Włochy: 21-letni Polak podejrzany o morderstwo na tle satanistycznym

21-letni Polak mieszkający w Brunico w Trydencie na północy Włoch został aresztowany pod zarzutem zabójstwa swojego sąsiada. Było to, jak wszystko na to wskazuje, morderstwo na tle satanistycznym – podaje w czwartek lokalne wydanie dziennika „Corriere della Sera”.

Młody Polak, pracujący we Włoszech jako robotnik, zgłosił się na pogotowie cały we krwi i wyjaśnił lekarzom, że zranił się, zabijając swojego sąsiada. 30-letni Włoch został znaleziony martwy w swoim domu z licznymi ranami.

Czaszka i kości w domu

W domu aresztowanego Polaka karabinierzy znaleźli zaś czaszkę i kości wykorzystywane zapewne do satanistycznych rytuałów. Ustalono, że podejrzany o zabójstwo był znany w środowiskach satanistów i posługiwał się ich symbolami.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Poszukiwany 25-letni Dominik H. zatrzymany w Niemczech

Dominik H., podejrzewany o spowodowanie 6 czerwca wypadku, w którym na drodze Zgorzelec-Bogatynia zginęło trzyletnie dziecko, został zatrzymany w Niemczech. 25-latek był poszukiwany na podstawie europejskiego listu gończego. 

25-letni Dominik H. został zatrzymany przez niemiecką policję w piątek. Informację potwierdziła w niedzielę Aleksandra Pieprzycka z biura prasowego dolnośląskiej policji. Polak był poszukiwany na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

W wypadku w Koźminie zginęło trzyletnie dziecko

Do śmiertelnego wypadku w Koźminie, w którym zginęło trzyletnie dziecko, a ciężko ranni zostali jego rodzice, doszło 6 czerwca. Domniemany sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejscu został pasażer auta, którym miał kierować Dominik H. Prokuratura przesłuchała go w charakterze świadka.

Na początku czerwca Sądu Rejonowego w Zgorzelcu przychylił się do wniosku prokuratury o aresztowanie Dominika H. na trzy miesiące od momentu zatrzymania. Wcześniej prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu zarzutów domniemanemu sprawcy wypadku.

– Mężczyzna usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego zginęło trzyletnie dziecko, a także tego, że zbiegł z miejsca zdarzenia – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski.

25-letni Dominik H. był poszukiwany europejskim nakazem aresztowania. Mężczyźnie grozi 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

35-letni Polak zaginął na Maderze. Trwają poszukiwania

Zaginął 35-letni Polak w górach na Maderze. Informacje przekazała straż pożarna w Calhecie. Mężczyzna wyszedł uprawiać sport. Polak wyruszył w góry biegać. Jego krewny przekazał, że 35-latek opuścił hotel w środę późnym popołudniem – przekazał serwis poinformowani.pl. Mężczyzna nie wrócił do tej pory.

Polak w trakcie urlopu na portugalskiej wyspie podróżował między Porto Moniz a Calhetą. Lino Sá zastępca komendanta straży pożarnej powiedział, że 35-latek na Maderze mógł ćwiczyć do ultramaratonu Madeira Island Ultra Trail (MIUT).

– Według krewnego, Polak wyszedł z hotelu we środę (07.07) późnym popołudniem i do tej pory nie wrócił do hotelu. 35-latek prawdopodobnie przygotowywał się do wyścigu MIUT (Madeira Island Ultra Trail) – cytuje słowa strażaka serwis.

Służby aktualnie wiedzą tylko to, że zaginiony Polak poszedł biegać. Mężczyzny poszukują 22 zespoły obrony cywilnej, a także straż pożarna oraz policja.
Źródło info i foto: wp.pl

To nie Polak strzelał do dziennikarza w Amsterdamie?

Dziennik „De Limburger” ujawnia w czwartek, iż do dziennikarza Petera R. de Vriesa strzelał we wtorek pochodzący z Antyli Holenderskich 21-letni Delano G. Aresztowany wraz z nim Polak Kamil E. miał być kierowcą. 64-letni de Vries został postrzelony we wtorek wieczorem w Amsterdamie. Dziennikarza zaatakowano wkrótce po opuszczeniu przez niego studia telewizyjnego RTL4, gdzie uczestniczył w programie Boulevard.

