Niemcy: Ruszył proces Abdullaha al H. H. Zabił homoseksualistę i ranił jego partnera

W Niemczech, przed sądem w Dreźnie, rozpoczął się w poniedziałek proces 21-letniego Syryjczyka oskarżonego o zabójstwo homoseksualisty i zranienie jego partnera. Jak podkreśla magazyn „Der Spiegel”, był to pierwszy islamistyczny atak na homoseksualistów w tym kraju. Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku. Abdullah al H. H. urodził się w syryjskim Aleppo. W 2015 roku przedarł się przez Turcję, a następnie szlakiem bałkańskim dotarł do Monachium. W 2017 roku przyjechał do Drezna. Tam zaczął się radykalizować, nawiązał też kontakt ze zwolennikami Państwa Islamskiego (IS).

W 2017 roku trafił do aresztu, a później do więzienia, m.in. za wspieranie IS. Za atak na funkcjonariusza publicznego otrzymał kolejny wyrok.

Atak nożami kuchennymi

Mężczyzna z więzienia wyszedł 29 września 2020 roku. Kilka dni później, zgodnie ze swoim planem, uzbrojony w dwa kuchenne noże, zaatakował w Dreźnie trzymającą się za ręce parę gejów, gdyż – jak tłumaczył później psychiatrze – „homoseksualizm to ciężki grzech, (…) a homoseksualiści to wrogowie Boga, z którymi trzeba walczyć i których trzeba bić lub zabijać”. Abdullah al H.H wybrał swe ofiary, aby też ukarać je jako „niewierzących” przedstawicieli otwartego społeczeństwa.

Thomas L. i jego partner Oliver L. przyjechali do tego miasta z Nadrenii Północnej-Westfalii w celach turystycznych. Abdullah al H. H. najpierw ugodził w plecy Thomasa L. Gdy obaj mężczyźni próbowali się bronić, zadał kolejne ciosy, a następnie uciekł z miejsca zbrodni. 55-letni Thomas L. nie przeżył ataku, a jego 43-letni partner został ciężko ranny.

„Chciał przygotować większe rzeczy”

Po kilkunastu dniach policja zatrzymała Abdullaha al H. H. Postawiono mu zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Jak powiedział podczas przesłuchania, po ataku na homoseksualistów Dreźnie „chciał przygotować większe rzeczy i zabić więcej niewiernych lub wrócić do Syrii”. Psychiatrze wyznał, że „właściwie jego celem była męczeńska śmierć”.
Źródło info i foto: interia.pl

Włoska policja zatrzymała Algierczyka podejrzanego o udział w przygotowaniu zamachu w stolicy Francji

Włoska policja poinformowała o zidentyfikowaniu i aresztowaniu 36-letniego Algierczyka podejrzanego o udział w zamachach terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 roku. Z rąk terrorystów zginęło wtedy 130 osób, z czego 90 to ofiary rzezi w teatrze Bataclan.

Athmane Touami, alias Tomi Mahraz zdaniem policji miał wspierać terrorystów, którzy byli wykonawcami ataków z listopada 2015 roku w paryskim teatrze Bataclan, na stadionie Stade de France oraz w restauracjach i ulicznych ogródkach Paryża. Zdaniem śledczych podejrzany miał między innymi zapewniać im fałszywe dokumenty.

Drugim zarzutem jest przynależność mężczyzny do tzw. Państwa Islamskiego. Podejrzany przebywał w więzieniu w Bari w związku z wyrokiem dwóch lat więzienia za posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami.

Poszukiwany za zamachy był w więzieniu

Poszukiwany miał być zwolniony w czerwcu 2021 roku. Nowy nakaz zatrzymania, połączony z decyzją o aresztowaniu oznacza, że mężczyzna nie wyjdzie na wolność. Śledczy we wniosku o zatrzymanie napisali, że gdyby został zwolniony, najprawdopodobniej natychmiast by zniknął. Policja zapowiedziała na poniedziałek konferencję prasową w tej sprawie.

