USA: Próbowali wyłudzić 5,1 mln z funduszy covidowych. Grozi im 30 lat więzienia

Według Departamentu Sprawiedliwości USA para z Wirginii przyznała się do złożenia co najmniej 40 fałszywych wniosków pożyczkowych o łącznej wartości ponad 5,1 miliona dolarów z funduszy przeznaczonych na pomoc osobom dotkniętym pandemią COVID-19 – podaje agencja Associated Press. Grozi im do 30 lat pozbawienia wolności. Malik Mitchum (26 lat) i Jenna Mitchum (25 lat) złożyli ponad 40 fałszywych wniosków, ubiegając się o fundusze przeznaczone dla osób dotkniętych epidemią COVID-19 oraz klęskami żywiołowymi. Tym sposobem próbowali wyłudzić 5,1 mln dolarów. Ostatecznie instytucje finansowe państwa zostały narażone na ponad 1,4 mln dolarów.

Jak podaje Departament Sprawiedliwości USA, para przez długi czas utrzymywała, że są właścicielami co najmniej pięciu małych firm, podczas gdy Malik Mitchum był w rzeczywistości młodszym szeregowym Sił Powietrznych USA, a Jenna Mitchum była bezrobotna. Prokurator Generalny 17 maja 2021 roku powołał organ ds. zwalczania oszustw COVID-19, który analizuje wszystkie wnioski w celu zapobiegania wyłudzeń.

Od marca 2020 roku do maja 2021 roku małżeństwo Malik i Jenna Mitchum złożyli co najmniej 19 fałszywych wniosków o świadczenia pożyczkowe, które mają na celu zapewnienie wsparcia małym firmom w czasie pandemii COVID-19. Są także oskarżeni o próbę ponad 20 innych wyłudzeń, które zidentyfikowano na podstawie adresów IP wykorzystywanych do składania dokumentów o pomoc lub transferów gotówki. Jak ustalili prokuratorzy, para wydała większość pieniędzy na luksusowe zakupy, takie jak zegarek firmy Rolex o wartości prawie 39 000 USD, w przeliczeniu ponad 150 tys. zł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Wykonano najmniej egzekucji od 30 lat

Władze stanowe i federalne wykonały w tym roku 11 egzekucji; to najmniej od 1988 roku, ale wśród skazanych były przede wszystkim osoby upośledzone – podaje w czwartek Associated Press. Dane pochodzą z opublikowanego w czwartek corocznego raportu o karze śmierci wykonanego przez centrum informacji o karze śmierci. W raporcie skrytykowano amerykański Sąd Najwyższy i jego rolę w „dawaniu zielonego światła” egzekucji. Ich liczba spada corocznie od szczytu w 1999 roku, gdy wykonano ich 98, co jest związane, wedle raportu, ze spadkiem poparcia dla tej formy kary.

Zaburzenia życia społecznego związane z pandemią Covid-19 częściowo przyczyniają się do niskiej liczby egzekucji w 2021 roku. Jednocześnie jednak, jak podaje raport, jest to siódmy rok pod rząd, gdy wykonano poniżej 30 egzekucji i wydano mniej niż 50 nowych wyroków śmierci. Federalna kara śmierci została wstrzymana w czerwcu przez prokuratora generalnego Merricka Garlanda. Egzekucje stanowe są kontynuowane.

Raport centrum informacji o karze śmierci podał, że 10 na 11 więźniów poddanych egzekucji w bieżącym roku miało „znaczne upośledzenia”, w tym IQ na poziomie osób z niepełnosprawnością intelektualną. Wiele spraw było prowadzonych przez słabych adwokatów, a jurysdykcje stosowały „szokujące postępowanie”, aby udaremnić kontrolę wiarygodnych roszczeń konstytucyjnych.

Wraz z wahaniami egzekwowania kary śmierci, jej wady stały się nawet bardziej widoczne – ocenił raport.

Zauważono także, że niektóre stany, w których stosuje się karę śmierci, zabiegały o alternatywne metody egzekucji po tym, jak grupy farmaceutyczne ograniczyły dostęp do substancji niegdyś podawanych w śmiertelnym zastrzyku. Te ograniczenia w wyborze substancji dostępnych na rynku doprowadziły do kontrowersyjnej propozycji władz stanu Arizona, aby do wykonania egzekucji użyć cyjanowodoru, wykorzystywanego przez Niemców do masowego uśmiercania w komorach gazowych w czasie II wojny światowej.

Poparcie dla kary śmierci

Poparcie dla kary śmierci spadło z 80 proc. w 1994 do 54 proc. w 2021 roku według sondażu Gallupa cytowanego w raporcie. Pojedyncze stany wycofują się ze stosowania kary śmierci. Stan Virginia unieważnił jej egzekwowanie w marcu. Aktualna liczba stanów, które podjęły taką decyzję to 23 z 51 stanów USA. Trzy stany, w tym Kalifornia, wprowadziły moratorium na egzekucje. W stanach południowych, między innymi w Teksasie, dochodzi do większości wykonywanych egzekucji. W Teksasie poddano karze śmierci trzech więźniów, a w Oklahomie dwóch w 2021 roku. W stanach Alabamie, Missisipi i Missouri wykonano po jednym wyroku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szarpanina podczas kontroli sanitarnej w sklepie

Szturchał, popychał i przewrócił. Właściciel jednego ze sklepów w Drezdenku usłyszał zarzut naruszenia nietykalności cielesnej dwóch inspektorek sanepidu. Podczas próby kontroli doszło do szarpaniny. Jedna z kobiet straciła równowagę i wywróciła się na śliskim chodniku. Zdarzenie miało miejsce w Drezdenku w województwie lubuskim w środę (1 grudnia br.). Agresywny 55-latek uniemożliwiał dwóm inspektorkom sanepidu kontrolę sanitarną sklepu związaną z pandemią koronawirusa. Doszło do przepychanki.

„W trakcie wymiany zdań mężczyzna stał się agresywny popychał kobiety, co spowodowało, że jedna z nich upadła na ziemię” – podała Komenda Powiatowa Policji w Strzelcach Krajeńskich. Funkcjonariusze podkreślają, że „bulwersujące zachowanie właściciela, któremu pomagał drugi mężczyzna, uniemożliwiło skuteczne przeprowadzenie kontroli”.

Sanepid powiadomił policję, która szybko namierzyła sprawców i doprowadziła mężczyzn do aresztu. Właściciel marketu budowlanego usłyszał zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej i uniemożliwienie kontroli. Za takie przestępstwo odpowie również drugi z zatrzymanych. Sprawcom grożą trzy lata więzienia.

Nerwy z powodu związanych z pandemią wytycznych sanitarnych tracą nie tylko właściciele, ale też klienci. We wtorek wieczorem (30 listopada br.) aptekę przy ul. Leszno na warszawskiej Woli zdemolował nieznany wandal. Do placówki przyszedł bez maseczki. Na uwagę farmaceutek, aby zastosował się do obowiązujących obostrzeń, wpadł w furię. Mężczyzna przewrócił część stojaków z lekami i zaczął niszczyć inne elementy wyposażenia lokalu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Berlin: Zatrzymania po protestach przeciw obostrzeniom pandemicznym

Mimo zakazu demonstracji kilka tysięcy osób protestujących przeciwko obostrzeniom pandemicznym przeszło w niedzielę przez centrum Berlina. Policja zatrzymała ponad 80 najbardziej aktywnych uczestników marszów.

W niedzielę demonstranci przemierzali stolicę w kilku grupach, „najwyraźniej celowo bez ustalonej trasy” – opisuje lokalny portal rbb24. – W przemarszach uczestniczyło kilka tysięcy osób, w grupach, bez stosowania zasad bezpieczeństwa, (bez zachowania) odpowiedniego dystansu, bez zasłaniania ust i nosa – powiedział rbb24 rzecznik prasowy berlińskiej policji.

Niedzielne demonstracje zabezpieczały siły policyjne w liczbie 2200 funkcjonariuszy. Podobne demonstracje odbyły się w Berlinie w sobotę. Na ulicach w nielegalnych demonstracjach zgromadziło się kilka tysięcy osób, zatrzymano ponad 100 osób. Między demonstrantami a policją doszło do licznych starć, czterech policjantów zostało rannych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sąd Najwyższy: Zakaz zgromadzeń z 2020 roku nie miał podstawy prawnej

Zakaz zgromadzeń w pandemii z 2020 r. wprowadzony został bez należytej podstawy prawnej, w drodze rozporządzenia, zamiast ustawy – ocenił Sąd Najwyższy. Tym samym Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO i uniewinnił dwóch mężczyzn ukaranych grzywną za udział w zgromadzeniu.

Przepis zakazujący organizowania zgromadzeń, wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów z 9 października ub.r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w ocenie SN „został wydany z przekroczeniem delegacji ustawowej”. „To pierwsze takie orzeczenie Sądu Najwyższego co do zakazu zgromadzeń” – podkreśliło w poniedziałek Biuro RPO, informując o tym zapadłym na początku lipca orzeczeniu.

Już wcześniej SN wielokrotnie uchylał po kasacjach Rzecznika wyroki sądów wymierzające kary za złamanie zakazu przemieszczania się w pandemii. Niektóre z rozstrzygnięć dotyczyły także łamania nakazu zasłaniania nosa i ust. Natomiast w kasacji uwzględnionej ostatnio SN odniósł się do zakazu zgromadzeń.

„Podstawą zakazu zgromadzeń publicznych nie mogła być ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, do której rząd odwoływał się w kolejnych rozporządzeniach. Problem w tym, że ta ustawa nie daje podstaw do takich ograniczeń wolności” – argumentował w swojej kasacji RPO. Jak dodał, ustawa ta „w przypadku zgromadzeń pozwala wyłącznie na zakazanie +widowisk i innych zgromadzeń ludności+, nie dotyczy więc chronionych konstytucyjnie m.in. zgromadzeń spontanicznych”.

Sąd Najwyższy rozpatrujący sprawę w Izbie Karnej przez trzech sędziów z przewodniczącym składu sędzią Zbigniewem Puszkarskim podzielił generalnie argumentację Rzecznika w odniesieniu do zakazu zgromadzeń. „Zakaz ten został wprowadzony bez należytej podstawy prawnej – w drodze rozporządzenia – zamiast ustawy oraz wbrew regulacjom zawartym w art. 57 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP” – wskazał SN w uzasadnieniu wyroku. Przywołane przepisy konstytucji zapewniają wolność zgromadzeń, która może być ograniczona tylko ustawą.

W związku z tym według SN nie było możliwe przypisanie obu mężczyznom biorącym udział w październiku ub.r. w zgromadzeniu w Tarnowskich Górach pod jednym z biur poselskich wykroczenia „przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych”. Jednocześnie SN uchylił orzeczenie skazujące i uniewinnił obu mężczyzn także w zakresie obwinienia o złamanie obowiązku zakrywania nosa i ust, który to nakaz – jak uznał SN, powołując się na swe wcześniejsze orzecznictwo, także wydany został z przekroczeniem delegacji ustawowej.

O tym, że podstawą zakazu zgromadzeń nie może być ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i dlatego przepis tej ustawy rozumiany jako podstawa do ich całkowitego zakazu jest niekonstytucyjny, przed miesiącem RPO pisał w swoim stanowisku do Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik przyłączył się bowiem do skargi konstytucyjnej obywatela, któremu uniemożliwiono organizacji zgromadzenia publicznego 10 maja zeszłego roku. „W okresie trwania stanu epidemii mieliśmy do czynienia z okresami całkowitego zakazu organizowania zgromadzeń publicznych, okresami znaczącego ograniczenia liczebności tych zgromadzeń, wyłączeniem możliwości organizowania zgromadzeń spontanicznych i wreszcie doprecyzowaniem zakazu uczestnictwa w zgromadzeniach publicznych. Należy również zwrócić na utrzymujący się niemal przez cały czas trwania stanu epidemii zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych” – przypominał RPO.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Polska należy do głównych producentów amfetaminy w Europie

Należymy do głównych producentów w Europie, jesteśmy też w pierwszej dziesiątce państw, w których jest ona najbardziej rozpowszechniona. Rynek okazał się odporny na pandemię.

Drugi po kokainie najczęściej używany narkotyk pobudzający w Europie jest produkowany głównie tam, gdzie jest jego największa konsumpcja. Z raportu unijnej agendy antynarkotykowej EMCDDA o trendach i zmianach na rynku narkotykowym wynika, że są to Holandia, Belgia i Polska. Analizowano dane z 29 państw – oprócz unijnych, także z Norwegii i Turcji.

Polska wyróżnia się na tle innych krajów pod względem liczby konfiskat narkotyków. Jak podkreślają autorzy raportu, w 2019 r. w państwach członkowskich UE przeprowadzono ich 34 tys. W sumie odebrano aż 17 ton. To dużo, wobec 8 ton w 2018 r. Ostatnie dane z Polski mówią o 1,7 ton, z Belgii o 1 tonie.

Eksperci podkreślają, że oprócz zagrożeń dla zdrowia wynikających z używania amfetaminy wyzwaniem dla organów ścigania pozostają niebezpieczne domowe laboratoria produkcyjne. W 2019 r. w Niemczech zlikwidowano 15, a w Polsce cztery miejsca, w których olej bazowy amfetaminy przetwarzano na proszek.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: Policja przejęła 5 mln funtów w gotówce. Wpadka gangu

Londyńska policja przejęła ponad 5 mln funtów w gotówce, które członkowie gangu zajmującego się praniem brudnych pieniędzy trzymali w jednym z mieszkań w Londynie. Mieli problem z ich upłynnieniem z powodu… pandemii koronawirusa. Jest to największa w historii pojedyncza konfiskata gotówki przez policję metropolitalną i jak sądzę, jedna z największych w skali kraju. W mieszkaniu pieniądze były wszędzie – pod łóżkami, w szafkach i na podłodze. Nie mogli ich nawet ukryć. To był ośrodek prania pieniędzy dla wielu grup przestępczych – powiedział detektyw Jason Prins z londyńskiej policji metropolitalnej. Covid naprawdę zwiększył ich problem z tym, jak się pozbyć pieniędzy – dodał.

Na opublikowanych przez policję zdjęciach widać całe stosy banknotów zapakowanych w plastikowe torebki, które wypełniały niemal całe dwupokojowe mieszkanie w londyńskiej dzielnicy Fulham. Używane one było przez grupę, która zajmowała się praniem brudnych pieniędzy dla gangów narkotykowych.

Przechwycenie banknotów nastąpiło już latem zeszłego roku, ale policja poinformowała o tym dopiero wczoraj. Jak wskazała policja, podczas prowadzonej od dłuższego czasu operacji zidentyfikowano Łotysza Sergejsa Auzinsa, który zajmował się na dużą skalę praniem brudnych pieniędzy dla gangów. Funkcjonariusze ustalili, że zabierał on duże ilości gotówki do jednej z posesji w Fulham.

W czerwcu zeszłego roku policjanci zauważyli innego mężczyznę, Rusłana Szamsutdinowa, który wychodząc stamtąd z widocznym trudem dźwigał ciężkie torby. Gdy go zatrzymano, okazało się, że jest w nich znaczna ilość gotówki. Po przeszukaniu mieszkania okazało się, że było w nim 5 082 026,17 funtów, zaś kolejne 39 tys. euro i 8038,81 funtów znaleziono pod adresem domowym Szamsutdinowa.

W lipcu policja aresztowała innego mężczyznę, Serwana Ahmadiego, gdy wychodził ze swojego domu z torbą, w której było prawie 60 tys. funtów. Podczas przeszukania nieruchomości okazało się, że było tam jeszcze kolejne prawie 200 tys. Następnego dnia aresztowano też Auzinsa i skonfiskowano jeszcze prawie 14,5 tys. funtów. W efekcie łączna suma przejętej gotówki wyniosła prawie 5,4 mln funtów.

W piątek sąd koronny w Harrow w północno-zachodnim Londynie skazał Szamsutdinowa na 3 lata i 9 miesięcy więzienia, Auzinsa – na 3 lata i 4 miesiące, a Ahmadiego na półtora roku w zawieszeniu na dwa lata.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ciemna strona pandemii. Pornografia dziecięca miała wielu amatorów

Analiza zgłoszeń do Dyżurnet.pl w 2020 r. pokazuje, że choć w sieci coraz trudniej ukryć nielegalne treści, to chętni na nie wciąż istnieją

Materiały pokazujące seksualne wykorzystanie dzieci stanowiły najwięcej przeanalizowanych i potwierdzonych przypadków ze wszystkich zgłoszeń – wynika z najnowszego raportu ekspertów Dyżurnet.pl. Działają oni w ramach NASK i odpowiadają za przyjmowanie sygnałów dotyczących nielegalnych treści w internecie. – W 2020 r. było ich więcej niż w poprzednich latach – precyzuje szefowa ośrodka Martyna Różycka. Przyznaje, że nie ma jasnej diagnozy co do przyczyn: czy takich treści po prostu przybyło, czy może w pandemicznym roku zwiększyła się nasza wrażliwość na przestępstwa, których ofiarami są dzieci.

Krajowe prawo zabrania produkowania, rozpowszechniania, prezentowania, przechowywania, uzyskiwania dostępu oraz posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletnich.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

W trakcie mszy w stolicy Francji nie przestrzegano obostrzeń. Duchowni zatrzymani za „narażanie życia innych”

Dwóch francuskich duchownych zostało zatrzymanych przez policję. Wszystko z powodu sobotniej mszy w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu, podczas której nie przestrzegano obostrzeń sanitarnych wprowadzonych z powodu pandemii koronawirusa. Jak podaje francuski dziennik „20 minutes”, do zatrzymania dwóch duchownych doszło w czwartek 8 kwietnia. O przesłuchaniu księży zdecydowała paryska prokuratura.

Sprawę nagłośniono po tym, jak dziennik „Le Parisien” opublikował nagranie z mszy. Na filmie widać, że wierni zgromadzeni w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu nie zachowali obowiązującego dystansu i nie nosili maseczek. Również kapłani prowadzący mszę mieli odsłonięte twarze, a eucharystia była podawana bezpośrednio do ust, nie zaś jak zaleca episkopat we Francji – na rękę.

„Le Parisien” skontaktowało się z diecezją paryską, która po obejrzeniu filmu skomentowała sprawę. – Oczywiście podczas tej mszy świętej nie przestrzegano żadnych zaleceń zdrowotnych – ubolewa diecezja. Odcięła się jednak od zachowania księży. – Całkowicie odcinamy się od tego typu zachowań, które są niezgodne z regułami określonymi przez rząd. Powiadomimy służby w sprawie osób odpowiedzialnych za tę mszę i podejmiemy także działania wewnętrzne – powiedział „Le Parisien” przedstawiciel diecezji.

Sprawą nieprzestrzegania instrukcji sanitarnych w kościele św. Eugeniusza i św. Cecylii w Paryżu zajęła się prokuratura. We wtorek wszczęto śledztwo w sprawie „narażania życia innych”.

Prokuratorskie postępowanie to nie jedyny problem duchownych z kościoła św. Eugeniusza i św. Cecylii. Jak informuje francuski „Le Point”, arcybiskup Paryża wszczął postępowanie kanoniczne przeciwko proboszczowi kościoła. To procedura, która podlega prawom kościelnym i może doprowadzić do sankcji wobec duchownego.

Od roku we Francji obowiązują ścisłe obostrzenia sanitarne – istnieje jednak możliwość odprawiania mszy. Noszenie maseczki jest obowiązkowe przez wszystkich wiernych od ukończenia przez nich 11. roku życia. Dodatkowo między każdą osobą lub rodziną muszą zostać zachowane puste miejsca. Należy także zachować ławkę odstępu między każdym rzędem zajętym przez wiernych lub wiernego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Biskupi uważają, że Kościół pomaga w walce z pedofilią

W czwartek w Warszawie odbyło się Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. W opublikowanym po jego zakończeniu komunikacie biskupi wskazali między innymi, jak według nich Kościół współpracuje z państwowymi instytucjami w zakresie zwalczania pedofilii. Omówiono również kwestię uczestnictwa wiernych w nabożeństwach w dobie pandemii.

Jak przekazała Konferencja Episkopatu Polski w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej, w trakcie 388. Zebrania Plenarnego biskupi złożyli Franciszkowi życzenia z okazji ósmej rocznicy wyboru na papieża. Rocznica ta przypada na 13 marca.

Szereg tematów podczas Zebrania Plenarnego

W trakcie spotkania duchowni dyskutowali między innymi na tematy dotyczące katechezy w szkołach, sytuacji rodzin, zaangażowania świeckich w sprawie związane z Kościołem czy też Fundacji Świętego Józefa, której celem jest wspieranie ofiar przestępstw seksualnych księży.

W jednym z punktów komunikatu po Zebraniu wskazano, że Kościół buduje w Polsce „ogólnokrajowy system ochrony dzieci i młodzieży oraz pomocy osobom pokrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl