Warszawa: Gwałt na 40-letniej kobiecie w Parku Bródnowskim

W Parku Bródnowskim zgwałcono kobietę – poinformowała stołeczna Straż Miejska. To jej pracownicy dotarli jako pierwsi do poszkodowanej. Zostali wezwani do interwencji w sprawie nietrzeźwej leżącej na ławce. Szybko jednak okazało się, że kobieta mogła paść ofiarą przemocy seksualnej.

Zgłoszenie o incydencie odebrali strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego. Gdy 26 września ok. godz. 18 patrolowali Targówek, centrala poprosiła ich o sprawdzenie sytuacji w Parku Bródnowskim, ponieważ ktoś zauważył tam dziwnie zachowującą się osobę.

„Na miejscu funkcjonariusze zastali starszą kobietę, która zgłosiła zdarzenie i wskazała na jedną z ławek. Siedziała na niej zapłakana i przestraszona czterdziestolatka” – czytamy w komunikacie straży miejskiej.

Natychmiast przystąpiono do działania. Strażnicy okryli poszkodowaną kocem termicznym i zapytali o przebieg zdarzeń. Kobieta wyznała, że boli ją podbrzusze. Twierdziła też, że około południa „została zgwałcona przez nieznanego mężczyznę”. Funkcjonariusze sporządzili rysopis podejrzanego na podstawie wskazówek 40-latki.

Kobietą zajęli się wezwani na miejsce ratownicy pogotowia. Powiadomiono też policję. – Wyjaśniamy okoliczności dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa, w którym ta kobieta mogła zostać pokrzywdzona. Nic więcej nie możemy na tę chwilę skomentować – przekazała redakcji WawaLove podkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

​Zwolennicy IS grożą zabiciem księcia Jerzego

Sympatycy tzw. Państwa Islamskiego umieścili w sieci zdjęcie księcia Jerzego wykonane przed szkołą, do której uczęszcza, sugerując, że może on paść ofiarą terrorystów – podaje brytyjski tabloid „The Sun”.

„Nawet rodzina królewska nie zostanie ocalona” – głosi wiadomość towarzysząca zdjęciu księcia Jerzego.

Zwolennicy ISIS zamieścili również adres szkoły, do której uczęszcza mały książę. Post został opublikowany w aplikacji Telegram, z której chętnie korzystają dżihadyści. To właśnie ta aplikacja została wykorzystana do rekrutacji zamachowca z Berlina. Brytyjskie media przypominają, że elitarna szkoła w londyńskim Battersea jest chroniona w sposób szczególny, od kiedy zaczął się w niej uczyć członek rodziny królewskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Uwaga na kieszonkowców

Odwiedzając cmentarze pamiętajmy, aby nie zostawiać naszych osobistych rzeczy bez nadzoru, bo mogą one łatwo paść łupem złodziei – przypomina policja przed dniem Wszystkich Świętych. Apeluje też, by zwracać szczególną uwagę na dzieci, które mogą zgubić się w tłumie.

Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach cmentarzy, to są miejsca, gdzie są duże tłumy ludzi. Takie właśnie miejsca najczęściej wyszukują sobie kieszonkowcy. Jeżeli wybieramy się na groby bliskich, zwróćmy uwagę na to, gdzie mamy dokumenty, czy mamy dobrze schowane pieniądze. Nie zostawiajmy torebek, plecaków czy saszetek z dokumentami na grobie, kiedy zajmujemy się sprzątaniem – przestrzega w rozmowie z PAP kom. Andrzej Browarek z Komendy Głównej Policji. Funkcjonariusz radzi także, by brać ze sobą tylko tyle gotówki, ile nam będzie potrzebne do kupienia zniczy i wiązanek. Warto też zabrać z sobą kogoś bliskiego lub znajomego, żeby ktoś nam towarzyszył na cmentarzu.

Zwróćmy uwagę na nasze dzieci. Jeżeli na cmentarzu jest duży tłum ludzi, trzymajmy dziecko za rękę, starajmy się, by było cały czas przy nas. Jeżeli zauważymy dziecko, które jest pozostawione bez opieki, płacze, zapytajmy, co się stało, zwróćmy się do ochrony albo podejdźmy do policjanta i poprośmy o pomoc – dodaje Browarek.

Policjanci apelują też do kierowców o ostrożność, dostosowanie się do zmian w organizacji ruchu i zwracanie uwagi na pieszych – do 2 listopada trwać będzie policyjna akcja „Znicz 2015”. Nad naszym bezpieczeństwem będzie czuwać kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy. Pojawi się więcej patroli, w szczególności na drogach dojazdowych do miast i w okolicach cmentarzy.

Funkcjonariusze będą kierować ruchem ulicznym. Przy największych cmentarzach w miastach zmieni się organizacja ruchu. Warto wcześniej sprawdzić planowane utrudnienia i zamiast jechać pod bramę cmentarną, kierować się na specjalnie wyznaczone miejsca parkingowe. O ile jest to możliwe, lepiej korzystać z transportu publicznego – doświadczenia z lat poprzednich pokazują, że tak jest i szybciej i wygodniej.
Żródło info i foto: RMF24.pl

CBŚ zatrzymało gang porywaczy

Policjanci udaremnili porwanie dla okupu dwóch młodych osób. Jak ustaliliśmy, ofiarami mieli paść synowie biznesmenów z Podhala. – „Za ich uwolnienie porywacze chcieli zażądać fortuny. Okup miał wynosić cztery miliony złotych” – informuje WP.PL podinsp. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji. Gangsterzy mieli dokładnie opracowany plan porwania. Od kilku miesięcy obserwowali niedoszłe ofiary, zbierali informacje o rozkładzie ich codziennych zajęć. Wybrali miejsca ukrycia i przetrzymywania zakładników oraz miejsce ukrycia pieniędzy z okupu. Zakupili też paralizator elektryczny, kajdanki, kominiarki i kilka telefonów komórkowych. Wpadli, bo zdradził ich kolega. – „Zatrzymani to mężczyźni w wieku od 26 do 46 lat. Są podejrzani o przygotowanie planu uprowadzenia dla okupu dwóch mieszkańców Podhala, synów zamożnych biznesmenów. Porywacze liczyli na okup sięgający czterech milionów złotych” – mówi WP.PL Krzysztof Hajdas z KGP. Żródło info i foto: wp.pl

Wrocław: fałszywy zakonnik wyłudzał pieniądze

Wrocławska policja szuka duchownych, którzy mogli paść ofiarami oszusta podającego się za zakonnika z Niemiec. Mężczyzna wyłudzał pieniądze i doładowania do telefonów komórkowych. Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji mówi, że mechanizm działania za każdym razem był podobny: oszust dzwonił do proboszczów i przedstawiał swoją historię. Na razie policjanci ustalili dwóch pokrzywdzonych – to księża z Dolnego Śląska i Lubelszczyzny. Fałszywy zakonnik oszukał ich na ponad tysiąc złotych. Policja szacuje jednak, że poszkodowanych duchownych może być nawet kilkudziesięciu. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Śmierć Jarosława Kozery wynikiem przestępstwa?

W sprawie śmierci Jarosława Kozery, muzyka z Kapeli Czerniakowskiej pojawiły się nowe okoliczności. Nie można wykluczyć, że mógł paść ofiarą przestępstwa. Świadkowie w tej sprawie składali bardzo rozbieżne zeznania, sugerujące, że przed śmiercią mógł on brać udział w jakiejś szarpaninie. Mokotowska prokuratura nie otrzymała jeszcze pełnego wyniku sekcji zwłok Jarosława Kozery, którego ciało znaleziono 17 września nad ranem, na klatce bloku przy ul. Łużyckiej w Warszawie. Jako wstępną przyczynę śmierci przyjęto uraz głowy, „mogący wystąpić po upadku na schody”. Żródło info i foto: rp.pl