Wpadło 6 osób, które pomagały w nielegalnym przekroczeniu polskiej granicy

6 osób, które pomagały cudzoziemcom w nielegalnym przekroczeniu granicy z terytorium Białorusi, zatrzymali strażnicy graniczni w strefie, gdzie obowiązuje stan wyjątkowy. To obywatele Niemiec, Finlandii, Tadżykistanu, Syrii, Iraku oraz Irakijczyk posiadający polski paszport. Jak informuje też rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska, od początku ogłoszenia stanu wyjątkowego w pasie przy granicy z Białorusią wydano już ponad 170 pozwoleń na wjazd do strefy objętej ograniczeniami związanymi z rozporządzeniem.

Wśród zatrzymanych są obywatele Niemiec, Finlandii, Tadżykistanu, Syrii, oraz Iraku z polskim paszportem. Wszyscy usłyszeli zarzut popełnienia przestępstwa pomocnictwa w nielegalnym przekraczaniu granicy państwowej. Głównie chodzi o zabieranie nielegalnych imigrantów i ich wywożenie w głąb Polski lub innych krajów. Szczegóły tych spraw ustalamy – przekazała rzecznik SG.

Jeden z zatrzymanych pracuje Warszawie w popularnej firmie transportowej, Syryjczyk posiada kartę stałego pobytu w Niemczech, Tadżyk w Polsce. Obywatel Finlandii pochodzi z Syrii, a Irakijczyk dopiero ubiega się o ochronę międzynarodową na Łotwie. Wszyscy usłyszeli prokuratorskie zarzuty.

Oprócz tego, wszczęto wobec nich procedurę wydalenia z Polski do kraju pochodzenia. Dodatkowo otrzymają 5-letni zakaz wjazdu do strefy Schengen. Strażnicy poinformują też policję, by wobec osób zatrzymanych w strefie, w której wprowadzono stan wyjątkowy, skierowała do sądu wnioski o ukaranie.

Funkcjonariusze w ciągu ostatniej doby udaremnili też 191 prób nielegalnego wejścia na terytorium Polski. Zatrzymano 17 nielegalnych imigrantów. 9 obywateli Konga, 4 Afganistanu, 3 Iraku i obywatela Kamerunu. Pozostałe próby zostały udaremnione – zapewniła ppor. Anna Michalska.

Straż Graniczna wydała ponad 170 pozwoleń na wjazd do strefy objętej stanem wyjątkowym

Na terenie Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej wydano już 146 pozwoleń na wjazd do strefy objętej stanem wyjątkowym. Natomiast na obszarze Nadbużańskiego Oddziału Starzy Granicznej – 27 – przekazała Michalska. Wskazała, że większość składanych wniosków motywowana była koniecznością odwiedzin krewnych.

Dostajemy wiele pytań od obywateli dotyczących możliwości poruszania się w obszarach objętych stanem wyjątkowym. Nasi funkcjonariusze wyjaśniają, w jakich przypadkach koniczne są pozwolenia, a w jakich nie, np. w celach kultu religijnego czy udziału w pielgrzymkach – dodała.

Poinformowała, że SG nie odnotowała poważniejszych incydentów związanych z łamaniem przepisów stanu wyjątkowego.

Stan wyjątkowy

O wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni w przygranicznym pasie z Białorusią wystąpiła Rada Ministrów na wniosek resortu spraw wewnętrznych i administracji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ponad 1000 nielegalnych imigrantów przekroczyło granicę Wielkiej Brytanii

Mandatory Credit: Photo by Grant Falvey/LNP/Shutterstock (10740834x) Migrants waiting to get on board a coach. Immigration officers processing illegal migrants at the port of Dover. These migrants have just been pick up by Border Force in the English Channel this morning. Migrants Dover, Dover, Kent, UK – 11 Aug 2020

Co najmniej tysiąc nielegalnych imigrantów przedostało się w poniedziałek do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche – podała stacja Sky News powołując się na relacje świadków. Byłby to absolutny dobowy rekord. Był to kolejny już czwarty dobowy rekord tego lata. Pierwszy z serii zanotowano 19 lipca, gdy do brytyjskich brzegów przybiło 430 osób, 4 sierpnia było ich 482, a 12 sierpnia – 592.

Poniedziałkowa fala nielegalnych imigrantów jest związana z poprawą pogody na kanale La Manche. Przez ostatnie dwa tygodnie – do soboty włącznie – nie odnotowano żadnej próby przedostania się przez kanał, co było efektem niesprzyjających warunków atmosferycznych, podczas których przeprawianie się na małych łodziach lub pontonach byłoby zbyt niebezpieczne. Ale już w niedzielę do brytyjskich wybrzeży przybiły cztery łodzie ze 158 osobami na pokładzie.

Od początku roku – ale nie uwzględniając jeszcze niepotwierdzonej liczby z poniedziałku – do Wielkiej Brytanii tą drogą przedostało się ponad 12,5 tys. nielegalnych imigrantów, czyli o ok. 50 proc. więcej, niż w całym ubiegłym roku, który do tej pory był rekordowy, i ponad sześć razy więcej niż w 2019 r.

Ponadto, jak poinformował Dan O’Mahoney, specjalny pełnomocnik brytyjskiego rządu do walki z nielegalną imigracją na kanale La Manche, od początku tego roku udaremniono przedostanie się do Wielkiej Brytanii kolejnych 10 tys. osób, aresztowano prawie 300 przemytników, z których już 65 skazano.

Brytyjski rząd podkreśla, że przemytem ludzi zajmują się gangi przestępcze, a osoby, które im płacą, zwykle nie są tymi, które najbardziej potrzebują pomocy i mają faktyczne podstawy do azylu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Podlaska SG zatrzymała trzy osoby. Przewozili grupę cudzoziemców

Trzy osoby, które pomagały imigrantom w nielegalnym przekroczeniu granicy, zatrzymała podlaska straż graniczna. To dwaj Polacy i Uzbek, którzy mieli przewieźć cudzoziemców w głąb kraju lub do innych państw Unii. Te osoby są teraz przesłuchiwane. Trwa ustalanie, czy zatrzymani działali w porozumieniu z przemytnikami cudzoziemców z Białorusi, czy może okazyjnie chcieli zaproponować transport imigrantom, którzy próbowali nielegalnie przedostać się z białoruskiego terytorium do Polski.

Jeden z zatrzymanych prowadził samochód na niemieckich numerach – miał zabrać grupę obywateli Iraku, Somalii i Libanu. Wczoraj polską granice usiłowały nielegalnie przekroczyć 74 osoby. Strażnicy udaremnili to.

Władze w Wilnie informują z kolei, że 30 imigrantów zatrzymanych na Litwie zdecydowało się wrócić do swych krajów. Przystali na propozycję litewskiego rządu – bilet do ojczyzny plus 300 euro. Wśród cudzoziemców ruszyła właśnie kampania informacyjna w tej sprawie.

Wiadomo też, że o azyl wnioski złożyło tam 2 tysiące osób. Szanse na ochronę ma do 3 procent wnioskujących.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Skonfiskowano nielegalne pestycydy o wartości niemal 80 mln złotych

Europol podsumował szóstą edycję operacji Silver Axe, którą koordynował, ukierunkowaną na zwalczanie handlu podrabianymi i nielegalnymi pestycydami. We wspólne działania przeprowadzone pomiędzy 13 stycznia i 25 kwietnia 2021 r., w wyniku których z rynku wycofano 1 203 tony nielegalnych pestycydów, zaangażowały się organy ścigania z 35 krajów (wszystkie 27 państw członkowskich UE i 6 krajów spoza UE). Globalną operację wspierały EUIPO, Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), DG SANTE Komisji Europejskiej, Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (ECPA) oraz Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (ECCA).

Globalna operacja Silver Axe VI zaowocowała 12 aresztowaniami, w tym 7 we Włoszech i 5 w Hiszpanii.

Odnotowano 763 zgłoszonych naruszeń i 268 zabezpieczeń w tym łącznie skonfiskowano 1 203 ton nielegalnych pestycydów: 100 ton podrobionych pestycydów skonfiskowano u sprzedawców, producentów i firm logistycznych i 82 tony pestycydów, które podejrzewa się o podrobienie – obecnie w tej sprawie trwa dochodzenie.

W operacji uczestniczyły Państwa członkowskie UE: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Francja, Finlandia, Niemcy, Grecja, Węgry, Irlandia, Włochy, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Hiszpania oraz kraje spoza UE: Australia, Brazylia, Kolumbia, Szwajcaria, Ukraina, Wielka Brytania, Norwegia i Stany Zjednoczone.

W Polsce obok Policji w operacji wzięli udział funkcjonariusze Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Straży Granicznej.

Zabezpieczono około 1000 sztuk niedozwolonych, w tym podrobionych środków ochrony roślin w pojemnikach oraz opakowaniach zbiorczych z tworzyw sztucznych. Najwięcej zabezpieczeń środków ochrony roślin odnotowano na graniach zewnętrznych UE oraz targowiskach przygranicznych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Funkcjonariusze KAS zatrzymani. „Ostrzegali organizatorów nielegalnego hazardu”

Policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zlikwidowali 38 nielegalnych punktów z grami hazardowymi na Śląsku i zatrzymali 17 osób zamieszanych w ten proceder. Wśród podejrzanych jest czterech funkcjonariuszy KAS, którzy współpracowali z grupami przestępczymi, czerpiąc z tego korzyści finansowe.

Podinsp. Aleksandra Nowara, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, przekazała w poniedziałek, że policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP wspólnie z funkcjonariuszami Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów oraz Krajowej Administracji Skarbowej dokonali rozbicia dwóch zorganizowanych grup przestępczych, które organizowały nielegalne gry hazardowe na Śląsku.

– Istniało podejrzenie, że w nielegalnym procederze mogą uczestniczyć funkcjonariusze służby celno-skarbowej. Policjanci i służby podległe Ministerstwu Finansów od dłuższego czasu pracowały nad sprawą, zabezpieczany był m.in. materiał dowodowy pozwalający na skuteczną likwidację nielegalnych punktów oraz zatrzymanie członków grup przestępczych – podała podinsp. Nowara.

Akcja z 15 czerwca

15 czerwca w akcji przeprowadzonej jednocześnie na terenie Częstochowy, Dąbrowy Górniczej, Lublińca, Będzina, Zawiercia oraz Myszkowa wzięli udział antyterroryści, kilkuset policjantów z KWP oraz 11 śląskich komend policji, funkcjonariusze MF i KAS ze Śląska, Małopolski i Mazowsza.

Przeszukano mieszkania podejrzanych i lokale, w których prowadzili biznesy. Zatrzymano 17 osób, w tym czterech celników, i zlikwidowano 38 punktów z maszynami do gier. Służby przejęły łącznie 209 automatów, każdy o wartości 6 tys. złotych i zabezpieczyły równowartość 1,5 mln złotych w różnych walutach.

Połowę zabezpieczonej gotówki ujawniono w mieszkaniach celników. Na poczet przyszłych kar i grzywien przejęto także luksusowy samochód o wartości 300 tys. złotych.

Prokurator Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach przedstawił zatrzymanym zarzuty kierowania lub udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienia przestępstw skarbowych.

Zarzuty dla funkcjonariuszy

– Ponadto czterej zatrzymani funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej usłyszeli zarzuty niedopełniania obowiązków i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz ujawniania informacji stanowiących tajemnice służbową i płatnej protekcji – przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Według prokuratury rola celników była kluczowa dla funkcjonowania grup przestępczych. – Ostrzegali organizatorów nielegalnego hazardu o planowanych kontrolach lokali, instruowali jak ci mają się zachować, aby uniknąć zajmowania maszyn i likwidacji lokali, informowali o sposobach unikania odpowiedzialności karnej. Osoby te od dłuższego czasu pozostawały w zainteresowaniu Biuru Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów, komórki organizacyjnej Ministerstwa Finansów powołanej i wyspecjalizowanej do walki z przestępstwami korupcyjnymi, których mogli dopuścić się funkcjonariusze i urzędnicy Krajowej Administracji Skarbowej – podano.

Z ustaleń śledztwa wynika, że grupa działała od stycznia 2018 roku. Na wniosek prokuratora 15 z 17 osób zostało aresztowanych, dwie pozostałe objęto policyjnym dozorem. Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest raport NIK. Wybory kopertowe były nielegalne

NIK w raporcie, którego obszerne fragmenty cytuje Onet, stwierdził, że brak było podstawy prawnej przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych w maju 2020 r. Kontrolerzy zwrócili uwagę, że Departament Prawny KPRM ostrzegł Mateusza Morawieckiego przed możliwymi konsekwencjami – m.in. odpowiedzialnością karną lub Trybunałem Stanu. Przed podjęciem decyzji o wyborach kopertowych, KPRM nie posiadała analizy dot. ich kosztów.

„NIK negatywie ocenia proces przygotowania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego” – napisał Najwyższa Izba Kontroli w raporcie końcowym dotyczącym wyborów, do których parli rządzący w maju ubiegłego roku. Pełną publikację Marian Banaś zapowiedział na 18 maja. Teraz Onet publikuje fragmenty.

Jak czytamy, według NIK „w okresie od 16 kwietnia do 9 maja 2020 r. brak było podstawy prawnej do wydania decyzji polecającej przeprowadzenie powszechnych wyborów w trybie korespondencyjnym. W tym stanie rzeczy wydanie decyzji z 16 kwietnia 2020 należało ocenić negatywnie”. Izba podkreśla, że premier Mateusz Morawiecki zgodził się na wybory korespondencyjne, mimo że „w świetle obowiązujących (w dniu ich wydania) przepisów Kodeksu wyborczego, czynności organizacyjne celem przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP były zastrzeżone do kompetencji PKW, urzędników wyborczych oraz komisji wyborczych”. Ponadto „opinie Departamentu Prawnego KPRM oraz Prokuratorii Generalnej RP wyrażały istotne wątpliwości co do podstawy prawnej do wydania tych decyzji”, a w KPRM „nie posiadano analizy/oszacowania kosztów realizacji przez Pocztę Polską oraz PWPW poleceń (…), choć ich wykonanie łączyło się z poniesienie wydatków z budżetu państwa”.

Jak wskazuje portal, do kancelarii premiera trafiła analiza Departamentu Prawnego KPRM, przygotowana przez dyrektorkę Magdalenę Przybysz, w której stwierdzono, że Morawiecki musi się liczyć z odpowiedzialnością karną, Trybunałem Stanu, upadkiem rządu i osobistą odpowiedzialnością finansową. Przybysz wskazała jednocześnie alternatywę w postaci np. wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych.

Onet podkreśla, że mimo wątpliwości w KPRM poszukiwano innych ekspertyz. Jak napisano w raporcie, 16 kwietnia zastępca dyrektora Departamentu Prawnego KPRM rozmawiał z „wybitnymi ekspertami w zakresie prawa administracyjnego, w toku których uzyskał potwierdzenie, że wydanie przedmiotowych decyzji przez Prezesa rady Ministrów jest, w świetle obowiązujących przepisów, możliwe”. 16 kwietnia Morawiecki wydał pisemne polecenie, by Poczta Polska zorganizowała wybory.

NIK wskazał też, że przed wydaniem decyzji o wyborach kopertowych, KPRM nie miała analizy dotyczącej kosztów, które poniesie Poczta Polska S.A. i Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Jak podaje portal, według izby „działania podjęte przez kontrolowane podmioty (organy państwa oraz Spółki), bazując na prawnie wadliwych decyzjach z 16 kwietnia 2020 r., skutkowały niegospodarnym wydatkowaniem ze Skarbu Państwa kwoty 56 mln 450 tys. 406 zł 16 gr jako rekompensaty oraz powstaniem szkody finansowej w PP S.A. i PWPW S.A. na kwotę odpowiednio 71 mln 880 tys. 600 zł i 4 mln 650 tys. zł”. Łącznie to około 133 mln zł.

Izba stwierdziła, że również Poczta Polska i PWPW złamały prawo, przystępując do realizacji zadań związanych z wyborami korespondencyjnymi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ogromna akcja policji w 8 województwach. Zabezpieczono materiały wybuchowe

Ponad 90 funkcjonariuszy przeszukało 25 miejsc w ośmiu województwach, gdzie znaleziono i zabezpieczono materiały wybuchowe i ich prekursory – przekazała rzeczniczka CBŚP nadkom. Iwona Jurkiewicz. Za posiadanie niebezpiecznych substancji bez zezwolenia grozi do ośmiu lat więzienia.

Jak przekazała nadkomisarz Iwona Jurkiewicz, policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pirotechnikami, ekspertami z CLKP i laboratoriów kryminalistycznych KWP, a także policjantami z miejscowych jednostek policji przeprowadzili kolejną akcję, podczas której sprawdzili wytypowane osoby, które mogły nielegalnie wytwarzać mieszaniny pirotechniczne i posiadać prekursory materiałów wybuchowych.

– Ponad 90 funkcjonariuszy przeszukało 25 posesji i mieszkań, na terenie województw: pomorskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, łódzkiego, małopolskiego, wielkopolskiego, śląskiego oraz mazowieckiego – podkreśliła policjantka.

Zabezpieczono m.in. 75 kg substancji do produkcji materiałów wybuchowych
Podczas akcji funkcjonariusze przejęli kilogram materiałów wybuchowych, 4 kg mieszanin pirotechnicznych, ponad 20 kg sypkich i blisko 35 l płynnych prekursorów materiałów wybuchowych. – Zabezpieczono także 75 kg substancji chemicznych mogących posłużyć do wytwarzania materiałów wybuchowych, jak również 10 sztuk samodziałowych urządzeń wybuchowych – wyliczyła Jurkiewicz.

Policjanci przejęli także dwie sztuki broni palnej oraz trzy paralizatory i marihuanę.

– Zabezpieczone w trakcie działań substancje chemiczne zostaną poddane szczegółowym badaniom przez biegłych. Na podstawie ich ekspertyz zostanie podjęta decyzja o przedstawieniu zarzutów osobom, u których je zabezpieczono – tłumaczyła.

Do ośmiu lat więzienia

Jak podkreśliła Jurkiewicz, gotowe mieszaniny pirotechniczne oraz ich prekursory ze względu na swoje właściwości są bardzo niebezpieczne. – A ich wytwarzanie, użycie lub nawet samo przechowywanie może stwarzać ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach – zaznaczyła.

– Zgodnie z kodeksem karnym wytwarzanie lub obrót substancjami, materiałami i urządzeniami niebezpiecznymi bez wymaganych zezwoleń jest zabroniony. Osoba posiadająca takie substancje może odpowiadać za sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy lub zdarzenia określonego w art. 163 kk. Przestępstwo to jest zagrożone karą do ośmiu lat pozbawienia wolności – dodała.
Źródło info i foto: interia.pl

Nielegalne wyścigi pod Częstochową przyciągnęły około 700 osób

Blisko 700 osób przyjechało w miniony weekend do Poczesnej pod Częstochową, żeby rozpocząć tam nielegalne wyścigi samochodowe. Na miejscu była też jednak policja, która to wszystko udaremniła. W sobotni wieczór na parkingu w Poczesnej pod Częstochową spotkało się ponad 700 miłośników czterech kółek.

Kierowcy, którzy przyjechali w to miejsce, popełnili ponad 130 drogowych wykroczeń. Zdecydowana większość z nich to było przekroczenie prędkości. Ale to wykroczenia popełniono nie na wielkim parkingu przy centrum handlowym, gdzie wszyscy się zebrali, ale na okolicznych drogach dojazdowych.

Łamiących przepisy ukarano mandatami. Dodatkowo 5 drogowych piratów straciło prawa jazdy. Okazało się, że stan techniczny 19 aut nie pozwalał na ich dalszą jazdę. Pod Częstochowę przyjechali mieszkańcy Bytomia, Będzina, Gliwic, Zawiercia, Kłobucka, Lublińca, Tarnowskich Gór i Sosnowca. Policja sprawdziła trzeźwość kierowców. Wszyscy, a było tam prawie 700 osób, byli trzeźwi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sąd zdecydował, że zatrzymanie Romana Giertycha było niezasadne i nielegalne

Sąd w Poznaniu uwzględnił w piątek zażalenie pełnomocników Romana Giertycha, uznając, że zatrzymanie, doprowadzenie i przeszukanie adwokata były niezasadne i nielegalne. Taką informację przekazał w piątek dziennikarzom reprezentujący Giertycha mec. Jakub Wende.

– Sąd uwzględnił nasze zażalenie na zatrzymanie, doprowadzenie i przeszukanie mecenasa Giertycha stwierdzając, że wszystkie te czynności były nie tylko niezasadne, ale również nielegalne – powiedział w piątek w Sądzie Rejonowym Poznań-Stare Miasto mec. Wende. Posiedzenie sądu było niejawne.

– Były one niezasadne dlatego, że nie istniały żadne przesłanki do tego, żeby wydać tego typu dyspozycję o zatrzymaniu, doprowadzeniu i przeszukaniu, a nielegalne dlatego, że powierzono te czynności Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, która to służba nie jest powołana do prowadzenia czynności w tego typu sprawach – dodał.

Giertych był jedną z 12 osób zatrzymanych w połowie października ub. r. w związku ze śledztwem dotyczącym wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Zatrzymanym w sprawie przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy.

Roman Giertych trafił do warszawskiego szpitala, po tym jak zasłabł w trakcie przeszukiwania jego domu przez funkcjonariuszy CBA. Obrońcy Giertycha poinformowali wówczas, że w czasie prowadzonych z ich klientem czynności prokuratorskich w warszawskim szpitalu, ze względu na stan zdrowia nie było możliwości porozumienia się z adwokatem, przez co nie doszło do skutecznego ogłoszenia mu zarzutów.

Prokuratura podała wówczas, że „po skutecznym” przedstawieniu zarzutów wobec Romana Giertycha zastosowano środki zapobiegawcze w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego, zawieszenia w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi. Obrońcy adwokata złożyli do sądu zażalenie na tę decyzję.

W grudniu ub. r. poznański sąd uchylił środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę wobec Romana Giertycha w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w spółce Polnord. Rzecznik poznańskiego sądu poinformował wówczas, że zarzuty wobec adwokata ogłoszono nieskutecznie.

W ostatnich dniach Prokuratura Krajowa przypomniała w oświadczeniu, że mecenas Roman Giertych „nigdy nie utracił statusu podejrzanego w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia kilkudziesięciu milionów złotych z deweloperskiej spółki giełdowej Polnord”.
Źródło info i foto: onet.pl

Roman Giertych chce komisji śledczej. Chodzi o „nielegalne działania PiS”

Roman Giertych zadeklarował wczoraj chęć powrotu do polityki. Dziś adwokat ogłosił, że po odsunięciu od władzy partii Jarosława Kaczyńskiego chciałby zorganizować komisję śledczą, która zajęłaby się rozliczeniem „nielegalnych działań PiS w latach 2015-2021”. Wśród wstępnych zagadnień pracy komisji znalazły się m.in kwestie „nacisków na sędziów i prokuratorów”, czy „zamiany mediów publicznych w media partyjne”.

„Publicznie zapowiedziałem wczoraj, że zamierzam wrócić do polityki i startować w najbliższych wyborach (…) Ponieważ chciałbym zająć się organizowaniem pracy Komisji Śledczej ds. nielegalnych działań PiS w latach 2015-2021, to rozpoczynam dyskusję czym w pierwszej kolejności powinna się ta Komisja zająć” – napisał w mediach społecznościowych Giertych.

Wśród wstępnych zagadnień pracy komisji adwokat wymienił 10 tematów. Znajdują się wśród nich kwestie „nacisków na sędziów i prokuratorów”, „zamiany mediów publicznych w media partyjne”, czy „ukrywania przestępczości związanej z PiS.”

Zdaniem Giertycha równolegle z pracami komisji śledczej powinno toczyć się śledztwo prokuratury. „Prokurator Generalny winien jeszcze przed zakończeniem prac Komisji zawnioskować do prawidłowo powołanego Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację PiS i o przekazanie majątku tej partii na cele społeczne” – napisał były minister edukacji.

Giertych proponuje Majdan

– „Mamy mnóstwo dowodów na to, że to ugrupowanie w ciągu ostatnich pięciu lat dopuściło się – jako organizacja, nie tylko jako poszczególne osoby – szeregu przestępstw, które zgodnie z polską konstytucją oznaczają możliwość delegalizacji tego ugrupowania i nacjonalizacji majątku na cele społeczne” – ocenił Giertych we wczorajszej rozmowie z TVN24.

Wyraził też przekonanie, że w przyszłym roku dojdzie do przyspieszonych wyborów parlamentarnych.
Źródło info i foto: onet.pl