Dziennikarka zostanie skazana na kolonię karną? Protesty pod gmachem FSB w stolicy Rosji

15 osób zatrzymała policja w Moskwie podczas protestu przed gmachem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Około 100 osób prowadziło tam pikiety w obronie niezależnej dziennikarki z Pskowa Swietłany Prokopiewej, której grozi kara pozbawienia wolności.

Informację o 15 zatrzymanych podał dziennik „Kommiersant”. Są wśród nich dziennikarze, m.in.: korespondentka portalu Meduza Kristina Safonowa i komentator niezależnej „Nowej Gaziety” Ilja Azar.

Dziennikarze przyszli pod gmach FSB, by wyrazić solidarność zawodową i wsparcie dla Prokopiewej. Demonstracja miała formę jednoosobowych pikiet, niektórzy protestujący przynieśli plakaty z hasłami w obronie dziennikarki. Jednoosobowe pikiety nie wymagają zezwolenia władz, ale policjanci oświadczyli, że zgromadzenie nie zostało uzgodnione i zagrozili zatrzymaniami. Demonstranci, którzy rozwijali plakaty, byli od razu zabierani do samochodów policyjnych.

Prokopiewa jest oskarżona o usprawiedliwianie terroryzmu. Na procesie toczącym się w Pskowie prokurator zażądał dla niej kary sześciu lat kolonii karnej. Wyrok zapadnie w poniedziałek, 6 lipca.

Powodem oskarżeń wobec Prokopiewej stał się jej komentarz wygłoszony na falach rozgłośni Echo Moskwy w Pskowie 6 listopada 2018 roku. Dziennikarka mówiła o zamachu bombowym w Archangielsku, gdzie 17-latek zdetonował w samobójczym ataku ładunek wybuchowy w gmachu regionalnego oddziału FSB.

W komentarzu Prokopiewa wyraziła ocenę, że czyn zamachowca mógł być sprowokowany represyjnymi działaniami systemu politycznego; zauważyła m.in. iż „okrucieństwo rodzi okrucieństwo”. Niemniej zastrzegła, że akt terroru jest działaniem niedopuszczalnym. Regulator mediów Roskomnadzor ocenił jednak, że materiał zawierał wypowiedzi wyrażające usprawiedliwianie terroryzmu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Aleksiej Nawalny zatrzymany w stolicy Rosji

Aleksiej Nawalny – rosyjski opozycjonista został rano zatrzymany przez policję. Poinformował o tym w mediach społecznościowych.

W środę rano w Moskwie został zatrzymany Aleksiej Nawalny, lider rosyjskiej opozycji. Na swoim profilu na Instagramie poinformował, że do zatrzymania doszło, gdy wyszedł pobiegać i kupić żonie kwiaty z okazji urodzin. Przed klatką schodową miał czekać na niego „mały autobusik z OMONem”.

Aleksiej Nawalny uważany jest za najważniejszego polityka opozycyjnego w Rosji.
Źródło info i foto: wp.pl

Moskwa: 12 lat kolonii karnej dla ukraińskiego dziennikarza za szpiegostwo

Na 12 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze skazał w poniedziałek sąd w Moskwie oskarżonego o szpiegostwo ukraińskiego dziennikarza Romana Suszczenkę. Prokurator żądał 14 lat więzienia. Obrona zapewniała, że dziennikarz padł ofiarą prowokacji. Wyrok wydał Moskiewski Sąd Miejski. Sędzia Oleg Muzyczenko ogłosił w poniedziałek, że dziennikarza uznano za winnego szpiegostwa. Wcześniejsze rozprawy toczyły się za zamkniętymi drzwiami i sędzia odczytał jedynie wstęp do wyroku i wymiar kary. Suszczenko na procesie nie przyznał się do winy i prosił o uniewinnienie.

„Wpadł w zasadzkę służb specjalnych”

Obrońca dziennikarza Mark Fejgin, który w ostatnich tygodniach został pozbawiony statusu adwokata, poinformował w poniedziałek media, że Suszczenko złoży odwołanie do Sądu Najwyższego. – On nie przyznaje się do winy, ale ta historia dotyczy dwóch ludzi, których łączy 25 lat przyjaźni. Suszczenko wpadł w zasadzkę służb specjalnych, które poprzez współpracę z jego przyjacielem przeprowadziły działania operacyjne – powiedział prawnik.

Fejgin wyraził nadzieję na wymianę Suszczenki na aresztowanego na Ukrainie Kiriłła Wyszynskiego, szefa kijowskiego biura rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej RIA Nowosti. Wyszynski jest podejrzany o zdradę stanu.

Materiały sprawy zostały opatrzone klauzulą „ściśle tajne”

Suszczenko, korespondent ukraińskiej agencji Ukrinform w Paryżu, został zatrzymany we wrześniu 2016 roku w Moskwie, gdy podczas urlopu przyjechał do stolicy Rosji w odwiedziny do krewnych. Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) Rosji uznała, że jest on funkcjonariuszem ukraińskiego wywiadu wojskowego w stopniu pułkownika i oskarżyła go o szpiegostwo. FSB utrzymywała, że Suszczenko „zbierał informacje, stanowiące tajemnicę państwową, o działaniach sił zbrojnych i Gwardii Narodowej Rosji”, a przekazanie owych informacji za granicę „mogło zaszkodzić zdolnościom obronnym państwa”.

Proces dziennikarza rozpoczął się w marcu. Materiały sprawy zostały opatrzone klauzulą „ściśle tajne”. Władze Ukrainy uznały oskarżenia wobec Suszczenki za sfingowane i zapewniły, że nie ma on związku ze służbami wywiadowczymi. Agencja Ukrinform, w której Suszczenko pracował 15 lat, również oceniła działania wobec swojego korespondenta jako zaplanowaną prowokację.

Z apelem do Rosji o uwolnienie Suszczenki zwracali się deputowani Parlamentu Europejskiego, członkowie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i międzynarodowe organizacje dziennikarskie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aleksiej Nawalny zatrzymany po demonstracji w Moskwie

Rosyjska policja zatrzymała w Moskwie opozycjonistę Aleksieja Nawalnego. Nawalny uczestniczył w demonstracji w centrum stolicy kraju. Jak podały niezależne media rosyjskie, w całym kraju zatrzymano ponad sto osób.
Źródło info i foto: wp.pl

Strzelanina w sądzie w Moskwie

W sądzie w Moskwie doszło do strzelaniny między oskarżonymi o napady i zabójstwa, którzy odebrali broń konwojentowi, a funkcjonariuszami gwardii narodowej. Zginęło trzech podsądnych, dwóch jest ciężko rannych; lżej ranny został funkcjonariusz gwardii. Pierwsze doniesienia mówiły o co najmniej 20 strzałach w budynku sądu obwodowego w Moskwie. O ofiarach śmiertelnych powiadomiła następnie obrończyni jednego z oskarżonych.

Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej podał następnie w komunikacie, że pięciu członków grupy przestępczej sądzonej za napady i zabójstwa było pilnowanych przez dwoje konwojentów – kobietę i mężczyznę. W windzie jeden z oskarżonych zaatakował konwojenta; grupa odebrała strażnikom broń, jednak ci zdołali wezwać na pomoc funkcjonariuszy gwardii. Gdy winda się zatrzymała, w wymianie ognia z funkcjonariuszami czekającymi na piętrze zginęło trzech oskarżonych, a dwóch zostało ciężko rannych. Przewieziono ich do szpitala.

Konwojenci, na których napadli przestępcy, odnieśli liczne obrażenia, mężczyzna jest w szpitalu. Komitet Śledczy wszczął dochodzenie w sprawie strzelaniny. Proces sądowy członków grupy przestępczej, która dokonywała napadów na trasach pod Moskwą, toczył się od sierpnia 2016 roku. Ofiarami przestępców, którzy dokonali łącznie 17 zabójstw, byli kierowcy i pasażerowie aut. Na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Moskwa: Policja zatrzymała aktywistów podczas marszu ku pamięci zastrzelonych

Policja w Moskwie zatrzymała w czwartek siedem osób biorących udział w pochodzie upamiętniającym zastrzelonych 8 lat temu w rosyjskiej stolicy. Zginęli wówczas adwokat Stanisław Markiełow i dziennikarka Anastazja Baburowa. Pochód odbywał się za zgodą władz. W marszu, którego trasa przebiegała przez bulwary Moskwy, wzięło udział około 350 osób.

Aktywistka owinięta tęczową flagą

Wśród zatrzymanych jest aktywistka, która szła owinięta flagą w barwach tęczy, oraz kilku młodych ludzi, którzy zasłaniali twarze – podała niezależna telewizja Dożd. Policja nie dopuszczała na pochód osób z plakatami, których treść odbiegała od jego tematyki. 34-letni Markiełow, znany adwokat, współpracownik Anny Politkowskiej, i 25-letnia Baburowa, dziennikarka „Nowej Gaziety”, zostali zastrzeleni 19 stycznia 2009 roku w pobliżu Soboru Chrystusa Zbawiciela, kilkaset metrów od Kremla. Za zabójstwo skazano dwoje zwolenników neonazistowskiego ugrupowania Rosyjski Wizerunek – Nikitę Tichonowa i Jewgieniję Chasis.

Motywem zabójstwa Markiełowa była zemsta za jego udział w procesach sądowych przeciwko nacjonalistom. Baburowa zginęła, ponieważ była świadkiem zabójstwa. W maju 2011 roku sąd w Moskwie skazał Tichonowa na ddożywocie, a Chasis na 18 lat łagru.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Ewakuacja dworców w Moskwie po alarmie bombowym

Policja w Moskwie ewakuowała w poniedziałek prawie 3 tys. osób z trzech różnych dworców kolejowych w związku z anonimowymi doniesieniami, że w tym rejonie podłożono bombę – podają rosyjskie agencje prasowe. Agencja TASS donosi, że policja chce wykorzystać psy do wykrywania ładunków wybuchowych, aby sprawdzić dworce Kazański, Leningradzki i Jarosławski. Stacje te znajdują się na tym samym moskiewskim placu.
Żródło info i foto: gazetaprawna.pl

Rosja: FSB udaremniło serię zamachów w stolicy

Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji informuje, że zapobiegła serii zamachów terrorystycznych w Moskwie. Ataki miały być przygotowywane na polecenie przebywającego w Turcji wysłannika tzw. Państwa Islamskiego. Funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) zatrzymali cztery osoby: trzech obywateli Tadżykistanu i obywatela Mołdawii. Podczas rewizji znaleziono u nich ładunki wybuchowe domowej roboty, broń palną i znaczne ilości materiałów wybuchowych.

FSB oświadczyła w komunikacie, że chodziło o zamachy, jakie zyskają rozgłos, i że przejęte materiały wybuchowe miały być wykorzystane do sporządzenia dużego ładunku. Niezależna telewizja Dożd podała z kolei, że ataki miały nastąpić w Nowy Rok.

Ewakuacja budynku

Obywatel Tadżykistanu, który polecił przygotowanie zamachów jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym przez władze tego kraju, a przebywa w Turcji – relacjonuje FSB. Agencja Interfax podała w depeszy, że zatrzymani mieszkali w Moskwie i obwodzie moskiewskim. Informuje ponadto, że FSB podjęła decyzję o ewakuowaniu mieszkańców budynku w południowo-zachodniej części stolicy. Nie wiadomo jednak, z czym jest związana ta akcja służb specjalnych.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Rosjanin Aleksandr S. zamordował swoją matkę i dziadka

Rosjanie wstrząśnięci zbrodnią, która wydarzyła się w Moskwie. 28-letni Aleksandr S. zabił własną matkę oraz dziadka. Mieszkał razem z nimi i w szale zadźgał ich nożem, po czym – jeśli wierzyć lokalnym mediom – poćwiartował ich zwłoki. Potem udał się do mieszkającego osobno ojca. Jemu również chciał odebrać życie, ale ten zamknął się od środka i zadzwonił na policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, nie wiedzieli, że zaledwie godzinę temu mężczyzna rozczłonkowywał ciała swej matki i dziadka. Pozwolili mu odejść.

Mieszkający w północno-wschodniej części Moskwy Aleksander S. zaczął krzyczeć i walić w drzwi swojego ojca. Przestraszony staruszek nie chciał go wpuścić i zadzwonił po policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, wytłumaczyli synowi emeryta, że ojciec nie ma takiego obowiązku, by wpuszczać go do swojego mieszkania.

Jest śledztwo po bójce na moskiewskim cmentarzu

Rosyjska milicja prowadzi intensywne działania po wczorajszych wydarzeniach na stołecznym cmentarzu. W porachunkach grup przestępczych z Azji Centralnej i Kaukazu brało udział prawie 300 osób. Dwie zginęły, przejechane przez uciekających uczestników bijatyki. Grupy walczyły o kontrolę nad terytorium cmentarza Chowańskiego, największego w Moskwie.

Trwają przesłuchania ponad setki zatrzymanych. Według rzecznika rosyjskiego MSW większość z nich to obywatele sąsiednich państw, którzy nie mieli pozwolenia na pracę w Rosji, karty stałego pobytu, a nawet paszportu. Wobec 50 osób wydano już decyzje o wydaleniu z kraju.

Aleksander Nikitin z moskiewskiego oddziału Rosyjskiego Komitetu Śledczego powiedział, że w śledztwo zaangażowano znaczne siły. Na miejscu pracuje czterdziestoosobowa grupa śledcza. Mają wsparcie 12 ekspertów z dziedziny kryminalistyki. W całej operacji uczestniczy znacznie więcej osób. Zdaniem Aleksandra Nikitina kolejnych aresztowań należy się spodziewać jeszcze dziś. Milicja zapowiada kontrolę terytoriów pozostałych cmentarzy. .

Według śledczych bezpośrednią przyczyną wczorajszych rozruchów był przyjazd na cmentarz grupy uzbrojonych przedstawicieli mafii, którzy domagali się od robotników znacznej części ich zarobków. Ci ostatni zaczęli bronić się za pomocą kijów i rur. Padły strzały. Gdy na miejsce przybyła milicja, napastnicy starali się uciec samochodami, rozjeżdżając dwóch uczestników zajścia i przewracając kilka aut.
Żródło info: onet.pl