Strzelanina przed klubem dla osób LGBT w Oslo

W nocy z piątku na sobotę doszło do strzelaniny w centrum Oslo. Jak podają norweskie media, strzały padły w dwóch miejscach, w tym przed „London Pub”, klubem dla osób LGBT. Zginęły dwie osoby, a 19 zostało rannych, w tym trzy ciężko. Na razie nie jest znany motyw działania sprawcy. Sprawca strzelaniny został zatrzymany tuż po zdarzeniu. Jak podaje portal Nrk.no, był już wcześniej znany policji. Funkcjonariusze oceniają, że mężczyzna nie miał wspólników. Na razie nie wiadomo, dlaczego zdecydował się na taki krok.

W sobotę ulicami Oslo ma przejść parada równości, stąd w norweskich mediach pojawiają się podejrzenia, że atak mógł mieć podłoże homofobiczne. Okoliczności są wyjaśniane. Media informowały we wczesnych godzinach rannych, że napastnik nie został jeszcze przesłuchany.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kuria chciała, by zbadano orientację seksualną ofiary księdza pedofila. Prawniczka z zarzutami dyscyplinarnymi

Prawniczka kurii bielsko-żywieckiej usłyszała zarzuty dyscyplinarne – przekazuje Onet. Postępowanie dotyczy pisma, w którym adwokatka chciała, aby zbadano orientację seksualną ofiary księdza pedofila. Sprawa trafiła do sądu dyscyplinarnego. W przyszłym miesiącu rozpocznie się pierwsza rozprawa. O wszczęciu postępowania dyscyplinarnego ws. prawniczki portal Gazeta.pl informował w kwietniu tego roku.

– Jeśli trwa w tej sprawie postępowanie dyscyplinarne, to jest to ważna informacja przede wszystkim dla osoby skrzywdzonej. Coś takiego, jak opisywana odpowiedź pełnomocniczki kurii, nigdy nie powinno spotkać pokrzywdzonego, na co sam zwracał uwagę pan Janusz Szymik. Uważam, że te sugestie, przypuszczenia niepoparte faktami lub wiedzą medyczną, były straszne – komentował wtedy w rozmowie z nami Błażej Kmieciak, przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii. To między innymi PKDP domagała się zbadanie sprawy pisma adwokatki.

Teraz Onet podaje, że mecenaska usłyszała zarzuty dyscyplinarne. Chodzi o naruszenie przepisów prawa o adwokaturze i zasad etyki adwokackiej, w szczególności zasady umiaru i poszanowania godności pokrzywdzonego. Dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Bielsku-Białej adwokat Krzysztof Stec potwierdził portalowi, że sprawa trafiła do Sądu Dyscyplinarnego i pierwsza rozprawa odbędzie się 1 lipca.

Odpowiedź na pozew pełnomocniczki kurii w styczniu opisywał Onet. W piśmie adwokatka domagała się m.in. „dowodu z opinii biegłego seksuologa na okoliczność ustalenia preferencji seksualnych powoda, w tym w szczególności ustalenia orientacji seksualnej powoda” oraz przesłuchania ofiary pod kątem faktów związanych z „relacją powoda z księdzem, charakteru tej relacji, okazywania przez powoda zadowolenia z utrzymywania relacji intymnej z ks. Janem W.”
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w Alabamie. Rośnie liczba ofiar

Wzrósł tragiczny bilans ofiar po strzelaninie w kościele episkopalnym pod wezwaniem Świętego Stefana w Birmingham w stanie Alabama. Podejrzany o atak został zatrzymany. Według CBS News śledztwo prowadzi FBI oraz kilka federalnych i lokalnych organów ścigania. Kapitan policji w Vestavia Hills Shane Ware poinformował na konferencji prasowej, że do strzelaniny doszło o godzinie 18:22 czasu lokalnego – 1:22 w piątek polskiego czasu – na przedmieściach Birmingham. Rannych przewieziono do szpitali. Ich stan zdrowia nie jest znany. Napastnik przebywa w areszcie.

Ware nie podał na razie ani motywu ataku, ani innych szczegółów strzelaniny. Zdaniem policji nie ma tam dalszego zagrożenia dla społeczności. Według CBS News śledztwo prowadzi FBI oraz kilka federalnych i lokalnych organów ścigania.

„Modlimy się za rodzinę ofiary, rannych i całą wspólnotę kościelną. Cieszę się, że sprawca jest w areszcie. To nie powinno się nigdy zdarzyć w kościele, w sklepie, w mieście czy gdziekolwiek indziej. Wciąż uważnie monitorujemy sytuację” – oświadczyła cytowana przez lokalną telewizję WVTM gubernator Alabamy Kay Ivey.

Strzelanina w Alabamie jest kolejnym atakiem w miejscu kultu religijnego w USA. W maju jedna osoba zginęła, a pięć innych zostało rannych w kościele w Południowej Kalifornii. Władze określiły to jako „politycznie umotywowany incydent na tle nienawiści” skierowany przeciwko społeczności tajwańskiej. Po godzinie 6 polskiego czasu do mediów trafiła informacja, że tragiczny bilans po strzelaninie w kościele w stanie Alabama wzrósł do dwóch osób. 

Kapitan Shane Ware z Departamentu Policji w Vestavia Hills poinformował, że podejrzany napastnik, który jest w areszcie, nie został do tej pory zidentyfikowany. Nie zidentyfikowano jeszcze ofiar strzelaniny. Nie jest też znany stan zdrowia osoby, która doznała obrażeń.

„Wraz z tragiczną wiadomością, która rozeszła się tego wieczoru, składam z głębi serca kondolencje ofiarom strzelaniny w kościele episkopalnym św. Stefana. Chciałbym również podziękować w imieniu swoim i naszych mieszkańców, Vestavia Hills, pierwszym ratownikom ze wszystkich agencji, które pracowały niestrudzenie od początku tego incydentu” – głosi oświadczenie burmistrza Vestavia Hills, Ashleya Curry’ego.

Vestavia Hills to osiedle położone na południowy wschód od Birmingham. Liczy niecałe 34 500 mieszkańców.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ofiary strzelaniny w Teksasie. 19 uczniów i dwie nauczycielki

Nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem, której poświęcenie dla uczennicy z zespołem Downa budziło podziw, radosny 10-latek, który kochał tańczyć, a także czwartoklasista, który uwielbiał baseball – to jak opisuje „Washington Post” ofiary wtorkowej strzelaniny w Robb Elementary School w Teksasie. Lokalne media informują też o śmierci dziewczynki, która „zginęła jak bohaterka”. Na liście zabitych, obok ich nazwisk, widnieje jeszcze 17 innych osób.

We wtorek, zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem letnich wakacji w Teksasie, do podstawówki w Uvalde wszedł uzbrojony 18-latek i otworzył ogień w jednej z klas, „rozpętując rzeź, jakiej nie widziano w amerykańskiej szkole od blisko dekady” – pisze w środę „Washington Post”. Licząca 16 tysięcy mieszkańców miejscowość pogrążyła się w żałobie.

Nazwiska ofiar, które straciły życie we wtorkowej strzelaninie – w tym co najmniej 19 dzieci i dwie nauczycielki – zaczęły pojawiać się w mediach następnego dnia po tragedii.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Mamuka K. skazany ws. brutalnego zabójstwa 28-latki

Na karę 25 lat pozbawienia wolności za brutalne zabójstwo 28-letniej łodzianki Pauliny D. został skazany Mamuka K. – zdecydował w czwartek Sąd Okręgowy w Łodzi. Do zbrodni doszło w 2018 r. Gruzin zadał kobiecie trzy ciosy nożem w szyję. Jej zwłoki porzucił w torbie nieopodal Stawów Jana. Służby zatrzymały mężczyznę w Ukrainie, gdzie zbiegł po po popełnieniu morderstwa. Mamuka K. będzie mógł skorzystać z warunkowego zwolnienia po odbyciu 20 lat kary. Na jej poczet sąd zaliczył okres rzeczywistego pozbawienia wolności mężczyzny, tj. od 1 listopada 2018 roku. Do brutalnego zabójstwa 28-letniej mieszkanki Łodzi Pauliny D. doszło 20 października 2018 r.

Z ustaleń śledczych przekazanych wówczas przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztofa Kopanię, wynika, że kobieta została dotkliwie pobita i zamordowana w jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi, wynajmowanym przebywającym w Polsce cudzoziemcom zza wschodniej granicy. Jak wyjaśnił rzecznik, śmiertelne okazały się trzy ciosy nożem wymierzone w szyję. Głównym podejrzanym w tej sprawie był obywatel Gruzji Mamuka K.

– Oskarżony uprzątnął miejsce zbrodni, po czym tego samego dnia ok. godz. 18 wezwaną taksówką przewiózł owinięte w folie i zapakowane w torbę ciało, porzucając je w pobliżu Stawów Jana. Następnie dostał się do Warszawy, gdzie spotkał się ze znajomymi. Stamtąd wszyscy busem wyjechali do Ukrainy – wyjaśnił prok. Kopania.

W tym czasie trwały poszukiwania 28-latki. W oparciu o zapisy monitoringu i zeznania świadków ustalono, że wcześniej Paulina D. była w jednym z łódzkich klubów. Zebrany materiał doprowadził do miejsca zbrodni. Podczas przeszukania lokalu znaleziono w nim liczne ślady, w tym biologiczne. W pobliskim kontenerze na odpady znaleziono także dywan i zakrwawione części garderoby kobiety.

Ciało ofiary odnaleziono sześć dni później. Jako prawdopodobnego sprawcę wytypowano wtedy obywatela Gruzji, od kilku miesięcy przebywającego w Polsce. Za Mamuką K. wydano międzynarodowy list gończy. Zatrzymano go na początku listopada 2018 r. na ulicy w Kijowie, a w czerwcu 2020 roku mężczyzna został przewieziony do Polski.

„Nie chciał tego zrobić”

– Podczas przesłuchania w charakterze podejrzanego, odnosząc się do zarzutów, potwierdził fakt pozbawienia życia 28-latki. Stwierdził jednakże, że nie chciał tego zrobić, czemu przeczą stwierdzone podczas sekcji rany kłute i obrażenia wskazujące na pobicie. Złożył szczegółowe wyjaśnienia – przekazał Kopania.

Dodał, że obejmują one okres, w którym Mamuka K. zauważył rano 20 października 2018 r. swoją przyszłą ofiarę, przez sam moment popełnienia zbrodni, zacierania śladów i ukrycia zwłok, po ucieczkę do Ukrainy. Z udziałem podejrzanego przeprowadzono też wizję lokalną.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Zmarł mężczyzna, który prawdopodobnie padł ofiarą napaści. Miał stanąć w obronie dwóch kobiet

W nocy z soboty na niedzielę do sklepu przy Nowym Świecie w Warszawie wszedł ranny mężczyzna. Pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarł w szpitalu – informuje Komenda Stołeczna Policji. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że mężczyzna, który padł ofiarą napaści, miał stanąć w obronie dwóch kobiet.

– W nocy otrzymaliśmy zgłoszenie, że do jednego ze sklepów przy ul. Nowy Świat przyszedł ranny mężczyzna – poinformowała w niedzielę sierż. sztab. Gabriela Putyra z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Na róg ul. Foksal i Nowego Światu została wezwana policja, a także służby ratunkowe.

– Niestety pomimo udzielonej pomocy medycznej i wysiłku lekarzy mężczyzna zmarł – zaznaczyła Putyra.

Nad sprawą pracują policjanci. Czynności nadzoruje prokuratura.

Interia Wydarzenia informuje, że w mediach pojawiają się relacje osób, które mogły być świadkami tragicznego zdarzenia. Z relacji wynika, że mężczyzna, który stał się ofiarą napaści, miał stanąć w obronie dwóch kobiet. Te wcześniej miała zaczepiać grupa – najpewniej – pijanych mężczyzn. Gdy zwrócono im uwagę, mieli rzucić się na osobę, która ich upomniała. Według świadków najpierw mężczyzna został zaciągnięty do pobliskiej bramy, skopany, a następnie kilkukrotnie ugodzony nożem lub innym ostrym narzędziem. W stanie krytycznym miał zostać następnie zabrany do szpitala, gdzie zmarł.

Informacji tych jednak na ten moment nie potwierdzają służby.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ukraina: Blisko 7 tys. ofiar cywilnych wojny

Od początku wojny w Ukrainie Biuro Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka odnotowało łącznie 6 731 rannych i zabitych wśród ludności cywilnej. Jak zaznaczono, rzeczywista liczba ofiar rosyjskiej agresji jest znacznie wyższa. Biuro Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka poinformowało, że w Ukrainie zginęło 3 280 osób cywilnych, w tym 231 dzieci, a 3 451 cywilów zostało rannych, w tym 328 dzieci. Większość ofiar spowodowały rosyjskie ostrzały artyleryjskie i rakietowe, a także ataki lotnicze.

Jak podkreślono w komunikacie, rzeczywista liczba ofiar jest większa, gdyż brakuje danych z regionów, w których trwają walki. Chodzi tu przede wszystkim o takie miasta, jak Mariupol, Wołnowacha, Izium, Siewierodonieck i Rubiżne. W samym Mariupolu, według ukraińskich władz, miało zginąć ok. 20 tys. osób.

Blisko pięćset osób udało się ewakuować z oblężonej przez Rosjan huty Azowstal, Mariupola i okolicznych miejscowości. Poinformował o tym sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Antonio Guterres za pośrednictwem mediów społecznościowych. „W połączonej akcji ONZ i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża utworzono dwa korytarze humanitarne, którymi ewakuowano około 500 osób z huty Azowstal i okolic. Mam nadzieję, że dalsze wysiłki Moskwy i Kijowa pozwolą na otwarcie kolejnych korytarzy humanitarnych dla cywili” – napisał sekretarz generalny ONZ.

Wcześniej prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że cały czwartek trwała ewakuacja ludności cywilnej z Mariupola. Nie poinformował jednak, ile osób opuściło miasto. Przypomnijmy, w środę Rosjanie wdarli się do zakładów Azowstal. Zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Palamar powiedział w nagraniu, że trwają tam ciężkie walki. – Sytuacja jest krytyczna. Wróg nie przestrzega żadnych norm ani zasad etycznych, żadnych praw ani konwencji. Zabija na oczach świata, zachęcony przyzwoleniem i bezkarnością – podkreślił, dodając, że „ranni żołnierze umierają w męczarniach”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Strzelanina w przedszkolu. Są ofiary

Uzbrojony mężczyzna otworzył ogień w przedszkolu w pobliżu rosyjskiego Uljanowska. Zabił trzy osoby; dwoje dzieci i opiekunkę, po czym popełnił samobójstwo. Motywy działania napastnika nie są znane – poinformowała Agencja Reutera za Interfaxem.
Źródło info i foto: TVP.info

Jest dochodzenie dyscyplinarne. Pełnomocniczka kurii chciała, by zbadano orientację ofiary księdza pedofila

Rzecznik Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Bielsku-Białej prowadzi dochodzenie dyscyplinarne ws. adwokatki, która chciała, aby biegły seksuolog ustalił „orientację seksualną” ofiary księdza pedofila – dowiaduje się portal Gazeta.pl. Pismo Rzecznika Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Bielsku Białej dotyczące dochodzenia jest datowane na 21 kwietnia.

Dowiadujemy się z niego, że rzecznik prowadzi dochodzenie „dotyczące tego, że ustalony adwokat w Bielsku-Białej […] naruszył przepisy Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu”. „[…] W szczególności umiaru, oględności i taktu oraz poszanowania godności osoby biorącej udział w sprawie […]”. Biuro rzecznika dyscyplinarnego w piśmie cytuje fragmenty odpowiedzi na pozew Janusza Szymika, którą wystosowała pełnomocniczka kurii bielsko-żywieckiej. Szymik w przeszłości został wielokrotnie wykorzystany przez księdza w Międzybrodziu Bialskim. W ubiegłym toku pozwał diecezję bielsko-żywiecką. Przed sądem domaga się odszkodowania.

Odpowiedź na pozew pełnomocniczki kurii w styczniu opisywał Onet. W piśmie adwokatka domagała się „dowodu z opinii biegłego seksuologa na okoliczność ustalenia preferencji seksualnych powoda, w tym w szczególności ustalenia orientacji seksualnej powoda” oraz przesłuchania ofiary pod kątem faktów związanych z „relacją powoda z księdzem, charakteru tej relacji, okazywania przez powoda zadowolenia z utrzymywania relacji intymnej z ks. Janem W.”

Po opisaniu sprawy przez media Państwowa Komisja ds. Pedofilii zwróciła się do dziekana Okręgowej Izby Adwokackiej w Bielsku-Białej z prośbą o zbadanie tej sprawy. Wniosek komisji dotyczył zbadania, czy pełnomocniczka, będąca członkiem Izby, nie naruszyła etycznych zasad wykonywania zawodu adwokata.

„Cytowane w mediach fragmenty odpowiedzi pełnomocnik kurii bielsko-żywieckiej na pozew o odszkodowanie dla osoby skrzywdzonej przez duchownego budzą zaniepokojenie Państwowej Komisji” – napisano w komunikacie. Komisja stwierdziła również, że sposób działania i użyte przez pełnomocniczkę biskupa sformułowania mogą być „szkodliwe społecznie, biorąc pod uwagę poważne konsekwencje każdego przestępstwa wykorzystania seksualnego osoby małoletniej”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

13 ofiar śmiertelnych libacji na Śląsku. Jest śledztwo

W ciągu kilku dni w województwie śląskim zmarło 13 osób, a trzy w stanie ciężkim przebywają w szpitalu. Wszystkie spożywały denaturat, który zawierał toksyczny alkohol metylowy. Śląski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik, wstrzymał sprzedaż denaturatu w całym regionie. W nocy z soboty na niedzielę (z 2 na 3 kwietnia) w jednym z mieszkań w miejscowości Czarna Wieś (gm. Wręczyca Wielka) znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Jak się okazało, brali oni udział w libacji alkoholowej. Był z nimi trzeci mężczyzna, który zmarł potem w Blachowni. To były pierwsze ofiary trefnego alkoholu.

Teraz wszystko wskazuje na to, że denaturat był sprzedawany w legalnym obiegu, dlatego śląski państwowy inspektor sanitarny, zdecydował o wstrzymaniu sprzedaży denaturatu w regionie.

– Apelujemy i przestrzegamy, by pod żadnym pozorem nie spożywać denaturatu. Prowadzimy intensywne czynności mające na celu zidentyfikowanie źródła możliwych zatruć, nasi inspektorzy zabezpieczają próbki, które są następnie badane w laboratorium, ale ze względu na ogromne zagrożenie zdecydowałem o całkowitym wstrzymaniu handlu denaturatem, wycofaniu go z obrotu – powiedział PAP Grzegorz Hudzik.

Przypadki zatruć i zgonów odnotowano w różnych częściach woj. śląskiego, m.in. w Bytomiu, Chorzowie, powiecie kłobuckim i częstochowskim.

Wszczęto w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: se.pl