30-latka z Łodzi oszukała ludzi na milion złotych

Łódzka policja zatrzymała 30-latkę, która wyłudziła od ludzi kwotę nawet miliona złotych. Swój „biznes” prowadziła od maja 2020 roku. Policja opisuje, jak wyglądał cały proceder. Kobiecie grozi teraz kara do 8 lat więzienia.

Policjanci z wydziału do walki z cyberprzestępczością z komendy wojewódzkiej w Łodzi, od pewnego czasu wspólnie prokuraturą, prowadzili czynności związane z oszustwami przy sprzedaży internetowej. „W tym konkretnym postępowaniu zebrany materiał wskazuje na to, że 29-letnia mieszkanka Łodzi w okresie od maja 2020 do stycznia 2022 roku, zakładając w sieci fałszywe sklepy, doprowadziła do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilka tysięcy osób z terenu całego kraju wyłudzając kwotę nawet miliona złotych” – podaje Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Kobieta, na portalach aukcyjnych dawała ogłoszenia oferujące do sprzedaży głównie telefony i konsole do gier, których nie miała. „Generowała etykiety przewozowe i wysyłała puste koperty jedynie ze ścinkami papieru. Potwierdzenie w systemie odbioru powodowało niestety przelanie środków wpłaconych przez kupującego na rachunek wskazany przez oszustkę” – opisuje policja.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano oszustów. Wyłudzili ponad 200 tys. złotych

Katowiccy policjanci zatrzymali dwóch oszustów, którzy oszukali dwie osoby na kwotę prawie 216 tys. złotych. Pokrzywdzona kobieta została poznana przez oszusta na portalu randkowym, a mężczyzna w pracy. Na czas trwającego postępowania podejrzani zostali objęci policyjnym dozorem. Za oszustwa grozi im kara do 8 lat więzienia.

Policjanci zwalczający przestępczość przeciwko mieniu katowickiej komendy prowadzą sprawę oszusta, który na jednym z portali randkowych poznał mieszkankę Katowic. 28-letni mężczyzna kilka razy spotkał się z kobietą, utrzymywał z nią również kontakt za pośrednictwem jednego z komunikatorów. Oszust tak umiejętnie prowadził rozmowy, że po pewnym czasie poprosił 29-latkę o pożyczenie drobnych sum pieniędzy pod pretekstem inwestycji w zakup telefonów komórkowych i złota. Mężczyzna w krótkim czasie zwracał pieniądze, ale ciągle prosił o nowe pożyczki na coraz większe kwoty. Po pewnym czasie przestał oddawać pieniądze. W czasie trwania znajomości kobieta przekazywała pieniądze kodami Blik i przelewami bankowymi. Zaciągnęła również 6 kredytów i 12 pożyczek. Kiedy nie mogła już zaciągnąć kolejnego kredytu, poprosiła członków rodziny o zawarcie umów abonamentowych na zakup 4 markowych telefonów komórkowych, które przekazała jednemu ze znajomych oszusta. Kiedy mężczyzna nie oddał pieniędzy, pokrzywdzona złożyła zawiadomienie na Policji. Okazało się, że mężczyzna oszukał kobietę na kwotę prawie 120 tys. złotych. W wyniku podjętych przez katowickich policjantów działań 28-letni mieszkaniec Katowic został zatrzymany. Przedstawiono mu zarzut oszustwa.

W czasie policyjnych czynności okazało się, że mężczyzna ma na swoim koncie już wiele tego typu przestępstw. Na terenie całej Polski toczą się podobne postępowania. Okazało się również, że jego 21-letni kolega, który od pokrzywdzonej odebrał telefony, wcześniej wspólnie z podejrzanym dopuścił się oszustwa na terenie Krakowa. 21-latek pożyczył od znajomego z pracy prawie 58 tys. złotych. Zwlekał jednak ze spłatą pożyczki. Wtedy do pokrzywdzonego zgłosił się 28-latek i poinformował go, że również padł ofiara oszusta. Zaproponował, że razem złożą pozew do sądu w sprawie odzyskania pożyczonych pieniędzy. Twierdził jednak, że potrzebuje pieniędzy na opłacenie adwokata. W ten sposób wyłudził od 21-latka prawie 38 tys. złotych. Tą sprawą również zajmują się policjanci katowickiej komendy. Mężczyzna również został zatrzymany.

