Aleksiej Nawalny z powrotem wrócił do kolonii karnej w Pokrowie

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny został z powrotem przewieziony ze szpitala więziennego we Włodzimierzu do kolonii karnej nr 2 w Pokrowie. Tam odsiaduje wyrok za rzekome malwersacje finansowe. Opozycjonista trafił do Pokrowa w obwodzie włodzimierskim w marcu. W tamtejszej kolonii karnej miał odbywać wyrok 2,5 roku pozbawienia wolności.

31 marca Nawalny ogłosił głodówkę i w kwietniu trafił do szpitala w innym zakładzie karnym, we Włodzimierzu. 23 kwietnia opozycjonista ogłosił, że przerywa protest. Podczas wychodzenia z głodówki musiał być pod kontrolą lekarzy.

W kolonii karnej w Pokrowie Aleksiej Nawalny został uznany za „więźnia skłonnego do ucieczki”. Na drodze sądowej ubiegał się o wykreślenie go z tej kategorii więźniów, ale 2 czerwca sąd odrzucił jego skargę.
Źródło info i foto: TVP.info

Rosyjski opozycjonista opuścił kraj. Boi się aresztowania

Dmitrij Gudkow – były parlamentarzysta i działacz opozycji antykremlowskiej – poinformował, że wyjechał na Ukrainę w obawie przed sfingowaną według niego sprawą karną i możliwym aresztowaniem. Twierdzi, że wydano pozwolenie, aby jego sprawę rozwiązać „wszelkim sposobem”. Gudkow chciał startować w wyborach do rosyjskiego parlamentu. W mediach społecznościowych Gutkow poinformował, że jedzie do Kijowa.

„Kilka zbliżonych źródeł z otoczenia administracji prezydenta (Władimira Putina) poinformowało, że jeśli nie opuszczę kraju, to sfingowana sprawa karna będzie prowadzona nadal, aż do mojego aresztowania. Zezwolono na to, by – jeśli zostanę – kwestię Gudkowa rozwiązać ‚wszelkim sposobem’ – napisał polityk na Facebooku.

Wyraził przekonanie, że sprawa karna, w której ma status podejrzanego została wszczęta po to, by uniemożliwić mu udział w wyborach do niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej, we wrześniu.

1 czerwca Gudkow został zatrzymany na 48 godzin jako podejrzany w sprawie karnej dotyczącej spowodowania strat finansowych na szkodę merostwa Moskwy. Wobec Giennadija Gudkowa – ojca Dmitrija, również byłego parlamentarzysty – także wszczęto sprawę karną, dotyczącą nielegalnego posiadania broni.

Rewizja w mieszkaniu

Portal Meduza podał, powołując się na źródła zbliżone do administracji prezydenta Putina, że pod naciskiem władz Moskwy śledczy nie zdecydowali się na zatrzymanie Dmitrija Gudkowa w areszcie. Jedno ze źródeł oświadczyło, że na wszczęcie sprawy karnej wobec opozycjonisty nalegało MSW Rosji. Z merostwem Moskwy, według tych źródeł, Gudkow miał dość dobre kontakty.

Policja przeprowadziła 1 czerwca rewizję na daczy Dmitrija Gudkowa i w jego mieszkaniu, a także w mieszkaniach jego krewnych i współpracowników – łącznie w 10 miejscach. Udział w przeszukaniach brało 140 funkcjonariuszy.

Działalność opozycjonisty

Dmitrij Gudkow w latach 2011-2012 brał udział w masowych protestach zorganizowanych przez opozycję przeciwko Putinowi. W parlamencie zasiadał w latach 2011-2016. W 2013 roku został wraz z ojcem wykluczony z partii Sprawiedliwa Rosja. Związał się z opozycyjną partią Jabłoko i był jej kandydatem w kolejnych wyborach do Dumy Państwowej, ale nie zdobył mandatu. Zamierzał kandydować ponownie w tegorocznych wyborach do Dumy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Raman Pratasiewicz udzielił wywiadu białoruskiej telewizji. Krytykuje Polskę

Aresztowany w Mińsku opozycyjny dziennikarz Raman Pratasiewicz udzielił wywiadu białoruskiej telewizji państwowej. Skrytykował białoruską opozycję oraz krytyczny wobec Mińska kanał NEXTA. Ujawnił kilka informacji o środowisku opozycyjnym. oskarżał działaczy i media. Polsce i Litwie, które wspierają opozycję, zarzucił, że robią to dla własnych korzyści politycznych.

Pratasiewicz, który został zatrzymany 23 maja po przymusowym lądowaniu w Mińsku samolotu linii Ryanair i od tamtej pory przebywa w areszcie, w wyemitowanym w czwartek wywiadzie dla stacji ONT ze łzami w oczach wyraził skruchę i zapewnił, że współpracuje ze śledztwem, udzielając wszelkich możliwych informacji. Białoruskie media niezależne odniosły się do tej rozmowy z dużą rezerwą.

Powiedział również, że anonimowo uczestniczył w konferencjach na platformie Zoom osób spiskujących przeciwko władzy i dążacych do siłowego przewrotu oraz – jak przekonują władze – „fizycznej eliminacji” Alaksandra Łukaszenki. Jak przekonywał, robił to, ponieważ wyznaczono mu rolę łącznika pomiędzy „spiskowcami” a sztabem liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Część uczestników tego domniemanego spisku przebywa już w areszcie z zarzutami karnymi.

Pratasiewicz prosił, by Łukaszenka „znalazł w sobie dość woli i zdecydowania”, by nie wydać go tzw. Ługańskiej Republice Ludowej, proklamowanej przez wspieranych przez Rosję separatystów na wschodzie Ukrainy, która poszukuje go za rzekomą walkę (Pratasiewicz zaprzeczył tym informacjom) w ukraińskim batalionie Azow w Donbasie.

Krytycznie o Polsce i białoruskiej opozycji

W ponad półtoragodzinnym wywiadzie dla telewizji ONT Pratasiewicz przedstawił działalność opozycji oraz opozycyjnych kanałów na komunikatorze Telegram jako projekt sponsorowany przez zagraniczne służby, by osłabić Białoruś. Wymienił również nazwiska osób, które, jak przekonywał, były zaangażowane w „organizację i koordynowanie protestów” poprzez czat internetowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Andriej Piwowarow aresztowany

Unia Europejska wezwała do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia opozycjonisty i byłego dyrektora organizacji „Otwarta Rosja” Andrieja Piwowarowa. Rosyjska policja postawiła mu zarzut „zajmowania się działalnością w zagranicznej lub międzynarodowej organizacji pozarządowej, która została uznana za niepożądaną przez władze Federacji Rosyjskiej”.

Opozycyjny polityk Andriej Piwowarow został zatrzymany 31 maja na pokładzie samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT na lotnisku w Petersburgu, tuż przed odlotem do Warszawy. Rosyjscy obrońcy praw człowieka oświadczyli, że polityk nie miał zakazu opuszczania kraju i bez problemów przeszedł kontrolę paszportową.

W oświadczeniu wydanym przez organy prasowe Unii Europejskiej napisano, że przypadek Andrieja Piwowarowa nie jest odosobniony i wpisuje się w działania Rosji mające na celu „tłumienie działań społeczeństwa obywatelskiego, opozycji oraz głosów krytycznych wobec władz w Rosji”.

27 maja Andriej Piwowarow poinformował o zaprzestaniu działalności organizacji „Otwarta Rosja”, aby nie narażać działaczy i zwolenników na represje, w związku z procedowanymi przez Dumę Państwową poprawkami do ustawy o tak zwanych niepożądanych organizacjach. Były dyrektor wykonawczy „Otwartej Rosji” zapowiadał też, że wyjedzie za granicę, żeby odpocząć.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Andriej Piwowarow aresztowany na lotnisku w Petersburgu. Był na pokładzie polskiego samolotu

Na lotnisku Pułkowo w Petersburgu doszło w poniedziałek do aresztowania b. dyrektora związanej z Michaiłem Chodorkowskim organizacji Otwarta Rosja, Andrieja Piwowarowa. Opozycjonistę wyprowadzono z samolotu i przewieziono do Komitetu Śledczego.