Policja w Amsterdamie poinformowała w środę, że jednym z dwóch podejrzanych o atak jest Kamil E. W czwartek Holenderskie media podały informację, iż drugi z zatrzymanych, 21-letni Delano G. pochodzi z Antyli Holenderskich. Wcześniej pisano jedynie, że podchodzi on z Rotterdamu.

Śledztwo w sprawie zamachu jest prowadzone przez 20 detektywów – informuje „De Limburger”. Gazeta, powołując się na swoje źródła w policji, przekazuje, że do dziennikarza strzelał Delano G. Polak miał być odpowiedzialny za kierowanie samochodem podczas ucieczki z miejsca zdarzenia.

To recydywista?

Obaj podejrzani zostali aresztowani we wtorek, niecałą godzinę po ataku na reportera. 35-letni Polak prowadził w niewielkiej wiosce Maurik jednoosobową firmę zajmującą się montażem. Dziennik NRC informuje, że Kamil E. był poszukiwany listem gończym w Polsce za kradzieże i rabunki. Jest on określany jako „recydywista”.

Oficer biura prasowego policji w Amsterdamie powiedział, że nie może potwierdzić, czy Kamil E. był poszukiwany w Holandii. – Dla dobra śledztwa obecnie nie udzielamy żadnych informacji na temat podejrzanych – przekazał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: Polak zatrzymany po zamachu na dziennikarza był poszukiwany listem gończym

Jeden z dwóch podejrzanych o zamach na holenderskiego dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa, 35-letni Polak Kamil E., przed tygodniem został zatrzymany za grożenie bronią, ale wkrótce go wypuszczono. Ponadto jak ustalił TVN24, to ścigany w Polsce listem gończym recydywista. 64-letni Peter R. de Vries został postrzelony we wtorek wieczorem w Amsterdamie. Dziennikarza zaatakowano wkrótce po opuszczeniu przez niego studia telewizyjnego RTL4, gdzie uczestniczył w programie Boulevard.

Napastnik oddał do niego kilka strzałów z bliskiej odległości. Mężczyzna został trafiony w głowę. Jest w szpitalu, a lekarze walczą o jego życie. Po zamachu policja zatrzymała dwie osoby: jedną z nich jest 35-letni Polak Kamil E. Jak podają niderlandzkie media, prowadził on w wiosce Maurik jednoosobową firmę zajmującą się pracami montażowymi. Mieszkał z żoną, która jest w ciąży i dwójką dzieci.

„Pokryty tatuażami, łysy i mrukliwy” – powiedział dziennikowi „De Telegraaf” jeden z mieszkańców.

Jak informuje dziennik „De Volkskrant”, Kamil E. został zatrzymany 1 lipca za grożenie bronią w miejscowości Tiel, niedaleko Utrechtu. Potem go wypuszczono.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Holandia: 35-letni Polak zatrzymany ws. postrzelenia dziennikarza śledczego Petera de Vriesa

Jak podaje portal „NL Times”, holenderska policja zatrzymała 35-letniego Polaka w sprawie postrzelenia holenderskiego dziennikarza śledczego Petera de Vriesa. Napastnik miał oddać pięć strzałów z bliskiej odległości. Stan dziennikarza jest ciężki. We wtorek Peter R. de Vries występował w telewizji RTL Boulevard. Kiedy opuścił studio i wyszedł na ulicę oddano w jego kierunku pięć strzałów z bliskiej odległości. Dziennikarz śledczy z raną głowy trafił do szpitala. Jego stan jest ciężki.

Policja zatrzymała dwóch podejrzanych na holenderskiej autostradzie A4 w pobliżu Leidschendam. Poza 35-letnim Polakiem mieszkającym w Maurik, zatrzymany został również 21-letni mężczyzna z Rotterdamu.

Policja poinformowała, że w piątek dwóch mężczyzn zostanie postawionych w stan oskarżenia za brutalne przestępstwo. Na ten moment obaj przebywają w areszcie, nie pozwolono im kontaktować się z nikim poza ich przedstawicielami prawnymi.

Sprawę skomentował premier Mark Rutte. Polityk cytowany przez Associated Press, nazwał atak „szokującym i niezrozumiałym”. Do zdarzenia odniosła się także burmistrzyni Amsterdamu Femke Halsema powiedziała, że „walczy o życie” i potępiła zdarzenie, nazywając je „okrutnym atakiem bez serca”.

Na razie nie wiadomo, jaki motyw miał sprawca. W przeszłości policja chroniła Petera R. de Vriesa, ponieważ dziennikarz otrzymywał groźby za swoją pracę. Dziennikarz zajmował się m.in. sprawami porwania magnata browarnictwa Freddy’ego Heinekena czy zniknięcia nastolatki Natalee Holloway.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Polski kierowca zamordowany w bawarskim Hof

63-letni Polak, kierowca autobusu, został śmiertelnie ugodzony nożem podczas postoju w bawarskim Hof. Mężczyzna zginął, interweniując w obronie jednego ze swoich pasażerów. O sprawie informują lokalne media, m.in. serwis merkur.de.

Jak czytamy, do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek rano. Polski autobus miał wówczas postój na stacji kolejowej. Część pasażerów paliła papierosy przed pojazdem. Podszedł do nich 43-letni Niemiec z Saksonii – informuje policja. Między 43-latkiem a Polakami wywiązała się kłótnia. W jej trakcie Niemiec lekko ranił jednego z pasażerów scyzorykiem. Wówczas interweniował polski kierowca. 43-latek w odpowiedzi ugodził go nożem i uciekł. 63-letni Polak zginął na miejscu. Policja natomiast szybko zatrzymała sprawcę.

Jak podano, prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: interia.pl

Atak na organizatorów marszu LGBT w Tbilisi. Polak ugodzony nożem

Dziesiątki osób zostało rannych po ataku prawicowych grup, demonstrujących przeciwko planom organizacji „parady godności” LGBT w stolicy Gruzji. Atakowano także przedstawicieli mediów. Rannych zostało kilkudziesieciu dziennikarzy, napastnicy mieli „polować” na przedstawicieli mediów. Gruzińskie media piszą, że ranny został obywatel Polski. W poniedziałek prawicowe grupy sprzeciwiające się paradzie osób LGBT+ w stolicy Gruzji zaatakowały biuro organizatorów, Tbilisi Pride. Napastnicy włamali się do środka i zdewastowali biuro, zrywali tęczowe flagi. Parada została odwołana.

Ponadto zaatakowano dziennikarzy relacjonujących wydarzenia. Według portalu tabula.ge rannych zostało ok. 40 przedstawicieli mediów.

Polak ugodzony nożem

Serwis agenda.ge podaje, że na ulicy zaatakowano obywatela Polski. Mężczyzna miał zostać ugodzony nożem. Wg. relacji napastnik zaatakował go, bo uznał go za osobę homoseksualną. Polski MSZ potwierdził Onetowi, że doszło do takiego ataku i konsul RP jest w kontakcie z poszkodowanym i lekarzami. Ofiara jest w stanie stabilnym.

Organizatorzy oskarżają rząd i kościół

Marsz miał zakończyć Tydzień Dumy osób LGBT w Gruzji. Już wcześniejsze wydarzenia były atakowane przez skrajnych nacjonalistów i grupy określane przez niektóre gruzińskie media jako „proputinowskie”. W ubiegłym tygodniu zatrzymano ponad 20 osób po próbie zakłócenia pokazu filmowego. Organizatorzy Tygodnia Dumy opublikowali oświadczenie, w którym piszą, że „wypowiedziano wojnę społeczeństwu obywatelskiemu, wartościom demokratycznym i europejskiemu kierunkowi” rozwoju kraju. Oskarżyli rząd o niewypełnianie swojego obowiązku ochrony bezpieczeństwa obywateli, wskazując też na odpowiedzialność „prorosyjskich grup” i gruzińskiego patriarchatu.

Podkreślili, ze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych miało „wszelkie możliwości zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom Tygodnia Dumy”, a organizatorzy, dyplomaci i organizacje międzynarodowe spotykały się z przedstawicielami resortu, proponując konkretne rozwiązania. „Zamiast skutecznych kroków” urzędnicy państwowy mieli „zachęcać do przemocy”. W obliczu tych wydarzeń, braku ochrony ze strony państwa i „ogromnej fali nienawiści wspieranej przez rząd i patriarchat” zdecydowano o odwołaniu parady.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Polak skazany w Szwecji na 14 lat więzienia

Na 14 lat więzienia oraz dożywotni zakaz przebywania w Szwecji został skazany Polak, pracujący w tym kraju jako robotnik budowlany. 50-latek skradł w sumie ponad 250 damskich majtek. Zakładał je i robił sobie zdjęcia. Przyłapany na gorącym uczynku w blokowej pralni zaatakował młotkiem 26-letnią kobietę – podaje RMF FM.

50-letni robotnik budowlany z Polski kradł w blokowych pralniach damskie majtki. Uzbierał ich ponad 250 par. Mężczyzna zakładał je i robił sobie zdjęcia. Jego skłonność wyszła na jaw, kiedy został przyłapany na kradzieży bielizny przez 26-letnią kobietę w miejscowości Lidingö.

Zaskoczony przez nią, ruszył do ataku. Miał uderzyć ją młotkiem po głowie. Kobieta zdołała uciec do mieszkania, a jej partner zawiadomił policję.

257 par majtek w pudełkach pod łóżkiem

Policja zatrzymała 50-letniego Polaka. W jego mieszkaniu w trzech pudełkach, schowanych pod łóżkiem, znaleziono jego łupy: 257 par damskich majtek, w różnych kolorach i rozmiarach, w tym także dziecięce. Było tam też kilka biustonoszy. Mężczyzna fotografował się w bieliźnie, zdjęcia policja znalazła w jego telefonie komórkowym.

Polak został uznany winnym próby zabójstwa. Spędzi w więzieniu 14 lat. Sąd w Sztokholmie orzekł wobec niego także dożywotni zakaz przebywa na terenie Szwecji. Po odbyciu kary więzienia, mężczyzna zostanie wydalony.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Polak zamordowany przez żonę na Mauritiusie

36-letnia Michelle jest podejrzana o zabicie swojego męża, 49-letniego Rafała. Kobieta i świadkowie przekonują, że mężczyzna przez lata przez lata regularnie gwałcił partnerkę, organizował w domu orgie i brał narkotyki. Ona pochodzi z Kamerunu, on był Polakiem.

– No dalej, powodzenia! Nie zapominaj, że jesteś czarna, a ja jestem bogatym białym. Policja uwierzy mnie, a nie tobie – miał mówić do Michelle jej mąż Rafał. Mężczyzna został znaleziony martwy na schodach ich mieszkania w Grand-Gaube na Mauritiusie 27 kwietnia.

Michelle została we wtorek zatrzymana przez funkcjonariuszy z Goodlands i umieszczona w areszcie. Kobieta przyznała się do zabójstwa i tłumaczyła, że zrobiła to w akcie samoobrony.

Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy jej mąż przyszedł rano do jej pokoju i próbował zmusić ją do stosunku. Michelle odmówiła, co nie spodobało się Rafałowi. Zareagował agresywnie, zaczął ją bić, a ona, żeby się chronić, odepchnęła go. Mężczyzna spadł ze schodów i uderzył głową w okiennicę, krwawił. To jeszcze bardziej go rozzłościło, rzucił się na swoją żonę i zagroził, że ją zabije. Michelle po raz kolejny spróbowała go odepchnąć, udało się. Rafał upadł na ziemię i przestał się ruszać – relacjonuje lexpress.mu.

Kiedy Michelle zorientowała się, że jej mąż nie oddycha, zaczęła krzyczeć. Usłyszała ją niania zajmująca się ich dwiema córkami i zawiadomiła policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zastali tam nagiego, krwawiącego mężczyznę, a obok niego płaczącą Michelle. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek pęknięcia czaszki – donosi portal zinfos-moris.com.

Polskie media za Polską Agencją Prasową podają, że Polak miał rany brzucha i wbity weń śrubokręt, ale nie znaleźliśmy potwierdzenia tych doniesień w mediach lokalnych.

Michelle zeznała, że od ponad dziesięciu lat była traktowana jak niewolnica seksualna. Była regularnie gwałcona, a jej mąż coraz częściej oddawał się perwersyjnym zabawom. Zdarzyło jej się nakryć Rafała z innymi kobietami.

„Mój mąż regularnie organizował orgie pod naszym małżeńskim dachem. Raz udało mi się je sfilmować”
– mówiła Michelle. Nagranie przekazała policji. – „Był zboczeńcem, myślał tylko o seksie. Często gwałcił swoją żonę i kochał zakazane przyjemności. Brał też narkotyki” – mówi o Rafale źrodło lexpress.mu.

Zeznania kobiety potwierdzili na komisariacie również ich krewni, którzy, jak się okazało, byli świadomi zachowania Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl