Ukraina: „Wilkołaki w mundurach”. Wymuszali łapówki dokonując zatrzymań

Ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze (DBR) zatrzymało trzech policjantów z obwodu dniepropietrowskiego za wymuszanie łapówek pod pretekstem załatwienia spraw kryminalnych niektórych podejrzanych. Funkcjonariusze mają już sprawę przed sądem za podobne przestępstwa. Jednak sąd przywrócił ich niedawno do służby i ponownie wpadli na gorącym uczynku. Agenci DBR poinformowali o zatrzymaniu trzech policjantów, którzy mieli należeć do gangu mundurowych rozbitego jesienią ubiegłego roku. Grupa ta, nazywana przez śledczych „wilkołakami w mundurach”, wymuszała pieniądze dokonując zatrzymań m.in. pod fikcyjnymi zarzutami.

Policjanci dowozili zatrzymanych na komisariat i tam groźbami wieloletniego więzienia, a często nawet biciem, zmuszali tych ludzi do zapłacenia „wykupnego”. „Wilkołaki” nie ograniczały się tylko do wymuszeń, ale także poprawiały sobie w ten sposób statystki.

We wrześniu 2021 r. śledczy z DBR skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko pięciu członkom policyjnego gangu. Sprawa wciąż toczy się przed sądem. Niedawno sąd zdecydował o przywróceniu funkcjonariuszy do pracy. Okazało się, że jesienna wpadka niczego ich nie nauczyła. Przed kilkoma dniami, agenci DBR po raz kolejny zatrzymała kilku „wilkołaków” na gorącym uczynku.

Trzej policjanci spotkali się z krewnym mężczyzny, podejrzanym o posiadanie narkotyków. Zażądali 30 tys. hrywien w zamian za „skręcenie” sprawy. W momencie odbioru pieniędzy zostali ujęci. Cała trójka usłyszała zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej oraz powoływanie się na wpływy. Grozi im za to do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosja: Policjanci z Rostowa pozowali w mundurach NKWD

Policjanci z Rostowa nad Donem zorganizowali sesję fotograficzną, podczas której pozowali w mundurach radzieckiej organizacji NKWD. Radio Echo Moskwy podało, że projekt rostowskich policjantów wzbudził oburzenie i krytykę. Sesja fotograficzna policjantów z Rostowa nad Donem została zatytułowana „Potomkowie bohaterów” i jest poświęcona zbliżającej się 74. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

Jak podało radio Echo Moskwy, internauci krytykujący tę akcję przypominają o zbrodniczej działalności NKWD. Na portalach społecznościowych pojawiły się hasła „Kompanie karne już się nie ukrywają” i „marazm krzepnie”, odnoszące się do coraz brutalniejszych działań współczesnej policji wobec oponentów Kremla.

To nie pierwszy w Rosji przypadek gloryfikacji radzieckich struktur bezpieczeństwa, których funkcjonariusze mają na rękach krew milionów ofiar, w tym setek tysięcy Polaków.

W 2017 r., w setną rocznicę powstania radzieckiej bezpieki, w Moskwie prezentowana była wystawa poświęcona działalności tej organizacji, a szef FSB Aleksandr Bortnikow wywołał skandal, próbując usprawiedliwiać zbrodnie NKWD.
Źródło info i foto: interia.pl

Hiszpańska policja przejęła 20 tys. mundurów dżihadystów

Hiszpańska policja przejęła w portach w Walencji i Algeciras 20 tys. mundurów i innych akcesoriów wojskowych przeznaczonych dla bojowników dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) i związanego z Al-Kaidą Frontu al-Nusra – podały w czwartek władze w Madrycie. Aby nie wzbudzać podejrzeń, w dokumentach celnych zadeklarowano, że kontenery zawierają „odzież używaną”. W te mundury „można byłoby ubrać armię, która byłaby doskonale przygotowana do walk” – czytamy w oświadczeniu ministerstwa spraw wewnętrznych. Mundury ważyły pięć ton.

Otwarcie kontenerów było częścią operacji antyterrorystycznej z 7 lutego, gdy aresztowano siedmiu członków komórki dżihadystycznej, podejrzewanych o udzielanie logistycznego i finansowego wsparcia grupom terrorystycznym działającym w Syrii i Iraku. W ramach operacji „zneutralizowano bardzo aktywną i skuteczną siatkę biznesową, której głównym celem było zaopatrywanie, utrzymywanie i wzmacnianie” struktur zbrojnych Państwa Islamskiego, poprzez stałe dostawy materiałów wojennych – dodano w oświadczeniu.

Aresztowani ukrywali swą działalność pod pozorem pomocy humanitarnej dla mieszkańców obszarów wojennych. W rzeczywistości dostarczali akcesoria wojskowe, pieniądze, sprzęt elektroniczny i transmisyjny, broń oraz materiały do produkcji bomb na tereny kontrolowane przez dżihadystów.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Los Angeles: pierwsze patrole policjantów z kamerami na mundurach

Pierwsze patrole policjantów wyposażonych w kamery instalowane na mundurach – które mają rejestrować ich pracę – wyszły w poniedziałek na ulice Los Angeles w Stanach Zjednoczonych. Nagrania z przebiegu służby mają pomagać w rozstrzyganiu spornych sytuacji. Na razie w urządzenia monitorujące zostało wyposażonych kilkuset funkcjonariuszy z oddziału patrolującego przedmieście miasta – San Fernando Valley.

