Albania zatrzymała dwoje Rosjan i Ukraińca podejrzanych o szpiegostwo

Albańskie Ministerstwo Obrony aresztowało trzy osoby, które próbowały wejść na teren zakładu wojskowego w środkowej Albanii. Dwie z nich to Rosjanie, trzecią jest Ukrainiec. Podczas zatrzymania rannych zostało dwóch albańskich żołnierzy. Ministerstwo Obrony w Tiranie relacjonuje, że funkcjonariusze, którzy pilnowali zakładów wojskowych zareagowali natychmiast na próbę dostania się do środka trzech osób. „Podczas wysiłków na rzecz zatrzymania obcokrajowców dwóch żołnierzy zostało rannych. Są w stabilnym stanie” – cytuje Albańczyków Reuters.

Premier Albanii Edi Rama przekazał, że trzy zatrzymane osoby są „podejrzane o szpiegostwo”. Ministerstwo obrony zidentyfikowało wszystkich zatrzymanych. To 24-letni Rosjanin, 33-letnia Rosjanka i 25-letni Ukrainiec. Pierwszy próbował robić zdjęcia na terenie zakładów wojskowych Gramsh. Użył też wobec żołnierzy niezidentyfikowanej substancji w sprayu.

Baza wojskowa Gramsh leży w środkowej części Albanii, ok. 70 kilometrów od popularnych wśród turystów, również z Rosji i Ukrainy, miejscowości wypoczynkowych. W czasie rządów komunistycznych w zakładach Gramsh produkowano rosyjski karabin AK-49. Obecnie zakład świadczy usługi produkcyjne dla przemysłu obronnego.

Albania jest członkiem NATO od 2009 roku. Trafiła również na listę krajów nieprzyjaznych, którą sporządziła Rosja. Moskwa rozszerza zestawienie od początku nakładania sankcji za jej napaść na Ukrainę. Obecnie na liście jest już 51 państw.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Agenci CBA zatrzymali dwóch przedsiębiorców

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwie osoby, które miały podejmować się płatnej protekcji. W śledztwie dotyczącym grupy przestępczej ponad 20 osób jest podejrzanych, a przyjęte korzyści sięgają ponad 4 mln zł.

Wydział komunikacji społecznej CBA poinformował w piątek, że zatrzymań przedsiębiorców mieszkających w woj. mazowieckim i zachodniopomorskim dokonali funkcjonariusze rzeszowskiej delegatury Biura. W poszukiwaniu dowodów oraz środków finansowych funkcjonariusze sprawdzili mieszkania mężczyzn. Według śledczych mieli oni powoływać się na wpływy w instytucjach publicznych – urzędzie miasta i sądzie rejonowym.

W zamian za 100 tys. zł podjęli się bezprawnego załatwienia zwolnienia z obowiązku płacenia podatku od nieruchomości oraz załatwienia dzierżawy zakładu produkcyjnego spółdzielni cukierniczej, znajdującej się w stanie upadłości, od jej syndyka. To kolejne osoby zatrzymane w prowadzonym przez CBA śledztwie nadzorowanym przez śląski wydział zamiejscowy departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej. W sprawie jest ponad 20 podejrzanych, a przyjęte korzyści sięgają ponad 4 mln zł.

Zatrzymanym przez CBA mężczyznom prokurator postawił zarzuty płatnej protekcji, zakazał opuszczania kraju, kontaktowania się z innymi podejrzanymi oraz nałożył na nich poręczenia majątkowe i nakazał dozór policji. Wielowątkowe śledztwo dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, która miała popełniać przestępstwa korupcyjne – w latach 2019-20 mieli powoływać się na wpływy w instytucjach państwowych i w krajowych jednostkach organizacyjnych dysponujących środkami publicznymi. Członkowie grupy mieli też podejmować się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe.

