Gang wyłudzał kredyty. Oszuści zatrzymani

Policjanci z katowickiej komendy wojewódzkiej zajmujący się walką z przestępczością gospodarczą rozbili grupę oszustów. Przestępcy wyłudzali kredyty bankowe na zakup sprzętów AGD i RTV w jednym ze sklepów. Urządzenia następnie sprzedawali, a bank nigdy nie otrzymał zwrotu zaciągniętych zobowiązań. W skład grupy wchodziło 4 organizatorów, 3 pracowników sklepu oraz 145 tzw. słupów, którzy brali kredyty na swoje dane. Oszuści wyłudzili 1,5 miliona złotych.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończyli ostatni wątek postępowania przeciwko podejrzanym o dokonanie szeregu oszustw na szkodę jednego z banków kredytujących zakup towarów w jednej z dużych sieci sklepów zajmujących się sprzedażą RTV i AGD. Organizatorami tej przestępczej działalności były 4 osoby wówczas w wieku 24-43 lat, w tym 1 kobieta. Współpracowali z nimi trzej pracownicy sklepu w wieku 25-30 lat, paser oraz tzw. słupy, czyli osoby, które zaciągały kredyty.

Działanie sprawców polegało na zawieraniu umów kredytowych na zakup sprzętów w sklepie z asortymentem RTV i AGD. Grupa przestępcza współpracująca z częścią personelu sklepu zajmowała się wyszukiwaniem i przyprowadzaniem do sklepu osób gotowych do podpisania umów kredytowych w zamian za niewielką korzyść majątkową. Na podstawie zawartych umów nabywano sprzęt, który odsprzedawany był później paserom za 80% jego wartości. Z każdej zawartej umowy do kieszeni organizatorów przestępczego procederu i pracowników sklepu trafiała część zysku. Przestępcy swoim działaniem doprowadzili bank do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie około 1,5 miliona złotych.

Na trop przestępczej działalności w 2006 roku wpadli będzińscy policjanci. To oni doprowadzili do pierwszych zatrzymań i w efekcie zamknięcia placówki sklepu. Później postępowanie przejęli śledczy zwalczający przestępczość gospodarczą w katowickiej komendzie wojewódzkiej. Śledczy pracujący nad sprawą zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutów popełnienia około 600 oszustw łącznie 152 podejrzanym głównie mieszkańcom Będzina, Sosnowca i Dąbrowy Górniczej. Wobec 135 sprawców skierowano do sądu akt oskarżenia, w przypadku pozostałych 17 osób postępowania umorzono z uwagi na zgon sprawców. Zatrzymania w początkowej fazie postępowania uniknął nieznany wówczas organizator przestępczego procederu, który wyjechał za granicę, gdzie pomimo wszczęcia poszukiwań listem gończym, ukrywał się aż do 2020 roku, wierząc zapewne, że uda mu się uniknąć kary.

Śledczy prowadzący postępowanie i sprawę poszukiwawczą nie zapomnieli jednak o jego występkach. Uzyskane informacje pozwoliły policjantom na ustalenie kraju i miejsca pobytu poszukiwanego na Wyspach Brytyjskich. Mężczyzna poczuł się na tyle bezkarny, iż podjął za granicą legalne zatrudnienie. W 2020 roku, w wyniku międzynarodowej współpracy, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania, doszło do zatrzymania 57-latka i wydania go polskim organom ścigania. Po wykonaniu czynności procesowych, podczas których ogłoszono mu zarzuty popełnienia blisko 300 oszustw i skierowaniu do Sądu Rejonowego w Będzinie aktu oskarżenia, tymczasowe aresztowanie zostało uchylone. Podejrzany w oczekiwaniu na zakończenie sprawy w sądzie i wydanie wyroku zamieszkał w wynajętym mieszkaniu na terenie Warszawy. W mieszkaniu tym jeszcze przed wydaniem wyroku ujawniono jego zwłoki, a z nieoficjalnych informacji wynika, że zmarł wskutek zatrucia tlenkiem węgla wydobywającym się z instalacji grzewczej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Grupa oszustów miała pomagać dzieciom. Usłyszeli 8 tys. zarzutów

8 tysięcy zarzutów usłyszała dwójka mieszkańców województwa śląskiego, która od 2016 roku oszukiwała przedsiębiorców. 34-latek i jego o 3 lata młodsza wspólniczka organizowali pomoc potrzebującym dzieciom za pieniądze przekazywane przez firmy. Pomimo przedstawiania w taki sposób profilu swojej działalności, tylko ułamek przekazywanych pieniędzy trafiał do potrzebujących, a reszta – do kieszeni oszustów.

Już w 2018 roku podlascy policjanci wpadli na trop działalności przestępczej firmy, która pod legendą pomocy dzieciom wyłudzała pieniądze od darczyńców. Szybko wyszło na jaw, że proceder ten sięga jeszcze 2016 roku. Podejrzanym nie przeszkadzało nawet to, że już wcześniej byli znani organom ścigania z przestępczej drogi jaką obrali. Jak ustalili funkcjonariusze 34-letni mieszkaniec województwa śląskiego i jego o 3 lata młodsza wspólniczka, założyli działalność gospodarczą, której celem miała być szeroko rozumiana pomoc. Każde z 8 tysięcy oszustw na jakie wpadli śledczy zaczynało się od rozmowy telefonicznej. Do potencjalnych ofiar dzwoniło kilkudziesięciu zatrudnionych telefonistów, którzy nieświadomi prawdziwej działalności firmy, zwracało się z prośbą o finansowe wsparcie. Temat rozmowy zawsze skupiał się na pomocy dzieciom, które przebywają w domach dziecka lub na oddziałach szpitalnych. Ta informacja powodowała, że przedsiębiorcy chętnie wspomagali ich działalność. Już na wstępie przestępcy prosili o zadeklarowanie kwoty na jaką mogą liczyć. Wiedząc, jakimi datkami będą dysponować, tylko za ich niewielką część kupowali drobne rzeczy, aby w ten sposób zachować pozory swojej działalności.

Do dzieci trafiały dary, między innymi poduszki, książki czy piłeczki rehabilitacyjne, kupione tylko za ułamek deklarowanych kwot. Organizujący ten proceder zadbali również o to, żeby po odebraniu paczki przez placówkę, wróciło do nich podziękowanie lub wcześniej przygotowany druk potwierdzenia odbioru z pieczątka lub podpisem. Nie było tam jednak żadnej informacji co i na jaką kwotę zostało podarowane. Kopie takich potwierdzeń następnie przedstawiane były darczyńcom wpłacającym pieniądze. Razem z nimi przestępcy przesyłali faktury, ale na całą kwotę zadeklarowaną przez przedsiębiorców. Wszystkie te dokumenty przywozili listem poleconym niczego nieświadomi kurierzy, którym już najczęściej darczyńcy opłacali faktury. Ten mechanizm pozwolił oszustom ukryć fakt zabierania większości wpłaconych środków, pomimo utrzymywania w przekonaniu darczyńców, że na zakup potrzebnych rzeczy przeznaczyli całą przekazywaną kurierom kwotę. Jak ustalili policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, pracujący pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, oszuści działając na terenie całego kraju naciągnęli blisko 8000 przedsiębiorców na przekazanie pieniędzy, które miały być przeznaczone na pomoc dzieciom. Straty zostały oszacowane przez pokrzywdzonych na blisko 830 tysięcy złotych. Jak podkreślają pokrzywdzeni w tym procederze nie straty finansowe są najbardziej dotkliwe, a ich nadszarpnięte zaufanie do organizacji pomagających potrzebującym. Oszustom grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

64-latka oszukana przez fałszywą synową. Straciła 55 tys. złotych

Kobieta, chcąc pomóc rzekomej synowej, przekazała oszustom oszczędności życia. Po podejrzanym telefonie w domu 64-latki zjawił się kurier, który odebrał spakowane pieniądze do pudełka pieniądze. Tego samego dnia oszuści próbowali nabrać jeszcze cztery inne osoby.

Jak poinformowała w piątek suwalska policja, w czwartek do kobiety zadzwoniła rzekoma synowa i zapłakana powiedziała, że spowodowała śmiertelny wypadek. Dla uwiarygodnienia słuchawkę przekazała kobiecie, podającej się za policjantkę. Ta potwierdziła zmyśloną historię i dodała, że synowa nie pójdzie do więzienia, jeżeli kobieta wpłaci 185 tys. złotych.

64-latka powiedziała, że nie ma takiej kwoty pieniędzy. Oszustka zaczęła ją wypytywać o oszczędności i biżuterię. Kobieta przyznała, że ma 55 tys. złotych. Wówczas fałszywa policjantka poleciła jej spakować pieniądze do pudełka i przekazać tzw. kurierowi, który zaraz miał pojawić się w jej domu. Mieszkanka powiatu suwalskiego oddała przestępcy wszystkie pieniądze.

Jak informuje policja, podobne telefony odebrały tego samego dnia jeszcze inne cztery osoby, ale te nie dały się oszukać. O całej sytuacji powiadomiły one policjantów.
Źródło info i foto: onet.pl

Uwaga na oszustów. Oszuści podszywają się pod Netflixa! Fałszywa aplikacja jest niemal identyczna z oryginałem

Uwaga! Oszuści podszywający się pod platformę streamingową Netflix zaatakowali ponownie. Jeżeli dasz się nabrać na ich oszustwo może cię to drogo kosztować. Tym razem w sklepie Google pojawiła się aplikacja, która do złudzenia przypomina tę prawdziwą i oryginalną, którą zapewnia Netflix. Osoby, które pobrały fałszywą apkę są narażone na utratę nie tylko swoich danych, ale także pieniędzy.

Każdy użytkownik serwisu streamingowego Netflix powinien zwrócić uwagę na aplikację w swoim smartfonie. W ostatnim czasie w sklepie Google pojawiła się fałszywa aplikacja, która podszywa się pod znanego giganta streamingowego. Sprawę starają się nagłośnić specjaliści z firmy Check Point. Dokładnie chodzi o aplikację FlixOnline, która posługuje się logo niemal identycznym do Netflixa. Widać tam czerwoną literę „N” na czarnym tle.

Wiele osób może się skusić do ściągnięcia tej aplikacji, gdyż użytkownicy kuszeni są ciekawą promocją. Każdemu nowemu klientowi FlixOnline proponuje dwa miesiące okresu próbnego podczas, którego użytkownik ma mieć całkowicie darmowy dostęp do całej bazy filmów i seriali.

Taka oferta może skusić niejedną osobę, jednak dopiero później zaczynają się problemy. Podczas instalacji aplikacja wymaga od nas uzyskania dostępu, a także nadania specjalnych uprawnień, które mogą między innymi, że właściciel apki będzie miał dostęp chociażby do korespondencji w komunikatorze WhatsApp. Dzięki temu mogą uzyskać dostęp do konta i rozsyłać dalej linki do fałszywego programu poprzez wiadomości w komunikatorze.

Dodatkowo oszuści prowadzą kampanię phishingową, która może doprowadzić do utraty kluczowych danych osobowych. W tym także tych dotyczących kart płatniczych. Dlatego każda osoba, która zainstalowała fałszywą aplikację poszywającą się pod Netflixa powinna go natychmiast odinstalować. Warto także, przy każdej instalacji nowej aplikacji, zwrócić uwagę na to jakich dostępów wymaga od nas program.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano oszustów. Oszukali 474 osoby na ogromne pieniądze

474 osoby zostały oszukane podczas zakupów internetowych na jednym z popularnych serwisów. Sprzedający, mimo otrzymania zapłaty, nie wysyłali towaru. Straty sięgają niemal pół miliona złotych. Policjanci z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością KWP ustalili, że za tym procederem stoją dwaj obywatele Ukrainy, mieszkający w Rzeszowie. Obaj usłyszeli prokuratorskie zarzuty, a sąd tymczasowo aresztował ich na trzy miesiące.

Policjanci z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością komendy wojewódzkiej w Rzeszowie wpadli na trop oszustów, którzy wykorzystując platformę zakupową, zamieszczali ogłoszenia dotyczące sprzedaży m.in. sprzętu elektronicznego, kosiarek, mikserów, robotów kuchennych. Towaru nie wysyłali, mimo że zamówienia były opłacone przez kupujących.

W ten sposób, w okresie od początku lipca do końca października 2020 r., oszukali co najmniej 474 ustalone osoby, na łączną kwotę blisko pół miliona złotych. Straty finansowe poniósł przede wszystkim serwis zakupowy z tytułu środków wypłaconych pokrzywdzonym w ramach Programu Ochrony Kupujących.

Oszustami okazali się dwaj obywatele Ukrainy w wieku 48 i 20 lat, na co dzień mieszkający w Rzeszowie. Zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy.

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty oszustwa, którego dopuścili się działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze osiągnięcia korzyści majątkowej. Obaj uczynili sobie z fikcyjnej sprzedaży towarów stałe źródło dochodu.

Sąd na wniosek Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie tymczasowo aresztował obu podejrzanych na okres trzech miesięcy. Za zarzucane im przestępstwa grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Internetowi oszuści z zarzutami. 28 podejrzanych

60 osób usłyszało zarzuty w sprawie dotyczącej m.in. internetowych i komputerowych oszustw. 28 podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych. Sprawą zajmowali się policjanci z kilku miast m.in. z Katowic. Część podejrzanych miała tworzyć i obsługiwać 40 fałszywych sklepów internetowych. Pokrzywdzonych, którzy wpłacili pieniądze za towar, ale nigdy go nie dostali, może być nawet kilka tysięcy.

Bardzo często ze sklepem powiązana była fałszywa strona internetowa z pozytywnymi opiniami rzekomych klientów. Do tego, aby uwiarygodnić sklep, oszuści kupowali też reklamy.

Role w grupie były podzielone. Jedni tylko kontaktowali się z pokrzywdzonymi, inni zakładali wyłącznie konta bankowe, a jeszcze inni kontami dysponowali. Wyłudzone pieniądze grupa przelewała na inne konta, by potem wypłacać je w bankomatach w całym kraju, lub przekazywać na giełdy krypto walut. Gdy policjanci przeszukiwali miejsca związane ze sprawą – w sumie było ponad 100 tzw. przeszukań – znaleźli m.in. sprzęt elektroniczny, dokumenty, karty bankowe i karty SIM zarejestrowane na podstawione osoby, ale również maski i przebrania wykorzystywane w czasie wypłacania pieniędzy. Policja przejęła też broń i narkotyki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Oszuści oferowali najem apartamentów na fałszywych stronach www

Policjanci wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji przy współpracy z CERT Polska zatrzymali 30-letniego obywatela Niemiec i jego 29-letnią partnerkę. Mężczyzna jest podejrzany o doprowadzenie wielu osób do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. Obojgu zostały przedstawione zarzuty. 30-latek będzie odpowiadał za oszustwa, kobieta natomiast znieważenia funkcjonariuszy i naruszenie ich nietykalności. Obywatel Niemiec został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Stołeczni policjanci wydziału do walki z cyberprzestępczością we współpracy z CERT Polska na terenie Wrocławia przeprowadzili działania, w wyniku których zatrzymali 30-letniego obywatela Niemiec i jego 29-letnia partnerkę.

Według ustaleń funkcjonariuszy para na kilku domenach utworzyła strony internetowe oferujące wynajem apartamentów w różnych miejscowościach na terenie Polski. Działając w ten sposób, wiele osób doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Poszkodowani na wskazane w ofercie konto wpłacali pieniądze za wynajem apartamentów. Dodatkowo oszuści przygotowywali do użycia za autentyczne wcześniej podrobione dokumenty.

W trakcie przeszukania lokalu, w którym para zamieszkiwała, policjanci zabezpieczyli telefony, modem internetowy, a także liczne przedmioty, które mogły świadczyć, że oszuści działali na większą skalę. Wśród nich znalazły się karty sim różnych operatorów, karty płatnicze, karty prepaid oraz dokumenty tożsamości z wizerunkiem zatrzymanego wydane na różne osoby.

W trakcji policyjnej interwencji 29-latka rzuciła się na jednego z funkcjonariuszy, zaczęła go kopać i opluwać, a także atakować słownie.

Po zakończeniu czynności związanych z zatrzymaniem policjanci przewieźli kobietę i mężczyznę do Komendy Stołecznej Policji. Tutaj 30-latek usłyszał sześć zarzutów dotyczących oszustw oraz przygotowania do użycia za autentyczne wcześniej podrobionych dokumentów. 20-latka będzie odpowiadała za znieważenie funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności.

Decyzja sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Kobieta ma obowiązek raz w tygodniu stawiać się na policyjny dozór.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Uwaga na fałszywych księży. Chcą wykorzystać naiwność starszych osób

W okresie świąteczno-noworocznym pojawia się wielu oszustów. Tak też jest w Środzie Wielkopolskiej, gdzie ktoś podszywa się pod księdza. Oszust próbuje wykorzystać sytuację związaną z pandemią koronawirusa i odwiedza ludzi, twierdząc że to wizyta kolędowa!

Przed świętami łatwo dać się oszukać. W Środzie Wielkopolskiej pojawił się fałszywy ksiądz, który ma na celowniku osoby starsze i samotne. O sprawie poinformowała parafia Świętego Józefa.

– „Otrzymaliśmy informację, że po osiedlu chodzi osoba podająca się za księdza z naszej parafii. Próbuje przekonać osoby starsze i samotne, że jest księdzem i ze względu na koronawirusa wcześniej chodzi po kolędzie” – informuje parafia.

Przedstawiciele parafii podkreślili w swoim komunikacie, że w tym roku nie odbędzie się tradycyjna kolęda i proszą o zgłaszanie wszystkich tego typów wyłudzeń na policję. Warto także ostrzec osoby starsze i samotne przed tego typu sytuacjami.
Źródło info i foto: se.pl

Oszuści atakują rynek kryptowalut

Bitcoin jest najdroższy od grudnia 2017 roku. Przez ostatnie 12 miesięcy podrożał o ponad 150 proc. Rosnącą popularność kryptowaluty próbują wykorzystać oszuści. Przed ich działaniami ostrzega BitBay – największa giełda walut cyfrowych prowadzona przez Polaków. Za bitcoina dziś rano płacono ponad 18 200 dolarów, a kilka dni temu przekraczał poziom 18 900 dolarów. Dla polskiego inwestora kupno jednego bitcoina to wydatek rzędu 70 tysięcy złotych. Na osoby niezbyt obyte z rynkiem kryptowalut przestępcy zastawiają pułapki. Ofiary najczęściej łowione są za pomocą maili i mediów społecznościowych.

Tylko dla ostrożnych

Bitcoinowa hossa przyciąga na rynek osoby marzące o szybkim zarobieniu wielkich pieniędzy, co skwapliwie wykorzystują oszuści. Sięgają oni po coraz bardziej wyrafinowane metody, by okraść inwestorów lub wyłudzić dane osobowe. Ich celem stał się ostatnio polski operator giełdy kryptowalutowej BitBay. Strona internetowa oszustów szatą graficzną łudząco przypomina prawdziwą platformę.

BitBay na swoim koncie na Facebooku napisał: „Chcieliśmy Was ostrzec przed stroną bitbayinvest.net, która jest kopią naszej witryny. Jeżeli ktokolwiek z Was ma podejrzenia, że przypadkowo mógł zalogować się na tej stronie, to zalecamy natychmiastową zmianę hasła! Jeśli spotkaliście się z inną podszywająca się pod nas stroną lub profilem w mediach społecznościowych, dajcie znać w grupie lub skontaktujcie się z naszym supportem, abyśmy mogli zareagować i ostrzec innych”.

Sztuka omijania przynęt

– W przypadku kryptoaktywów mamy dużą zmienność ich cen. Teraz zaczęła się kolejna hossa, bitcoin rośnie. Pojawia się szum w mediach i od dłuższego czasu obserwujemy mnóstwo ataków phishingowych, „łowiących” ofiary – mówi Rafał Kiełbus z Izby Gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.

Jak tłumaczy, cały proces „złapania ofiary” zaczyna się od przynęty w postaci fałszywej strony giełdy, maila, SMS-a, kontaktu za pomocą social mediów czy rozmowy telefonicznej. Nierzadko oszuści korzystają też z reklam, które fałszują rzeczywistość. Można w nich przeczytać, że jakiś celebryta zainwestował spore pieniądze za pomocą kryptowalut i zarobił na tym krocie. Innym razem oszuści próbują sprzedać swój produkt jako genialne narzędzie inwestycyjne.

– Najczęściej w reklamach podawane są linki, które prowadzą do udawanych tabloidów – opisuje te manipulacje Kiełbus. I właśnie na www tychże „tabloidów” ofiary czytają artykuły o znanych ludziach, którzy zbili majątek na kryptowalutach.

Popularną praktyką jest również odwoływanie się do ekskluzywności propozycji. Potencjalna ofiara jest informowana, że znalazła się w wąskiej grupie kilkunastu lub kilkudziesięciu pierwszych osób, które będą mogły skorzystać z wyjątkowo atrakcyjnej oferty inwestycyjnej. Rafał Kiełbus przytacza też konkretny przykład projektu Bitcoin Era, który podszywa się pod najpopularniejszą kryptowalutę. Platformy Bitcoin Era służą tylko do wyciągnięcia od nieświadomych inwestorów ich oszczędności albo wykradzenia danych osobowych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agenci ABW zatrzymali szefa grupy przestępczej

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała mężczyznę poszukiwanego listem gończym za kierowanie grupą oszukującą na VAT. Śledczy oceniają, że grupa obracająca metalami kolorowymi doprowadziła do 50 mln zł strat Skarbu Państwa. Rzecznika prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że zatrzymań dokonali 5 sierpnia funkcjonariusze katowickiej delegatury ABW po krótkim pościgu, gdy mężczyzna wjechał do Polski z Czech, gdzie się ukrywał.

Żaryn powiedział, że mężczyzna jest podejrzany m.in. o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się uzyskiwaniem nienależnych zwrotów podatku VAT. To kolejne zatrzymanie w sprawie wyłudzeń zwrotu VAT przy obrocie metalami kolorowymi.

Zatrzymany przez ABW ukrywał się w Czechach, ale wjechał do Polski przez przejście graniczne w Cieszynie i udał się w kierunku Żywca, a następnie Chrzanowa. – Po krótkim pościgu został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW – zaznaczył rzecznik.

Według prowadzących śledztwo miał on kontrolować zagraniczne spółki działające jako karuzela podatkowa – firmy w ramach wewnątrzwspólnotowego obrotu towarami kupowały metale nieżelazne od polskich podmiotów gospodarczych, a następnie sprzedawały je ponownie polskim przedsiębiorstwom. W rzeczywistości był to jedynie fikcyjny obrót, który pozwalał polskim przedsiębiorstwom uzyskiwać nienależne zwroty podatku VAT – wyjaśnił Żaryn.

Zatrzymany miał też organizować i kontrolować sieć firm w Polsce, w tym firm – słupów, dzięki którym pozorowano legalność obrotu metalami. Łańcuszek firm miał też utrudnić wykrycie przestępczego charakteru działalności zatrzymanego.

– W nadzorującej śledztwo ABW Prokuraturze Regionalnej w Katowicach mężczyzna usłyszał zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, poświadczania nieprawy w dokumentach, posługiwania się stwierdzającymi nieprawdę dokumentami, oszustw podatkowych, prania brudnych pieniędzy oraz popełnienia szeregu innych przestępstw skarbowych – powiedział Żaryn. Prokurator wniósł o areszt dla zatrzymanego, a sąd przychylił się do tego wniosku.

Żaryn zaznaczył, że śledztwo nadal rozwija się, mimo że dotychczas w sprawie przedstawiono już zarzuty 43 osobom.
Źródło info i foto: TVP.info