Podpaliła samochód sąsiadki. Miała prawie 3 promile alkoholu

We wtorek myszkowscy policjanci dostali powiadomienie o palącym się samochodzie. Jak się okazało, auto należące do 29-letniej kobiety podpaliła jej sąsiadka, która podczas zeznań wytłumaczyła, że chciała się na niej zemścić. Badanie na obecność alkoholu wykazało, że kobieta miała prawie 3 promile. O zdarzeniu służby powiadomiła 34-letnia kobieta, która dopuściła się podpalenia samochodu sąsiadki. Jak podaje myszkowska policja, „po wszystkim zadzwoniła po pomoc, bo bała się, że ogień rozprzestrzeni się na budynki należące do jej matki”.

Do zdarzenia doszło we wtorek 9 listopada przy ulicy Kościelnej w miejscowości Myszków (woj. śląskie). 34-letnia kobieta wybiła młotkiem szybę samochodu należącego do jej 29-letniej sąsiadki, a następnie polała zmywaczem do paznokci wnętrze auta i podpaliła je.

Jak przekazała Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie, funkcjonariusze we wtorek otrzymali zgłoszenie dotyczące pożaru pojazdu marki Audi A4. Po przyjeździe pod wskazany adres, na miejscu znajdowała się już straż pożarna, która gasiła doszczętnie spalone auto.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak na posterunek służby bezpieczeństwa w Birmie

Bojówki związane z birmańską opozycją zaatakowały w niedzielę posterunek służby bezpieczeństwa w mieście Mongpai (Mobye), zabijając co najmniej 13 funkcjonariuszy. Według birmańskich mediów społecznościowych w podpalonym budynku straciło życie 15 agentów.

Portal informacyjny Irrawaddy zacytował wypowiedź jednego z liderów Sił Samoobrony Narodowej, który powiedział, że posterunek został podpalony, a rany – oprócz policjantów – odniosło w rezultacie starć także dwóch cywilów.

Portal Irrawaddy podaje, że bojówki opozycji wzięły do niewoli czterech funkcjonariuszy. Władze wieloetnicznego stanu Szan, gdzie od lat 60. działa silny ruch niepodległościowy, a Szanowie i Chińczycy stanowią silne mniejszości, nie odniosły się jeszcze do niedzielnych wydarzeń w Mongpai.

Zajścia wpisują się w propagandowy przekaz birmańskiej junty, która twierdzi, że opozycja zrzeszona wokół kierowanej przez noblistki Aung San Suu Kyi Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), która rządziła Birmą od 2016 roku, to terroryści uciekający się do przemocy.

Przeciwnicy junty chcą uwolnienia przywódczyni kraju oraz przywrócenia władzy jej partii NLD, która wygrała wybory parlamentarne w listopadzie 2020 roku, co kwestionują puczyści. W większych miastach Birmy nieprzerwanie prowadzone są pokojowe protesty uliczne. Dochodzi do licznych starć z siłami porządkowymi, które używają do ich tłumienia ostrej amunicji.

Wybory sfałszowane?

Junta twierdzi, że listopadowe wybory były sfałszowane. Zapowiedziała delegalizację NLD. Według opublikowanych na początku maja danych birmańskich aktywistów ze Związku Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP) od przejęcia władzy przez wojsko w dniu 1 lutego br. już 766 cywilów zostało zabitych przez siły bezpieczeństwa, a ponad 3700 osób jest przetrzymywanych w aresztach lub nieznanych lokalizacjach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Irlandia Północna: Kolejny dzień zamieszek w Belfaście. „To nie jest protest. To jest wandalizm i próba zabójstwa”

Podczas środowych zamieszek w Belfaście uprowadzono, a następnie spalono autobus miejski – poinformowała północnoirlandzka policja. Protestujący zaatakowali też funkcjonariuszy i poturbowali relacjonującego protesty reportera dziennika „Belfast Telegraph”.

Uczestnicy protestów w Irlandii Północnej uprowadzili autobus, obrzucili go butelkami z benzyną, a następnie podpalili pojazd. Do zdarzenia doszło w zachodniej części Belfastu, w cieszącej się nie najlepszą sławą lojalistycznej dzielnicy Shankill, około godziny 18 miejscowego czasu.

Wcześniej uczestnicy zamieszek obrzucali kamieniami i butelkami z benzyną funkcjonariuszy policji, a także podpalali na ulicach opony i kosze na śmieci. Jak poinformował fotoreporter „Belfast Telegraph” Kevin Scott, w trakcie pracy został zaatakowany od tyłu przez dwóch mężczyzn, którzy go poturbowali i uszkodzili jego aparat fotograficzny.

Policja wezwała do unikania okolic, w których trwają zamieszki, i poinformowała o zamknięciu bram w płotach oddzielających dzielnice protestanckie od katolickich. Zaniepokojenie sytuacją w Irlandii Północnej wyraził w środę wieczorem brytyjski premier Boris Johnson. „Jestem głęboko zaniepokojony scenami przemocy w Irlandii Północnej, zwłaszcza atakami na PSNI (policję północnoirlandzką – przyp. red.), która chroni ludzi i przedsiębiorstwa, atakiem na kierowcę autobusu i napaścią na dziennikarza. Drogą do rozwiązywania różnic jest dialog, a nie przemoc czy przestępczość” – napisał na Twitterze.

Jak podała we wtorek policja, od początku zeszłego tygodnia w zamieszkach obrażenia odniosło 41 funkcjonariuszy. Ostrzegła ona, że grupy przestępcze odpowiedzialne za podsycanie zamieszek wciągają w nie nawet kilkunastoletnie dzieci. Wśród 10 aresztowanych do tej pory osób byli 13- i 14-latek.

Spór o łamanie restrykcji w czasie pogrzebu lidera IRA

– To nie jest protest. To jest wandalizm i próba zabójstwa. Te działania nie reprezentują ani unionizmu, ani lojalizmu. Są one zawstydzające dla Irlandii Północnej i służą jedynie odwróceniu uwagi od prawdziwych sprawców łamania prawa z Sinn Fein. Moje myśli są z kierowcą autobusu – oświadczyła szefowa północnoirlandzkiego rządu Arlene Foster.

Nawiązała ona do bezpośredniej przyczyny trwających od kilku dni zamieszek. Jest nią zeszłotygodniowa decyzja północnoirlandzkiej prokuratury, by nie postawić nikomu zarzutów w związku z pogrzebem wysokiego rangą bojownika Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), w którym – mimo restrykcji przeciwepidemicznych – uczestniczyło około dwóch tysięcy osób, w tym 24 polityków Sinn Fein.

Decyzja ta spotęgowała napięcie wśród północnoirlandzkich unionistów i lojalistów, czyli zwolenników utrzymania prowincji w składzie Zjednoczonego Królestwa. Od kilkunastu tygodni coraz głośniej wyrażają oni niezadowolenie z protokołu w sprawie Irlandii Północnej, który jest częścią umowy o brexicie i który faktycznie stworzył granicę celną między nią a pozostałą częścią Zjednoczonego Królestwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe informacje dotyczące zabójstwa Polaka w Irlandii

Na jaw wychodzą kolejne szczegóły brutalnego zabójstwa 35-letniego Polaka w miejscowości Ballincollig w hrabstwie Cork na południu Irlandii. Jak podała irlandzka policja, do domu Mikołaja W., który mieszkał wraz z żoną Elżbietą i dwójką małych dzieci, wtargnęła czwórka napastników uzbrojonych między innymi w maczety. Zdarzenie miało miejsce w niedzielę o godzinie czwartej nad ranem.

W wyniku napaści Mikołaj W. został poważnie poraniony i zmarł w szpitalu. Jego małżonka Elżbieta również doznała obrażeń, na szczęcie nie zagrażają one życiu kobiety. Według policji napastnicy zbiegli z miejsca zdarzenia samochodem marki BMW. Pojazd został później porzucony i podpalony. O sprawie poinformowała gazeta „Irish Examiner”, która ujawnia kolejne szczegóły zdarzenia. 35-latek został zaatakowany, gdy spał. Ciosy spadły na niego, gdy leżał w łóżku.

W wyniku napaści, próbująca się bronić żona Mikołaja W. straciła co najmniej jeden palec. Na szczęście nie ucierpiały ich małoletnie dzieci. W związku z tym, że Elżbieta W. wciąż przebywa w szpitalu, dziećmi zajęła się opieka społeczna. Policja szuka sprawców, których było trzech albo czterech. Jak ustalił „Express Bydgoski”, Mikołaj i Elżbieta W. pochodzili z powiatu mogileńskiego w województwie kujawsko-pomorskim. TVP Bydgoszcz precyzuje, że Mikołaj W. był mieszkańcem Wszednia.
Źródło info i foto: interia.pl

W Szwecji podpalono kolejny ośrodek dla uchodźców

Ośrodek dla 60 uchodźców, który miał wkrótce być oddany do użytku w Eskilstunie, 90 km na zachód od Sztokholmu, został w nocy z piątku na sobotę podpalony – poinformowała policja. Budynek prawie całkowicie spłonął. Strażacy zostali wezwani w piątek po godz. 23, lecz na miejscu okazało się, że budynek, będący dawniej ośrodkiem wypoczynkowym, prawie całkowicie spłonął.

Od początku roku w Szwecji podpalono kilkanaście ośrodków dla uchodźców, w ciągu dwóch ostatnich tygodni – cztery. W Szwecji jest ponad 8 tys. ośrodków dla uchodźców.

„Wrogość narasta”

W tym roku Szwecja przyjęła rekordową liczbę 90 tys. wniosków o azyl. Według prognoz w 2015 r. do tego kraju może przybyć nawet 150 tys. imigrantów. Jak podał na początku października urząd ds. migracji Migrationsverket, zaczyna już brakować miejsc noclegowych. Uchodźcy tymczasowo lokowani są w namiotach, halach sportowych, koszarach czy więzieniach.

W czwartek 21-napastnik zabił nożem nauczyciela i ucznia w szkole podstawowej w Trollhaettan, 75 km na północ od Goeteborga. Według ustaleń policji, kierował on się pobudkami rasistowskimi. Przemysłowe miasto Trollhaettan, liczące ok. 50 tys. mieszkańców, jest w znacznej części zamieszkane przez ludność imigrancką. Policja informowała, że napastnik był mieszkańcem tego miasta; nie był wcześniej notowany.
Żródło info i foto: interia.pl

Gliwice: ruszył proces Dariusza P.

Przed Sądem Okręgowym w Gliwicach ruszył w poniedziałek proces Dariusza P. Prokuratura zarzuca mu podpalenie domu i zabicie w ten sposób pięciorga członków najbliższej rodziny. Według oskarżenia motywem zbrodni była chęć uzyskania pieniędzy z ubezpieczenia. Sprawa toczy przed rybnickim ośrodkiem gliwickiego sądu. O godz. 10.30 prokurator Rafał Spruś rozpoczął odczytywanie aktu oskarżenia. Dokument liczy prawie 30 stron. Sąd wcześniej odrzucił wniosek o wyłączenie jawności procesu, czego domagał się pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych. Argumentował, że obecność mediów może krępować świadków i naruszyć ważny interes prywatny pokrzywdzonych. Sąd nie podzielił tej argumentacji.

W pożarze, do którego doszło w maju 2013 roku, zginęła żona Dariusza P. oraz czworo ich dzieci. P. został zatrzymany i aresztowany pod koniec marca 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób, a także usiłowanie zabójstwa szóstej – najstarszego syna, który ocalał z pożaru. Oskarżonemu grozi dożywocie. Dariusz P. nie przyznał się do winy, w trakcie śledztwa zmieniał wyjaśnienia. Prokuratura nie ma wątpliwości, że to on podłożył ogień w domu w Jastrzębiu Zdroju, w którym spała jego żona i dzieci. Motywem przestępstwa miała być chęć uzyskania pieniędzy z polis. Według ustaleń śledztwa Dariusz P. na krótko przed pożarem zawarł szereg umów ubezpieczeń majątkowych i osobistych – na wysokie kwoty. Z domu usunął wartościowe przedmioty. Miał poważne długi.

Akt oskarżenia trafił do sądu w marcu br. Prokuratura zakwalifikowała przestępstwo jako „sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób w postaci pożaru, w następstwie którego sześć osób odniosło poważne obrażenia ciała, z których pięć osób zmarło oraz usiłowanie zabójstwa jednej osoby”. Według śledczych dowody wskazują, że oskarżony działał „w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia członków swojej rodziny”.

Biegli, którzy kilka tygodni obserwowali Dariusza P. w Szpitalu Psychiatrycznym przy Areszcie Śledczym we Wrocławiu uznali go za poczytalnego. Stwierdzili u oskarżonego cechy osobowości psychopatycznej. Jak podawała prokuratura, P. najprawdopodobniej symulował niepoczytalność m.in. czerpiąc wiedzę ze znalezionej u niego w domu książki „Psychiatria kliniczna i pielęgniarstwo psychiatryczne”.
Żródło info i foto: interia.pl

Zielona Góra: mężczyzna oblany benzyną i podpalony

Barbarzyński atak w Zielonej Górze. Wieczorem z jednego ze sklepów wychodził mężczyzna. W tym momencie ktoś do niego doskoczył, oblał benzyną i podpalił. Zaatakowany mężczyzna, zrzucając po drodze płonące części garderoby, zdołał dobiec na stację benzynową – podaje RMF FM. Tam wezwano pomoc. Lekarz stwierdził obszerne poparzenia głowy, twarzy, a także klatki piersiowej i szyi. Na razie nie wiadomo, jaki był powód napaści. Policja wstępnie wytypowała sprawcę i jest on poszukiwany. Żródło info i foto: Dziennik.pl

Londyn: meczet został podpalony?

Przyczyna pożaru, który rano zniszczył meczet w północnej części Londynu, nie jest na razie znana, ale śledztwo toczy się wokół podejrzenia, że było to podpalenie – poinformowała brytyjska policja. Według niej w dochodzeniu uczestniczą też specjaliści od zwalczania terroryzmu. Pożar wybuchł w meczecie stanowiącym część ośrodka Somalijskiego Barawańskiego Stowarzyszenia Dobroczynnego. Przybyła wraz ze strażakami policja znalazła na budynku ośrodka napisy „EDL” – co jest skrótem nazwy antyimigranckiej Angielskiej Ligi Obrony. Obecnie bada się, czy napisy te mają związek z pożarem. Nikt nie doznał obrażeń od ognia, ale dach piętrowego budynku częściowo się zawalił. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano sprawców zabójstwa

Pięć osób zatrzymanych – to wynik działań cieszyńskich policjantów w sprawie podpalenia stróżówki. W pożarze spłonęła żywcem 52-letnia kobieta, natomiast oblany benzyną i podpalony mężczyzna, z poparzeniami prawie 100% ciała, zmarł w szpitalu. Wobec dwóch osób, które usłyszały zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. Do podpalenia doszło w nocy podczas minionego weekendu. W trakcie akcji gaśniczej w Cieszynie na ulicy Kopernika, ratownicy usłyszeli wołającego o pomoc, jak się później okazało, 59-letniego mężczyznę. Leżał on kilkadziesiąt metrów od miejsca zdarzenia. Miał poparzone całe ciało. Po ugaszeniu stróżówki znaleziono tam zwłoki prawdopodobnie 52-letniej kobiety. Okoliczności zdarzenia wskazywały na wybuch małej butli gazowej. Mężczyzna przewieziony do szpitala z oparzeniami III stopnia wczoraj zmarł. Żródło info i foto: Policja.pl