Jedyny żyjący bezpośredni sprawca sprawca zamachów w Paryżu Salah Abdeslam został skazany w kwietniu 2018 roku przez belgijski sąd na 20 lat więzienia za usiłowanie zabójstwa policjantów w Brukseli. Wyrok dotyczył strzelaniny, do której doszło podczas policyjnej obławy po zamachach w Paryżu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Irakijczycy zatrzymani w Polsce mieli finansować bojowników ISIS

Prokuratura Krajowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm zatrzymanym przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Irakijczykom. Ojciec i syn mają odpowiedzieć za finansowanie bojowników organizacji terrorystycznej ISIS. Grozi im od dwóch do 12 lat więzienia.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że zakończone aktem oskarżenia śledztwo w tej sprawie prowadzili funkcjonariusze wrocławskiego wydziału zamiejscowego delegatury ABW w Poznaniu, pod nadzorem dolnośląskiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej. ABW zatrzymała Irakijczyków w czerwcu 2020 roku i odtąd przebywają w areszcie.

Jak mieli przekazywać pieniądze?

Prokurator wrocławskiego wydziału PK w akcie oskarżenia zarzucił dwóm obywatelom Iraku przekazywanie środków płatniczych „bojownikom międzynarodowej organizacji terrorystycznej określanej jako Państwo Islamskie” (ISIS). „Czyny miały miejsce w okresie od lutego 2015 roku do kwietnia 2016 roku” – podał dział prasowy PK.

Irakijczycy mieli przesyłać bojownikom przebywającym na terenie Syrii oraz Iraku pieniądze za pośrednictwem systemu „hawala”, charakterystycznego sposobu finansowania terroryzmu.

„Cechą systemu ‚hawala’ jest szybkość dokonywanych transferów, anonimowość, przekazywanie jednorazowo niewielkich kwot, brak jakiejkolwiek formalności oraz pozostawanie całkowicie niewidocznym dla oficjalnego systemu bankowego. Transakcje (…) dokonywane są niezwłocznie po przyjęciu gotówki u pośrednika i podaniu hasła” – wyjaśniła Prokuratura Krajowa.

„Pośrednik, przyjmując gotówkę od wpłacającego, zleca natychmiast poprzez faks, pocztę elektroniczną, rozmowę telefoniczną, czat, wpis na portalu społecznościowym, ogłoszenie w internecie lub w inny niebudzący jakichkolwiek podejrzeń sposób, wypłatę środków w innym państwie. Przyjęte pieniądze nie wędrują przez żaden system bankowy” – tłumaczyła istotę „hawali” prokuratura.

Za pomocą tego systemu finansowano pilotów-zamachowców, którzy we wrześniu 2001 roku dokonali ataków na World Trade Center i na Pentagon – dodała PK.

Według śledczych zatrzymani przez ABW w woj. dolnośląskim Irakijczycy dwukrotnie odebrali pieniądze przesłane przez przebywających w Niemczech krewnych bojowników ISIS, a następnie w ramach „hawali” przekazali je z Polski do konkretnego terrorysty i jego żony.

Skąd pochodziły fundusze?

Żaryn wyjaśnił, że z prowadzonego przez ABW w latach 2017-20 śledztwa wynika, iż Irakijczycy przekazywali pieniądze dla ISIS od marca do maja 2016 r. Pieniądze, pochodzące od członków rodzin bojowników Państwa Islamskiego mieszkających w Europie, transferowane były do Polski za pośrednictwem przekazów firmy Western Union – zaznaczył rzecznik. „Następnie tak otrzymane środki finansowe oskarżeni przekazywali członkom organizacji terrorystycznych (ISIS) na terenie Iraku” – dodał.

Prokuratura uzyskała informacje, że wspierany przez nich bojownik w 2011 roku zmienił wyznanie na islam, a w 2013 roku wyjechał przez Turcję do Syrii, gdzie dołączył do zbrojnego skrzydła dżihadu. „Zajmował się tam szkoleniem bojowników, najpierw w ramach policji tzw. Państwa Islamskiego, a później w obozie szkoleniowym. W połowie 2016 roku uzyskano informację, że bojownik zginął w Iraku” – podała PK. Ustalono także, że żona terrorysty została zatrzymana w 2018 roku na terenie Niemiec i tam skazana za udział w organizacji terrorystycznej.

Żaryn przekazał, że akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej w połowie grudnia. Za finansowanie przestępstw o charakterze terrorystycznym grozi kara od dwóch do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bojownicy ISIS wzięli setki cywilów na zakładników w Nigerii

Bojownicy Państwa Islamskiego w Afryce Zachodniej (ISWAP) zaatakowali we wtorek miasto Kukawa w północno-wschodnim nigeryjskim stanie Borno i wzięli setki cywilów na zakładników – poinformowały w środę źródła lokalne i służb bezpieczeństwa. Mieszkańcy wrócili niedawno do odzyskanych domów, po tym jak przez dwa lata żyli w obozie dla uchodźców wewnętrznych z powodu przemocy w ich regionie.

– Terroryści ISWAP przejęli kontrolę nad Kukawa we wtorek wieczorem i wzięli na zakładników setki cywilów – powiedział szef milicji obywatelskiej Babakura Kolo.

Mieszkańcy Kukawa wrócili niedawno do swoich domów po spędzeniu dwóch lat w obozie dla uchodźców ze względu na ataki, które pustoszyły region jeziora Czad i stan Borno w północno-wschodniej części Nigerii. Znajdujący się wśród nich miejscowy wódz, któremu udało się uciec, opowiadał, że wrócili do miasta na początku sierpnia z nadzieją, że w końcu będą mogli uprawiać własną ziemię, „ale od razu skończyli w rękach rebeliantów”.

Źródło służb bezpieczeństwa potwierdziło atak dżihadystów i przekazało, że samoloty bojowe z Maiduguri, stolicy stanu Borno, zostały rozmieszczone, aby „zająć się tą sytuacją”.

Kukawa znajduje się w pobliżu miasta Baga w okolicy jeziora Czad, strefy kontrolowanej przez ugrupowanie ISWAP, które oddzieliło się od Boko Haram w 2016 roku. Zachodnioafrykańska Prowincja Państwa Islamskiego przeprowadza liczne ataki, zwłaszcza przeciwko armii nigeryjskiej.
Źródło info i foto: TVP.info

Włochy: Przejęto 84 miliony tabletek amfetaminy

W porcie w Salerno skonfiskowane zostały trzy kontenery, w których znaleziono 84 miliony tabletek amfetaminy, o rynkowej wartości miliarda euro – poinformowała w środę (1 lipca) specjalna zmilitaryzowana policja finansowa Guardia di Finanza. Jak stwierdzili śledczy, jest to największe przejęcie narkotyków na świecie i to zarówno pod względem wartości, jak i ilości. Zwykle przestępcy, obawiając się wpadki, nie wysyłają jednorazowo takich ilości.

Narkotyki znajdowały się w papierowych cylindrach, przeznaczonych do użytku przemysłowego. Były tak dobrze ukryte, że skanery w porcie nie zdołały ich wykryć. Guardia di Finanza wiedziała jednak o ich istnieniu. Na trop pigułek amfetaminy funkcjonariusze wpadli, prowadząc śledztwo przeciwko mafii Camorra, wywodzącej się z Neapolu.

„Przechwyciliśmy rozmowy telefoniczne członków mafii, więc wiedzieliśmy, czego się spodziewać” – poinformował Domenico Napolitano z neapolitańskiego oddziału Guardia di Finanza.

Co włoska mafia ma wspólnego z ISIS?

Camorra sprowadza narkotyki do Neapolu, biorąc za to swoją dolę, a następnie pomaga w ich dystrybucji. Przechwycone pigułki wyprodukowane zostały w Syrii przez Państwo Islamskie. ISIS z pomocą handlu syntetycznymi narkotykami finansuje swoją działalność. Skala tego procederu uczyniła z Państwa Islamskiego wiodącego producenta tego rodzaju substancji odurzających.

Narkotyki przejęte przez Guardia di Finanza były przeznaczone do rozprowadzenia w Europie, czym zająć się miały zorganizowane grupy przestępcze.

Generał brygady Gabriele Failla, szef Guardia di Finanza w Neapolu uważa, że to dowód na istnienie powiązań pomiędzy finansowaniem terroryzmu, a interesami zorganizowanych grup przestępczych. Zdaniem funkcjonariusza, kilka organizacji musiało się dogadać, by zakupić i rozprowadzić tak gigantyczną ilość tabletek. Według doniesień Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości bojownicy w Syrii po obu stronach konfliktu mogą czerpać korzyści z produkcji i handlu pigułkami.
Źródło info i foto: interia.pl

Dżihadyści zaatakowali w Nigerii. Nie żyje 59 osób

W ataku bojowników Państwa Islamskiego w Afryce Zachodniej (ISWAP) na miejscowość Felo w stanie Borno na północy kraju, do jakiego doszło we wtorek po południu, zginęło co najmniej 59 cywilów – poinformowały lokalne władze. Szef lokalnych sił samoobrony Babakura Kolo powiedział w rozmowie z korespondentem agencji AFP, że atak na Felo był odwetem za zabicie kilku islamistów złapanych przez mieszkańców na kradzieży bydła.

Powtarzające się kradzieże skłoniły mieszkańców do sformowania oddziału samoobrony. Jak wyjaśnił Ibrahim Liman, jeden z jego dowódców, po wtorkowym ataku i zabiciu 59 osób żołnierze samoobrony zorganizowali pościg za napastnikami, przeczesując całą pobliską okolicę. Dochodziło do sporadycznej wymiany strzałów.

Liczebność lokalnej milicji w Felo nie przekracza 100 osób. Miejscowość ta, podobnie jak cały obszar wokół miasta Gubio oddalonego o 80 km od stolicy stanu Borno, Maiduguri, była w przeszłości obiektem wielu ataków ze strony islamskiej organizacji Boko Haram – pisze AFP.

Nigeria od 2009 roku jest wstrząsana terrorystyczną działalnością dżihadystycznej organizacji Boko Haram, która doprowadziła do śmierci już ponad 36 tys. osób. Ponad 2 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swych domostw i ucieczki.

Chociaż nigeryjski rząd twierdzi, że Boko Haram zostało w większości pokonane juz przed pięciu laty, dżihadyści wciąż są w stanie atakować w mieście Maiduguri i wokół niego, a także na większości obszaru północno-wschodniej Nigerii.

Założone w 2002 roku ugrupowanie Boko Haram początkowo stawiało sobie za cel walkę z zachodnią edukacją i europejskim stylem życia. W 2009 roku organizacja rozpoczęła akcję zbrojną na rzecz przekształcenia Nigerii – lub przynajmniej jej części – w muzułmańskie państwo wyznaniowe, w którym obowiązywałoby prawo szariatu.

W 2016 r. w nigeryjskim Boko Haram doszło do rozłamu. Z jego struktur wyłoniła się grupa Państwa Islamskiego w Afryce Zachodniej (ISWAP)- pisze AFP. Dla mieszkańców stanu Borno odznacza to zwiększenie częstotliwości ataków i rekwizycji – dodaje.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Schwytano przywódcę Państwa Islamskiego. Był typowany na następcę al-Baghdadiego

Władze Iraku ogłosiły schwytanie jednego z przywódców ISIS. Iracki wywiad uważa, że Abdulnasser al-Qirdash był następcą zabitego w październiku Abu Bakr al-Baghdadiego. W nalotach irackich służb na kryjówki ISIS miało zginąć „wielu” innych terrorystów.

Przywódca ISIS aresztowany w Iraku. Iracki wywiad triumfalnie ogłosił schwytanie jednej z najważniejszych postaci w Daesz po śmierci lidera organizacji, Abu Bakr al-Baghdadiego. W irackich nalotach na kryjówki ISIS zginęło ponoć „wielu” innych członków ISIS.

Dziś terrorysta o imieniu Abdulnasser al-Qirdash, kandydat na następcę przestępcy al-Baghdadiego, został aresztowany. Zatrzymanie nastąpiło po dokładnym wywiadzie – napisano w komunikacie Irackiej Narodowej Służby Wywiadowczej.

Irakijczycy nie podają szczegółów akcji. Nie wiadomo, gdzie ukrywał się Abdulnasser al-Qirdash, ani w jaki sposób irackie służby wpadły na jego trop. Do komunikatu wywiadu dołączono zdjęcia przedstawiające ponurego al-Qirdasha w kraciastej koszuli, a potem pokazano go w stroju więziennym.

Według arabskich mediów Al-Qirdash był szefem „komitetu negocjacyjnego” ISIS. Był ważną postacią w Al-Kaidzie jeszcze przed powstaniem tzw. Państwa Islamskiego. Dowodził islamistami w bitwie o Al-Baghuz Faukani w Syrii – ostatnią enklawę ISIS – w lutym 2019 roku.
Źródło info i foto: o2.pl

Syria: Skrytobójczy mord na policjantach. Państwo Islamskie podejrzane o atak

Nieznani sprawcy rozstrzelali dziewięciu policjantów we wsi Muzayreeb położonej w pobliżu granicy z Jordanią, w prowincji Dara. Od czasu przejęcia kontroli nad Darą przez siły prezydenta Baszara el-Asada w lipcu 2018 r., coraz częściej dochodzi tam do skrytych mordów. Nikt nie przyznał się do porwania i zamordowania policjantów. Ich ciała porzucono przy głównej drodze we wsi, skąd zostali uprowadzeni. Rządowa agencja SANA opublikowała nazwiska zamordowanych funkcjonariuszy, podając, że zginęli na służbie.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka, którego główna siedziba znajduje się w Londynie, nie wyklucza, że za zabójstwem mogły stać uśpione i dobrze zakonspirowane komórki tzw. Państwa Islamskiego. Agencja Associated Press przypomina, że w kwietniu w tej samej muhafazie zamordowano dwóch syryjskich oficerów. Do zabójstwa przyznało się wtedy Państwo islamskie.

Dara była od 2012 r. kontrolowana przez Wolną Armię Syrii. Najcięższe walki toczyły się tam w 2017 r. W lipcu 2018 r. po kilku dniach ciężkich walk siły rebeliantów skapitulowały, a armia syryjska opanowała niemal doszczętnie zniszczone miasto, kończąc tym samym wojnę domową w tej części Syrii.

W poniedziałek syryjska obrona przeciwlotnicza udaremniła natomiast dwa izraelskie ataki z powietrza – poinformowały syryjskie media państwowe. Samoloty miały zaatakować instytut badawczy i bazę wojskową w pobliżu Aleppo. Izraelskie siły obrony narodowej nie skomentowały doniesień mediów o atakach.

Kolejny atak

Jest to już drugi atak tego rodzaju w ciągu ostatnich kilku dni – zwraca uwagę Agencja Reutera. Zauważa przy tym, że podczas gdy świat jest zaprzątnięty epidemią koronawirusa, izraelskie ataki na cele w Syrii są prowadzone z dotychczasową regularnością. W ostatnich latach Izrael przeprowadził setki nalotów na obiekty Iranu i Hezbollahu w Syrii – przypomina.

Według państwowych mediów w Syrii Izraelczycy próbowali zbombardować w poniedziałek koszary zlokalizowane w mieście As-Safira w muhafazie Aleppo. Kilka godzin wcześniej – jak podała syryjska telewizja – zaatakowano tez instytut badawczo-rozwojowy na przedmieściach Aleppo.

Izraelskie władze wojskowe nie zaprzeczają, że okresowo dokonują nalotów na cele, które uważają za bazy wojskowe Iranu próbującego umocnić swą obecność w regionie. Atakują też obiekty wykorzystywane przez związaną z Teheranem szyicką organizację Hezbollah z pobliskiego Libanu. Jest to konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego Izraela – podkreślają. Izrael nie jest stroną obecnego konfliktu w Syrii, ale uznaje za wrogi reżim Baszara el-Asada w Damaszku i wspierający go libański Hezbollah.

Minister obrony Izraela Naftali Bennett oświadczył w ubiegłym tygodniu, że izraelskie lotnictwo zwiększy ataki na cele irańskie w Syrii, by uniemożliwić Teheranowi przekształcenie Syrii w bazę wypadową w atakach na Izrael.

Władze izraelskie dążą też do umocnienia swej jurysdykcji nad spornym obszarem Wzgórz Golan. Izrael zajął znaczną ich część podczas wojny sześciodniowej w 1967 r., a następnie w 1981 r. inkorporował je administracyjnie do swego terytorium. Decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową. ONZ uważa Wzgórza Golan za okupowane terytorium Syrii. Prezydent Donald Trump uznał je przed dwoma laty za integralną część Izraela. Wdzięczni Izraelczycy nazwali część łańcuch Wzgórzami Trumpa i w 2021 r. rozpoczną tam dużą akcję osiedleńczą.
Źródło info i foto: TVP.info

USA i talibowie zawarli pokój po 18 latach walk

USA i talibowie podpisali historyczne porozumienie pokojowe, które kończy 18-letnią wojnę w Afganistanie – podał Reuters. Dokument zakłada, że amerykańskie wojska opuszczą Afganistan w ciągu 14 miesięcy, a wojenni i polityczni więźniowie obu stron konfliktu zostaną uwolnieni. Stany Zjednoczone mają również znieść sankcje nałożone na wysokich rangą przedstawicieli talibów. Porozumienie podpisali minister obrony Mark Esper oraz polityczny przywódca talibów Abdul Ghani Baradar. Spotkali się w Dosze, stolicy Kataru.

Dokument zakłada, że wojska amerykańskie oraz oddziały NATO wycofają się z Afganistanu w ciągu najbliższych 14 miesięcy.

Pompeo: talibowie zerwą więzi z al-Kaidą

Uzgodniono też, że Amerykanie oraz afgański rząd uwolnią 5 tys. więźniów, a talibowie postąpią tak samo z 1 tys. uwięzionych. Ponadto Stany Zjednoczone zniosą sankcje na przedstawicieli Talibanu do końca sierpnia tego roku. Mike Pompeo dodał, że przedstawiciele talibów zobowiązali się do zerwania więzi z al-Kaidą oraz dalszego zwalczania tzw. Państwa Islamskiego. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone zdążyły już „zdziesiątkować” bojowników al-Kaidy w Afganistanie.

Trump: nie szczędzimy wysiłków, by zakończyć najdłuższą wojnę Ameryki

Amerykański sekretarz stanu zastrzegł, że jakiekolwiek odstępstwo przez talibów od postanowień zawartego w sobotę porozumienia będzie skutkować jego natychmiastowym unieważnieniem. Natomiast Abdul Ghani Baradar spodziewa się, że w przyszłej odbudowie Afganistanu wezmą udział takie kraje jak Pakistan, Indonezja, Chiny i Rosja – poinformował Reuters.

„Nie szczędzimy wysiłków, by wreszcie zakończyć najdłuższą wojnę Ameryki i sprowadzić naszych żołnierzy do domu” – napisał prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w sobotnim oświadczeniu.

ONZ: wesprzemy pokojowy proces w Afganistanie

Porozumienie między USA a talibami „z zadowoleniem” przyjęła Organizacja Narodów Zjednoczonych. Jej przedstawiciele zapowiedzieli, że są gotowi do wspierania „procesu pokojowego” w Afganistanie i oczekują dalszej „redukcji przemocy” w tym kraju – przekazał Reuters.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Policja zatrzymała zwolenniczkę IS. Chciała wrócić do kraju

Niemiecka policja zatrzymała przy wjeździe do kraju wydaloną przez Turcję Niemkę, która miała być zwolenniczką tzw. Państwa Islamskiego. Niemieckie służby bezpieczeństwa zatrzymały podczas wjazdu do Niemiec domniemaną zwolenniczkę tzw. Państwa Islamskiego. Prokuratura federalna w Karlsruhe zarzuca Niemce tureckiego pochodzenia przynależność do bojówek tej organizacji terrorystycznej.

Zatrzymana wraz z inną kobietą została wydalona przez władze tureckie i przybyła samolotem liniowym w piątek wieczorem do Frankfurtu nad Menem. Jak poinformowały służby bezpieczeństwa, na pokładzie maszyny znajdował się także funkcjonariusz Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA).

Pieniądze od ISIS

Prokuratura generalna zarzuca zatrzymanej, że pod koniec 2014 r. wyjechała do Syrii, by żyć na terytorium tzw. Państwa Islamskiego. W 2015 r. kobieta miała poślubić jednego z dżihadystów, z którym przeniosła się do Iraku, gdzie zamieszkali w jednym z domów udostępnionych przez ISIS.

Kobieta zajmowała się gospodarstwem domowym, aby jej mąż mógł pozostać bez ograniczeń do dyspozycji organizacji. Podejrzana miała otrzymywać miesięcznie od ISIS 100 dolarów oraz posiadała karabin szturmowy. Para miała później wrócić do Syrii, gdzie na początku 2019 r. została zatrzymana przez kurdyjskie siły bezpieczeństwa.

Sędzia śledczy zadecyduje o aresztowaniu

Kobieta jeszcze w sobotę stanie przed sędzią śledczym Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (BGH), który zadecyduje o wydaniu nakazu aresztowania i umieszczenia jej w areszcie śledczym.
Źródło info i foto: interia.pl