Ksiądz nagrywał nagie dzieci w centrach handlowych

Ksiądz Łukasz P. nagrywał nagie dzieci w centrach handlowych – informuje Wirtualna Polska. Duchowy używał kamer szpiegowskich ukrytych w czubku buta. Sprawą zajmuje się prokuratura. 30-letni duchowny w sierpniu ubiegłego roku wypoczywał w towarzystwie czterech innych księży w chorwackim kurorcie. W jednej z galerii handlowych w Splicie został złapany, gdy telefonem nagrywał rozbierającą się dziewczynkę. Po jego zatrzymaniu na jaw wyszły wstrząsające fakty.

Ksiądz Łukasz P. przechowywał na laptopie i telefonie komórkowym filmy z damskich przymierzalni i toalet. Nagrania pochodzą z galerii handlowej w Zamościu. Prokuratura przedstawiła duchownemu zarzut posiadania pornografii z udziałem nieletnich.

– Swoje zachowanie tłumaczył stresującą pracą. W ten sposób miał ją odreagowywać – mówi prok. Grzegorz Kryk z Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Z dotychczasowych ustaleń prokuratorów wynika, że jedna z kilku kamer szpiegowskich była zamontowana w czubku buta duchownego. Pozostałe były ukryte w damskich toaletach i pod prysznicem. – Wszystkie poszkodowane to osoby małoletnie, dzieci – podkreślają w rozmowie z ”WP” śledczy.

Duchownemu grozi kara 5 lat pozbawienia wolności. Diecezja zamojsko-lubaczowska zdecydowała, że 30-letni ksiądz zostanie odsunięty od posługi duszpasterskiej oraz od pracy katechetycznej i wszelkiego kontaktu z dziećmi i młodzieżą.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tommy Robinson nagrywał proces muzułmańskiego gangu gwałcicieli dzieci, trafił do więzienia

Brytyjski prawicowy aktywista i dziennikarz Tommy Robinson został zwolniony za kaucją z więzienia po tym jak jego apelacja od wyroku za obrazę sądu została częściowo uznana. 35-latek został aresztowany w maju po wyjściu z sądu w Leeds w północnej Anglii po nagrywaniu wideo o muzułmańskim gangu gwałcicieli dzieci. Skazany na 13 miesięcy pozbawienia wolności.

Robinson jest prawicowym dziennikarzem i aktywistą oraz byłym liderem English Defence League (dosł. Angielska Liga Obrony). Przed zatrzymaniem w Leeds, został skazany w zawieszeniu za próbę sfilmowania procesu innego gangu gwałcicieli w sądzie w Canterbury.

W Wielkiej Brytanii odbyło się wiele manifestacji i protestów przeciwko uwięzieniu publicysty. Petycję o jego uwolnienie podpisało 300 tys. osób. Co więcej, początkowo sąd zabronił brytyjskim mediom relacjonowania zatrzymania. O sprawie pisały media na całym świecie. Protestujący podkreślali, że skazanie Robinsona może być dla niego de facto wyrokiem śmierci, gdyż w zakładzie, w którym przebywał, uwięzionych było wielu nieprzychylnych mu muzułmanów.

Ponadto, wedle źródeł, osoba z administracji Donalda Trumpa podniosła tę sprawę podczas spotkania z brytyjskim ambasadorem.
Sprawa miała swój oddźwięk także w Polsce. Nagłaśniał ją m.in. bloger Dariusz. O reakcję apelowali także politycy i dziennikarze.

Tommy Robinnson był w Polsce w listopadzie 2017 roku, uczestniczył w Marszu Niepodległości w Warszawie o czym później opowiadał na swoim kanale w serwisie YouTube.
Źródło info i foto: TVP.info

32-letni pedofil zatrzymany. Nagrywał dzieci na pływalniach

Policja zatrzymała 32-letniego krakowianina, który za pomocą ukrytej kamery nagrywał przebierające się na podkrakowskim basenie dzieci. Mężczyznę wytropił pracownik firmy ochroniarskiej. Najprawdopodobniej pedofil nie poprzestał na jednej pływalni.

Policję zaalarmował właściciel firmy ochraniarskiej obsługującej jedną z podkrakowskich pływalni. Jego pracownik na zapisie monitoringu zauważył, że do dziecięcej przebieralni wszedł mężczyzna. W ręku miał materiałowy worek, który skierował w stronę przebierających się osób. Ochroniarze uznali, że mogła to być ukryta kamera.

Szybko ustalono dane mężczyzny i przeszukano jego mieszkanie. Policja zabezpieczyła telefony komórkowe, płyty CD i inne dyski. Potwierdzono również, że w worku znajdowała się kamera.

Mężczyźnie postawiono zarzuty utrwalania pornografii. 32-latek przyznał się do winy. Prawdopodobnie działał również na terenie innych krakowskich pływalni.
Źródło info i foto: wp.pl

Jest akt oskarżenia w sprawie szczecińskiego fotografa. Wstrzykiwał nasienie do pączków i częstował nimi kobiety

Jest już akt oskarżenia w głośnej sprawie, którą udało się ujawnić dzięki społeczności użytkowników portalu wykop.pl. Pracujący w Szczecinie fotograf miał wstrzykiwać nasienie do pączków. Jak się okazuje, przewinień mogło być więcej. Fotograf wpadł niemal na własne życzenie. Nagrywał, a następnie udostępniał w sieci filmy, które stały się dokumentacją jego bulwersujących działań. Widać na nich, jak wstrzykuje podejrzaną substancję do pączków, ciastek i napojów, a następnie częstuje nimi kobiety.

Dzięki śledztwu internautów udało się namierzyć nie tylko lokal pojawiający się na nagraniach, ale również schwytać samego delikwenta. Zatrzymania dokonali mężczyźni, którzy na filmach rozpoznali swoje znajome. Jak informuje prokuratura, u podejrzanego znaleziono komputer, na którym znajdowały się treści pornograficzne z udziałem małoletnich. Ponadto, w toalecie swojego zakładu miał zamontowaną ukrytą kamerę, przez którą podglądał klientki.
Źródło info i foto: wp.pl

Fotograf ze Szczecina przed sądem. Wstrzykiwał swoje nasienie w słodycze i częstował nimi kobiety

Fotograf ze Szczecina wstrzykiwał swoje nasienie w słodycze i koktajle, a następnie częstował nimi niczego nieświadome kobiety. Wszystko nagrywał, a następnie umieszczał wideo w internecie. Ponadto, znaleziono u niego materiały z dziecięcą pornografią. Według nieoficjalnych relacji, fotograf miał zorganizować casting na sesje zdjęciowe dla jednej ze znanych marek odzieżowych. Kobiety, które przychodziły na rozmowę kwalifikacyjną, sięgały po proponowane im przekąski, nie wiedząc, co tak naprawdę zawiera oferowane przez fotografa jedzenie.

O sprawie zrobiło się głośno latem 2016 roku dzięki użytkownikom portalu Wykop.pl. Internauci przeprowadzili własne śledztwo i ustalili tożsamość mężczyzny. Z ich analizy opublikowanych filmów oraz zdjęć wynika, iż nielegalny proceder mógł trwać od 2012 lub nawet 2007 roku. Z tego bowiem okresu pochodzą najstarsze materiały. Natomiast według prokuratury, do przestępstw miało dochodzić w latach 2015-2016.

Kamera w toalecie

Marcin N. dodawał do pożywienia nasienie za pomocą strzykawki lub kubeczka. Jedna z pań widoczna na filmie została poproszona o zjedzenie pączka, który oblany był lukrem z dodatkiem spermy mężczyzny. Zdarzenie zostało zarejestrowane za pomocą ukrytej kamery. Podobne urządzenie zainstalowane było w toalecie. Teraz szczecińska prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie.

9 pokrzywdzonych kobiet

– Prokuratura Okręgowa w Szczecinie nadzorowała śledztwo dotyczące m.in. doprowadzenia 9 pokrzywdzonych kobiet do poddania się innej czynności seksualnej. W toku tego śledztwa przedstawiono zarzuty jednej osobie, u podejrzanego ujawniono ponadto komputer, w którym znajdowały się pliki zawierające treści pornograficzne z udziałem osób małoletnich – powiedziała Joanna Biranowska-Sochalka ze szczecińskiej prokuratury.

– Jeśli chodzi o zagrożenie karą: najsurowszy z zarzucanych czynów zagrożony jest karą w rozmiarze od 2 do 12 lat pozbawienia wolności – dodała.

„Król pedofilów” Tomasz K. nagrywał i udostępniał filmy pornograficzne z udziałem dzieci

Pracujący dla polskiego MSZ Tomasz K. nagrywał i udostępniał filmy pornograficzne z udziałem dzieci – donosi „Fakt”. Chwalił się, że nie ma problemu z „dostępem” do dzieci. Hojnie dzielił się filmami pornograficznymi z setkami ludzi w całej Europie. Nazwany przez policjantów „królem pedofilów” Tomasz K. (39 lat) został zatrzymany przez rumuńską policję kilka tygodni temu. To brat byłego wiceministra w rządzie Donalda Tuska i pracownik Instytutu Polskiego w Bukareszcie – ustalił „Fakt”.

„Zajmował się promocją kulturalną w kraju, a po godzinach kręcił filmy z udziałem dzieci” – twierdzi źródło w resorcie zagranicznym, na które powołuje się dziennik. „MSZ wyraziło zgodę na przeszukanie mieszkania Tomasza K. Jak pisze „Fakt”, „to co tam znaleźli, zaskoczyło nawet starych wyjadaczy”. „To dla mnie szok” – mówi jego brat Piotr K., który już dzisiaj nie zajmuje się polityką. „Nie wiedziałem nawet o zatrzymaniu brata. Widywałem się z nim sporadycznie, najczęściej w święta” – zapewnia. Według niego, nic nie wskazywało na jego dewiację.

Kim był Tomasz K.?

Przez pewien czas Tomasz K. mieszkał w Niemczech, następnie – od 10 lat – w Rumunii. Był dziennikarzem, a w 2010 r. został zatrudniony w Instytucie Polskim w Bukareszcie.
Źródło info i foto: TVP.info

Pedofil molestował córkę i nagrywał filmy pornograficzne

Zarzuty molestowania seksualnego kilkuletniej córki i nagrywania filmów pornograficznych do sieci z jej udziałem usłyszał łodzianin. Policjanci wpadli na trop mężczyzny dzięki jego aktywności na forach pedofilskich. Mieszkaniec Łodzi nie przyznaje się do zarzutów i odmawia składania wyjaśnień. Wykorzystywana seksualnie dziewczynka nie chce mówić o molestowaniu. Zdaniem psychologów, mogła być przygotowywana na przesłuchanie.

Na trop przestępcy wpadli funkcjonariusze Europolu i łódzkiej policji, którzy analizowali fora pedofilskie. Łodzianin był aktywny na jednym z portali. Policyjne śledztwo nie było łatwe, bo mężczyzna wykasował część plików z komputera i zaszyfrował dyski. Mimo, że informatykom udało się odzyskać nagrania, na filmach nie było widać twarzy dziecka. Tutaj bardzo pomocna okazała się analiza antropologiczna – wyjaśnia prokurator Krzysztof Kopania.

Prokuratorzy mają także opinię psychologa, z której wynika, że dziecko mogło nie powiedzieć o molestowaniu, bo dziewczynka wcześniej była prawdopodobnie przygotowywana do przesłuchania. Zdaniem psychologa, dziecko ma cechy, które wskazują, że dziewczynka była ofiarą przemocy seksualnej. Pedofil trafił dziś za kratki, w areszcie spędzi 3 miesiące. Grozi mu maksymalnie 12 lat więzienia.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Sprzedawał treści pedofilskie w siecie

Kolejny obleśny zboczeniec na Mokotowie! Policjanci zatrzymali właśnie pedofila Piotra S.(27 l.). Dewiant ściągał z internetu i najprawdopodobniej nagrywał również porno z dziećmi. Swoje „zbiory” udostępniał w sieci. Trafił za kraty.

Ledwo dwa tygodnie temu na Mokotowie wpadł 63-letni Czesław D., który szukał 11-letnich kochanek przez portal ogłoszeniowy. W poniedziałek w tej samej dzielnicy policjanci dorwali Piotra S. 27-latek zwrócił na siebie uwagę śledczych czuwających w cyberprzestrzeni. To oni odkryli, że za pośrednictwem platformy do przesyłania dużych plików Piotr S. rozpowszechnia obrzydliwe filmy z pornografią dziecięcą. Śledczy ustalili adres zboczeńca i wyprowadzili go z mieszkania przy ul. Etiudy Rewolucyjnej. Tam też znaleźli komputer, na którym 27-latek przechowywał gigabajty filmów z małolatami.

– Z naszych ustaleń wynika, że mężczyzna od maja 2014 roku ściągał za pośrednictwem sieci internetowej filmy pornograficzne z udziałem małoletnich, które jednocześnie rozpowszechniał w sieci – mówi kom. Joanna Banaszewska z Komendy Rejonowej Policji na Mokotowie. Śledczy nie wykluczają, że część filmów Piotr S. mógł nagrywać sam, być może udało mu się zwabić jakieś dziecko do domu. – Sprzęt został zabezpieczony, filmy zostaną przesłane do ekspertyzy – mówi kom. Banaszewska. 27-latek usłyszał w prokuraturze zarzuty i został aresztowany. Za samo przesyłanie dziecięcego porno grozi mu 8 lat więzienia. Ale zarzutów może mu przybyć.
Żródło info i foto: se.pl

„Wprost” zapowiada nowe, mocne nagrania

„Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Wprost” Michał Majewski. Według „Gazety Wyborczej” Łukasz N., menadżer restauracji Sowa&Przyjaciele zapisywał, kogo i kiedy nagrywał. Wynika z tego, że nagrań jest znacznie więcej, niż ma prokuratura. Dziennikarz wyjaśnił także, po co uprzedza, że będą kolejne publikacje. „Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji” – napisał. Odniósł się do wydarzeń z 18 czerwca, gdy funkcjonariusze ABW weszli do siedziby tygodnika, by odebrać dziennikarzom nośniki, na których ci przechowywali nagrane rozmowy. Z kolei „Gazeta Wyborcza” donosi, że dotarła do kolejnych ustaleń śledczych badających sprawę. Według Łukasza N., menedżera jednej z restauracji, w której podsłuchiwano polityków, nagrań dokonano za pomocą miniaturowych dyktafonów ukrytych w pamięci przenośnej aktywowanej głosem. Menadżer nie odsłuchiwał nagrań. Jedynie notował, gdzie i ile razy podsłuchiwał. Dzięki notatkom, prokuratura ocenia, że nagrano kilkadziesiąt osób. Żródło info i foto: TVP.info

13-latek z Dominikany opowiada o polskim księdzu

– „Dotykał mnie, nagrywał komórką. Powiedział, żebym się masturbował” – opowiada 13-latek, który miał być krzywdzony na Dominikanie przez polskiego arcybiskupa. Szczegóły jego relacji są bardzo drastyczne. 13-latek wspomina upokarzające chwile w rozmowie z dominikańską dziennikarką Nurią Pierą. Na zademonstrowanych przez nią zdjęciach rozpoznał abp. Józefa Wesołowskiego. Przyznał, że go zna, ale jak zaznaczył, nie wiedział, że ma do czynienia z duchownym. – „Nie wiedziałem, że jest księdzem” – powiedział chłopak, dodając, że znał go jako „Giuseppe”. – „Poznałem go na plaży, kąpaliśmy się. Zapytał o moje imię, dał mi 10 pesos i zapytał, czy mogę się z nim spotkać któregoś dnia” – relacjonował 13-latek. Żródło info i foto: tvn24.pl