Brutalny atak w sklepie na Florydzie

36-letni mężczyzna z Florydy podczas wizyty w sklepie nagle sięgnął po nożyczki stojące w kubku na ladzie i zaatakował nimi swojego znajomego. Napastnik zadał mu ponad 40 ciosów w okolicę szyi, głowy i tułowia. Ofiara cudem przeżyła zamach. Według amerykańskich mediów agresor dążył do odcięcia głowy poszkodowanemu. Do zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w sklepie w miejscowości Punta Gorda na Florydzie. Sprawca, Edmund Clarke, był w sklepie z synem swojego pracodawcy. 

W pewnym momencie, całkowicie bez ostrzeżenia, 36-latek sięgnął po stojące w kubku nożyczki i zaczął dźgać nimi ofiarę. Później chwycił za inne ostre narzędzia, które znalazł. Od momentu rozpoczęcia ataku do przyjazdu policji upłynęło kilka minut. W tym czasie agresor zdążył zadać synowi pracodawcy ponad 40 ciosów w szyję, głowę i tułów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Została oszukana przez „amerykańskiego wdowca”

72-latka padła ofiarą oszusta podającego się za amerykańskiego wdowca pracującego na platformie wiertniczej. Poznali się na portalu społecznościowym, korespondowali ze sobą kilka miesięcy, zaprzyjaźnili się i planowali wspólną przyszłość. Oszust zdobył jej zaufanie, jak się okazało tylko po to, aby wyłudzić pieniądze. Kobieta straciła blisko 30 tys. złotych. Ostrzegamy przed działającymi w sieci oszustami.

Wszystko zaczęło się w połowie stycznia ubiegłego roku. Wówczas 72-letnia mieszkanka powiatu zamojskiego na popularnym portalu społecznościowym poznała mężczyznę. Nowy znajomy – rzekomy mieszkaniec Ameryki, przedstawił się jako 68-letni samotny wdowiec pracujący na statku wiertniczym. Utrzymywali ze sobą codzienny kontakt, korespondując za pośrednictwem portalu społecznościowego lub komunikatora. Zaczęli planować wspólną przyszłość, znajomy miał przyjechać do Polski. W jednej z wiadomości 68-latek powiedział, że na jego statku zepsuł się silnik, musiał zapłacić za jego naprawę, w przeciwnym razie trafi do więzienia.

Wtedy padła pierwsza z próśb o pożyczkę. Takich próśb było więcej. Za każdym razem zatroskana o losy znajomego 72-latka przelewała pieniądze na wskazane przez niego rachunki bankowe. Łącznie zdecydowała się „pożyczyć” 68-latkowi blisko 30 tys. złotych. Mężczyzna prosił o kolejne wpłaty twierdząc między innymi, że pieniędzy potrzebuje na zakup biletu lotniczego do Polski. Tych próśb 72-latka już nie spełniła dzięki interwencji swojej rodziny, której opowiedziała o nowej znajomości. Bliscy wytłumaczyli pokrzywdzonej, że w perfidny sposób została zmanipulowana i oszukana. Kobieta zerwała znajomość i zgłosiła zajście policjantom.

Apelujemy o zachowanie ostrożności podczas zawierania przez Internet nowych znajomości i nie przekazywanie pieniędzy na konta osób, których nie znamy w realnym świecie. Tacy matrymonialni oszuści często podczas prowadzonej korespondencji zapewniają swoje ofiary o chęci budowania wspólnej przyszłości. Zacieśniają relacje i budują zaufanie, aby po pewnym czasie poprosić o pożyczkę z jednoczesnym zapewnieniem zwrotu pieniędzy. Tylko czujność i stosowanie zasady ograniczonego zaufania spowodują, że nie staniemy się kolejną ofiarą oszusta.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy: Stefan R. skazany za zabójstwo 43-latki. Zabił ofiarę na randce i rozczłonkował jej ciało

Stefan R., nauczyciel podejrzany o kanibalizm, został uznany przez niemiecki sąd za winnego zabójstwa 43-latki. Mężczyzna najpierw wytypował swoją ofiarę na portalu randkowym, po czym zabił ją, a szczątki zwłok miał zjeść. Prokuratura utrzymywała, że przestępstwo miało podtekst seksualny.

43-latek – jak mówił berliński sąd – nie spodziewał się „ataku na swoje życie”. R. zabił, „aby spełnić swoje fantazje kanibalistyczne”. – To, co zrobił, było nieludzkie – mówił przewodniczący rozprawie sędzia Matthias Schertz. Oskarżony rozwijał swoje wizje, odwiedzając m.in. internetowe fora kanibalistyczne. Śledczy znaleźli w jego mieszkaniu piłę do kości i specjalistyczne noże. Zdaniem prokuratury R. odciął genitalia ofierze z zamiarem ich zjedzenia. Nie można jednak ustalić, czy zabójca zrealizował swój zamiar.

Policja spędziła wiele tygodni, szukając ofiary, którą uznano za osobę zaginioną. Kości 43-latka znaleziono 8 listopada w berlińskim lesie w dzielnicy Pankow. Podczas śledztwa odnaleziono także taksówkarza, który przewoził montera do mieszkania zabójcy. R. został skazany na dożywocie z adnotacją, że po 15 latach nie będzie mu przysługiwało zwolnienie warunkowe.

Oskarżony zakwestionował zarzuty, twierdząc, że po spędzeniu nocy z 43-latkiem znalazł go martwego na kanapie. Tłumaczył, że nie zadzwonił na policję ani po karetkę, „ponieważ wyszłoby na jaw, że jest homoseksualistą”. Obrona domagała się uniewinnienia Stefana R.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

W poniedziałek rusza proces Eryka S. 23-latek wielokrotnie ugodził nożem swoją ofiarę

Proces 23-letniego Eryka S., oskarżonego o zabójstwo 16-letniej mieszkanki Dzierzgowa (Łódzkie) rozpoczyna się w poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Łodzi. Mężczyźnie, który wielokrotnie ugodził swoją ofiarę nożem, grozi dożywocie. Rozprawa ma odbywać się przy drzwiach zamkniętych. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa ds. karnych Sądu Okręgowego sędzia Iwona Konopka, postanowienie o wyłączeniu jawności zapadło na posiedzeniu wstępnym, które odbyło się bez udziału publiczności.

– Sąd Okręgowy w Łodzi (…) wyłączył jawność rozprawy, mając na uwadze, iż okoliczności, które będą ewentualnie ujawniane w trakcie rozprawy, mogłyby naruszyć ważny interes prywatny pokrzywdzonej i obrażać dobre obyczaje – podkreśliła sędzia Konopka.

Do zabójstwa 16-latki doszło w lipcu ubiegłego roku na terenie posesji w Dzierzgowie w pow. łowickim. Dziewczyna kosiła trawę, kiedy niespodziewanie podszedł do niej mężczyzna i wielokrotnie ugodził ją nożem. Świadkami zbrodni byli brat ofiary, ojciec i babcia. Mimo natychmiastowego wezwania pomocy, nastolatki nie udało się uratować.

„Przez krótki czas byli parą”

Napastnik uciekł w stronę pobliskiego lasu. Został zatrzymany ok. kilometra od miejsca zbrodni przez policjanta po służbie. Jak ustalono, 22-letni wówczas zabójca i jego ofiara znali się – przez krótki czas byli parą. Mężczyzna kontaktował się wcześniej z dziewczyną i próbował umówić się z nią na spotkanie, jednak ona nie wyraziła takiej chęci. W chwili zatrzymania mężczyzna był trzeźwy, jednak z uwagi na stan zdrowia został przewieziony do szpitala, gdzie go przesłuchano i przedstawiono mu zarzut zabójstwa. Jak zrelacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania, mężczyzna odmówił wówczas złożenia wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do zarzucanego mu czynu.

Ze szpitala – decyzją sądu – Eryk S. trafił do aresztu. Biegli psychiatrzy ustalili, że jest w pełni poczytalny i może odpowiadać za zarzucone mu czyny. Za zabójstwo grozi mu nawet dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Potrącił go na pasach, a później zaatakował nożem

W sobotę doszło do krwawej awantury w samym centrum Warszawy. Pieszy miał wejść na przejście dla pieszych na czerwonym świetle. Nie spodobało się to kierowcy, który dojechał do zebry. Mężczyzna wysiadł z auta z nożem w ręku i rzucił się na swoją ofiarę. Krwawe starcie zakończyło się poważnymi ranami kłutymi.

Do tej wstrząsającej bijatyki doszło w sobotę około godziny 21.20. Według świadków 43-letni mężczyzna wszedł na przejście dla pieszych na skrzyżowaniu ul. Nowogrodzkiej i Kruczej na czerwonym świetle. Do zebry dojechało wtedy osobowe audi. Zachowanie pieszego bardzo nie spodobało się kierowcy auta. Jak podaje portal tvnwarszawa.pl audi potrąciło nawet przechodzącego pieszego. – Mężczyzna wysiadł ze swojego samochodu i skierował się w kierunku pokrzywdzonego. Doszło między nimi do awantury. Kierowca ugodził mężczyznę niebezpiecznym narzędziem – wytłumaczyła Małgorzata Wersocka z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.
Źródło info i foto: se.pl

Atak na oddziale covidowym na Węgrzech. Nie żyje pacjentka

Zmarła kobieta, zaatakowana w sobotę na oddziale covidowym szpitala w Budapeszcie nożycami chirurgicznymi przez innego pacjenta – poinformował w środę rzecznik Komendy Głównej Policji. Sprawcą był 37-letni Chińczyk, który kilkakrotnie ugodził ofiarę w klatkę piersiową i twarz, po czym wybiegł z oddziału. Usiłował go powstrzymać ochroniarz, ale on także został zraniony w rękę.

Prokuratura wystąpiła o aresztowanie sprawcy, który został schwytany na dziedzińcu szpitala. Podejrzewa się go o usiłowanie zabójstwa osoby niezdolnej do obrony. Dziennik „Blikk” poinformował w środę, że 54-letnia ofiara była nauczycielką. W momencie ataku oddychała przy pomocy respiratora i była w stanie głębokiego uśpienia. Według gazety ciosy były tak silne, że dotarły do mózgu.

„Blikk” pisze, powołując się na swoje źródła, że Chińczyk przed przyjęciem do szpitala był uzależniony od narkotyków i na oddziale zaczął mieć objawy odstawienne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Ciało kobiety znalezione w walizce. Brytyjska policja: To Polka

Kobieta, której ciało zostało zamknięte w walizce i pozostawione w pokoju hostelowym w Londynie to Polka. Kim jest ofiara i jakie są wyniki śledztwa? „Piękna Polka po czterdziestce” – tak ofiarę opisała mieszkanka hostelu Pay and Sleep w Southall, cytowana przez „The Sun”.

Miała trochę problemów z piciem, ale była cudowną kobietą. Myśleliśmy, że po prostu wyszła – powiedziała kobieta. Mieszkańcy mieli od pewnego czasu narzekać na zapach dochodzący z jej pokoju. Dziennik „The Guardian” wskazuje z kolei, że kobiety nie można było znaleźć od dłuższego czasu, a jej chłopak zaginął kilkanaście dni wcześniej.

Rozważane są wszelkie możliwości

Brytyjska policja potwierdziła tożsamość kobiety. To 41-letna Polka Joanna B. Jej rodzina została natychmiast powiadomiona. Wieści o śmierci Joanny bez wątpienia będą szokiem dla tych, którzy ją znali, zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich znaleziono jej ciało – powiedział rzecznik policji Wayne Jolley w rozmowie z „The Sun”.

Dodał, że rozważane są wszelkie możliwości, co mogło się stać. Istnieje luka między tym, kiedy sądzimy, że Joanna była ostatnio widziana, a kiedy znaleziono jej ciało – wyjaśnia inspektor Jolley. Policja nie podała do wiadomości publicznej wyników sekcji zwłok Polki. Na razie nikt nie został aresztowany.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Egzekucja Lisy Montgomery. Pierwsza egzekucja kobiety od 70 lat

16 lat minęło od przerażającej zbrodni w Missouri. Lisa Montgomery najpierw udusiła swoją ofiarę, a potem wycięła z jej brzucha dziecko. Prokurator generalny USA wyznaczył datę egzekucji. Będzie to pierwsza kobieta od blisko 70 lat stracona w więzieniu federalnym. Egzekucja 52-letniej Montgomery budzi emocje; jest ona jedyną kobietą z 55 skazańców czekających na egzekucję w więzieniach federalnych.

Do zbrodni doszło w grudniu 2004 r. Pod pretekstem zainteresowania ogłoszeniem Lisa Montgomery pojechała do domu 23-letniej Bobbie Jo Stinnett, która była w ósmym miesiącu ciąży. Najpierw udusiła kobietę, a potem wycięła dziecko z jej brzucha.

Po morderstwie wróciła do domu i udawała, że jest jego matką. Mąż skazanej twierdzi, że niczego nie podejrzewał. – Nie miałem pojęcia – powiedział Kevin Montgomery, cytowany przez theguardian.com. Dziecko cudem przeżyło. Victoria Jo Stinnett ma 16 lat i wychowywana jest przez swojego ojca.

Prawnicy Montgomery od dawna twierdzą, że kobieta ma uszkodzenia mózgu spowodowane biciem w dzieciństwie, cierpi na psychozę i inne choroby psychiczne.

Zabójczyni zostanie stracona 8 grudnia – postanowił prokurator generalny William Barr. Jak ocenił, było to „szczególnie ohydne morderstwo”. Jednocześnie wyznaczył na 10 grudnia datę egzekucji Brandona Bernarda, który w Teksasie w 1999 r. zamordował dwóch ministrantów.

Media przypominają, że wykonanie wyroku na Montgomery będzie pierwszą egzekucją kobiety w więzieniu federalnym od 1953 r., gdy w komorze gazowej stracono Bonny Brown Heady, skazaną za porwanie i zabójstwo sześcioletniego syna potentata samochodowego.
Źródło info i foto: TVP.info

Aleksiej Nawalny o otruciu. „Nie czujesz żadnego bólu, ale wiesz, że umierasz”

Aleksiej Nawalny jest przekonany, że za jego otruciem stoi prezydent Rosji Władimir Putin. W wywiadzie dla „Der Spiegel” zapowiedział także, że wróci do ojczyzny i że się nie boi. Fragment wywiadu z Aleksiejem Nawalnym dla „Der Spiegel” został opublikowany przez agencję prasową Reuters. Rosyjski opozycjonista opowiedział niemieckiemu dziennikowi o swoich podejrzeniach dotyczących otrucia, którego padł ofiarą.

„Uważam, że za tą zbrodnią stoi Putin. Nie mam innego wytłumaczenia dla tego, co się stało” – powiedział krytyk Kremla.

Nawalny mówił także o odczuciach, które towarzyszyły mu po otruciu nowiczokiem. Stwierdził, że po przyjęciu tej trucizny „nie czujesz żadnego bólu, ale wiesz, że umierasz”. Rosyjski opozycjonista zapowiedział również, że wróci do ojczyzny, a jego zadaniem jest pozostanie nieustraszonym.

Otrucie Aleksieja Nawalnego

Aleksiej Nawalny stracił przytomność 20 sierpnia podczas podróży na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Kiedy zasłabł, maszyna wylądowała w Omsku, a opozycjonista został przewieziony do miejscowego szpitala. Dwa dni później na żądanie rodziny został przetransportowany do szpitala w Berlinie. 7 września wybudzono go ze śpiączki farmakologicznej, a 22 września wyszedł ze szpitala. Według Niemiec istnieją dowody na próbę zabójstwa Nawalnego za pomocą zakazanego środka bojowego z grupy nowiczoków, który opracowano w Rosji. Strona rosyjska nie zgadza się z tym twierdzeniem. W czasie rozmowy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem Władimir Putin miał powiedzieć, że Aleksiej Nawalny mógł otruć się sam.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rozczłonkowane ciało znalezione na polu golfowym w Kalifornii

Rozczłonkowane zwłoki poszukiwanego od dwóch lat mężczyzny znaleziono w jeziorze na polu golfowym w jednym z kalifornijskich hrabstw. W związku ze sprawą aresztowano dwie osoby. Według ustaleń policji, sprawcy i ofiara znali się wcześniej. 

Makabrycznego odkrycia dokonano w jeziorze na polu golfowym w hrabstwie San Luis Obispo w Kalifornii. Nurkowie wyłowili rozczłonkowane ciało mężczyzny, należące – jak się okazało – do mężczyzny, którego poszukiwano od dwóch lat. 

Miejscowe biuro szeryfa poinformowało, że najprawdopodobniej ofiarę zamordowana w mieście Santa Maria w grudniu 2018 roku, a rozczłonkowane zwłoki rozrzucono właśnie na terenie pola golfowego. Służby twierdzą, że ofiara i sprawcy znali się prywatnie. 

Jak podaje  związku ze sprawą aresztowano 35-letnią Kimberly Machleit oraz 37-letniego Donalda Andersona. Oboje zwolniono już jednak z aresztu za kaucją. Policja będzie teraz wyjaśniać dokładne okoliczności dokonania zbrodni. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl