Nastoletnia Hiszpanka odnaleziona w peruwiańskiej dżungli. Padła ofiarą lidera sekty religijnej?

Młoda, 19-letnia Hiszpanka Patricia Aguilar, po półtorej roku poszukiwań została odnaleziona w peruwiańskiej dżungli. Kobieta padła ofiarą domniemanego lidera sekty religijnej, podejrzanego o handel ludźmi i wykorzystywanie seksualne. Prawdopodobnie ma z nim dziecko, które zostało odnalezione razem z nią – informuje „El Pais”.

Jak tłumaczył szef policji Antonio Capa, mężczyzna „uważał się za wysłannika Boga, i potrzebował kobiet, które zostały wybrane, aby wypełniać zadanie opieki nad nim”. Razem z Hiszpanką znaleziono dwie inne kobiety i kolejną trójkę dzieci. Wszystkie były niedożywione. Służby otoczyły całą grupę specjalną opieką.

Patricia Aguilar poznała swojego prześladowcę Felixa Manrique w internecie. Peruwiańczyk przekonał 19-latkę do opuszczenia rodziny i przeprowadzenia się do Ameryki Południowej. Wszystkie kobiety mieszkały z nim w miejscowości Alto Celedin, oddalonej o 450 km od stolicy kraju – Limy. Zdaniem gazety to obszar kontrolowany przez handlarzy narkotyków.

Grupa religijna do której miał należeć Manrique stanowczo zaprzeczyła o powiązaniach z rzekomym prześladowcą. Ich zdaniem mężczyzna nigdy nie był przywódcą, ani przedstawicelem grupy, w której miał spędzić jedynie cztery miesiące w 2012 r. Został z niej wykluczony ze względu na wyznawane poglądy. Peruwiańczyk uważał się za specjalnego wysłannika, którego zadaniem jest zaludnienie świata. W tym celu chciał mieć 9 żon.
Źródło info i foto: onet.pl

Berlin: Gwałt w barze w centrum miasta

Młoda studentka z Wielkiej Brytanii padła ofiarą dwóch mężczyzn. Napastnicy mieli na nią napaść, brutalnie pobić i zamknąć w jednym z pokojów baru. Wszystko działo się na zorganizowanej przez uczelnię wycieczce. Tragedia wydarzyła się w centrum Berlina. 18-letnia Brytyjka z niewyjaśnionych dotąd powodów została sama w barze z sziszą, w którym wcześniej przebywała ze znajomymi. Zgwałcono ją w okolicach Placu Poczdamskiego – jednego z największych i najruchliwszych placów w centralnym Berlinie.

Wszyscy jesteśmy w szoku. Mamy nadzieję, że niemiecka policja złapie te bestie – skomentował anonimowo jeden z uczestników wycieczki w rozmowie z „The Sun”.

Ciężko pobita nastolatka trafiła na dwa dni do szpitala. Dopiero po tym czasie do Berlina przylecieli jej rodzice i zabrali ofiarę do domu. O sprawie poinformowali też brytyjską i niemiecką policję. Śledczy z Berlina nie chcą komentować zajścia. Na wycieczce było ponad 100 studentów. Nie jest jasne, czy nocna wycieczka po mieście była nadzorowana przez opiekunów. Śledczy z Wielkiej Brytanii mają wyjaśnić, dlaczego studentka została w barze sama.
Źródło info i foto: o2.pl

Niemcy: 20-letnia Syryjka znaleziona martwa

Niemiecka policja prowadzi postępowanie ws. 20-letniej Syryjki, której ciało zostało znalezione w piątek w Dessau. Śledczy podejrzewają, że kobieta padła ofiarą honorowego zabójstwa, a zbrodni dokonał jej ojciec i bracia. 20-latka została bowiem uznana przez swoją rodzinę za „nieczystą” po tym, jak zgwałciło ją trzech Syryjczyków. Ciało Rokstan M. zostało znalezione w piątek w płytkim grobie na działce w Dessau we wschodnich Niemczech. 20-latka została zadźgana nożem. Dwa lata temu uciekła do Niemiec po tym, jak w Syrii została zgwałcona przez trzech mężczyzn. Rodzina uznała ją wówczas za „nieczystą” i wyklęła.

Rokstan M. mieszkała w schronisku dla samotnych kobiet. Pracowała jako tłumaczka z uchodźcami z Syrii. Według lokalnych władz, dobrze zintegrowała się ze społeczeństwem.

Prokurator generalny Christian Preissner powiedział, że za zbrodnię odpowiedzialna jest prawdopodobnie rodzina kobiety. Śledczy uważają, że zabójstwa dokonał ojciec i bracia 20-latki, a pomysłodawczynią była jej matka. Zbrodnia miała zmyć z rodziny wstyd za gwałt, którego ofiarą padła Rokstan M. Były pracodawca Syryjki Mark Kruger zeznał, że 20-latka zwierzała mu się, że rodzice i bracia mówili jej, że zasługuje na śmierć.

Rodzina dziewczyny także przeprowadziła się do Niemiec. Kilka dni przed śmiercią 20-latka wprowadziła się do domu rodziców. Najwyraźniej obawiała się o swoje życie, ponieważ na swoim profilu na WhatsApp napisała: „Czekam na śmierć. Ale jestem zbyt młoda, by umierać”.

Matka dziewczyny została przesłuchana. Zaprzecza, by miała cokolwiek wspólnego z jej śmiercią. Policja wciąż poszukuje ojca i braci 20-latki. Na razie nikogo nie zatrzymano.
Żródło info i foto: wp.pl

Policja w Mathurze: bilingi wskazują, że Polka była w innym miejscu

Policja w Mathurze zdecydowała się przekazać do Delhi śledztwo ws. domniemanego gwałtu na Polce w Indiach. Funkcjonariusze ustalili bowiem, że kobiety nie było w mieście, w którym miało nocą dojść do napaści – podaje Indianexpress.com. Jak pisał „The Times of India”, Polka miała zeznać, że 2 stycznia ok. godz. 10 wieczorem razem ze swoją małą córeczką czekała w Mathurze na drodze na taksówkę do oddalonego o 135 km Delhi. Nagle obok nich zatrzymał się „wielki, biały samochód”. Kierowca wciągnął 35-latkę i jej dziecko do środka, odurzył, a potem zgwałcił. Polka twierdziła, że obudziła się na ławce na stacji kolejowej Nizammuddin na południu Delhi 3 stycznia rano. Kobieta zgłosiła się na policję w Paharganj (północna dzielnica Delhi). Ekspertyza medyczna potwierdziła, że padła ofiarą gwałtu. Żródło info i foto: tvn24.pl

Hakerzy zaatakowali stronę internetową marines

Strona internetowa amerykańskiej piechoty morskiej padła ofiarą hakerów – poinformował jej rzecznik. Za atakiem stoją najprawdopodobniej hakerzy z grupy o nazwie Syryjska Armia Elektroniczna. Po wejściu na zaatakowaną stronę użytkownicy byli przez pewien czas odsyłani do przesłania umieszczonego w sieci przez hakerów. Apelują oni, by USA współpracowały z syryjską armią rządową i nie dozbrajały rebeliantów. Strona działa już normalnie. Rzecznik marines Eric Flanagan zapewnił, że podczas ataku nie zostały narażone żadne dane. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano podejrzanych o zbiorowy gwałt

Indyjska policja zatrzymała trzech mężczyzn podejrzanych o brutalny gwałt zbiorowy na 30-letniej Amerykance. Według policji, mężczyźni zaciągnęli kobietę w ustronne miejsce, zgwałcili ją, a potem obrabowali. 30-letnia Amerykanka padła ofiarą przestępców we wtorek w popularnym wśród turystów mieście Manali w północnych Indiach. Jak powiedział oficer policji Sher Singh, kobieta chciała we wtorek rano powrócić autostopem do swego hotelu po wizycie u przyjaciela. Wsiadła do ciężarówki, w której znajdowało się trzech mężczyzn. Ciężarówka pojechała następnie w ustronne miejsce, gdzie wszyscy trzej zgwałcili pasażerkę. Żródło info i foto: tvn24.pl

Mali: padła główna twierdza islamistów

Wojska malijskie i wspierające je oddziały francuskie wyparły w sobotę islamistów z położonego na północy Mali miasta Gao, będącego dotychczas ich „twierdzą” – poinformował rzecznik armii malijskiej. Według rzecznika armii francuskiej, kilkunastu islamistów poniosło śmierć. Wojska malijskie i francuskie nie poniosły strat. Podczas operacji, wspieranej przez francuskie samoloty i śmigłowce bojowe, najpierw opanowano lotnisko w Gao, a następnie strategiczny most na rzece Niger. Żródło info i foto: tvn24.pl

Policjanci przekazali dowody. Będą zarzuty po śmierci pielęgniarki?

Brytyjscy śledczy badający sprawę samobójstwa pielęgniarki ze szpitala Króla Edwarda VII złożyli zebrane dowody do prokuratury. Ta podejmie decyzję, czy zebrany materiał pozwoli na postawienie jakichkolwiek zarzutów w związku ze sprawą. 46-letnia Jacintha Saldanha padła ofiarą dziennikarskiego żartu – odebrała telefon od dwójki australijskich radiowców podających się za królową Elżbietę II i księcia Karola i przełączyła ich z personelem medycznym, który udzielił informacji o stanie zdrowia księżnej Kate. – „Oficerowie dostarczyli dowody do prokuratury i teraz ona będzie rozważać, czy nie popełniono żadnego przestępstwa w związku z telefonem” – poinformowała londyńska policja w swoim oświadczeniu. Prokuratura potwierdziła otrzymanie materiałów, ale rzecznik nie udzielił informacji, kiedy ewentualne ustalenia zostaną podane do wiadomości publicznej. Żródło info i foto: tvn24.pl

Anna B. okradła Katarzynę Skrzynecką

Anna B., seryjna szpitalna złodziejka, okradła znaną aktorkę. Czy tym razem trafi za kraty? Ofiarą padła aktorka i piosenkarka Katarzyna Skrzynecka, która niedawno urodziła córeczkę. Artystka i jej dziecko leżą w Szpitalu im. Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej. W poniedziałek około południa Katarzyna Skrzynecka wyszła ze swojej sali. Na łóżku pod kocem zostawiła laptop, ale wystawał kabel, bo sprzęt był podłączony do prądu. W szafce została też torebka celebrytki. Kiedy gwiazda wróciła do swojej sali, odkryła kradzież i powiadomiła policję. Po kilkunastu godzinach funkcjonariusze namierzyli złodziejkę. To 24-letnia Anna B., która od wielu tygodni wraz z partnerem. Żródło info i foto: rp.pl