Strzelanina w centrum handlowym w Greenwood

Cztery osoby, w tym domniemany napastnik, zginęły, a dwie odniosły rany w wyniku strzelaniny w centrum handlowym w Greenwood w stanie Indiana – poinformowała agencja Associated Press, cytując komunikat lokalnej policji. Uzbrojony w karabin mężczyzna otworzył ogień w strefie gastronomicznej. Do ataku doszło w centrum handlowym Greenwood Park Mall – poinformował szef departamentu policji w Greenwood Jim Ison. Napastnik został zabity przez uzbrojonego cywila. Policja skonfiskowała podejrzany plecak, który znajdował się w łazience w pobliżu strefy gastronomicznej – powiedział Ison.

Strzelanina w strefie gastronomicznej

Funkcjonariusze udali się do centrum handlowego około godziny 18.00 (północ czasu polskiego) w odpowiedzi na zgłoszenie o strzelaninie. Władze przeszukują pozostałe pomieszczenia w poszukiwaniu dalszych ofiar, ale uważają, że strzelanina była ograniczona do strefy gastronomicznej znajdującej się w centrum handlowym.
Źródło info i foto: interia.pl

Chrzanów: Strzały na komendzie. Napastnik raniony przez policjantów

28-letni mężczyzna zaatakował policjantów nożem w budynku Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie (Małopolskie). Funkcjonariusze odpowiedzieli strzałami z broni palnej, napastnik został ranny w nogę. Trafił do szpitala, zostanie przebadany na obecność narkotyków. – Niecodzienne sceny miały miejsce wczoraj w Komendzie Powiatowej Policji w Chrzanowie. O godz. 23:30 do pomieszczeń komendy powiatowej wtargnął młody, bardzo pobudzony człowiek. Mężczyzna miał przy sobie metalowy młotek i nóż. Kiedy z dyżurki wyszedł do niego zastępca oficera dyżurnego, chcąc zapytać w czym może pomóc, mężczyzna po prostu rzucił się na niego – relacjonowała w rozmowie z Polsat News podinsp. Katarzyna Cisło z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Funkcjonariusz starał się osłonić przed napastnikiem krzesłem. Na pomoc koledze ruszył oficer dyżurny, który kazał napastnikowi się uspokoić.

– 28-latek nie reagował, był bardzo pobudzony i agresywny. Cały czas próbował zadawać ciosy nożem – dodawała oficer prasowa.

Policjant w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdecydował się użyć broni służbowej. Ranił napastnika strzałem w nogę.

– Absolutnie nie powstrzymało to napastnika przed kolejnym atakiem. Mężczyzna dalej wywijał nożem i dalej groził śmiercią oficerowi dyżurnemu. Padł drugi strzał, również w nogę. Wtedy udało się obezwładnić tego mężczyznę – przekazała podinsp. Cisło.

Jeszcze na komendzie policjanci udzielili mężczyźnie pierwszej pomocy, na miejsce wezwano pogotowie. Napastnik był na tyle pobudzony, że przy transporcie do szpitala musiał zostać związany pasami obezwładniającymi.

– Być może był pod wpływem narkotyków, jednak nie mamy jeszcze wyników badania krwi. Mężczyzna przebywa w szpitalu, jest dozorowany przez policjantów – podsumowała oficer prasowa.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Przez sześć godzin strzelał do policjantów. Podejrzany zabił trzech, ranił pięciu

W mieście Allen w amerykańskim stanie Kentucky doszło w czwartek wieczorem do trwającej sześć godzin strzelaniny – informuje dziś CNN. Mężczyzna, któremu funkcjonariusze chcieli wręczyć nakaz sądowy, odpowiedział ogniem. Zabił trzech policjantów, ranił pięciu. Ranny został też cywil. 49-letni Lance Storz stanął wczoraj przed sądem pod zarzutem kilku morderstw oraz ataku na policyjnego psa, który również zginął od kul. Nie przyznał się do winy. Pozostaje w areszcie, a sędzia wyznaczył kaucję w wysokości 10 mln dolarów w gotówce. Ponieważ nie jest jasne czy Storz ma adwokata, sędzia zapowiedział wyznaczenie obrońcy z urzędu.

Wielogodzinna strzelanina rozpoczęła się, gdy funkcjonariusze chcieli wręczyć Storzowi nakaz sądowy dotyczący incydentu związanego z przemocą domową. Kiedy tam przybyli, napotkali na czyste piekło. Nie mieli szans – powiedział szeryf hrabstwa Floyd, John Hunt. Sugerował, że Storz wydawał się mieć plan, który niemal precyzyjnie zrealizował. Upłynęło kilka godzin, aby odkryć, skąd strzelał.

Był czystym terrorystą (…) był po prostu terrorystą z misją – ocenił Hunt. Poinformował, że strzelanina zakończyła się po sześciu godzinach w wyniku negocjacji z napastnikiem prowadzonych przy pomocy jego rodziny.

Pośród zabitych byli zastępca szeryfa William Petry i kapitan policji z Prestonsburga, Ralph Frasure. Policja w Prestonsburgu poinformowała, że zginął także przewodnik policyjnego psa Jacob R. Chaffins. Obrażenia odniosło pięciu innych funkcjonariuszy, z których jeden jest w krytycznym stanie. Ranny został też cywil.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina w Teksasie. Napastnik otworzył ogień w sali gimnastycznej

Policja w Duncanville w stanie Teksas zastrzeliła mężczyznę, który otworzył ogień w budynku, gdzie na obozie letnim przebywało 250 dzieci i personel – powiadomiło we wtorek amerykańskie radio publiczne NPR. Jak dodało, do strzelaniny doszło w Duncanville Fieldhouse, ogromnym kompleksie sportowym, w którym przebywały setki uczestników obozu letniego. Według zastępcy komendanta lokalnej policji Matthew Stognera mężczyzna wszedł do budynku z pistoletem, oddał strzał podczas krótkiej wymiany zdań z pracownikiem, po czym próbował dostać się do pokoju, w którym znajdowały się dzieci. Nie zdołał dostać się do środka, bo drzwi były zamknięte; wtedy strzelił w drzwi.

Następnie napastnik dotarł do sali gimnastycznej, w której przebywały inne dzieci. Nie od razu otworzył ogień, a opiekunowie starali się wyprowadzić stamtąd podopiecznych – relacjonował Stogner na konferencji prasowej.

Błyskawiczna reakcja policji

Zwrócił uwagę, że pierwsi funkcjonariusze przybyli na miejsce w dwie minuty po otrzymaniu zgłoszenia. Zrobili dokładnie to, do czego zostali przeszkoleni, czyli wkroczyli do akcji i powstrzymali zagrożenie – podkreślił. Funkcjonariusze postrzelili napastnika, który zmarł w miejscowym szpitalu. Władze podkreślają, że dzięki szybkiej reakcji pracowników obozu i policji nikt inny nie odniósł obrażeń.

Organizacja Gun Violence Archive podała, że w tym roku w USA doszło dotychczas do 267 masowych strzelanin.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Strzelanina w Wielkopolsce. Dwóch policjantów w szpitalu

Jeden z funkcjonariuszy przechodzi operację, a drugi czeka na zabieg – informują placówki medyczne w Poznaniu i Obornikach. Policjanci trafili tam po strzelaninie, jaka miała miejsce w Gorzewie w Wielkopolsce. Napastnik miał otworzyć ogień chwilę po tym, gdy został zatrzymany do kontroli drogowej. Jak przekazała policja, 53-latek nie żyje. Informację na ten temat potwierdza wielkopolska policja. Jak czytamy w komunikacie, policjanci usiłowali zatrzymać do kontroli dostawczy samochód. Ten jednak nie zatrzymał się, policjanci rozpoczęli więc pościg.

„Kierowca zaczął uciekać, wjechał w polną drogę. W pewnym momencie wysiadł z samochodu, wyciągnął pistolet i zaczął strzelać do policjantów, którzy również odpowiedzieli ogniem” – czytamy w relacji policjantów.

„Jeden z policjantów został ranny w nogę, drugi w brzuch. Trafili do szpitala. Na miejscu są zabezpieczane ślady, zbieramy informacje i ustalamy przebieg całego zdarzenia. O zdarzeniu poinformowaliśmy prokuraturę” – piszą mundurowi.

Policja poinformowała, że jeden z policjantów został przetransportowany lotniczym pogotowiem ratunkowym do placówki medycznej w Poznaniu, natomiast drugi trafił do szpitala w Obornikach.

Strzelanina w Gorzewie. Jeden z policjantów operowany

Rzeczniczka prasowa Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu Zuzanna Pankros przekazała w godzinach wieczornych, że we wtorek po południu do placówki trafił funkcjonariusz postrzelony w brzuch.

– Pacjent został przyjęty w stanie dobrym, to znaczy, że był przytomny, wydolny oddechowo i krążeniowo – poinformowała rzeczniczka. Dodała jednak, że obrażenia pacjenta są dość poważne. – Pacjent właśnie jest operowany – powiedziała Pankros.

Drugi z funkcjonariuszy został przewieziony do szpitala w Obornikach. Starszy lekarz z placówki poinformował, że „pacjent jest na oddziale chirurgicznym, stan pacjenta jest dobry i jest przygotowywany do zabiegu”.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w Gorzewie. Napastnik nie żyje. Ranni policjanci

W miejscowości Gorzewo (woj. wielkopolskie) doszło do strzelaniny. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli drogowej dostawcze Iveco. Kierowca zaczął uciekać, a następnie otworzył ogień. Do zdarzenia doszło we wtorek ok. godz. 13.50. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej w miejscowości Ryczywół w Wielkopolsce. Policjanci podjęli pościg. Po około dwóch kilometrach, w miejscowości Gorzewo, kierowca skręcił w polną drogę, wysiadł z samochodu, wyciągnął pistolet i zaczął strzelać. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem. 

„W wyniku tego napastnik zginął. Natomiast jeden z policjantów został ranny w nogę, drugi w brzuch” – informuje Wielkopolska Policja w komunikacie na Facebooku. Obaj policjanci trafili do szpitala. 

„Na miejscu są zabezpieczane ślady, zbieramy informacje i ustalamy przebieg całego zdarzenia. O zdarzeniu poinformowaliśmy prokuraturę” – dodała Wielkopolska Policja. 

– Na chwilę obecną nie wiemy dlaczego mężczyzna tak się zachował, co kierowało jego postępowaniem. Trwają ustalenia. Na miejscu pracują policjanci oraz śledczy z prokuratury – powiedziała na antenie Polsat News insp. Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

– Napastnik to 53-letni mieszkaniec powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego. W przeszłości był wielokrotnie notowany przez policję za różnego rodzaju przestępstwa. W chwili zdarzenia nie był osobą poszukiwaną. Ustaliliśmy, że strzelał do policjantów z rewolweru czarnoprochowego – powiedziała na antenie Polsat News insp. Liszczyńska. 

– Wiemy, że stan policjantów jest stabilny. W najbliższym czasie będą musieli przejść operację – dodała. 

Jeden z policjantów został przetransportowany lotniczym pogotowiem ratunkowym do szpitala w Poznaniu, natomiast drugi trafił do szpitala w Obornikach.  

Rzeczniczka prasowa Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu Zuzanna Pankros przekazała, że we wtorek po południu do placówki trafił funkcjonariusz postrzelony w brzuch. Jak powiedziała, „pacjent został przyjęty w stanie dobrym, to znaczy, że był przytomny, wydolny oddechowo i krążeniowo”. Dodała jednak, że obrażenia pacjenta są dość poważne. – Pacjent właśnie jest operowany – powiedziała Pankros.

Drugi z funkcjonariuszy został przewieziony do szpitala w Obornikach. Starszy lekarz szpitala powiedział, że „pacjent jest na oddziale chirurgicznym, stan pacjenta jest dobry i jest przygotowywany do zabiegu”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Strzelanina w supermarkecie w Buffalo

10 osób zginęło, a 3 zostały ranne w sobotniej strzelaninie w Buffalo w stanie Nowy Jork w USA. Napastnik, który otworzył ogień w supermarkecie, został zatrzymany. Sprawca ataku, 18-letni biały mężczyzna Payton Gendron, to mieszkaniec odległego o 320 km od Buffalo Conklin w stanie Nowy Jork. Mężczyzna transmitował w internecie przebieg wydarzenia przy pomocy umieszczonej na kasku kamery.

Według policji, atak był wymierzony przede wszystkim w Afroamerykanów. Służby relacjonują, że na parkingu marketu 18-latek postrzelił cztery osoby. Trzy z nich zginęły, a jedna przeżyła. Później napastnik wszedł do sklepu, gdzie strzelał do kolejnych osób. W pewnym momencie 18-latek przyłożył sobie broń do szyi i próbował popełnić samobójstwo. Ostatecznie jednak oddał się w ręce policji. Jest to najgorszy koszmar, jaki może spotkać każdą społeczność. My, jako społeczność, cierpimy. Głębi bólu, jaki odczuwają rodziny i my wszyscy, nie da się nawet opisać – ocenił burmistrz Buffalo Byron Brown.

Prokurator okręgowy hrabstwa Erie John J. Flynn zapowiedział, że napastnik zostanie postawiony przed sądem pod zarzutem morderstwa pierwszego stopnia. Sekretarz prasowy Białego Domu Karine Jean-Pierre podała, że prezydent Joe Biden regularnie otrzymuje informacje na temat strzelaniny i śledztwa, a wraz z pierwszą damą modli się za ofiary i ich bliskich.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika w Nicei. Ranny polski ksiądz

Atak nożownika w Nicei w południowej Francji. Jak informuje dziennik „Le Figaro”, napastnik zaatakował nożem księdza polskiego pochodzenia, który miał odprawić mszę w jednym z tamtejszych kościołów. Ranna została także zakonnica. Do ataku doszło około godz. 10 w kościele Saint-Pierre d’Arene w Nicei. Napastnik wszedł do świątyni kilka minut przed rozpoczęciem mszy. Następnie zaatakował nożem 57-letniego księdza pochodzenia polskiego, który miał odprawić nabożeństwo. Zadał mu ok. 20 ciosów nożem, głównie w klatkę piersiową. Zranił również 72-letnią zakonnicę, która próbowała mu wyrwać nóż.

Minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin poinformował na Twitterze, że życie poszkodowanych nie jest zagrożone. Jak dodał, policja aresztowała już napastnika. Sprawca miał powiedzieć funkcjonariuszom, że jest „wyznania żydowskiego” i że chciał „zabić (Emmanuela) Macrona” w dzień wyborów prezydenckich, ale jednak zdecydował się zaatakować w kościele. Burmistrz Nicei Christian Estrosi, którego cytuje agencja Reutera, powiedział, że 31-letni napastnik był niestabilny psychicznie, nie był karany, a nóż kupił kilka dni przed atakiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nożownik zaatakował w Łukowie

Policja szuka napastnika, który we wtorek zaatakował 70-latkę myjącą okna na osiedlu w Łukowie w woj. lubelskim. Tego samego dnia nieznany sprawca zaatakował inną kobietę w mieście. Śledczy nie wykluczają, że obie sprawy są ze sobą związane. We według wstępnych ustaleń, 70-latka myła we wtorek okna od piwnicy bloku na jednym z osiedli w mieście, gdy przechodzący mężczyzna ugodził ją nożem. Sąsiedzi wezwali pomoc, a następnie kobieta karetką została przewieziona do szpitala – przekazał w środę asp. szt. Marcin Józwik z Komendy Powiatowej Policji w Łukowie. Policjant zwrócił też uwagę na inne zdarzenie, do którego tego dnia doszło w Łukowie.

– W innej części miasta została uderzona przez mężczyznę kobieta. Bierzemy pod uwagę wersję, że mógł tego dokonać ten sam mężczyzna – powiedział Józwik.
Źródło info i foto: interia.pl

Są wstępne wyniki sekcji zwłok zamordowanego dziennikarza

Prokuratura ma już wstępne wyniki sekcji zwłok dziennikarza, zamordowanego w miniony weekend w Parku Śląskim w Chorzowie. Ofiara miała około 50 ran zadanych nożem – podali śledczy. Specjaliści sprawdzą wkrótce czy na ciele zmarłego nie ma materiału DNA napastnika, który jest poszukiwany. W nocy z soboty na niedzielę policja otrzymała informację o śmierci mężczyzny, który został przewieziony na pogotowie ratunkowe w Katowicach. Jego życia nie udało się uratować mimo reanimacji. Był to dziennikarz współpracujący z jedną ze śląskich redakcji.

Okazało się, że mężczyzna został zaatakowany pół godziny wcześniej w Parku Śląskim. Sprawca zakradł się do auta zaparkowanego w pobliżu stadionu GKS-u Katowice i zaatakował mężczyznę, który siedział w samochodzie razem z młodą kobietą.

– Napastnik zadał ofierze około 50 ciosów nożem, część z nich w ważne narządy wewnętrzne i krwionośne. Nastąpił obfity krwotok, który był bezpośrednią przyczyną zgonu. Są to oczywiście informacje, które pokrywają się z ustaleniami postępowania – powiedział prokurator rejonowy w Chorzowie Cezary Golik po otrzymaniu wstępnych wyników przeprowadzonej w środę sekcji zwłok.

Jak dodał, zostaną przeprowadzone dodatkowe badania – toksykologiczne i histopatologiczne. W badaniach DNA specjaliści sprawdzą także czy na ciele ofiary jest materiał biologiczny napastnika – istnieje pewne prawdopodobieństwo, że dziennikarz broniąc się mógł zadrapać napastnika i jego materiał znajduje się pod paznokciami lub na dłoniach.

Prokuratorzy i policjanci od początku za prawdopodobne uznają obyczajowe tło zbrodni. Starają się dotrzeć do męża kobiety, która towarzyszyła dziennikarzowi na spotkaniu w Parku Śląskim. Jest ona głównym i jedynym naocznym świadkiem. Była już przesłuchiwana kilka razy i powiedziała śledczym, że nie rozpoznała napastnika. Prokuratura zaznacza, że na miejscu zbrodni zabezpieczono wiele innych dowodów.

„Jedna z hipotez obejmuje tło obyczajowe, emocjonalne”

Od czasu zabójstwa policjanci ani prokuratorzy nie mieli mężem kobiety żadnego kontaktu. Wiele wskazuje na to, że wyjechał z kraju. – Jedna z hipotez obejmuje tło obyczajowe, emocjonalne. Zakładamy, że możliwym jest, że mężczyzna będący w związku z tą kobietą w akcie desperacji miłosnej dopuścił się tego czynu. Nie ma co ukrywać, że jest to jedna z wersji śledczych. Problem jest taki, że ten mężczyzna jest na ten moment nieuchwytny, co potęguje przypuszczenie – ale jest to ciągle przypuszczenie – że może być on sprawcą tego przestępstwa – mówił wcześniej prok. Golik.

– Szukamy tego człowieka. Jego przesłuchanie to bardzo pilna i istotna sprawa w tym postępowaniu – podkreślił.

Według nieoficjalnych informacji, telefon poszukiwanego męża kobiety logował się w pobliżu miejsca zbrodni. Prok. Golik, który odmówił kategorycznej odpowiedzi w tej sprawie, potwierdził, że została przeprowadzana analiza danych informatycznych i telekomunikacyjnych – dotyczyła ona powiązań pomiędzy pojawiającymi się w śledztwie numerami telefonów, ich lokalizacjami i korelacji czasowej z przebiegiem badanych przez śledczych wydarzeń. – Nie mogę zdradzić tych informacji ze względu na dobro postępowania. Niemniej analiza logowań telefonów osób powiązanych z dwójką, która siedziała w samochodzie była przeprowadzona i rzuca pewne światło na przebieg wydarzeń – dodał Golik.

We wtorek prokuratura informowała, że zostało zabezpieczone narzędzie zbrodni – nóż kuchenny. Kobieta, która ma w tej sprawie status świadka, została przesłuchana już kilka razy. Zabezpieczone nagrania monitoringu potwierdzają, że podczas zabójstwa na miejscu były trzy osoby – dwaj mężczyźni i kobieta, ale filmy nie są na tyle dobrej jakości, by pozwalały uzyskać precyzyjny wizerunek sprawcy.

Jak opisywała w poniedziałek prokuratura, w nocy z soboty na niedzielę do pary siedzącej w samochodzie na parkingu przy stadionie GKS-u podszedł nieznany mężczyzna. Zaatakował 30-letniego dziennikarza, zadając mu wiele ciosów nożem. Po ataku na znajomego kobieta zawiozła rannego na pogotowie w Katowicach, tam mimo reanimacji nie udało się go uratować.
Źródło info i foto: polsatnews.pl