Wielka Brytania: 12-latek zamordowany w lesie. Ruszył proces

15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Zbrodnia rozegrała się w 2020 roku, ale dopiero teraz ruszył proces w tej sprawie. Nastolatek miał zadać swojej ofierze kilkanaście ciosów nożem. Szczegóły morderstwa są przerażające. 15-latek z Lincolnshire został oskarżony o zabójstwo swojego 12-letniego kolegi. Do zbrodni doszło w 2020 roku. Ciało chłopca odnaleziono 12 grudnia 2020 roku, dwa dni przed jego 13. urodzinami.

Nastoletni morderca miał zwabić swojego kolegę do lasu, a następnie zadać mu kilkanaście ciosów nożem w szyję, brzuch, głowę i klatkę piersiową. Nóż utknął w czaszce 12-latka – czytamy w akcie oskarżenia.

Po zamordowaniu swojego kolegi 14-latek wysłał do innego znajomego wiadomość, w której oświadczył, że „coś poszło nie tak”. Napisał także, że „zrobił coś bardzo złego” i stwierdził, że „to nie tak miało wyglądać”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nastolatek odpowie za prezentowanie treści pornograficznych w czasie lekcji zdalnej

Nastolatek z województwa kujawsko-pomorskiego odpowie przed sądem rodzinnym za prezentowanie treści o charakterze pornograficznym osobom małoletnim. Przerwał w ten sposób spotkanie online ze szkolnym psychologiem dla ponad setki uczniów z Pleszewa.

Do Komendy Powiatowej Policji w Pleszewie 13 maja br. wpłynęło zawiadomienie z jednej z miejscowych szkół o zakłócaniu nauki zdalnej. W trakcie zorganizowanego spotkania online z pedagogiem szkolnym, w którym brała udział ponad setka uczniów, ku zdziwieniu wszystkich, nagle na ekranie wyświetliły się treści pornograficzne.

Dyrekcja szkoły od razu o zdarzeniu poinformowała policjantów. Z uwagi na charakter sprawy w wyjaśnianie zaangażowano również funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem cyberprzestępczości z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

W ciągu kilku godzin policjanci z Pleszewa i z KWP ustalili osobę odpowiedzialną za zaistniałe zdarzenie. Okazał się nim trzynastolatek z województwa kujawsko-pomorskiego. Dzień później mundurowi zapukali do drzwi jego domu rodzinnego i zabezpieczyli sprzęt komputerowy nastolatka.

Prezentowanie treści o charakterze pornograficznym osobom małoletnim poniżej 15 roku życia jest przestępstwem i podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. W tej konkretnej sytuacji, z uwagi na wiek sprawcy, o losie trzynastolatka zadecyduje teraz sąd rodzinny.

Policjanci z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością przestrzegają przed takimi wybrykami w Internecie. Nikt nie jest w sieci anonimowy i za zachowanie niezgodne z prawem każdy może ponieść odpowiedzialność.
Źródło info i foto: Policja.pl

Strzelanina w gimnazjum w Kazaniu. Wiele ofiar

Od siedmiu do dziewięciu osób – według różnych źródeł – zginęło we wtorek w strzelaninie w gimnazjum w Kazaniu. Sprawcą był prawdopodobnie nastolatek. Część mediów informuje o dwóch sprawcach. Do strzelaniny doszło w gimnazjum w Kazaniu, głównym mieście republiki Tatarstanu, wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej – podały we wtorek media w Rosji. Mowa jest o mężczyźnie bądź nastolatku, który otworzył ogień. Świadkowie mówią, że słyszeli wybuch.

Według wstępnych, nieoficjalnych informacji, policja zatrzymała jednego z napastników. Ma to być nastolatek. W budynku może być jeszcze jedna uzbrojona osoba. Agencja Interfax poinformowała o dziewięciu ofiarach śmiertelnych. Agencja RIA Nowosti podała, że zginęło sześcioro uczniów i nauczyciel.

Na miejsce wysłano karetki pogotowia. Trwa ewakuacja dzieci z budynku szkoły.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Myśliwy zastrzelił 16-latka z Kazachstanu w Kluczkowicach. 51-latek usłyszał zarzut zabójstwa

To myśliwy zastrzelił 16-letniego ucznia zespołu szkół w Kluczkowicach na Lubelszczyźnie. Nastolatek pochodzący z Kazachstanu wraz dwoma kolegami w niedzielę wieczorem poszedł do sadu nieopodal szkolnego internatu, w którym mieszkał. Wtedy padł strzał. Chłopak mimo reanimacji zmarł.

