Holandia: Kierowca ciężarówki wjechał w tłum ludzi

W miejscowości Nieuw-Beijerland koło Rotterdamu kierowca ciężarówki zjechał z drogi na plac, na którym trwał piknik sąsiedzki. Zginęły co najmniej trzy osoby, a kilka zostało rannych. Trwa akcja ratunkowa. Na razie wiadomo, że zginęły trzy osoby stratowane przez ciężarówkę – ale liczba ofiar może być większa. Trwa akcja ratunkowa, w której uczestniczy śmigłowiec i kilka karetek. Wiadomo, że pojazd należał do hiszpańskiej firmy El Mosca. Jej kierowca nie odniósł obrażeń – został aresztowany. Policja bada przyczyny tragedii.

– To, co powinno być przyjęciem, zamieniło się w bezprecedensowy dramat – opisują świadkowie zdarzenia w rozmowie z lokalnym portalem AD.nl. Jak dodają, ciężarówka najpierw stała na skrzyżowaniu, a później z impetem ruszyła i stratowała duży namiot, pod którym odbywał się sąsiedzki piknik.

Wśród rannych są dzieci. – Na razie panuje ogromny szok – powiedział rzecznik policji reporterowi regionalnej stacji telewizyjnej Rijnmond.

Burmistrz pobliskiego Dodrechtu, Wouter Kolff, napisał na Twitterze: „Jestem myślami z ofiarami, ich krewnymi i funkcjonariuszami służb, którzy robią wszystko, co w ich mocy”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kobiety molestowane w czasie sylwestra w Mediolanie?

Śledczy otrzymują kolejne zgłoszenia od kobiet z różnych części Włoch, które były molestowane podczas zabawy sylwestrowej na placu przed katedrą w Mediolanie. Dwaj prawdopodobni sprawcy trafili do aresztu. W piątek dziennik „Libero” poinformował o kolejnych zgłoszeniach od kobiet, które padły ofiarą grupowej przemocy seksualnej podczas sylwestra przed katedrą w Mediolanie. Policja zatrzymała dwóch z 18 zidentyfikowanych prawdopodobnych sprawców.

W piątek dziennik „Libero” poinformował o kolejnych zgłoszeniach od kobiet, które padły ofiarą grupowej przemocy seksualnej podczas sylwestra przed katedrą w Mediolanie. Policja zatrzymała dwóch z 18 zidentyfikowanych prawdopodobnych sprawców. Aresztowani to mężczyźni w wieku 18 i 21 lat, synowie imigrantów z północnej Afryki. Pochodzącymi stamtąd imigrantami lub obywatelami włoskimi w drugim pokoleniu są także wszyscy pozostali zidentyfikowani napastnicy.

Podejrzani mają od 15 do 21 lat. Zostali zidentyfikowani dzięki komputerowemu programowi rozpoznawania twarzy, którego użyto podczas analizy nagrań. Śledczy ustalili, że sprawcy wybierali ofiary i wraz ze wspólnikami je otaczali. Tworzyli „mur”, za którym nie było widać, co się działo. Świadkowie twierdzą, że napastników było ok. 50.
Źródło info i foto: o2.pl

Paryż: Obrabowano jubilerskie witryny w Ritzu

Biżuterię wartości ponad 4 milionów euro zrabowano w środę z witryn jubilerów wystawiających swoje wyroby w luksusowym hotelu Ritz na placu Vendome w Paryżu – poinformowały źródła policyjne. Aresztowano trzech ludzi. Przy placu Vendome mieści się m.in. ministerstwo sprawiedliwości. Napadu rabunkowego dokonało pięciu napastników. Rabusie uzbrojeni w siekierę i dwa pistolety rozbili około godziny 18.30 witryny jubilerskie u Ritza. Wystawiali w nich swoje wyroby słynni jubilerzy.

Trzech rabusiów złapali policjanci, którzy byli na placu Vendome, a dwóch uciekło tylnymi drzwiami. Przy placu Vendome mieści się także ministerstwo sprawiedliwości pilnowane przez całą dobę przez uzbrojonych żołnierzy. Wczesnym wieczorem ulica Cambon na tyłach hotelu była częściowo zablokowana przez policję.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Francja: Starcia z policją. Śpiewali Marsyliankę, próbując wypchnąć muzułmanów z placu

„Państwo powinno zabronić modłów na ulicy” – z takimi okrzykami setka mieszkańców podparyskiego Clichy-la-Garenne próbowała przeszkodzić muzułmanom w piątkowych modłach na ulicy. Wydarzenia rozegrały się na placu targowym 60-tysięcznego Clichy: doszło do przepychanek między muzułmańskimi mieszkańcami a protestującymi. Zdarzenie, wg AP, było rezultatem problemu, jakim jest mała liczba meczetów we Francji.

Mer miejscowości, Republikanin Remi Muzeau, przyprowadził około sto osób, które niosły transparent „Stop nielegalnym ulicznym modłom.”
 
– Minister spraw wewnętrznych powinien wreszcie zakazać ulicznych modłów! – oświadczył w rozmowie z dziennikarzami.
 
Protestujący nacierali, śpiewając Marsyliankę i starając się wypchnąć muzułmanów z placyku, a ci ostatni nie przestawali wołać „Allahu akbar” (Bóg jest wielki). Wznosili też okrzyki „Zjednoczeni na rzecz wielkiego meczetu w Clichy”.

Policja oddzielała dwie grupy
 
Interweniowała policja z tarczami, tworząc rodzaj żywej barykady między obu grupami ludzi.
 
Od wielu miesięcy, jak napisał obecny na miejscu wydarzeń korespondent amerykańskiej agencji AP, muzułmańscy mieszkańcy miejscowości modlą się tu w każdy piątek na placyku targowym, protestując przeciwko zamknięciu w marcu przez lokalne władze ich prowizorycznej sali modlitw.
 
Przewodniczący Stowarzyszenia Muzułmanów w Clichy, Hamid Kazed, który przewodził modlącym się, oświadczył: „Będziemy działali nadal, aż dojdzie do dialogu w celu znalezienia rozwiązania dla tej sytuacji”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano mężczyzn, którzy wywołali atak paniki w Turynie

Mężczyzna z nagim torsem i jego koledzy – to oni wywołali panikę w Turynie. Ich „kawał” doprowadził do zranienia 1,5 tysiąca ludzi. W sobotę na placu San Carlo w Turynie 40 tys. kibiców oglądało na telebimie finałowy mecz Ligi Mistrzów. Ok. 22.30 coś – być może petarda – wywołało wybuch paniki. Część ludzi przeraziła się, że to bomba.

Wtedy zaczęła się masowa panika i próba ucieczki, w wyniku której ok. 1500 osób zostało rannych. Trzy osoby walczą o życie, a pięć jest w ciężkim stanie. MSZ potwierdziło, że wśród rannych jest trzech Polaków. Na nagraniu umieszczonym na Twitterze agencji AFP doskonale widać początek całej sytuacji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zamachowiec ze Stambułu zaczął zeznawać

Uzbek, który w noc sylwestrową zabił 39 osób w Stambule, powiedział policji, że w ostatnim momencie musiał zmienić cel ataku, bo było tam za dużo policji – twierdzą tureckie media. Ich zdaniem mężczyzna twierdzi, że działał na bezpośrednie polecenie tzw. Państwa Islamskiego. Napastnikowi, którego władze zidentyfikowały jako Abdulkadira Maszaripowa, początkowo kazano przeprowadzić atak w pobliżu placu Taksim w centrum Stambułu. Otrzymał instrukcje z Rakki, będącej bastionem IS w Syrii – podaje dziennik „Hurriyet”. Gazeta cytuje słowa aresztowanego, które miały paść podczas policyjnego przesłuchania.

– Przyjechałem na Taksim w sylwestra, ale wprowadzono tam wzmocnione środki bezpieczeństwa. Przeprowadzenie zamachu nie było możliwe – miał powiedzieć. Miał stwierdzić, że był w kontakcie z bojownikami IS. – Nadeszły instrukcje, abym w pobliżu poszukał nowego celu. Około godz. 22 jeździłem taksówką po wybrzeżu – miał powiedzieć, nawiązując do brzegów cieśniny Bosfor, gdzie mieści się zaatakowany klub nocny Reina. – Reina wyglądała na odpowiednie miejsce. Nie sprawiała wrażenia miejsca, w którym obowiązuje wiele środków bezpieczeństwa – miał dodać „Hurriyet” nie napisał, w jaki sposób dotarł do wypowiedzi aresztowanego terrorysty.

Pościg za terrorystą

Maszaripow został schwytany w poniedziałek późnym wieczorem po dwutygodniowym pościgu, podczas akcji policji w dzielnicy Esenyurt, położonej w europejskiej części Stambułu. Wraz z nim aresztowano Irakijczyka i trzy kobiety, m.in. z Egiptu. W noc sylwestrową Maszaripow wtargnął do popularnego klubu nocnego Reina w europejskiej części Stambułu. Zastrzelił tam 39 osób, w tym 27 obcokrajowców, a blisko 70 ranił. Rzucał granaty hukowe, by móc przeładować broń i strzelać do rannych ludzi leżących na ziemi.

Do ataku przyznała się organizacja terrorystyczna Państwo Islamskie (IS), krytykując Turcję za interwencję w Syrii i udział w dowodzonej przez USA koalicji, która zwalcza IS w Syrii i Iraku. Tureccy żołnierze przebywają w Syrii od sierpnia 2016 r., aby odsunąć IS od granicy i powstrzymać postępy kurdyjskich oddziałów.

25 tys. policjantów w sylwestra

W Stambule, tak jak w wielu miastach na świecie, w noc sylwestrową wprowadzono dodatkowe środki bezpieczeństwa. Rozmieszczono 25 tys. policjantów, którzy mieli zapobiegać zamachom po krwawym pod względem ataków bombowych 2016 r. We wtorek gubernator Stambułu Vasip Sahin powiedział, że Maszaripow przyznał się do winy, a jego odciski palców odpowiadają tym, które znaleziono w zaatakowanym klubie. Sahin opisał aresztowanego jako wykształconego mężczyznę, który urodził się w 1983 r. i zna cztery języki. Miał się szkolić w Afganistanie.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina w Marsylii

W godzinach porannych na placu Pierre Brosselette w centrum miasta doszło do strzelaniny. Zginęło dwóch młodych mężczyzn. Według doniesień francuskich mediów, zabójcy zbiegli z miejsca zdarzenia. Nie żyje dwóch mężczyzn w wieku około 20 lat. Ofiary zostały zaskoczone i zastrzelone w samochodzie Renault Twingo.
Żródło info i foto: Wprost.pl

Sztokholm: po demonstracji policja aresztowała trzech Polaków pod zarzutem napaści

– Prokurator postanowił ich aresztować – podaje policja w Sztokholmie.

Jeden z aresztowanych sympatyzuje ze szwedzką skrajnie prawicową grupą Nordisk Ungdom na social media. W sobotę, zgromadziło się około 100 osób w Norrmalmstorg w Sztokholmie na demonstrację przeciwko uchodźcom. Wkrótce po tym, gdy demonstranci i anty-demonstranci opuścili plac, nastąpił atak. Policja szybko wkroczyła i aresztowała trzy osoby.

– Zatrzymani zostali trzy polscy obywatele. Wszyscy urodzili się w 1993 roku – mówi jeden z oficerów policji NORRMALM w Sztokholmie.

Twierdzi, że trzej mężczyźni są w jakiś sposób związani ze Szwecją. Wszystko żują i pracują w Szwecji.

W piątek w Sztokholmie grupa 50-100 osób zamaskowanych lub w kapturach zorganizowała na placu Sergela łapankę na osoby o cudzoziemskim wyglądzie.
Żródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Dlaczego sprawca tragedii w Sopocie został zatrzymany tak późno?

– „Musi być policja, żeby opanowała tę sytuację” – powiedział Jacek Karnowski w rozmowie z TVP Info. Prezydent Sopotu podkreślał, że będzie się domagał wyjaśnień, jak było możliwe, że kierowca, który urządził sobie śmiertelnie niebezpieczny rajd samochodem po zatłoczonym deptaku, tak późno został zatrzymany. Podkreślił także, że miasto będzie zabiegać o większą ilość policji w mieście.

– „To na pewno trzeba wyjaśnić, gdyż wczoraj było stosunkowo dużo policji jak na Sopot. Tym niemniej jednak ten człowiek nie został zatrzymany (w trakcie rajdu po deptaku – red.)” – powiedział Karnowski. Prezydent miasta zastrzegł jednocześnie, że zaraz potem działania służb były „perfekcyjne”. Zapowiedział także, że będzie się domagała większej ilości policji w mieście, szczególnie w sezonie turystycznym. Jak mówił, w sobotę, gdy doszło do incydentu na „Monciaku” było kilkadziesiąt tysięcy ludzi. – „Musi być policja, żeby opanowała tę sytuację, żeby działała prewencyjnie, musi ją być widać” – podkreślał.

Jak dodał, miasto jest w stanie wyłożyć więcej pieniędzy na zwiększenie bezpieczeństwa w Sopocie, na większą ilość patroli na ulicach. Prezydent także w specjalnie wydanym oświadczeniu domagał się większych nakładów na bezpieczeństwo. „To bezprecedensowy wypadek, mający znamiona zamachu terrorystycznego, który dotychczas nie miał miejsca w naszym mieście i miejmy nadzieje nigdy się nie powtórzy. To był obraz prawdziwej katastrofy, ponad dwadzieścia osób rannych rozrzuconych na przestrzeni kilkuset metrów w środku kilkudziesięciotysięcznego tłumu” – napisał Karnowski.

„Od kilku lat alarmuję policję o potrzebie większej ilości pieszych i zmotoryzowanych patroli w Sopocie. Szczególnie w piątkowe i sobotnie noce, kiedy na ulicy Bohaterów Monte Cassino, w Dolnym Sopocie przebywa kilkadziesiąt tysięcy osób. W zeszłym roku apelowałem o przywrócenie ładu i porządku i zlikwidowanie nielegalnego spożywania alkoholu. Moje żądania potraktowane zostały jako konflikt z policją” – czytamy w oświadczeniu Karnowskiego.

Rajd po deptaku

W nocy z soboty na niedzielę na popularnym sopockim deptaku odgrywały się sceny jak z gangsterskiego filmu. 32-letni mieszkaniec Redy kierujący hondą civic wjechał w tłum ludzi na Monciaku, po czym zawrócił i wjechał w kolejną grupę siedzącą w ogródkach. Rozbił auto i próbował uciec. Zatrzymany przez świadków został przekazany policji.
Żródło info i foto: TVP.info

Policja poszukuje dwóch dziewczynek, które fotografował pedofil

Krakowska policja znalazła w telefonie pedofila-recydywisty zdjęcia dziewczynek w wieku 9-10 lat, które bawiły się w okolicach placu Bieńczyckiego i DH Wanda. Funkcjonariusze proszą rodziców, którzy posiadają dzieci w podobnym wieku i które mogły przebywać w ostatnim czasie na tym terenie o kontakt. 47-letni Adam P., mieszkaniec Nowej Huty, spędził za kratkami 19 lat. Siedział za przestępstwa seksualne na nieletnich. W czerwcu ubiegłego roku wyszedł na wolność. I znowu zaczął molestować dzieci. Jak ustalili policjanci, 8 maja około godz. 15 przy osiedlowej piaskownicy w Nowej Hucie bawiły się trzy 8-letnie dziewczynki. W pewnym momencie podszedł do nich 47-latek i zaproponował sesję fotograficzną. Mówił, że będą dzięki niej sławne. Jedna z 8-latek zgodziła się od razu, pozostałe były niezdecydowane. Pedofil zagroził im więc, że jeżeli z nim nie pójdą, to zabije ich rodziców, a one trafią do domu dziecka. Jedna z zastraszonych dziewczynek zgodziła się na „sesję”. Żródło info i foto: Gazeta.pl