Na czas trwania postępowania podejrzani zostali objęci policyjnym dozorem. Dwa razy w tygodniu muszą się zgłaszać w policyjnym komisariacie. Za oszustwa grozi im kara do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Gang wyłudzał kredyty. Oszuści zatrzymani

Policjanci z katowickiej komendy wojewódzkiej zajmujący się walką z przestępczością gospodarczą rozbili grupę oszustów. Przestępcy wyłudzali kredyty bankowe na zakup sprzętów AGD i RTV w jednym ze sklepów. Urządzenia następnie sprzedawali, a bank nigdy nie otrzymał zwrotu zaciągniętych zobowiązań. W skład grupy wchodziło 4 organizatorów, 3 pracowników sklepu oraz 145 tzw. słupów, którzy brali kredyty na swoje dane. Oszuści wyłudzili 1,5 miliona złotych.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończyli ostatni wątek postępowania przeciwko podejrzanym o dokonanie szeregu oszustw na szkodę jednego z banków kredytujących zakup towarów w jednej z dużych sieci sklepów zajmujących się sprzedażą RTV i AGD. Organizatorami tej przestępczej działalności były 4 osoby wówczas w wieku 24-43 lat, w tym 1 kobieta. Współpracowali z nimi trzej pracownicy sklepu w wieku 25-30 lat, paser oraz tzw. słupy, czyli osoby, które zaciągały kredyty.

Działanie sprawców polegało na zawieraniu umów kredytowych na zakup sprzętów w sklepie z asortymentem RTV i AGD. Grupa przestępcza współpracująca z częścią personelu sklepu zajmowała się wyszukiwaniem i przyprowadzaniem do sklepu osób gotowych do podpisania umów kredytowych w zamian za niewielką korzyść majątkową. Na podstawie zawartych umów nabywano sprzęt, który odsprzedawany był później paserom za 80% jego wartości. Z każdej zawartej umowy do kieszeni organizatorów przestępczego procederu i pracowników sklepu trafiała część zysku. Przestępcy swoim działaniem doprowadzili bank do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie około 1,5 miliona złotych.

Na trop przestępczej działalności w 2006 roku wpadli będzińscy policjanci. To oni doprowadzili do pierwszych zatrzymań i w efekcie zamknięcia placówki sklepu. Później postępowanie przejęli śledczy zwalczający przestępczość gospodarczą w katowickiej komendzie wojewódzkiej. Śledczy pracujący nad sprawą zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutów popełnienia około 600 oszustw łącznie 152 podejrzanym głównie mieszkańcom Będzina, Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Wobec 135 sprawców skierowano do sądu akt oskarżenia, w przypadku pozostałych 17 osób postępowania umorzono z uwagi na zgon sprawców. Zatrzymania w początkowej fazie postępowania uniknął nieznany wówczas organizator przestępczego procederu, który wyjechał za granicę, gdzie pomimo wszczęcia poszukiwań listem gończym, ukrywał się aż do 2020 roku, wierząc zapewne, że uda mu się uniknąć kary.

Śledczy prowadzący postępowanie i sprawę poszukiwawczą nie zapomnieli jednak o jego występkach. Uzyskane informacje pozwoliły policjantom na ustalenie kraju i miejsca pobytu poszukiwanego na Wyspach Brytyjskich. Mężczyzna poczuł się na tyle bezkarny, iż podjął za granicą legalne zatrudnienie. W 2020 roku, w wyniku międzynarodowej współpracy, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, doszło do zatrzymania 57-latka i wydania go polskim organom ścigania. Po wykonaniu czynności procesowych, podczas których ogłoszono mu zarzuty popełnienia blisko 300 oszustw i skierowaniu do Sądu Rejonowego w Będzinie aktu oskarżenia, tymczasowe aresztowanie zostało uchylone. Podejrzany w oczekiwaniu na zakończenie sprawy w sądzie i wydanie wyroku zamieszkał w wynajętym mieszkaniu na terenie Warszawy. W mieszkaniu tym jeszcze przed wydaniem wyroku ujawniono jego zwłoki, a z nieoficjalnych informacji wynika, że zmarł wskutek zatrucia tlenkiem węgla wydobywającym się z instalacji grzewczej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Niemcy: Podawała pacjentom sól fizjologiczna zamiast szczepionki na COVID-19

Pielęgniarka podawała pacjentom w Niemczech sól fizjologiczną zamiast szczepionki przeciw COVID-19. Okazała się aktywistką antyszczepionkową. Do ogromnego skandalu doszło w jednym z punktów szczepień w mieście Schortens w Dolnej Saksonii. Jak podaje dziennik „Die Welt”, pielęgniarka zamiast szczepionki wstrzykiwała pacjentom roztwór soli fizjologicznej.

Dotychczas było wiadomo, że kobieta oszukała w ten sposób sześć osób. Tłumaczyła wówczas, że stłukła ampułkę z preparatem BioNTech i nie poinformowała o niczym przełożonych.

– Według policji i prokuratury istnieją jasne przesłanki, że kobieta zaszczepiła roztwór soli zdecydowanie większej liczbie osób – powiedział w szef dolnosaksońskiego sztabu kryzysowego ds. koronawirusa Heiger Scholz.

Mowa nawet o 8557 pacjentach, którzy od 5 marca do 20 kwietnia mogli otrzymać sól fizjologiczną zamiast szczepionki. Dlaczego? Ponieważ kobieta okazała się aktywistką antyszczepionkową.

Starosta powiatu Sven Ambrosy napisał w oświadczeniu prasowym: „Fakt, że musimy wystosować ten apel, bardzo mnie niepokoi, ponieważ wielu naszych obywateli może teraz nie mieć zapewnionej ochrony przed koronawirusem, której chcieli, i do której mają prawo. Dlatego teraz najważniejsze jest dla nas informowanie tych osób, odpowiadanie na ich pytania i oferowanie dalszych szczepień. W związku z tym proszę wszystkich obywateli o kontakt, jeśli otrzymali szczepionkę we wspomnianym okresie”.
Źródło info i foto: wp.pl

Brazylia: Napad na przychodnię. Chcieli ukraść szczepionki

Dwóch zakapturzonych mężczyzn napadło z bronią w ręku na jedną z przychodni lekarskich w Natal, na północnym wschodzie Brazylii – poinformowała we wtorek brazylijska telewizja InterTV. Za pierwszym razem pracownicy przychodni zdołali ich oszukać. Po południu jednak napastnicy wrócili i zagarnęli szczepionki.

Jak podała stacja InterTV, obaj napastnicy byli zdeterminowani do zdobycia szczepionek. W czasie wizyty w placówce lekarskiej w poniedziałek rano personelowi udało się jednak oszukać napastników, wręczając im inny preparat. Następnie personel placówki wezwał policję, która pojawiła się na krótko po ucieczce bandytów z lecznicy.

Według śledczych przestępcy postanowili obserwować placówkę medyczną i skorzystać z pierwszej nadarzającej się okazji, aby ponowić atak. Wykorzystali ją chwilę po wyjściu policjantów, którzy po kilkugodzinnym pobycie w przychodni wrócili na posterunek.

Spróbowali drugi raz

Jak wyjaśniła Elvira Maranhao, szefowa przychodni zdrowia znajdującej się w pobliżu dzielnicy biedoty w Natal, popołudniowy powrót przestępców okazał się skuteczny. Dodała, że udało im się ukraść 20 dawek szczepionki.

– Miałam przeczucie, że wrócą. Obaj mieli broń w ręku i kaptury na głowie – dodała Maranhao.

Z komunikatu policji w mieście Natal wynika, że do wtorkowego popołudnia lokalnym służbom udało się ująć obu mężczyzn. Nie podano jednak, czy funkcjonariusze odzyskali szczepionki. W Brazylii zmarło do wtorku prawie 295,5 tys. osób wskutek COVID-19, a zachorowało na tą chorobę już ponad 12 mln obywateli.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano szefa mafii oszukującej seniorów metodą „na policjanta”

W związku ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga, policjanci z warszawskiego zarządu CBŚP zatrzymali 41-letniego Marcina K. ps. Murzyn, podejrzanego o kierowanie grupą oszukującą metodą „na policjanta”. Przestępcy jednego dnia potrafili oszukać kilka osób.

Śledztwa przeciwko Marcinowi K. prowadzi kilka jednostek prokuratury w kraju, postępowania karne toczą się także przed sądem, m.in. Sądem Okręgowym w Warszawie. Obecnie „Murzyn” został aresztowany do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Zatrzymania podjęli się funkcjonariusze warszawskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji.

Marcin K. został ujęty 22 stycznia o godz. 7.05 przed swoim domem w Zgierzu. Funkcjonariusze zatrzymali „Murzyna” w taksówce, do której chwilę wcześniej wsiadł. Policjantom powiedział, że wybierał się do Warszawy.

– Marcin K. jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oszukującą starsze osoby metodą „na policjanta” od października 2018 roku do lipca 2020 roku. Z procederu podejrzany uczynił sobie stałe źródło dochodu” – przekazała prokuratura. Okres, w którym Marcin K. miał kierować grupą, pokrywa się z przerwą pomiędzy jednym zatrzymaniem a drugim.
Źródło info i foto: interia.pl

Uwaga na fałszywych księży. Chcą wykorzystać naiwność starszych osób

W okresie świąteczno-noworocznym pojawia się wielu oszustów. Tak też jest w Środzie Wielkopolskiej, gdzie ktoś podszywa się pod księdza. Oszust próbuje wykorzystać sytuację związaną z pandemią koronawirusa i odwiedza ludzi, twierdząc że to wizyta kolędowa!

Przed świętami łatwo dać się oszukać. W Środzie Wielkopolskiej pojawił się fałszywy ksiądz, który ma na celowniku osoby starsze i samotne. O sprawie poinformowała parafia Świętego Józefa.

– „Otrzymaliśmy informację, że po osiedlu chodzi osoba podająca się za księdza z naszej parafii. Próbuje przekonać osoby starsze i samotne, że jest księdzem i ze względu na koronawirusa wcześniej chodzi po kolędzie” – informuje parafia.

Przedstawiciele parafii podkreślili w swoim komunikacie, że w tym roku nie odbędzie się tradycyjna kolęda i proszą o zgłaszanie wszystkich tego typów wyłudzeń na policję. Warto także ostrzec osoby starsze i samotne przed tego typu sytuacjami.
Źródło info i foto: se.pl

Seria ataków hakerskich. Tak podszywają się pod Pocztę Polską

SMS-y o rzekomej dezynfekcji paczek, fałszywe maile i podejrzane konkursy. Oszuści od początku epidemii koronawirusa podszywają się pod Pocztę Polską próbując wyłudzić dane i pieniądze Polaków.

Poczta Polska ostrzega przed plagą oszustów podszywających się pod spółkę. W komunikacie informuje, że tylko w pierwszym kwartale tego roku, od początku trwającej epidemii, Poczta Polska odnotowała wzrost informacji od klientów o cyberprzestępstwach.

Spółka przestrzega przed tzw. phishingiem, czyli podszywaniu się po dany podmiot by wyłudzić dane lub pieniądze.

Oszuści podszywają się pod Pocztę Polską na wiele sposobów. Spółka informuje m.in. o fałszywych SMS-ach, których nadawcą miałaby być Poczta Polska. Czytamy w nich o rzekomej dezynfekcji paczek. W wiadomości podany jest link, który przekierowuje do stworzonej na potrzeby przestępstwa nieprawdziwej strony internetowej, rzekomo śledzącej przesyłkę wraz zawartą w niej również nieprawdziwą informacją o wstrzymaniu przesyłki. Aby przesyłka mogła trafić do odbiorcy, ofiara ataku jest zachęcana do dopłaty.

„Po kliknięciu w przycisk PŁACĘ, system przekierowuje do sfałszowanej strony pośrednika w płatnościach, a następnie – po wyborze banku – klient jest kierowany na fałszywą stronę pozornie swojego banku. Atak przygotowany jest tak dobrze, że klient jest przekonany, że loguje się na stronę swojego banku, jednak ta strona również jest fałszywa (link w adresie jest inny niż adres banku – warto sprawdzać literówki w adresie)” – tłumaczy Poczta Polska w komunikacie.

Oszukany klient dokonuje w następnym kroku przelewu, który potwierdzany jest SMS-em. Ten jednak widoczny jest także dla oszusta, a kwota widniejąca w SMS-ie – jak tłumaczy Poczta Polska – w rzeczywistości może być znacznie wyższa. Spółka przypomina w komunikacie, że przesyłki są bezpieczne i nie wymagają dezynfekcji.

Spółka ostrzega też przed fałszywymi mailami, za którymi kryją się linki ze złośliwym oprogramowaniem. – W takiej sytuacji należy zignorować wiadomość, nie klikać w załączniki i linki oraz  powiadomić odpowiednie organy – informuje Poczta Polska.

Inną metodą działań przestępców jest zapraszanie do udziału w konkursie rzekomo organizowanym przez Pocztę Polską. „Także w takich sytuacjach należy nie reagować na podejrzane wiadomości, ignorować załączniki i linki, gdyż mogą one zawierać szkodliwe oprogramowanie” – czytamy w komunikacie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Uwaga na oszustów. wykorzystują zainteresowanie pandemią. „Czasem od razu wyciągają rękę po pieniądze”

Aż 55 procent Polaków przyznało, że w czasie pandemii otrzymuje więcej fałszywych wiadomości, służących wyłudzeniu ich danych osobowych – wynika z najnowszego sondażu Krajowego Rejestru Długów. Eksperci podkreślają jednak, że sami niewiele robimy, aby je chronić.

Jak wynika z badania przeprowadzonego tuż przed Wielkanocą na zlecenie Krajowego Rejestru Długów przez IMAS International, co ósmy Polak otrzymał w okresie trwającej epidemii podejrzanego SMS-a lub e-maila. Najczęściej były to prośby o kliknięcie w umieszczony w wiadomości link (42 proc. badanych) lub otworzenie załącznika (44 proc. ankietowanych).

– Zastosowanie się do takiej prośby prawdopodobnie równałoby się z instalacją wirusa lub złośliwego oprogramowania, które umożliwiłoby przestępcom dostęp do naszych danych – wskazał PAP Bartłomiej Drozd z serwisu ChronPESEL.pl, partnera Krajowego Rejestru Długów.

Takie informacje, jak przyznał, mogą być wykorzystane np. do wyłudzenia kredytu albo zakupu sprzętu elektronicznego. – Czasem oszuści od razu wyciągają rękę po nasze pieniądze. 25 proc. podejrzanych wiadomości zawierała bowiem bezpośrednią prośbę o wykonanie określonej płatności – zaznaczył.

Wykorzystują zainteresowanie pandemią

Jak wynika z badania, 84 proc. Polaków jest „żywo zainteresowana” tym, co media komunikują na temat epidemii koronawirusa. 61 proc. z nich szuka informacji na własną rękę.

Oszuści, jak powiedział Drozd, chcą wykorzystać to, że jest to obecnie temat numer jeden na świecie – dlatego od momentu pojawienia się pierwszych przypadków zachorowań w Polsce jesteśmy zalewani pojawiającymi się w sieci ofertami kupna produktów, które mają nas uchronić przed COVID-19.

Najpopularniejsze są maseczki, szczepionki i suplementy rzekomo hamujące rozwój choroby. – Przestępcy liczą na to, że nieostrożni internauci ujawnią w ten sposób informacje, takie jak imię i nazwisko, numer PESEL lub adres domowy, które będzie można wykorzysta – przestrzegł ekspert.

Przypomniał, że Prokuratura Krajowa powołała grupę odpowiedzialną za monitorowanie incydentów i przestępstw gospodarczych związanych z koronawirusem w Polsce, a Ministerstwo Cyfryzacji wspólnie z NASK, UKE i największymi telekomami uruchomiło rejestr stron pishingowych.

Polacy pewni swojej wiedzy

Według badania KRD 60 proc. Polaków deklaruje, że jest świadoma tego, że w czasie epidemii są bardziej narażeni na wyłudzenie swoich danych. 88 proc. z nich twierdzi, że wie, jak rozpoznać fałszywą informację z banku, a 69 proc. jest pewna, że podczas zakupów internetowych „z łatwością unikną wszelkich pułapek zastawionych przez cyberprzestępców”.

– To deklaracje. Pytanie, czy większa świadomość oraz pewność swojej wiedzy i umiejętności przekładają się na rzeczywistość, np. na regularną zmianę haseł – powiedział Adrian Figurniak z serwisu ChronPESEL.pl.
Zwrócił uwagę, że zgodnie z badaniem, pomimo wysokiej świadomości zagrożenia, tylko 18 proc. Polaków deklaruje regularną zmianę używanych w sieci haseł, a 8 proc. przyznało, że usunęli swoje konta w serwisach, z których dawno nie korzystali.

Z kolei uruchomienie dodatkowych programów blokujących spam na urządzeniach, których używają na co dzień zadeklarowało 21 proc. – To iluzoryczna ochrona, bo większość internautów korzysta z wersji próbnych lub darmowych aplikacji – podkreślił Figurniak. Według niego ważne jest nie tylko to, by regularnie zmieniać hasła do kont, ale też ograniczać miejsca, w których udostępniliśmy nasze dane do minimum.

– Z konsekwencjami wycieku danych możemy mierzyć się nawet kilka lat po tym, jak przestępcy weszli w ich posiadanie. Stąd bardzo ważne, by zachować czujność i odpowiednio chronić dane – podsumował Drozd.

Badanie przeprowadzono 3-5 kwietnia 2020 r. na reprezentatywnej próbie 510 osób.
Źródło info i foto: tvn24bis.pl

Wrocław: Oszukali kilkadziesiąt tysięcy osób na ponad 16 milionów złotych. Dwóch zatrzymanych

Ponad dwa miliony euro, 3,5 miliona złotych i niemal kilogram złota – tyle udało odzyskać się policjantom, którzy zajmowali się sprawą dwóch mężczyzn podejrzanych o oszukanie kilkudziesięciu tysięcy osób. Zdaniem śledczych podejrzani działali za pośrednictwem aukcji internetowych. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

– Śledztwo prowadzone jest w związku z doprowadzeniem kilkudziesięciu tysięcy osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem dokonanego w związku z działalnością jednego z internetowych serwisów aukcyjnych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z przestępstwa – informuje Krzysztof Zaporowski, rzecznik dolnośląskiej policji.

Oszukane osoby miały brać udział w aukcjach, których i tak nie miały szans wygrać.

Policjanci, między innymi z wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji, rozpracowywali sprawę przez kilka miesięcy. Efekt? Zatrzymanie dwóch podejrzanych.

Znaleźli ponad 12 milionów złotych i kilogram złota

Podczas przeszukania mieszkań podejrzanych i wynajmowanych przez nich skrytek depozytowych policjanci znaleźli gotówkę w polskiej i zagranicznej walucie. W sumie ponad dwa miliony euro i 3,5 miliona złotych. Oprócz tego znaleziono też sztabki złota. – Łączna wartość zabezpieczonego mienia to ponad 12 milionów złotych i niemal kilogram złota – przekazuje Zaporowski.

Dwóch zatrzymanych mężczyzn usłyszało zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu pokrzywdzonych na kwotę ponad 16 milionów złotych oraz prania brudnych pieniędzy pochodzących z popełnionego przestępstwa. Sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanych aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

– Sprawa ma charakter rozwojowy. Nie są wykluczone kolejne zatrzymania – podkreśla rzecznik dolnośląskiej policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl