W Warszawie zatrzymano parę podejrzaną o ułatwianie i czerpanie korzyści z nierządu

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali kobietę i mężczyznę podejrzanych o ułatwianie i czerpanie korzyści z nierządu – poinformowała PAP rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska. Para miała udostępniać mieszkanie i przyjmować korzyści z prostytucji.

Według informacji przekazanych przez rzeczniczkę wolskiej policji, śledczy już od pewnego czasu pracowali nad sprawą związaną z ułatwianiem i czerpaniem korzyści finansowych z uprawiania nierządu na terenie Woli.

Werbowanie przez internet

Jak ustalili, 40-latek i jego 27-letnia partnerka udostępniali swój lokal, publikowali anonse na portalach internetowych, udzielali informacji o świadczonych usługach oraz osobiście przyjmowali zgłoszenia telefoniczne. – Okazało się, że mężczyzna udzielał narkotyków dla jednej z kobiet – tłumaczyła policjantka.

– Natomiast 27-latka miała wykorzystać krytyczną sytuację życiową jednej z nich i zmusić w ten sposób do prostytucji, miała również pozbawić ją wolności – podała.

Zatrzymanie i zarzuty

Kilka dni temu para została zatrzymana i doprowadzona do wolskiej komendy. – Zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzanym zarzutów karnych dotyczących czerpania korzyści z nierządu oraz nakłaniania do uprawiania prostytucji – przekazała funkcjonariuszka.

– Mężczyzna odpowie jeszcze za udzielanie narkotyków, natomiast kobieta odpowie za zmuszanie do prostytucji i pozbawienie wolności – dodała.

Za zarzucane czyny może im grozić do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wielka Brytania: Gang handlarzy niewolników rozbity. Ściągali ludzi z Polski

Trudno uwierzyć, że takie rzeczy dzieją się w XXI wieku, kiedy niewolnictwo powinno już dawno należeć do przeszłości. Co jeszcze bardziej bulwersujące, za wszystkim stoją obywatele Polski! Ofiary były wywożone do Birmingham w Anglii, gdzie miały pracować przy recyklingu i w magazynach. Początkowo wszystko było w porządku, jednak później zaczynał się koszmar.

W Wielkiej Brytanii rozpoczął się właśnie proces polskiego gangu, który działał zaskakująco intensywnie i skutecznie. Polacy byli sprowadzani do Birmingham, gdzie polscy cyganie „pomagali im” w założeniu konta bankowego. A raczej dwóch: dla pracownika i dla pośrednika. Z czasem cała pensja ofiary zaczynała spływać na drugi rachunek, a jej dokumenty ginęły w tajemniczych okolicznościach.

Gang składał się głównie z Polaków romskiego pochodzenia. Osoby pozostające w naszym kraju zajmowały się rekrutacją osób bezdomnych, bezrobotnych, zadłużonych, znajdujących się w momencie życiowego kryzysu. Dla większej wiarygodności na ofiary wybierali swoich znajomych i sąsiadów! Nie mieli żadnych skrupułów, by wykorzystać ich problemy dla własnego zysku.

Członkowie szajki w Birmingham zajmowali się znajdowaniem pracy i zabieraniem zarobionych w niej pieniędzy. Zdesperowane ofiary nie miały nic na start. Oprawcy to wykorzystywali windując rachunek za bilet i utrzymanie na miejscu. W końcu okazywało się, że pracując często po 12 godzin dziennie, z zarobionych 50-300 funtów tygodniowo zatrudniony otrzymywał zaledwie 20-30 funtów. Większość z nich była zbyt przerażona i bezradna (np. przez nieznajomość języka), by zbuntować się i uciec.

Śledczym udało się zdobyć zeznania 80 osób, ale szacuje się, że poszkodowanych może być nawet 300. Ci, którym udało się uciec oprawcom, mogą zwracać się do organizacji Hope of Justice, która pomaga ofiarom współczesnego niewolnictwa. Ofiary wykorzystywane są nie tylko jako pracownicy, ale także do pobierania tzw. benefitów, czy wynajmowania mieszkań. Gangi chętnie wyszukują m.in. rodziny z dziećmi, ponieważ na nie są największe zasiłki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

13 Polaków aresztowanych w WB. Podejrzani są o udział w czerpaniu korzyści z współczesnego niewolnictwa i wykorzystywania pracowników

Brytyjska policja aresztowała w czwartek 13 Polaków podejrzanych o udział w czerpaniu korzyści z współczesnego niewolnictwa i wykorzystywania pracowników. To kolejny poważny przypadek tego typu dotyczący polskiej społeczności w Wielkiej Brytanii.

Do aresztowania doszło w Handsworth na przedmieściach Birmingham w regionie West Midlands. W przekazanym mediom, w tym PAP, komunikacie podkreślono, że służby działały na podstawie wskazówki dotyczącej działalności grupy, która ściągała ludzi do Wielkiej Brytanii, a następnie kierowała ich do nisko opłacanej pracy fizycznej (m.in. na budowie i przy recyklingu) i regularne pozbawiała ich części zarobków.

Aresztowano dziewięciu mężczyzn i cztery kobiety. Śledczy dotarli do pięciu osób, które prawdopodobnie są ofiarami gangu. Poszkodowani będą mogli złożyć formalne zawiadomienie o przestępstwie, a do tego czasu otrzymują wsparcie ze strony Czerwonego Krzyża i Armii Zbawienia.

Sierżant Phil Poole z oddziału walki ze współczesnym niewolnictwem powiedział, że aresztowania miały na celu „powstrzymanie okrutnych osób, które zarabiały pieniądze na niedoli innych”.

— Nie ma miejsca na wykorzystywanie ludzi i nie zawahamy się ani sekundy, podejmując mocne i zdecydowane działania, aby to zatrzymać — zapewnił. Zatrzymania przeprowadzono we współpracy policji z Czerwonym Krzyżem, Narodową Agencją Walki z Przestępczością (NCA) i innymi organizacjami rządowymi.

Ofiary współczesnego niewolnictwa

W październiku ub.r. eksperci i aktywiści NGO ostrzegli, że nawet setki lub tysiące Polaków w Wielkiej Brytanii mogą stawać się co roku ofiarami współczesnego niewolnictwa.

Według statystyk w 2016 roku w ramach krajowego systemu NRM zidentyfikowano 163 polskie ofiary niewolnictwa, z czego 148 osób padło ofiarą wyzysku w pracy. To najwyższy wynik od 2012 roku, dla którego dostępne są najstarsze dane, i siódme miejsce wśród grup narodowościowych najczęściej doświadczających tego zjawiska.

Wiceszefowa NCA Caroline Young przyznała jednak w rozmowie z PAP, że oficjalne dane „to jedynie wierzchołek góry lodowej”. — Prawdopodobnie jest bardzo dużo osób, które z różnych powodów nie chcą lub nie mogą się zgłosić (na policję) — ceniła.

Katarzyna Zagrodniczek z polskiej organizacji East European Resource Centre tłumaczyła z kolei, że szczególnie narażone są osoby pracujące m.in. w rolnictwie, myjniach, barach, magazynach, fabrykach, centrach dystrybucji i na budowie oraz zatrudnione jako pomoc domowa.

— To ludzie, którzy godzą się pracować za trzy funty (na godzinę), bo nie mają innego wyjścia lub tak im się wydaje […]. To, że muszą pracować przez wiele godzin, bez przerw, traktują jako szansę, żeby się „odkuć” — powiedziała.

Kwestia walki z handlem ludźmi i współczesnym niewolnictwem będzie jednym z tematów dyskusji na Polsko-Brytyjskim Forum Belwederskim w Londynie w lutym br. Od marca br. przy polskim oddziale Armii Zbawienia funkcjonuje wspierany przez brytyjski rząd Punkt Weryfikacji Ofert Pracy, który pomaga w ustaleniu wiarygodności pracodawców i pomaga osobom, które wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii w celach zarobkowych.

W 2016 roku podpisano również porozumienie o współpracy między Armią Zbawienia a La Stradą. W ramach tej współpracy wymieniane są informacje o osobach, które zdołały uwolnić się z sytuacji niewolniczej i postanowiły wrócić do Polski.

Pomoc ofiarom

Osoby, które same padły ofiarą handlu ludźmi lub podejrzewają, że problem ten dotyczy znanych im ludzi, mogą zadzwonić w Wielkiej Brytanii na specjalną infolinię pod numer 0 8000 121 700. Oferuje ona wsparcie także w języku polskim.

Zgodnie z brytyjskim prawem po ustaleniu, że dana osoba mogła paść ofiarą handlu ludźmi, może ona liczyć na tymczasowe zakwaterowanie, wsparcie psychologiczne i pomoc w znalezieniu pracy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przez decyzję urzędników UE kwitnie niewolnictwo?

W Libii sprzedawani są migranci z Nigerii, Ghany, Nigru czy Mali. Wysoki komisarz ONZ ds. praw człowieka w ostrych słowach skrytykował Brukselę za pomaganie Libijczykom. – Od tego lata Włochy, przy wsparciu UE, trenują libijską straż przybrzeżną w przechwytywaniu łodzi z migrantami – czytamy w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”. Pomoc libijskim służbom jest częścią kontrowersyjnej umowy, zgodnie z którą władze tego kraju zobowiązały się do dobrego traktowania zwracanych do Libii uciekinierów. Tak się jednak nie stało.

Migranci, którym nie udało się spełnić marzenia o przedostaniu się do Europy, trafiają do rządowych ośrodków. Tutaj „jak alarmuje ONZ, mieszkają w bardzo trudnych warunkach, są regularnie bici, a kobiety są gwałcone przez strażników”. Rozwija się także niewolnictwo – w stolicy Libii, Trypolisie, afrykańskiego migranta można kupić za kilkaset dolarów.

Sytuacja robi się krytyczna. Szacuje się, że w libijskich ośrodkach może przebywać do 20 tys. migrantów. Przedstawiciele ONZ alarmują: „Nie możemy w imię zarządzania migracją być milczącymi świadkami niewolnictwa, gwałtów i morderstw”.
Źródło info i foto: onet.pl

9 Polaków z zarzutami nowoczesnego niewolnictwa. Zabierali rodakom zarobki

Dziewięcioro Polaków zamieszkałych w aglomeracji Birmingham usłyszało przed sądem zarzuty dotyczące nowoczesnego niewolnictwa, jakiego dopuścili się przywłaszczając sobie zarobki ponad 80 rodaków – podają w czwartek brytyjskie media. Sprawcy kontrolowali konta bankowe tych osób i zabierali wpływające na nie zarobki. Ofiarą tego procederu byli Polacy przybywający do Wielkiej Brytanii od 2014 roku.

Sześciu mężczyznom w wieku od 26 do 52 lat i trzem kobietom w wieku od 22 do 47 lat postawiono zarzuty w rezultacie śledztwa wszczętego przez policję regionu West Midlands w sprawie o handel ludźmi. Wszystkich dziewięciorga dotyczą zarzuty wejścia w porozumienie w celu zmuszania ludzi do pracy, handlu ludźmi z zamiarem wyzyskiwania ich oraz w przestępczego zabierania mienia. Zarzuty przedstawiono im przed sądem w Birmingham w poniedziałek i we wtorek. Do czasu wyznaczonej na 5 grudnia rozprawy wszyscy pozostaną w areszcie.

163 polskich ofiar niewolnictwa

W Wielkiej Brytanii funkcjonuje państwowy system zgłaszania przypadków niewolnictwa znany jako NRM (National Referral Mechanism). Walka z tym problemem traktowana jest jako priorytet przez premier Theresę May, która podnosiła ten temat między innymi na forum ONZ. Według statystyk w 2016 roku w ramach NRM zidentyfikowano 163 polskie ofiary niewolnictwa. Katarzyna Zagrodniczek z polskiej organizacji East European Resource Centre wskazuje, że szczególnie narażone są osoby pracujące między innymi w rolnictwie, myjniach, barach, magazynach, fabrykach, centrach dystrybucji i na budowach oraz zatrudnione jako pomoce domowe. Nie znają one swych praw odnoszących się do płacy minimalnej czy też maksymalnego wymiaru czasu pracy. Ofiarom procederu zabiera się dokumenty i otwiera się w ich imieniu konta bankowe, a także rejestruje się je jako odbiorców świadczeń socjalnych pobieranych w rzeczywistości przez kogoś innego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dziś Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi

Ukraina, Białoruś, Bułgaria, Rumunia, Tajlandia i Chiny – z tych krajów najczęściej pochodzą ofiary handlu ludźmi, które trafiają do Polski – powiedział rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka. Dzisiaj w UE obchodzony jest po raz jedenasty Europejski Dzień Przeciwko Handlowi Ludźmi. Jak podaje ONZ, handel ludźmi – dziećmi i kobietami zmuszanymi do prostytucji oraz pracownikami zmuszanymi do niewolniczej pracy – jest dzisiaj najbardziej dochodowym przestępstwem w Europie. Szacuje się, że zyski z handlu ludźmi wynoszą rocznie 2,5 mld euro (na całym świecie dochodzą do 32 mld dolarów).

Ciarka powiedział, że w ostatnich latach wyraźnie wzrosło wykorzystanie ofiar do pracy przymusowej, w tym także Polaków. – Wejście Polski do strefy Schengen, a tym samym możliwość swobodnego przekraczania granic, spowodowała, iż z kraju wyłącznie pochodzenia ofiar Polska stała się krajem zarówno ich tranzytu, jak i przeznaczenia. Identyfikowane w ostatnim czasie w Polsce ofiary pochodzą głównie z Ukrainy i Białorusi, Bułgarii i Rumunii, a także państw azjatyckich, takich jak Tajlandii i Chin. Polskie ofiary wykorzystywane są głównie w krajach Europy Zachodniej np. w Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemczech – wskazał Ciarka.

Dodał, że dominującą formą eksploatacji ofiar handlu ludźmi jest ich wykorzystanie seksualne. Podkreślił, że jedną z najważniejszych rzeczy związanych ze zwalczaniem handlu ludźmi jest budowanie szeroko rozumianej świadomości społecznej.

– Potencjalne ofiary handlu ludźmi to osoby małoletnie, osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, poszukujące pracy za granicą, bez znajomości języka, prawa i kultury kraju, w którym się znalazły – powiedział Ciarka.

Za handel ludźmi uważa się werbowanie, transport, dostarczanie, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osoby z zastosowaniem: przemocy lub groźby bezprawnej, uprowadzenia, podstępu, wprowadzenia w błąd, nadużycia stosunku zależności.

Handel ludźmi dotyczy także wykorzystania czyjegoś krytycznego położenia, bezradności lub wykorzystania kogoś za pieniądze – nawet za jego zgodą – w prostytucji, pornografii lub innych formach seksualnego nadużycia, w pracy lub usługach o charakterze przymusowym, w żebractwie, w niewolnictwie lub innych formach wykorzystania poniżających godność człowieka, a także w celu pozyskania komórek, tkanek i narządów wbrew przepisom ustawy.

Na poziomie krajowym policja w walce z handlem ludźmi współpracuje z organizacjami pozarządowymi, społecznymi i instytucjami użyteczności publicznej, takimi jak: Krajowe Centrum Interwencyjno-Konsultacyjne dla Ofiar Handlu Ludźmi, Fundacja „La Strada”, Fundacja „Dajemy Dzieciom Siłę”, ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych, Stowarzyszenie „PoMOC” czy Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji.

Z uwagi na międzynarodowy charakter przestępstwa handlu ludźmi policja współpracuje z polskimi i zagranicznymi oficerami łącznikowymi, a także międzynarodowymi instytucjami policyjno-prokuratorskimi, tj. Interpolem, Europolem, Eurojustem (Europejska Jednostka Współpracy Sądowej), Frontexem (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Granicach Zewnętrznych Państw Członkowskich Unii Europejskiej).

Policja uczestniczy ponadto w pracach „EMPACT-u” tj. europejskiej platformy przeciwko zagrożeniom przestępczością zorganizowaną, w tym handlu ludźmi, w skład, której wchodzą m.in. przedstawiciele 24 krajów Unii Europejskiej oraz mi.in. Szwajcarii. W ramach tej platformy ustalane są główne cele i zadania w zakresie zwalczania i zapobiegania handlowi ludźmi w Europie.

W KGP w działa infolinia 664-974-934, gdzie można również w sposób anonimowy przekazać wszelkie informacje dotyczące procederu handlu ludźmi oraz uzyskać poradę lub wsparcie. Więcej informacji na temat przestępstwa handlu ludźmi oraz Europejskiego Dnia Przeciwko Handlowi Ludźmi można przeczytać na stronie http://www.policja.pl/pol/kreci-mnie-bezpieczenst-1/31506,Europejski-Dzien-Przeciwko-Handlowi-Ludzmi.html oraz http://www.handelludzmi.eu.
Źródło info i foto: onet.pl

Bezdomność i gangi, a nawet niewolnictwo. Sytuacja dzieci w Wielkiej Brytanii

Brytyjczycy są mocno zaniepokojeni sytuacją dzieci w swoim kraju. Najnowszy raport wskazuje, że ponad pół miliona dzieci na Wyspach, z różnych powodów, potrzebuje pomocy państwa. O skali problemu i jego przyczynach opowiadaliśmy w programie „24 Godziny”. Raport został opublikowany przez Children’s Commisionner for England, czyli brytyjskiego odpowiednika Rzecznika Praw Dziecka.

Szokujące dane

Z dokumentu wynika, że w tej chwili około 580 tysięcy dzieci potrzebuje natychmiastowej pomocy państwa. Prawie 120 tysięcy z nich to w mniejszym lub większym stopniu osoby bezdomne. Chodzi o dzieci, które albo regularnie nie mają dachu nad głową albo nie mają go w ogóle.

Z raportu wynika również, że około 46 tysięcy młodych Anglików należy do różnego rodzaju gangów, 15 tysięcy żyje z rodzicami, którzy mają zdiagnozowane problemy alkoholowe, a 12 tysięcy z rodzicami, którzy mają problemy z narkotykami. Z publikacji można również wyczytać, że ponad tysiąc dzieci w Wielkiej Brytanii wykonują niewolniczą pracę, a 160 tysięcy ma kłopoty z dostępem do edukacji.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Trzech Polaków skazanych za handel ludźmi w Wielkiej Brytanii

Trzech Polaków zostało w środę skazanych przez sąd w Leeds na kary więzienia za handel ludźmi i stosowanie współczesnego niewolnictwa. Przemocą zmuszali oni innych Polaków do pracy, pozbawiając ich dokumentów i zarobionych pieniędzy – poinformowała prokuratura. Mężczyźni – 38-letni Robert D., 37-letni Andrzej L. i 19-letni Kewin L. – namawiali rodaków do podróży do Newcastle, obiecując im dobrze płatną pracę, a po ich przyjeździe stosowali wobec nich przemoc, pozbawiali dokumentów i zabierali im znaczną część pensji.

Prokurator Jim Hope napisał w oświadczeniu, że „sposób, w jaki ci ludzie byli traktowani, był szokujący”; podkreślił też, że „każdy aspekt życia ofiar był dokładnie kontrolowany”. – Mówiono im, gdzie mogą podróżować i robić zakupy, a każde odstępstwo karano przemocą – dodał.

Jak zaznaczył, ofiary były zmuszane do płacenia wielokrotności czynszu, co było formą haraczu na rzecz ich prześladowców. Ponadto ludzie wykorzystywani przez skazanych nie znają biegle angielskiego i, żyjąc w ciągłym strachu, nie byli w stanie nikomu opowiedzieć o swojej sytuacji.

– Chcemy zapewnić ofiary takiego wykorzystywania, że nie są same i jeśli tylko się do nas zgłoszą, otrzymają pełne wsparcie. Dzięki odwadze świadków prokuratura była w stanie uzyskać ten werdykt sądu – dodał Hope.

Od poprawczaka do trzech lat więzienia

Mężczyźni przyznali się do stawianych zarzutów i otrzymali zróżnicowane wyroki: od 12 miesięcy w zakładzie poprawczym do ponad trzech lat więzienia.

Na sześć miesięcy więzienia skazane zostały również dwie kobiety – 34-letnie Maria P. i Agnieszka L. – które przyznały się do oszustwa finansowego. Obie jednak spędziły już w areszcie pół roku, więc zostały wypuszczone na wolność. W styczniu dwóch innych Polaków – 35-letni Krystian M. i 38-letni Erwin M. – zostało skazanych na sześć lat więzienia za traktowanie kilkunastu Polaków jak niewolników i zmuszanie ich do pracy w magazynach sklepów Sports Direct; również tym ludziom odbierano większości pensji i dokumenty tożsamości.

Inni namawiali na przyjazd do Wlk. Brytanii osoby bezrobotne

Z kolei pod koniec maja czterech Polaków zostało skazanych na bezwarunkowe kary pozbawienia wolności od pięciu do dwunastu lat, również za stosowanie współczesnego niewolnictwa.

Mężczyźni – 20-letni Seweryn S., 27-letni Paweł M., 40-letni Sebastian M. i 45-letni Robert M. – namawiali na przyjazd do Wielkiej Brytanii osoby bezrobotne lub mające kłopoty osobiste, obiecując im dobrze płatną pracę w północno-wschodniej Anglii. Ich ofiary mieszkały stłoczone w ciasnych mieszkaniach o niskim standardzie, a ich zarobki – równowartość płacy minimalnej – wpływały na konta bankowe kontrolowane przez skazanych.

Według Reutera w Wielkiej Brytanii około 13 tys. osób jest ofiarami podobnych przestępstw, polegających na przymusowej pracy, wykorzystaniu seksualnym czy zmuszaniu do usługiwania swym prześladowcom. W 2015 roku wprowadzono nowe przepisy zaostrzające kary za współczesne niewolnictwo, pozwalające między innymi na stosowanie kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dżihadyści IS w Iraku przetrzymuje 3,5 tys. niewolników

Masowe egzekucje przez ścięcie albo rozstrzelanie, palenie żywcem, porwania, niewolnictwo, dzieci wciągane do armii – taki przerażający obraz działalności samozwańczego Państwa Islamskiego na terenie Iraku odsłania raport ONZ, cytowany przez „The Independent”.

Przytaczany raport został przygotowany przez Misję Wsparcia Narodów Zjednoczonych dla Iraku (United Nations Assistance Missions in Iraq, UNAMI). Według niego, dżihadyści z IS przetrzymują 3,5 tysiąca ludzi. Liczby te dotyczą samego Iraku. Więzione są głównie kobiety i dzieci. Przeważnie są to Jazydzi, choć w dokumencie wymienia się też inne mniejszości religijne i etniczne z zajętych przez terrorystów terenów Iraku.

Według raportu ONZ, cytowanego przez „The Independent”, terroryści działającego w Iraku samozwańczego Państwa Islamskiego dopuszczają się „zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości a prawdopodobnie ludobójstwa”. Raport donosi również o przypadkach masowych egzekucji przez ścięcie albo rozstrzelanie, a także o paleniu żywcem.

Dokument UNAMI jest jednym z niewielu raportów, przedstawiających działalność terrorystów w Iraku. Monitorowanie działania IS w Syrii jest jeszcze trudniejsze. ONZ zapowiedziało, że zostało także poinformowane o zabójstwach dzieci-żołnierzy przez bojowników z Państwa Islamskiego, a także o porwaniu 800-900 dzieci w Mosulu, których wciągnięto w szeregi IS.
Żródło info i foto: interia.pl

1/200 mieszkańców Ziemi jest niewolnikiem

Co 200 mieszkaniec Ziemi jest niewolnikiem – wynika z raportu Global Slavery Index. Najbardziej ten problem dotyka Mauretanii, Uzbekistanu, Haiti, Kataru i Indii. Tam największy procentowo odsetek ludności jest traktowany niewolniczo. Raport definiuje niewolników jako osoby, które są zmuszane do niewolniczej pracy, ofiary handlu ludźmi, wykorzystywane seksualnie oraz zmuszane do małżeństw. Global Slavery Index szacuje, że na całym świecie liczba osób objętych tymi kategoriami liczy 36 milionów.

Praktyka ta najbardziej rozpowszechniona jest w Azji i Afryce, w najmniejszym stopniu dotyczy Europy. Autorzy opracowania twierdzą jednak, że nie ma państwa, w którym nie stwierdzono by żadnego takiego przypadku. Największy problem ma Mauretania, gdzie 4 procent populacji jest traktowana niewolniczo. W Uzbekistanie jest to 3,97 procent, w Haiti 2,3 procent, w Katarze 1,36 procent, a w Indiach 1,14 procenta.

W Polsce ten problem dotyczy prawie 72 tysięcy osób, czyli 0,18 procent populacji. Plasuje to Polskę na 130 pozycji w rankingu. Niewolnictwem zagrożeni są głównie przyjezdni z Europy wschodniej, Azji południowo-wschodniej oraz krajów byłego Związku Radzieckiego. Obywatele tych państw są głównie wykorzystywani niewolniczo na budowach, w gastronomii i branży rozrywkowej. Polacy są wykorzystywani niewolniczo głównie za granicą, w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Skandynawii oraz Holandii.
Żródło info i foto: wp.pl