Trzeba włączyć

Aby kamera rejestrowała przebieg służby, policjant musi ją najpierw włączyć. Przedstawiciel policji z Los Angeles Jeffrey Bert zwrócił uwagę, że w związku z tym na początku może dochodzić do pewnych problemów z odpowiednim wykorzystaniem sprzętu.

– Czasami możesz wyskoczyć z samochodu podczas akcji, koncentrując się na działaniu i ostatnią rzeczą, o której myślisz to naciśnięcie przycisku na klatce piersiowej. Zakładamy, że może do tego dochodzić – ocenił przedstawiciel służb bezpieczeństwa.

Szacuje się, że koszt pojedynczej kamery waha się od 350 do 700 dolarów. Policja z Los Angeles zakłada jednak, że do 2016 roku w kamery mają być wyposażeni wszyscy funkcjonariusze udający się na patrole, czyli ok. 7 tys. osób.
Wprowadzenie urządzeń monitorujących działania policji rozważają także inne amerykańskie miasta. Ma to związek z licznymi kontrowersjami i oskarżeniami o nadużywanie siły przez policję. W ostatnim czasie dochodziło na tym tle do zamieszek np. w Ferguson.
Żródło info i foto: TVP.info

W Meksyku znaleziono pozbawione głów ciała ośmiorga członków rodziny

Pozbawione głów ciała ośmiorga członków jednej rodziny, w tym dwóch nastolatków, znaleziono niedaleko Casa Quemada w stanie Chihuahua na północy Meksyku – poinformowały lokalne władze. Ciała odnaleziono po tym, jak w niedzielę dziewiąty członek tej rodziny zdołał uciec porywaczom i zaalarmował policję. Rodzina Martinez podróżowała samochodem, gdy została zaatakowana przez ubranych w mundury wojskowe napastników.

Ciała trzech mężczyzn w wieku od 18 do 25 lat znaleziono wczoraj przy jednej z okolicznych dróg. Dzień wcześniej ciała pięciorga członków rodziny odnaleziono w różnych częściach Casa Quemada. Niektórzy świadkowie twierdzą, że rodzina jechała do lasu ścinać drzewo. Według innych Martinezowie pilnowali pól, gdzie uprawia się rośliny do produkcji narkotyków. Do zabójstw doszło w tzw. złotym trójkącie, na terenie rozciągającym się między stany Sinaloa, Durango i Chihuahua, gdzie kartele narkotykowe uprawiają marihuanę i mak na opium.
Żródło info i foto: onet.pl

Nowy Jork: zastrzeleni dwaj policjanci

Uzbrojony mężczyzna zastrzelił dwóch policjantów, znajdujących się w oznakowanym wozie policyjnym w Nowym Jorku. Sprawca następnie popełnił samobójstwo. Koledzy zabitych oddali im hołd przed szpitalem, z którego transportowano ciała. Przedstawiciel nowojorskiej policji William Bratton powiedział na wspólnej konferencji prasowej z burmistrzem Nowego Jorku Billem de Blasio, że obaj funkcjonariusze zostali zastrzeleni bez żadnego ostrzeżenia i prowokacji z ich strony. Podejrzany wbiegł następnie na stację metra i strzelił sobie w głowę.

Według policji sprawca, 28-letni Ismaaiyl Brinsley, nie miał żadnych powiązań z terroryzmem, a funkcjonariusze zostali zaatakowani „ponieważ nosili mundury” i zostali zastrzeleni w sposób przypominający egzekucję. Koledzy zabitych (w asyście m.in. warty honorowej nowojorskich strażaków) pożegnali ich salutem, gdy ciała obu funkcjonariuszy były transportowane ze szpitala.

Groźby i fotografie broni palnej

Bratton poinformował także, że sprawca wcześniej tego samego dnia, przed przyjazdem do Nowego Jorku, postrzelił i ranił swoją byłą dziewczynę w Baltimore. Z jej konta na jednym z serwisów społecznościowych opublikował później treści wymierzone w policję oraz fotografie broni palnej. Nowojorska policja otrzymała w tej sprawie ostrzeżenie od policjantów w Baltimore, w stanie Maryland.

Policji problemy z wizerunkiem

Policja w Nowym Jorku znalazła się w ogniu krytyki po śmierci czarnoskórego Erica Garnera podczas zatrzymania. Do fatalnego w skutkach zatrzymania doszło 17 lipca na Staten Island. Policjanci chcieli aresztować 43-letniego Garnera, ojca sześciorga dzieci, za nielegalną sprzedaż papierosów niewiadomego pochodzenia na ulicy. Funkcjonariusze użyli siły, przy czym – jak ustalono w śledztwie – jeden z nich tak silnie uciskał klatkę piersiową i szyję Garnera, że spowodował jego śmierć przez uduszenie. Zajście sfilmowali świadkowie i niezwłocznie opublikowali w internecie. Podsyciło ono trwającą już od dłuższego czasu debatę w USA o brutalności policji, zwłaszcza wobec przedstawicieli mniejszości etnicznych. Według anonimowych źródeł agencji AP napastnik, który w sobotę zastrzelił policjantów, zapowiadał w internecie odwet za śmierć Garnera.

Po raz ostatni do zastrzelenia policjanta w Nowym Jorku doszło w grudniu 2011 roku, po zgłoszeniu o włamaniu do mieszkania na Brooklynie. Obama potępia zamach. Prezydent USA Barack Obama oświadczył, że bezwarunkowo potępia zastrzelenie policjantów. W oświadczeniu wydanym na Hawajach, gdzie prezydent spędza z rodziną świąteczny urlop, Obama podkreślił, że nie może być żadnego usprawiedliwienia dla zabójstwa policjantów, którzy ryzykują w czasie służby własne życie, „zasługując na szacunek i wdzięczność”.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Londyn: policjanci pracują z kamerami

Londyńscy policjanci rozpoczęli testowanie kamer, które mają im pomóc lepiej zbierać dowody. Na początek do funkcjonariuszy trafi 500 urządzeń, które będą przypięte do mundurów na wysokości klatki piersiowej. Pół tysiąca kamer trafiło do londyńskich policjantów, którzy nagrywając swoje patrole i akcje mają zbierać dodatkowe dowody. – „Mamy nadzieję, że kamery przypięte do piersi naszych funkcjonariuszy dostarczą nam nowych dowodów” – mówi James Hulme, rzecznik Metropolitan Police. Brytyjczykom nadzór kamer nie jest obcy. Służby bezpieczeństwa dysonują dostępem do 5,9 mln kamer przemysłowych – wynika z danych Brytyjskiego Urzędu Bezpieczeństwa. Zatem statystycznie na każde 11 osób przypada jedna kamera. Żródło info i foto: tvn24bis.pl

Zaginione kobiety odnalazły się w Sewastopolu

Odnalazły się dwie działaczki Automajdanu i dziennikarka, które w niedzielę zostały zatrzymane przez mężczyzn w mundurach podczas próby wjazdu na Krym i zniknęły. Jak podają ukraińskie media, kobiety są na posterunku milicji w Sewastopolu i mają zostać zwolnione. Na wjeździe na Krym od strony obwodu chersońskiego mężczyźni w wojskowych mundurach zatrzymali dwie grupy ludzi. Wśród nich był dziennikarz „Glawkomu”, który relacjonował, że uzbrojeni mężczyźni zabrali mu całą gotówkę, a następnie go puścili. Z jego relacji wynika także, że wśród zatrzymanych były trzy kobiety. W czasie przeszukania u jednej z zatrzymanych znaleziono charakterystyczny tatuaż – „Niebiańska Sotnia”. Takie miano nadano demonstrantom z Majdanu, którzy zginęli podczas starć z milicją. Żródło info i foto: tvn24.pl

Nigeria: mord w wiosce i meczecie. Nie żyje 56 osób

56 osób zginęło w atakach przeprowadzonych najprawdopodobniej przez islamistów z Boko Haram na meczet i wioskę na północnym wschodzie Nigerii – poinformowały w wczoraj miejscowe władze. 44 osoby zostały zastrzelone przez sprawców ubranych w mundury armii nigeryjskiej. Do masakry doszło w niedzielę rano w meczecie w miejscowości Konduga, ok. 35 km od stolicy stanu Borno, Maiduguri. 26 osób trafiło do szpitala z ranami postrzałowymi. Kolejne 12 ofiar śmiertelnych znaleziono w wiosce Ngom, 5 km od Maiduguri. Miejscowe siły bezpieczeństwa napotkały „zaciekły opór ze strony ciężko uzbrojonych napastników” – powiedział przedstawiciel miejscowej policji Usman Musa. Agencja AP zauważa, że mundury, które mieli na sobie sprawcy ataku, mogły zostać zdobyte podczas jednej z wcześniejszych napaści na magazyny wojskowe. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Krwawy atak talibów na amerykańską bazę w Afganistanie

Kilkanaście osób zginęło w ataku talibów na bazę amerykańską w afgańskim Dżalalabadzie. Wiadomo, że napastnicy ostrzelali Amerykanów rakietami, a następnie doszło do co najmniej dwóch eksplozji wywołanych przez zamachowców-samobójców. Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid powiedział, że zamach został przeprowadzony o godz. 6 (czasu lokalnego), a „wróg poniósł dotkliwe straty”. Komunikat sił międzynarodowych dowodzonych przez USA precyzował, że do wybuchów doszło w pobliżu lotniska w Dżalalabadzie. Najpierw odpalone zostały rakiety, a zaraz potem doszło do dwóch wybuchów bombowych. Służby afgańskie poinformowały, że pod bramą amerykańskiej bazy znaleziono dwanaście ciał w mundurach afgańskiej policji i wojska. Nie jest pewne, czy faktycznie byli to funkcjonariusze tych służb, czy przebrani napastnicy. Żródło info i foto: tvn24.pl