To kolejna strzelanina w USA. Przez sześć godzin strzelał do policjantów

Funkcjonariusze policji próbowali doręczyć nakaz sądowy 49-latkowi w Allen w stanie Kentucky. Wtedy mężczyzna zaczął do nich strzelać. Zabił trzech policjantów, kolejnych pięciu ranił. Obrażeń doznał również cywil. W czwartek policjanci mieli dostarczyć Lance’owi Storzowi nakaz sądowy związany ze sprawą dotyczącą przemocy domowej. Szeryf hrabstwa Floyd John Hunt powiedział, że kiedy funkcjonariusze przybyli na miejsce, „napotkali czyste piekło”. – Nie mieli szans – podkreślił. Zasugerował, że 49-latek wszystko zaplanował. – Jest po prostu terrorystą z misją – powiedział John Hunt. Mężczyzna przestał strzelać dopiero po sześciu godzinach, po negocjacjach z udziałem członków jego rodziny.

Jak podaje Associated Press, w piątek Lance Storz stanął przed sądem. Oskarżono go o kilka morderstw, a także atak na policyjnego psa, którego również zastrzelił. Mieszkaniec Kentucky nie przyznał się do winy.

W strzelaninie – jak przekazał szeryf hrabstwa Floyd – jego zastępca William Petry, kapitan policji Ralph Frasure oraz Jacob R. Chaffins, przewodnik policyjnego psa. To kolejna strzelanina w USA w ostatnim czasie. W maju uzbrojony osiemnastoletni Salvador Ramos wtargnął do szkoły podstawowej w Uvalde w Teksasie. Tam zabarykadował się w jednym z pomieszczeń i zaczął strzelać do uczniów. Zabił 21 osób, w tym 19 dzieci. Jak się okazało, dzień przed swoimi osiemnastymi urodzinami i tydzień przed atakiem na dzieci nastolatek kupił w sklepie z bronią półautomatyczny karabin typu AR-15. Trzy dni później kupił kolejny, a w międzyczasie 375 sztuk amunicji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Harvey Weinstein został pozbawiony Orderu Imperium Brytyjskiego. Nakaz królowej

Harvey Weinstein, były amerykański producent filmowy, który obecnie odsiaduje wyrok 23 lat więzienia za gwałt i napaść seksualną, został pozbawiony przyznanego mu w 2004 r. przez królową Elżbietę II Orderu Imperium Brytyjskiego.

„Królowa nakazała anulowanie i unieważnienie nominacji Harveya Weinsteina na Honorowego Komandora Wielce Wspaniałego Orderu Imperium Brytyjskiego kategorii cywilnej z dnia 29 stycznia 2004 r. oraz wykreślenie jego nazwiska z rejestru wspomnianego Orderu” – napisano w „The London Gazette”, biuletynie, w którym publikowane są ogłoszenia królewskie i rządowe.

Decyzja została podjęta po posiedzeniu niezależnego od rządu komitetu ds. utraty tytułów, który rekomenduje Elżbiecie II odebranie przyznanych tytułów bądź odznaczeń, jeśli uznaje, że zachowanie danej osoby jest ich niegodne. Weinstein otrzymał honorowy Order Imperium Brytyjskiego w 2004 r. za zasługi dla brytyjskiego przemysłu filmowego. Był to jednak order honorowy, bo Weinstein nie jest obywatelem Wielkiej Brytanii ani żadnego z krajów Wspólnoty Narodów.

Lata nadużyć seksualnych

W marcu tego roku 68-letni Weinstein został skazany na 23 lata więzienia za wymuszenie w 2006 r. aktu seksualnego na asystentce Mimi Haleyi i gwałt w 2013 r. na początkującej wówczas aktorce Jessice Mann. Ponad 100 kobiet, w tym słynne aktorki, takie jak Gwyneth Paltrow, Salma Hayek i Uma Thurman, oskarżyło Weinsteina o to, że od wielu lat dopuszczał się nadużyć seksualnych.

Po pojawieniu się zarzutów wobec Weinsteina i po jego skazaniu został on już pozbawiony szeregu innych nagród i tytułów, które otrzymał w przeszłości, m.in. francuskiej Legii Honorowej, a także członkostwa w Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz w Brytyjskim Instytucie Filmowym.

Wyprodukowane przez niego bądź przez należące do niego studio filmy otrzymały 341 nominacji do Oscarów, z czego 81 razy zdobyły to trofeum.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Polska: Mimo sądowego nakazu ksiądz pedofil nie chce przeprosić swoich ofiar

Marek Mielewczyk, bohater filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, w latach 80. był ministrantem. Wówczas ksiądz Andrzej Srebrzyński wykorzystywał go seksualnie. Mimo sądowego nakazu przeproszenia, duchowny nigdy tego nie zrobił – podaje Onet.

W 2014 roku Marek Mielewczyk złożył do sądu pozew przeciwko księdzu Andrzejowi Srebrzyńskiemu, kartuskiej parafii i diecezji pelplińskiej. Pięć lat później Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał parafii i diecezji przeprosić mężczyznę na piśmie. Zdecydował także, że Mieleczyk ma otrzymać 400 tys. złotych zadośćuczynienia. Wyrok został wykonany w maju bieżącego roku.

Natomiast 13 sierpnia w Sądzie Rejonowym w Świeciu podczas rozprawy sądowej Srebrzyński miał przeprosić mężczyznę, którego wykorzystywał, gdy ten miał 12 lat lat. Jednak ani duchowny, ani jego pełnomocnik do sądu nie przyszli. Jak podaje Onet, Srebrzyński ostał już skazany wyrokami kanonicznym i karnym, jednak nie przyznaje się do winy i nie chce przeprosić Mielewczyka.

„Ten człowiek po raz kolejny nie przyznaje się do popełnionej winy. W stosunku do mnie, ale też innych ofiar to wyraz znieczulicy i arogancji z jego strony. Po raz kolejny Srebrzyński potraktował nas jak śmieci. Po tych wszystkich latach, kiedy walczę o sprawiedliwość i po tej całej korespondencji, którą w tym czasie ja i mój adwokat otrzymaliśmy od tego człowieka to obrzydliwe, że dziś nie przyznaje się do winy i nie wykazuje żadnej skruchy” – powiedział w rozmowie z Onetem Marek Mielewczyk. Sąd jednak orzekł, że na przeprosiny duchowny ma trzy dni robocze – jeśli tego nie zrobi, za każdy dzień zwłoki będzie musiał zapłacić 500 zł na rzecz poszkodowanego. Będzie musiał to zrobić z własnych pieniędzy – do tej pory płacił Kościół.

„Żadne przeprosiny pod przymusem nie są ważne, więc, nawet jeśli Srebrzyński mnie przeprosi, to ja tych przeprosin nie przyjmę. Ten człowiek przez całe lata zaprzeczał temu, że wykorzystywał seksualnie mnie i wiele innych chłopaków. Przez te wszystkie lata kpił z nas i kłamał w żywe oczy. Zaprzeczał również, że mnie w ogóle zna, mam na to dowody” – stwierdził Mielewczyk.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Skontrolowano już 3,4 miliona osób poddanych kwarantannie

Policja sprawdziła już ponad 3,4 miliona osób poddanych kwarantannie – ostatniej doby ponad 112 tys. – poinformował w piątek rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka. Dodał, że policjanci będą również w miarę możliwości rozdawać maseczki, zwłaszcza osobom bezdomnym oraz informować o nakazie zakrywania ust i nos.

Jak zaznaczył w piątek rzecznik KGP, ostatniej doby policjanci sprawdzili ponad 112 tys. osób poddanych kwarantannie; od początku epidemii to już ponad 3,4 mln kontroli.

– Ostatniej doby tylko w ok. 220 przypadkach stwierdziliśmy uchybienia kwalifikujące się do wymierzenia grzywny. W ok. 30 przypadkach zwrócono się do nas o pomoc w zrobieniu zakupów czy wyniesieniu śmieci itp. – poinformował Ciarka.

„Nie chcemy mieć powodów do karania”

Przypomniał, że każdego dnia do działań prewencyjnych, mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa, skierowanych jest ok. 25 tys. funkcjonariuszy – głównie policjantów wspieranych przez straż miejską i żołnierzy. Rzecznik KGP podkreślił, że tym służbom policja dziękuje za wsparcie.

– Nie chcemy mieć powodów do karania, dlatego w pierwszej kolejności apelujemy o stosowanie się do obowiązujących ograniczeń. Wczoraj rozdając maseczki informowaliśmy obywateli o nowym obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Wiele razy udowadnialiśmy, że potrafimy być solidarni i odpowiedzialni. Teraz ta wzajemna dyscyplina i odpowiedzialność jest tym ważniejsza, że nikt z nas nie wie, czy jest nosicielem, a co za tym idzie może zarażać inne osoby – zaznaczył Ciarka.

Poinformował też, że nieodpowiedzialne osoby, które często z premedytacją ignorują przepisy, muszą się liczyć z konsekwencjami. „Zgodnie z ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi Inspektor Sanitarny może wymierzyć grzywnę w wysokości od 5 do 30 tys. złotych. Apelujemy o rozsadek i odpowiedzialność – zostańmy w domu dla naszego wspólnego dobra” – przekazał.

Ponad 100 policjantów zakażonych koronawirusem

Dodał, że policjanci skontrolowali również ponad 100 tys. pojazdów komunikacji zbiorowej. – Należy pochwalić głównie kierowców autobusów komunikacji miejskiej i motorniczych za skuteczne egzekwowanie przepisów, gdyż praktycznie nie ujawniamy poważniejszych uchybień – przekazał rzecznik KGP.

Podał również, że ponad 100 policjantów jest zakażonych koronawirusem, a od początku działań ponad 1900 było lub jest jeszcze na kwarantannie. – Nie oszukujmy policjantów, dbajmy o zdrowie nas wszystkich. To dzięki działaniom policjantów mniej pacjentów mają lekarze, ratownicy czy pielęgniarki – przypomniał Ciarka.

Dodał, że policjanci będą również w miarę możliwości rozdawać maseczki, zwłaszcza osobom bezdomnym oraz informować o nowym nakazie zakrywania ust i nosa.
Źródło info i foto: o2.pl

Micheil Saakaszwili zatrzymany w Kijowie

Zwolennicy zatrzymanego we wtorek w Kijowie byłego prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego zablokowali samochód, którym policja stara się przewieźć go na komisariat. Zgromadzeni blokują przejazd furgonetki własnymi ciałami oraz tarasują ulicę pojazdami. Furgonetka, w której znajduje się Saakaszwili, otoczona jest przez dziesiątki funkcjonariuszy sił specjalnych. Wokół policjantów zgromadzili się zwolennicy byłego prezydenta Gruzji. Wydarzenia te odbywają się kilkaset metrów od mieszkania Saakaszwilego przy ulicy Kostiolnej (Kościelnej) w centrum ukraińskiej stolicy.

We wtorek rano do mieszkania Saakaszwilego wkroczyli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy z nakazem rewizji. Gdy zaczęli wyważać drzwi lokalu, polityk schronił się przed nimi na dachu, z którego został ściągnięty siłą i w kajdankach przeprowadzony do policyjnej furgonetki.

SBU poinformowała następnie, że Saakaszwili został zatrzymany za współpracę z organizacjami przestępczymi. Służby nie podały więcej szczegółów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nielegalni imigranci nękali pasażerów włoskiego promu

Około 50 imigrantów, którzy otrzymali nakaz opuszczenia Włoch, wywołało niepokoje i zniszczenia na promie płynącym z Cagliari na Sardynii do Neapolu – podały we wtorek włoskie media na podstawie relacji pasażerów. Opowiedzieli oni o nękaniu i kradzieżach. Według relacji podróżnych w nocy z poniedziałku na wtorek grupa nielegalnych imigrantów, którzy otrzymali nakaz opuszczenia Włoch, dopuściła się aktów wandalizmu i napaści. Byli wśród nich głównie Algierczycy, przypływający ostatnio masowo na Sardynię.

Pasażerowie mówią, że przeżyli koszmar na pokładzie promu – podkreślają media. Zauważają, że nielegalnym imigrantom nie towarzyszył żaden policjant. Gdy prom wpłynął do portu w Neapolu, kapitan złożył zawiadomienie o wydarzeniach na pokładzie. Weszli tam policjanci, przede wszystkim po to, by nie dopuścić do ucieczki imigrantów, którzy mają opuścić Włochy.

Armator wyjaśnił, że rejs tych osób był uzgodniony z siłami porządkowymi z Cagliari. Ponadto poinformowano, że tak jak dzieje się to w przypadku podobnych wydaleń, firma w trosce o bezpieczeństwo innych pasażerów przeznaczyła dla imigrantów osobną część promu. Grupa ta nie była eskortowana przez policję. Armator promu zapewnił, że nie doszło na nim do poważnych zniszczeń, a załoga potrafiła zareagować w tej „delikatnej sytuacji”, by zagwarantować bezpieczeństwo.

Wydarzenia wywołały dyskusję we Włoszech. Pojawiło się wiele głosów domagających się bardzo stanowczej reakcji i natychmiastowego odesłania winnych do krajów pochodzenia.
Żródło info i foto: TVP.info

Więzienie za bestialstwo wobec zwierząt?

Prokuratura w Lublińcu złożyła sprzeciw wobec nakazowego wyroku miejscowego sądu, który skazał 59-letniego Mariana P. na 30 godzin prac społecznych miesięcznie przez dwa lata. Mężczyzna wiosną przywiązał do drzewa – skazując na śmierć głodową – sukę oraz porzucił jej sześć nowo narodzonych szczeniąt. Cztery nie przeżyły.

Na początku marca w lesie na terenie Lublińca spacerujące małżeństwo z dzieckiem znalazło przywiązaną do drzewa suczkę oraz sześć szczeniaków. Małe pieski zostały porzucone z dala od matki, przez co przeżyły tylko dwa z nich. Policja i lubliniecki TOZ Animals zaapelowali o informacje na temat zwyrodnialca, który zostawił psy na pewną śmierć. Wyznaczono nawet nagrodę za pomoc w jego ujęciu.

Miesiąc później lubliniecka policja otrzymała informację o domniemanym sprawcy. Okazał się nim Marian P., 59-letni mieszkaniec Lublińca. Usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Tłumaczył się, że nie stać go było na utrzymanie psów. Lubliniecka prokuratura nie zgodziła się na propozycje samoukarania: więzienie w zawieszeniu i 1 tys. zł grzywny. Skierowała do sądu akt oskarżenia. 59-latek w trybie nakazowym został skazany na ograniczenie wolności i prace społeczne wymiarze 30 godzin miesięcznie przez dwa lata.

Z takim wyrokiem nie zgodziła się jednak prokuratura, która przed kilkoma dniami złożyła sprzeciw. Oznacza to konieczność przeprowadzenia procesu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że oskarżyciel będzie się domagał bezwzględnej kary pozbawienia wolności.

– Tej informacji nie mogę potwierdzić, bo prokurator nie ujawnia przed końcem procesu, jakiej zażąda kary – mówi Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Zaprzecza też, aby sprzeciw od wyroku nakazowego w sprawie znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami był wypełnieniem wytycznych Prokuratury Krajowej, aby żądać surowszych niż do tej pory kar za takie czyny. – Nie było takich wytycznych – zapewnia rzecznik.

W czerwcu resort sprawiedliwości poinformował, że pracuje nad zaostrzeniem przepisów dotyczących znęcania się nad zwierzętami. – Osoby zdemoralizowane, wykazujące się szczególnym okrucieństwem wobec zwierząt, powinny trafić do więzienia. Wysyłamy dzisiaj jasny sygnał: zero tolerancji dla tego typu zwyrodnialców – mówił na konferencji prasowej sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryk Jaki, który na polecenie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro kierował pracami nad projektem.

Rząd chce zwiększyć kary za zabijanie zwierząt i za znęcanie się nad nimi do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku dokonania tego ze szczególnym okrucieństwem, kara wzrośnie do 5 lat. Ponadto ma zostać wprowadzone obligatoryjne orzekanie przez sąd nawiązki na cel związany z ochroną zwierząt. Miałaby wynosić 1 tys. zł do 100 tys. zł.

Teraz ustawa o ochronie zwierząt przewiduje za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem kary od grzywny poprzez karę ograniczenie wolności do 3 lat więzienia. Sąd dodatkowo może też sprawcy zakazać posiadania zwierząt przez 10 lat.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Waszyngton: Strzały na Kapitolu. Zatrzymano sprawcę

Strzały na Kapitolu w Waszyngtonie – informują amerykańskie media. Padły one najprawdopodobniej tej w części kompleksu, który jest przeznaczony dla zwiedzających. Na miejscu są już policjanci oraz inne służby. Zarządzono zamknięcie budynków. Reuters informuje, że sprawca został już schwytany. W akcji został niegroźnie ranny jeden z policjantów. Według CNN jedna osoba próbowała dostać się do Białego Domu.

„Na Kapitolu miał miejsce odosobniony incydent. Nie ma czynnego zagrożenia dla ludzi” – poinformowała waszyngtońska policja na Twitterze.

Pracownikom, dziennikarzom i innym osobom obecnym na Kapitolu w chwili incydentu nakazano schowanie się w bezpiecznym miejscu, zakazano opuszczania biur i zalecono zamknięcie drzwi. Kongresmenów nie było na Kapitolu podczas zajścia z uwagi na trwającą przerwę świąteczną. Kompleks na Kapitolu, jak i Biały Dom zostały zamknięte.

Bliższe szczegóły tego incydentu w Waszyngtonie nie są na razie znane. Wybudowany w latach 1793-1865 Kapitol jest siedzibą izb amerykańskiego parlamentu – Izby Reprezentantów oraz Kongresu.
Żródło info i foto: onet.pl

Polak podejrzany o brutalne zabójstwo we Włoszech zatrzymany przez „łowców cieni”

21-letni Adrian Z., który miesiąc temu miał brutalnie zamordować bezdomnego na północy Włoch, został zatrzymany na przedmieściach Warszawy. Jak ustaliło RMF24, mężczyznę namierzyli tzw. łowcy cieni z Centralnego Biura Śledczego Policji. Funkcjonariusze elitarnej jednostki Centralnego Biura Śledczego Policji przed kilkoma dniami dostali informację, która wskazywała na to, że podejrzany przedostał się z Włoch do Polski. Dzisiaj namierzyli go w mieszkaniu na przedmieściach Warszawy. Teraz Adrian Z. przebywa w policyjnej izbie zatrzymań.

Mężczyzna został zatrzymany na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Teraz sąd musi przekazać go do kraju, gdzie został wystawiony nakaz. Przypomnijmy, że Adrian Z. jest podejrzewany o zaatakowanie bezdomnego Czecha. Najpierw brutalnie pobił, a następnie podpalił mężczyznę. Do zdarzenia doszło w pobliżu dworca we włoskim Bolzano.
Żródło info i foto: onet.pl

Zatrzymany oszust

Policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją i Przestępczością Gospodarczą koszalińskiej komendy zatrzymali mężczyznę, który na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy wyłudził z banków i firm leasingowych łącznie pół miliona złotych. Dodatkowo 43-latek poszukiwany był dwoma listami gończymi i czterema nakazami doprowadzenia do aresztu. Policjanci z Wydziału PG koszalińskiej komendy zatrzymali 43-letniego mieszkańca Koszalina, który na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy oszukał banki i firmy leasingowe na łączną kwotę pół miliona złotych.

Jak ustalili policjanci mężczyzna w swoim nielegalnym procederze wykorzystywał samochody kradzione na terenie kraju i Niemiec. Fałszował dokumenty i fabryczne oznaczenia pojazdów, legalizując w ten sposób ich pochodzenie. Następnie te samochody zgłaszał do banków i firm leasingowych uzyskując na nie pieniądze. Aby stać się wiarygodnym dla pracowników banków pożyczkobiorcą, 43-latek przedstawiał do zawieranych umów fikcyjne dokumenty dotyczące zatrudnienia i osiąganych dochodów. Mężczyzna pomimo ciążącym na nim obowiązku, nie spłacał zaciągniętych rat kredytów.

Policjanci z Wydziału PG koszalińskiej komendy pracowali nad tą sprawą kilka tygodni. Wczoraj dokonali zatrzymania mężczyzny w jego miejscu zamieszkania. 43-latek od ponad roku ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Poszukiwany był m.in. dwoma listami gończymi i czterema nakazami doprowadzenia do aresztu.

W tej sprawie mundurowi zabezpieczyli już trzy kradzione samochody o wartości około 600 tysięcy złotych. Wśród tych pojazdów znajdował się samochód ciężarowy, skradziony z placu budowy w Berlinie oraz dwa luksusowe pojazdy osobowe. Mężczyzna już usłyszał zarzuty zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. Dziś do prokuratury wraz z aktami śledztwa trafi wniosek o zastosowanie wobec mężczyzny tymczasowego aresztowania.
Żródło info i foto: Policja.pl