Zatrzymano kolejne trzy osoby podejrzane o kradzież z włamaniem

Łącznie w śledztwie dotyczącym kradzieży z włamaniem do niemieckiego Urzędu Celnego występuje 7 podejrzanych. Pierwsze 4 osoby zatrzymano jeszcze w maju br., kolejne 3 osoby zostały aresztowane w minionym tygodniu. Sprawę rozwiązali policjanci dolnośląskiego CBŚP i prokuratorzy z Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej, przy współpracy z niemieckimi funkcjonariuszami. Przestępstwa dokonano w 2020 roku, kiedy to łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro. Przypomnijmy, do zdarzenia doszło na przełomie października i listopada w 2020 roku, kiedy to sprawcy włamali się do siedziby Głównego Urzędu Celnego w Duisburgu, kradnąc przy tym ponad 6,4 mln euro.

Na trop podejrzanych wpadli policjanci z Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z prokuratorami Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Polskie służby ściśle współpracowały z niemiecką prokuraturą oraz funkcjonariuszami Polizeiprasidium Krefeld, wchodzącymi w skład powołanej na terenie Republiki Federalnej Niemiec Komisji Śledczej „Kern”. Prowadzone przez wiele miesięcy czynności śledcze doprowadziły do ustalenia podejrzanych o udział w kradzieży z włamaniem na terenie Niemiec i zebrania materiału dowodowego pozwalającego na zatrzymanie w maju 2022 roku czterech osób, które zostały tymczasowo aresztowane. O akcji pisaliśmy w materiale pt.: Rozwiązana sprawa kradzieży z włamaniem z 2020 roku, kiedy to łupem padło ponad 6,4 mln euro.

Kolejne działania przeprowadzono w minionym tygodniu na terenie województwa dolnośląskiego. Wówczas to zatrzymano kolejne 3 osoby podejrzane o udział w kradzieży z włamaniem. Mężczyźni usłyszeli również zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednemu z nich śledczy zarzucają kierowanie gangiem. Podczas akcji zabezpieczono 6 pojazdów, w tym 2 Mercedesy Vito, Mercedes klasy E, VW Caddy i 2 samochody ciężarowe, o łącznej wartości 545 tys. zł. Ponadto zabezpieczono maszynę do pakowania papierosów, kilkadziesiąt sztuk paneli fotowoltaicznych oraz blisko 11,5 tys. euro, ponad 19 tys. zł, a także drogocenną biżuterię, w tym luksusowy zegarek.

Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieście zastosował wobec trzech podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Księgowa oskarżona o kradzież blisko 9 mln złotych

31-letnia księgowa została oskarżona o kradzież blisko 9 mln zł i pranie brudnych pieniędzy. Do sądu skierowano akt oskarżenia – poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. Jak dodał, przed sądem stanie także jej mąż, który odpowie za ukrywanie majątku. Do przestępstwa doszło w jednej z firm w powiecie ostrowskim. Proceder trwał w okresie od lipca 2020 r. do maja ub. roku. Śledztwo wykazało, że zatrudniona na stanowisku księgowej 31-letnia kobieta wykonała 74 przelewy z konta firmowego na prywatne, kradnąc łącznie 9 mln zł.

W tym celu podrobiła dokumenty i wykorzystała jednego z pracowników księgowości. Do listy kontrahentów dopisała swoje konto, na które zlecano płatności – powiedział Meler. Śledztwo wykazało, że 31-latka kradzione pieniądze obstawiała na zakładach bukmacherskich. Środki przelewała na konta zajmujące się grami hazardowymi, z czego czyniła sobie źródło dochodu uzyskując znaczną korzyść finansową w kwocie co najmniej 8 mln zł – przekazał Meler.

Zarzucono jej także podjęcie działań zmierzających do utrudnienia lub uniemożliwienia prowadzenia egzekucji. W celu ukrycia majątku kobieta pozornie zbyła na rzecz swojego męża dom o wartości 400 tys. zł i wierzytelności na kwotę 260 tys. zł – wyjaśnił prokurator.

Podejrzana odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rozwiązano sprawę kradzieży z 2020 roku. Łupem padło 6.4 mln euro

Policjanci dolnośląskiego CBŚP i prokuratorzy PZ-ów Prokuratury Krajowej rozwiązali sprawę kradzieży z włamaniem do niemieckiego Urzędu Celnego. Do zdarzenia doszło w 2020 roku, a łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro. Z zebranego materiału wynika, że w sprawę są zamieszane 4 osoby, które zostały aresztowane. Czynności w śledztwie były prowadzone przy współpracy z niemieckimi funkcjonariuszami.

Policjanci Zarządu we Wrocławiu Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, prowadzą postępowanie dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie włamali się do siedziby Głównego Urzędu Celnego w Duisburgu Ekspozytura Emmerich am Rhein. Do zdarzenia doszło pomiędzy 30 października a 1 listopada 2020 roku, wówczas to łupem sprawców padło ponad 6,4 mln euro.

Funkcjonariusze CBŚP wraz z polskimi prokuratorami ustalili, że w to przestępstwo mogą być zamieszane osoby pochodzące z Dolnego Śląska. Aby wyjaśnić wszelkie okoliczności sprawy rozpoczęto międzynarodową współpracę z niemiecką prokuraturą oraz funkcjonariuszami Polizeipraesidium Krefeld, wchodzącymi w skład powołanej na terenie Republiki Federalnej Niemiec Komisji Śledczej „Kern”.

W efekcie pracy polskich i niemieckich śledczych ustalono, że w kradzież z włamaniem może być zamieszany pracownik okradzionego urzędu. Wszystko wskazuje na to, że zanim członkowie gangu dokonali przestępstwa, najpierw dokładnie się przygotowali, zebrali szczegółowe informacje dotyczące obiektu, nagromadzili odpowiednie narzędzi, a nawet aby nie zwracać uwagi miejscowej społeczności użyli tamtejszych tablic rejestracyjnych na samochodzie, którym się poruszali.

Prowadzone przez wiele miesięcy czynności śledcze doprowadziły do ustalenia podejrzanych o udział w kradzieży z włamaniem na terenie Niemiec i zebrania materiału dowodowego pozwalającego na ich zatrzymanie.

W minionym tygodniu na terenie Dolnego Śląska w powiecie zgorzeleckim i kamiennogórskim, policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP zatrzymali Dawida L., Karolinę S., Piotra Ch. i Marcina M. Wówczas to zabezpieczono m.in. narkotyki, kajdanki, opaskę z napisem „POLICJA” czy sygnalizację świetlną koloru niebieskiego. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono także samochody, różnego rodzaju specjalistyczny sprzęt, biżuterię oraz pieniądze.

Zatrzymane osoby zostały doprowadzone do Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, gdzie prokurator nadzorujący śledztwo ogłosił im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kradzieży z włamaniem. Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Śródmieście zastosował wobec całej czwórki podejrzanych środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Za zarzucane przestępstwa zatrzymanym grozić może kara pozbawienia wolności w wymiarze nawet do 15 lat.

Równolegle do działań w Polsce, prowadzone były czynności dochodzeniowo-śledcze na terenie Republiki Federalnej Niemiec.
Źródło info i foto: Policja.pl

Najmłodszy polski milioner oskarżony o wyłudzenie prawie 31 mln złotych

Piotr Kaszubski, znany jako „najmłodszy milioner”, po latach śledztwa stanie w końcu przed sądem. Mężczyzna odpowie za 14 przestępstw, za które grozić mu do 15 lat więzienia. Jak informowała Prokuratura Regionalna w Warszawie, chodzi o wprowadzenie w błąd ponad 180 tys. klientów i wyłudzenie niemal 31 mln zł. Oskarżony nie przyznaje się do żadnego z zarzucanych mu czynów.

Piotr Kaszubski, o którym media pisały „najmłodszy polski milioner”, od pięciu lat siedzi w areszcie. W piątek 13 maja do Sądu Okręgowego w Warszawie został skierowany akt oskarżenia przeciwko niemu. Prokurator zarzucił mężczyźnie 14 przestępstw – poinformował Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Istotą procederu uprawianego przez Piotra Kaszubskiego była sprzedaż – poprzez różne firmy – produktów kosmetycznych, dietetycznych oraz quasi-medycznych o rzekomo „cudownych właściwościach”.

Z ustaleń śledczych wynika, że Kaszubski nie działał sam. – Wśród jedenastu oskarżonych znalazła się matka Piotra Kaszubskiego, a także jego współpracownicy i znajomi, którzy pomagali mu w prowadzeniu przestępczego procederu oraz pomagali uniknąć odpowiedzialności karnej – podkreślił Marcin Saduś. „Przedsiębiorca” zarządzał też firmami zarejestrowanymi na tzw. słupy. – Osoby te również objęte są aktem oskarżenia – podał rzecznik prokuratury.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Aresztowany sprawca rozboju na Ukraince

Dzięki szybkiej reakcji szydłowieckich policjantów zatrzymano sprawcę rozboju, który wszedł do mieszkania i grożąc 64-letniej obywatelce Ukrainy przedmiotem przypominającym broń i kijem bejsbolowym żądał wydania pieniędzy. Decyzją sądu znowu trafił za kratki.

We wtorek rano (19.04.2022) do mieszkania, w którym przebywała 64-letnia mieszkanka Ukrainy wszedł mężczyzna, który grożąc kobiecie pozbawieniem życia przedmiotem przypominającym broń, żądał wydania pieniędzy. Kiedy okazało się, że pokrzywdzona nie ma gotówki zabrał jej nośnik pamięci i oddalił się w nieznanym kierunku. Policjanci już w kilka godzin po zgłoszeniu ustalili i zatrzymali sprawcę, a przy nim znaleźli atrapę broni i skradziony przedmiot.

Podczas wykonywania czynności procesowych, pokrzywdzona rozpoznała zatrzymanego mężczyznę, który jej groził. 46-latek z Szydłowca będzie odpowiadał za swój czyn w warunkach recydywy, gdyż w przeszłości był już wielokrotnie karany. Sąd Rejonowy w Szydłowcu przychylił się też do wniosku prokuratora, stosując wobec mężczyzny tymczasowy 3-miesięczny areszt. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego przedmiotu w warunkach recydywy grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Katowice: Wyłudzali od Ukrainek pieniądze za wynajem mieszkania, którego nie mieli

Katowiccy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy na jednym z portali społecznościowych oferowali uchodźcom mieszkanie do wynajęcia, którego w rzeczywistości nie mieli. W ten sposób wyłudzili pieniądze od kilku ukraińskich kobiet.
Oszukane kobiety zapłaciły za wynajem, ale kiedy dotarły pod wskazany adres, okazało się, że w lokalu już ktoś mieszka i nigdy nie miał być udostępniany uchodźcom – podała w środę katowicka policja.

Zatrzymani mają 22 i 29 lat. Na jednym z portali społecznościowych oferowali mieszkanie pod wynajem w Katowicach, dla uchodźców z Ukrainy.

Aż dwukrotnie w ciągu jednego dnia oszukali w ten sposób ukraińskie kobiety. Na jednej ze stacji paliw podpisali umowę najmu z trzema kobietami. Kiedy kobiety zapłaciły 1100 dolarów za wynajem, otrzymały adres, gdzie mieszkania. Bardzo się zdziwiły, kiedy drzwi otwarło im starsze małżeństwo informując, że jest to ich mieszkanie i nigdy nie zamierzali nikomu go wynajmować. W ten sam sposób została oszukana Ukrainka, która z oszustami w tym samym dniu podpisała umowę w jednej z galerii handlowych. Tu kobieta przekazała oszustom 3100 złotych za wynajem – opisali policjanci. Do kolejnego oszustwa doszło za pomocą komunikatora. W ten sposób oszuści namówili kolejną kobietę na zrobienie przelewu bankowego w kwocie 1600 złotych za wynajem mieszkania, którego nigdy nie mieli.

Po zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów starszy z podejrzanych został objęty policyjnym dozorem i poręczeniem majątkowym w wysokości 20 tys. zł. Młodszy z zatrzymanych, na wniosek śledczych, został przez sąd aresztowany na 2 miesiące. Obu grozi do 8 lat więzienia.

Zrozpaczonym oszukanym kobietom pomogli katowiccy policjanci prowadzący sprawę. Zorganizowali dla nich nie tylko noclegi, ale także przeprowadzkę i zbiórkę żywności oraz najpotrzebniejszych rzeczy na nowy start w Polsce – zaznaczyła katowicka komenda.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Fałszywi agenci CBA w akcji. Kobieta straciła 120 tys. złotych

Tomaszowscy policjanci przyjęli zgłoszenie o oszustwie na szkodę mieszkanki powiatu. Kobieta przekazała mundurowym, że straciła ponad 120 tys. złotych myśląc, że bierze udział w akcji Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W minioną niedzielę do tomaszowskich policjantów zgłosiła się mieszkanka powiatu twierdząc, że padła ofiarą oszustwa, w wyniku którego straciła ponad 120 tysięcy złotych.

Pokrzywdzona relacjonowała, że w miniony piątek skontaktował się z nią mężczyzna, który podał że jest funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Przekonywał o tajnej akcji, w której kobieta również bierze udział, ponieważ ktoś chciał wziąć na jej dane kredyt. Aby uwiarygodnić historię, przestępca polecił nie rozłączając się, zadzwonić na numer alarmowy 997 i tam potwierdzić dane osobowe policjanta.

Co więcej, do kobiety zadzwonił fałszywy prokurator przekonując, że sprawa jest tajna i nie można o niej nikomu mówić. Wykorzystując techniki manipulacji, podstępem nakłonił kobietę do wpłacenia pieniędzy, które posiadała w domu, na wskazane konta bankowe.

Kobieta postępowała zgodnie z poleceniami, zapakowała pieniądze i wpłaciła na wskazane rachunki w placówkach bankowych. Tym sposobem straciła ponad 120 tysięcy złotych. Po dokonanych wpłatach, kontakt z fałszywym policjantem się urwał. Teraz sprawą oszustwa zajmują się policjanci.
Źródło info i foto: lublin112.pl

Oszuści wyłudzili od starszych osób ponad 330 tys. złotych

W ciągu kilku dni oszuści zatrzymani przez policjantów Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji zgromadzili ponad 330 tysięcy złotych. Pieniądze wyłudzali od starszych osób metodą na tzw. policjanta. Działali w Warszawie, Pruszkowie i Kutnie. Dwie kobiety i mężczyzna w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Wola usłyszeli zarzuty oszustwa. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.

Policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Stołecznej Policji rozpracowując przestępstwa popełniane metodą „na policjanta” operacyjnie ustalili, że działająca na terenie Warszawy i okolic grupa może tym razem próbować oszukać mieszkankę Kutna. W związku z tym funkcjonariusze pojechali do tej miejscowości, gdzie na jednej z ulic zauważyli zaparkowaną skodę. Za kierownicą samochodu siedziała kobieta, do której po chwili w dużym pośpiechu dołączyła kolejna, po czym obie odjechały, kierując się autostradą A1, a następnie A2 w kierunku Warszawy.

Kryminalni pojechali za samochodem, w międzyczasie ustalili, że do Komendy Powiatowej w Kutnie wpłynęło zawiadomienie o oszustwie. Wynikało z niego, że jedna z mieszkanek wyrzuciła przez okno pieniądze, sądząc, że pomaga policjantom. W związku z tym kryminalni podjęli decyzję o kontroli kobiet poruszających się skodą. Podczas przeszukania samochodu na tylnym siedzeniu znaleźli czarną torbę, a w niej pieniądze.

29- i 39-latka zostały zatrzymane. Wkrótce dołączył do nich partner jednej z kobiet, który przebywał w jednym z warszawskich hoteli. Policjanci w trakcie przeszukania zajmowanego przez niego pokoju znaleźli trzy telefony komórkowe.

Jak się okazało, grupa w ciągu tylko jednego miesiąca dopuściła się kilkunastu oszustw. Działali w Warszawie, Pruszkowie, Kutnie, a nawet w Opolu Lubelskim. Poszkodowani przekonani, że pomagają policjantom, przekazali oszustom ponad 330 tysięcy złotych.

Śledztwo w tej sprawie pod nadzorem prokuratury Rejonowej Warszawa Wola w Warszawie prowadzili policjanci Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSP. Kobiety i ich 43-letni wspólnik usłyszały zarzuty oszustwa. Sąd na wniosek prokuratora aresztował zatrzymanych na 3 miesiące. Oszustwo zagrożone jest karą 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano osoby, które wyłudziły ponad 82 mln złotych z dotacji UE

Policjanci z KWP w Poznaniu zatrzymali 12 osób zamieszanych w wyłudzenie ponad 82 milionów złotych pochodzących z dotacji Unii Europejskiej. Wśród zatrzymanych są osoby powiązane z grupą producentów owoców i warzyw oraz urzędnicy Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Poznaniu i Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu. Zabezpieczono majątek o wartości 96 milionów złotych na poczet ewentualnych roszczeń i kar.

We wtorek 22 marca br. policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu zatrzymali 12 osób odpowiedzialnych za wyłudzenie ponad 82 mln. zł. dotacji Unii Europejskiej. Pieniądze miały być przeznaczone na prowadzenie działalności dużej grupy producentów owoców i warzyw. Przeznaczone na inwestycje ogromne pieniądze pochodzące z unijnych dotacji miały sprawić, że grupa producencka miała stać się konkurencyjna na rynku spożywczym. W rzeczywistości okazało się, że działania te były pozorne, a urzędnicy odpowiedzialni za nadzór potwierdzali nieprawdę w dokumentach.

Policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w maju 2020 roku otrzymali z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Wydział VIII ds. Wojskowych do prowadzenia śledztwo dotyczące tej sprawy. Analiza powierzonych materiałów wskazywała, że kilkuosobowa rodzina z powiatu ostrowskiego założyła Grupę Producentów Owoców i Warzyw. Grupa ta w 2007 r. przedłożyła w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Oddział w Poznaniu dokumentacją o dofinansowanie z Unii Europejskiej. Okazało się, że w dokumentach znajdowały się nieprawdziwe informacje.

Z dokumentów wynikało, że grupa chce zainwestować pieniądze w produkcję owoców i warzyw o znaczącym potencjale na krajowym rynku płodów rolnych. Również deklarowane inwestycje w magazyny oraz sprzęt transportowy miały sprawić dużą konkurencyjność grupy na Polskim rynku.

W rzeczywistości okazało się, że niektórzy członkowie grupy w ogóle nie zajmowało się uprawą owoców i warzyw. Ustalono także, że z 1300 ha gruntów grupa przeznaczała tylko 5% powierzchni na prowadzenie deklarowanej działalności. Z dotacji miały powstać 3 chłodnie na produkowane warzywa i owoce. Tymczasem wybudowano dwie, z czego część wynajmowano innym firmom. Ponadto zakupiono 9 samochodów ciężarowych mających służyć do transportu wyprodukowanej żywności, a faktycznie auta te były wykorzystywane przez zewnętrzne firmy.

W dziesięciu transzach (w okresie od 2007 r. do 2012r.) grupa wyłudziła ponad 82 miliony zł.

W trakcie śledztwa ustalono, że grupa była kontrolowana przez urzędników Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Poznaniu i Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu. Kontrole urzędników nie wykazały niezgodności i nieprawidłowości czym przyczyniły się do wyłudzenia pieniędzy. W zebranym materiale dowodowym stwierdzono także, że biegły z dziedziny wyceny nieruchomości zawyżył wartość jednej z nich kilkukrotnie przyczyniając się także do powstania szkody.

Wszystkie zebrane przez policjantów materiały dowodowe zostały przedłożone prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Na tej podstawie osobom zatrzymanym (5 członkom grupy, 6 urzędnikom i biegłemu) przestawiono zarzuty oszustwa, poświadczenia nieprawdy w dokumentach.

Podejrzani zostali oddani pod dozór Policji oraz wyznaczono im wysokie poręczenia majątkowe. Grozi im do 10 lat więzienia. Na poczet ewentualnych roszczeń i kar zabezpieczono majątek podejrzanych o wartości 96 milionów złotych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano podejrzanych o napad na konwój. Skradziono ponad 2 mln złotych

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu płockiej komendy zatrzymali podejrzanych o udział w rozboju na konwojencie i kradzież ponad 2 mln złotych. Funkcjonariusze odzyskali część skradzionych pieniędzy, które odnalazł specjalnie szkolny pies. Sąd zdecydował o aresztowaniu jednego z zatrzymanych. Śledztwo w sprawie rozboju aktualnie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku, po przejęciu z Prokuratury Rejonowej w Płocku.

Do rozboju doszło wieczorem 20 grudnia 2021r. na terenie jednej z firm kurierskich w Płocku. Sprawcy zaatakowali konwojenta, który przenosił do samochodu zabezpieczoną gotówkę. Po napadzie napastnicy szybko uciekli dostawczym renaultem, który kilka ulic dalej porzucili i spalili.

Sprawą rozboju zajęli się policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu płockiej komendy wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu. Krok po kroku policjanci ustalali przebieg zdarzenia i namierzali podejrzanych o dokonanie napadu i kradzieży ponad 2 milionów złotych. Sprawcy jak się okazało długo i skrupulatnie przygotowywali się do planowanego napadu na konwojenta. Determinacja płockich policjantów i szeroko prowadzona przez nich praca operacyjna, doprowadziła do ustalenia i zatrzymania podejrzewanych o udział w rozboju.

We wtorkowe popołudnie funkcjonariusze na terenie Płocka zatrzymali 46- i 58-latka. W trakcie przeszukania domu młodszego z zatrzymanych, Adso pies wyszkolony do wyszukiwania walut z przewodnikiem z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego, odnalazł ukrywaną pod drewnianą podłogą torbę z zawartością kilkuset tysięcy złotych. W działaniach uczestniczył także drugi z przewodników z MUCS z psem Kodi.

Podejrzewani o udział w rozboju trafili do policyjnego aresztu. Wczoraj na podstawie zebranego materiału dowodowego usłyszeli w Prokuraturze Okręgowej w Płocku zarzut rozboju. Prokuratura wystąpiła z wnioskami do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanych. Sąd przychylił się do jednego z wniosków i zastosował areszt wobec 46-letniego płocczanina.
Źródło info i foto: Policja.pl