Arcybiskup Marian Gołębiewski ukarany przez Watykan. Chodzi o zaniedbania dotyczące przypadków pedofilii

Arcybiskup senior archidiecezji wrocławskiej Marian Gołębiewski został ukarany przez Watykan za zaniedbania dotyczące przypadków wykorzystania seksualnego nieletnich przez podległych mu księży. Decyzję w tej sprawie przekazała archidiecezja wrocławska.

W komunikacie wyjaśniono, że zgłoszenia dotyczące zaniedbań, jakich miał się dopuścić abp Marian Gołębiewski, dotyczyły molestowania nieletnich przez księży z diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i archidiecezji wrocławskiej. Nie sprecyzowano, ile dokładnie ich było i nie ujawniono żadnych szczegółów.

Po przeprowadzonym postępowaniu Stolica Apostolska zakazała arcybiskupowi Gołębiewskiemu uczestniczenia w kościelnych i świeckich uroczystościach publicznych i nakazała mu „prowadzenie życia w duchu pokuty i modlitwy”. Hierarcha ma też – z prywatnych środków – przekazać „odpowiednią kwotę” na rzecz Fundacji św. Józefa z przeznaczeniem na prewencję i towarzyszenie ofiarom wykorzystania seksualnego.

W związku z osiągnięciem wieku emerytalnego, 18 maja 2013 r. papież Franciszek przyjął rezygnację abp. Mariana Gołębiewski z obowiązków arcybiskupa metropolity wrocławskiego.
Duchowny był członkiem Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżnych, członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, przewodniczącym Rady ds. Apostolstwa Świeckich, przewodniczącym Zespołu KEP ds. Społecznych Aspektów Intronizacji Chrystusa Króla, członkiem Rady Naukowej KEP, członkiem Komisji Nauki Wiary, a w jej obrębie przewodniczącym sekcji Nauk Biblijnych, członkiem Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja, oraz członkiem Rady Ekonomicznej KEP.

Arcybiskup Gołębiewski to kolejny hierarcha ukarany przez Watykan za zaniedbania dot. pedofilii wśród księży. Do tej pory karami zostali objęci m.in. biskupi Stefan Regmunt, Stanisław Napierała i Edward Janiak, a także arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Abp Wojciech Polak przekazał komisji statystyki ws. pedofilii w Kościele

Abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, przekazał 13 sierpnia br. Państwowej Komisji ds. Pedofilii wyniki analiz danych statystycznych zebranych w ramach dwóch przeprowadzonych kwerend, a także formularze sprawozdawcze, które posłużyły do zebrania tych danych.

W komunikacie wskazano, że „przekazane raporty zostały opracowane na prośbę Konferencji Episkopatu Polski przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC im. Witolda Zdaniewicza, który od 50 lat prowadzi empiryczne badania nad katolicyzmem w Polsce”.

ISKK stworzył metodologię oraz narzędzie do kwerendy, a następnie przeprowadził badanie, opracował bazę danych oraz dokonał jej wstępnej i pogłębionej analizy. O wynikach prowadzonych przez ISKK badań opinia publiczna była informowana w marcu 2019 r. oraz w styczniu i czerwcu br. – wyjaśniono.

Delegat KEP poinformował również, że ISKK, jako parametryzowana jednostka naukowa i niezależny ośrodek badawczy jest otwarty na współpracę z Państwową Komisją ds. Pedofilii na zasadach regulujących badania naukowe, w tym z poszanowaniem prawa autorskiego.

Zapytania do Watykanu

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży przypomniał także, że w sprawie próśb Państwowej Komisji ds. Pedofilii o przekazanie akt kościelnych postępowań sądowych i administracyjnych, w związku z wielokrotnie sygnalizowanymi wątpliwościami prawnymi Konferencja Episkopatu Polski podejmuje konsultacje z Sekretariatem Stanu Stolicy Apostolskiej, do którego zostały skierowane stosowne zapytania.

