Poszukiwania 40-latka na Pomorzu. To mogła być próba porwania nastolatki dla okupu

Policyjna operacja na Pomorzu: policjanci szukają 40-latka, który – jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz RMF FM Kuba Kaługa – mógł stać za próbą porwania nastolatki dla okupu. Napad miał miejsce w powiecie gdańskim. 40-latek wiązany jest również z innym napadem: na dorosłą kobietę w powiecie malborskim. Według nieoficjalnych ustaleń Kuby Kaługi, zaatakowana nastolatka na szczęście miała jedynie powierzchowne obrażenia i otarcia i nie potrzebowała hospitalizacji. Sam opis napadu – zaznacza nasz reporter – jest jednak wstrząsający.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Kuba Kaługa, napastnik miał zatrzymać jadącą rowerem dziewczynkę na lokalnej drodze w gminie Cedry Wielkie. Miał zaoferować jej sprzedaż koralików, a gdy chciała odjechać, mężczyzna miał zarzucić jej sznurek na szyję, przeciągnąć w zarośla, tam skrępować i zakleić usta taśmą.

Z informacji dziennikarza RMF FM wynika, że napastnik miał wspomnieć dziewczynce, że chodzi o okup i że nic jej nie zrobi – dlatego właśnie pod uwagę brana jest wersja o uprowadzeniu dla okupu. Śledczy nie wykluczają jednak również innego scenariusza: napaści mężczyzny niezrównoważonego psychicznie.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Kuba Kaługa, dziewczynka miała przekonać mężczyznę, by ją rozwiązał, obiecywała, że nikomu niczego nie powie. Ostatecznie udało jej się oswobodzić i uciec.

Policja dość szybko ustaliła, że auto, którym jeździł napastnik, kilka dni temu oddała do mechanika mieszkanka Pomorza. Samochód już znaleziono, poszukiwania mężczyzny trwają. Nie jest wykluczone, że może on być związany także z innym napadem: na dorosłą kobietę w powiecie malborskim.

Policyjne poszukiwania zostały rozciągnięte na całe województwo.

Już wieczorem funkcjonariusze prowadzili działania blokadowe, do akcji skierowano m.in. policjantów z długą bronią, a także śmigłowiec, który wspierał nocną obławę z powietrza. Od dyżurnego miejscowej policji usłyszeliśmy w nocy, że w działaniach uczestniczyło wówczas kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Według informacji przekazanych Kubie Kałudze przez policję, poszukiwany mężczyzna ma 40 lat, włosy krótkie i ciemne, na sobie miał spodnie typu moro, a jego lewa ręka owinięta była bandażem.

Wszystkich, którzy widzieli takiego mężczyznę, policjanci proszą o kontakt z najbliższą jednostką policji lub pod numerem telefonu 112.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Na Haiti uprowadzono grupę duchownych katolickich

Siedmioro osób duchownych katolickich, w tym dwoje Francuzów – zakonnicę oraz księdza – porwano w niedzielę na Haiti. Porywacze żądają miliona dolarów okupu.

Grupa osób duchownych, w skład której wchodziła francuska zakonnica i francuski ksiądz, została porwana rano w Croix-des-Bouquets, niedaleko stolicy haiti Port-au-Prince – poinformował rzecznik Konferencji Biskupów Haiti ojciec Loudger Mazile. Dodał, że porywacze zażądali miliona dolarów okupu.

Policja podejrzewa, że za porwaniem stoi działający w okolicy uzbrojony gang, zwany „400 Mawozo”. Ambasada Francji, z którą skontaktowała się agencja AFP nie wydała jeszcze oświadczenia w tej sprawie.

W ostatnich miesiącach w Port-au-Prince i na prowincji wzrosła liczba porwań dla okupu, co świadczy o rosnącej liczbie uzbrojonych gangów na terytorium Haiti.

„Nadszedł czas, aby te nieludzkie czyny ustały” – stwierdził biskup Pierre-Andre Dumas, biskup Miragoane, cytowany przez AFP. „Kościół modli się i solidaryzuje ze wszystkimi ofiarami tego nikczemnego czynu” – dodał.

W marcu haitańskie władze ogłosiły wprowadzenie na miesiąc stanu wyjątkowego w niektórych dzielnicach stolicy i regionu w celu „przywrócenia autorytetu państwa” na obszarach kontrolowanych przez gangi.

Gangi porywają ludzi dla okupu, kradnąc i grabiąc własność publiczną i prywatną oraz otwarcie stawiając czoła siłom bezpieczeństwa – podkreślają władze.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

Nigeria: Porwano 371 uczennice z bursy

Grupa uzbrojonych mężczyzn przyjechała w piątek w nocy ciężarówkami do bursy szkoły na północy Nigerii i porwała 371 uczennic. To nie pierwsze porwanie w regionie w ostatnim czasie. Według służb, najczęstszym motywem takich porwań jest okup. 371 uczennic uprowadzono z jednej ze szkół na północy Nigerii. Stało się to w czasie nocnego nalotu na szkołę. To kolejne podobne porwanie w ostatnich dniach.

Według świadków, grupa około stu napastników miała przyjechać przed budynek szkoły średniej w kolumnie ciężarówek. Inni twierdzą jednak, że porywacze przyszli na piechotę. Lokalne władze informują, że spośród ponad 400 dziewczynek, które były w tym czasie w szkolnej bursie, uprowadzono 371 uczennic.

Nigeria. Trwa akcja poszukiwawcza porwanych uczennic

Na miejscu trwa zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza, a policja twierdzi, że ślady prowadzą do pobliskiego lasu. Część zdesperowanych rodziców sama wyruszyła na poszukiwania. Żadna z grup nie przyznała się na razie do porwania. Policja podkreśla, że najczęstszym motywem takich porwań w Nigerii jest okup. W ubiegłym tygodniu w sąsiednim Nigrze uprowadzono 42 osoby, w tym 27 dzieci.

To kolejne porwanie uczennic w Nigerii

Za najgłośniejszym porwaniem – 276 uczennic z miasta Chibok w Nigerii – stała radykalna islamska grupa partyzantów Boko Haram. Po tym zdarzeniu wspólnota międzynarodowa zebrała ponad 20 milionów dolarów na zabezpieczenie szkół w Nigerii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bandyci porwali znanego biznesmena z Jaworzna. Zażądali okupu

Biznesmen z Jaworzna został porwany. Zwabiła go była partnerka, która później, wraz ze wspólnikami, zażądała 60 tys. złotych. Następnie w sprawę zaangażowali się Czeczeni. Już przygotowywali się do kolejnego porwania, kiedy do ich mieszkań weszli uzbrojeni funkcjonariusze policji.

Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia 2020 roku na parking przed marketem w Jaworznie został zwabiony 30-letni biznesmen. Miał się tam spotkać z byłą partnerką. Okazało się jednak, że 25-latka nie przyjechała sama. Towarzyszył jej nieznajomy 28-latek.

– „Osoby te zażądały od pokrzywdzonego wydania 25 tysięcy złotych, a następnie, grożąc mu przedmiotem przypominającym broń palną, zmusiły go, aby udał się z nimi samochodem do Krakowa” – informuje prok. Waldemar Łubniewski z Prokuratury Rejonowej w Katowicach.

W ten sposób mężczyzna został uprowadzony. Trafił na teren Małopolski, gdzie pod groźbą wypłacił z bankomatu 5 tys. złotych, które przekazał porywaczom.

– „Duet, powołując się na znajomości u Czeczenów oraz w towarzystwie jednego z nich, zażądał kolejnej sumy pieniędzy w kwocie 60 tys. złotych. Dopiero następnego dnia rano porywacze wypuścili mężczyznę i pozostawili go w Krakowie” – zdradza podinsp. Aleksandra Nowara z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

– „Dali mu również kilka dni czasu na zorganizowanie brakującej gotówki” – dodaje.

Po pewnym czasie 28-latek z Żor, biorący udział w porwaniu, przekazał sprawę swoim znajomym. Chciał spłacić dług. Jednym z nich był Czeczen, który uczestniczył w wymuszeniu gotówki, drugim inny obywatel Rosji.
Źródło info i foto: dziennikzachodni.pl

Hakerzy chcą 1 mln dolarów od firmy za nieujawnienie danych klientów

Hakerzy, którzy ukradli dane osobowe klientów izraelskiej firmy ubezpieczeniowej Szirbit, żądają około 1 miliona dolarów okupu za ich nieujawnienie – informują w czwartek lokalne media. Jakie jeszcze warunki postawili cyberprzestępcy? Grupa hakerska Black Shadow zapowiedziała, że jeśli żądane 50 bitcoinów (wartości około 950 tys. dolarów) znajdzie się w ich portfelu do piątku rano, nie opublikuje ani nie sprzeda tych informacji.

W celu udowodnienia, że posiadają skradzione dane, hakerzy upublicznili m.in. szczegóły praw jazdy domniemanych klientów Szirbitu. Firma zwróciła się już do władz zajmujących się cyberbezpieczeństwem o pomoc. Osoba, której najmniej można zazdrościć, to szef Szirbitu – komentuje sytuację dziennik ekonomiczny „Globs”. Jeśli się ugnie, będzie postrzegany jako ten, który przekłada dobro klientów ponad wszystko, ale może otworzyć bramy piekła dla cyberataków na całą gospodarkę Izraela. Jeśli się nie ugnie, zostanie oskarżony o opuszczenie swoich klientów – wyjaśnia.

Dziennikarz Uri Berkowic zauważa również, że dotychczas kraj był względnie chroniony przed tego typu atakami. Izrael może mieć wspaniałe systemy obronne, ale żaden system nie jest niezawodny. Izrael jest państwem demokratycznym, a jego wirtualne granice, podobnie jak granice fizyczne, są otwarte – podkreśla.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Gruzja: Napastnik, który wziął zakładników w banku został aresztowany

Uzbrojony mężczyzna, który przez osiem godzin przetrzymywał w środę (21 października) zakładników w oddziale Banku Gruzji w Zugdidi na zachodzie kraju, domagając się 500 tys. dolarów okupu, został aresztowany przez policję – podała wieczorem telewizja publiczna. Wcześniej wypuścił trzy osoby, w tym kobietę w ciąży.

– W Zugdidi operacja specjalna zakończona. Policjanci wyprowadzili napastnika z podniesionymi rękami. Według posiadanych informacji sam oddał się w ręce policji – podała telewizja.

Poinformowano też, że wszyscy zakładnicy są już oswobodzeni, a napastnik został przewieziony w konwoju na posterunek policji.

Domagał się pół miliona dolarów

Zamaskowany sprawca ataku na bank, w wojskowym mundurze, z bronią automatyczną i ręcznym granatem, wziął jako zakładników 20 osób – pracowników banku i klientów. Domagał się 500 tysięcy dolarów i bezpiecznego wydostania się z budynku. Najpierw uwolnił kobietę w ciąży, a potem, w trakcie negocjacji, dwóch innych zakładników – informował wcześniej wiceszef gruzińskiego MSW Władimir Bortswadze.

MSW wszczęło śledztwo z artykułów dotyczących rozboju, bezprawnego posiadania i noszenia broni palnej oraz wzięcia zakładników.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Porwanie pary seniorów. Sprawcy zażądali 50 kg kokainy

James i Sandra Helm zostali porwani. Domniemani sprawcy skontaktowali się z synem pary. Zażądali okupu w nietypowej formie. Pod koniec września 76-letni James nie pojawił się w pracy i to był sygnał, który zaniepokoił jego przełożonych. Takie same odczucia miał syn mężczyzny, który nie mógł się skontaktować z ojcem. Pojechał do domu rodziców, gdzie zamierzał wybadać, dlaczego nie odpowiadają na jego wiadomości. Na miejscu zobaczył otwarte drzwi do pustego domu. Mężczyzna zgłosił zaginięcie rodziców.

Po pewnym czasie zadzwonił do niego porywacz, który poinformował, że Sandra i James są bezpieczni. Wysłał synowi pary zdjęcie rodziców, na którym widać, że są cali i zdrowi. Jak informuje Fox News, porywacz zażądał okupu w formie 50 kg kokainy lub 3,5 mln dolarów. Wraz z upływem kolejnych godzin porywacze jeszcze kilkakrotnie kontaktowali się z synem Helmów. Ostatecznie policja w toku prowadzonych działań zlokalizowała dom, w którym byli przetrzymywani.

O porwanie seniorów podejrzewanych jest pięć osób, które prawdopodobnie zajmują się handlem narkotykami – podaje Fox News. Policja zaznacza, że sprawa jest wielowątkowa. Sprawdzanych jest wiele możliwych scenariuszy. Śledczy prowadzą działania w celu ustalenia wszelkich okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: Wprost.pl

25-latek porwał nastolatka z ulicy. Jest decyzja o areszcie

Na trzy miesiące został aresztowany 25-latek, który w piątek uprowadził chłopca idącego ulicą w Wieluniu. Mężczyzna zażądał od rodziców nastolatka kilkudziesięciu tysięcy złotych. Porywacz uwolnił chłopca przed podjęciem okupu. Zatrzymano go po kilku godzinach.

Chłopiec został wciągnięty do samochodu przez 25-latka w piątek około południa. Porywacz następnie zadzwonił do rodziców nastolatka z żądaniem okupu w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Sprawą zajęli się m.in. funkcjonariusze z Łodzi, Opola oraz tzw. „łowcy cieni” z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Jak informuje policja, mężczyzna uwolnił chłopca przed podjęciem okupu. Nastolatek bezpiecznie wrócił do domu. „Do akcji wkroczyli policjanci, którzy natychmiast rozpoczęli działania blokadowo-kontrolne na ulicach okolicznych powiatów. W akcję włączono także śmigłowce policyjne, których załogi przeszukiwały teren z powietrza” – czytamy w komunikacie CBŚP.

„W efekcie, przed godziną 18:00 policjanci CBŚP zatrzymali w powiecie kluczborskim, 25-letniego mężczyznę. Nie miał on najmniejszych szans na ucieczkę, ponieważ drogę miał zablokowaną przez policjantów ruchu drogowego z Kluczborka. Funkcjonariusze znaleźli przy nim narkotyki, kominiarkę, nóż i atrapę broni” – podkreślają policjanci.

Wstępne ustalenia wskazują, że porywacz chciał szybko zdobyć pieniądze i „wytypował idącego ulicą chłopca”, którego następnie wciągnął do samochodu. 25-latek w Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu usłyszał zarzut porwania dziecka w celu uzyskania okupu.

Decyzją sądu został tymczasowo na trzy miesiące. Grozi mu do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Norwegia: Multimilioner Tom Hagen aresztowany pod zarzutem zabójstwa żony

Norweski multimilioner Tom Hagen został aresztowany jako podejrzany o zabójstwo żony Anne-Elisabeth Hagen, która zaginęła 18 miesięcy temu. Wcześniej Hagen utrzymywał, że kobieta została porwana. Informował nawet przez swojego prawnika, że porywacze zwrócili się do niego w sprawie okupu.

Policja zatrzymała milionera Toma Hagena. Jego prawnik zaprzecza, by potentat rynku nieruchomości i energii miał związek ze śmiercią żony. Podkreśla również, że jego klientowi nie przedstawiono zarzutów. Anne-Elisabeth Hagen zaginęła w październiku 2018 r. Sprawa przedostała się do mediów dopiero w styczniu 2019 r. Prawnik Hagena poinformował wówczas, że porywacze skontaktowali się z milionerem ws. okupu.

Teraz policja uważa, że Anne-Elisabeth Hagen została zabita, a nie uprowadzona. Twierdzi też, że ma wystarczające dowody, by podejrzewać o zabójstwo Toma Hagena. Podkreślono jednak, że śledztwo trwa i nadal jest kilka pytań bez odpowiedzi.

„Szczególnie ważne będzie wyjaśnienie roli, jaką odegrał Tom Hagen, by odnaleźć Anne-Elisabeth Hagen i ustalić, czy inne osoby były zaangażowane” – podaje norweska policja. Przyznaje, że początkowo sądzono, że kobieta została uprowadzona dla okupu, jednak w lipcu 2019 r. uznano, że żona milionera najprawdopodobniej została zabita.

„Uważamy teraz, że nie doszło do uprowadzenia i nigdy nie było żadnych prawdziwych negocjacji. Innymi słowy, podjęto jasną i dobrze zaplanowaną próbę wprowadzenia policji w błąd” – czytamy w oświadczeniu policji.

Norweski system prawny pozwala policji na przetrzymywanie podejrzanego zanim zostaną mu postawione formalne zarzuty.
Źródło info i foto: onet.pl

Polak porwany dla okupu na Litwie został uwolniony

Litewska policja uwolniła obywatela Polski porwanego dla okupu oraz zatrzymała porywaczy – poinformowało we wtorek litewski Biuro Policji Kryminalnej. Za uwolnienie porywacze żądali 20 tys. euro. 7 stycznia polskie Centralne Biuro Śledcze Policji przekazało policji litewskiej informację o porwanym dla okupu na terenie Litwy Polaku, który przebywał tu w dniach 4-5 stycznia w celach biznesowych.

Podejrzani zostali ustaleni i 8 stycznia przeprowadzono akcję ratunkową. Policja zatrzymała dwóch Litwinów urodzonych w 1991 r. i 1994 r. Poszkodowany nie ucierpiał w wyniku porwania. Po odnalezieniu go otrzymał pomoc psychologiczną i medyczną.

Podejrzani o porwanie przebywają w areszcie. Śledztwo jest kontynuowane. Sprawcom grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 10 lat.
Źródło info i foto: onet.pl