Jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie reprywatyzacji

Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał sprawę czterech skarg kasacyjnych na wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił decyzje komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. NSA uchyliła wszystkie cztery wyroki. Córka zamordowanej działaczki lokatorskiej Jolanty Brzeskiej powiedziała, że cieszy ją wyrok NSA w sprawie reprywatyzacji, i że jej nieżyjąca matka też byłaby zadowolona. Według wiceministra sprawiedliwości i członka komisji do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich Sebastiana Kalety NSA tym wyrokiem zakwestionował de facto wszystkie decyzje zwrotowe i odszkodowawcze wydane na rzecz nabywców roszczeń. Wiceminister wyjaśnił, że NSA wydał łącznie 4 wyroki o analogicznej treści. – To nie tylko ogród przy Szarej zreprywatyzowany na rzecz Macieja M., ale także kamienice na Krakowskim Przedmieściu, zrujnowane po wojnie, do których roszczenia nabyto za bezcen.

Ocenił, że „długotrwała walka Komisji Weryfikacyjnej okazała się być skuteczna!”.

Córka Jolanty Brzeskiej: Moja mama byłaby zadowolona

– Mama, gdy jeszcze żyła, bardzo to przeżywała, że ludzie tracą dach nad głową, mieszkania, w których się wychowali, na rzecz spekulantów, osób tak naprawdę nieuprawnionych, którzy tylko kupili te roszczenia – powiedziała Magda Brzeska, córka zamordowanej przed 11 laty Jolanty Brzeskiej, liderki Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Kobieta mieszkała w kamienicy przy ul. Nabielaka 9 w Warszawie, która stała się jednym z symboli tzw. afery reprywatyzacyjnej. Spalone ciało Brzeskiej znaleziono w marcu 2011 r. w lesie w położonym na południowym krańcu Warszawy Powsinie. Śledztwo w sprawie śmierci prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Nie ma jednak podejrzanych w tej sprawie.

Magda Brzeska, komentując poniedziałkowy wyrok i jego spodziewane konsekwencje, powiedziała: – Moja mama byłaby zadowolona.

„Od początku chodziło nam dokładnie o to”

Decyzje sądu skomentowała też Ewa Andruszkiewicz, działaczka Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów im. Jolanty Brzeskiej. Wyrok NSA w sprawie reprywatyzacji nazwała przełomowym i rewolucyjnym. Wyraziła nadzieję, że będzie on „fundamentem do rozliczenia nieuczciwych beneficjentów tego procederu”.

– Od początku chodziło nam dokładnie o to, że osoby skupujące roszczenia nie mogą być beneficjentami reprywatyzacji. Nie może być tak, że ktoś za 1500 zł kupuje kamienicę, a potem sprzedaje pojedyncze mieszkania za miliony – powiedziała działaczka.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Edward Snowden zdecydował się przyjąć rosyjskie obywatelstwo

Edward Snowden, były współpracownik amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA), ogłosił na swoim Twitterze, że on i jego żona będą starać się o podwójne obywatelstwo – amerykańskie i rosyjskie. Wyraził nadzieję, że wróci kiedyś do USA.

„Po latach rozdzielenia z naszymi rodzicami, moja żona i ja nie chcemy być rozdzieleni z naszym synem. Z tego powodu w erze pandemii koronawirusa i zamkniętych granic ubiegamy się o podwójne obywatelstwo – USA i Rosji” – napisał Snowden. Para oczekuje dziecka, które ma urodzić się pod koniec grudnia i ze względu na kraj urodzenia będzie mieć obywatelstwo Rosji.

Snowden dodał, że razem z żoną chcą wychować syna zgodnie z wartościami amerykańskimi, wśród których wymienił wolność wyrażania swoich poglądów. Wyraził nadzieję, że kiedyś będzie mógł powrócić do Stanów Zjednoczonych. Snowden wziął ślub cywilny ze swoją żoną, Lindsay, w 2017 roku w Rosji. Ślub odbył się potajemnie, a Snowden poinformował o nim w wywiadzie prasowym we wrześniu 2019 roku. Pod koniec października br. Amerykanin uzyskał bezterminowe zezwolenie na pobyt w Rosji.

W 2013 roku Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Oskarżony w USA o szpiegostwo, uzyskał azyl polityczny i zezwolenie na pobyt w Rosji. W ojczyźnie grozi mu 30 lat więzienia. W sierpniu br. prezydent Donald Trump powiedział, że rozważa jego ułaskawienie.
Źródło info i foto: interia.pl

Donald Trump rozważa ułaskawienie Edwarda Snowdena

Donald Trump, prezydent USA, powiedział w sobotę, że rozważa ułaskawienie Edwarda Snowdena. Przebywający obecnie w Rosji były pracownik Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) jest oskarżony o szpiegostwo i kradzież tajemnic państwowych, za co grozi mu w Stanach do 30 lat więzienia.

– Zacznę się temu przyglądać – powiedział ogólnikowo prezydent USA Donald Trump na konferencji prasowej w swoim klubie golfowym w Bedminster, w stanie New Jersey w temacie ułaskawienia Edwarda Snowdena. Jego zdaniem Amerykanie, zarówno na lewicy jak i na prawicy, są podzieleni co do oceny postępowania Snowdena.

Informatyk z NSA w 2013 roku ujawnił mediom tajne dokumenty, które pokazwyały prowadzone na szeroką skalę krajowe i międzynarodowe działania inwigilacyjne prowadzone przez NSA. Snowden uciekł ze Stanów Zjednoczonych. Otrzymał azyl polityczny oraz prawo stałego pobytu w Rosji.

„Całkowity zdrajca”

Podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku Trump nazwał Snowdena „całkowitym zdrajcą” i obiecał „surowo go traktować”, jeśli zostanie wybrany. W niedawnym wywiadzie dla dziennika „New York Post” zauważył jednak, że jest wielu ludzi, którzy myślą, że Snowden nie jest traktowany sprawiedliwie przez amerykańskie organy ścigania.

– Wiele osób uważa, że powinien być traktowany inaczej. A inni uważają, że zrobił bardzo złe rzeczy – mówił prezydent.

Reuters podkreśla, że niektórzy liberalni politycy chwalili Snowdena za ujawnienie operacji szpiegowskich w Ameryce, w tym programów dotyczących kraju, które – jak publicznie przekonywali wyżsi urzędnicy amerykańscy – nie istnieją.

Pozew od Departamentu Sprawiedliwości

Departament Sprawiedliwości USA wniósł we wrześniu minionego roku pozew przeciwko Snowdenowi pod zarzutem, że jego niedawno opublikowane wspomnienia „Permanent Record” są pogwałceniem umowy o zachowaniu poufności. Władze USA od lat zabiegają, aby Snowden wrócił do Ameryki i stanął przed sądem pod zarzutem szpiegostwa, wniesionym w 2013 roku.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Rosja wykradła własność NSA za pomocą popularnego antywirusa?

W 2014 roku izraelscy hakerzy znaleźli na serwerach rosyjskiego producenta programów antywirusowych Kaspersky Lab narzędzia do hakowania ukradzione amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Agencja ustaliła, że jej własność trafiła do rządu Rosji. Jako pierwszy o sprawie poinformował w środę dziennik „New York Times”.

Szpiegowie obserwowali innych szpiegów, którzy obserwowali jeszcze innych szpiegów. Oficerowie izraelskiego wywiadu przyglądali się w czasie rzeczywistym, jak hakerzy zatrudnieni przez rosyjski rząd przeszukiwali komputery na całym świecie pod kątem nazw kodowych programów amerykańskiego wywiadu – podaje „NYT”.

Globalny zasięg działań rosyjskich hakerów umożliwił program antywirusowy firmy Kaspersky Lab, używany przez ok. 400 mln użytkowników na całym świecie.

Izrael poinformował o dokonanym odkryciu władze amerykańskie, w tym NSA, która wszczęła własne śledztwo. Jako źródło wycieku wskazano pracownika elitarnego oddziału Agencji, do którego należą hakerzy zbierający dane wywiadowcze o zagranicznych celach. Pracownik ten niezgodnie z regułami przechowywał tajne dokumenty NSA na domowym komputerze, na którym miał zainstalowany program antywirusowy Kaspersky’ego.

Według osób zaznajomionych ze śledztwem, na które powołuje się dziennik „Washington Post”, osoba ta nie działała świadomie na szkodę NSA.

Podobnie jak większość programów antywirusowych, produkty Kaspersky Lab proszą o dostęp do zawartości całego komputera, na którym są instalowane, w celu przeglądania ich pod kątem obecności złośliwego oprogramowania. Rosyjskiemu wywiadowi zapewnia to „wymarzone narzędzie do przeglądania zawartości komputerów i pobierania każdego pliku, który wzbudzi ich zainteresowanie” – podkreśla „NYT”.

Antywirus to doskonała tylna furtka. Zapewnia stały, pewny i zdalny dostęp, który może zostać wykorzystany w dowolnym celu, od niszczycielskiego ataku po szpiegowanie tysięcy, a nawet milionów użytkowników – podkreśla cytowany przez „NYT” były współpracownik NSA i ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Blake Darche.

Według dziennika Kaspersky Lab odkryło włamanie izraelskich hakerów do swoich systemów w 2014 roku i rok później poinformowało o nim w publicznym raporcie, nie wskazując jednak wprost Izraela jako sprawcy. Eugene Kaspersky zapewnił, że jego firmy „nie łączą niewłaściwe powiązania z żadnym rządem, w tym z władzami Rosji”.

Eksperci wskazują jednak, że w branży związanej z cyberbezpieczeństwem od kilku lat pojawiają się podejrzenia wobec Kaspersky Lab, a przedstawiciele władz USA, których opinię przytacza „WP”, twierdzą, że produkty rosyjskiego producenta były wykorzystywane nie tylko do ochrony komputerów klientów, ale także jako platforma dla działalności szpiegowskiej.

Z powodu tych podejrzeń we wrześniu amerykańskie ministerstwo bezpieczeństwa narodowego nakazało wszystkim cywilnym agencjom rządowym usunięcie ze swoich komputerów oprogramowania Kaspersky Lab. Jako powód podano „ryzyko, że rząd Rosji, działając samodzielnie lub w zmowie z Kaspersky (Lab), może wykorzystać dostęp zapewniany mu przez produkty tej firmy do kompromitowania informacji rządu i rządowych systemów informacyjnych”, co „stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA”.

Ponadto w ciągu ostatnich dwóch lat FBI ostrzegło największe amerykańskie firmy, szczególnie w sektorze energetycznym i finansowym, przed ryzykiem związanym z korzystaniem z produktów Kaspersky Lab, m.in. przed szpiegostwem i aktami sabotażu.

Jak zauważa „WP”, Kaspersky Lab to jedyny z grupy największych producentów programów antywirusowych, którego dane przechodzą przez dostawców internetu w Rosji, którzy podlegają nadzorowi krajowego wywiadu.

Eugene Kaspersky zapewniał, że dane jego firmy przechodzące przez rosyjskie serwery nie są deszyfrowane na potrzeby władz. Specjaliści są jednak sceptyczni, wskazując, że Kaspersky Lab, jako firma posługująca się zaszyfrowanymi informacjami, do prowadzenia działalności potrzebuje licencji wydawanej przez kontrwywiad wojskowy Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), co oznacza, że jest dla tych służb „kompletnie przezroczysta”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Edward Snowden na targach komputerowych w Niemczech

Edward Snowden, który w 2013 roku ujawnił masową inwigilację prowadzoną przez wywiad USA, za pośrednictwem transmisji wideo wypowiedział się we wtorek na hanowerskich targach komputerowych CeBIT m.in. o Donaldzie Trumpie i ochronie prywatności w internecie. Snowden wskazał, że działania internautów są nadal niezwykle jasne do przewidzenia, choć jednocześnie obserwowane są postępy w szyfrowaniu komunikacji w sieci.

– Dokonujący się postęp w technologiach szyfrowania trzyma internetowych oszustów na dystans – powiedział Snowden.

„Trump nigdy nie zasłynął jako zwolennik swobód obywatelskich”

W jego ocenie nie jest prawdopodobna reforma Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), z którą kiedyś współpracował i której stosowane na szeroką skalę mechanizmy inwigilacyjne upublicznił w 2013 roku. Snowden opowiedział się za dokładnym zbadaniem doniesień, że Rosja próbowała wpływać na wybory prezydenckie w USA. O samym zwycięstwie w tych wyborach kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa powiedział: „Byłem tym zszokowany”. – Trump nigdy nie zasłynął jako zwolennik swobód obywatelskich – dodał.

W 2013 roku Edward Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Snowden przebywa od tego czasu w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

FBI tym razem poinformowało o śledztwie. Chodzi o powiązania Trumpa z Rosją

FBI od lipca ub. roku prowadzi śledztwo w sprawie mieszania się Rosji w amerykańskie wybory – przyznał dyrektor FBI James Comey. Dochodzenie obejmuje też powiązania otoczenia prezydenta Trumpa z władzami Rosji.

Dyrektor FBI wystąpił przed komisją wywiadu Izby Reprezentantów razem z admirałem Michaelem Rogersem, dyrektorem specjalizującej się w wywiadzie satelitarnym Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA).

Comey podczas pięciogodzinnego publicznego posiedzenia komisji wywiadu Izby Reprezentantów wyjaśnił, że FBI z reguły nie informuje o prowadzonym dochodzeniu. Dodał jednak, że został upoważniony do wystąpienia z powodu wagi, jaką Amerykanie przywiązują do tego zagadnienia.

Dyrektor FBI i dyrektor NSA podkreślili, że Rosji udało się zakłócić kampanię wyborczą swoimi poczynaniami, tj. propagandą, cyberatakami, dezinformacją, przyczyniając się do „podkopania” amerykańskiej demokracji i procesu wyborczego. Comey i Rogers dodali jednak, że poczynania Moskwy nie zmieniły samego wyniku głosowania. Obaj wyrazili przy tym przekonanie, że Rosja ponowi takie poczynania w przyszłości w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach.

Zarzuty Trumpa ws. podsłuchów

– Nie ma żadnych informacji, które potwierdzałyby zarzuty Trumpa, że poprzednia administracja założyła podsłuch w jego sztabie wyborczym – mówił James Comey. Jak dodał, jest to informacja dokładnie sprawdzona w FBI, a także ministerstwie sprawiedliwości.

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele obu komisji wywiadu – Senatu i Izby Reprezentantów – z ramienia Demokratów i Republikanów stwierdzili, że nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie zarzutów Trumpa. Mimo to prezydent podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerz Niemiec Angelą Merkel podtrzymał swoje zarzuty, które już od dwóch tygodni są w Waszyngtonie tematem kontrowersyjnym.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Toczą się rozmowy Rosji z USA o wydaniu Edwarda Snowdena

Powołując się na anonimowe źródła w wywiadzie USA, tamtejsze media podały, że trwają rozmowy między Moskwą a Waszyngtonem o wydaniu Amerykanom przez Rosję byłego współpracownika amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA) Edwarda Snowdena. Zdaniem mediów, takich jak telewizje CNBC News i NBC, miałby to być „prezent” i powitalny gest Kremla wobec nowej amerykańskiej administracji Donalda Trumpa. Przekazując amerykańskiego zbiega – twierdzi wiele źródeł cytowanych w mediach – Rosjanie chcieliby zaskarbić sobie przychylność nowego prezydenta USA.

Adwokat Snowdena Ben Wizner oświadczył, że jego klient nic nie wie o takich rozmowach. Sam Snowden, który od 2013 roku mieszka w Moskwie, ironicznie odniósł się do medialnych spekulacji na Twitterze. „Wreszcie niezbity dowód na to, że nigdy nie współpracowałem z rosyjskim wywiadem. Żaden kraj nie handluje swoimi szpiegami z obawy, że inni mogliby się obawiać, że będą następni” – napisał Snowden.

„Nie należę do Rosji”

Już w grudniu ubiegłego roku Snowden był pytany w wywiadzie dla Yahoo News o swoją ewentualną ekstradycję uzgodnioną przez Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. – To dowód na to, że jestem niezależny, że zawsze pracowałem w imieniu Stanów Zjednoczonych i nie należę do Rosji – powiedział Amerykanin, podkreślając swoje krytyczne stanowisko np. w kwestii przestrzegania praw człowieka w Rosji.

Sam Trump w przeszłości wielokrotnie krytykował Snowdena, nazywając go szpiegiem i zdrajcą. W maju 2014 roku pisał na Twitterze: „Snowden to zdrajca i hańba. Żeby było jasne, żaden z niego bohater. W rzeczywistości to tchórz, który powinien wrócić i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości”.

W 2013 roku Edward Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Snowden przebywa od tego czasu w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Edward Snowden z przedłużonym zezwoleniem na pobyt w Rosji

„Edwardowi Snowdenowi, byłemu współpracownikowi amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (NSA), niedawno przedłużono zezwolenie na pobyt w Rosji na co najmniej dwa lata” – podała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa w nocy z wtorku na środę.

Zacharowa skomentowała w ten sposób na swoim Facebooku felieton byłego dyrektora CIA Michaela Morella na portalu The Cipher Brief. Morell napisał w nim, że dla prezydenta Rosji Władimira Putina korzystne byłoby przekazanie Snowdena Stanom Zjednoczonym. Jego zdaniem Putin mógłby wykorzystać jako okazję zbliżające się zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA.

Morell pełnił obowiązki dyrektora CIA w 2011 roku, a potem w latach 2012-13. Opuścił Agencję w 2013 roku. W ostatnich latach był komentatorem mediów w sprawach wywiadu i bezpieczeństwa narodowego. Wielokrotnie krytykował działalność Snowdena, a Trumpa nazwał latem 2016 roku „nieświadomym agentem Rosji”. W 2013 roku Snowden, zatrudniony w firmie konsultingowej współpracującej z NSA, ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców. Snowden przebywa od tego czasu w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.

Kongres USA odtajnił w grudniu zeszłego roku fragmenty raportu na temat Snowdena sporządzonego przez Stałą Specjalną Komisję ds. Wywiadu przy Izbie Reprezentantów. Z fragmentów raportu wynika, że według komisji Snowden „miał w przeszłości i nadal utrzymuje kontakt” z rosyjskimi służbami wywiadowczymi.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

FBI aresztowała podejrzanego o kradzież tajnych kodów NSA do włamań komputerowych

FBI aresztowała współpracownika Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i próbuje ustalić, czy ukradł on i udostępnił osobom trzecim ściśle tajne kody, stworzone przez NSA do włamywania się do sieci komputerowych obcych rządów – podał „New York Times”. Współpracownik NSA, który został aresztowany w ostatnich tygodniach, jest podejrzany o kradzież ściśle tajnego kodu źródłowego, opracowanego przez Agencję do hakowania systemów komputerowych państw wrogich wobec USA, takich jak Rosja, Chiny, Iran czy Korea Północna – napisał dziennik, powołując się na kilku przedstawicieli amerykańskich organów ścigania i służb wywiadowczych.

Według dwóch informatorów część rzekomo wykradzionych danych była już nieaktualna.

Możliwe, że to „kolejny Snowden”

Gdyby miało się okazać, że do kradzieży rzeczywiście doszło, byłby to już drugi taki skandal w NSA w ostatnich trzech latach, po tym gdy w 2013 roku ówczesny współpracownik Agencji Edward Snowden ujawnił informacje o prowadzonej przez NSA masowej inwigilacji, obejmującej m.in. rozmowy telefoniczne kilkudziesięciu światowych przywódców – zauważa „NYT”.

Według gazety podejrzany pracował dla tej samej firmy konsultingowej co Snowden, Booz Allen Hamilton, która odpowiada za stworzenie i zarządzanie wieloma spośród najbardziej wrażliwych cyberoperacji NSA.

Agencja Reutera podała w środę, powołując się na upublicznione tego dnia pismo, że ministerstwo sprawiedliwości oskarżyło mieszkańca stanu Maryland, 51-letniego Harolda Thomasa Martina, o kradzież tajnych materiałów stanowiących własność rządu. W piśmie Martin został określony jako współpracownik rządowej agencji. Snowden od 2013 roku przebywa w Rosji, która przyznała mu azyl. Za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji w USA grozi mu do 30 lat więzienia.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Norwegia nie pozwoli odebrać nagrody Edwardowi Snowdenowi

Podtrzymana została zatem decyzja sądu pierwszej instancji z czerwca. Sąd apelacyjny w Oslo argumentował, że nie jest uprawniony do zbadania, czy warunki do ekstradycji Snowdena do USA są spełnione, dopóki nie pojawi się on na norweskim terytorium i Waszyngton formalnie nie wystąpi z wnioskiem w sprawie ekstradycji.

Oskarżony o szpiegostwo w swoim kraju, Edward Snowden, który w 2013 roku ujawnił informacje o masowej inwigilacji prowadzonej przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, zwrócił się do sądu w kwietniu. Chciał otrzymać gwarancję, że będzie mógł odebrać w Norwegii Nagrodę Ossietzky’ego, przyznawaną co roku w uznaniu zasług w obszarze wolności słowa, bez obawy, że zostanie odesłany za Atlantyk.

Nagroda ma zostać wręczona 18 listopada. Norweski PEN Club ogłosił, że ma teraz zamiar zwrócić się do Sądu Najwyższego. Także w 2015 roku Snowden nie mógł się udać do Norwegii, aby odebrać inną nagrodę, również w dziedzinie wolności słowa. Przyjął wyróżnienie w czasie specjalnie zorganizowanej wideokonferencji.

33-letni Snowden od czerwca 2013 roku przebywa w Rosji, która przyznała mu azyl. W USA grozi mu do 30 lat więzienia za ujawnienie szczegółów programu inwigilacji.
Żródło info i foto: wp.pl