Dziennikarz Radosław M. w areszcie. Zarzuty dot. pedofilii

Radosław M., były dziennikarz TVP i Polskiego Radia zatrzymany – podała w środę PAP. Informację potwierdziła także warszawska prokuratura okręgowa. Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące pedofilii. Polska Agencja Prasowa poinformowała w środę 21 września, że dziennikarz, który wcześniej współpracował z Polskim Radiem, Informacyjną Agencją Radiową i TVP, został zatrzymany. Jak czytamy, informacja o zatrzymaniu Radosława M. została potwierdzona także przez rzeczniczkę Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandrę Skrzyniarz.

„W toku czynności procesowych prokurator przedstawił Radosławowi M. zarzuty – doprowadzenia małoletniej poniżej 15 lat do poddania się innym czynnościom seksualnym, prezentowania treści pornograficznych małoletniemu, utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej 15 lat oraz posiadania treści pornograficznych z udziałem małoletniego” – doprecyzowała rzeczniczka Aleksandra Skrzyniarz cytowana przez TVP Info.

Jak dodała, w związku z koniecznością zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie byłego dziennikarza.

– Sąd Rejonowy dla Warszawy Woli w Warszawie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował wobec mężczyzny tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy – podała Interia.

Radosław M. zatrzymany. To były dziennikarz mediów publicznych

Do zatrzymania Radosława M. doszło w środę 21 września. Rano do mediów trafiały jednak tylko szczątkowe informacje dotyczące sprawy. Wiadomo było o zatrzymaniu, jednak nie informowano o szczegółach, co prokuratura argumentowała etapem postępowania, który nie pozwalał na więcej informacji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest raport Komisji ds. Pedofilii podsumowujący dwuletnią działalność

Większość sprawców czynów, którym przyglądała się Państwowa Komisja ds. Pedofilii, jest niespokrewniona z ofiarą, a wśród nich największą grupą byli duchowni – wynika z drugiego raportu komisji. Od zeszłego roku przeprowadziła ona 318 nowych spraw. Niestety jak mówił przewodniczący komisji Błażej Kmieciak, dostęp do dokumentów w sprawach dotyczących Kościoła katolickiego jest bardzo trudny. – Watykan – co jest zaskakujące (…) – wprowadził faktyczną tamę, barierę, jeśli chodzi o udostępnianie tego typu dokumentów – powiedział przewodniczący.

Państwowa Komisja ds. Pedofilii przedstawiła we wtorek na konferencji prasowej drugi raport z wynikami swoich prac. W obszernym dokumencie zawarto między innymi szczegółowe statystyki dotyczące prowadzonych przez komisję spraw, dane dotyczące przestępstw pedofilii wśród osób mających zawodowo kontakt z dziećmi oraz analizę kwestii przedawnień pedofilii. Pierwszy raport Komisji ds. Pedofilii opublikowano pod koniec lipca ubiegłego roku.

– Raport prezentuje kolejny rok pracy Państwowej Komisji. (…) My walcząc z przestępczością, walcząc o wyjaśnienie spraw, też przedawnionych, walczymy o nadzieję, by ona nie umarła u osób, które doświadczyły bólu i cierpienia – powiedział przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii Błażej Kmieciak.

318 nowych spraw

Z najnowszego dokumentu wynika, że komisja prowadziła łącznie 513 spraw, w tym 318 nowych, czyli podjętych od czasu publikacji poprzedniego raportu z 25 lipca zeszłego roku. W ostatnim roku komisja przekazała do prokuratury 96 zawiadomień o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa, w tym dwa zawiadomienia dotyczyły kwestii zatajenia wiedzy o pedofilii. Od początku funkcjonowania komisja zawiadomiła prokuraturę już łącznie 233 razy.

W 54 przypadkach zgłoszenia o przestępstwie pedofilii zostały wniesione przez samych pokrzywdzonych. – To jest niezwykle dla nas ważne. (…) 78 spraw to są sprawy, które zostały zgłoszone bezpośrednio przez rodziców – poinformował Kmieciak.

W sprawach, którymi zajmuje się komisja 161 osób pokrzywdzonych to dziewczynki, a 114 to chłopcy. W niektórych przypadkach, dotyczących głównie cyberprzestępczości, nie udało się ustalić płci. 82 ofiary nie ukończyły 10. roku życia, a dziewięcioro najmłodszych pokrzywdzonych pedofilią nie miało 3 lat.

Jak wynika z raportu, w 121 sprawach sprawcami była osoba niespokrewniona z ofiarą, a w 106 przypadkach spokrewnieni. Około 38 proc. spraw dotyczyło czynów popełnionych w rodzinie. W 70 zgłoszonych sprawach jako sprawcę wskazano rodzica, w czterech sprawach było to rodzeństwo, w 16 dziadkowie, a w 16 kolejnych członkowie dalszej rodziny.

Kościelna „niezrozumiała blokada”

Wśród wskazanych sprawców niespokrewnionych, ale pozostających w relacji z ofiarami największą grupę stanowili duchowni.

W tej kwestii Kmieciak zwrócił uwagę, że po tym, jak komisja wystąpiła do nuncjusza apostolskiego, nie otrzymała od niego żadnej odpowiedzi. – To, że nie otrzymaliśmy odpowiedzi, nie oznacza, że siedzimy bezradnie i płaczemy, bo Watykan nie chce nam dać dokumentów (…) Watykan – co jest zaskakujące dla nas, ale i jak (…) się okazuje, dla niektórych biskupów – wprowadził faktyczną tamę, barierę, jeśli chodzi o udostępnianie tego typu dokumentów – powiedział.

Dodał też, że nie rozumie bariery, jaka stawia Kościół katolicki w dostępie do dokumentów dotyczących pedofilii. – To niezrozumiała zupełnie bariera – podkreślił.

W raporcie wymieniono m.in.: nauczycieli, wychowawców i opiekunów (9 spraw), trenerów sportowych (6 spraw), lekarzy (2 sprawy), duchownych (57 spraw), przedstawicieli innych związków wyznaniowych (5 spraw), partnerów rodzica (17 spraw), znajomych rodziny (6 spraw) i sąsiadów (19 spraw).

Kmieciak zwrócił przy tym uwagę, że wiele organizacji w tym np. niektóre związki harcerskie lub sportowe nie odpowiadają na pytania komisji. – Dlatego my nie wiemy, ile takich spraw jest. (…) Może okazać się, że trafimy na inne instytucje i organizacje, które również, w mniej oczywisty dla nas społecznie sposób milczały – powiedział.

Jak podkreślono w raporcie, zdecydowaną większość potencjalnych sprawców pedofilii stanowią mężczyźni – 265 osób. Z kolei jako potencjalne sprawczynie wskazano 20 kobiet.

Prezentując raport, Kmieciak poinformował, że komisja w 46 przypadkach zawiadomiła prokuraturę o nieprawidłowościach w postępowaniu. Jak podał, w 20 sprawach uwzględniono wnioski Komisji. W efekcie w 13 sprawach podjęto postępowania na nowo. – To są konkretne efekty działania (Komisji – red.), ponieważ one nie pozwalają na to, żeby sprawa „umarła” – dodał Kmieciak.

Najstarsza sprawa jest sprzed pół wieku

Jak poinformował, w komisji są też obecnie 122 sprawy przedawnione. Podkreślił, że najdłuższy czas, jaki upłynął do daty przedawnienia sprawy do zawiadomienia, wynosi 49 lat. W większości sprawy były zgłaszane po co najmniej 15 latach. – My będziemy wracać do tej przeszłości. Żeby do niej wrócić, musimy mieć konkretne, mocne narzędzia, które pozwolą nam na to, żeby zrobić w sposób rzetelny – powiedział Kmieciak.

Państwowa Komisja ds. wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 została powołana przez Sejm 24 lipca 2020 r. Urząd rozpoczął funkcjonowanie 1 października 2020 r.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Znany mecenas z zarzutami

Prokuratura postawiła poważne zarzuty adwokatowi, pełnomocnikowi wielu ofiar pedofilii w Kościele. W tle jest m.in. umorzenie postępowania w sprawie dotyczącej seksualnego wykorzystania dziecka. Od czterech lat proces, ze względów proceduralnych, nie może ruszyć.

O sprawie informuje „Rzeczpospolita”. Gazeta przypomina, że Artur Nowak (w rozmowie z „Rz” wyraził zgodę na to podanie personaliów i publikację wizerunku) adwokat, publicysta, pełnomocnik ofiar wykorzystywania seksualnego w głośnych medialnie sprawach – m.in. Janusza Szymika, którego krzywdził ksiądz z Międzybrodzia Bialskiego, czy Jakuba i Bartłomieja Pankowiaków, bohaterów jednego z filmów braci Sekielskich. Sam Nowak w dzieciństwie także był ofiarą dwóch księży pedofilów.

Jak ustaliła „Rz”, w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe leży przeciwko niemu akt oskarżenia, a sprawa czeka na termin. „Nowaka oskarżono m.in. o płatną protekcję, nadużycie funkcji, ujawnienie tajemnicy służbowej, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych oraz utrudnianie postępowania karnego” – podaje gazeta. – Czyny te zostały popełnione w okresie od stycznia do czerwca 2013 r. – informuje prokurator Marzena Muklewicz, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

„Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, wynika, że Nowak miał w odniesieniu do pięciu osób powoływać się ‚na wpływy w Prokuraturze Rejonowej w Koszalinie’ oraz uzyskiwać informacje ‚z postępowań przygotowawczych prowadzonych przeciwko lub z udziałem tych osób’ i uzgadniać ‚z drugim oskarżonym – prokuratorem Karolem K. – korzystnych dla nich decyzji'” – czytamy w gazecie.

Jedna z tych spraw, jak ustaliła „Rz” miała dotyczyć umorzenia postępowania w sprawie wykorzystywania seksualnego dziecka, w której – jak wynika z cytowanej odpowiedzi z sądu – miał on „załatwić umorzenie postępowania przygotowawczego”.

Sprawcą w tej sprawie miał być jeden z koszalińskich prawników.

– Nie przyznaję się do żadnego z postawionych mi zarzutów – mówi „Rz” Artur Nowak. Dodaje, że owe pięć osób to jego klienci. – Każda z tych osób przyszła bądź zadzwoniła do mnie z jakimś problemem. Oczywiście reprezentowałem te osoby odpłatnie – wyjaśnia. – Uzyskiwałem informacje na temat ich spraw, w sposób całkowicie legalny, na podstawie pełnomocnictwa – dodaje.
Źródło info i foto: wp.pl

Argentyna: Trwa proces biskupa oskarżonego o pedofilię

W argentyńskim Rosario rozpoczął się głośny proces biskupa Gustavo Zanchetty, byłego biskupa Oranu, który jest oskarżany o wykorzystywanie seksualne kleryków. Hierarcha to bliski przyjaciel papieża Franciszka. Proces rozpoczął się w poniedziałek 21 lutego. Miał on ruszyć już 5 miesięcy wcześniej, ale był on przekładany ze względu na dokumenty, które miały zostać przysłane do Argentyny przez Watykan. Stolica Apostolska jednak nie zdecydowała się na ich udostępnienie, mimo decyzji Franciszka, że w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego tajemnica papieska nie obowiązuje.

W pierwszym dniu procesu zeznawał sam oskarżony, który odrzucił wszystkie zarzuty i stwierdził, że jego stosunki z klerykami były „dobre i zdrowe”. Przyznał, że czasem odwiedzał pokoje kleryków, by z nimi porozmawiać, a z jednym z nich podjął temat wykorzystywania seksualnego, kiedy dowiedział się, że ten był w przeszłości wykorzystany przez wujka. Stwierdził też, że watykańskie śledztwo, które jest wobec niego prowadzone, to zemsta.

W kolejnym dniu na sali rozpraw pojawili się księża i klerycy, którzy składali swoje zeznania bez obecności biskupa. Jeden z nich stwierdził, że biskup składał mu miłosne propozycje i „żądał masażu”. Ks. Gabriel Acevedo potwierdził, że natknął się na nagie zdjęcia biskupa i młodych mężczyzn w telefonie hierarchy. Zanchetta miał mu sam pożyczyć swój telefon.

Kapłan zeznał też, że Zanchetta często zostawał w seminarium na kolację, pił z klerykami alkohol i czasami prosił któregoś z nich, aby ten go odprowadził do rezydencji. Ks. Martin Alarcon, który za czasów Zanchetty był rektorem seminarium, stwierdził, że klerycy bali się biskupa, bo ten otwarcie mówił, że może ich usunąć z seminarium. Przyznał też, że widział uściski Zanchetty z klerykami, które trwały dłużej niż zwykle, a także był świadkiem „masaży”.

W procesie ma zostać przesłuchanych 39 świadków.

„Ulubieniec” papieża Franciszka

Gustavo Zanchetta to jeden z bliskich znajomych papieża Franciszka. Został biskupem diecezji Oran w lipcu 2013 roku i była to jedna z pierwszych takich decyzji nowego papieża od objęcia urzędu. Zanchetta wielokrotnie chwalił się swoją przyjaźnią z papieżem Franciszkiem. 1 sierpnia 2017 roku papież przyjął jego rezygnację z urzędu – oficjalnym powodem były napięte relacje z duchowieństwem diecezji.

Później biskup został wysłany na leczenie do Hiszpanii, jednak już w grudniu 2017 roku został powołany na watykański urząd asesora Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej – to stanowisko zostało stworzone specjalnie dla niego. W styczniu 2019 roku został tymczasowo zawieszony na stanowisku, ale w 2020 roku wrócił do pracy mimo śledztw, które były wobec niego prowadzone.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Efekt raportu o pedofilii w niemieckim Kościele. Liczba apostazji pikuje

Liczba osób odchodzących z Kościoła w bawarskich miastach eksplodowała po przedstawieniu przed miesiącem raportu o pedofilii w Kościele. Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez agencję DPA w kilku miastach Bawarii. W Monachium, według rzecznika Biura Administracji Okręgowej (KVR), liczba osób opuszczających Kościół podwoiła się. – W pierwszej połowie stycznia, tj. przed raportem, mieliśmy ok. 80 wystąpień z Kościoła w ciągu dnia roboczego. Od 20 stycznia, tj. od czasu opublikowania raportu odnotowano około 150-160 wystąpień z Kościoła w przeliczeniu na dzień roboczy, czyli około dwóch razy więcej – podkreślił.

Trzykrotny wzrost zainteresowania

Aktów apostazji może być jeszcze więcej. – Zainteresowanie jest z pewnością trzy razy większe niż na początku roku – powiedział rzecznik agencji DPA. – Ale nie możemy mu sprostać. Granicą są tu nasze możliwości, zwłaszcza pod względem kadrowym – dodał. W KVR wydłużono godziny otwarcia i zatrudniono więcej osób.

– Pomimo przedłużonych godzin otwarcia i przesunięcia pracowników prawdopodobnie nie uda się sprostać oczekiwaniom ze względu na bardzo wysokie zapotrzebowanie. Mimo podjętych środków prawdopodobnie nie będzie możliwe załatwienie wszystkich wniosków o wystąpienie z Kościoła w odpowiednim czasie – stwierdził.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ciężka współpraca Kościoła z komisją ds. pedofilii

Od wielu miesięcy Kościół katolicki konsekwentnie odmawia udostępnienia dokumentów dot. wykorzystywania seksualnego dzieci przez polskich duchownych. W piątek prymas Polski abp Wojciech Polak wystosował pismo do szefa komisji ds. pedofilii prof. Błażeja Kmieciaka, w którym wskazał dwa obszary możliwej współpracy. Wśród nich wymieniono badania statystyczne i działania prewencyjne.

W ubiegły piątek prymas Polski abp Wojciech Polak wystosował list do prof. Błażeja Kmieciaka, szefa państwowej komisji ds. pedofilii. To ciąg dalszy sporu o udostępnienie dokumentów ws. wykorzystania seksualnego małoletnich w Kościele katolickim. Episkopat od wielu miesięcy odmawia współpracy.

Państwowa komisja ds. pedofilii w czerwcu 2021 roku interweniowała w tej kwestii do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W poniedziałkowym komunikacie polski Episkopat odniósł się do tamtej sprawy.

„Sprawy dotyczące wykorzystywania małoletnich są w Kościele katolickim zarezerwowane jurysdykcji watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary (…). W związku z tym udostępnienie akt procesowych powinno odbywać się drogą dyplomatyczną. (…) Mamy więc w tej sprawie do czynienia z relacją między rządem Polski a władzami Stolicy Apostolskiej, a nie między państwową komisją a Kościołem w Polsce” – czytamy w oświadczeniu Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Jak jednak dodano, abp Wojciech Polak widzi dwie potencjalne płaszczyzny możliwej współpracy Episkopatu z komisją. Jedną z nich jest udostępnienie badań statystycznych „po wcześniejszym ustaleniu z Instytutem Statystki Kościoła Katolickiego SAC jej zasad”. Drugą natomiast „współudział ws. ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym”.

„Realizowane przez Centrum Ochrony Dziecka [jednostka działająca przy Akademii Ignatianum – przyp. red.] projekty dotyczące prewencji w szkołach katolickich i ośrodkach dla osób z niepełnosprawnościami mogą stać się inspiracją do podjęcia podobnej pracy, która będzie służyć ochronie małoletnich i bezbronnych w państwowych placówkach edukacyjnych i opiekuńczych” – dodano w komunikacie.

„Episkopat milknie”. Trudna współpraca komisji ds. pedofilii

O dotychczasowej współpracy z Kościołem katolickim mówił w sobotniej rozmowie z WP prof. Błażej Kmieciak. – Ten kontakt nie polepszył się. Z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że to jest w ogóle ciekawa historia. My naprawdę widzimy, że w Kościele katolickim są takie ośrodki, które robią naprawdę dobre i mądre rzeczy. To jest np. Fundacja Świętego Józefa czy Centrum Ochrony Dziecka. Natomiast Episkopat ma taki zwyczaj, że w pewnym momencie milknie – oświadczył przewodniczący komisji.

– W lutym 2021 roku wystosowaliśmy pierwszych kilkadziesiąt pism do sądów biskupich i biskupów diecezjalnych. Tutaj rozpoczął się spór. My stoimy na stanowisku, że ustawa o państwowej komisji daje nam dostęp do dokumentów. Biskupi uważają zupełnie inaczej. (…) Efektem tego było zaproponowanie Episkopatowi, w tym prymasowi Wojciechowi Polakowi, który jest delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży, aby powołać grupę badawczą. Interdyscyplinarną grupę złożoną z kanonistów, psychologów i prawników. Dostaliśmy odpowiedź, że będą się nad tym zastanawiać po wizycie biskupów w Watykanie. I do tej pory jest cisza – tłumaczył prof. Kmieciak w rozmowie z WP.
Źródło info i foto: wp.pl

W Portugalii powstała niezależna komisja ds. pedofilii w Kościele. Wzywa ofiary do przerwania ciszy

Portugalia. Ruszyła niezależna komisja ds. pedofilii w Kościele. Plany dotyczące jej utworzenia pojawiły się w listopadzie 2021 roku. W skład organu śledczego, który będzie badał przestępstwa seksualne, wchodzą m.in. prawnicy, psychiatrzy, socjologowie oraz episkopat.

We wtorek 11 stycznia w stolicy Portugalii, w Lizbonie, pracę rozpoczęła niezależna komisja ds. pedofilii w Kościele, która skupi się nad wszystkimi nadużyciami seksualnymi popełnionymi przez duchownych w latach 1950-2022. Jak zapowiedział podczas wtorkowej inauguracji koordynator Pedro Strecht, zadaniem organu śledczego będzie określenie skali zjawiska oraz dotarcie do poszkodowanych i ich oprawców. W jaki sposób? Ofiary mogą się zgłosić na stronie internetowej, przez numer telefonu czy wiadomości e-mail. – Chcemy, aby [red. ofiary] bez obaw zrelacjonowały, co się z stało – dodał.

Komisja liczy na współpracę episkopatu i udostępnienie akt. Śledztwo jest finansowane przez Kościół katolicki. Jak podaje agencja Reuters, koordynator Pedro Strecht powiedział, że będzie pierwszym, który doniesie, jeśli duchowni będą stanowili zagrożenie dla niezależności organu. Przedstawiciele mają nadzieję, że uda im się przedstawić raport do końca 2022 roku.

Impulsem do powołania organu okazał się raport niezależnej komisji we Francji. Ujawnił on wówczas, że około 3 000 duchownych wykorzystało seksualnie ponad 200 000 dzieci w ciągu ostatnich 70 lat. O wynikach prac niezależnej komisji pisaliśmy m.in. TUTAJ.

Po opublikowaniu raportu z Francji ponad 200 katolików podpisało się pod listem skierowanym do episkopatu w Portugalii z apelem o wszczęcie podobnego śledztwa, argumentując, że już czas przerwać ciszę w tej sprawie, bo pedofilia jest problemem „systemowym”, „bezpośrednio związanym ze sprawowaniem władzy” w Kościele. Jak komentował wówczas Reuters, po nacisku wiernych przewodniczący Konferencji Episkopatu biskup Jose Ornelas ogłosił pod koniec 2021 roku powstanie niezależnej komisji w kraju. – Kościół portugalski jest pierwszym, który chce rzucić światło na tę kwestię – stwierdził. – Nie boimy się, wręcz przeciwnie – dodał duchowny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

18-latek podejrzany o pedofilię trafił do aresztu

Kryminalni z Rudy Śląskiej zatrzymali młodego mężczyznę podejrzanego o dopuszczenie się innych czynności seksualnych wobec małoletniej. 18-latek kilkukrotnie obserwował wracające ze szkoły dziewczynki, a za jedną z nich wsiadł do windy, gdzie doszło do przestępstwa. Podejrzany usłyszał już zarzut. Na wniosek śledczych i prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

18-letni mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z wydziału kryminalnego rudzkiej komendy po tym, jak rodzice małoletniej złożyli zawiadomienie. Młody rudzianin szedł za wracającą ze szkoły dziewczynką i wsiadł z nią do windy. Tam doszło do przestępstwa. Krzyk dziewczynki spłoszył napastnika. Szczegóły, które opowiedziała 8-latka, szybko doprowadziły policjantów do sprawcy.

Z ustaleń kryminalnych wynika, że to nie pierwsza małoletnia, którą próbował wykorzystać seksualnie. Kilka dni wcześniej szedł za inną dziewczynką, lecz ta się zorientowała i uciekła.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, prokurator przedstawił podejrzanemu zarzut dopuszczania się innych czynności seksualnych wobec małoletniej poniżej 15 roku życia. 18-latek, kilka miesięcy wcześniej opuścił ośrodek wychowawczy, w którym spędził 3 lata za podobne przestępstwo. Prowadzący postępowanie śledczy wystąpili do prokuratury z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd w Rudzie Śląskiej przychylił się do tego wniosku i aresztował podejrzanego na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 12 lat więzienia. To jednak nie koniec sprawy. Policjanci ustalają czy ofiar nie było więcej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Seattle: Bójka na prezbiterium podczas mszy. Sprawca ataku oskarżał księdza o pedofilię

Szokujące sceny rozegrały się podczas mszy świętej odprawianej w kościele parafialnym w Lakewood w pobliżu Seattle w Stanach Zjednoczonych. Mężczyzna, który według proboszcza parafii jest niebezpieczny i ma zakaz wstępu do świątyni, wtargnął na prezbiterium i szedł w stronę celebransa. Na pomoc kapłanowi ruszyło kilkanaście osób: strażnicy i wierni. Doszło do bójki przy samym ołtarzu.

Zajście miało miejsce w niedzielę, 24 października. Podczas Modlitwy Eucharystycznej – kluczowego momentu mszy świętej, gdy dochodzi do przeistoczenia hostii w Ciało Chrystusa – celebrans przerwał obrzędy i wskazał palcami między ławki i wskazując w stronę nawy zwrócił się do jednego z obecnych mówiąc, że ten łamie zakaz wstępu i powinien opuścić świątynię. Poprosił także, by wezwano strażników.
Źródło info i foto: TVP.info

Stolica Apostolska opublikowała list ofiary pedofilii. „Dusze dzieci rozdarto na krwawiące strzępy”

„Dusze dzieci, ofiar wykorzystywania seksualnego „rozdarto na małe krwawiące strzępy”” – to słowa z listu , jaki kobieta, ofiara księdza-pedofila napisała do papieża Franciszka. List publikuje na swej stronie watykański portal Vatican News.

Jak wyjaśniono, Franciszek wyraził życzenie, aby przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich kardynał Sean Patrick O’Malley opublikował ten list i podzielił się nim ze wszystkimi kapłanami oraz seminarzystami. Amerykański kardynał podkreślił, że papież otrzymał to „odważne świadectwo” w obecnym „czasie odnowy i nawrócenia duszpasterskiego, w którym Kościół mierzy się ze skandalem i ranami nadużyć seksualnych”.

List ofiary pedofilii

Kobieta, której tożsamości i narodowości nie ujawniono, wyjaśniła: „przez lata byłam maltretowana przez księdza; musiałam nazywać go +braciszkiem+, a ja byłam jego +siostrzyczką+”. Podkreśliła, że chce, by zwyciężyła „prawda miłująca” i dzieli się doświadczeniami również w imieniu innych ofiar; „dzieci, które zostały głęboko zranione, którym skradziono ich dzieciństwo, czystość i szacunek” – dodała.

Dzieci te, stwierdziła, zostały „zdradzone, wykorzystano ich bezgraniczną ufność”; „ich serca biją, one oddychają, żyją , ale zabito je raz, dwa razy, wielekroć”.

„Ich dusze rozdarto na małe krwawiące strzępy” – zaznaczyła ofiara pedofilii w swym liście do papieża. Te blizny na ich duszach jej zdaniem nie znikną.

Następnie stwierdziła: „Kościół jest moją matką i bardzo mnie boli, gdy jest zraniony, gdy jest brudny”.

„Dorośli, którzy doświadczyli tej hipokryzji jako dzieci, nigdy nie będą w stanie wymazać jej ze swojego życia” – zaznaczyła.

Ofiara wykorzystywania w dzieciństwie wyznała, że cierpi na dyssocjalne zaburzenie tożsamości, ciężki zespół stresu pourazowego, depresję, lęki, boi się ludzi.

„Moje ciało pamięta każdy dotyk. Boję się księży, być blisko nich” – ujawniła. Przyznała też, że nie może chodzić na mszę, bo to ją „boli”.

Zaapelowała o ochronę Kościoła i przypomniała o odpowiedzialności, jaka spoczywa na duchownych.

W liście zabrzmiały też słowa: „Proszę, nie zamiatajmy tych spraw pod dywan, bo potem zaczną cuchnąć, gnić, a sam dywan się rozpadnie. Uświadommy sobie, że jeśli ukrywamy te fakty, gdy milczymy, ukrywamy brud i w ten sposób stajemy się wspólnikami”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl