Bielsko-Biała: 12-latka ugodzona nożem przeszła operację

Stan zdrowia 12-letniej dziewczynki, która w czwartek została zaatakowana nożem przed szkołą w Bielsku-Białej jest stabilny – poinformowali przedstawiciele Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie dziecko przeszło operację ratującą życie. Rokowania są dobre – podali lekarze. Jak informuje reporter RMF FM, Marcin Buczek, dziewczynka leży na oddziale intensywnej terapii. Spędzi tam kilka najbliższych dni, a następnie powinna trafić na oddział chirurgii.

Po wstępnym zabezpieczeniu dziecka i ustabilizowaniu czynności życiowych na oddziale ratunkowym, dziecko zostało przekazane na blok operacyjny, gdzie przeszło kilkugodzinną operację. W jej czasie udało nam się zaopatrzyć wszystkie obrażenia. W tej chwili dziewczynka przebywa w oddziale intensywnej terapii dzieci, jest w stanie stabilnym – mówi doktor Andrzej Bulandra, koordynator Centrum Urazowego dla Dzieci GCZD.

Jak dodał dr Bulandra, „rokowania są dobre”.

Mężczyzna, który zaatakował dziecko, jest w policyjnym areszcie. Według najnowszych informacji z policji, był to atak na przypadkową osobę – mężczyzna i dziecko nie znali się, są to obce osoby.

W chwili ataku 41-latek był trzeźwy. Jeszcze dziś akta sprawy będą przekazane prokuraturze. Najprawdopodobniej biegli psychiatrzy będą musieli ocenić czy mężczyzna może być na obecnym etapie przesłuchiwany. Niewykluczone, że może mu zostać przedstawiony zarzut usiłowania zabójstwa. Możliwe jest także złożenie wniosku o tymczasowy areszt.

Arkadiusz D. mieszkał w bloku naprzeciwko szkoły. Jak wynika z relacji jego rodziny, leczył się na schizofrenię, miał przyjmować leki.

Rzecznik bielskiej policji pytany o stan zdrowia psychicznego napastnika powiedział, że po jego zatrzymaniu wystąpiły „przesłanki do tego, by został przebadany przez biegłych psychiatrów”. Powoła ich prokurator.

Dopiero po tych badaniach napastnik będzie mógł usłyszeć zarzut. Biegli ocenią, czy mogą być z nim wykonywane czynności procesowe, czy nie – dodał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Akcja ABW i SG. Przemytnicy ludzi zatrzymani

Straż Graniczna i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymały organizatorów przemytu przez granice Polski migrantów z krajów Bliskiego Wschodu oraz Afryki – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Centrum Antyterrorystycznego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali trzech mężczyzn zaangażowanych w organizowanie nielegalnego przekroczenia granicy z Polski do krajów Europy Zachodniej tzw. szlakiem bałkańskim, jak również z Białorusi. Wstępnie ustalono, że osoby te odpowiadały za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy kilkudziesięciu osobom.

Żaryn przekazał na stronie internetowej „Serwis Rzeczypospolitej Polskiej”, że od 19 do 22 kwietnia w woj. mazowieckim, przy wsparciu funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadwiślańskiego OSG zatrzymano dwóch obywateli Afganistanu i obywatela Tadżykistanu.

W przypadku jednego z zatrzymanych Afgańczyków, na podstawie materiałów zgromadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Straż Graniczną, Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej wydał decyzję o umieszczeniu mężczyzny na trzy miesiące w zamkniętym, strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców. Sąd, przychylając się do wniosków SG, uznał, że mężczyzna może stanowić zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej.

Drugiemu z zatrzymanych Afgańczyków w ramach postępowania prowadzonego przez funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żywcu przedstawiono zarzut dotyczący ułatwienia nielegalnym migrantom pochodzącym z Afganistanu pobytu na terytorium naszego kraju wbrew przepisom.

Zatrzymanemu obywatelowi Tadżykistanu przedstawiono z kolei zarzuty organizowania nielegalnym migrantom przekraczania wbrew przepisom granicy z Polski do krajów Europy Zachodniej. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Żywcu zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Wobec Afgańczyka prokuratura zastosowała środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych wskazał, że zeszłotygodniowe zatrzymania to efekt ścisłej współpracy Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zapobieganiu i zwalczaniu nielegalnej migracji, ale również rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu wszelkiego rodzaju zagrożeniom o charakterze terrorystycznym.
Źródło info i foto: TVP.info

Rząd podsumował ewakuację z Afganistanu

Polska kończy operację ewakuacyjną z Afganistanu, która zaczęła się jeszcze w czerwcu. W piątek przylecą ostatnie samoloty z Uzbekistanu – poinformował na konferencji premier Mateusz Morawiecki. Jak podkreślił, w ramach zobowiązań sojuszniczych pomagaliśmy organizacjom międzynarodowym: NATO, UE i MFW, a także unijnym krajom: Litwie, Łotwie, Estonii i obywatelom Niemiec. Na konferencji wystąpił też ambasador Afganistanu w Polsce Tahir Qadiry, który dziękował za to, że Polska nie zostawiła jego kraju bez pomocy.

Szef rządu podkreślał, że ewakuacja rozpoczęła się już w czerwcu, kiedy sytuacja w Afganistanie zaczęła się pogarszać – ściągnięto wówczas pierwszą setkę współpracowników, tłumaczy i osoby, które pełniły w Afganistanie służbę na rzecz polskiego kontyngentu wojskowego, organizacji pozarządowych i ambasady RP w Kabulu.

Dramat w Afganistanie. „Nie zostawiamy przyjaciół”

– Byliśmy poproszeni przez organizacje międzynarodowe: NATO, UE i MFW, by w ramach zobowiązań sojuszniczych pomóc przy ewakuacji. Pomogliśmy również krajom UE: Litwie, Estonii, na pokładzie naszych samolotów znajdowali się też obywatele Niemiec i inni, którzy o taką pomoc się zwrócili – powiedział w czwartek Morawiecki.

Zauważył, że na lotnisku w Kabulu i w całym Afganistanie sytuacja jest dramatyczna i „coraz trudniejsza z każdym dniem”. – My kończymy akcję dzisiaj, w piątek przylatują ostatnie samoloty z Uzbekistanu do Polski – dodał i wyjaśnił, że wśród 900 ewakuowanych osób znalazło się około 300 kobiet i 300 dzieci.

– Pomagamy tam, gdzie tej pomocy musimy udzielić, nie zostawiamy przyjaciół w potrzebie. Wszyscy, których ściągnęliśmy, to są albo Polacy pracujący na rzecz stabilności i pokoju, albo współpracownicy Polaków – wyjaśniał Morawiecki.

Ewakuowano w sumie 937 osób z Afganistanu

Minister Michał Dworczyk, szef KPRM, podał konkretne liczby podsumowujące operację: wykonano 44 loty – 14 cywilnych i 30 wojskowych; ewakuowano w sumie 937 osób.

Poinformował, że do Polski czasowo trafi około 500 współpracowników NATO z Afganistanu. Potem udadzą się do krajów docelowych, ale na razie Polska udzieli im schronienia. Do naszego kraju trafi też 45 afgańskich współpracowników Unii Europejskiej.

Ambasador Qadiry: Ewakuowano największe umysły mojego kraju

– Jesteśmy zdruzgotani sytuacją, ale poczucie, że mamy takich wspaniałych przyjaciół daje nam nadzieję i siłę. Jesteśmy przekonani, że Polacy są częścią naszego DNA. Nigdy nie poddamy się tyranii – mówił Tahir Qadiry, ambasador Afganistanu, podczas konferencji, na której dziękował polskim władzom za pomoc w ewakuacji z Afganistanu. Qadiry przekonywał, że ewakuowane osoby to największe umysły w jego kraju, które wniosą wielki wkład w gospodarkę Polski.
Źródło info i foto: TVP.info

Skonfiskowano nielegalne pestycydy o wartości niemal 80 mln złotych

Europol podsumował szóstą edycję operacji Silver Axe, którą koordynował, ukierunkowaną na zwalczanie handlu podrabianymi i nielegalnymi pestycydami. We wspólne działania przeprowadzone pomiędzy 13 stycznia i 25 kwietnia 2021 r., w wyniku których z rynku wycofano 1 203 tony nielegalnych pestycydów, zaangażowały się organy ścigania z 35 krajów (wszystkie 27 państw członkowskich UE i 6 krajów spoza UE). Globalną operację wspierały EUIPO, Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), DG SANTE Komisji Europejskiej, Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (ECPA) oraz Europejskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (ECCA).

Globalna operacja Silver Axe VI zaowocowała 12 aresztowaniami, w tym 7 we Włoszech i 5 w Hiszpanii.

Odnotowano 763 zgłoszonych naruszeń i 268 zabezpieczeń w tym łącznie skonfiskowano 1 203 ton nielegalnych pestycydów: 100 ton podrobionych pestycydów skonfiskowano u sprzedawców, producentów i firm logistycznych i 82 tony pestycydów, które podejrzewa się o podrobienie – obecnie w tej sprawie trwa dochodzenie.

W operacji uczestniczyły Państwa członkowskie UE: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Francja, Finlandia, Niemcy, Grecja, Węgry, Irlandia, Włochy, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Malta, Holandia, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Szwecja, Hiszpania oraz kraje spoza UE: Australia, Brazylia, Kolumbia, Szwajcaria, Ukraina, Wielka Brytania, Norwegia i Stany Zjednoczone.

W Polsce obok Policji w operacji wzięli udział funkcjonariusze Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Krajowej Administracji Skarbowej oraz Straży Granicznej.

Zabezpieczono około 1000 sztuk niedozwolonych, w tym podrobionych środków ochrony roślin w pojemnikach oraz opakowaniach zbiorczych z tworzyw sztucznych. Najwięcej zabezpieczeń środków ochrony roślin odnotowano na graniach zewnętrznych UE oraz targowiskach przygranicznych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Operacja CBA ws. afery reprywatyzacyjnej

Funkcjonariusze CBA zatrzymali pięć kolejnych osób w sprawie nieprawidłowości w reprywatyzacji nieruchomości warszawskich – poinformowała portal tvp.info Prokuratura Krajowa. Do zatrzymania pięciu osób doszło w środę nad ranem. Czynności przeprowadzili funkcjonariusze stołecznej delegatury CBA w ramach śledztwa nadzorowanego przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu.

Po zakończeniu przeszukań zatrzymani zostaną przewiezieni do prokuratury, gdzie usłyszą szereg zarzutów – popełnienia przestępstw przeciwko mieniu o wielkiej wartości, a także przestępstw przeciwko wiarygodności dokumentów.

Postępowanie dotyczy mienia należącego przed II wojną światową do dawnych rodów szlacheckich, tj. kilkudziesięciu nieruchomości położonych na terenie RP (zespoły pałacowe, nieruchomości zabudowane i niezabudowane) oraz tzw. rekompensat za mienie zabużańskie znajdujące się na terenach dzisiejszej Ukrainy i Białorusi oraz nieruchomości objętych dekretem z 26.10.1945r. na terenie m. st. Warszawy o szacunkowej wartości nie mniejszej niż 170 mln złotych – wyjaśniają śledczy.

PK podaje, że obecnie w jednostkach prokuratury na terenie kraju prowadzonych jest około 60 postępowań karnych dotyczących nieprawidłowości w reprywatyzacji blisko 400 nieruchomości warszawskich.

Dotychczas, przedstawiono zarzuty ponad 80 osobom, w tym 8 adwokatom, 9 radcom prawnym i 3 notariuszom. Jak ustalono, wartość szkody wyrządzonej działaniem podejrzanych wynosi około 340 mln zł. Prokuratura skierowała już do sądu 15 aktów oskarżenia przeciwko 49 osobom.
Źródło info i foto: TVP.info

Międzynarodowa operacja Pangea XIV. Ponad połowa przejętych medykamentów to bezwartościowe testy na COVID-19

Ponad dziewięć milionów wyrobów medycznych i nielegalnych leków przechwycono podczas międzynarodowej operacji Pangea XIV, koordynowanej przez Interpol. Służby z 92 krajów doprowadziły także do zamknięcia ponad 113 tys. stron internetowych, oferujących leki i środki przeciw COVID-19. Ponad połowa wszystkich medykamentów oraz sprzętu dotyczyła fałszywych lub niecertyfikowanych testów do wykrywania koronawirusa.

Operacja Pangea to cykliczne działania służb policyjnych, celnych i sanitarnych z całego świata, wymierzone w handlarzy i producentów podrobionych oraz nielegalnych leków i produktów medycznych. W tegorocznej akcji uczestniczyły 92 państwa.

Według Interpolu, bardzo niepokojący jest stały wzrost internetowych sklepów lub „aptek”, które stały się jeszcze bardziej popularne za sprawą izolacji ogromnej rzeszy ludzi w związku z pandemią koronawirusa. – Ponieważ pandemia zmusiła więcej ludzi do przeniesienia swojego życia online, przestępcy szybko „wycelowali w tych nowych klientów – powiedział sekretarz generalny Interpolu Jürgen Stock.

Pandemia zwiększyła zyski gangów farmaceutycznych

Według Interpolu operacja Pangea XIV doprowadziła do usunięcia rekordowej liczby ponad 113 tys. fałszywych „aptek” internetowych oraz stron oferujących medykamenty. To najwyższa liczba wyeliminowanych takich stron, od 2008 r. Najpopularniejszymi medykamentami kupowanymi w sieci są m.in.: leki psychotropowe i uspokajające, tabletki na zaburzenia erekcji, leki przeciwbólowe, leki przeciwnowotworowe, sterydy anaboliczne oraz wszelakie wyroby medyczne związane z pandemią (testy na obecność koronawirusa, maski ochronne, rzekome lekarstwo na tę chorobę).

Służby ostrzegają, że leki z internetowych „aptek” mogą być bardzo niebezpieczne, gdyż często mogą zawierać niewłaściwą ilość substancji czynnej (zbyt mało, zbyt dużo, lub w ogóle), mają zmienione daty ważności lub były źle przechowywane. Większość produkowana jest w Azji i przemycana na resztę kontynentów.

W Wenezueli aresztowano np. mężczyznę, który „otworzył” sklep z nielegalnymi lekami na jednym z popularnych komunikatorów. Był przekonany, że skoro w internecie nie ma jego strony, to nie sposób będzie go namierzyć.

Obfite „łupy” zebrały służby na terenie Wielkiej Brytanii. Przejęto tam trzy miliony leków oraz sprzętu medycznego o wartości ponad 13 mln dolarów. Do kompletu zamknięto 43 strony internetowe, a z sieci usunięto ponad 3 tys. linków reklamujących sprzedawców nielegalnych leków.

Dochodowy patogen

Operacja potwierdziła, że wciąż najbardziej dochodowym zajęciem gangów „farmaceutów” jest sprzedaż medykamentów oraz środków ochrony przeciwko pandemii. Ponad połowę medykamentów zajętych podczas tych działań, stanowiły fałszywe lub nieautoryzowane testy, mające wykrywać koronawirusa.

We Włoszech przechwycono ponad 500 tys. fałszywych masek chirurgicznych oraz zajęto 35 urządzeń do wyroby takich środków bezpieczeństwa. Podczas prowadzonych przez tydzień działań aresztowano 277 osób, przejęto też dziewięć milionów nielegalnych leków o wartości ponad 23 mln dolarów.
Źródło info i foto: TVP.info

Wielka Brytania: Czarnoskóry 18-latek przed sądem za postrzeleniem aktywistki Black Lives Metter

18-letni czarnoskóry Cameron Deriggs stanął w sobotę przed sądem w związku z postrzeleniem w głowę czołowej brytyjskiej aktywistki ruchu Black Lives Matter (BLM) Sashy Johnson. Dzień wcześniej formalnie został oskarżony o próbę zabójstwa. Derrigs jest jednym z pięciu mężczyzn, którzy we wtorek zostali aresztowani w związku ze sprawą, pozostałych czterech zwolniono za kaucją. Podczas sobotniej wstępnej rozprawy przed sądem magistrackim Derrigs nie przyznał się do winy. Następny etap procesu odbędzie się przed sądem koronnym 25 czerwca.

27-letnia Sasha Johnson, mimo przebytej operacji, nadal znajduje się w stanie krytycznym, po tym jak w nocy z 22 na 23 maja została postrzelona w głowę podczas przyjęcia w ogrodzie jednej z posesji w Peckham, w południowym Londynie.

Postrzelona na przyjęciu

Prokurator Carol Udenze powiedziała w sobotę w sądzie, że policja nie uważa, by Johnson była celem zamierzonego ataku. Wcześniej policja informowała, że Johnson została postrzelona przez czterech czarnoskórych mężczyzn, którzy wdarli się na przyjęcie i nic nie wskazuje, by atak był wymierzony w nią lub by miał związek z jej działalnością.

Peckham to jedna z najbardziej zróżnicowanych etnicznie dzielnic Londynu – ponad 50 proc. mieszkańców jest rasy czarnej. Założone przez Johnson ugrupowanie polityczne Taking the Initiative Party (TTIP), które w niedzielę 23 maja poinformowało o incydencie w mediach społecznościowych, sugerowało, że postrzał miał związek z działalnością Johnson i twierdziło, że miała ona otrzymywać liczne groźby śmierci.

Kim jest Sasha Johnson?

Sasha Johnson stała się znana jako organizatorka brytyjskich protestów Black Lives Matter latem zeszłego roku, m.in. wskutek stylizacji nawiązującej do amerykańskiego ruchu Czarnych Panter. Ubrana zwykle była w czarny beret, kamuflażowe spodnie i kamizelkę chroniącą przed ciosami nożem.

Rozgłos przyniosły jej też kontrowersyjne, radykalne hasła. Wzywała np. do stworzenia „rejestru przestępców rasowych”, na podstawie którego ludzie mogliby zostać niedopuszczani do pracy, utworzenia w Wielkiej Brytanii „czarnej milicji”, pozbawienia funduszy istniejących sił policyjnych, gdyż te – jej zdaniem – przypominają Ku Klux Klan. Domagała się też przyznania czarnoskórym „reparacji podobnych do tych za Holokaust”, gdyż jak twierdzi, kapitalizm dyskryminuje ich rasowo.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Aresztowano przywódcę Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim

Przywódca organizacji dżihadystycznej Al-Kaida na Półwyspie Arabskim (AQAP), Chalid Batarfi, został aresztowany w październiku ubiegłego roku we wschodnim Jemenie – wynika z opublikowanego w czwartek raportu dla Rady Bezpieczeństwa ONZ. To potwierdza wcześniejsze prasowe doniesienia. Według raportu Batarfi, znany jako Abu Mikdad al-Kindi, który rok temu przejął przywództwo w AQAP, „został aresztowany w październiku podczas operacji w mieście Al-Ghajda w prowincji Al-Mahra na wschodzie Jemenu, w wyniku której zginął również zastępca dowódcy, Saad Atef al-Awlaki”.

W dokumencie nie podano, przez kogo Batarfi został schwytany, ani co się z nim stało od tego czasu. Jest to jednak pierwsze oficjalne potwierdzenie tego aresztowania; wspominano o nim kilkakrotnie w ostatnich miesiącach, ale nie udawało się go zweryfikować.

„Oprócz strat w dowództwie AQAP jest osłabiona przez rozłam i dezercje, głównie przez jednego z byłych poruczników Batarfiego” – stwierdzono w raporcie. Ostrzeżono jednocześnie przed „stałym zagrożeniem”, jakie nadal stanowi ta organizacja dżihadystyczna mająca wpływy w Jemenie.
Źródło info i foto: TVP.info

Operacja CBŚP „Przebudzenie mocy”. Kolejny cios w narkobiznes

Kolejne 7 osób zatrzymanych podczas działań CBŚP pod nadzorem Prokuratury Krajowej w ramach operacji „Przebudzenie mocy”. Działania są prowadzone we współpracy z hiszpańską Guardia Civil, a także za pośrednictwem oficera łącznikowego CBŚP, z Europolem i Eurojustem. Gang mógł działać w krajach UE, wprowadzając do obrotu kilkanaście ton narkotyków, wartych setki mln zł. Zatrzymano już blisko 100 osób różnej narodowości, głównie w Polsce i Hiszpanii. Przejęto także ok. 1,5 tony marihuany, 91 kg haszyszu, 43 kg kokainy, a także 8 jednostek broni. Ponadto zlikwidowano na terenie Hiszpanii 27 plantacji konopi, gdzie rosło ponad 20 tys. krzewów, z których można by uzyskać blisko 2 tony marihuany.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą wielowątkowe śledztwo, pod nadzorem Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku. Sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej o międzynarodowym zasięgu, zajmującej się wytwarzaniem, przemytem i wprowadzaniem do obrotu hurtowych ilości narkotyków, głównie marihuany. Narkotyki trafiały z Hiszpanii na teren innych krajów UE, w tym Niemiec, Królestwa Niderlandów, Danii oraz Polski.

W ostatnim czasie policjanci olsztyńskiego CBŚP wspierani przez funkcjonariuszy zespołu specjalnego z Zarządu w Poznaniu CBŚP oraz kontrterrorystów z SPKP w Olsztynie, przeprowadzili akcję na terenie województw wielkopolskiego i warmińsko-mazurskiego, gdzie zatrzymali 7 osób, w wieku od 35 do 45 lat. W działaniach wzięło udział ponad 100 funkcjonariuszy. Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli dokumentację, która będzie teraz szczegółowo analizowana przez śledczych oraz sprzęt elektroniczny, w tym telefony komórkowe, a także pieniądze na poczet przyszłych kar.

Śledczy podejrzewają, że rola zatrzymanych osób w całym procederze polegała na transporcie i przekazywaniu narkotyków, a także werbowaniu kierowców samochodów ciężarowych do udziału w przemytach hurtowych ilości narkotyków. Wszystkie osoby podejrzane usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także przemytu znacznych ilości narkotyków oraz wprowadzania ich do obrotu na terenie innych państw UE. Na wniosek prokuratora, sąd tymczasowo aresztował wszystkich zatrzymanych na okres 3 miesięcy.

Ostatnie działania są kontynuacją międzynarodowej operacji o kryptonimie „Przebudzenie mocy”, o której więcej pisaliśmy w lutym ubiegłego roku, w komunikacie: Dzięki operacji „Przebudzenie mocy” narkotyki warte w hurcie ok. 90 mln zł nie trafią na rynek. Wtedy to CBŚP, wspólnie z hiszpańską Guardia Civil, przy wsparciu Europolu i Eurojustu, zatrzymało podejrzanych i przejęło duże ilości narkotyków. W sprawie ogromnego wsparcia udzielił oficer łącznikowy CBŚP przy Europolu, dzięki któremu możliwa była natychmiastowa wymiana informacji i koordynacja działań.

Dotychczas w międzynarodowym śledztwie zatrzymano blisko 100 osób różnych narodowości, głównie w Polsce i Hiszpanii. Przejęto około 1,5 tony marihuany, 91 kg haszyszu, 43 kg kokainy, a także 8 jednostek broni oraz zlikwidowano na terenie Hiszpanii 27 profesjonalnych plantacji konopi, gdzie rosło ponad 20 tys. krzewów w różnych fazach wzrostu. Z takiej ilości krzewów można by uzyskać blisko 2 tony marihuany.

Z ustaleń śledczych wynika, że w skład grupy wchodzili organizatorzy zarządzający całym procederem, dostawcy, magazynierzy i odbiorcy narkotyków, a także osoby werbujące kierowców ciężarówek, którzy pod przykrywką legalnie działających firm z branży transportowej, wykonywali transporty z przemytem. Śledczy podejrzewają także, że grupa mogła działać od 2016 roku, wytwarzając, przemycając, a następnie wprowadzając do obrotu szacunkowo kilkanaście ton narkotyków, wartych setki milionów złotych. Obecnie trwa ustalanie jaka ilość narkotyków mogła zostać przemycona, a następnie wprowadzona do obrotu przez członków grupy.

Sprawa jest rozwojowa, możliwe są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Francja: Trwa operacja policji w walce z islamizmem po dekapitacji nauczyciela

We Francji trwają operacje policji w ramach walki z islamizmem przeciwko „kilkudziesięciu osobnikom” w związku z dekapitacją w zeszłym tygodniu nauczyciela przez podejrzanego islamistę – powiedział w poniedziałek w radiu Europe 1 szef MSW Gerald Darmanin.

W piątek 18-letni podejrzany o islamizm mężczyzna obciął głowę nauczycielowi historii Samuelowi Paty niedaleko szkoły pod Paryżem, w której Paty prowadził lekcje na temat wolności słowa i pokazywał karykatury Mahometa. Islamista został zastrzelony przez policję.

Jak powiedział Darmanin, przeciwko nauczycielowi „wydano fatwę” – edykt religijny obowiązujący muzułmanów.

Brutalne morderstwo
W piątek 18-letni imigrant pochodzenia czeczeńskiego odciął głowę nauczycieli z podparyskiej szkoły, 47-letniego Samuelowi Paty’emu. Opublikował zdjęcia w mediach społecznościowych z przesłaniem do prezydenta Francji, w którym nazwał siebie „posłańcem Allaha”. 18-latek został zastrzelony przez policję.

W sobotę prokuratura potwierdziła, że sprawca bestialskiego zabójstwa w marcu tego roku uzyskał 10-letnie pozwolenie na pobyt we Francji jako uchodźca. Czeczen nie był wcześniej znany francuskim służbom.

Paty przed tym, jak został zabity, otrzymał kilka telefonów z pogróżkami. Skarżyli się na niego też niektórzy rodzice. Podczas zajęć z wolności słowa poprosił uczniów, którzy są muzułmanami o podniesienie ręki, a następnie o opuszczenie klasy. Wyjaśnił, że będzie pokazywał pozostałym uczniom karykatury Mahometa i nie chce ich urazić. Dla muzułmanów przedstawianie wizerunku proroka jest bluźnierstwem.

Część rodziców uważała, że postępowanie nauczyciela było oznaką szacunku dla uczniów wyznających islam oraz ich wiary. Inni uznali to za obelgę i dwa dni później na ich prośbę zwołano w szkole zebranie. Po rozmowach sprawę załagodzono. Jednak, jak się okazało, ktoś z uczniów nagrał telefonem lekcję, a nagranie zostało rozpowszechnione w mediach społecznościowych z komentarzem: „Ten bandyta nie powinien być częścią systemu edukacji, nie powinien dłużej uczyć naszych dzieci. Sam powinien dostać lekcję”.

Po zabójstwie nauczyciela zatrzymano dziewięć osób, w tym rodziców, dziadków i 17-letniego brata sprawcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl