Radio Maryja ostrzega przed oszustami

„Otrzymujemy sygnały, że w internecie pojawiają się różne inicjatywy podszywające się pod Radio Maryja. Ostatnio oszuści ponownie się uaktywnili” – informuje toruńska rozgłośnia o. Tadeusza Rydzyka na swojej stronie internetowej. Według Radia Maryja oszuści propagują w sieci „spowiedź przez internet”.

Radio Maryja w opublikowanym na oficjalnej stronie komunikacie poinformowało, że w sieci pojawiają się „różne inicjatywy” podszywające się pod rozgłośnię, a oszuści ostatnio mieli ponownie się uaktywnić.

„Zakładają strony, wykorzystując wprost znaki Radia Maryja albo przerobione logo Radia Maryja, a także zdjęcia przedstawiające ojca Dyrektora. Chodzi o odbieranie dobrego imienia ojcu Dyrektorowi i Radiu Maryja, a także o kradzież” – czytamy w komunikacie.

Radio Maryja o „spowiedzi w internecie”

Rozgłośnia podkreśla, że ojciec Tadeusz Rydzyk nie ma własnej strony internetowej.

„Ostatnio po raz kolejny oszuści propagują tak zwaną „spowiedź w internecie”, pokutę online. Raz – oszuści ci drwią z Sakramentów świętych, dwa – zniesławiają Radio Maryja i ojca Dyrektora, trzy – okradają naiwnych, gdyż podają numery kont za tak zwaną „usługę” – ostrzega Radio Maryja.

Rozgłośnia podkreśla, że toruńskie radio „nigdy nie miało, nie ma i nie będzie mieć z takimi działaniami nic wspólnego”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe oszustwo na koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia ostrzega

Ministerstwo Zdrowia nie rozsyła żadnych smsów dotyczących wsparcia żywieniowego, to fake news – podkreśla w niedzielę resort, prosząc by nie wchodzić na stronę internetową podaną w wiadomości tekstowej. W Polsce obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. W związku z zagrożeniem koronawirusem rząd zdecydował między innymi o ograniczeniu funkcjonowania centrów i galerii handlowych. Sklepy spożywcze, apteki, drogerie i pralnie będą czynne. Inaczej działać będą restauracje i bary – zamówienia możliwe tylko na wynos lub z dowozem.

Oszustwa na koronawirusa

Nadzwyczajną sytuację próbują wykorzystać oszuści. Przed SMS-ami z fałszywą informacją ostrzega Ministerstwo Zdrowia.

„Fake news! Ministerstwo Zdrowia nie rozsyła żadnych smsów dotyczących wsparcia żywieniowego w związku z epidemią koronawirusa. Prosimy nie wchodzić na podaną stronę internetową w smsie” – czytamy we wpisie na Twitterze MZ.

Ostrzeżenie opublikowało również między innymi PKO BP. Największy bank Polski w piątkowym komunikacie wskazał, że oszuści wysyłają SMS-y o rzekomym przekazywaniu środków do rezerw NBP. „Prosimy nie klikać w link i skasować wiadomość” – podkreślono. Przed oszustwem ostrzega również BNP Paribas.

W tym tygodniu policjanci opublikowali ostrzeżenie przed oszustami, którzy wykorzystując epidemię koronawirusa oferują do sprzedaży środki mające rzekomo cudowne właściwości i zwalczające wirusa.

„Oferują je w internecie lub podszywają się pod instytucje i organizacje mające na celu zwalczanie i zapobieganie szerzeniu się wirusa czy też zajmujące się jego leczeniem” – mogliśmy przeczytać w komunikacie.

„Nie dajmy się oszukać i o każdym takim przypadku informujmy Policję” – dodali funkcjonariusze.

Robert Kośla z Ministerstwa Cyfryzacji poinformował w niedzielę na Twitterze, że MC, Urząd Komunikacji Elektronicznej oraz NASK wraz z operatorami telekomunikacyjnymi pracują nad ograniczeniem ataków SMS-owych wykorzystujących epidemię koronawirusa do prób wyłudzenia pieniędzy.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Policja przestrzega przed oszustami. Sprzedają środki, które zwalczają koronawirusa

Policja przestrzega przez nieuczciwymi osobami, które wykorzystują epidemię koronawirusa. Oferują oni sprzedaż środków, które rzekomo mają cudowne właściwości i zwalczają wirusa z Wuhan. Oszuści oferują swoje produkty w internecie lub podszywają się pod instytucje i organizacje, które zajmują się zwalczaniem i zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa.

Po odnotowaniu pierwszych przypadków koronawirusa w Polsce funkcjonariusze policji otrzymali informacje o przypadkach oszustw związanych z leczeniem wirusa.

„W sieci pojawiły się oferty sprzedaży środków m.in. amuletów czy cudownych herbatek, które mają rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy też w przypadku zarażenia spowodować cudowne ozdrowienie. Problem dotyczy nie tylko nieuczciwych sprzedawców, ale i podszywania się pod Służby Sanitarne i Ministerstwo Zdrowia oraz inne instytucje i organizacje, które walczą z rozprzestrzenianiem się i szerzeniem koronawirusa” – przekazała policja.

Jak się okazuje, śledczy odnotowali nieuczciwe przypadki ofert i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji dotyczących metod leczenie koronawirusa nie tylko w internecie. Policja przestrzega przez oszustami. „Nie dajmy się zwieść, nie kupujmy cudownych środków mających nas rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy nagle uzdrowić. Nie wpuszczajmy też takich osób do swoich domów i o każdym tego typu przypadku informujmy Policję”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Francuski parlament ostrzega przed islamskimi radykałami

Francuski parlament ogłosił w środę rano raport ostrzegający przed islamskimi radykałami między innymi wśród pracowników transportu publicznego, więziennictwa, oświaty czy klubów sportowych.

Autorzy raportu, deputowani Eric Diard z centroprawicowej partii Republikanie i Eric Poulliat z prezydenckiego ugrupowania La Republique en Marche, zalecają częstsze i bardziej systematyczne kontrole administracyjne zarówno przy zatrudnianiu, jak i wobec już zatrudnionych pracowników.

Deputowani wskazują, że w „przeludnionych więzieniach”, odsiadujący wyroki terroryści islamscy nie są naprawdę oddzieleni od innych więźniów, a do radykalizacji dochodzi również wśród strażników. Autorzy raportu wymieniają przypadek jednego z nich, modlącego się wraz z uwięzionym islamistą. Inny pracownik więzienia, gdy uznano go za „zradykalizowanego”, przeniesiony został do pracy do zakładu dla małoletnich. Według raportu sprawą zradykalizowanych kobiet nikt się nie zajmuje.

W dokumencie zwrócono uwagę na „brak czujności” przy zatrudnianiu pracowników paryskiego transportu publicznego. Jednym z terrorystów, który 13 listopada 2015 roku w Paryżu brał udział w masakrze w sali koncertowej Bataclan, był były kierowca paryskiego autobusu.

Autorzy raportu za „zadziwiające” uważają to, że pracownicy paryskich portów lotniczych, mający kartoteki „zradykalizowanych”, posiadają przepustki do „stref bezpieczeństwa” tych lotnisk.

Według raportu szczególnie niebezpieczna jest sytuacja w „niektórych klubach sportowych”, gdzie pewne sale i urządzenia zakazane są dla kobiet. Tam, gdzie kobiety są dopuszczane, obowiązują zasłony zakrywające włosy. W szatniach odbywają się wspólne modlitwy, w stołówkach i bufetach dostać można jedynie żywność z uboju halal, czyli sporządzoną według muzułmańskich przepisów rytualnych. W planowaniu zawodów bierze się pod uwagę święta muzułmańskie.

Rady miejskie nie badają profili strażników miejskich, jeszcze większa pobłażliwość panuje przy zatrudnianiu ochroniarzy, „co ma szczególne znaczenie przed zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi” w 2024 roku – zauważają komentujący raport dziennikarze.

„Raczej nie ulegają radykalizacji” siły bezpieczeństwa, a więc policja, żandarmeria i wojsko, a to „dzięki skutecznej polityce prewencji i wykrywania” – czytamy w raporcie, cytowanym w środowym numerze dziennika „Le Parisien”. W policji i żandarmerii „jest 30 przypadków wymagających czujności”; procentowo jest to liczba niewielka, ale bynajmniej „nie bez znaczenia w okresie, gdy zagrożeni jesteśmy bardziej niż kiedykolwiek” – dodano.

Komentując raport w dzienniku „Le Figaro” Yves Threard stwierdził, że wskazuje on na sprawę oczywistą, jaką jest coraz szybszy „postęp walczącego i zdobywczego islamu na naszej ziemi”. Publicysta uznał opisywaną przez deputowanych sytuację za „owoc lat tchórzliwej słabości”. Wyraził przy tym nadzieję, że raport „spowoduje wstrząs” w społeczeństwie i „zmusi w końcu prezydenta (Emmanuela) Macrona, by zaprzestał wstydliwego milczenia i potwierdził znaczenie laickości we Francji”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności

​Policja ostrzega przed fałszywymi stronami udającymi pośredników szybkich płatności. Na atak narażeni się użytkownicy bankowości internetowej i mobilnej robiący zakupy przez internet. Przestępcy podszywają się pod serwisy takie jak Dotpay, PayU czy Przelewy24. Strony wyłudzają loginy i hasła do bankowości internetowej, a także kody autoryzacyjne zatwierdzające przelewy. Osoby, które nie zachowują ostrożności, mogą stracić swoje oszczędności.

Jak zaznacza policja, takich stron jest wiele. Tylko w marcu odnotowano ponad 100 różnych witryn prowadzonych przez oszustów. Na strony możemy trafić przez linki w SMS-ach, komunikatorach internetowych lub poprzez fałszywe sklepy internetowe.

Policja zwraca uwagę, by uważać na wiadomości o konieczności zapłaty drobnych kwot, które zawierają linki do strony udającej pośrednika płatności. Przed wykonaniem przelewu najlepiej skonsultować się z operatorem, czy sklepem, który figuruje jako nadawca wiadomości, istnieje.

Należy także zwracać uwagę na link w pasku przeglądarki, czy aby na pewno pokrywa się z adresem strony naszego banku. W wypadku, gdy jest inny – powinno się powiadomić swój bank.

Trzeba także zwracać uwagę na treści SMS-ów z kodem autoryzacyjnym. Dla większego bezpieczeństwa najlepiej przejść na autoryzację za pośrednictwem aplikacji mobilnej.

W wypadku, kiedy podejrzewamy, że padliśmy ofiarą oszustwa, należy zgłosić to do naszego banku, a następnie zespołowi reagowania na incydenty CETP.PL oraz najbliższej jednostce policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Oszuści chcą zarobić na aferze GetBack. Policja ostrzega przed fałszywymi maklerami

Nieznane osoby zdobyły dane klientów GetBacku i próbują ich naciągnąć. Poszkodowani zawiadamiają ABW i CBA – pisze we wtorek „Rzeczpospolita”. Oszuści weszli w posiadanie bazy osobowej klientów dużego rodzimego banku, przez który chętnie kupowali obligacje GetBacku. Teraz fałszywi maklerzy proponują inwestycje, dzięki którym można się „odkuć”.

Jednak bardziej niż oszukańcze oferty niepokoi fakt, że dzwoniący znają wrażliwe dane klientów GetBacku – podaje gazeta. – Posiadając bazę danych osobowych klientów z ich imieniem i nazwiskiem, adresem, telefonem, po wybuchu afery GetBack, taki figurant może zrobić wszystko, może zaatakować, dokonać napadu, wyśledzić poszkodowanego obligatariusza – twierdzi Stowarzyszenie Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA i zawiadamia służby i prokuraturę krajową.

Obligacje GetBack nabyło około 10 tysięcy klientów za łącznie 2,5 mld zł. Dzisiaj są stratni. – Teraz ktoś do nich dzwoni, żeby wyciągnąć kolejne pieniądze, a jutro może przyjechać do domu lub dokonać porwania dla okupu – powiedział gazecie Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia.

Pierwsze telefony od oszustów klienci GetBack zaczęli odbierać w czerwcu, trwały do około połowy lipca. – Rzekome odkupienie miało polegać na tym, że mam odkupić gotówką dwukrotność tego, co zainwestowałem w GetBack – mówi „Rzeczpospolitej” Artiom Bujan.
Źródło info i foto: Fakt.pl

USA: Szef FBI ostrzega obywateli przed telefonami Huawei. Dlaczego?

Na przesłuchaniu przed senacką komisją wywiadu, szefowie amerykańskich tajnych służb stwierdzili, że amerykańscy obywatele – ze względów bezpieczeństwa nie powinni używać produktów Huawei i ZTE. Koncern jednak stanowczo odrzuca te oskarżenia.

Władze są głęboko zaniepokojone ryzkiem, jakim jest udostępnienie firmom, współpracującym z zagranicznymi rządami, dostępu do naszej infrastruktury teleinformatycznej. Miały by one wtedy możliwość modyfikowania lub kradzieży informacji oraz prowadzenia operacji szpiegowskich – tak Chris Wray, szef FBI ostrzegał przed produktami Huawei i ZTE senacką komisję ds. wywiadu – informuje portal „The Verge”.

To nie pierwsze takie ostrzeżenie. Już w 2014 władze zablokowały chińskiemu koncernowi możliwość startu w przetargach rządowych, a teraz chcą utrudnić Huawei ekspansję na rynku użytkowników domowych. Senatorowie planują też zakazać urzędnikom używać chińskich produktów do użytku prywatnego.

Tymczasem dla Huawei amerykański rynek to bowiem ostatni element biznesowej układanki. Koncern stał się już drugim światowym producentem smartfonów, spychając Apple na trzecie miejsce. Wejście na rynek USA prawdopodobnie pozwoliło by chińskiej firmie stanąć na najwyższym stopniu podium. W ubiegłym roku wyadawało się jednak, że wreszcie to się im uda. Jednak AT&T, która miałą wprowadzić najnowszy flagowiec Huawei – Mate 10 – na rynek amerykański, w ostatniej chwili wycofała się z kontraktu.

Nic dziwnego, że koncern od razu zareagował na oskarżenia amerykańskich szefów służb. „Huawei jest świadomy szeregu działań rządu USA, które wydają się mieć na celu zahamowanie działalności Huawei na rynku amerykańskim. Nasza firma cieszy się zaufaniem rządów i klientów w 170 krajach na całym świecie i nie stanowi większego ryzyka dla bezpieczeństwa cybernetycznego niż jakikolwiek inny dostawca technologii ICT. Jesteśmy zobowiązani do otwartości i przejrzystości we wszystkim, co robimy. Huawei nadal będzie rozwijał swój globalny biznes poprzez znaczące zaangażowanie w innowacje, badania i rozwój oraz dostarczanie technologii, które pomagają naszym klientom odnosić sukcesy na wszystkich rynkach, gdzie ceni się innowacje i korzyści jakie z nich wynikają” – czytamy w oświadczeniu przysłanym do redakcji.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policja prosi o ostrożność. „Pamiętajmy o zabezpieczeniu domu”

​Policja apeluje o ostrożność i przezorność przypominając, że okres przedświąteczny i święta Bożego Narodzenia to czas wzmożonej działalności kieszonkowców, włamywaczy i złodziei samochodów. „Okres przygotowań do świąt to czas, gdy dochodzi do większej liczby włamań i kradzieży kieszonkowych. Pamiętajmy o zabezpieczeniu mieszkania lub domu. Nawet, gdy wychodzimy tylko do pobliskiego sklepu, sprawdźmy, czy drzwi i okna są zamknięte” – mówi rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

Możemy także poprosić zaufanych sąsiadów, aby zwrócili uwagę na to, co dzieje się z naszym domem czy mieszkaniem w czasie, gdy nas nie ma – dodał.

Podkreślił, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym święta dojazd do sklepu, zrobienie zakupów i powrót do domu, zajmuje dużo więcej czasu niż zazwyczaj.

Parkując pojazdy nie pozostawiajmy w nich w widocznym miejscu przedmiotów wartościowych. Pamiętajmy o dokładnym zamknięciu auta. Gdy będziemy pakować do niego zakupy, torebkę połóżmy w bagażniku, nie zostawiajmy jej w wózku, gdyż zajęci pakowaniem możemy nawet nie zauważyć, gdy ktoś ją nam ukradnie – powiedział Ciarka.

Zwrócił uwagę, że należy zachować również ostrożność podczas korzystania z transportu publicznego – w szczególności w pociągach, autobusach i tramwajach, a także na dworcach kolejowych oraz w portach lotniczych.

Zaabsorbowani robieniem zakupów pamiętajmy też o sprawowaniu właściwej opieki nad dziećmi, aby nie doszło do ich zaginięcia, o co nie jest trudno zwłaszcza w zatłoczonych centrach handlowych. Starajmy się unikać miejsc zatłoczonych i stale pilnujmy swojego bagażu. Nie pozostawiajmy go bez opieki, ani pod opieką przygodnie spotkanych osób – powiedział Ciarka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Departament Stanu USA ostrzega obywateli przed możliwymi zamachami w Arabii Saudyjskiej

Departament Stanu USA ostrzegł obywateli, by „brali pod uwagę ryzyka”, na jakie narażają się przy podróżowaniu do Arabii Saudyjskiej w związku z zagrożeniem zamachami terrorystycznymi i wystrzeliwanymi przez jemeńskich rebeliantów rakietami.

Dwa tygodnie temu saudyjskie władze poinformowały o unieszkodliwieniu pocisku balistycznego wystrzelonego w kierunku stołecznego Rijadu z Jemenu przez korzystający ze wsparcia Iranu szyicki ruch Hutich. Atak ten miał być według Hutich odpowiedzią na dokonywane pod kierownictwem Arabii Saudyjskiej uderzenia lotnicze na jemeńskich cywilów, ale rakietę zestrzelono w pobliżu portu lotniczego Rijadu i nie spowodowała ona żadnych ofiar.

Zamachy „gdziekolwiek” w kraju

„Zagrożenia terrorystyczne w Arabii Saudyjskiej utrzymują się, w tym w dużych miastach takich jak Rijad, Dżudda i Dhahran, a do zamachów może dojść bez ostrzeżenia gdziekolwiek na terenie kraju” – głosi opublikowany we wtorek komunikat Departamentu Stanu.

„Ugrupowania terrorystyczne, w tym tak zwane Państwo Islamskie Iraku i Syrii (ISIS) oraz jego odgałęzienia wzięły sobie za cel rządowe interesy zarówno Arabii Saudyjskiej, jak i państw zachodnich, meczety i inne obiekty religijne (zarówno sunnickie, jak i szyickie) oraz miejsca uczęszczane przez obywateli USA i innych państw zachodnich” – dodaje.

Październikowy atak

W październiku dwaj saudyjscy strażnicy zostali zastrzeleni, a trzej ranieni przez napastnika, który podjechał pod bramę pałacu królewskiego w położonej nad Morzem Czerwonym Dżuddzie i otworzył ogień. Arabia Saudyjska przewodzi koalicji państw arabskich, które podjęły w 2015 w Jemenie interwencję przeciwko Hutim, gdy wystąpili oni zbrojnie przeciwko uznawanemu przez wspólnotę międzynarodową prezydentowi Abd ar-Rabowi Mansurowi Al-Hadiemu.
Źródło info i foto: tvn24.pl