Kard. Henryk Gulbinowicz wciąż z Orderem Uśmiechu. Decyzja o odebraniu najwcześniej jesienią

Przez ponad pół roku nie podjęto decyzji w sprawie odebrania Orderu Uśmiechu kard. Henrykowi Gulbinowiczowi, wobec którego publicznie stawiano zarzuty dotyczące pedofilii. Najbliższe posiedzenie kapituły, na którym ta kwestia może zostać rozpatrzona, ma odbyć się jesienią tego roku lub wiosną 2022 r. W listopadzie minionego roku zarząd Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu wszczął procedurę zmierzającą do pozbawienia kard. Henryka Gulbinowicza Orderu Uśmiechu.

Komunikat w tej sprawie wydano dzień po tym, jak nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała o pozbawieniu hierarchy prawa używania insygniów biskupich i zakazaniu mu uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych. Kardynałowi nakazano też wpłacenie „pewnej sumy pieniędzy jako darowizny na działalność Fundacji św. Józefa powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich”.

97-letni kard. Gulbinowicz zmarł kilka dni później. Decyzją Stolicy Apostolskiej hierarcha został pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze. Mimo że od komunikatu zarządu Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu minęło już pół roku, kard. Gulbinowicz nadal widnieje na liście kawalerów Orderu Uśmiechu.

Sekretarz Kapituły Barbara Kolago w odpowiedzi na pytania PAP przekazała, że „od początku pandemii nie odbyło się żadne posiedzenie Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu, stąd żadna decyzja nie mogła zostać podjęta”. „Jeśli warunki pandemiczne pozwolą, najbliższe posiedzenie odbędzie się jesienią tego roku lub wiosną roku 2022” – dodała.

Order Uśmiechu kard. Gulbinowicz otrzymał w 2001 r. na wniosek dzieci ze świdnickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Chorych „Serce”. W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentował Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać – powiedział wówczas PAP mecenas Nowak. Z informacji uzyskanych przez PAP w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu wynika, że śledztwo w tej sprawie nie zostało podjęte z uwagi na przedawnienie karalności czynu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Apel Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Ofiary bez wsparcia psychologicznego

Dzieci wykorzystane seksualnie przeważnie nie mają wsparcia psychologa, psychiatry czy seksuologa na etapie postępowań prokuratorskich – alarmuje Państwowa Komisja ds. Pedofilii. Z danych komisji wynika, że jedynie co około dziesiąte pokrzywdzone dziecko może liczyć na opiekę psychologiczną.

Komisja ds. pedofilii przekazała wnioski z analizy akt zakończonych postępowań sądowych. Z danych tych wynika, że wsparcie psychiatryczne lub psychologiczne w postępowaniach ma tylko od 6 proc. do 14 proc. pokrzywdzonych dzieci. Komisja podkreśliła przy tym, że objęcie ich opieką psychologa czy psychiatry na etapie postępowań prokuratorskich jest szczególnie ważne.

„Może uchronić dziecko przed powtórnym zranieniem oraz wycofaniem informacji o przestępstwie. Są to istotne czynniki mające znaczenie w trakcie składania przez osobę małoletnią zeznań” – poinformowano.

Według komisji, brakuje również odpowiedniego diagnozowania psychologicznego przestępców. Jak wskazano, sprawcy przestępstw pedofilskich w cyberprzestrzeni nie są konsultowani seksuologicznie pod kątem ryzyka ponownego popełnienia czynów. W sprawach tych brakuje zasięgania opinii biegłych seksuologów, oceniających zachowanie sprawcy gromadzącego pornografię dziecięcą. W efekcie – jak podkreśliła komisja – sąd przy wymierzaniu kary nie dysponuje informacją co do przyszłego zagrożenia ze strony sprawcy.

Rzadko zalecają terapię?

Zwrócono przy tym uwagę, że opinia seksuologa pomaga w zastosowaniu adekwatnych kar i środków resocjalizacyjnych czy terapeutycznych, które mogą zmniejszać ryzyko recydywy, a rodzaj kary w sprawach pedofilii powinien być pochodną nie tylko ciężaru przestępstwa, ale także profilu sprawcy. Komisja zauważyła też, że sądy rzadko zalecają lub zobowiązują sprawców do podjęcia terapii, w szczególności terapii uzależnienia od alkoholu. Podkreślono przy tym, że 80 proc. sprawców w badanych przez komisję sprawach popełnia czyn pod wpływem alkoholu lub jest od niego uzależnionych.

Komisja przeprowadziła badanie zjawiska pedofilii na ogólnopolskiej próbie 669 tomów akt z 262 prawomocnie zakończonych skazaniem postępowań sądowych z lat 2017-2020. Dane zostały zebrane według szczegółowych kwestionariuszy. Badania są kontynuowane. Komisja zapowiedziała opublikowanie obszernego raportu ze swoich prac pod koniec lipca.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dane o pedofilii w Kościele. Zmiana terminu prezentacji

Zmieniono termin prezentacji najnowszych danych dotyczących wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce. Konferencja prasowa, która pierwotnie miała odbyć się 14 czerwca, została przeniesiona na poniedziałek 28 czerwca. – Trwa jeszcze analiza zebranych danych statystycznych – poinformował ks. Piotr Studnicki z Biura Delegata KEP.

Na konferencji mają zostać przestawione dane z diecezji, dotyczące zgłoszeń przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Polsce obejmuje okres od 1 lipca 2018 do 31 grudnia 2020 r.

W prezentacji udział wezmą: abp Wojciech Polak, Delegat KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego SAC, ks. Adam Żak SJ, koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i dyrektor Centrum Ochrony Dziecka. Konferencję poprowadzi ks. Piotr Studnicki.

Poprzednia konferencja prasowa w tym temacie miała miejsce 14 marca 2019 r. Wówczas przedstawiono dane z lat 1990 – 2018 (do czerwca)

Jak poinformowano, od 1 stycznia 1990 r. do 30 czerwca 2018 r. zgłoszono 382 przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich, z czego 198 dotyczyło osób poniżej 15 lat, a 184 powyżej 15 lat. Dane pochodzą z diecezji. Oznacza to, że o wykorzystywanie seksualne małoletnich oskarżono 382 duchownych. 28 z nich (ok. 10 proc.) uniewinniono. Niemal 90 proc. zgłoszeń okazało się prawdą.
Źródło info i foto: interia.pl

Łódź: Rodzice kręcili dziecięcą pornografię z udziałem kilkuletniej córki

Małżeństwo z Łodzi zostało zatrzymane i trafiło do aresztu w związku z pornografią dziecięcą. Prokuratura przedstawiła im m.in. zarzut utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniej córki oraz posiadania pornografii z udziałem innych dzieci, a także jej rozpowszechniania. Poinformował o tym w czwartek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

42-letni małżonkowie zostali zatrzymani we wtorek przez policję na polecenie prowadzącej śledztwo Prokuratury Rejonowej Łódź-Widzew. Wydano je na podstawie zebranego wcześniej materiału dowodowego wskazującego, że mieszkająca na łódzkim Widzewie para może utrwalać pornografię dziecięcą i być w jej posiadaniu.

Mają trójkę dzieci

– Wraz z małżonkami zamieszkiwała ich trójka dzieci. Niestety, przeprowadzone w mieszkaniu czynności doprowadziły do potwierdzenia podejrzeń. Policjanci zabezpieczyli różne nośniki elektroniczne, w tym m. in. telefony, laptopy, karty pamięci, płyty oraz pendrive. Ujawnili aplikacje i czaty, a na nich wiele zdjęć wskazujących na wymianę pornografii dziecięcej pomiędzy użytkownikami – przekazał prok. Kopania.

Dodał, że wśród zabezpieczonych materiałów znajdują się także takie, które zawierają wizerunek ich kilkuletniej córki oraz 42-latka. Małżeństwu po doprowadzeniu do prokuratury przedstawiono zarzuty utrwalania treści pornograficznych z udziałem małoletniej córki, posiadania zdjęć i filmów zawierających pornografię dziecięcą.

Dodatkowe zarzuty

Mężczyźnie zarzucono dodatkowo przestępstwa związane z posiadaniem pornografii z udziałem innych dzieci, a także jej rozpowszechnianie za pośrednictwem internetu, poprzez przekazywanie innym użytkownikom i dokonywanie wymiany. Na wniosek prokuratury sąd zastosował w czwartek wobec pary tymczasowy areszt na trzy miesiące. Obojgu grożą kary do lat 12 więzienia.

Troje dzieci podejrzanych trafiło do placówki opiekuńczej. O ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Chicago: Ksiądz oczyszczony z zarzutów pedofilii

Pierwszą mszę po oczyszczeniu z zarzutów pedofilii odprawił w chicagowskiej parafii St. Sabina ksiądz Michael Pfleger (72 l.). Kapłan został właśnie oczyszczony przez archidiecezję z zarzutów o pedofilię. Swoje śledztwo w tej sprawie prowadzi nadal policja.

Dla wiernych parafii St. Sabina na chicagowskim South Side ta msza była wydarzeniem. Do kościoła wrócił ich ukochany duszpasterz – ksiądz Michael Pfleger. Na stopnie ołtarza nie wstępował przez ostatnie pięć miesięcy. W styczniu został zawieszony z powodu zarzutów dwóch braci, którzy twierdzili, że Pfleger wykorzystywał ich seksualnie, w latach 70. XX wieku, gdy byli dziećmi. Później do oskarżeń dołączył kolejny mężczyzna, który oskarżył Pflegera o molestowanie w 1979 roku, gdy miał 18 lat. W ubiegłym miesiącu Archidiecezja Chicagowska oświadczyła, że jej dochodzenie nie wykazało wystarczających dowodów, by podejrzewać go o seksualne wykorzystywanie dzieci.

– Ostatnie pięć miesięcy to była dla mnie kolejka górska gniewu, depresji i bólu – mówił w czasie mszy ksiądz Pfleger łamiącym się głosem.

Ksiądz Michael Pfleger zasłynął m.in. tym, że w 2008 roku podczas kampanii prezydenckiej Baracka Obamy (60 l.) wyśmiewał jego głównego przeciwnika, Hillary Clinton (74 l.). Jego parafia jest zdominowana przez czarnoskórą społeczność, a on sam posłużył reżyserowi Spike`owi Lee (64 l.) za pierwowzór jednej z postaci w filmie „Chi-raq” z 2015 roku, granej przez Johna Cusacka (55 l.). Kiedy został oskarżony, parafianie pikietowali w jego obronie i dosłownie zasypali archidiecezję listami i telefonami.

Ostatecznie archidiecezja zakończyła postępowanie. Swoją procedurę zakończył też Departament ds. Dzieci i Usług Rodzinnych stanu Illinois, który nie odkrył dowodów na wykorzystywanie dzieci. Swoje postępowanie prowadzi nadal policja, ale jak twierdzi prokurator stanu Cook County Kim Foxx (49 l.) – jej biuro nie otrzymało do tej pory

żadnych informacji w celu sprawdzenia lub ustalenia, czy zarzuty karne są właściwe. Policja ustaliła jednak, że w grudniu ubiegłego roku jeden z braci – oskarżycieli, dziś 60-letni wysłał do księdza list z żądaniem wypłaty $20 tys.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje o zabójcy 11-letniego Sebastiana

Do prokuratury w Sosnowcu ponownie został doprowadzony 41-latek z Sosnowca, który przyznał się do uprowadzenia i zabicia 11-letniego Sebastiana z Katowic. Dziś będą kontynuowane przesłuchania mężczyzny, któremu już wczoraj postawiono zarzuty, w tym zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wznowiła przesłuchanie 41-letniego mężczyzny, który przyznał, że w sobotę uprowadził i zabił 11-letniego Sebastiana z Katowic.

Wczoraj mężczyzna przez 5 i pół godziny składał obszerne zeznania, których prokuratura nie chce jednak ujawniać. Po przesłuchaniu prokuratura wystąpi do sądu o areszt tymczasowym, a sąd będzie miał 24 godziny na jego rozpatrzenie.

W poniedziałek w zakładzie medycyny sądowej przeprowadzono sekcję zwłok zamordowanego dziecka, która potwierdziła, że Sebastian został uduszony. Według nieoficjalnych informacji, 41-latek jest sosnowieckim optykiem, po rozwodzie, ma dwoje dzieci. Był już znany policji.

W 2008 roku porwał inne dziecko, któremu robił zdjęcia, następnie je wypuścił. W 2018 roku w związku z uszkodzeniem ciała żony miał zakaz zbliżania się do niej.Kilka lat temu na jego nośnikach elektronicznych zabezpieczono treści pedofilskie.

Sebastian z Katowic wyszedł w sobotę na plac zabaw. Miał wrócić do domu o godzinie 19:00, ale wysłał mamie SMS-a, w którym poprosił o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu.

Kiedy mama zawiadomiła policję o zaginięciu dziecka, ruszyły poszukiwania. Na podstawie analizy zapisu z kamer monitoringu ustalono, że Sebastian został z placu zabaw uprowadzony.

Na nagraniach widać samochód 41-letniego mężczyzny, który w niedzielę około godziny 17:00 został zatrzymany. Wtedy też miał przyznać się do zbrodni i wskazał policji miejsce ukrycia zwłok Sebastiana w dzielnicy Niwka – kilka kilometrów od domu dziecka, w Sosnowcu.

Jedna z hipotez – jak mówią policjanci dziennikarzowi RMF FM Marcinowi Buczkowi „prawdopodobna” – jest taka, że mężczyzna pomylił się. Chciał uprowadzić dziewczynkę, ale wciągnął do samochodu chłopca, bo ten miał dłuższe włosy.

Mężczyzna miał udusić chłopca, gdy Sebastian powiedział, że o wszystkim opowie mamie. Później ciało dziecka chciał zalać betonem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo 11-letniego Sebastiana. Sprawca przyznał się do winy. Dziecko zostało uduszone

Dziś przez prokuratora zostanie przesłuchany 41-letni mężczyzna, podejrzewany o porwanie i zabicie 11-letniego Sebastiana z Katowic. W sobotę wieczorem zabrał on chłopca swoim samochodem z placu zabaw, co widać na zapisie z monitoringu. Wywiózł dziecko do Sosnowca, tam zabił i ukrył zwłoki. Miejsce wskazał po zatrzymaniu w niedzielę. Reporter RMF FM Marcin Buczek informuje, że mężczyzna miał przyznać się do zbrodni. Prawdopodobną przyczyną śmierci dziecka było uduszenie.

Sebastian z Katowic wyszedł w sobotę na plac zabaw. Miał wrócić do domu o godzinie 19:00, ale wysłał mamie SMS, w którym poprosił o zgodę na przedłużenie zabawy o pół godziny. Mama się zgodziła, Sebastian jednak nie wrócił do domu. Kiedy mama zawiadomiła policję o zaginięciu dziecka, ruszyły poszukiwania. Wczoraj policja opublikowała zdjęcie 11-latka z apelem o pomoc.

Po południu na podstawie analizy zapisu z kamer monitoringu ustalono, że Sebastian został z placu zabaw uprowadzony.

Zatrzymanie 41-letniego mężczyzny

Na nagraniach widać samochód 41-letniego mężczyzny, który w niedzielę około godziny 17:00 został zatrzymany. Policjanci pojechali do jego domu, ale nikogo tam nie było. Niebawem udało się go zatrzymać na terenie jednej z firm. Wtedy też miał przyznać się do zbrodni i wskazał policji miejsce ukrycia zwłok Sebastiana w dzielnicy Niwka – kilka kilometrów od domu dziecka, w Sosnowcu.

Według nieoficjalnych informacji, zatrzymany mężczyzna był już wcześniej znany policji.

Jedna z hipotez – jak mówią policjanci dziennikarzowi RMF FM Marcinowi Buczkowi „prawdopodobna” – jest taka, że mężczyzna pomylił się. Chciał uprowadzić dziewczynkę, ale wciągnął do samochodu chłopca, bo ten miał dłuższe włosy.

Jak powiedziała nam rzecznik śląskiej policji Aleksandra Nowara, ustalenie, kim jest ten kierowca okazało się być kluczowe. Kiedy sprawdziliśmy tablice rejestracyjne, potwierdzaliśmy właściciela i ustaliliśmy jego przeszłość związaną z ewentualną pedofilią w jego historii, to był bodziec do działania – przyznała w rozmowie z RMF FM.

Sam moment uprowadzenia nie został nagrany.

Wszystko to działo się zaledwie około 200 metrów od domu 11-latka. W tej sprawie od początku pojawia się wątek seksualny, ale policja nie zdradza na razie szczegółów.

Wiadomo też, że 41-latek był już notowany. Chodzi o przemoc w rodzinie i zakaz zbliżania się do żony. Jak usłyszeliśmy od policjantów, w przeszłości mężczyzna miał też się też dopuścić tak zwanego rodzicielskiego uprowadzenia.

Dziś 41-latek stanie przed prokuratorem, zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty – śledztwo prowadzi jednostka z Sosnowca.

Przeprowadzona zostanie także sekcja zwłok Sebastiana. Przyczyną śmierci chłopca było najprawdopodobniej uduszenie. Niewykluczone, że zanim 11-latek zginął, był przetrzymywany przez wspomnianego mężczyznę. Dlatego teraz policja sprawdza wszelkie miejsca, które mogą mieć związek z tą zbrodnią.

W nocy śledczy przeprowadzili wizję lokalną w miejscu znalezienia ciała chłopca. Brał w niej udział zatrzymany mężczyzna.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Biskup Jan Tyrawa odchodzi. Ma to z związek z zarzutami ws. tuszowania przypadków pedofilii

Ordynariusz diecezji bydgoskiej bp Jan Tyrawa ustąpił ze stanowiska. Jego rezygnację przyjął w środę (12 maja) papież Franciszek.

Informację o rezygnacji bp Tyrawy z zajmowanego stanowiska przekazano na oficjalnej stronie Nuncjatury Apostolskiej w Polsce. Nuncjatura przekazała również wyjaśnienia, w których czytamy, że Stolica Apostolska działając zgodnie z motu proporio Vos Estis lux mundi, przeprowadziła postępowanie dotyczące sygnalizowanych zaniedbań bp bydgoskiego Jana Tyrawy w sprawach o nadużycia seksualne wobec osób małoletnich ze strony niektórych księży pracujących w diecezji bydgoskiej.

– Po zakończeniu tego postępowania, mając na uwadze również inne trudności w zarządzaniu diecezją, biskup bydgoski złożył rezygnację z pełnienia swojej posługi, przyjętą dzisiaj przez Ojca Świętego – czytamy w komunikacie na stronie Nuncjatury.

Papież Franciszek mianował administratorem diecezji bydgoskiej sede vacante w osobie biskupa toruńskiego Wiesława Śmigla, który będzie pełnić te obowiązki do czasu wyłonienia nowego ordynariusza diecezji bydgoskiej.
Źródło info i foto: kurier-nakielski.pl

Arcybiskup Wojciech Polak za współpracą z Państwową Komisją ds. Pedofilii. „Poważne wątpliwości” w jednej kwestii

Arcybiskup Wojciech Polak, Prymas Polski wyraził gotowość przekazania Państwowej Komisji ds. Pedofilii informacji o liczbie spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego osób poniżej 15. roku życia, które zostały zgłoszone Kościołowi w Polsce. Podkreślono jednak, że wątpliwości prawne budzi udostępnianie „kopii całości akt kanonicznych procesów karnych”.

„Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w komunikacie Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

W lutym i marcu 2021 roku przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii prof. Błażej Kmieciak skierował pisma do sądów kościelnych i biskupów diecezjalnych w Polsce ws. udostępnienia dokumentów z postępowań dotyczących księży, którzy mieli wykorzystywać seksualnie nieletnich. W odpowiedzi Konferencja Episkopatu Polski 11 marca bieżącego roku wyznaczyła zespół kierowany przez abp. Wojciecha Polaka, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, do kontaktu z komisją, w celu „omówienia warunków i zasad współpracy”. Spotkanie w tej sprawie odbyło się w poniedziałek 10 maja.

„Wyrażając wolę współdziałania, Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży jest gotowy przekazać Państwowej Komisji informacje o liczbie spraw dotyczących wykorzystania seksualnego osób małoletnich poniżej 15 roku życia zgłoszonych Kościołowi w Polsce. Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w opublikowanym we wtorek komunikacie.

Prymas Polski wskazał, że brak jednej podstawy prawnej, na której opiera się prośba o udostępnienie akt, budzi zastrzeżenie od strony prawa państwowego. „Wyjaśnienia wymaga także kwestia ochrony wrażliwych danych osobowych zawartych w aktach spraw kościelnych. Sprawy te były przedmiotem dyskusji z Państwową Komisją, jednak wymagają dalszego doprecyzowania i pogłębienia” – wyjaśnia. I dodaje, że „na gruncie prawa kościelnego, istnieje potrzeba rozstrzygnięcia czy zniesienie sekretu papieskiego dotyczy postępowań sprzed dnia wejścia w życie decyzji papieża Franciszka, a także doprecyzowania zakresu obowiązującej tajemnicy urzędowej”.

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży zwróci się do Watykanu o stosowną wykładnię, ponieważ wątpliwości, które się pojawiły, wiążą się z interpretacją papieskiej „Instrukcji o poufności procedur prawnych” z dnia 17 grudnia 2019 r.

„Prymas Polski wyraża nadzieję na dobrą współpracę z Państwową Komisją w zakresie przeciwdziałania pedofilii i ochrony osób małoletnich w społeczeństwie, w tym także w Kościele katolickim” – przekazano w komunikacie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Sławoj Leszek Głódź stracił honorowe obywatelstwo Białegostoku

Arcybiskup senior Sławoj Leszek Głódź stracił honorowe obywatelstwo miasta Białystok, nadane mu w 1995 roku – zdecydowali o tym we wtorek radni, przyjmując większością głosów stosowną uchwałę. Jest ona konsekwencją decyzji dyscyplinarnych Stolicy Apostolskiej wobec duchownego.

To drugi hierarcha Kościoła katolickiego, który stracił honorowe obywatelstwo Białegostoku. W listopadzie podobna decyzja tamtejszych radnych zapadła wobec zmarłego kard. Henryka Gulbinowicza. W obu przypadkach radni powołali się na decyzje Stolicy Apostolskiej, związane z tuszowaniem przez hierarchów nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich.

Za uchwałą o odebraniu tytułu arcybiskupowi Głódziowi, której projekt przygotował klub radnych Koalicji Obywatelskiej, zagłosowało 21 radnych różnych opcji, 7 radnych PiS wstrzymało się od głosu.

Sławoj Leszek Głódź był czwartym w kolejności honorowym obywatelem Białegostoku, wyróżniony został w ten sposób w październiku 1995 roku jako ówczesny katolicki biskup polowy WP. Tytuły przed nim otrzymali jedynie Józef Piłsudski, Lech Wałęsa i – pochodzący z Białegostoku – ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Niedawno uchwałę o odebraniu arcybiskupowi Głódziowi honorowego obywatelstwa miasta podjęła również Rada Warszawy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl