Noworodek zginął we wsi Osiny. Matce i córce grozi dożywocie

Noworodek zginął we wsi Osiny (między Kielcami a Radomiem). Dwóm kobietom z województwa świętokrzyskiego grozi dożywocie. Stanęły w środę przed Sądem Okręgowym w Kielcach, gdzie rozpoczął się proces. Podejrzane o zabójstwo to matka i babcia zamordowanego chłopca.

Po rozpoczęciu rozprawy sąd w Kielcach częściowo wyłączył jej jawność. Jak podaje „Wyborcza Kielce”, prosili o to obrońcy kobiet. Argumentowali to m.in. innymi „interesem prywatnym”.

Prokuratura oskarżyła 38-letnią Katarzynę K. o zabójstwo noworodka w wyniku motywacji „zasługującej na szczególne potępienie”. Matce kobiety, 59-letniej Małgorzacie B., przedstawiono zarzut współudziału w zbrodni w Osinach w województwie świętokrzyskim. W trakcie śledztwa kobiety nie przyznały się do popełnienia zarzucanego im czynu.

Do zdarzenia doszło w nocy z 15 na 16 stycznia w Osinach. Z ustaleń śledczych wynika, że 38-letnia Katarzyna K. urodziła w domu dziecko. Tuż po porodzie, przy pomocy swojej matki, zabiła noworodka.

„Bezpośrednio po porodzie umieściły go w wiadrze z nieczystościami, zanurzając w nim jego głowę, a następnie umieściły [niemowlę – red.] w worku foliowym” – powiedziała Agnieszka Ptak z Prokuratury Rejonowej w Starachowicach cytowana przez „Wyborczą Kielce”.
Źródło info i foto: o2.pl

Dziesiątki zabitych po krwawych zamachach w Afganistanie

O 10 dni przedłużył w niedzielę prezydent Afganistanu Aszraf Ghani ogłoszone jednostronnie przez jego rząd zawieszenie broni w walkach z talibami. Jednocześnie w kraju tym doszło w weekend do dwóch zamachów, o których przeprowadzenie podejrzewa się tak zwane Państwo Islamskie. – Afgańskie siły bezpieczeństwa są w stanie odeprzeć każdy atak – podkreśliła rzeczniczka pałacu prezydenckiego Durani Waziri, cytowana przez agencję Reutera.

Zamach w czasie zawieszenia broni

Ze względu na kończące ramadan święto Eid al-Fitr talibowie nieoczekiwanie ogłosili trzydniowe zawieszenie broni w walkach z afgańskimi siłami bezpieczeństwa. Rozejm rozpoczął się w piątek i ma obowiązywać do niedzieli włącznie. Nie obejmuje wojsk zagranicznych. Jednocześnie w kraju trwa rozejm ogłoszony przez rząd w Kabulu. Po przedłużeniu będzie obowiązywać do 30 czerwca. Ghani wyraził wcześniej nadzieję, że rozejm będzie wstępem do dłuższej przerwy w walkach, oraz zaapelował do talibów o powrót do negocjacji. Talibowie odrzucili zasugerowaną przez niego możliwość, by sami także wydłużyli rozejm.

Dwa zamachy, wielu zabitych

Talibowie walczą z międzynarodowymi siłami pod dowództwem NATO w Afganistanie oraz chcą obalić wspierany przez Zachód rząd w Kabulu, by przejąć władzę i wprowadzić w kraju prawo szariatu. Przeciw rządowi w Kabulu w Afganistanie walczą także: lokalna filia tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) i powiązana z talibami siatka Hakkaniego.

To właśnie o przeprowadzenie w weekend dwóch krwawych zamachów podejrzewa się lokalną filię IS, choć organizacja ta przyznała się dotąd tylko do pierwszego z nich. W niedzielę wzrósł bilans ofiar dwóch zamachów, do których doszło w sobotę i niedzielę w położonej na wschodzie Afganistanu prowincji Nangahar. W sobotnim ataku bombowym w miejscowości Gazi Aminullah Chan, gdzie trwały obchody Eid al-Fitr, zginęło co najmniej 36 osób, a 65 zostało rannych – wynika z najnowszych danych. Z kolei w niedzielnej eksplozji w Dżalalabadzie życie straciło – według różnych źródeł – 18 lub 19 osób, a około 50 odniosło obrażenia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Wielka Brytania: Były agent FSB podejrzanym o otrucie Siergieja Skripala

Według brytyjskiej gazety „Sunday People”, śledczy podejrzewają, że 54-letni byłego agenta FSB o pseudonimie „Gordon”, stał za próbą otrucia byłego agenta GRU Siergieja Skripala i jego córki Juli. 54-letni były agent rosyjskich Federalnych Służb Bezpieczeństwa miał działać pod trzema różnymi nazwiskami i być członkiem grupy uderzeniowej FSB odpowiedzialnej za zabójstwa.

Zdaniem mediów „Gordon” należał do grupy uderzeniowej FSB odpowiedzialnej za zabójstwa. Sam miał stać za morderstwem łotewskiego bossa mafii.

„Sunday People” opublikowała w niedzielę rozmowę z mieszkającym w Wielkiej Brytanii rosyjskim decydentem i byłym agentem KGB Borysem Karpiczkowem.

„Bardzo inteligentny, wykształcony, ambitny i bezwzględny”

Karpiczkow zdradził dziennikarzom, że policjanci wypytywali go o „Mihalisa Savickisa”. Początkowo, z uwagi na fatalną wymowę tego nazwiska, Karpiczkow nie skojarzył o kogo chodziło. – Kiedy jednak wróciłem do domu i przejrzałem swoje zapiski, to zrozumiałem o kogo chodzi – mówił były agent.

Były agent KGB powiedział, że „Gordona” poznał w latach 90. na Łotwie. – Był bardzo inteligentny, wykształcony, ambitny i bezwzględny – wspominał swojego byłego szefa. – Szybko zdobywał zaufanie obcych sobie ludzi – dodał.

„Gordon”, według informacji Karpiczkowa, należał do grupy uderzeniowej FSB odpowiedzialnej za tzw. „mokrą robotę”, czyli zabójstwa.

Karpiczkow dwukrotnie był celem ataków

Karpiczkow przyznał, że miał zlecenie, by zabić „Gordona”, gdyż stwierdzono, że sprzedał on informację o agentach FSB łotewskim służbom bezpieczeństwa. Karpiczkow miał odmówić i w 1998r. zbiec z rodziną do Wielkiej Brytanii. W 2010 r. otrzymał obywatelstwo.

Sam Karpiczkow był dwukrotnie celem ataków. Do prób otrucia go miało dojść w 2006 i 2007 r. w trakcie jego wyjazdu do Nowej Zelandii. Były agent jest przekonany, że za tymi próbami zamachów stali rosyjscy funkcjonariusze służb specjalnych.

„Moje życie jest w dużym niebezpieczeństwie”

– Mówię o tym, bo liczę, że dzięki temu zapewnię bezpieczeństwo sobie i swojej rodzinie – przyznał Karpiczkow. Przyznał, że czuje się zagrożony. – Znam szpiega powiązanego ze Skripalami, więc moje życie jest teraz w dużym niebezpieczeństwie, a policja nie odpowiedziała na moją prośbę o ochronę – dodał.

„Gordon” prawdopodobnie wrócił już do Rosji.

Sprawcy kontrolowali maile Julii Skripal. Pierwsze informacje, że służby i brytyjska policja zidentyfikowały bezpośrednich sprawców ataku na Siergieja Skripala i pracują nad sformułowaniem zarzutów pojawiły się już w sobotę.

„The Telegraph” podał, że śledczym udało się zidentyfikować podejrzanych, sprawdzając osoby pasażerów lotów do i z Wielkiej Brytanii, a także analizując nagrania z monitoringu w Salisbury. Ustalili również, że sprawcy kontrolowali maile Julii Skripal, żeby wiedzieć, kiedy odwiedza swojego ojca.

Próba otrucia bojowym środkiem chemicznym nowiczok

Były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergiej Skripal i jego córka zostali zaatakowani 4 marca przy użyciu bojowego środka chemicznego nowiczok.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano 3 osoby w sprawie pobicia nastolatki w Katowicach

Trzy młode kobiety podejrzewane o pobicie w Katowicach 16-latki są już w rękach policji. Dziś rano same zgłosiły się do komisariatu. Pobicie miało miejsce 29 września 2017 roku na przystanku autobusowym przy ul. Ściegiennego w Katowicach. Wizerunki młodych kobiet utrwaliły kamery z pobliskiego lokalu, który wcześniej odwiedziły. W ostatnich dniach zostały one udostępnione przez policję i opublikowane w mediach.

Pobita nastolatka to mieszkanka Siemianowic Śląskich. Policja nie podaje, jak poważnych obrażeń doznała. Nie informuje też szerzej o okolicznościach samej napaści.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Niemcy: Sześciu Syryjczyków, zatrzymanych we wtorek wyszło na wolność z powodu braku dowodów

Sześciu Syryjczyków, zatrzymanych we wtorek w związku z podejrzeniem o przygotowywanie w Niemczech zamachu na polecenie Państwa Islamskiego (IS), wyszło na wolność z powodu braku dowodów – poinformowała w środę prokuratura generalna we Frankfurcie nad Menem.

Rzecznik frankfurckiej prokuratury wyjaśnił, że śledczym nie udało się zgromadzić wystarczających dowodów przestępstwa. Prokuratura nie była też w stanie potwierdzić przynależności zatrzymanych do struktur IS, lecz jedynie ich „relacje” z organizacją dżihadystów.

Policja nie znalazła dowodów na przygotowania do zamachu, nie ustaliła też miejsca ewentualnego wybuchu. Wcześniej media donosiły o rzekomych planach ataku na jeden z jarmarków bożonarodzeniowych. Zatrzymani współpracowali z policją i złożyli wyjaśnienia – podała agencja dpa.

Sześciu migrantów z Syrii zatrzymano we wtorek rano podczas akcji, w której uczestniczyło 500 policjantów. Funkcjonariusze przeszukali osiem mieszkań w Kassel (Hesja), Hanowerze (Dolna Saksonia), Essen (Nadrenia Północna-Westfalia) i Lipsku (Saksonia). Wszyscy podejrzani przyjechali do Niemiec w 2014 i 2015 r. i złożyli wnioski o azyl.

Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere (CDU) powiedział w wywiadzie dla gazet wydawanych przez RedaktionsNetzwerk Deutschland, że niebezpieczeństwo zamachów terrorystycznych w Niemczech jest nadal wysokie. – Wiemy, że terroryści mogli się wmieszać w (szeregi) uchodźców – przyznał szef MSW.
Źródło info i foto: TVP.info

Zamość: Z zalewu miejskiego wyłowiono ciało 22-letniej kobiety

Policję zawiadomili wędkarze, którzy łowili ryby w zamojskim zalewie. Mężczyźni powiedzieli, że zahaczyli o coś wędką. Podejrzewali, że to zwłoki kobiety. Ich przypuszczenia się potwierdziły. Kiedy wędkarze próbowali ustalić o co zaczepiła wędka, zorientowali się, że to ciało. Zwłoki kobiety wyłowili z wody strażacy. Zostało zabezpieczone do sekcji. Śledczy ustalają okoliczności śmierci 22-latki.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Samochód wjechał w tłum ludzi w Sydney. Kilka osób rannych

Samochód wjechał w tłum w Sydney, raniąc kilka osób, w tym małe dziecko – informuje Russia Today. Według niepotwierdzonych informacji, stan zdrowia kierowcy mógł doprowadzić do wypadku. Policja nie podejrzewa zamachu terrorystycznego. Do wypadku doszło w pobliżu restauracji na Victoria Street w dzielnicy Chatswood. Powołując się na australijskie media Russia Today podaje, że w wypadku rannych zostało co najmniej sześć osób, w tym małe dziecko.
Źródło info i foto: onet.pl

Teksas: Strzelanina na terenie kampusu uniwersyteckiego

Dwie osoby zginęły w środę w incydencie z użyciem broni palnej na terenie kampusu uczelni położonego na przedmieściach Dallas w amerykańskim stanie Teksas – poinformowały miejscowe władze. Jak przekazała policja, wśród ofiar śmiertelnych jest sprawca zajścia. „Wszystko wskazuje na to, że zagrożenie minęło, ale policja nadal przeszukuje kampus, by upewnić się, że jest już bezpiecznie” – poinformowała lokalna policja na Twitterze.

Władze podejrzewają, że chodziło o samobójstwo połączone z morderstwem. Studenci North Lake College zostali poinformowani w środę przed południem czasu miejscowego, by w związku z pojawieniem się intruza na terenie kampusu zabarykadowali się w najbliższym pokoju lub nie zbliżali się do terenu uczelni, jeśli przebywali poza nim, oraz czekali na polecenia policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Brazylijscy więźniowie wykopali trzy tunele do ucieczki

Policjanci szukający zbiegów z więzienia w brazylijskim stanie Rio Grande do Norto twierdzą, że znaleźli trzy niedokończone tunele do ucieczki z zakładu karnego.

Odkrycia dokonano zaledwie kilka dni po zamieszkach w więzieniu w mieście Natal, w wyniku których śmierć poniosło co najmniej 26 osadzonych. Zarządzajacy zakładem podejrzewają, że więźniowie do wykopów wykorzystali ulewne dni, podczas których gleba jest wyjątkowo miękka. Tunele jednak nie zostały dokończone, więc służby wykluczają, aby ktokolwiek mógł nimi przedostać się na wolność.

Do zamieszek w Alcaluz doszło 14 stycznia, kiedy starły ze sobą się gangi ”Dowództwa Stolicy” oraz ”Unii Przestępczości”. W przeciągu czternasto godzinnych zamieszek zginęło conajmniej 26 osób. Żandarmeria wojskowa rozpoczęła budowę 12 metrowych barier z kontenerów. Mają one rozdzielić skrzydła więzienia zajmowane przez rywalizujące wzajemnie grupy gangsterskie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Członek camorry ukrywał się w pizzerii

52-letni Luigi B., członek należącego do camorry klanu Gallo-Cavalieri, z miejscowości Torre Annunziata, został zatrzymany przez policjantów CBŚP i włoskich karabinierów w jednej z pizzerii w Nowym Targu. Ukrywający się od blisko czterech lat mężczyzna, w strukturach camorry był uważany za jednego z najważniejszych handlarzy narkotyków w swoim klanie. Policjanci podejrzewają, że w Polsce nie zrezygnował z tej działalności, a dodatkowo może być zamieszany w organizowanie handlu kradzionymi samochodami.

52-letni Luigi B., zwany także „Studente”, został zatrzymany w kuchni pizzerii w Nowym Targu. Jako, że uważany jest za groźnego kamorystę, w operacji ujęcia poszukiwanego od blisko czterech lat mężczyzny wzięli udział antyterroryści. Z ustaleń tvp.info wynika, że Luigi B. został obezwładniony paralizatorem. Kamorysta był totalnie zaskoczony widokiem polskich policjantów i asystujących im Carabinieri z Neapolu.

– Luigi B. był od 2013 r. poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Włoski wymiar sprawiedliwości zarzuca mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przestępstwa narkotykowe, jak również przestępstwa, w których użyto broni. Teraz będzie oczekiwał na ekstradycję do Włoch – mówi portalowi tvp.info kom. Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Szczęście „Studente”

Pochodzący z miasteczka Torre Annunziata, u podnóża Wezuwiusza, mężczyzna wymknął się w kwietniu 2013 r. z obławy na klan Gallo-Cavalieri, kiedy to zatrzymano 80 osób związanych z Camorrą. Ukrywał się początkowo we Włoszech, ale szybko wyjechał za granicę.

Jakiś czas temu neapolitańscy Carabinieri poinformowali Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP, że „Studente” mógł znaleźć schronienie w Polsce. Poszukiwaniami zajęli się „łowcy cieni” oraz funkcjonariusze krakowskiego CBŚP. I szybko ustalili, że ścigany najprawdopodobniej pojawia się regularnie w pizzerii w Nowym Targu. Wiele wskazuje na to, że mógł tam nawet oficjalnie pracować.

Gdy Luigi B. pojawił się w lokalu doszło do „dynamicznego zatrzymania”. W 2006 roku kamorysta uniknął śmierci podczas zasadzki w Torre Annunziata, zorganizowanej przez konkurencyjny klan Camorry. Do B. podjechało dwóch kilerów na motorze i oddało w jego stronę serię strzałów. „Studente” został postrzelony w brzuch, klatkę piersiową, głowę i jądro. Dwaj towarzysze Luigiego B. wyszli z ataku z lekkimi ranami. Policja nie miała wątpliwości, że to element wojny klanów Camorry o wpływy z narkotyków.

Mafia nad Wisłą

Kamoryści i sycylijscy mafiosi od kilkunastu lat wybierają Polskę, jako miejsce bezpiecznej kryjówki. W 2002 r., w jednej z willi w podwarszawskiej Radości, został ujęty Francesco O., skazany we Włoszech na łączną karę 42 lat więzienia. W ujęciu przestępcy uczestniczyli oprócz polskich policjantów przedstawiciele włoskiej policji z Rzymu i Mediolanu.

W 2004 r. w Krośnie wpadł 51-letni Francesco Schiavone vel Cicciariello (Grubasek) jeden z największych bossów włoskiej mafii. Poszukiwano go tzw. czerwonym listem gończym Interpolu za handel narkotykami, porwania oraz zabójstwa. Według włoskich policjantów „Grubasek” miał masakrować swoim ofiarom twarz i ręce, żeby uniemożliwić identyfikację na podstawie linii papilarnych.
Żródło info i foto: TVP.info