„Polacy nie chcą odpowiedzialności zbiorowej” jeśli chodzi o pedofilię w Kościele

Za tuszowanie spraw pedofilskich mają odpowiadać konkretni biskupi. Polacy nie chcą odpowiedzialności zbiorowej – pisze czwartkowa „Rzeczpospolita”. Gazeta zwraca uwagę, że do Watykanu wpływa coraz więcej zgłoszeń dotyczących możliwych zaniedbań polskich biskupów przy wyjaśnianiu spraw związanych z molestowaniem seksualnym nieletnich. Jak wskazuje dziennik, „w opinii wielu komentatorów oraz polityków spraw »zamiatania pod dywan« przypadków pedofilii jest tak dużo, że Kościół w Polsce sam nie poradzi sobie z ich wyjaśnieniem”.

Z wyników sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, iż dymisji całego Episkopatu domaga się jedynie 16,8 proc. badanych. „Większy odsetek (26,7 proc.) uważa, że papież powinien powołać specjalną komisję, która przyjrzałaby się polskim biskupom” – czytamy.

Dziennik wskazuje też, że zdecydowana większość badanych przez IBRiS – 43,3 proc. – uważa, że biskup, któremu zarzuca się nieprawidłowości przy wyjaśnianiu pedofilii, powinien być zawieszony w czynnościach do czasu wyjaśnienia sprawy.

„To jest bardzo zdroworozsądkowe podejście do tego problemu. Widać, że respondenci mają oczekiwania, by ewentualną odpowiedzialność poniósł jeden konkretny biskup, a nie cały Episkopat” – komentuje cytowany przez „Rz” ks. dr Piotr Studnicki, kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Po premierze filmu „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Powstanie specjalny zespół, który zajmie się pedofilią w sopockich klubach.

Wiceminister sprawiedliwości zapowiada powołanie specjalnego zespołu, który zajmie się analizą wydarzeń przedstawionych na filmie „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Obraz opowiada o licznych przypadkach pedofilskich, do których miało dochodzić w sopockich klubach. W środę wieczorem TVP wyemitowała film „Nic się nie stało” Sylwestra Latkowskiego. Według zapowiedzi, dokument miał obnażyć mechanizmy działania pedofilów związanych z polskim show-biznesem.

W rzeczywistości obraz Latkowskiego skupił się na sprawie samobójstwa 14-letniej Anaid z Gdańska, która w 2015 roku rzuciła się pod pociąg po tym, jak wyznała koleżance, że została zgwałcona. Miała wpaść w sidła stręczycieli z sopockiego klubu „Zatoka Sztuki”. W lokalu nastolatki miały być wykorzystywane seksualne, którym podawano narkotyki i zastraszano je.

To była przykrywka do działań pedofilskich, stręczycielskich czy produkcji prostytutek – wypowiadał się w filmie prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Wśród oskarżonych w sprawie przestępstw w sopockich klubach jest Krystian W., ps. „Krystek”, medialnie nazywany „łowcą nastolatek”. Sąd skazał go do tej pory jedynie na trzy lata więzienia za brutalne zgwałcenie 16-latki. Oskarżony jest jednak także o szereg przestępstw na 33 młodych dziewczynach. Miało do nich dojść między 2006 a 2015 rokiem, m.in. w Trójmieście, Pucku, Wejherowie i Władysławowie. „Krystkowi” przedstawiono także zarzut w związku z samobójstwem Anaid.

Razem z „Krystkiem” oskarżonych jest także czterech mężczyzn w tym Marcin T., ps. „Turek”, zarządca m.in. „Zatoki Sztuki”. Prokuratura zarzuciła mu popełnienie przestępstw seksualnych wobec pięciu nieletnich dziewczyn. Nie wnioskowano jednak o jego areszt ani nie dostał zakazu opuszczania kraju.

W filmie pokazane jest, że do klubów „Turka” przychodziły znane gwiazdy. Wśród gości lokali wskazano m.in. Kubę Wojewódzkiego z ówczesną partnerką Renatą Kaczoruk, Adama „Nergala” Darskiego, Krzysztofa Skibę, Piotra „Liroya” Marca, Natalię Siwiec czy Blankę Lipińską. Marcin T. miał niektórych znać, a nawet być „przyjacielem”. Nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, że którakolwiek z wymienionych osób wiedziała, co dzieje się w lokalu.

Sylwester Latkowski oskarża

Po emisji filmu podczas dyskusji z dziennikarzami TVP Sylwester Latkowski zwrócił się do Borysa Szyca, Kuby Wojewódzkiego i Jarosława Majdana z apelem, by opowiedzieli, co naprawdę działo się w sopockich klubach.

Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany, że ćpałeś. Chcę, żebyś powiedział, czego byłeś świadkiem? Co robiłeś? Czego nie? Jesteś dobrym aktorem. Czas żebyś powiedział prawdę. Ta sama prośba do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły w filmie. Co tam się działo? – pytał Latkowski.

Dziennikarz śledczy wymienił także nazwisko reżysera tzw. kina moralnego niepokoju Krzysztofa Zanussiego.

To nie może być tak, jak udało się Krzysztofowi Zanussiemu w 2005 roku, który wybrnął ze sprawy Dworca Centralnego – mówił Latkowski.

Sprawą zajmie się specjalny zespół śledczy

Jak poinformował wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, po emisji filmu zadzwonił do niego minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro i polecił powołanie zespołu w Prokuraturze Krajowej, który zajmie się sprawą pedofilii w sopockich klubach.

Taki zespół powstanie w Prokuraturze Krajowej, który przeanalizuje to, co znalazło się w filmie, jak również to co mówił pan po filmie – powiedział Wójcik.

Zapewnił także, że w tej sprawie nie będzie „zamiatania pod dywan”.

Za tej władzy rozpoczęliśmy walkę z pedofilią i w tej konkretnej sprawie zostały postawione zarzuty, skierowane akty oskarżenia i trwają sprawy. Natomiast jeśli gdziekolwiek było jakieś zaniechanie, to obiecuję, że nikt niczego zamiatać pod dywan nie będzie – mówił.

Kuba Wojewódzki zapowiada pozew

Prezenter Kuba Wojewódzki zabrał głos w sprawie emisji filmu. W poście na Facebooku napisał, że Latkowski „w sposób haniebny i kłamliwy” wmieszał go w aferę „Zatoki Sztuki”.

Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii, tudzież ich cichym wspólnikiem, to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy i aferzysty – napisał.

Celebryta nazwał Latkowskiego „płatnym medialnym zabójcą” i zarzucił TVP odciąganie uwagi od filmów braci Sekielskich dot. pedofilii w Kościele. Wojewódzki zapowiedział także pozew. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da – napisał.

Celebryci komentują

Również Natalia Siwiec wydała oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby miała związek z wydarzeniami przedstawianymi w filmie. Użycie naszego wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu „Nie się nie stało” – podkreślono.

Celebrytka tłumaczy, że w klubie „Zatoka Sztuki” organizowały eventy znane marki, które ich tam zapraszały i udział „miał charakter komercyjny”.

Do oskarżeń odniósł się także były piłkarz Radosław Majdan, który zaprzeczył kontaktom z właścicielami „Zatoki Sztuki” lub osobami oskarżanymi powiązanymi z klubem.

„Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę” – napisał Majdan.

„Zaznaczył, że oczekuje sprostowania. W innym razie kieruję sprawę na drogę sądową” – napisał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

1000 pedofilskich filmów i zdjęć na dysku u Piotra T.

Jak ustalił „Super Express”, aż 1000 pedofilskich zdjęć i filmów zabezpieczyli śledczy w komputerze byłego doradcy Andrzeja Leppera (+57 l.) Piotra T. (54 l.). Do tego biegły, który badał komputer specjalisty ds. wizerunku, wykrył, że usunięto z laptopa plik zawierający program do pobierania i rozpowszechniania pedofilskich treści. Piotr T. nie przyznaje się do zarzutów.

– Cała sprawa ma początek w czerwcu 2015 r. Wtedy to policjanci otrzymali od niemieckich funkcjonariuszy informację, że na komputer znajdujący się w domu, w którym mieszka Piotr T., ściągane są treści pornograficzne z udziałem osób małoletnich. Policjanci zdecydowali się wejść do tego pomieszczenia i zabezpieczyć komputery, z których korzystał Piotr T. Wtedy nie postawiono mu zarzutów. Powołaliśmy biegłego z zakresu informatyki, który zbadał komputer. Okazało się, że zainstalowany był program, który umożliwiał ściąganie i rozpowszechnianie takich plików, jak również samą obecność takich plików. Łącznie to jest 500 plików- zdjęć z pornografią dziecięcą i 500 plików filmów z pornografią z udziałem małoletnich. Oprócz tego jeden film z przemocą i jeden film z udziałem zwierzęcia. Program usuwano z komputera, biegłemu udało się go odtworzyć – ujawnia nam Marcin Saduś, rzecznik prokuratury Warszawa-Praga.

Przypomnijmy, że Piotr T., były doradca Leppera, został zatrzymany 21 października. Usłyszał zarzuty związane z posiadaniem i rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej. Obecnie siedzi w areszcie. Grozi mu do 12 lat więzienia. – Musiałbym być zboczeńcem, żeby mieć coś takiego u siebie. I kompletnym idiotą. Albo mi ktoś coś podrzucił, albo próbował podrzucić – bronił się T. w 2015 r. Obecnie także nie przyznaje się do zarzutów.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Sąd przyznał gwałcicielowi 12-latki prawa do opieki nad jej dzieckiem

Mężczyzna, który zgwałcił dwunastolatkę, otrzymał od sądu prawa do opieki nad jej dzieckiem. 27-latek odsiadywał też wyrok za inne przestępstwo seksualne na dziecku – informuje brytyjski The Independent. Gwałt miał miejsce dziewięć lat temu. W jego wyniku dwunastolatka zaszła w ciążę i urodziła syna. Amerykański sąd po testach DNA przyznał mężczyźnie prawa do opieki nad biologicznym synem.

21-letnia obecnie ofiara gwałtu przebywała pod opieką urzędu zajmującego się ofiarami czynów pedofilskich. W wyniku potwierdzenia ojcostwa 27-latek otrzymał od sądu adres i imię swojego biologicznego dziecka (bez zgody matki) – czytamy.

Sprawę krytykuje prawnik 21-latki, Rebecca Kiessling, nazywająca całą sprawę „szaleństwem” – Wszystko w tej sprawie zostało poprowadzone źle – mówi.

Za czyn z przeszłości mężczyznę skazano na rok więzienia. Ostatecznie wypuszczono go po odbyciu połowy kary. W marcu 2010 roku 27-latka oskarżono o gwałt na 13- i 15-latce, za który odsiadywał siedmioletni wyrok.
Źródło info i foto: onet.pl

Ks. Wojciech G. prosi o 7 lat więzienia

Grozi mu 15 lat za kratami, a on prosi o 7 lat! Jak ustalił „Super Express”, prokuratura prawdopodobnie nie pójdzie pedofilowi w sutannie na rękę. Śledczy mają na Wojciecha G. (38 l.) niezbite dowody. Zeznania molestowanych chłopców oraz setki świadków, filmy, na których zboczony ksiądz dotyka dzieci, to nie wszystko. Biegli seksuolodzy potwierdzili, że ma skłonności pedofilskie i powinien być leczony w zamkniętym oddziale.

Kilkadziesiąt tomów akt zebranych przez prokuraturę okręgową skrywa najmroczniejsze tajemnice Wojciecha G. Wynika z nich jasno, że księdzem przez lata targały obrzydliwe popędy. Już w seminarium w Polsce molestował dzieci, ale gdy wyjechał na misję na Dominikanę, jego zachcianki były coraz bardziej perwersyjne. W 2013 r. jeden z uczniów szkoły w Juancalito wyznał nauczycielce, że zgwałcił go ksiądz Alberto (tak nazywali tam Wojciecha G.). Szybko wyszło na jaw, że miły proboszcz skrzywdził więcej chłopców. Mali Dominikańczycy zeznali, że ksiądz zabierał ich na basen i dotykał w wodzie, wchodził im do łóżek, masturbował ich, gdy spali. Obrzydzenie budzi także to, co zboczeniec skrywał na plebanii. Śledczy znaleźli kolekcję malutkich stringów, ochraniacze na genitalia, kilka sztuk spodni z lycry oraz… 91 tys. zdjęć pornograficznych z udziałem dzieci i 400 filmów, na których dorosły mężczyzna masturbuje się przed dziećmi albo je dotyka. Z porównania próbek głosu, które przeprowadzili eksperci, wynika, że na nagraniach jest właśnie ks. G.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie znalazła dowody na to, że zboczeniec w sutannie ma na sumieniu także polskie dzieci. Śledczy przesłuchali jego wychowanków w ośrodku Zgromadzenia św. Michała Archanioła na Mazowszu. Dorośli już dziś Paweł N. i Damian J. wyznali, że w latach 2000-2001 ksiądz Wojciech G. często zabierał ich do pokoju na masturbowanie i płacił drobniakami. Wyszło także na jaw, że zanim G. został duchownym, jeździł na kolonie jako wychowawca i molestował nieletnich.

W piątek rozpoczął się jego proces. Przyznał się przed sądem do wykorzystania sześciu chłopców z Dominikany i dwóch Polaków. Poprosił o 7 lat odsiadki. Śledczy najprawdopodobniej nie zgodzą się na ugodę. – Mamy mocny materiał dowodowy. Według polskiego Kodeksu karnego grozi mu nawet 15 lat więzienia – mówi prokurator Przemysław Nowak.
Żródło info i foto: se.pl

Kuria odpowie za pedofilię duchownego?

W Koszalinie rozpoczął pierwszy w Polsce proces, kiedy to diecezja odpowie za przestępstwa swojego proboszcza. Ofiara księdza pedofila domaga się od kurii koszalińsko-kołobrzeskiej 200 tys. zł – informuje TVN24. Sprawa dotyczy ks. Zbigniewa R., skazanego na dwa lata więzienia za molestowanie 12-letniego wówczas chłopca. Dziś 25-letni Michał R. domaga się 200 tysięcy złotych odszkodowania i przeprosin w mediach. Michał R. twierdzi, że kuria wiedziała o pedofilskich skłonnościach ówczesnego proboszcza parafii pod wezwaniem św. Wojciecha w Kołobrzegu, ale nie reagowała. Żródło info i foto: wp.pl

Dominikana chce przez Interpol zatrzymać księdza z Polski

Dominikana zwróciła się z prośbą do Interpolu o pomoc w zatrzymaniu polskiego księdza, podejrzanego o pedofilię – poinformował w czwartek prokurator generalny tego kraju Francisco Dominguez Brito. Ksiądz michalita Wojciech Gil, który miał się dopuścić czynów pedofilskich wobec trójki dzieci, był w Polsce na wakacjach, gdy pod koniec maja pojawiły się zarzuty wobec niego. Nie wrócił on jednak na Dominikanę, gdzie prowadził parafię w górskiej miejscowości Juncalito. W rozmowach telefonicznych z miejscowymi dziennikarzami zaprzeczał wszystkim oskarżeniom. Żródło info i foto: TVP.info

Pedofile atakują przez Internet

Coraz więcej treści pedofilskich w necie. Policja alarmuje, że 90 proc. ofiar przestępstw seksualnych to małoletni – alarmuje „Rzeczpospolita”. – „Pedofile coraz częściej czyhają na dzieci w internecie, próbując zawrzeć z nimi znajomości” – alarmuje inspektor Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji. Zjawisko to znajduje odzwierciedlenie w statystykach. Gwałtownie, niemal o jedną trzecią, wzrosła liczba alarmów dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci – wynika ze statystyk ekspertów Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej (NASK) działających w zespole Dyżurnet.pl. Również policyjne statystyki są nieubłagane. W ubiegłym roku spośród wszystkich ofiar przestępstw seksualnych blisko 90 proc. stanowiły dzieci i młodzież do 15. roku życia. – „Problem polega na tym, że pedofile nagabujący dzieci sądzą, że internet zapewnia im anonimowość” – mówi insp. Puchalska. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Raport nt. księży winnych molestowania: Większość nie miała skłonności pedofilskich

Większość księży oskarżonych o molestowanie seksualne nie miała skłonności pedofilskich ani nie cierpiała na zaburzenia seksualne – wynika z badań naukowców, którzy opracowali profile psychologiczne tych duchownych. Wyniki badań zostały przedstawione przez niemiecki Kościół katolicki. Psychiatrzy zbadali przypadki 78 duchownych obwinianych o molestowanie seksualne w latach 2000-2010. W 12 przypadkach chodziło o posiadanie pornografii dziecięcej, a pozostałym 66 badanym duchownym zarzucono w sumie 576 aktów molestowania, których ofiarą padło 265 osób. Trzydziestu z badanych duchownych to homoseksualiści albo biseksualiści. Dziewięciu było pedofilami, a czterech odczuwało pociąg do chłopców w wieku dojrzewania. – „Tylko w nielicznych przypadkach ich działania były skutkiem specyficznych zaburzeń psychopatologicznych” – powiedział jeden z autorów opracowania prof. Norbert Leygraf, cytowany przez agencję dpa. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymany 45-latek płacił nastolatkom za seks i przyprowadzanie koleżanek!

Policjanci zatrzymali 45-letniego zboczeńca z powiatu ostródzkiego (woj. warmińsko-mazurskie). Mężczyzna odpowie za uprawienia seksu z dziewczynkami poniżej 15. roku życia i za pokazywanie im pornografii. Wcześniej był już karany za posiadanie treści pedofilskich. Sprawą zajmowali się policjanci z Centralnego Biura Śledczego wspólnie z elbląską Prokuraturą Rejonową. Wspólnie udało im się zebrać dowody, że 45-latek obcował płciowo z nastolatkami, które ni ukończyły 15. roku życia. Mężczyzna każdej z dziewczynek płacił za seks. Dodatkowo wynagradzał pieniędzmi te, które przyprowadziły do niego swoje koleżanki! Podejrzany został zatrzymany 1 października, ale policja dopiero teraz poinformowała o sprawie. W mieszkaniu mężczyzny zabezpieczono komputery i przenośne dyski pamięci, które zostaną zbadane przez biegłych informatyków. Eksperci sprawdzą między innymi, czy jest na nich dziecięca pornografia. Żródło info i foto: NaSygnale.pl