O zatrzymaniu przez służbę bezpieczeństwa poinformował sam Piwowarow, który zdążył opublikować tweet następującej treści: „Właśnie ściągnęli mnie z samolotu w Pułkowie. Leciałem na urlop. Gdy przechodziłem kontrolę celną, nie było żadnych pytań. Samolot rozpoczął już kołowanie, gdy nagle „stop”. Podjechali gliniarze i mnie zabrali z samolotu. Teraz jestem w oddziale FSB na lotnisku Pułkowo”.

Jak podał Onet chodzi o samolot Polskich Linii Lotniczych LOT. Rejs LO686 z Petersburga do Warszawy miał planowo odlecieć o 18:20. Ostatecznie wzbił się w powietrze niemal półtorej godziny później. 

Będzie dalej przesłuchiwany

Przedstawiciele Otwartej Rosji, która 27 maja br. ogłosiła swoje samorozwiązanie w Rosji, by chronić w ten sposób współpracowników przed prześladowaniami, przekazali, że Piwowarow został przewieziony do Komitetu Śledczego w Petersburgu. Koordynator służby prawnej Otwartej Rosji mec. Anastasija Burakowa powiedziała w rozmowie z agencją Interfaks, że śledztwo ws. Piwowarowa wszczęto w oparciu o art. 284.1 Kodeksu karnego FR, który dotyczy działalności w Rosji zagranicznych lub transnarodowych organizacji pozarządowych, które zostały uznane za „niepożądane”.

Śledztwo w jego sprawie zostało wszczęte 29 maja w Krasnojarsku, gdzie znajduje się centrala koncernu Iukos założonego przez Michaiła Chodorkowskiego, późniejszego więźnia łagrów, któremu ostatecznie zezwolono na wyjazd z Rosji. W ocenie prawniczki, Piwowarow we wtorek zostanie przetransportowany do syberyjskiego Krasnojarska, gdzie przesłuchania będą kontynuowane.

Organizacja niepożądana

Przed czterema laty, w 2017 r., mająca swą siedzibę w Londynie Otwarta Rosja została uznana za „organizację niepożądaną” w Rosji. Struktury tej organizacji działające na terenie Federacji Rosyjskiej miały jednak odrębną podmiotowość prawną – zaznacza w komentarzu Reuters.

Aresztowany w poniedziałek Piwowarow ma odpowiadać za kontynuowanie działalności Otwartej Rosji mimo tej decyzji. Grozi mu od dwóch do sześciu lat kolonii karnej.

Interfaks podaje też, że w petersburskim mieszkaniu Piwowarowa trwa rewizja.

W ocenie dziennikarzy tej agencji aresztowanie Piwowarowa ma związek z zaangażowaniem Otwartej Rosji w kampanię przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się we wrześniu w Rosji. Kreml i jego zwolennicy uważają, że finansowana przez Chodorkowskiego organizacja „prowadzi celową dyskredytację kandydatów cieszących się poparciem Kremla”.

Chcieli anty-putinowskiej opozycji

Założona w 2001 r. przez Chodorkowskiego Otwarta Rosja dążyła do zjednoczenia wszystkich sił proeuropejskich w Rosji w celu stworzenia zespolonej, anty-putinowskiej opozycji. Chodorkowski został aresztowany w 2003 roku i spędził prawie 10 lat więzienia za domniemane „oszustwa na dużą skalę” i „uchylanie się od płacenia podatków”. Kolejne wyroki w jego sprawie ogłaszano, gdy już odbywał karę. W 2013 roku po interwencji m.in. kanclerz Niemiec, Angeli Merkel prezydent Putin ułaskawił go pod warunkiem, że Chodorkowski wyjedzie za granicę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Lekarze wzywają Aleksieja Nawalnego do przerwania głodówki

Lekarze wzywają Aleksieja Nawalnego do natychmiastowego zakończenia protestu głodowego. Opozycjonista głoduje od 31 marca. Jak informuje jego adwokatka, schudł około 20 kg. Współpracownicy Aleksieja Nawalnego twierdzą, że jego stan zdrowia jest krytyczny, ma mieć problemy z kręgosłupem, sercem i nerkami. Jak podaje Radio Free Europe, lekarze opozycjonisty wezwali go do zakończenia głodówki, „aby zachować życie i zdrowie”. „Jeśli będzie trwała jeszcze trochę dłużej, po prostu nie będziemy już mieć pacjenta do leczenia” – podkreślili.