Do postrzelenia doszło 1 listopada. Zginął 16-letni obywatel Kazachstanu, który z grupą młodzieży z tego kraju mieszkał w internacie Zespołu Szkół w Kluczkowicach.

Wieczorem trzech chłopców wyszło do sadu w pobliżu internatu. Wtedy padł strzał z samochodu. Jeden z nastolatków został postrzelony. Sprawca po oddaniu strzału odjechał. Podjęto próbę reanimacji chłopca, jednak mimo starań, jego życia nie udało się uratować.

Według ustaleń śledczych, 51-letni myśliwy polował w nocy razem z 41-letnim kolegą. Starszy mężczyzna strzelił w kierunku chłopców i trafił w 16-latka. Po zdarzeniu obaj uciekli. Jak się później okazało, strzał z broni myśliwskiej spowodował u chłopca uszkodzenia nerki, wątroby i płuca.

Prokuratura postawiła myśliwemu zarzut zabójstwa. Nie przyznał się do winy, składał obszerne wyjaśnienia. Jednak prokuratura nie ujawnia ich treści. Sąd aresztował go na 3 miesiące. Może mu grozić nawet dożywocie.

Z kolei 41-latek będzie odpowiadał za nieudzielenie pomocy małoletniemu pokrzywdzonemu oraz utrudnianie postępowania. Mężczyzna przyznał się. Grozi mu do 5 lat więzienia. Śledczy zgodzili się w jego przypadku na poręczenie majątkowe, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

25-latek porwał nastolatka z ulicy. Jest decyzja o areszcie

Na trzy miesiące został aresztowany 25-latek, który w piątek uprowadził chłopca idącego ulicą w Wieluniu. Mężczyzna zażądał od rodziców nastolatka kilkudziesięciu tysięcy złotych. Porywacz uwolnił chłopca przed podjęciem okupu. Zatrzymano go po kilku godzinach.

Chłopiec został wciągnięty do samochodu przez 25-latka w piątek około południa. Porywacz następnie zadzwonił do rodziców nastolatka z żądaniem okupu w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Sprawą zajęli się m.in. funkcjonariusze z Łodzi, Opola oraz tzw. „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Jak informuje policja, mężczyzna uwolnił chłopca przed podjęciem okupu. Nastolatek bezpiecznie wrócił do domu. „Do akcji wkroczyli policjanci, którzy natychmiast rozpoczęli działania blokadowo-kontrolne na ulicach okolicznych powiatów. W akcję włączono także śmigłowce policyjne, których załogi przeszukiwały teren z powietrza” – czytamy w komunikacie CBŚP.

„W efekcie, przed godziną 18:00 policjanci CBŚP zatrzymali w powiecie kluczborskim, 25-letniego mężczyznę. Nie miał on najmniejszych szans na ucieczkę, ponieważ drogę miał zablokowaną przez policjantów ruchu drogowego z Kluczborka. Funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki, kominiarkę, nóż i atrapę broni” – podkreślają policjanci.

Wstępne ustalenia wskazują, że porywacz chciał szybko zdobyć pieniądze i „wytypował idącego ulicą chłopca”, którego następnie wciągnął do samochodu. 25-latek w Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu usłyszał zarzut porwania dziecka w celu uzyskania okupu.

Decyzją sądu został tymczasowo na trzy miesiące. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

25-latek potrzebował kasy. Porwał nastolatka z ulicy

25-letni mężczyzna, który według ustaleń śledczych potrzebował gotówki, wytypował przypadkowego ucznia szkoły podstawowej idącego ulicą w Wieluniu (woj. łódzkie) i porwał go. Następnie zażądał okupu od rodziców. Poinformowana o zdarzeniu policja zatrzymała porywacza po kilku godzinach intensywnej akcji poszukiwawczej, w której brały udział m.in. śmigłowce.

Do porwania dziecka doszło w miniony piątek około południa. Na jednej z ulic w Wieluniu (woj. łódzkie) mężczyzna uprowadził dziecko. Krótko po tym zdarzeniu do rodziców uprowadzonego nastolatka zadzwonił porywacz z żądaniem okupu. Z wcześniejszych informacji wynika, że mężczyzna za uwolnienie porwanego chłopca zażądał 150 tys. zł.

Wciągnął nastolatka do samochodu

Informacja o uprowadzeniu dziecka dotarła do policjantów z Wielunia. Do udziału w rozwiązaniu spraw skierowani zostali funkcjonariusze z Komend Wojewódzkich w Łodzi i Opolu. Dołączyli także śledczy z Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Łodzi oraz grupy „łowców cieni” CBŚP.

Policja i Prokuratura Okręgowa w Sieradzu ustaliły, że podejrzany postanowił szybko zdobyć pieniądze, porywając dziecko dla okupu. W tym celu wytypował idącego ulicą Wielunia chłopca, a następnie wciągnął go do samochodu. Potem zadzwonił do rodziców dziecka i zażądał pieniędzy. Zanim podjął okup, uwolnił dziecko, któremu nic się nie stało. W piątek poinformowała o tym Prokuratura Okręgowa w Sieradzu.

– Dziecko bezpiecznie wróciło do domu – powiedziała Polsat News nadkomisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji. Gdy uczeń był bezpieczny, policja rozpoczęła pościg za porywaczem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Londyn: Zrzucił chłopca z 10. piętra, aby zaistnieć w telewizji. Został skazany na 15 lat

Brytyjski nastolatek, który zrzucił sześcioletniego francuskiego chłopca z platformy widokowej na 10. piętrze galerii sztuki Tate Modern w Londynie z zamiarem zabicia go, został w piątek skazany co najmniej na 15 lat więzienia z możliwością, że nigdy nie wyjdzie na wolność.

Do zdarzenia doszło w sierpniu zeszłego roku. Jonty Bravery, który miał wówczas 17 lat, w grudniu przyznał się do usiłowania zabójstwa. Poszkodowany chłopiec, którego personaliów nie ujawniono, odwiedzał Wielką Brytanię wraz z rodziną. Wyrzucony przez Bravery’ego z platformy widokowej uderzył w znajdujący się 30 metrów niżej dach nad piątym piętrem. Przeżył, ale doznał poważnych obrażeń wewnętrznych – krwawienia do mózgu, pęknięcia kręgosłupa, złamania kilku kości. Jak informują jego rodzice, dopiero w styczniu zaczął z powrotem jeść, trochę mówić, ale cały czas pozostaje na wózku inwalidzkim, ma szyny w ramieniu i obu nogach i czeka go wieloletnia rehabilitacja.

Chciał, aby pokazano go w telewizji

18-letni obecnie Bravery, który został aresztowany wkrótce po zdarzeniu, powiedział policji, że planował skrzywdzić kogoś w muzeum, aby pokazano go w telewizji. Poprzedniego dnia szukał w internecie informacji, jak zabijać ludzi, a przed zdarzeniem zapytał kogoś, gdzie znajduje się jakiś wysoki budynek. Stwierdzono u niego spektrum zaburzeń autystycznych i zaburzenia osobowości, ale sędzia uznała, że te schorzenia nie wyjaśniają w pełni motywów jego działań i że stanowi on „poważne i bezpośrednie zagrożenie dla społeczeństwa”.

Zdecydowała, że powinien zostać uwięziony na minimum 15 lat, z możliwością, że nigdy nie będzie wypuszczony na wolność.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aktor Charlie Sheen oskarżony o gwałt na nastolatku

Aktor Corey Feldman wyprodukował film dokumentalny, w którym oskarżył kolegów z branży filmowej o molestowanie seksualne oraz pedofilię. Wśród obwinionych jest Charlie Sheen, znany m.in. z ról w filmie „Pluton” i serialu „Dwóch i pół”. „To chore i nieprawdziwe zarzuty. To nigdy nie miało miejsca” – powiedział gwiazdor dla serwisowi „HuffPost”.

Film dokumentalny „(My) Truth: The Rape of Two Coreys” miał premierę w poniedziałek wieczorem. Aktor Corey Feldman podał w nim listę osób, które według niego molestowały w przeszłości jego oraz jego najbliższego przyjaciela, zmarłego w 2010 roku Coreya Haima.

Zgwałcony na planie filmu Spielberga

Wśród ludzi, którym zarzuca niewłaściwe i bezprawne zachowanie, jest nazwisko Charlie’ego Sheena. W jednej ze scen Corey Feldman opisał incydent, do jakiego miało dojść na planie filmu „Lucas” Stevena Spielberga z 1986 roku. Haim miał wówczas 13 lat, a Sheen – 19. – Zgwałcił mnie w biały dzień – miał powiedzieć Corey Haim.

W dokumencie wystąpiły także inne osoby, które potwierdziły, że słyszały o wspomnianych wydarzeniach. Podobne zarzuty padły w kontekście aktora Jona Grissoma, właściciela klub nocnego Alphy’ego Hoffmana i byłego menadżera gwiazd, Marty’ego Weissa.

„Syn nigdy nie wspomniał o Charliem”

W oświadczeniu dla portalu HuffPost Charlie Sheen kategorycznie zaprzeczył tym zarzutom. – To chore i nieprawdziwe zarzuty. To nigdy nie miało miejsca – powiedział.

Gwiazdor dodał także, że wszystkim zainteresowanym poleca pod rozwagę to, co powiedziała matka Haima, Judy. W 2017 roku kobieta miała wskazać, że to ktoś inny zgwałcił jej dziecko.

– Mój syn nigdy nie wspominał o Charliem. Nigdy o nim nie rozmawialiśmy. To wszystko zostało zmyślone – miała powiedzieć.

To kolejny raz, gdy pojawiają się doniesienia ws. domniemanego gwałtu z 1986 roku. Dwa lata temu doszło do ugody pomiędzy aktorem a tygodnikiem „National Enquirer”, którego Sheen oskarżył o zniesławienie po artykule, w którym został nazwany gwałcicielem.

23 lata więzienia dla Weinsteina

W środę na 23 lata więzienia został skazany amerykański producent filmowy Harvey Weinstein. Sąd uznał go winnym gwałtu dokonanego w 2013 roku na początkującej wówczas aktorce Jessice Mann oraz za wymuszenie w 2006 roku aktu seksualnego na asystentce Miriam Haleyi w jego apartamencie.

Winnym został uznany już wcześniej, w środę ustalono jedynie wysokość kary.

Weinstein na ogłoszenie wyroku został wprowadzony na wózku inwalidzkim. Tuż po nim na sali sądowej pojawili się Jodi Kantor i Megan Twohey, reporterzy „New York Times”, którzy opisali historię Weinsteina, wywołując ruch #MeToo.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

35-letni Przemysław G. brutalnie zgwałcił 15-latka. Jest wyrok

Mężczyzna zamknął przypadkiem napotkanego nastolatka w toalecie i zgwałcił. Na szczęście zwyrodnialec został złapany i osądzony. Za krzywdę wyrządzoną chłopcu Przemysław G. właśnie usłyszał wyrok 7,5 roku odsiadki. Ma też podjąć terapię, która wyleczy jego chore skłonności seksualne.

Tego koszmaru Mariusz K. (15 l.) długo nie zapomni. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek zdoła wyprzeć taką traumę z pamięci. Przyjechał na ferie do swej babci, do Łasina koło Grudziądza (woj. kujawsko-pomorskie). Był luty 2019 r. Wszystko było dobrze aż do dnia, gdy babcia posłała go do baru po obiad. Tak się złożyło, że z powodu remontu dziadkowie nie mogli korzystać z kuchenki.

Na swoje nieszczęście w lokalu przesiadywał też Przemysław G. Gdy w restauracji, chłopiec wszedł do toalety, mężczyzna poszedł po chwili za nim. Zamknął drzwi ubikacji i rzucił się na chłopca. Zakneblował mu usta i brutalnie gwałcił. Mariuszowi próbowała pomóc barmanka. Kobieta usłyszała krzyki dziecka, tłukła się do drzwi toalety. Wezwała też policję.

Funkcjonariusze nie mieli problemu z ujęciem Przemysława G. Tym bardziej, że w miejscowości był on już wówczas owiany zła sławą. Mężczyzna trafił do aresztu i usłyszał zarzuty gwałtu.
Źródło info i foto: se.pl

Lubelskie: 15-latek nagrał bójkę dziewczyn, miał zostać wywieziony do lasu

Nastolatek z Kamienia pod Chełmem nagrał, jak 15-latka bije się z inną dziewczyną. To zachowanie nie spodobało się nastolatce. Nasłała na chłopaka zamaskowanych kolegów. Sprawa trafiła do sądu. Do zdarzenia doszło 4 lutego na posesji, gdzie znajduje się dom nastolatka.

Chełm. Nastolatka z najazdem pod dom

15-letni chłopak nagrał uliczną bójkę między dwiema dziewczynami. Filmu w sieci nie opublikował, jednak jego zachowanie spotkało się z konsekwencjami. Rówieśniczka chłopaka, która miała sprowokować bijatykę, w towarzystwie trzech 18-latków i 20-latka pojechała do domu nastolatka. Dziewczyna domagała się, aby przekazał jej nagranie ze swojego telefonu. Przebywający z nią mężczyźni mieli nastraszyć 15-latka. Pojawiła się nawet groźba wywiezienia go do lasu.

Szczęśliwie napastników przegonił ojciec chłopaka. Ci na jego widok mieli wskoczyć do auta i odjechać. Chełm. Sprawa w sądzie
Policjanci nie mieli problemów z namierzeniem i zatrzymaniem napastników. Teraz sprawa trafi do sądu. Czterech pełnoletnich mężczyzn usłyszało już zarzuty stosowania groźby bezprawnej. W czwartek mają zostać doprowadzeni do prokuratury. Grozi im do trzech lat więzienia.

Sprawą 15-latki zajmie się sąd rodzinny.
Źródło info i foto: wp.pl