Odpowiedź Stolicy Apostolskiej wyznaczy kierunek dalszych działań biskupów polskich w tej sprawie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Biskup Antoni Długosz przeprosił za słowa ws. pedofilii w Kościele

„Całkowicie identyfikuję się z listem księdza Prymasa skierowanym do mnie (…) Wszystkich, których dotknęła moja wypowiedź najserdeczniej przepraszam” – napisał bp Antoni Długosz w oświadczeniu, będącym odpowiedzią na krytyczne słowa prymasa Polski, abp Wojciecha Polaka. Bp Długosz został skrytykowany za swoją wypowiedź, która padła podczas Apelu Jasnogórskiego, a dotyczyła pedofilii w Kościele. Hierarcha powiedział, że biskup „sprzeniewierza się swemu powołaniu, gdy staje się prokuratorem, donoszącym sądom na grzeszącego syna”.

Ks. Piotr Studnicki, kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, poinformował, że kopia listu, którą abp Wojciech Polak wysłał do bp. Antoniego Długosza, przekazana została Nuncjaturze Apostolskiej w Polsce. „Abp Wojciech Polak jako delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży skierował do bpa Długosza list, w którym przypomniał jednoznaczną odpowiedź Kościoła na dramat wykorzystania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych. Wyznaczają ją wypowiedzi, dokumenty i decyzje ostatnich Papieży, za którymi idą również działania podejmowane w Kościele w Polsce” – czytamy w komunikacie.

Dziś do spawy w oświadczeniu odniósł się bp Antoni Długosz. „Całkowicie identyfikuję się z listem księdza Prymasa skierowanym do mnie” – czytamy.

„Ponieważ moja apelowa modlitwa przez część słuchaczy błędnie została zinterpretowana – wyjaśniam, że najszczerszą moją intencją nie było chronić przestępców, bo jako długoletni duszpasterz dzieci zawsze rozumiem ich krzywdę z powodu cierpień, jakie wyrządza pedofilia. Wszystkich, których dotknęła moja wypowiedź, najserdeczniej przepraszam -pisze bp Długosz

Kontrowersyjne słowa biskupa nt. pedofilii. „Biskup (…) sprzeniewierza się swemu powołaniu, gdy staje się prokuratorem, donoszącym sądom na grzeszącego syna”

Kontrowersyjne słowa padły w środę podczas Apelu Jasnogórskiego w sanktuarium na Jasnej Górze. Antoni Długosz – biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej przekonywał wówczas m.in., że „pedofilia jest społecznym problemem”, a „zaplanowany atak środowisk wrogich Kościołowi celowo nagłaśnia tylko ów niewielki procent przestępstw księży”.

Z wielkim bólem przeżywamy zaplanowany atak na biskupów. Wiąże się to z oskarżeniami, że niektórzy z nich zlekceważyli zatroskanie o skrzywdzonych przez księży ludzi, bagatelizując sprawców tych czynów – mówił w środę biskup Antoni Długosz. Jak podkreślał, „każdy biskup spełnia misję ojca w diecezji, a ojcostwo zakłada miłość wobec diecezjan, która zawiera wszystkie przymioty Jezusowej miłości”.

Kiedy ksiądz grzeszy, biskup wzywa go na rozmowę, upomina, wyznacza pokutę, po której, jeśli otrzymuje od księdza chęć poprawy, przebacza mu i daje szansę dobrego życia i duszpasterskiej pracy – mówił hierarcha. Biskup ma być miłosiernym ojcem (…) i daje szansę marnotrawnemu synowi. Sprzeniewierza się swemu powołaniu, gdy staje się prokuratorem, donoszącym sądom na grzeszącego syna. Daleka mu jest logika szatana, który oskarża, bez oznaki miłosierdzia – powiedział. Jak dodał, „jeżeli nie ma poprawy u grzeszącego księdza, to ksiądz winien wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, a nie miłosierny biskup”.

Długosz przekonywał też, że „pedofilia jest społecznym problemem”. Przedstawicielka policji kryminalnej landu Dolnej Saksonii ds. prewencji przeciwko seksualnym przestępstwom poinformowała, że aż 95 proc. wykroczeń pedofilskich występuje w rodzinach, 5 proc. obejmuje środowiska szkolne, artystyczne, medyczne, sportowe, w tym 0,25 proc. dotyczy duchownych. Wydaje się, że analogiczna sytuacja występuje w naszym kraju. Zaplanowany atak środowisk wrogich Kościołowi celowo nagłaśnia tylko ów niewielki procent przestępstw księży – ocenił.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Cesáreo Gabaráin, twórca „Barki”, oskarżony o pedofilię

Cesáreo Gabaráin, autor ulubionej pieśni Jana Pawła II, „Barki”, w latach 70. został oskarżony o pedofilię – wynika z raportu opublikowanego przez hiszpański dziennik „El País”. Mimo to polski papież mianował go później swoim osobistym prałatem. Cesáreo Gabaráin to baskijski duchowny i autor kilkuset pieśni religijnych. Jednym z jego dzieł jest skomponowana w 1984 roku „Pescador de Hombres”, czyli umiłowana przez polskiego papieża „Barka”. Utwór ten Jan Paweł II wielokrotnie śpiewał na spotkaniach z Polakami.

Hiszpański dziennik „El País” dotarł do dokumentów, z których wynika, że hiszpański ksiądz w latach 70. miał dopuścić się molestowania seksualnego. Został oskarżony o pedofilię i wydalony ze szkoły Towarzystwa Maryi.

„El Pais” donosi, że duchowni mieli obowiązek wszcząć śledztwo w tej sprawie. Archidiecezja madrycka i władze zakonu marystów, cytowani przez dziennik, poinformowali, że w swoich archiwach nie mają dokumentów na ten temat. Tymczasem 7 sierpnia Kongregacja Marystów w Hiszpanii potwierdziła otrzymanie wiarygodnych oskarżeń o wykorzystywanie seksualne nieletnich przez Cesareo Gabaraina.

„Zakon wyraża ból i żal z powodu zdarzeń opublikowanych w mediach w ostatnich dniach, do których doszło kilkadziesiąt lat temu w niektórych naszych szkołach” – brzmi treść oświadczenia, cytowanego przez „Gazetę Wyborczą”.

Do molestowania miało dochodzić w ośrodku zakonu marystów w Madrycie. Gabarain został oskarżony przez czterech byłych uczniów tej szkoły. – Miał mercedesa. Nie nosił sutanny, lecz chodził w cywilnym garniturze. Miał charyzmę, był miły, przyciągał dzieciaki – wspominał jeden z molestowanych uczniów, cytowany przez „GW”. Duchowny zapraszał 13- i 14-latków do swojego biura, a w czasie tych spotkań miał pozwalać im palić papierosy.

– Na szkolnych wyjazdach zawsze okazywało się przed snem, że jest o jedno łóżko za mało i trzeba było z nim spać. To było coś, co przygotował wcześniej. Wchodził do łazienki, podglądał nas pod prysznicem – relacjonował inny z uczniów Gabaraina.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaniedbania kard. Stanisława Dziwisza ws. pedofilii wśród księży? Nie będzie śledztwa

Krakowski sąd oddalił zażalenie europosła Łukasza Kohuta na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Stanisława Dziwisza. Polityk zarzucił duchownemu, że ten uczestniczył w procederze ukrywania nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich. Decyzja sądu jest prawomocna.

„Sąd uznał, że jako obywatel czy europoseł nie mam interesu prawnego do zaskarżania decyzji prokuratury, bo nie jest osobą bezpośrednio poszkodowaną ani rodziną ofiar – powiedział PAP Łukasz Kohut. Sąd uznał, że dobro, jakim jest prawidłowy przebieg postępowania karnego czy funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości nie jest wystarczające do uznania, że osobie, które złożyła takie zawiadomienie przysługuje prawo do zaskarżenia decyzji odmawiającej wszczęcia śledztwa” – tłumaczył.

Liczyłem, że kard. Dziwisza uda się zaprosić na jakąś świecką spowiedź. Okazuje się, że do tej pory Watykan, wysyłając do Polski kardynała Angelo Bagnasco, zrobił w tej sprawie więcej niż polskie państwo. Polskie organy nie chciały się tym w ogóle zainteresować – ocenił Kohut. Zwrócił też uwagę na błyskawiczne podejmowanie decyzji w tej sprawie i przez prokuraturę i przez sąd.

W styczniu krakowska prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kard. Stanisława Dziwisza. Według śledczych brak było podstaw do wszczęcia postępowania w związku z ewentualnym niezawiadomieniem – jak wyjaśnił rzecznik krakowskiej PO – w określonym czasie organów ścigania o „ewentualnym przestępstwie popełnionym przez księży, z uwagi na brak obowiązku prawnego zgłaszania o tego typu przestępstwach”. Prokuratura uznała także, że – jak wskazał rzecznik – „przeniesienie księdza do innej parafii nie jest utrudnianiem postępowania w sprawie, czy też ukrywaniem osoby”.

Zawiadomienie złożone przez Kohuta o możliwości popełnienia przestępstw przez kard. Dziwisza wpłynęło do prokuratury 13 listopada 2020 r. Polityk odwoływał się do filmu dokumentalnego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, wyemitowanego 9 listopada w TVN 24. Przedstawiono w nim relacje i rozmowy wskazujące, że kard. Dziwisz uczestniczył w procederze tuszowania nadużyć seksualnych księży wobec nieletnich.

Europoseł zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przez kardynała przestępstw polegających na utrudnianiu ujawnienia seksualnego wykorzystywania małoletnich przez duchownych oraz na niezawiadomieniu stosownych organów ścigania. Kohut zarzucił kardynałowi, że ten wiedział o przestępstwach popełnionych przez duchownych i podejmował działania, aby wyciszyć sprawę, np. odpowiadał za przeniesienie sprawcy przestępstwa do innej parafii.

Kard. Dziwisz: Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań

Kard. Stanisław Dziwisz w reakcji na reportaż TVN 24 wydał oświadczenie, w którym zaproponował, żeby oceną działań podjętych przez stronę kościelną w kwestiach poruszanych w filmie TVN24 „Don Stanislao” zajęła się niezależna komisja. „Jestem gotowy do pełnej współpracy z taką komisją” – zadeklarował.

Zależy mi na transparentnym wyjaśnieniu tych spraw. Nie chodzi o wybielanie lub ukrywanie ewentualnych zaniedbań, ale o rzetelne przedstawienie faktów – zaznaczył hierarcha.

Według kardynała Stanisława Dziwisza w filmie postawiono „zniesławiające zarzuty, które mają zniszczyć służbę, pełnioną przeze mnie z pełną pokorą świętemu papieżowi, Janowi Pawłowi II”.

Nigdy, powtarzam – nigdy, nie przyjąłem pieniędzy w zamian za udział w mszach świętych; nigdy – podkreślam, nigdy nie dostałem pieniędzy, by ukrywać czyny czy fakty przeznaczone dla uwagi Ojca Świętego; nigdy i jeszcze raz nigdy nie wspierałem osób niegodnych w zamian za datki wpisane w jakąś perwersyjną logikę wymiany – stwierdził w oświadczeniu dla włoskiej agencji ANSA emerytowany metropolita krakowski. Ponieważ iskry spowodowane przez ten materiał przedostały się poza granice mojej umiłowanej ojczyzny, docierając także do Włoch i do Rzymu, pragnę odrzucić z równą stanowczością i z jeszcze większym oburzeniem złośliwe sugestie i zniesławiające oskarżenia – dodał hierarcha.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Chile: Zmarł były ksiądz Fernando Karadima. Był seryjnym pedofilem

W Chile w wieku 90 lat zmarł były ksiądz Fernando Karadima, uznany za winnego czynów pedofilii i wydalony ze stanu kapłańskiego przez papieża Franciszka w 2018 roku – podały w poniedziałek media. Wpływowy jezuita przez dekady wykorzystywał dzieci i nastolatków. Karadima stał się jednym z ponurych symboli skandalu pedofilii w Kościele katolickim w Chile, gdzie – jak ujawniono w ostatnich latach w wyniku postępowania prowadzonego przez Watykan – jego czyny były długo tuszowane przez miejscowych biskupów.

To między innymi skandal wokół Karadimy doprowadził do tego, że wszystkich ponad 30 biskupów z Chile złożyło rezygnację na ręce papieża Franciszka. Dymisje niektórych z nich zostały przez niego przyjęte. Franciszek zaprosił też do Watykanu ofiary pedofilii z tego kraju, by wysłuchać ich relacji.

Oświadczenie ofiar księdza

W oświadczeniu złożonym w poniedziałek przez trzy ofiary podkreślono: „Zmarł Fernando Karadima, były ksiądz katolicki, który seksualnie i duchowo wykorzystał wiele osób, w tym nas”. W komunikacie położono nacisk, że były jezuita był jednym z ogniw „mentalności nadużyć i tuszowania w Kościele”.

Ofiary zaznaczyły, że są „w pokoju z samymi sobą” i zdeterminowane, by „kontynuować walkę o to, by te przestępstwa nigdy więcej nie powtórzyły się” i o sprawiedliwość dla tych, którzy przez to przeszli. Podpisy pod oświadczeniem złożyli James Hamilton Sanchez, Jose Andres Murillo Urrutia i Juan Carlos Cruz Chellew, który jest członkiem Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich, mianowanym przez Franciszka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowy raport ws. pedofilii. Ponad 1/3 sprawców to członek rodziny skrzywdzonego dziecka

Ponad 35 proc. wskazanych sprawców pedofilii to członkowie rodziny skrzywdzonego dziecka; a w niemal 30 proc. spraw podejrzanym była osoba duchowna – wynika z raportu Państwowej Komisji ds. Pedofilii. „Za każdą z tych spraw kryją się bezbronne dzieci” – mówi szef komisji Błażej Kmieciak.

Państwowa Komisja ds. Pedofilii opublikowała w poniedziałek pierwszy raport z wynikami swoich prac. W liczącym ponad 250 stron dokumencie znalazły się m.in. rezultaty badań akt spraw sądowych oraz rekomendacje skierowane do organów państwa.

W raporcie Państwowej Komisji przedstawiliśmy wiele liczbowych danych dotyczących zbadanych spraw oraz zgłoszeń, jakie do nas zostały bezpośrednio skierowane. Za każdą z tych spraw, o czym mamy obowiązek pamiętać, kryją się konkretne osoby, przede wszystkim bezbronne dzieci, które zostały skrzywdzone. Wiele z tych spraw zawsze kojarzyć nam się będzie z obrazami, zdjęciami, nagraniami oraz filmami, jakie były dołączone do akt. Materiały te przerażają, a jednocześnie są czynnikiem, który każe powiedzieć dość, który nakazuje nam byśmy nie przestali walczyć z tak ohydnymi zbrodniami – powiedział PAP Błażej Kmieciak, który jest współautorem raportu.

Z dokumentu wynika, że komisja prowadziła łącznie 349 spraw zgłoszonych do niej i podjętych z własnej inicjatywy. Do prokuratury komisja przekazała 137 zgłoszeń, z których 36 dotyczyło niezawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa pedofilii.

Najmłodsze skrzywdzone dziecko miało rok

W sprawach, którymi zajmowała się komisja, poszkodowanych zostało 188 dziewczynek i 173 chłopców. W pozostałych przypadkach brakowało informacji o płci ofiary. Najmłodsze skrzywdzone dziecko miało zaledwie rok, a najstarsze 16 lat. „W 22 przypadkach poszkodowani to osoby w wieku do 3 lat. W 71 zgłoszonych do Państwowej Komisji sprawach poszkodowani to osoby w wieku od 3 do 10 lat. Pozostali poszkodowani to osoby w wieku od 11 do 15 lat” – czytamy w raporcie.

Według danych komisji zdecydowaną większość potencjalnych sprawców pedofilii stanowią mężczyźni. Na łącznie 292 sprawców wskazano 275 osób płci męskiej, czyli 94 proc. wszystkich zgłoszeń.

Z raportu wynika też, że ponad 64 proc. sprawców były to osoby obce dla poszkodowanych dzieci. Z kolei 12,3 proc. stanowili spokrewnieni, a 23,3 proc. to rodzice. Oznacza to, 35,6 proc. sprawców należało do rodziny skrzywdzonych dzieci.

100 spraw dotyczyło duchownych

Jak podała komisja wśród zgłoszeń dotyczących niespokrewnionych sprawców najwięcej, bo 100 spraw, dotyczyło osób duchownych. Oznacza to, że blisko 30 proc. wszystkich spraw dotyczyło duchownych. 55 z tych zgłoszeń komisja przekazała do prokuratury, w tym 36 ws. niezawiadomienia organów ścigania.

W znacznej części spraw wskazywanym sprawcą była osoba z bliskiego otoczenia dziecka: sąsiad, przyjaciel domu, wychowawca z placówki opiekuńczo-wychowawczej czy internatu, trener w klubie sportowym, nauczyciel, pracownik domu pomocy społecznej czy też partner matki.

Około 25 proc. zgłoszeń związanych było z konfliktem okołorozwodowym. W 99 proc. przypadków osobami zgłaszającymi są matki oskarżające ojców swoich dzieci o stosowanie przemocy seksualnej. Z kolej czyny popełniane w internecie stanowiły 12 proc. zgłoszonych spraw. Kolejne 10 proc. spraw związanych było z niezawiadomieniem właściwego organu o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

W raporcie podkreślono, że dzieci wykorzystywane seksualnie muszą mierzyć się z dotkliwymi następstwami czynu. Z analiz komisji wynika, że najczęściej występującymi konsekwencjami psychicznymi u dziecka są: lęk, poczucie winy i depresja. Bezpośrednimi następstwami molestowania u dzieci są tez Zaburzenia snu, wczesne opuszczanie domu, ucieczki i problemy szkolne. Wskazano przy tym na bardzo dotkliwe długotrwałe konsekwencje pedofilii.

Istotną częścią raportu są także rekomendacje, które dotyczą m.in. reform systemowych, proceduralnych i działań profilaktycznych. Komisja zaapelowała przy tym o wprowadzenie zaproponowanych przez nią zmian w prawie karnym. Zarekomendowano też znowelizowanie ustawy o państwowej komisji.

Zalecenia komisji

Komisja zarekomendowała też, nadanie priorytetowego charakteru sprawom karnym dotyczącym pedofilii oraz wprowadzenie instytucji adwokata dziecka. W raporcie zaproponowano też zmiany w prawie prowadzące do niezwłocznego występowania przez prokuratora o ustanowienie kuratora procesowego dla pokrzywdzonego dziecka i obowiązek rozpoznania tego wniosku przez sąd opiekuńczy w ciągu trzech dni.

Komisja chce też obligatoryjnego opiniowania seksuologicznego i psychiatrycznego sprawców wykorzystania seksualnego dzieci oraz orzekania terapii uzależnień u sprawców uzależnionych. Wśród rekomendacji znalazł się też pomysł stworzenia szybkiej ścieżki interwencyjnej, która zapewniałaby priorytetowy dostęp do opieki psychologicznej dla skrzywdzonych dzieci.

Jak poinformowano w raporcie, komisja na podstawie informacji medialnych podjęła 22 sprawy z urzędu. Wśród tych spraw prowadzonych z własnej inicjatywy zdecydowaną większość stanowiły czyny popełnione przez osoby duchowne. Komisja po uzyskaniu zgody pokrzywdzonych wnioskowała też o złożyła udział w postępowaniach na prawach oskarżyciela posiłkowego. Z kolei w 12 spośród 250 monitorowanych spraw komisja dostrzegła nieprawidłowości, które zgłosiła do Prokuratury Krajowej.

W raporcie wskazano też, że komisja skierowała z urzędu dwa zawiadomienia dotyczące zatajenia przez hierarchów kościelnych informacji o wykorzystywaniu seksualnym dzieci przez podległych im duchownych. Dwa razy komisja wnioskowała też do prokuratury o wniesienie kasacji.

Publikacja raportu zapowiadana była do kilku tygodni. Dokument został opracowany zgodnie z ustawą w rok po powołaniu członków komisji. Zawiera wyniki ośmiu miesięcy prac zespołu urzędu. Raport dostępny jest na stronie internetowej komisji.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Piłkarz ligi angielskiej aresztowany. Jest podejrzany o pedofilię

Jeden z piłkarzy grających w lidze angielskiej został aresztowany przez policję. Zawodnik jest podejrzany o pedofilię. Według islandzkich mediów chodzi o wielokrotnego reprezentanta tego kraju, 31-letniego piłkarza Evertonu, Gylfiego Sigurdssona. W poniedziałek wieczorem brytyjskie media przekazały informację o piłkarzu Premier League aresztowanym przez policję w związku z pedofilią. Funkcjonariusze mieli przeszukać dom zawodnika. 

„W piątek 16 lipca mundurowi aresztowali 31-letniego mężczyznę w ramach dochodzenia za domniemane przestępstwa seksualne wobec dzieci” – poinformowała w komunikacie policja z Manchesteru zajmująca się sprawą.

Jak dodano, po przesłuchaniu zawodnik został zwolniony z aresztu za kaucją. Śledztwo jest w toku. 

„Oskarżenia są poważne”

Póki co nie przedstawiono więcej szczegółów sprawy. Brytyjskie media twierdzą jednak, że „oskarżenia są poważne”. Ze względów prawnych nie ujawniono, o którego piłkarza chodzi. Wiadomo było jedynie, że ma 31 lat, jest zawodnikiem Evertonu i wielokrotnym reprezentantem swojego kraju. Klub z niebieskiej części Liverpoolu wydał w nocy z poniedziałku na wtorek krótkie oświadczenie w tej sprawie. Poinformował o zawieszeniu jednego z piłkarzy.

„Everton może potwierdzić, że zawiesił gracza pierwszej drużyny w oczekiwaniu na wyniki dalszego dochodzenia policji” – podano.

„Będziemy nadal wspierać policję w toku prowadzonego śledztwa i nie będziemy publikować żadnych kolejnych oświadczeń” – dodano.

We wtorek islandzki portal mbl.is ujawnił, że piłkarzem zamieszanym w sprawę jest Gylfi Sigurdsson. 31-latek, który rozegrał do tej pory 78 spotkań w drużynie narodowej, to jedna z legend islandzkiego futbolu. Zawodnik od czterech lat jest piłkarzem Evertonu. Trafił tam za prawie 50 mln euro ze Swansea.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Biskup ukarany za tuszowanie pedofilii na uroczystościach z udziałem o. Rydzyka

Biskup Stefan Regmunt wziął udział w uroczystościach Radia Maryja na Jasnej Górze. Wcześniej duchowny został ukarany przez Watykan za tuszowanie pedofilii. Wśród kar jest zakaz uczestniczenia w celebracjach, ale tylko na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Pod koniec czerwca bieżącego roku Stolica Apostolska ukarała emerytowanego biskupa Stefana Regmunta za zaniedbania w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez dwóch kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. O decyzji poinformował abp Wojciech Polak, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży.

Watykan zakazał biskupowi Regmuntowi uczestniczenia w celebracjach lub publicznych spotkaniach na terenie diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, udziału w gremiach KEP oraz nakazał mu finansowe uczestnictwo – z prywatnych środków – w wydatkach diecezji związanych z przeciwdziałaniem wykorzystywaniu seksualnego małoletnich. Mimo kary bp Regmunt uczestniczył w uroczystościach związanych z pielgrzymką Radia Maryja na Jasną Górę. Duchowny został nawet powitany przez ojca Tadeusza Rydzyka. „Zajmował poczesne miejsce przy ołtarzu wśród innych hierarchów” – informuje częstochowska „Gazeta Wyborcza”.

„Tak właśnie wyglądają kary Watykanu w codzienności. Bp Regmunt ma zakaz celebracji w diecezji, ale już w wielkiej koncelebrze na Jasnej Górze może uczestniczyć. Strasznie to smutne” – stwierdził jezuita Grzegorz Kramer.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Abp Wiktor Skworc o śledztwie Watykanu. „Przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”

W wydanym w piątek oświadczeniu abp Wiktor Skworc przyznał, że w czasie jego posługi w diecezji tarnowskiej doszło do „zaniedbań” dotyczących wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych. „W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. […] Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu” – napisał metropolita katowicki.

W piątek metropolita katowicki, abp Wiktor Skworc złożył rezygnację ze swoich funkcji w Konferencji Episkopatu Polski. Jest to następstwo zakończenia dochodzenia Stolicy Apostolskiej ws. jego zaniedbań, których miał się dopuścić jako biskup tarnowski w sprawach wykorzystania seksualnego popełnionego wobec osób małoletnich przez dwóch kapłanów tej diecezji.

Abp Skworc był biskupem tarnowskim w latach 1998-2011. Jak czytamy w oświadczeniu archidiecezji krakowskiej, po zakończeniu dochodzenia i w związku ze swoimi wcześniejszymi oświadczeniami hierarcha złożył rezygnację z członkostwa w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski, z funkcji przewodniczącego Komisji ds. Duszpasterstwa, a także zobowiązał się wesprzeć finansowo – z prywatnych środków – wydatki diecezji tarnowskiej związane ze sprawami wykorzystania seksualnego. Metropolita katowicki poprosił też o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora, czyli posiadającego prawo następstwa w archidiecezji.

Abp Skworc: Zwracam się do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie

W piątek abp Skworc wydał oświadczenie skierowane do wiernych i duchowieństwa Archidiecezji Katowickiej. Już w pierwszych zdaniach hierarcha podkreślił, że „z pokorą przyjmuje wyniki dochodzenia Stolicy Apostolskiej, o które sam prosił”, i które dotyczyło „sytuacji zaistniałych w czasie pełnienia przez niego posługi biskupa tarnowskiego”.

„Sytuacje te dotyczyły wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownych podległych mojej jurysdykcji. Jak się okazało, w dwóch takich przypadkach doszło do zaniedbań. W związku z tym zwracam się przede wszystkim do skrzywdzonych oraz ich rodzin ze szczerą i pokorną prośbą o przebaczenie. O to samo proszę wspólnotę Kościoła tarnowskiego, któremu przez niespełna 14 lat starałem się służyć na miarę możliwości i sił” – napisał metropolita katowicki w oświadczeniu cytowanym przez Katolicką Agencję Informacyjną.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu”
Abp Skworc zapewnił też, że jako metropolita katowicki (funkcję tę pełni od 2011 r.) uruchomił „wszystkie konieczne mechanizmy ochrony małoletnich”, a żadne zgłoszenie „nie zostało pominięte, zlekceważone czy nierozpoznane”.

„Został stworzony system zapobiegania przestępstwom. […] Każda z osób skrzywdzonych otrzymuje konkretną ofertę pomocy i wsparcia. W obu diecezjach spotykałem się też osobiście z osobami skrzywdzonymi” – dodał.

„Nie ukrywam, że w 24. roku biskupiej posługi przychodzi mi w tych dniach przeżywać najtrudniejsze chwile w życiu, dlatego z ufnością powierzam się Bożej Opatrzności i proszę Was o wsparcie modlitwą, zwłaszcza Koronką do Bożego Miłosierdzia. O takie samo wsparcie i zrozumienie proszę duchowieństwo archidiecezji i osoby życia konsekrowanego. Wołajmy wspólnie o miłosierdzie dla nas i świata całego” napisał abp Skworc.

Księdza oskarżanego o wykorzystywanie seksualne nieletnich abp Skworc wysłał na Ukrainę
Watykan badał przypadki zaniedbań, których miał dopuścić się abp Wiktor Skworc. W 2002 roku obecny arcybiskup, a wówczas biskup tarnowski, na wieść o kilkunastu chłopcach molestowanych przez Stanisława P. nie zareagował i zatuszował sprawę, chociaż zgodnie z Sacramentorum Sanctitatis Tutela był zobowiązany zgłosić sprawę do Watykanu.

Oskarżanego o wykorzystywanie seksualne ks. Stanisława P. wysłał na Ukrainę, „gdzie dokonał on kolejnych molestowań dzieci” – napisał w listopadzie ubiegłego roku w swoim artykule ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Stanisław P. wrócił do Polski w 2008 roku i wciąż pracował w szkole. Dopiero dwa lata później wysłano go do Domu Księży Emerytów, gdzie mieszka do dziś.

Sprawa trafiła watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Stanisław P. w 2013 roku został skazany i otrzymał 10-letni zakaz sprawowania sakramentów, zakaz katechizowania i pracy z nieletnimi. Mógł jedynie odprawiać msze w domu emerytów. Ksiądz musiał też zobowiązać się do podjęcia terapii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl