Mężczyzna z atrapą broni groził księdzu w czasie mszy

Poniedziałkową mszę w kościele w Dusznikach-Zdroju przerwał mężczyzna, który wszedł do kościoła z przedmiotem przypominającym pistolet. Został on obezwładniony przez wiernych. Policja zatrzymała mężczyznę. Okazało się, że pistolet nie jest prawdziwy. Do incydentu doszło 3 maja podczas mszy św. po godzinie 8 rano – podaje portal „Gościa Niedzielnego”. Według relacji świadków, mężczyzna – który sprawiał wrażenie bycia pod wpływem alkoholu – wszedł do kościoła i „szybkim krokiem” poszedł w stronę ambony.

Gdy podszedł do księdza, wycelował do niego z przedmiotu wyglądającego jak pistolet. Kapłan zaczął się wycofywać, a w międzyczasie wierni wstali i obezwładnili napastnika. Wezwano policję.

Jak podaje RMF FM, gdy oczekiwano na funkcjonariuszy przed kościołem, mężczyzna wyrwał się i uciekł. Policjanci złapali go po trwającym kilkanaście minut pościgu. 38-latek został zatrzymany. Sprawdzono też, że ma dwa promile alkoholu w organizmie. Okazało się, że nie miał prawdziwej broni, tylko pistolet gazowy.

Po incydencie proboszcz dokończył odprawianie mszy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Proboszcz z parafii w Tarnogórze został uniewinniony. Nie odpowie za zbyt dużą liczbę osób w kościele

Proboszcz z parafii w Tarnogórze został uniewinniony od zarzutu dotyczącego zbyt dużej liczby osób przebywających jednocześnie na mszy świętej w maju br. Z wnioskiem o jego ukaranie wystąpiła do sądu policja. Chodzi o proboszcza parafii w Tarnogórze archidiecezji przemyskiej w dekanacie Leżajsk II. Policja zarzuciła mu wykroczenie z art. 54 Kodeksu wykroczeń o naruszaniu przepisów o zachowywaniu się w miejscach publicznych.

Według ówczesnych obostrzeń sanitarnych, związanych z epidemią koronawirusa, w kościele jednocześnie mogło przebywać 50 osób. Według policji liczba ta była przekroczona. Księdzu groziła za to kara grzywny do 500 złotych albo nagana.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wielka Brytania: Nożownik zaatakował w czasie mszy

Podczas porannego nabożeństwa w New Jerusalem Apostolic w Birmingham w Wielkiej Brytanii doszło do ataku nożownika. 47-letni napastnik wtargnął do protestanckiego kościoła i ranił nożem 3 osoby. Najpoważniej ranny został 33-latek, który został ugodzony w szyję. Policja wyklucza podłoże terrorystyczne zajścia.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 11.00 w jednym z kościołów protestanckich w dzielnicy Aston w Birmingham. 47-letni napastnik John Delahaye wtargnął do świątyni z nożem kuchennym. Mężczyzna zaatakował modlących się ludzi. Udało mi się ranić 3 osoby, w tym jedną w szyję. Stan 33-latka jest jednak stabilny i nic nie zagraża jego życiu. Tuż po ataku napastnika powstrzymali inni ludzi, a niedługo po tym na miejscu pojawiła się policja.

Policja w Birmingham podała, że nożownik został zatrzymany i jest podejrzany o próbę dokonania zabójstwa. Według funkcjonariuszy napastnik i 33-letni poraniony przez niego mężczyzna znali się, a atak był zaplanowany. Policja wyklucza jednocześnie, by zajście miało podłoże terrorystyczne. W chwili ataku w kościele w Birmingham w nabożeństwie brało udział ok. 150 osób.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Gniezno: Chuligański wybryk podczas mszy w kościele

Grupa nastolatków odpaliła w czasie mszy petardę w kościele w Gnieźnie. Sprawę chuligańskiego wybryku wyjaśnia policja. Mundurowych zawiadomił jeden z wiernych, który uczestniczył w sobotnim nabożeństwie w kościele garnizonowym w centrum miasta. – Zobaczył dym w świątyni, a chwilę później uciekające młode osoby – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską asp. sztab. Anna Osińska oficer prasowy gnieźnieńskiej policji.

Mężczyzna poszedł za nastolatkami i przez telefon poprosił o przyjazd policję. Funkcjonariusze zatrzymali 16-latka i dwóch 12-latków, którzy odpalili petardę. Nie są jeszcze znane motywy ich działania. – Sprawą zajmuje się zespół prewencji kryminalnej nieletnich i patologii. Od przesłuchań chłopców zależy, jaka kara im będzie grozić – informuje Osińska.
Żródło info i foto: wp.pl

Okradali plebanie w czasie mszy. Ukradli w sumie 350 tys. złotych

Co najmniej 30 plebani na terenie województw: podkarpackiego, małopolskiego i lubelskiego okradła w ciągu roku czteroosobowa szajka, zatrzymana przez tarnowską policję. Złodzieje, którzy zabierali tylko gotówkę, ukradli w sumie co najmniej 350 tys. zł. Na trop szajki wpadli policjanci z Tarnowa, gdy zorientowali się, że w ich regionie wzrosła liczba włamań na plebanie. Poszczególne sprawy łączył sposób działania sprawców. Dostawali się na plebanię, gdy ksiądz odprawiał mszę lub musiał opuścić kościół. Wyłamywali drzwi lub okno, a następnie plądrowali pomieszczenia. Zabierali tylko gotówkę.

W styczniu tego roku policjanci zorganizowali zasadzkę i zatrzymali dwóch mężczyzn, wracających z udanego włamania do jednej z plebanii. Po kilku miesiącach udało się przekonać ich do przerwania zmowy milczenia. Okazało się wówczas, że szajka ma na sumieniu znacznie więcej „skoków”.

Tylko gotówka

Policjanci zatrzymali ostatnio dwóch pozostałych członków szajki. – Wszyscy to młodzi ludzie w wieku od 22 do 29 lat. W sumie przedstawiono im 30 zarzutów kradzieży z włamaniem. Łupem przestępców, jak ustaliliśmy, padło, co najmniej 350 tys. tysięcy złotych – mówi tvp.info asp. sztab. Paweł Klimek, oficer prasowy tarnowskiej policji.

Z wyjaśnień zatrzymanych wynika, że szajka zaczęła działać w lutym 2015 r. Gdy okradli jedną plebanię, wyszukiwali kolejną. Działali w województwach podkarpackim, małopolskim oraz lubelskim. Przed skokami obserwowali plebanie. Łupem ich padały różne sumy. W czasie jednego z włamań trafiło im się „tylko” 500 zł, ale już kolejna „robota” przyniosła złodziejom ponad 85 tys. zł. Jednak zazwyczaj zrabowane sumy sięgały od kilkuset do kilku tysięcy zł. Zrabowane pieniądze wydawali na bieżące potrzeby. Część gotówki ukryli na „czarną godzinę”.

Cała czwórka przyznała się do zarzutów. Część przestępców będzie się chciała dobrowolnie poddać karze. Grozi im do 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: TVP.info

Bohater najgłośniejszego seksskandalu w polskim Kościele odprawi mszę na 1050-lecie chrztu Polski

Jako pierwsza o możliwym udziale arcybiskupa Paetza w uroczystej mszy świętej z okazji obchodów 1050. rocznicy przyjęcia chrztu przez Polskę poinformowała Monika Olejnik. Dziennikarka napisała, że „podobno na mszy będzie obecny znany z kuszenia kleryków abp Juliusz Paetz. Niewykluczone, że będzie koncelebrował mszę”. Później o tę sprawę w rozmowie Radia Zet zapytała marszałka Senatu. – Politycy Platformy Obywatelskiej też zadają to pytanie, szukają pretekstu. Ja im mówię: idźcie do Episkopatu i się dowiedzcie – powiedział Olejnik Stanisław Karczewski.

Za jego radą poszli dziennikarze portalu epoznan.pl, którzy swoimi wątpliwościami podzielili się z rzecznikiem kurii. Ksiądz Maciej Szczepaniak wyjaśnił im, że mszę koncelebrować będą wraz z legatem papieskim: „nuncjusz apostolski Celestino Migliore, kardynałowie Stanisław Dziwisz, Kazimierz Nycz, Zenon Grocholewski i Henryk Gulbinowicz, przedstawiciele episkopatów Europy, wszyscy polscy biskupi diecezjalni, kapłani kapituły metropolitalnej, biskupi pomocniczy i biskupi seniorzy”.

„Obłuda i bezczelność”

Do tej ostatniej kategorii zalicza się abp Paetz, więc wszystko wskazuje na to, że i on poprowadzi uroczystą mszę. To oczywiście nie podoba się obserwatorom. „Żaden szanujący się człowiek nie weźmie udziału w tej manifestacji obłudy i bezczelności” – napisał na Twitterze Leszek Jażdżewski redaktor naczelny czasopisma „Liberte!” „Ten moment, kiedy Kościół widzi źdźbło w oku bliźniego, a w swoim belki nie dostrzega” – to natomiast opinia dziennikarza „Rzeczpospolitej” Jacka Nizinkiewicza.

Interwencja Watykanu

Problemy abp Paetza zaczęły się po tym, jak w 2002 roku oskarżono go o seksualne molestowanie młodych poznańskich kleryków. Duchowny zaprzeczał, ale jednocześnie zrezygnował z pełnienia funkcji metropolity poznańskiego. Ostatecznie sprawa trafiła przed najwyższą kościelną instancję.

Sprawujący wówczas władzę w Stolicy Apostolskiej Jan Paweł II zlecił szczegółowe zbadanie kwestii Paetza. Po tym śledztwie Watykan wydał mu zakaz udzielania sakramentów święceń i bierzmowania, głoszenia kazań, konsekrowania kościołów i ołtarzy, a także przewodniczenia publicznym uroczystościom.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Milion ludzi weźmie udział w sobotniej mszy świętej

W sobotniej mszy świętej może wziąć udział nawet milion osób. – „Przed nami niespotykana operacja, porównywalna tylko z wizytami papieskimi” – mówią urzędnicy. – „Szacujemy, że na trasie niedzielnego konduktu przewożącego ciało prezydenta zgromadziło się nawet 700 – 800 tysięcy osób” – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego Biura Bezpieczeństwa. – „W sobotniej mszy będzie uczestniczyło co najmniej tyle samo osób” – dodaje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Urzędnicy przewidują jednak udział nawet miliona ludzi. Żródło info i foto: zw.com.pl