20 kwietnia Nawalny został zbadany w szpitalu poza więzieniem. Dwa dni później przekazano wyniki badań adwokatom opozycjonisty. Lekarze Nawalnego zapowiedzieli, że na ich podstawie postawią własną diagnozę i przekażą ją przez adwokatów lekarzom, którzy teraz mają leczyć opozycjonistę. Stwierdzili, że z badań wynika, że Nawalny ma niewydolności nerek, wysokie nadciśnienie i poważne objawy neurologiczne. Jednocześnie medycy starają się o dopuszczenie do pacjenta.

W sierpniu ubiegłego roku Aleksiej Nawalny stracił przytomność na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Pilot lądował w Omsku i tam przez dwa dni opozycjonistą zajmowali się rosyjscy lekarze. Omscy specjaliści przekonywali, że pacjenta nie otruto, a jedynie ma kłopoty z metabolizmem. Rodzina i współpracownicy Nawalnego nie uwierzyli w ich słowa i przetransportowali polityka do Berlina. Tam stwierdzono, że próbowano go otruć bojowym preparatem z grupy substancji nowiczok o działaniu paralityczno-drgawkowym. Taką informację potwierdziły także dwa niezależne laboratoria z Francji i Szwecji.

Kreml zaprzecza, że miał coś wspólnego z próbą zabójstwa Aleksieja Nawalnego. W styczniu działacz wrócił do Rosji, gdzie został zatrzymany i skazany.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rosja: Demonstracje w obronie Aleksieja Nawalnego w kilkudziesięciu miastach. Zatrzymano setki osób

W kilkudziesięciu miastach Rosji odbyły się demonstracje w obronie Aleksieja Nawalnego. Wieczorem na ulice Mokswy i Sankt Petersburga wyszły tysiące ludzi. Według rosyjskich mediów niezależnych, do tej pory policja w całym kraju zatrzymała ok. 500 osób i liczba ta rośnie. Aleksiej Nawalny jest przetrzymywany w kolonii karnej, gdzie od 31 marca prowadzi protest głodowy.

Demonstracje w obronie Aleksieja Nawalnego odbyły się w środę w kilkudziesięciu miejscowościach. Według rosyjskich mediów niezależnych, do tej pory policja w całym kraju zatrzymała ok. 500 osób. Najliczniejsze demonstracje zaplanowano na godziny wieczorne w Moskwie i Sankt Petersburgu. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oszacowało, że w tych miastach na ulice wyszło wieczorem odpowiednio 6 tys. i 4,5 tys. osób. Współpracownicy Aleksieja Nawalnego uważają, że w rzeczywistości uczestników jest więcej.

Moskwianie, którzy biorą udział w demonstracji, wznoszą hasła: „wolność dla Nawalnego”, „my jesteśmy władzą”, „Rosja bez Putina” i „Putin jest zabójcą”.

Kilka tysięcy zwolenników opozycji przeszło ulicą Twerską w stronę Placu Maneżowego. Dalej, w kierunku Placu Czerwonego przejście zablokowały oddziały policji.

Demonstranci wznoszą nad głowami telefony z włączonymi latarkami. W akcji biorą udział między innymi Julia Nawalna, żona Aleksieja Nawalnego i brat opozycjonisty Oleg. Media informują, że w Sankt Petersburgu służby stosują wobec zatrzymanych paralizatory.

Pierwsze demonstracje odbyły się na rosyjskim Dalekim Wschodzie i na Syberii. Według radia Echo Moskwy jeden z najliczniejszych wieców zorganizowano w ciągu dnia w Nowosybirsku, gdzie na ulicę wyszło około 4 tysięcy osób.

Od rana policja zatrzymywała współpracowników Aleksieja Nawalnego i przeprowadzała rozmowy ostrzegawcze. Według portalu OVD-info, w Moskwie, Petersburgu, Niżnym Nowogrodzie, Piatigorsku i kilkudziesięciu innych miastach Rosji policja zapukała do drzwi działaczy opozycji i niezależnych dziennikarzy. Część osób trafiła do policyjnych aresztów.

Jak informuje portal, wśród zatrzymanych prewencyjnie są bliscy współpracownicy lidera opozycji – Kira Jarmysz i Lubow Sobol oraz opozycyjny polityk i publicysta Władimir Ryżkow.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Aleksiej Nawalny zostanie przeniesiony do szpitala

Lekarze podjęli decyzję o przewiezieniu Aleksieja Nawalnego na oddział szpitala regionalnego dla więźniów we Włodzimierzu.

„Obecnie stan zdrowia A. Nawalnego ocenia się jako zadowalający, jest on codziennie badany przez lekarza internistę. Za zgodą pacjenta przepisano mu terapię witaminową” – poinformowały rosyjskie służby penitencjarne.

O losie Aleksieja Nawalnego dyskutują w poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych UE.

– Rosja musi pozwolić Aleksiejowi Nawalnemu, który – jak przekazują jego współpracownicy – jest w krytycznym stanie zdrowia w więzieniu, na dostęp do odpowiedniej opieki medycznej – stwierdził przed rozpoczęciem rozmów szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

– Czynimy rosyjskie władze odpowiedzialnymi za stan zdrowia Nawalnego – dodał Borrell.

Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas poinformował w rozmowie z dziennikiem „Bild”, że już w piątek zażądał od Rosji natychmiastowego zapewnienia Aleksiejowi Nawalnemu odpowiedniej opieki medycznej. – Z wielkim niepokojem śledzimy fakt, że stan zdrowia Aleksieja Nawalnego nadal się pogarsza – powiedział dziennikowi „Bild”.

W sprawie przebywającego w kolonii karnej Aleksieja Nawalnego zaapelowali do prezydenta Rosji Władimira Putina deputowani z kilku zgromadzeń ustawodawczych w regionach Rosji. „Stan zdrowia zagraża jego życiu. Mimo to nie udziela się mu pomocy medycznej”- napisali deputowani.
Źródło info i foto: wp.pl

Apel do Władimira Putina ws. zdrowia Aleksieja Nawalnego

Na łamach francuskiego dziennika „Le Monde” ukazał się apel o zapewnienie Aleksiejowi Nawalnemu pomocy lekarskiej w więzieniu. Do prezydenta Rosji Władimira Putina zwrócili się w tej sprawie laureaci literackiej nagrody Nobla, naukowcy i światowej sławy aktorzy i pisarze, między innymi Swietłana Aleksiejewicz, J.K. Rowling, Ian McKellen, Ralph Fiennes i Timothy Snyder.

Autorzy opublikowanego w sobotę listu zwracają uwagę na szybko pogarszający się stan zdrowia Aleksieja Nawalnego. Jak podkreślali, odbywający wyrok w kolonii karnej opozycjonista, „wymaga pilnej uwagi lekarzy”. Zauważają również, że Nawalny cierpi na bóle pleców, traci czucie w kończynach, ma silny kaszel i gorączkę.

W treści apelu przypomniano, że Nawalny domaga się, by zezwolono mu na badanie przez wskazanego przez niego lekarza i że takie prawo przysługuje mu jako obywatelowi Rosji. Wskazano również, że z powodu odmowy pod koniec marca opozycjonista rozpoczął głodówkę. List nie odnosi się w żaden sposób do działalności politycznej Nawalnego.

Apel w sprawie Nawalnego

Wśród około 70 sygnatariuszy apelu do Władimira Putina znalazło się pięcioro laureatów literackiej nagrody Nobla: Swietłana Aleksijewicz, John Maxwell Coetzee, Louise Glueck, Herta Mueller i Orhan Pamuk. Dołączyli do nich znani aktorzy, jak Benedict Cumberbatch, David Duchovny, Ralph Fiennes, Ian McKellen, Jude Law, Kristin Scott Thomas. Pod listem podpisało się także wielu pisarzy i dziennikarzy, m.in.: Salman Rusdie, J.K. Rowling, Anne Applebaum, Etgar Keret, a także historyków zajmujących się Rosją, jak Simon Sebag Montefiore i Timothy Snyder.

Apel ukazał się dzień po tym, jak lekarze, u których leczył się Nawalny, zwrócili się z listem otwartym do władz więziennych, prosząc o dopuszczenie ich do opozycjonisty.

Prośbę, skierowaną do szefa Federalnej Służby Więziennej (FSIN) Aleksandra Kałasznikowa, podpisali lekarze kilku specjalności, między innymi kardiolog, neurochirurg i okulista. Medycy uzasadnili swój apel tym, że wyniki analiz lekarskich Nawalnego mocno się pogorszyły. Świadczy to – ich zdaniem – o początku niewydolności nerek i o tym, że stan ich pacjenta zbliża się do krytycznego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Stan Nawalnego pogarsza się. Jest apel Białego Domu

Wadim Kobziew, adwokat Aleksieja Nawalnego, który uskarżał się na silne bóle pleców i nóg, powiedział w środę agencji Interfax, że lekarze stwierdzili u niego dwie przepukliny kręgosłupa. Nawalny zaczyna też tracić czucie w rękach. „Wzywamy władze rosyjskie do podjęcia wszelkich niezbędnych działań” – powiedziała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.

Druga prawniczka Nawalnego, Olga Michajłowa, w niezależnej stacji Dożd również poinformowała o wykryciu u opozycjonisty dwóch przepuklin, ale nie podała, gdzie są zlokalizowane. Powiedziała, że jedna z nich jest trudna do wyleczenia, a neurolog, z którym konsultowała się organizacja Nawalnego, stwierdził, że leczenie zaordynowane w więzieniu jest nieskuteczne.

31 marca Nawalny rozpoczął strajk głodowy, by zaprotestować przeciwko – jak to określił – złej opiece medycznej w kolonii karnej w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim, gdzie odbywa wyrok pozbawienia wolności. We wtorek szefowa związku zawodowego lekarzy Anastazja Wasiljewa została zatrzymana przez policję po tym, jak próbowała dostać się do więzienia, by porozmawiać z lekarzami.

Nawalny skarży się od dłuższego czasu na problemy ze zdrowiem – ból kręgosłupa i prawej nogi, a także na pozbawianie go snu. W nocy jest budzony przez funkcjonariusza służb więziennych, który co godzinę sprawdza, czy Nawalny, uznany za „więźnia skłonnego do ucieczki”, jest na miejscu.

Rosyjska państwowa służba więzienna oświadczyła, że Nawalny otrzymuje wszelką potrzebną pomoc medyczną.

Współwięźniowie chorzy na gruźlicę

W poniedziałkowym poście na Instagramie Nawalny przekazał, że u trzech z 15 osób, z którymi przebywa w celi, zdiagnozowano gruźlicę, przewlekłą chorobę zakaźną, która rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Dodał, że ma silny kaszel i gorączkę 38,1 stopni Celsjusza. W poniedziałek państwowe służby penitencjarne poinformowały, że Nawalny trafił do więziennego oddziału sanitarnego po badaniu, które wykazało u niego „objawy choroby układu oddechowego, w tym wysoką gorączkę”.

Michajłowa powiedziała w środę, że gorączka Nawalnego spadła, ale nadal kaszle i jest osłabiony strajkiem głodowym.

– Niepokoją nas doniesienia o pogarszającym się stanie zdrowia Nawalnego. Wzywamy władze rosyjskie do podjęcia wszelkich niezbędnych działań w celu zapewnienia mu bezpieczeństwa. Dopóki przebywa w więzieniu, za jego zdrowie odpowiada rosyjski rząd – powiedziała w trakcie konferencji prasowej rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki.
Źródło info i foto: interia.pl