawiedliwość ostatecznie zatriumfuje.

Zastrzeleni we własnym domu

Kuciak i Kusznirova zostali zastrzeleni przed trzema laty w domu, w którym mieszkali w miejscowości Veka Macza w pobliżu Trnawy na zachodzie Słowacji. Prokuratura oskarżyła biznesmena Martina Kocznera o zlecenie zabójstwa, a jego znajomą Alenę Zsuzsovą o pośrednictwo w znalezieniu wykonawców. Oboje zostali uniewinnieni z braku bezpośrednich dowodów winy, ale odsiadują kary więzienia zasądzone w innych sprawach.

Wysokie wyroki w procesie dotyczącym zabójstwa dziennikarza otrzymali: zabójca i jego kierowca, a także inny pośrednik, odpowiedzialny za przekazanie informacji o tym, kto ma zostać zabity. Po uniewinnieniu Kocznera i Zsuzsovej prokuratura złożyła odwołanie do Sądu Najwyższego, który analizuje akta, ale termin rozpatrzenia sprawy nie został jeszcze ustalony.
Źródło info i foto: interia.pl