Zaatakowali 16-latka tasakiem. Odpowiedzą za pobicie

Dwóch mężczyzn zaatakowało i pobiło 16-latka. Podejrzani mieli grozić nastolatkowi tasakiem i straszyć go tym, że odetną mu głowę. Pokrzywdzony z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Sąd Rejonowy w Otwocku na wniosek śledczych i prokuratury zastosował wobec napastników tymczasowy areszt. Czynności w sprawie nadal trwają.

Do zdarzenia doszło 8 września 2021 roku. Na numer alarmowy wpłynęła informacja o pobiciu, w związku z czym na miejsce dyżurny z Józefowa natychmiast skierował patrol. Jak wstępnie udało się ustalić policjantom, dwaj mężczyźni, którzy szli ulicą, bez powodu zaatakowali 16-latka, który spotkał się na jednej z ulic w Józefowie z koleżankami. Ponadto trzymając w ręku tasak, grozili nieletniemu, że odetną mu nim głowę. Napadnięty 16-latek zachował jednak zimną krew i proponował napastnikom telefon i pieniądze, aby tylko zostawili jego i jego rówieśniczki w spokoju, ale mimo tego został dotkliwie przez nich pobity.
Źródło info i foto: se.pl

Atak nożownika w Wuerzburgu w Bawarii

Sprawca ataku z użyciem noża w Wuerzburgu w Bawarii to 24-letni Somalijczyk zamieszkały w tym mieście – poinformowała lokalna policja. Wskutek napaści trzy osoby straciły życie, są też ranni, z których część odniosła poważne obrażenia – dodano. Domniemany sprawca został postrzelony przez interweniującą policję, ale „jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo” – zapewniła policja na Twitterze.

Policja poinformowała, że została zaalarmowana około godziny 17. Teren wokół miejsca zdarzenia odgrodzono. Uzbrojony w długi nóż młody mężczyzna zaatakował przechodniów w centrum Wuerzburga w Bawarii. Dziennik „Bild” podawał, że zabił on trzy osoby, a sześć ranił.

Jak poinformowało radio Bayerische Rundfunk, mężczyzna atakował przechodniów w pobliżu placu Barbarossy w centrum miasta. Według informacji tej rozgłośni rannych miało zostać 15 osób. Agencja dpa podaje z kolei, że obrażenia odniosło pięć osób.

Apel policji

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać młodego mężczyznę trzymającego przedmiot wyglądający na nóż oraz innych mężczyzn, trzymających go na odległość za pomocą krzeseł do chwili przyjazdu policji. Na innym nagraniu widać było plamy krwi na ziemi. Jak pisze Reuters, miejsce ukazane na filmikach zgadza się z miejscem, w którym doszło do ataków, ale nie dało się potwierdzić ich autentyczności.

Policja zaapelowała o niedzielenie się w internecie zdjęciami lub nagraniami ze zdarzenia, prosząc o poszanowanie prawa ofiar do prywatności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nożownik zaatakował w przedszkolu w Chinach. Nie żyje dwoje dzieci

Dwoje dzieci nie żyje, a kolejnych 16 zostało rannych w wyniku ataku nożownika w przedszkolu w mieście Beiliu w prowincji Guangxi na południowym zachodzie Chin. Do ataku doszło w środę, około godziny 14 czasu lokalnego. Uzbrojony w nóż mężczyzna wtargnął do prywatnego przedszkola i zaatakował dzieci podczas popołudniowej drzemki. Obrażenia odniosło także dwóch nauczycieli – przekazała chińska agencja Xinhua.

Media: napastnik rozwodzi się z żoną

24-letni mężczyzna został aresztowany przez policję. Motyw jego działania nie jest jasny. Media w Hongkongu podały, że nożownik jest w trakcie rozwodu, a jego żona pracowała w placówce, gdzie zaatakował dzieci. Policja nie wyklucza, że napastnik cierpi na zaburzenia psychiczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Wybuch bomby w budynku Lidla. Materiał wybuchowy był umieszczony w liście

05.2019 N/z logo Lidla fot. Artur Szczepanski/REPORTER

Bomba eksplodowała w budynku sieci Lidl w miejscowości Neckarsulm na południowym zachodzie Niemiec. Materiał wybuchowy był umieszczony w liście. Trzy osoby zostały ranne – informują niemieckie media. Do eksplozji w budynku firmy Lidl doszło w środę 17 lutego około godziny 14:50 – podała niemiecka agencja prasowa dpa. Miejsce zdarzenia znajduje się w strefie przemysłowej w miejscowości Neckarsulm. Spółka nie skomentowała na razie medialnych doniesień.

Na miejscu pracuje policja i służby ratownicze. Skierowano tam helikopter ratunkowy. Budynek, w którym pracuje ponad 100 osób, został ewakuowany. Sprawą zajmują się także policjanci z wydziału kryminalnego.

Według Stimme.de dwie osoby odniosły lekkie obrażenia, a jedna ciężkie. Wszystkie trafiły do szpitala. Portal przypomina, że we wtorek do eksplozji doszło w firmie produkującej napoje w miejscowości Eppelheim, oddalonej od Neckarsulm o ok. 45 km. Nie jest jasne, czy oba zdarzenia są ze sobą powiązane.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo 63-letniego mężczyzny pod Koninem. Skrępowane ciało

Zwłoki 63-letniego mężczyzny ujawniono w piątek wieczorem w jednej z miejscowości gminy Krzymów (pow. koniński, woj. wielkopolskie). Jak poinformowała w sobotę PAP konińska prokuratura, ślady na miejscu zdarzenia wskazują, że mężczyzna został zabity. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koninie prok. Aleksandra Marańda przekazała PAP, że w piątek po godz. 21 policja została powiadomiona o ujawnieniu w jednym z domów jednorodzinnych zwłok 63-latka. Zabezpieczone na miejscu zdarzenia ślady, jak również obrażenia na ciele denata wskazywały, iż mogło dojść do zbrodni zabójstwa – powiedziała.

Marańda poinformowała, że ciało 63-latka zabezpieczono do sekcji zwłok, którą zaplanowano na poniedziałek. Prokurator dodała, że ze względu na charakter sprawy i dobro postępowania nie może udzielić więcej informacji. Jak nieoficjalnie ustaliła PAP, ze źródeł zbliżonych do śledztwa, ciało mężczyzny było skrępowane, a ofiara mogła zginąć dwa lub trzy dni przed ujawnieniem zwłok.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Krwawy weekend w Chicago. Nie żyje Polak

Siedem osób, a wśród nich 29-latek polskiego pochodzenia, było śmiertelnymi ofiarami przestępczości w ostatni weekend w Chicago. 26 osób odniosło obrażenia. Miasto od wielu miesięcy zmaga się z falą przemocy. Od piątku do poniedziałku w strzelaninach zginął jeden nastolatek, a troje innych zostało rannych. 15-latek postrzelony w klatkę piersiową w nocy z piątku na sobotę zmarł. Jego rówieśnik doznał obrażeń niezagrażających życiu. Ocalały chłopiec został przewieziony do szpitala. Według policji był „bardzo niechętny do współpracy” i nie podał funkcjonariuszom szczegółów incydentu.

Gazeta „Chicago Sun-Times” podała, że w niedzielę śmiertelnie pchnięty nożem w Humboldt Park w zachodniej części miasta został 29-letni mężczyzna, Sebastian Bobak. Znaleziono go z raną kłutą w klatce piersiowej około godziny 16 czasu miejscowego w mieszkaniu przy West Walton Street.

Zgodnie z relacją urzędników miejskich Bobak, który mieszkał w Portage Park, został uznany za zmarłego na miejscu zbrodni. Już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Był aresztowany i oskarżany o różne przestępstwa i wykroczenia, w tym molestowanie seksualne.

W sobotę zmarł noworodek, którego matkę zabito we wtorek w dzielnicy Jeffery Manor w Chicago. Kobieta była w ósmym miesiącu ciąży, chłopiec przeżył cztery dni. Policja podała, że była to 35-letnia kuratorka z hrabstwa Cook, która miała już dwoje dzieci. Znaleziono ją martwą na werandzie domu, z dwiema ranami postrzałowymi. Strzelaniny ostatniego weekendu miały miejsce w takich częściach Chicago, jak Grand Crossing i Englewood w South Side, Humboldt Park w West Side oraz East Garfield Park.

W weekend wcześniej w wyniku użycia broni w całym mieście zginęło pięć osób. 48 zostało rannych. Dziennik „Chicago Tribune” poinformował, że od 1 stycznia do 11 października w Chicago postrzelono 3304 osoby. Ponad 600 zmarło w rezultacie obrażeń.
Źródło info i foto: TVP.info

Niemcy: Domowej roboty bomba w jednym z pociągów

Niemiecka policja rozbroiła znalezione w nocy z piątku na sobotę w pociągu regionalnym koło Kolonii podejrzane urządzenie – poinformowano w komunikacie sił bezpieczeństwa. Według dziennika „Bild”, była to domowej roboty bomba, która mogła spowodować poważne obrażenia. Gazeta dodała, że ładunek wybuchowy znajdował się w kartonowym pudle ukrytym w jednym z przedziałów i został znaleziony przez osobę sprzątającą pociąg.

„Bild” donosi, powołując się na pracujących przy sprawie śledczych, że nie jest jasne, czy podejrzany ładunek miał związek z próbą zamachu terrorystycznego czy z próbą szantażu. Policja w oświadczeniu przekazała, że informacje o potencjalnym niebezpieczeństwie, które mogło stworzyć urządzenie, zostaną podane po zbadaniu ładunku przez ekspertów.

Jak przypomina agencja Reutera, w Niemczech w sobotę obchodzona jest 30. rocznica zjednoczenia kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalne pobicie ekspedientki w Radomiu. Trwają poszukiwania sprawcy

Prokuratura sporządziła postanowienie o przedstawieniu czterech zarzutów głównemu sprawcy brutalnego pobicia ekspedientki jednego ze sklepów w Radomiu. Śledczy zarzucają mu między innymi usiłowanie zabójstwa kobiety oraz udział w pobiciu jej syna i jego kolegi. Podejrzany nadal jest poszukiwany.

Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas, w poniedziałek do Sądu Rejonowego w Radomiu skierowany został wniosek o wydanie postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania 37-latka. Mężczyzna nadal jest poszukiwany przez policję. Według informacji portalu tvn24.pl niedługo po pobiciu, zanim policjanci zdążyli go zatrzymać, miał polecieć do Wielkiej Brytanii.

– Według śledczych mężczyzna, przewidując możliwość pozbawiania kobiety życia i godząc się na to, dwukrotnie kopnął swoją ofiarę w twarz, powodując obrażenia w postaci wieloodłamowych złamań z przemieszczeniami kości twarzoczaszki – przekazała rzeczniczka. Dodała, że zdaniem biegłego obrażenia, których doznała 50-latka, skutkują trwałym, istotnym zeszpeceniem i zniekształceniem twarzy.

Za zarzucany czyn grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat. Może to być nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Pobił sprzedawczynię, bo odmówiła mu sprzedaży papierosów

Ponad tydzień temu 37-latek pobił sprzedawczynię w jednym ze sklepów w Radomiu, bo ta odmówiła mu sprzedaży papierosów, gdyż sklep był już nieczynny. Wówczas – jak wynika z zapisu monitoringu – oburzony mężczyzna wyszedł na zewnątrz i, ciągle dyskutując ze znajdującymi się w środku osobami, najpierw rzucił w ich kierunku butelką z piwem, a następnie wziął stojącą obok sklepu drewnianą europaletę i kilkakrotnie uderzając nią w drzwi wejściowe, wybił szybę.

Śledczy zarzucają też 37-latkowi tzw. umyślne uszkodzenia mienia – mężczyzna, uderzając kilkakrotnie drewnianą europaletą, uszkodził szklane drzwi do sklepu o wartości prawie 600 zł. Podobny zarzut dotyczył jego wcześniejszego zachowania w innym sklepie w Radomiu. 37-latek awanturował się i stłukł stojące na półce butelki z alkoholem o wartości blisko tysiąca złotych.

37-latek był w przeszłości karany

Następnym krokiem prokuratury, jeśli sąd zgodzi się na aresztowanie mężczyzny w przypadku zatrzymania go, będzie wydanie za podejrzanym listu gończego. Jeśli 37-latka nie uda się zatrzymać w Polsce, wówczas uruchomiona zostanie procedura poszukiwań międzynarodowych i wydania Europejskiego Nakazu Aresztowania.

37-latek był w przeszłości karany m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu. W areszcie tymczasowym przebywają dwaj inni znajomi mężczyzny, którzy brali udział w bójce. Nie byli oni wcześniej notowani przez policję.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Napad na Viki Gabor i jej ojca. Mężczyzna odniósł obrażenia

Policjanci z warszawskiego Mokotowa zatrzymali dwóch podejrzanych o usiłowanie rozboju na 49-letnim mężczyźnie oraz jego córce – powiedział rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy. W zdarzeniu pokrzywdzonym został ojciec znanej nastoletniej piosenkarki Viki Gabor, która m.in. zwyciężyła w 17. konkursie piosenki Eurowizji dla Dzieci.

Do incydentu doszło na warszawskim Mokotowie w piątek wieczorem. 13-letnia Wiktoria (Vika Gabor) razem z ojcem Dariuszem i matką Eweliną wybrali się do jednego ze sklepów przy ul. Konstruktorskiej. Do sklepu wszedł tylko ojciec nastoletniej piosenkarki. Natomiast Viki miała zostać z mamą przed budynkiem.

W tym samym momencie przed sklepem stała grupka mężczyzn, wśród których był Kamil T. (17 l.) i o rok starszy Dominik P. Młodzi mężczyźni na widok 13-letniej piosenkarki użyli wobec niej wulgaryzmów, kazali jej oddać pieniądze.

Gdy piosenkarka z matką odeszły na bok, ze sklepu wyszedł ojciec 13-latki i zwrócił uwagę agresorom. Ci rzucili się na 49-latka, powalili go na ziemię i zaczęli kopać. Całe zdarzenie zauważył pracownik ochrony, który pobiegł pomóc bitemu mężczyźnie. Ochroniarz o zdarzeniu poinformował też policję. Kamil T. i Dominik P. zdążyli uciec.

Jak przekazał rzecznik mokotowskiej policji podkom. Robert Koniuszy, policjanci pojawili się na miejscu kilka minut po zgłoszeniu. – Ustalili okoliczności zajścia oraz rysopisy podejrzanych – powiedział policjant.

– Pobitemu mężczyźnie została udzielona pomoc medyczna przez ratowników medycznych. Nie wymagał on hospitalizacji – dodał. Rzecznik wskazał, że po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali 17-latka oraz jego o rok starszego wspólnika. – Obaj byli pod działaniem alkoholu – poinformował.

– Rozpoznani przez pokrzywdzonego napastnicy trafili do policyjnych cel. Obaj usłyszeli zarzuty usiłowania rozboju. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego oraz jego rodziny – podkreślił.
Źródło info i foto: TVP.info

Krosno: Brutalne pobicie 27-latka. Mężczyzna nie przeżył

27-letni mężczyzna został zaatakowany na jednej z głównych ulic Krosna (woj. podkarpackie). Z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Lekarze walczyli o jego życie dwa tygodnie. Nie udało im się go jednak uratować. Policja zatrzymała dwóch podejrzanych. Śledczy ustalili, że sprawcy bili bez powodu. Do zdarzenia doszło 3 września na ulicy Krakowskiej w Krośnie. 27-latek został zaatakowany przez dwóch mężczyzn, którzy kopali go po głowie i tułowiu.

Recydywista bił bez powodu

Poszkodowany mężczyzna został ciężko ranny. Trafił do szpitala. Lekarze przez dwa tygodnie walczyli o jego życie. Jednak w czwartek 27-latek zmarł. W tym czasie policja zatrzymała obu napastników. Mężczyźni po pobiciu uciekli z miejsca zdarzenia.

Jednemu z zatrzymanych – 33 latkowi, prokuratura postawiła zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała, które spowodowało zagrożenie życia i złożyła wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd zdecydował, że spędzi on w areszcie najbliższe trzy miesiące.

Sprawca przyznał się do winy

– Sprawca przyznał się do winy. Działał w warunkach recydywy. Był kilkakrotnie karany za pobicia i uszkodzenia ciała – powiedziała portalowi krosno24.pl Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie.

Drugi z zatrzymanych – 36-latek, usłyszał zarzut pobicia i spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała. – Przyznał, że brał udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się, że to on spowodował obrażenia – powiedziała prokurator Czerwonka-Rogoś. – Mężczyzna był już karany, ale nie ma w tym przypadku recydywy – dodała. Sąd uznał, że także i on powinien spędzić trzy miesiące w areszcie.

Prokuratura musi zmienić zarzuty

Prokuratura poinformowała, że w czasie zdarzenia obaj napastnicy byli pod wpływem alkoholu. Nie znali poszkodowanego, a pobili go bez powodu. W związku ze śmiercią 27-latka zarzuty postawione obu mężczyznom najprawdopodobniej ulegną zmianie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl