Kard. Henryk Gulbinowicz wciąż z Orderem Uśmiechu. Decyzja o odebraniu najwcześniej jesienią

Przez ponad pół roku nie podjęto decyzji w sprawie odebrania Orderu Uśmiechu kard. Henrykowi Gulbinowiczowi, wobec którego publicznie stawiano zarzuty dotyczące pedofilii. Najbliższe posiedzenie kapituły, na którym ta kwestia może zostać rozpatrzona, ma odbyć się jesienią tego roku lub wiosną 2022 r. W listopadzie minionego roku zarząd Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu wszczął procedurę zmierzającą do pozbawienia kard. Henryka Gulbinowicza Orderu Uśmiechu.

Komunikat w tej sprawie wydano dzień po tym, jak nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała o pozbawieniu hierarchy prawa używania insygniów biskupich i zakazaniu mu uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych. Kardynałowi nakazano też wpłacenie „pewnej sumy pieniędzy jako darowizny na działalność Fundacji św. Józefa powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski w celu wspierania działań Kościoła na rzecz ofiar nadużyć seksualnych, pomocy psychologicznej oraz prewencji i kształcenia osób odpowiedzialnych za ochronę nieletnich”.

97-letni kard. Gulbinowicz zmarł kilka dni później. Decyzją Stolicy Apostolskiej hierarcha został pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego w katedrze i pochówku w katedrze. Mimo że od komunikatu zarządu Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu minęło już pół roku, kard. Gulbinowicz nadal widnieje na liście kawalerów Orderu Uśmiechu.

Sekretarz Kapituły Barbara Kolago w odpowiedzi na pytania PAP przekazała, że „od początku pandemii nie odbyło się żadne posiedzenie Międzynarodowej Kapituły Orderu Uśmiechu, stąd żadna decyzja nie mogła zostać podjęta”. „Jeśli warunki pandemiczne pozwolą, najbliższe posiedzenie odbędzie się jesienią tego roku lub wiosną roku 2022” – dodała.

Order Uśmiechu kard. Gulbinowicz otrzymał w 2001 r. na wniosek dzieci ze świdnickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci Chorych „Serce”. W maju 2019 r. do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentował Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać – powiedział wówczas PAP mecenas Nowak. Z informacji uzyskanych przez PAP w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu wynika, że śledztwo w tej sprawie nie zostało podjęte z uwagi na przedawnienie karalności czynu.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Chicago: Ksiądz oczyszczony z zarzutów pedofilii

Pierwszą mszę po oczyszczeniu z zarzutów pedofilii odprawił w chicagowskiej parafii St. Sabina ksiądz Michael Pfleger (72 l.). Kapłan został właśnie oczyszczony przez archidiecezję z zarzutów o pedofilię. Swoje śledztwo w tej sprawie prowadzi nadal policja.

Dla wiernych parafii St. Sabina na chicagowskim South Side ta msza była wydarzeniem. Do kościoła wrócił ich ukochany duszpasterz – ksiądz Michael Pfleger. Na stopnie ołtarza nie wstępował przez ostatnie pięć miesięcy. W styczniu został zawieszony z powodu zarzutów dwóch braci, którzy twierdzili, że Pfleger wykorzystywał ich seksualnie, w latach 70. XX wieku, gdy byli dziećmi. Później do oskarżeń dołączył kolejny mężczyzna, który oskarżył Pflegera o molestowanie w 1979 roku, gdy miał 18 lat. W ubiegłym miesiącu Archidiecezja Chicagowska oświadczyła, że jej dochodzenie nie wykazało wystarczających dowodów, by podejrzewać go o seksualne wykorzystywanie dzieci.

– Ostatnie pięć miesięcy to była dla mnie kolejka górska gniewu, depresji i bólu – mówił w czasie mszy ksiądz Pfleger łamiącym się głosem.

Ksiądz Michael Pfleger zasłynął m.in. tym, że w 2008 roku podczas kampanii prezydenckiej Baracka Obamy (60 l.) wyśmiewał jego głównego przeciwnika, Hillary Clinton (74 l.). Jego parafia jest zdominowana przez czarnoskórą społeczność, a on sam posłużył reżyserowi Spike`owi Lee (64 l.) za pierwowzór jednej z postaci w filmie „Chi-raq” z 2015 roku, granej przez Johna Cusacka (55 l.). Kiedy został oskarżony, parafianie pikietowali w jego obronie i dosłownie zasypali archidiecezję listami i telefonami.

Ostatecznie archidiecezja zakończyła postępowanie. Swoją procedurę zakończył też Departament ds. Dzieci i Usług Rodzinnych stanu Illinois, który nie odkrył dowodów na wykorzystywanie dzieci. Swoje postępowanie prowadzi nadal policja, ale jak twierdzi prokurator stanu Cook County Kim Foxx (49 l.) – jej biuro nie otrzymało do tej pory

żadnych informacji w celu sprawdzenia lub ustalenia, czy zarzuty karne są właściwe. Policja ustaliła jednak, że w grudniu ubiegłego roku jeden z braci – oskarżycieli, dziś 60-letni wysłał do księdza list z żądaniem wypłaty $20 tys.
Źródło info i foto: se.pl

Arcybiskup Wojciech Polak za współpracą z Państwową Komisją ds. Pedofilii. „Poważne wątpliwości” w jednej kwestii

Arcybiskup Wojciech Polak, Prymas Polski wyraził gotowość przekazania Państwowej Komisji ds. Pedofilii informacji o liczbie spraw dotyczących wykorzystywania seksualnego osób poniżej 15. roku życia, które zostały zgłoszone Kościołowi w Polsce. Podkreślono jednak, że wątpliwości prawne budzi udostępnianie „kopii całości akt kanonicznych procesów karnych”.

„Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w komunikacie Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

W lutym i marcu 2021 roku przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii prof. Błażej Kmieciak skierował pisma do sądów kościelnych i biskupów diecezjalnych w Polsce ws. udostępnienia dokumentów z postępowań dotyczących księży, którzy mieli wykorzystywać seksualnie nieletnich. W odpowiedzi Konferencja Episkopatu Polski 11 marca bieżącego roku wyznaczyła zespół kierowany przez abp. Wojciecha Polaka, delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, do kontaktu z komisją, w celu „omówienia warunków i zasad współpracy”. Spotkanie w tej sprawie odbyło się w poniedziałek 10 maja.

„Wyrażając wolę współdziałania, Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży jest gotowy przekazać Państwowej Komisji informacje o liczbie spraw dotyczących wykorzystania seksualnego osób małoletnich poniżej 15 roku życia zgłoszonych Kościołowi w Polsce. Strona kościelna jest świadoma obowiązku powiadamiania o tych przestępstwach państwowych organów ścigania i podejmuje z nimi współpracę zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem” – czytamy w opublikowanym we wtorek komunikacie.

Prymas Polski wskazał, że brak jednej podstawy prawnej, na której opiera się prośba o udostępnienie akt, budzi zastrzeżenie od strony prawa państwowego. „Wyjaśnienia wymaga także kwestia ochrony wrażliwych danych osobowych zawartych w aktach spraw kościelnych. Sprawy te były przedmiotem dyskusji z Państwową Komisją, jednak wymagają dalszego doprecyzowania i pogłębienia” – wyjaśnia. I dodaje, że „na gruncie prawa kościelnego, istnieje potrzeba rozstrzygnięcia czy zniesienie sekretu papieskiego dotyczy postępowań sprzed dnia wejścia w życie decyzji papieża Franciszka, a także doprecyzowania zakresu obowiązującej tajemnicy urzędowej”.

Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży zwróci się do Watykanu o stosowną wykładnię, ponieważ wątpliwości, które się pojawiły, wiążą się z interpretacją papieskiej „Instrukcji o poufności procedur prawnych” z dnia 17 grudnia 2019 r.

„Prymas Polski wyraża nadzieję na dobrą współpracę z Państwową Komisją w zakresie przeciwdziałania pedofilii i ochrony osób małoletnich w społeczeństwie, w tym także w Kościele katolickim” – przekazano w komunikacie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gdańska prokuratura otrzymała zawiadomienia ws. tuszowania pedofilii przez abp. Sławoja Leszka Głódzia

Jeszcze nie jest jasne, czy Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zdecyduje o wszczęciu postępowania, ale wiadomo, że wpłynęły do niej trzy zawiadomienia dotyczące abp. Sławoja Leszka Głódzia. Chodzi o podejrzenie tuszowania przestępstw pedofilii przez kościelnego hierarchę. O zawiadomieniach informuje „Dziennik Bałtycki”. Złożyły je Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka Lewicy, oraz Agata Diduszko-Zyglewska, warszawska radna Wiosny.

– Potwierdzam, do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wpłynęły trzy pisma, które przekazała Prokuratura Regionalna w Gdańsku. Dotyczą one podejrzenia niedopełnienia obowiązków powiadomienia organów ścigania o przestępstwach, podejrzenia są kierowane wobec arcybiskupa. Zawiadomienia są obecnie przedmiotem analizy w prokuraturze – mówi Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, cytowana przez dziennik.

30 dni na podjęcie decyzji

Prokuratura ma teraz 30 dni na podjęcie decyzji, czy wszcząć śledztwo w sprawie byłego metropolity gdańskiego.

Przypomnijmy, pod koniec marca Stolica Apostolska zdecydowała, że abp Sławoj Leszek Głódź oraz bp Edward Janiak muszą opuścić swoje diecezje oraz nie mogą uczestniczyć w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub spotkaniach świeckich na ich terenie.

Decyzja Watykanu jest efektem postępowania w związku z zaniedbaniami abpa Głódzia „w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezją”.
Źródło info i foto: interia.pl

Były proboszcz parafii Grądy-Woniecko z wyrokiem za molestowanie ministranta

Na cztery lata i dwa miesiące więzienia skazał w piątek Sąd Rejonowy w Zambrowie byłego proboszcza parafii katolickiej w Grądach-Woniecku (woj. podlaskie), obecnie już osobę świecką, oskarżonego m.in. o przestępstwa o charakterze seksualnym wobec małoletniego, popełnione w latach 2012-2015. Historia księdza była jednym z wątków filmu dokumentalnego „Tylko nie mów nikomu” o przypadkach pedofilii w polskim kościele.

Sąd orzekł wobec skazanego dożywotni zakaz prowadzenia działalności, czy też zajmowania stanowisk związanych z edukacją nieletnich; na 5 lat nałożył na niego obowiązek powstrzymywania się od przebywania na terenie parafii w Grądach-Woniecku i kontaktowania się z pokrzywdzonym – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łomży, sędzia Jan Leszczewski.

Wyrok nie jest prawomocny. Ze względu na to, że cały proces odbywał się z wyłączeniem jawności, które objęło również akt oskarżenia, prokuratura nie podaje, o jaką karę wnioskowała.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte 2,5 roku temu, po zawiadomieniu osoby pokrzywdzonej. Prokuratura Okręgowa w Łomży podawała wówczas w swoich komunikatach, że oskarżony – nadużywając stosunku zależności i zaufania małoletniego – kilka razy doprowadził go do „poddania się innym czynnościom seksualnym”, za które udzielił tej osobie korzyści majątkowych. Drugi zarzut dotyczył rozpijania osoby małoletniej.

W połowie października 2018 r. kuria diecezjalna w Łomży (do tej diecezji należy parafia Grądy-Woniecko) informowała w komunikacie, że do delegata biskupa łomżyńskiego ds. ochrony dzieci i młodzieży wpłynęło zgłoszenie dotyczące proboszcza tej parafii. Duchowny zrezygnował po tym z urzędu proboszcza, a jego rezygnacja została przyjęta.
Źródło info i foto: se.pl

Papież o pladze pedofilii w Kościele. „Watykan szuka zepsucia w swoich murach”

Ojciec Święty uważa, że w Kościele musi dojść do wielu zmian. Nie tylko w samym Watykanie, ale również w parafiach czy instytucjach katolickich. Papież Franciszek poruszył również wątek pedofilii wśród duchownych, którą nazwał „straszliwą plagą”.

Papież Franciszek podsumował obecną kondycję Kościoła. Wymienia m.in., że doszło i dalej może dochodzić do wielu przypadków „brudnych interesów, korupcji, czynów niespójnych czy spisków w walce o władzę”. Ojciec Święty uważa, że trzeba „wymienić powietrze, by wyszło to zepsute, powodujące mdłości i cuchnące i weszło świeże, odradzające i zapanowała atmosfera uczciwości”.

Franciszek podkreśla, że dla Kościoła nadszedł czas przejrzystości, nie tylko na najwyższych szczeblach w Watykanie, ale również w parafiach czy instytucjach kościelnych. Papież zaznacza jednocześnie, że nie może dojść do „polowania na czarownice”, a musi obowiązywać zasada domniemania niewinności. Dodaje, że ostatnio to sam Watykan „szuka smrodu zepsucia w swoich murach”.

Ojciec Święty jest zadowolony ze zmian. Przypomina, że to odpowiedź na żądania, które kierowali w jego stronę kardynałowie. Papież poruszył również wątek pedofilii w Kościele. Mówi o zmianach, które pomagają w walce z tą „straszliwą plagą”. Przypomina, że obecnie świeccy sędziowie mają dostęp do akt procesów kanonicznych, co wcześniej było niemożliwe.

– Nadużycia seksualne są praktyką dramatycznie szerzącą się w różnych kontekstach, ale to nie zmniejsza potworności w Kościele. W środowiskach kościelnych to okrucieństwo jest jeszcze większe. We wściekłości ludzi, zrozumiałej i usprawiedliwionej, widzę odbicie gniewu Boga, zdradzonego i zgwałconego przez winnych konsekrowanych – tłumaczył Franciszek.
Źródło info i foto: wp.pl

Wrocławscy dominikanie przepraszają za nadużycia sprzed 20 lat

Wrocławscy dominikanie przepraszają za nadużycia, które miały miejsce w ich duszpasterstwie akademickim 20 lat temu. „Zwracamy się do was z ogromnym bólem i wstydem. Stajemy przed wami w prawdzie, która mimo upływu lat coraz wyraźniej odsłania swoje przerażające oblicze” – napisali w niedzielę, deklarując jednocześnie pełne wyjaśnienie sprawy.

W opublikowanym w niedzielę oświadczaniu bracia Konwentu św. Wojciecha we Wrocławiu piszą, że w latach 1996-2000 w ramach duszpasterstwa we Wrocławiu działał intensywny mechanizm przypominający funkcjonowanie religijnej sekty.

„Świadectwa pokrzywdzonych – osób wówczas dorosłych – przekonują nas dzisiaj, że ówczesny duszpasterz pod pozorem pobożności wyrządził wielką krzywdę wiernym, stosując przemoc fizyczną, psychiczną, duchową, a nawet seksualną. Historia tych nadużyć wydaje się odległa, ale dociera do nas w żywy sposób w osobach osób pokrzywdzonych, które cierpiały przez lata, nie czując się dostatecznie wysłuchane i zrozumiane” – czytamy w oświadczeniu.

Zakonnicy przyznają w nim, że „im więcej faktów poznają, tym jaśniejsze staje się także, że pomoc udzielona wówczas osobom poszkodowanym nie była adekwatna do rozmiaru krzywdy i nie wszystko zostało przez Zakon zrobione, aby przynieść im ulgę i przywrócić poczucie sprawiedliwości”.

„Pomimo, że nikt z nas nie był sprawcą ani świadkiem tamtego zła, to jednak my – jako wrocławscy dominikanie – mamy świadomość odpowiedzialności za tę historię i solidaryzujemy się z tymi, których w tym miejscu skrzywdzono. Chcemy zaświadczyć, że ofiary są ofiarami, a sprawca sprawcą” – podkreślają.

„Ciemna karta w powojennej historii dominikańskiej posługi”

Jak zapewniają, chcieliby się dowiedzieć, „czy wydarzenia sprzed dwudziestu lat to jedyna ciemna karta w powojennej historii dominikańskiej posługi we Wrocławiu”. „Chcemy skonfrontować się z każdym złem i w miarę możliwości je naprawić i zadośćuczynić” – podkreślają dominikanie. Zachęcają, by osoby, które – w jakimkolwiek czasie – doznały z rąk wrocławskich dominikanów krzywdy, zgłosiły to osobiście, telefonicznie lub mailowo.

Zapowiadają, że wszystkie zgłoszenia przekażą kompetentnym władzom: Prowincjałowi oraz – jeśli okaże się to konieczne – organom ścigania. „Za wszelkie zło z serca przepraszamy. Przepełnia nas bólem świadomość, jak trudnym jest naprawienie wyrządzonej krzywdy. Tym bardziej chcemy poznać mechanizmy, które sprawiły, że wspólnota mogła nie widzieć rozgrywających się blisko niej dramatów. To pomoże nam uniknąć zła w przyszłości” – piszą w komunikacie.

Do sprawy odniósł się prowincjał polskich dominikanów ojciec Paweł Kozacki, który w oświadczeniu podkreślił, że „popiera działania swoich braci z Wrocławia zmierzające do poznania ciemnych kart historii dominikanów, naprawienia krzywdy i zadośćuczynienia osobom poszkodowanym oraz poznania mechanizmów wskazanego dramatu, co pomoże wyciągnąć konsekwencje wobec winnych i uniknąć zła w przyszłości”.

„Jakkolwiek sprawa wrocławska nie dotyczy pedofilii, informuję przy tej okazji, że w najbliższych tygodniach ogłosimy we wszystkich dominikańskich kościołach prośbę o zgłaszanie przypadków nadużyć seksualnych popełnionych przez dominikanów wobec osób niepełnoletnich” – zapowiedział. Dodał, że ich rozpatrywaniem zajmie się komisja złożona z niezależnych od Zakonu osób świeckich.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowy metropolita gdański chce walczyć z pedofilią w Kościele. Zapowiedział „podjęcie kroków”

– Pedofilia jest zaprzeczeniem tego, czym jest miłość i wiara w Boga – powiedział nowy metropolita gdański abp Tadeusz Wojda. Duchowny zapowiedział, ze będzie podejmował działania zmierzające do wyjaśnienia przypadków pedofilii w Kościele.

Nowy metropolita gdański w wywiadzie z PAP pytany był o plany związane z rozwiązywaniem przypadków pedofilii w Kościele. – Dziś nasza świadomość w zakresie pedofilii jest dużo większa, niż jeszcze kilka lat temu. W ostatnim czasie ten problem poruszany jest niemal na każdym Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski. Będę chciał go rozwiązać w archidiecezji gdańskiej – powiedział abp Wojda. – Przypadki pedofilii wśród duchownych, które miały miejsce w archidiecezji gdańskiej będę starał się rozwiązywać we współpracy ze Stolicą Apostolską – dodał.

Metropolita gdański: pedofilia jest zaprzeczeniem wiary w Boga

Abp Tadeusz Wojda mówił również o swoim współczuciu dla ofiar pedofilii. – Mam świadomość, że ofiary pedofilii ogromnie cierpią. Osobiście zawsze jest mi bardzo przykro, kiedy spotykam się z tego rodzaju sytuacjami. Niejednokrotnie rodzi się we mnie samym pytanie: jak można było w ten sposób skrzywdzić niewinne dziecko – mówił.

Metropolita gdański podkreślił, że zamierza aktywnie działać w zakresie walki z pedofilią. – Pedofilia jest zaprzeczeniem tego, czym jest miłość i wiara w Boga. Będę się z tym problemem mierzył, podejmując wszelkie możliwe kroki, by rozwiązywać te sprawy, by usunąć to zło z Kościoła, ponieważ jest to rzecz niedopuszczalna – powiedział abp Tadeusz Wojda.
Źródło info i foto: wp.pl

Kolejny przypadek pedofilii w polskim Kościele. Znany radomski ksiądz latami wykorzystywał seksualnie dzieci

Znany radomski duchowny, harcerz i karateka latami wykorzystywał seksualnie dzieci – ustaliła czwartkowa „Rzeczpospolita”.

Jak pisze w czwartkowym wydaniu „Rzeczpospolita”, „ksiądz Stanisław S. jest w Radomiu, Pionkach, Suchedniowie osobą znaną”. „Działacz podziemia antykomunistycznego, organizator mszy za ojczyznę, harcerz, sportowiec – jeden z bardziej znanych w Polsce popularyzatorów karate” – wylicza gazeta. Zaznacza też, że o stawianych mu zarzutach wykorzystywania seksualnego dzieci „Rzeczpospolita” pisała w czerwcu ub. roku.

„Teraz – po trwającym blisko półtora roku śledztwie – prokuratura orzekła, że w latach 1985–1998 duchowny +wielokrotnie+ doprowadził +do obcowania płciowego+ oraz +poddania się innym czynnościom seksualnym+ siedem osób znanych prokuraturze +oraz innych nieustalonych+” – pisze „Rz”.

Najmłodsza ofiara księdza miała dziewięć lat

Gazeta podkreśla, że najmłodsza ofiara księdza miała 9 lat, najstarsza 12. „Do wykorzystywania dochodziło w mieszkaniu duchownego, a także podczas obozów harcerskich i sportowych, które organizował” – dodaje dziennik.

Nie ma wątpliwości co do tego, że czyny te zaistniały. Zeznania pokrzywdzonych uznano za w pełni wiarygodne – mówi „Rzeczpospolitej” prok. Beata Galas, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Wszystkie te czyny uległy jednak przedawnieniu i śledztwo zostało umorzone – dodaje.

Z postanowienia o umorzeniu śledztwa, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, wynika, że stało się to 12 stycznia, a decyzja uprawomocniła się 15 lutego.

Zarzuty
Gazeta informuje, że ksiądz może jednak zostać ukarany z innego paragrafu. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, 18 lutego prokuratura okręgowa skierowała do sądu w Zwoleniu akt oskarżenia przeciwko ks. S. „Duchownemu zostały postawione dwa zarzuty: złożenia fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz składania fałszywych zeznań” – pisze gazeta.

Dziennik donosi, że wciąż istnieje również możliwość pociągnięcia go do odpowiedzialności za przestępstwa, które się przedawniły. „Radomska prokuratura musi przekazać dokumenty w sprawie do prokuratury regionalnej, a ta Państwowej Komisji ds. Pedofilii” – wyjaśnia dziennik.

Po zapoznaniu się z materiałami komisja może podjąć uchwałę o rozpoczęciu swojego postępowania wyjaśniającego – tłumaczy „Rz” prof. Błażej Kmieciak, szef komisji. Po analizie akt sprawy, wysłuchaniu pokrzywdzonych, świadków oraz osoby wskazanej jako sprawca może wydać decyzję o wpisaniu jego personaliów do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym – precyzuje.

„Rz” dodaje, że swoje postępowanie prowadzi także Kościół.

Z księdzem Stanisławem S. „Rz” nie udało się skontaktować.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Robert Biedroń: „Jako Lewica zwracamy się do papieża Franciszka o udostępnienie akt spraw księdza Dymera”

Europoseł i lider Wiosny Robert Biedroń poinformował na konferencji prasowej, że Lewica zwraca się do papieża Franciszka o udostępnienie akt spraw księdza Andrzeja Dymera, aby polska prokuratura otrzymała dokumenty bezpośrednio z Watykanu. – Postawimy w końcu winnych pedofilii tam, gdzie ich miejsce, przed sprawiedliwym, niezależnym sądem w Polsce – oświadczył polityk.

Na konferencji prasowej politycy Lewicy odnieśli się do sprawy przedstawionej w reportażu TVN24 „Najdłuższy proces Kościoła” o zmarłym w minionym tygodniu księdzu Andrzeju Dymerze – duchowny ze Szczecina wykorzystywał seksualnie osoby nieletnie, a szczecińscy biskupi mieli o tym wiedzieć od 1995 roku. Śledztwo wszczęto jednak dopiero po publikacji dziennikarzy „Gazety Wyborczej” w 2008 roku. Mimo to przez te lata duchownego nie spotkała kara – przestępstwa się przedawniły, a przez długi okres nie odsunięto go też od pracy z dziećmi.

Europoseł Robert Biedroń podczas konferencji mówił, że „jako Lewica zwracamy się do papieża Franciszka o udostępnienie akt spraw księdza Dymera”. – Żeby polska prokuratura, która dzisiaj jest wstrzymywana ze względów prawdopodobnie na pewien układ klerykalno-polityczny, żeby otrzymała te dokumenty bezpośrednio z Watykanu – powiedział.

– Jeżeli nie chce tego wydać kuria, to prawo kanoniczne dzisiaj mówi, po decyzji papieża Franciszka, że Watykan może udostępnić takie dokumenty – zaznaczył Biedroń.

Polityk poinformował, że Lewica może pojechać po te dokumenty do Watykanu. – Postawimy w końcu winnych pedofilii tam, gdzie ich miejsce, przed sprawiedliwym, niezależnym sądem w Polsce – oświadczył.

Scheuring-Wielgus: każde organy ścigania na świecie mają możliwość wglądu do akt przestępstw księży czy biskupów

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przypomniała, że w 2019 roku papież Franciszek zniósł tzw. „tajemnicę papieską” w postępowaniach dotyczących pedofilii. – Od tamtego czasu każda prokuratura, każde organy ścigania na świecie mają możliwość wglądu do akt przestępstw księży czy biskupów, którzy są oskarżani o pedofilię – zauważyła.

Scheuring-Wielgus poinformowała, że oprócz listu do papieża Franciszka Lewica przesłała także pismo do Kongregacji Nauki Wiary, w którym pyta, czy prokuratura wystąpiła o dokumenty akt m.in. księdza Krzysztofa G. z Chodzieży (podejrzanego m.in. o wieloletnie wykorzystywanie seksualne ministranta) i ks. Dymera.

Posłowie i posłanki Lewicy złożyli też interpelację do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry ws. śmierci ks. Dymera i przesłanki, z powodu której prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie oraz czy prokuratura zabezpieczyła dokumenty. Posłanka Katarzyna Ueberhan zaapelowała o nadanie druku projektowi ustawy Lewicy, której celem jest powołanie specjalnej komisji ds. wyjaśnienia przypadków pedofilii w Kościele i która byłaby tylko temu przeznaczona.

Państwowa kmisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii poinformowała, że przystąpiła do badania dokumentów w przedawnionej sprawie dotyczącej ks. Dymera, jednak ze względu na jego śmierć postępowanie wyjaśniające zostanie zakończone.
Źródło info i foto: tvn24.pl