ABW zatrzymało Palestyńczyka. Stwarzał zagrożenie terrorystyczne

Na terenie Olsztyna zatrzymano Palestyńczyka. To efekt wspólnych działań Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ich zdaniem dalszy pobyt w RP stwarzał realne zagrożenie o charakterze terrorystycznym. Zatrzymany przebywa obecnie w ośrodku Straży Granicznej, gdzie oczekuje na wydalenie z Polski. Informację przekazał Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

Jak poinformował PAP Stanisław Żaryn, Straż Graniczna, działając na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zatrzymała 24 maja 2021 r. mężczyznę pochodzącego z Autonomii Palestyńskiej. – Materiały zgromadzone w tej sprawie wskazują, że Palestyńczyk utrzymuje relacje z członkiem organizacji terrorystycznej, jest silnie zradykalizowany religijnie i nie stosuje się do zasad współżycia społecznego – powiedział Żaryn.

– „Ustalono, iż w przeszłości radykalna postawa o podłożu religijnym powodowała frustrację mężczyzny, która przełożyła się na podejmowanie działań agresywnych wobec innych osób. Zatrzymany wskazuje skłonność do przemocy i ma niestabilną osobowość” – dodał rzecznik Ministra – Koordynatora Służb Specjalnych.
Źródło info i foto: se.pl

Żona byłego policjanta oskarżonego o włamanie do kantoru pracuje w sądzie. Będzie kontrola

Żona byłego policjanta, który jest oskarżony o obrabowanie kantoru, pracuje w Sądzie Rejonowym w Olsztynie, w jednostce, przez którą przechodzą akta sądowe. Prezes tego sądu Maciej Nawacki zapowiedział, że zleci kontrolę, czy pracownica w nieuprawniony sposób nie zaglądała do akt sprawy męża.

Chodzi o urzędniczkę, która była protokolantką sędziego Pawła Juszczyszyna, gdy ten orzekał w wydziale cywilnym olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Kobietę we wrześniu 2019 r. przeniesiono do innej komórki, pod zarządzeniem w tej sprawie osobiście podpisał się prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Pytany, z jakiego powodu urzędniczka zmieniła stanowisko pracy prezes Nawacki odmówił odpowiedzi argumentując, że taka kwestia „nie wchodzi w zakres informacji publicznej”.

W chwili przeniesienia mąż urzędniczki, były policjant, był oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych (sprawa jest w Olsztynie znana jako „Guantanamo” – red.). Kilka dni po przeniesieniu żony do innego wydziału były policjant z bratem i kolegą włamał się do kantoru przy ul. Dąbrowszczaków, skąd według oskarżenia, zrabowano 2,5 mln zł.

Jednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że „siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana” i zapewnił, że „na pewno ta pani nie dostała nic ekstra”.

Kobieta była przesłuchiwana

Kilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy „Guantanamo”. Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.

Kilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny „dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej”.

– Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych – podkreślił Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.

– Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy „Guantanamo” – potwierdził  prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. „Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie – red. ) o pracy”.

„Dokonali włamania do kantoru”

Po 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. – Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu – mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

Gdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.

„Sprawdzę, by nie było pola do spekulacji”

– Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (…) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony – powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.

Sprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym – kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.

Sędzia Nawacki zapewnił, że „nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce”. Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że „o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów”.

– Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie – zapewnił Nawacki. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Olsztyn: Zdewastowano kilkadziesiąt dziecięcych nagrobków

Kilkadziesiąt nagrobków dzieci zostało zniszczonych przez wandali na cmentarzu przy ul. Poprzecznej w Olsztynie. Wandale połamali i porozbijali tablice i krzyże na dziecięcych grobach. Zniszczenia powstały w kwaterze grobów dziecięcych. Kilkadziesiąt grobów zostało uszkodzonych w różnym stopniu, są poprzewracane stele, połamane krzyże. Na szczęście nie było ingerencji w groby – mówi dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie Zbigniew Kot.

Wygląda to jakby tornado przeszło. Jesteśmy wstrząśnięci tym, co się stało. Tym bardziej jest to bulwersujące, że chodzi o kwaterę dziecięcych grobów – dodaje.

Bramy i furtki cmentarza komunalnego przy ulicy Poprzecznej są zamykane na noc. Najprawdopodobniej sprawcy musieli przeskoczyć przez ogrodzenie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jakub D. z zarzutami za napad na kantor i postrzelenie dwóch osób

Prokurator przedstawił 35-letniemu Jakubowi D. zarzut usiłowania zabójstwa dwóch osób z użyciem broni palnej i dokonanie rozboju – chodzi o piątkowy napad na kantor w centrum Olsztyna. Podejrzany przyznał się do winy – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.

Prokurator Krzysztof Stodolny poinformował w niedzielę, że o napad na kantor, do którego doszło w piątek wieczorem, podejrzany jest 35-letni Jakub D. Mężczyzna postrzelił dwoje pracowników kantoru – jedna osoba jest ranna w brzuch, druga w klatkę piersiową. Stodolny podał, że stan obu ranionych z ostrej broni osób jest poważny.

– Jakubowi D. prokurator przedstawił dziś zarzut usiłowania zabójstwa dwóch osób przy użyciu broni palnej oraz dokonanie rozboju z użyciem broni palnej, w wyniku którego dokonał on zaboru złotych monet o wartości 440 tys. zł – podał Stodolny. Prokurator poinformował, że Jakub D. przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, które będą teraz weryfikowane.

– Zaprzeczył, że działał z zamiarem zabójstwa pracowników kantoru – podał Stodolny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano podejrzanego o napad na kantor w Olsztynie

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o napad na kantor przy ul. Głowackiego w centrum Olsztyna. Wczoraj wieczorem zamaskowany bandyta postrzelił dwoje pracowników biura i ukradł złoto warte niemal pół miliona złotych. „Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Sprawca nie spodziewał się chyba trzech osób: spodziewał się, że w biurze będzie jedna osoba, tak jak zawsze. I wykonał jakieś desperackie ruchy” – powiedział reporterowi RMF FM Piotrowi Bułakowskiemu właściciel kantoru Dawid Muszyński.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Piotr Bułakowski, podejrzewany o napad został zatrzymany na terenie Bydgoszczy kilkanaście godzin po ataku. Według nieoficjalnych ustaleń naszego dziennikarza, przy mężczyźnie, który ma około 36 lat, znaleziono część skradzionych złotych monet.

Dla dobra śledztwa policja nie ujawnia na razie bliższych informacji nt. zatrzymania. Napastnik umówił się w kantorze na dużą transakcję. Postrzelił dwoje pracowników. Firma FlyingAtom, której siedziba została zaatakowana, to kantor kryptowalut, który sprzedaje również złoto.

Biuro, w którym dokonano napadu, mieści się w ścisłym centrum Olsztyna, na czwartym piętrze wieżowca, w którym siedzibę ma również m.in. Wojewódzki Urząd Pracy.

Jak poinformował przedstawiciel FlyingAtom Dawid Muszyński, napastnik umówił się w kantorze na dużą transakcję: miał kupić 60 uncji złota o wartości 450 tysięcy złotych.

Dla bezpieczeństwa w biurze oczekiwały na niego trzy osoby.

Po godzinie 19:00 do placówki wszedł uzbrojony i zamaskowany napastnik. Postrzelił dwoje pracowników: kobietę i mężczyznę. Trzeci pracownik zdołał uciec i zawiadomić policję.

„Sytuacja wymknęła się spod kontroli. Sprawca nie spodziewał się chyba trzech osób: spodziewał się, że w biurze będzie jedna osoba, tak jak zawsze. I wykonał jakieś desperackie ruchy. Chyba sam do końca nie przewidział takiej sytuacji” – powiedział Piotrowi Bułakowskiemu właściciel kantoru Dawid Muszyński.

Wcześniej w rozmowie z Polską Agencją Prasową relacjonował, że sprawca napadu miał grozić bronią także osobie, która na parterze budynku pełniła ochronę. Według nieoficjalnych ustaleń Piotra Bułakowskiego, dwa strzały napastnik oddał w kierunku pracownika kantoru, raniąc go w klatkę piersiową. Stan mężczyzny jest bardzo poważny, lekarze utrzymują go w śpiączce farmakologicznej.

Kobietę napastnik postrzelił w brzuch. Jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo, jak ustalił Piotr Bułakowski: jest przytomna.

„Klaudia jest świadoma. Dowozimy jej właśnie telefon, żeby miała kontakt. Na pewno pomoże jej od strony psychologicznej, jeśli będzie miała z nami kontakt. Paweł jest w śpiączce farmakologicznej – i jeszcze przynajmniej tydzień powinien (w śpiączce) pozostać” – przekazał w rozmowie z naszym reporterem Dawid Muszyński.

Bandyta zabrał z kantoru złoto warte 450 tysięcy złotych i uciekł – według wstępnych informacji – pieszo.

Blokady dróg, kontrole samochodów: Służby tropiły bandytę kilkanaście godzin

Policjanci od razu po napadzie przeszukali najbliższą okolicę. Do akcji włączony został pies tropiący. Do późnych godzin nocnych funkcjonariusze blokowali wiele tras w mieście, kontrolując każdy samochód. Sprawdzane były także miejskie autobusy. Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu, przesłuchują świadków wydarzeń.

Śledczy wciąż pracują również w wieżowcu przy Głowackiego, na czwartym piętrze, gdzie mieści się kantor. Wejście do budynku jest pilnowane przez policjantów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Olsztyn: Napad na lokal i strzelanina

W piątek wieczorem doszło do napadu na lokal usługowy w Olsztynie – podaje PAP. Napastnik postrzelił kobietę i mężczyznę, policja prowadzi poszukiwania sprawcy używając m.in. psa tropiącego. Napad na lokal w Olsztynie. Zamaskowany napastnik po godzinie 19 wtargnął do lokalu, użył broni palnej raniąc dwie osoby, kobietę i mężczyznę – przekazał PAP oficer prasowy olsztyńskiej policji Andrzej Jurkun.

„Napastnik najprawdopodobniej zabrał ze sobą złotą biżuterię o nieustalonej wartości i oddalił się z miejsca zdarzenia” – powiedział Jurkun. Portal Olsztyn.com.pl podał, że dwie osoby postrzelone są w stanie ciężkim, a do strzelaniny doszło w kantorze.

Policjant dodał, że na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza z technikiem kryminalistycznym. Napastnika szukają policjanci i pies tropiący. Z nieoficjalnych informacji wynika, że lokal, w którym doszło do strzelaniny, mieści się w ścisłym centrum Olsztyna, w wieżowcu biurowo-usługowym na czwartym piętrze. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Manko w kasie olsztyńskiego CBŚP. Jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

Jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z mankiem w kasie olsztyńskiego Centralnego Biura Śledczego Policji – dowiedział się reporter RMF FM. Jak ujawniliśmy, zarząd CBŚP w Olsztynie nie może się doliczyć ponad 100 tysięcy euro depozytu zabezpieczonego w jednym ze śledztw.

Zawiadomienie rano trafiło do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, która od razu zdecydowała – by nie narażać się na stronniczość – o przekazaniu sprawy jednostce w innym województwie. Dokument jest więc na razie w drodze do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, która zdecyduje dopiero, kto będzie badał tajemniczą sprawę zniknięcia kwoty równowartości blisko pół miliona złotych.

Policja cały czas utrzymuje, że pierwszoplanową wersją do weryfikacji jest pomyłka rachunkowa. Teraz prokuratura ma potwierdzić, czy rzeczywiście, czy może jednak ktoś ukradło tą potężną sumę z sejfu CBŚP w Olsztynie.

Brakuje pół miliona złotych

Z ustaleń reportera RMF FM wynika, że ponad 100 tys. euro to cześć depozytu przejętego w jednym ze śledztw, w którym zabezpieczono w sumie kilka milionów złotych w różnych walutach. Pieniądze trafiły do sejfu w siedzibie zarządu biura w Olsztynie.

Nie zostały wpłacone na konto, bo tak zdecydował prokurator na czas rozpatrywania zażalenia na zajęcie środków. Gdy zażalenie upadło i pieniądze miały być wpłacone do banku, okazało się, że brakuje równowartości blisko pół miliona złotych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Olsztyn: Zatrzymano podejrzanego o śmiertelny atak nożem

Mężczyzna podejrzewany o zaatakowanie nożem 27-latka w dzielnicy Jaroty w Olsztynie został zatrzymany. Zaatakowany zmarł po kilku dniach w szpitalu. Oficer prasowy policji w Olsztynie Rafał Prokopczyk poinformował, że „zatrzymano nożownika”. Według przekazanych informacji jest to 32-latek.

Policja nie podaje na razie szczegółów sprawy. Funkcjonariusze podziękowali „wszystkim zaangażowanym w poszukiwanie sprawcy”. 27-letni mężczyzna został zaatakowany nożem przed tygodniem, w nocy z soboty na niedzielę. Zmarł po kilku dniach w szpitalu.

O ataku nożownika w dzielnicy Jaroty w Olsztynie poinformowała opinię publiczną rodzina ofiary, która za pośrednictwem mediów społecznościowych apelowała do świadków zdarzenia o pomoc w namierzeniu i zatrzymaniu nożownika. Po kilku dniach do apelu rodziny dołączyła policja, która upubliczniła nagrania z monitoringów i prosiła o pomoc w dotarciu do nagranych osób. Na razie policja nie informuje, jaki związek z zabójstwem miały upublicznione nagrania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Olsztyn: Rzucił się z siekierą na ratowników medycznych

Mężczyzna, któremu pogotowie miało udzielić pomocy, rzucił się na ratowników. Trafił do aresztu – grozi mu nawet 10 lat więzienia. W starciu z nim ratownicy odnieśli rany. Do incydentu doszło w Olsztynie. Ekipa pogotowia została wezwana do 32-latka, który był pod wpływem leków psychotropowych. Kiedy przyjechała, mężczyzna wyciągnął siekierę. Ratownicy musieli się bronić.

– Podjęli próbę obezwładnienia, ponieważ nie mieli możliwości ucieczki. Niestety jeden z ratowników ma złamany palec, drugi obrażenia głowy, twarzy. Przebywał na SOR i był diagnozowany – mówi Krzysztof Jurołajć z Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie.

Na miejscu pojawiła się policja. 32-latek twierdził, że chciał tylko przestraszyć ratowników.

– Meżczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Badania policyjnym alkomatem wykazały, że miał blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie – podaje sierżant Andrzej Jurkun, z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

Wcześniej mężczyzna był wielokrotnie karany za oszustwa i rozbój, ale nigdy nie trafił do więzienia. Tym razem za czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych i naruszenie ich nietykalności cielesnej grozi mu do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski prawomocnie uniewinniony. Był oskarżony o gwałt

Były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski został prawomocnie uniewinniony od zarzutu gwałtu przez Sąd Okręgowy w Olsztynie. Proces apelacyjny od wyroku uniewinniającego wydanego przez sąd rejonowy rozpoczął się w poniedziałek.

– Jestem niewinny, absolutnie niewinny – mówił wtedy Małkowski po wyjściu z sali rozpraw.

Od 11 lat były prezydent Olsztyna Czesław Małkowski był oskarżany o zgwałcenie ciężarnej urzędniczki ratusza. Afera doprowadziła do pierwszego w historii III RP usunięcia ze stanowiska prezydenta dużego miasta. W pierwszym rozpoznaniu sprawy przez sąd w Ostródzie Małkowski został skazany na pięć lat więzienia, w ponownym procesie – który w grudniu zakończył się w Olsztynie – został uniewinniony.

Małkowski konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. W lokalnej gazecie przed laty przyznał się jedynie do romansu z urzędniczką i porównał swoją sytuację w tym względzie do Billa Clintona.

W czasie procesów o seksaferę Małkowski trzy razy startował w wyborach samorządowych i za każdym razem przegrywał walkę o fotel prezydenta Olsztyna w drugiej turze. Małkowski jest obecnie olsztyńskim radnym. Zgodził się na podawanie swojego nazwiska w mediach.
Źródło info i foto: onet.pl