Wrocław: Policyjny pościg i strzały

Policyjna obława we Wrocławiu. Funkcjonariusze, próbując zatrzymać kierowcę uciekającego samochodem osobowym, oddali strzał w kierunku opon tego pojazdu. Mężczyźnie udało się uciec. Policjanci dostali informację od mieszkańca Wrocławia, który rozpoznał kilku sprawców kradzieży jego mienia. Funkcjonariusze na miejscu zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o kradzież. Trzeci podjął próbę ucieczki samochodem.

Nie reagował na wydawane przez policjantów wyraźne sygnały do zatrzymania – poinformowała sierżant Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Ponieważ ruszył z impetem poprzez m.in. żywopłot, a następnie chodnik, na którym znajdowali się przechodnie, policjanci w sposób bezpieczny oddali jeden strzał w kierunku opon jego pojazdu – wyjaśniła.

Mężczyźnie udało się uciec. Jest poszukiwany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zamość: Obława na podpalacza punktu szczepień. Nowe nagranie

Policja z Zamościa udostępnia nowe nagranie, na którym widać, co zrobił podpalacz. Kolejne wideo pokazuje też wyraźniej samego sprawcę, którego szukają mundurowi z Zamościa i Lublina. Jego złapanie miało być kwestią czasu, ale on wciąż jest na wolności. Trwa obława. Za pomoc w jego rozpoznaniu przewidziano nagrodę.

Zamość. Podpalił punkt szczepień, a później budynek sanepidu. Trwa obława na podpalacza z Zamościa. Policjanci starają się zidentyfikować i namierzyć sprawcę i publikują nowe nagranie. Na wideo widać, co zrobił i jak wygląda. Podpalacz z Zamościa wciąż jednak pozostanie nieuchwytny! Policjanci przypominają o nagrodzie w wysokości 10 tys. złotych. Uruchomiono też specjalną, całodobową infolinię, która ma usprawnić przyjmowanie zgłoszeń. Pierwsze sygnały zaczęły napływać już w poniedziałek, ale jak na razie w sprawie nie doszło do żadnego przełomu. – Publikujemy nowe nagranie z monitoringu pokazujące sprawcę w momencie podpalenia budynku zamojskiego sanepidu. Pod numerem telefonu 575 688 507 przez całą dobę można przekazywać informację na temat mężczyzny. Dla osoby, która przyczyni się do ustalenia podpalacza, minister zdrowia przeznaczył nagrodę w wysokości 10 tysięcy złotych. Informację można przekazać anonimowo – zachęca st. asp. Dorota Krukowska-Bubiło z Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.
Źródło info i foto: se.pl

Zabójstwo prezydenta Haiti. Policja zastrzeliła czterech podejrzanych

Policja szuka osób, które stały za zabójstwem Jovenela Moise, prezydenta Haiti. Dotychczas cztery osoby podejrzane o morderstwo zostały zastrzelone przez funkcjonariuszy, a dwie aresztowano. Moise padł ofiarą zabójców w nocy z wtorku na środę, we własnej willi w Port-au-Prince.

Czterech – jak to określono – „najemników” podejrzanych o zamordowanie prezydenta Haiti Jovenela Moise zostało zastrzelonych, a dwóch aresztowanych – poinformował dyrektor generalny policji Leon Charles. Funkcjonariusze policji i żołnierze prowadzą operację w stolicy Haiti Port-au-Prince.

Leon Charles zapowiedział, że każdy uwikłany w morderstwo prezydenta „zostanie zabity albo zatrzymany”. Poinformował przy tym, że uwolniono trzech policjantów przetrzymywanych przez osoby, które miały być odpowiedzialne za zabójstwo.

Zabójstwo prezydenta Haiti

Prezydent Jovenel Moise został zamordowany w nocy z wtorku na środę. Napastnicy wtargnęli do jego prywatnej rezydencji w Port-au-Prince i zastrzelili go. W ataku rany odniosła pierwsza dama, Martine Moise. Premier Haiti Claude Joseph wezwał ONZ do zwołania w trybie pilnym Rady Bezpieczeństwa. Wcześniej ogłosił stan wyjątkowy na terytorium całego kraju. Zaapelował do Haitańczyków o spokój.

Zabójstwo prezydenta Haiti potępiły Organizacja Narodów Zjednoczonych, Unia Europejska i rządy wielu krajów, w tym Biały Dom. 53-letni Jovenel Moise został wybrany na prezydenta w listopadzie 2016 roku, urząd objął trzy miesiące później. Opozycja twierdziła, że wybory zostały sfałszowane. Domagała się, by po czterech latach rządów oddał władzę, on jednak odmówił rozpisania nowych wyborów prezydenckich.

Haiti, położone na Morzu Karaibskim, jest najbiedniejszym krajem zachodniej półkuli i jednym z najbiedniejszych na świecie. Od dłuższego czasu rośnie w nim fala przemocy na tle politycznym. W stolicy Haiti, Port-au-Prince, dochodzi do walk gangów.

ONZ, Stany Zjednoczone i Unia Europejska apelowały o przeprowadzenie w Haiti demokratycznych i przejrzystych wyborów parlamentarnych i prezydenckich do końca tego roku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina i obława w Raszynie

Policyjne strzały i obława w Raszynie niedaleko Warszawy. Według informacji RMF FM, w czasie próby zatrzymania przestępca próbował przejechać autem policjantów, a ci w odpowiedzi użyli broni. Sygnał w tej sprawie dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM. Z nieoficjalnych na razie ustaleń reportera RMF FM Pawła Balinowskiego wynika, że policjanci chcieli zatrzymać w Raszynie przestępcę, którego obserwowali.

Podczas akcji mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy, ci zaś oddali w kierunku jego samochodu kilka strzałów. Później ruszyli za nim w pościg. Nasze doniesienia potwierdziła już komenda stołeczna.

„Policjanci z jednego z wydziałów kryminalnych oddali strzały w kierunku pojazdu, który chciał staranować funkcjonariuszy” – podała mł. asp. Marta Gierlicka z biura prasowego KSP i dodała, że kierowca już po kilku metrach porzucił samochód i dalej uciekał pieszo.

Na miejscu trwa obława. „Kierowcy szukają policjanci z garnizonu stołecznego, śmigłowiec policyjny, sprowadzono też psy tropiące” – przekazała policjantka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Belgia: Obława na komandosa. „Zaatakuje wirusologów i przedstawicieli reżimu”

Od trzech tygodni trwa policyjna obława na byłego żołnierza i komandosa Jurgena Coningsa, który groził głównemu wirusologowi kraju Marcowi Van Ranstowi. 50 tys. osób poparło Coningsa na Facebooku, a flamandzcy nacjonaliści nazywają go symbolem swoich politycznych praw – pisze portal Politico. Poszukiwany Jurgen Conings znajdował się na liście osób, które stanowią zagrożenie terrorystyczne i ze względu na swoje skrajnie prawicowe poglądy polityczne był obserwowany przez resort spraw wewnętrznych.

Były wojskowy groził za pośrednictwem mediów społecznościowych kilku osobom, w tym Marcowi Van Ranstowi – wirusologowi, który należy do najbardziej wpływowych ekspertów doradzających rządowi Belgii w sprawie działań przeciwepidemicznych.

Van Ranst został wraz z rodziną objęty policyjną ochroną i przebywa w bezpiecznym miejscu. Na podstawie publikowanych przez Coningsa listów również inne osoby otrzymały dodatkową ochronę policyjną.

Silnie uzbrojony

Według policji poszukiwany Conings uzbrojony jest w granatnik, karabin automatyczny oraz pistolet. Przed zniknięciem wysłał pożegnalne maile, w którym stwierdził, że „zaatakuje wirusologów i przedstawicieli reżimu”.

Kiedy w pierwszych dniach obławy żołnierze przeczesywali park narodowy Hoge Kempen w Limburgii na wschodzie kraju- gdzie znaleziono samochód Coningsa – dziesiątki tysięcy Belgów wyrażało poparcie dla niego w Internecie, a grupa na Facebooku „Murem za Jurgenem” zrzeszała ok. 50 tys. członków i została usunięta przez władze serwisu. Kilkuset fanów protestowało na ulicach, trzymając m.in. transparenty „Jurgen’s life matters” (na wzór Black lives matter).

Problem Flandrii

Poparcie dla Coningsa, wraz z rosnącym poparciem dla skrajnie prawicowej partii Vlaams Belang (Interes Flamandzki), ujawnia problem Flandrii, północnej części Belgii, gdzie ponad 40 proc. mieszkańców chce poluzować więzy z biedniejszym, francuskojęzycznym południem – pisze Politico.

– Dla niektórych flamandzkich prawicowców sprawa Coningsa jest uosobieniem wykluczenia z rządu flamandzkiego prawicowego ruchu nacjonalistycznego (którego Conings był członkiem). Conings, który w liście pożegnalnym stwierdził, że nie może już żyć „z kłamstwami ludzi, którzy potem decydują, jak powinniśmy żyć”, nagle zmienia się w symbol głębszego flamandzkiego niezadowolenia i wyobcowania – komentuje brukselski portal.

Przewodniczący Vlaams Belang, Tom Van Grieken, wyjaśnia, że „kiedy wybuchła pandemia, belgijski rząd zmusił wszystkich do pozostania w domu, we własnych izolatkach”.

– Podczas pandemii opozycja prawie nie pojawiła się w mediach. Minister zdrowia Frank Vandenbroucke, który odegrał dużą rolę w kryzysie, nawet nie ma wyborczego mandatu. (…) Politycy byli zbyt tchórzliwi, by tłumaczyć nowe ograniczenia i pozostawili to wirusologom, by bronili podjętych środków – powiedział Van Grieken.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Były żołnierz strzelał do żandarmów i uciekł do lasu. Trwają poszukiwania sprawcy

29-letni były żołnierz, który był skazany za przemoc domową, przyszedł do swojej byłej partnerki w Lardin-Saint-Lazare we Francji i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawili się żandarmi, zaczął do nich strzelać, po czym uciekł do lasu. Trwa obława. Według służb poszukiwany „ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją”

Jak podała AFP, Grupa Interwencyjna Żandarmerii Narodowej z Tuluzy i Satory zaangażowała w poszukiwania 300 funkcjonariuszy. Towarzyszy im dwóch negocjatorów. Nad obszarem latają cztery helikoptery.

Ściganym jest były żołnierz, który służył w wojsku między 2011 a 2016 rokiem. Żandarmeria przekazała, że poszukiwany ma 29 lat. – Mężczyzna jest silnie uzbrojony. Jest wysportowany i przemieszcza się bardzo szybko. Ukrywa się na trudno dostępnym, zalesionym obszarze – powiedziała agencji AFP Francine Bourra, burmistrz Lardin-Saint-Lazare.

– Ma ze sobą strzelbę do polowania na grubą zwierzynę, która jest naładowana potężną amunicją – powiedział lokalnej prasie generał Andre Petillot, dowódca oddziału w Nowej Akwitanii. Jak ustaliły źródła AFP, bronią jest winchester kaliber .30 – 30, którego używa się we Francji do polowań na dziki. – Poszukiwany zna bardzo dobrze teren, na którym się przemieszcza – dodał Petillot.

Burmistrz Lardin-Saint-Lazare poinformowała AFP, że podejrzany był wcześniej skazany za przemoc domową i nosił elektroniczną bransoletkę. Około północy pojawił się w domu swojej byłej partnerki i zaatakował jej obecnego partnera. Kiedy na miejscu pojawiła się żandarmeria, otworzył ogień do funkcjonariuszy i uciekł na pobliski zalesiony obszar.

Władze departamentu Dordogne nakazały okolicznym mieszkańcom pozostanie w domach.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymany przyznał się do gwałtu na biegaczce w wielkopolskich Skokach

Młoda kobieta, która wyszła pobiegać, została napadnięta przy cmentarzu! Zwyrodnialec to Patryk K. Brutalnie wykorzystał kobietę i uciekł. Obława za nim trwała 24 godziny. Policjanci odnaleźli go na ulicach miasta. Prokuratura zapowiada, że jeszcze dzisiaj postawi zboczeńcowi zarzuty!

W piątek wieczorem młoda mieszkanka Skoków wyszła pobiegać. Miała swoją wyznaczoną trasę niedaleko cmentarza. To właśnie tam dopadł ją 26-letni Patryk. Było ciemno, a na samym końcu parkingu przy cmentarzu jest dużo krzaków. Niestety, nikt nie słyszał, że kobieta potrzebuje pomocy. Biegaczka została okrutnie wykorzystana, ale gdy gwałciciel uciekł – ona na szczęście była w stanie wstać i iść w stronę miasteczka. Spotkała przypadkową osobę i wstrząśnięta, załamana i zapłakana, poprosiła o pomoc w zatelefonowaniu do męża. To ta przypadkowa osoba zadzwoniła po pomoc.

Wągrowiecka policja od razu została postawiona na równe nogi. Ruszyła obława za gwałcicielem. Mundurowi ostrzegali mieszkańców, że w okolicy może grasować ktoś niebezpieczny. Ofiara na szczęście była w stanie podać cechy charakterystyczne mężczyzny, między innymi to, jak był ubrany, jak wyglądał. To bardzo pomogło policjantom. Po 24 h udało się go złapać. W obławie na niego go brały udział między innymi psy policyjne. Mężczyzna został zatrzymany w Skokach na ulicy.

To młody, wysportowany, postawny mężczyzna. Patryk K. – który niedawno przeprowadził się do Skoków z pobliskiej wsi. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ma partnerkę, z którą mieszka. – Nie był wcześniej karany za przestępstwa o podobnym charakterze – mówi Dominik Zieliński z wągrowieckiej policji. Dlaczego więc rzucił się na biegaczkę? Ustalają to teraz śledczy. Mężczyzna jeszcze dzisiaj ma usłyszeć prokuratorskiej zarzuty. Za to, co zrobił młodej biegaczce grozi 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Białystok: 32-latek uciekł przez okno prokuratury. Trwa policyjna obława

Trwa obława za 32-letnim mężczyzną, który uciekł przez okno prokuratury. Policja publikuje zdjęcie zbiega. Do zdarzenia doszło we wtorek w białostockiej prokuraturze. Mężczyzna miał być przesłuchany w sprawie rozboju, który miał miejsce 31 stycznia 2021 roku. Jak podaje RMF FM, 32-latek uciekł przez okno na parterze budynku.

Na drogach wyjazdowych z Białegostoku policjanci ustawili blokady. Kontrolowane są pojazdy wyjeżdżające z miasta – podaje radio. Poszukiwany to 32-letni Maciej Didiuk. Mężczyzna ma 180 cm wzrostu, ciemne włosy, szczupłą budowę ciała. Był ubrany w ciemną bluzę bez kaptura z białym napisem „illegal”, czarną kurtkę z kapturem, ciemne spodnie i białe buty.

Policja opublikowała też jego zdjęcie. „Wszystkie osoby, które widziały mężczyznę ze zdjęcia lub mogą przyczynić się do ustalenia jego miejsca pobytu, prosimy o kontakt pod numer alarmowy 112” – apelują służby.
Źródło info i foto: wp.pl

Olsztyn: Napad na lokal i strzelanina

W piątek wieczorem doszło do napadu na lokal usługowy w Olsztynie – podaje PAP. Napastnik postrzelił kobietę i mężczyznę, policja prowadzi poszukiwania sprawcy używając m.in. psa tropiącego. Napad na lokal w Olsztynie. Zamaskowany napastnik po godzinie 19 wtargnął do lokalu, użył broni palnej raniąc dwie osoby, kobietę i mężczyznę – przekazał PAP oficer prasowy olsztyńskiej policji Andrzej Jurkun.

„Napastnik najprawdopodobniej zabrał ze sobą złotą biżuterię o nieustalonej wartości i oddalił się z miejsca zdarzenia” – powiedział Jurkun. Portal Olsztyn.com.pl podał, że dwie osoby postrzelone są w stanie ciężkim, a do strzelaniny doszło w kantorze.

Policjant dodał, że na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza z technikiem kryminalistycznym. Napastnika szukają policjanci i pies tropiący. Z nieoficjalnych informacji wynika, że lokal, w którym doszło do strzelaniny, mieści się w ścisłym centrum Olsztyna, w wieżowcu biurowo-usługowym na czwartym piętrze. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo 25-latki. Trwa policyjna obława

Makabryczna zbrodnia w Sieniawie Żarskiej w woj. lubuskim. Nie żyje 25-letnia Patrycja K. Śledczy podejrzewają, że zabójcą jest partner kobiety. Trwają poszukiwania mężczyzny – także na terenie Niemiec. Zwłoki 25-latki odnaleziono w jej domu w Sieniawie Żarskiej w nocy z niedzieli na poniedziałek – podaje RMF FM. Policję zaalarmowali rodzice kobiety, którzy nie mogli skontaktować się z córką.

Po wyłamaniu drzwi, kobietę odnaleziono w łazience. Już nie żyła, a na szyi miała ranę kłutą. Mundurowi podejrzewają, że sprawcą morderstwa jest partner 25-latki. Za tą wersją przemawiają też ustalenia stacji mówiące o tym, że mężczyzna w domu swoich rodziców zostawił list, który ma wskazywać na jego winę.

Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania mężczyzny.
Źródło info i foto: wp.pl