Według śledczych grupa tylko w 2020 r. przyjęła ponad 4 mln zł korzyści majątkowych, w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w organach ścigania, ministerstwach, urzędach centralnych, sądach, organach celno-skarbowych oraz w spółkach z udziałem Skarbu Państwa. Do tej pory ponad 20 podejrzanym postawiono w sumie kilkadziesiąt zarzutów popełnienia przestępstw – udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, płatnej protekcji, nielegalnego posiadania broni i handlu narkotykami. Piętnastu z nich sąd na wniosek prokuratury aresztował – podał wydział.
Źródło info i foto: warszawa.tvp.pl

Zatrzymano oszustów ubezpieczeniowych. Wyłudzili ponad 65 mln złotych

Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Katowicach zatrzymali 5 mężczyzn w związku z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej. Podejrzani zawarli blisko 2500 fikcyjnych umów ubezpieczeniowych, za które otrzymali ponad 65 milionów złotych nienależnych prowizji od wielu towarzystw ubezpieczeniowych. Teraz zatrzymanym grozi kara do 10 lat więzienia.

Śledczy z katowickiej komendy wojewódzkiej zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej prowadzą śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. Sprawa dotyczy wyłudzenia ponad 65 mln złotych nienależnych prowizji ubezpieczeniowych.

Zatrzymani, to 5 mieszkańców województwa śląskiego w wieku od 34 do 42 lat, którzy brali udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie całego kraju. Policjanci ustalili, że mężczyźni od maja 2012 r. do lutego 2015 r. zorganizowali i prowadzili proceder pośrednictwa przy zawieraniu umów ubezpieczenia na życie. Oferowali podpisanie bardzo korzystnych polis, które powiązane były również z programem oszczędnościowym. Część osób, które podpisały wnioski ubezpieczeniowe, została wprowadzona w błąd przez nieuczciwych agentów. Osoby te usłyszały, że nie będą musiały początkowo samodzielnie opłacać składek, a po kilku miesiącach mogą bez żadnych konsekwencji zrezygnować z umowy. Aby skorzystać z tej „promocji”, musieli zachęcić następną osobę do przystąpienia do ubezpieczenia. Oszuści sami opłacali pierwsze składki, a wprowadzona w błąd firma, po otrzymaniu pierwszej raty składki za ubezpieczenie, wypłacała agentowi prowizję. Część z tych umów była całkowicie fikcyjna.

Oszuści wystawili fałszywe dokumenty, posługując się personaliami osób, których dane pozyskiwali z innych ubezpieczalni. Oferowali również drobne kwoty pieniędzy osobom za samo podpisanie ubezpieczenia, jednocześnie wystawiając im fałszywe zaświadczenia o dochodach, aby móc wyłudzić wyższe prowizje. Kwoty miesięcznych składek podpisanych umów wynosiły od 1000 do 5000 tys. złotych, co pozwalało oszustom jednorazowo wyłudzić prowizję w wysokości blisko 50 tys. złotych. Zdarzało się również, że jedna osoba widniała na kilku takich umowach. Podejrzani zawarli w sumie blisko 2500 fikcyjnych umów ubezpieczeniowych, za które otrzymali ponad 65 mln złotych.

Podejrzani zostali doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i szeregu oszustw ubezpieczeniowych. Ponadto jeden z mężczyzn usłyszał zarzut założenia i kierowania grupą przestępczą. Wszystkim zatrzymanym grozi kara do 10 lat więzienia. Wobec mężczyzn zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policyjnego i zakazu opuszczania kraju. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono także mienie podejrzanych o wartości ok. 2 mln złotych. Postępowanie ma charakter rozwojowy i planowane są dalsze zatrzymania w tej sprawie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Rozbito gang, który zarobił miliony na nielegalnym hazardzie

Co najmniej kilka milionów złotych zarobił gang, który na terenie Mazowsza, Małopolski i Łódzkiego organizował nielegalne gry hazardowe na automatach. Podczas akcji funkcjonariuszy CBŚP i KAS zatrzymano 16 osób i przejęto 43 maszyny. Udało się także zabezpieczyć majątki podejrzanych o wartości ponad 2 mln zł. Ze śledztwa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga oraz stołecznego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji i Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego wynika, że rozbita grupa działała od 2018 r. Kontrolowała kilkadziesiąt maszyn hazardowych w wynajętych punktach na terenie województw: mazowieckiego, małopolskiego i łódzkiego.

Wiadomo, że przestępcy zarobili na nielegalnym procederze co najmniej kilka milionów złotych. Zyski te mogą być jednak wyższe.

Według KAS jeden automat w tzw. dobrym punkcie może przynieść przestępcom około 30 tys. zł miesięcznie, a zdarzały się przypadki, że maszyny „zarabiały” nawet 2 tys. zł dziennie. Podczas działań funkcjonariuszy na terenie Mazowsza i Małopolski zatrzymano 16 osób i przejęto 23 automaty klasyczne oraz 20 terminali komputerowych. Na poczet grożących kar i grzywien zabezpieczono nieruchomości o wartości ponad 300 tys. zł, 12 markowych zegarków, złote monety i sztabki złota.

Łączną sumę zajętego mienia oszacowano na ponad 2 mln zł.

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienie przestępstw karnych skarbowych. Ośmioro podejrzanych zostało aresztowanych.
Źródło info i foto: TVP.info

Kim jest zatrzymany 52-latek ws. zaginięcia Aleksandry i Oliwii Wieczorek?

– W niedzielę zatrzymaliśmy do sprawy mężczyznę. W poniedziałek przekazaliśmy zebrany materiał do prokuratury, a prokuratura wszczęła dochodzenie – przekazała Sabina Chyra Giereś, rzeczniczka policji w Częstochowie. Następnie mężczyzna został przesłuchany przez prokuraturę i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Co do tej pory wiadomo o podejrzanym o zabójstwo kobiet mężczyźnie?

Podejrzany o zabójstwo Aleksandry i Oliwii Wieczorek mężczyzna ma 52 lata. Jak podaje „Fakt” zatrzymany miał znać wcześniej zaginione, a po raz pierwszy mieli się spotkać na działkach. Zatrzymany miał pomagać im w drobnych naprawach. 52-latek korzystał ze swojego samochodu, jednak jak zauważa dziennik, nawet jeśli zostaną w nim znalezione np. włosy zaginionych, to nie będzie to jednoznacznym dowodem w sprawie, ponieważ mógł wcześniej podwozić kobiety.

Trwają poszukiwania mieszkanek Częstochowy, 45-letniej Aleksandry Wieczorek oraz jej 15-letniej córki Oliwi, kobiety razem z psem 10 lutego opuściły mieszkanie znajdujące przy ul. Bienia, od tamtej pory bliscy nie są w stanie skontaktować się z zaginionymi. 45-latka miała być widziana ostatni raz na ogródkach działkowych przy ul. Żyznej, stamtąd miała wrócić samochodem do mieszkania w bloku (pod budynkiem znajduje się samochód kobiety). Jednak zdaniem babci i matki poszukiwanych, jej córka parkowała samochód w innym miejscu.

– W sobotę otrzymaliśmy zawiadomienie o zaginięciu, w niedzielę zatrzymaliśmy do sprawy mężczyznę. W poniedziałek przekazaliśmy zebrany materiał do prokuratury, a prokuratura wszczęła dochodzenie – przekazała podczas rozmowy z Gazeta.pl Sabina Chyra Giereś, rzeczniczka policji w Częstochowie. Mężczyzna został przesłuchany przez prokuraturę i nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Funkcjonariusze nie znaleźli do tej pory ciał kobiet. „Ustalenia śledczych wskazują na to, że zostały one pozbawione życia, tak wynika z całokształtu materiału dowodowego. Do zbrodni miało dojść 10 lutego w Częstochowie” – poinformował TVN 24.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

12 osób z zarzutami za milionowe wyłudzenia zasiłków z ZUS

Policjanci z Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie prowadząc śledztwo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie, wraz z funkcjonariuszami z innych jednostek województwa małopolskiego zatrzymali 12 osób podejrzanych o wyłudzenie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w latach 2013-2019 łącznie kwoty ponad 2 milionów złotych w postaci nienależnych świadczeń, w szczególności zasiłków chorobowych. To już kolejna realizacja w sprawie, o której pisaliśmy w grudniu ubiegłego roku.

1 i 2 lutego 2022 roku funkcjonariusze Wydziału do walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie realizując postanowienia Prokuratury Okręgowej w Krakowie na terenie powiatów krakowskiego, wielickiego, myślenickiego i tarnowskiego przeszukali i zabezpieczyli w miejscach zamieszkania wytypowanych podejrzewanych oraz w miejscach prowadzenia przez nich rzekomych firm dokumenty, nośniki pamięci i inne dowody w sprawie.

Według ustaleń śledczych podejrzani, wśród których są osoby w wieku od 29 do 51 lat, które zakładały (głównie na terenie województwa małopolskiego) fikcyjne jednoosobowe działalności gospodarcze, deklarowały wysokie dochody, od których odprowadzały do ZUS-u znaczne stawki na ubezpieczenie zdrowotne oraz społeczne, by po kilku miesiącach przedkładać długotrwałe zwolnienia lekarskie, co skutkowało wypłatą z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wysokich zasiłków. W niektórych przypadkach taki proceder z krótkimi przerwami trwał nawet kilka lat. W ten sposób w wyniku przestępczej działalności zatrzymani pobrali od ZUS-u w latach 2013-2019 nienależne świadczenia w łącznej kwocie ponad 2 milionów zł.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty oszustwa na szkodę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w tym 7 odpowie za wyłudzenie mienia o znacznej wartości, poprzez wprowadzenie w błąd co do faktu prowadzenia działalności gospodarczej i wysokości osiąganych z tego tytułu dochodów oraz korzystanie z fikcyjnych zwolnień lekarskich. Za oszustwo grozi do 8 lat pozbawienia wolności lecz przy mieniu znacznej wartości kara może wynieść nawet do 10 lat więzienia. Wobec wszystkich podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, oddania pod dozór Policji oraz zakazu kontaktowania się ze współpodejrzanymi.

Pierwsze zatrzymania w tej sprawie miały miejsce w listopadzie 2021 r. Wówczas śledczy przedstawili zarzuty 11 osobom. Link do informacji: Wyłudzali wysokie świadczenia z ZUS-u
Źródło info i foto: Policja.pl

Zamiast uprawy pieczarek była uprawa konopi indyjskich

Bialscy policjanci ujawnili nielegalną plantację konopi. W hali wykorzystywanej niegdyś jako pieczarkarnia sprawcy uprawiali niemal 2 tysiące roślin. Policjanci zabezpieczyli dodatkowo ponad 5 kilogramów suszu marihuany. Wczoraj wobec trzech mężczyzn w wieku 42-49 lat podejrzanych o ten proceder bialski sąd zastosował tymczasowy areszt. Za popełnione czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W połowie tygodnia bialscy kryminalni weszli na wytypowaną posesję znajdującą się na terenie powiatu. Z informacji funkcjonariuszy zwalczających przestępczość gospodarczą wynikało, że w budynku byłej pieczarkarni znajduje się nielegalna uprawa konopi indyjskich. Realizując czynności w sprawie kryminalni zatrzymali mężczyznę, który przyjechał „by dojrzeć interesu”. Okazało się, że jest to 42-letni mieszkaniec gminy Biała Podlaska. Policjanci potwierdzili też posiadane informację. W hali ujawnili bowiem specjalistycznie prowadzoną uprawę konopi innych niż włókniste. Ujawnili także wyposażenie plantacji w tym: oświetlenie, wentylatory, filtry, nawozy, pochłaniacze a także komputer.

Z ustaleń policjantów wynikało, że od sierpnia tego roku sprawcy uprawiali tam niemal 2 tysiące roślin konopi indyjskich. Poza roślinami policjanci zabezpieczyli również susz marihuany. Znajdował się w plastikowych skrzynkach oraz wiaderkach. Znaczną ilość suszu roślinnego oraz osprzęt kryminalni zabezpieczyli także w miejscu zamieszkania 44-latka.

W trakcie wykonywanych czynności policjanci zatrzymali do sprawy dwóch mieszkańców Białej Podlaskiej w wieku 44-49-lat. W samochodzie należącym do 44-latka policjanci ujawnili marihuanę, a w miejscu jego zamieszkania gotówkę. Pieniądze zabezpieczyli też w mieszkaniu 49-latka. Łącznie była to kwota niemal 70 tysięcy złotych. Podczas prowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 5 kilogramów marihuany i ponad 1300 roślin konopi.

Mężczyźni doprowadzeniu zostali do Prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty. Wczoraj bialski sąd zastosował wobec całej trójki najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Mężczyźni odpowiadać będą za uprawę mogącą dostarczyć znaczną ilość marihuany a także wytwarzanie oraz posiadanie znacznej ilości tego narkotyku. 44-latek odpowiadał będzie dodatkowo za kierowanie samochodem znajdując się pod wpływem narkotyków. Za popełnione czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Policjanci ustalają wszystkie okoliczności sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ostrów Wielkopolski: Jest wniosek o aresztowanie oprawców 35-latka

Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim złożyła do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla trzech mężczyzn podejrzanych o śmiertelne pobicie 35-latka. Ciało pobitego mężczyzny znalazła żona. Zatrzymani mężczyźni w wieku 32, 34 i 35 lat usłyszeli zarzuty używania przemocy i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, ale kwalifikacja przestępstwa może się jeszcze zmienić. Wiele zależy od wyników prowadzonej dziś sekcji zwłok ofiary.

Do zdarzenia doszło w niedzielny poranek w Fabianowie, w powiecie ostrowskim (Wielkopolskie). W jednym z domów znajdowało się ciało 35-letniego mężczyzny, mieszkańca pobliskiego Ociąża. Ciało znalazła jego żona, która kontakt z mężem straciła dzień wcześniej.

Według ustaleń służb sprawcy bili 35-latka drewnianą pałką, rękami i nogami. Wbrew woli mężczyzny zabrali go z miejsca zamieszkania i przewieźli samochodem na drogę polną, gdzie ponownie go pobili. Następnie skrępowali mu nogi pasem holowniczym i ciągnęli za samochodem. Podejrzani przyznali się do zarzutów. Śledczy na razie nie ujawniają co mogło być przyczyną ich zachowania. Mężczyznom grozi do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Próbowali przemycić do Polski 3,6 tony marihuany

Ponad 3,6 tony marihuany przemycili do Polski członkowie zorganizowanej grupy przestępczej zlikwidowanej przez policjantów z wydziału antynarkotykowego KWP w Poznaniu. Zarzuty usłyszało już 31 osób, a 20 podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych.

Policjanci z Wydziału Antynarkotykowego KWP w Poznaniu w ostatnim czasie przeprowadzili szereg realizacji związanych z zatrzymaniem osób podejrzanych o przemyt narkotyków do Polski. Prokuratorom z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przedłożyli obszerne materiały dowodowe, które pozwoliły na połączenie kilku odrębnych śledztw. Materiały te świadczyły o działalności zorganizowanej grupy przestępczej w wymiarze międzynarodowym. Grupa ta przemyciła do Polski 3,6 tony marihuany, 5 kg kokainy oraz 10 litrów amfetaminy. Transporty narkotyków były organizowane głównie z Hiszpanii, ale także z Holandii.

Jedna z pierwszych spraw dotyczyła przemytu z Hiszpanii do Polski ćwierć tony marihuany. Pod Poznaniem przechwycono ładunek narkotyków ukryty w transporcie ogórków. Zatrzymano wówczas pierwszych podejrzanych. Okazało się, że kilka innych przechwyconych przez policjantów transportów wiązało się z działalnością jednej i tej samej grupy przestępczej.

W uzgodnieniu z prokuratorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zaplanowano kolejne zatrzymania. Do ostatniej realizacji sprawy doszło 25 października br. Zatrzymano ośmiu kolejnych podejrzanych.

Łącznie w prowadzonym śledztwie zarzuty usłyszało 31 osób. Spośród nich 20 zostało tymczasowo aresztowanych. Podejrzani tworzyli zorganizowaną grupę przestępczą, w której istniał określony podział ról. Rezydenci działający za granicą załatwiali narkotyki. Kolejne osoby zajmowały się transportem i przemytem przez granicę. Inni odbierali ładunki w Polsce i zajmowali się dystrybucją narkotyków. Trafiały one głównie na teren Wielkopolski.

W ramach śledztwa zostały podjęte przez prokuratora decyzje o zabezpieczeniu majątku należącego do podejrzanych. Między innymi została zabezpieczona w Hiszpanii nieruchomość (dom jednorodzinny) należący do jednego z podejrzanych.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci przejęli mienie o wartości 31,3 mln złotych

Rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej, zatrzymanie podejrzanych czy przejęcie urządzeń służących do popełniania przestępstw nie kończy prowadzonych śledztw. Funkcjonariusze dążą także do ustalenia i przejęcia majątków należących do podejrzanych. Tylko w ostatnim czasie w ramach dwóch postępowań prowadzonych przez CBŚP i PK, przy współpracy KAS, na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie o łącznej wartości ok. 31,3 mln zł, są to głównie nieruchomości i udziały w spółkach.

Zabezpieczenie majątkowe, które wynika z prawa karnego procesowego daje możliwość skutecznego odebrania podejrzanym dochodów, które zostały uzyskane w wyniku popełnionych przestępstw. Jest to bardzo skuteczne narzędzie stosowane w zwalczaniu przestępczości. Dlatego też policjanci dążą do ustalenia faktycznego majątku należącego do podejrzanych, aby pozbawiać ich owoców pracy.

W ostatnim czasie, w ramach prowadzonych dwóch postępowań, policjanci z Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, a prokuratorzy z Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku zabezpieczyli majątek należący do podejrzanych na łączną kwotę ok. 31,3 mln zł. Jedno ze śledztw jest prowadzone wspólnie z Podlaską Krajową Administracją Skarbową.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że członkowie rozbitej przez CBŚP, KAS i PK zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzali ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego dofinansowania na realizację projektów wdrażających innowacyjne linie technologiczne z branży higienicznej. Według śledczych podejrzanym udało się wyłudzić 45 mln zł i usiłowali wyłudzić kolejne prawie 46 mln zł. O przeprowadzonej realizacji można przeczytać w artykule pt.: Rozbita grupa wyłudzająca dofinansowanie na realizację innowacyjnych projektów. Funkcjonariusze szczegółowo analizowali majątek należący do podejrzanych. W wyniku podjętych działań zabezpieczono udziały w spółkach oraz nieruchomości w postaci domów, mieszkań i apartamentów, na łączną kwotę blisko 26 mln zł.

Kolejną sprawę policjanci CBŚP i prokuratorzy z Prokuratury Krajowej prowadzą od kilku miesięcy. Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej byli aktywni nie tylko w Polsce, ale też prowadzili agencje towarzyskie w Wielkiej Brytanii. Czynności wykonywano w ramach tzw. „zespołu JIT”, przy udziale Eurojustu. O sprawie pisaliśmy w komunikacie pt.: Rozbita grupa, zlikwidowane agencje towarzyskie w Wielkiej Brytanii, zatrzymani podejrzani. Według śledczych w agencjach od 2019 roku mogło „pracować” kilkadziesiąt kobiet różnych narodowości. Zyski z tego procederu były transferowane do Polski, gdzie inwestowano je w nieruchomości. I to właśnie te nieruchomości stały się celem funkcjonariuszy. W efekcie zabezpieczono domy, mieszkania i działki budowlane znajdujące się na terenie woj. podlaskiego, na łączną kwotę ponad 5,3 mln. zł.

Tylko w tym roku, w wyniku podjętych działań przez CBŚP i Prokuratury, na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych w wysokości ponad 490 mln zł. W większości są to nieruchomości w postaci domów, mieszkań czy działek budowlanych, ale przejmowane są także luksusowe samochody, różnego rodzaju wartościowy sprzęt czy biżuteria. Warto zaznaczyć, że korzystając z możliwości jakie daje art. 232b KPK, prokuratorzy przekazują instytucjom pożytku publicznego, w tym przede wszystkim szpitalom zabezpieczony podczas działań towar. Przepis ten daje możliwość w stanie zagrożenia epidemicznego lub w stanie epidemii nieodpłatnego przekazania zajętych przedmiotów instytucjom walczącym z epidemią (Kolejne uderzenie w grupę i następny sprzęt przekazany na walkę z pandemią).
Źródło info i foto: Policja.pl