Kustosz wynosił zabytkowe monety z muzeum

Śledczy ustalili sprawcę, który wynosił zabytkowe monety z Muzeum Okręgowego w Toruniu. To kustosz, który przekazywał numizmaty paserowi. Oskarżonym grozi do 15 lat więzienia. Śledztwo było prowadzone od 2019 roku przez Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Dotyczyło przywłaszczenia 194 zabytkowych monet z okresu od XVI do XIX wieku. Postępowanie wszczęto po tym, jak dyrekcja Muzeum Okręgowego w Toruniu zgłosiła zaginięcie ponad 300 monet.

W toku śledztwa ustalono, że Muzeum Okręgowe w Toruniu utraciło 361 numizmatów, z których 282 stanowiły własność muzeum, natomiast pozostałe 79 – było depozytem Toruńskiego Towarzystwa Naukowego. Udało się odzyskać 59 skradzionych monet, które – jak wykazało śledztwo – były oferowane do sprzedaży w domach aukcyjnych oraz na akcjach internetowych – zarówno w Polsce jak i za granicą.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Białorusini chcieli spowolnić dostawy rosyjskiego sprzętu na Ukrainę. Grozi im kara śmierci

Komitet Śledczy Białorusi zakończył dochodzenie w sprawie spalenia szaf przekaźnikowych na kolei; sprawcom, którzy określają się jako „kolejowi partyzanci” i wyjaśniają, że ich czyny podyktowane były chęcią spowolnienia dostaw rosyjskiego sprzętu na wojnę z Ukrainą, grozi kara śmierci – poinformował w środę opozycyjny białoruski portal Nasza Niwa.

„Partyzanci” w trzy osoby spalili szafę na początku wojny, w nocy z 28 lutego na 1 marca. W efekcie ruch pociągów wiozących sprzęt i wojsko rosyjskie został spowolniony, a służby były zmuszone wzmocnić ochronę kolei. Portal nie podał miejsca zdarzenia ani nazwisk oskarżonych, zwrócił jednak uwagę, że Komitet Śledczy nazywa sprawców „zdrajcami ojczyzny”, choć nie zostali jeszcze osądzeni.

Przedstawiono im zarzuty z czterech artykułów Kodeksu Karnego, które obejmują uczestnictwo w grupie ekstremistycznej, akt terroryzmu dokonany w grupie osób, który pociągnął za sobą następstwa, umyślne uszkodzenie szlaku komunikacyjnego, prowadzące do poważnych następstw, a także zdradę stanu. O „kolejowych partyzantach” napisał też – we wtorek – niezależny rosyjski portal Meduza, przedstawiając ze szczegółami akty dywersji na kolei, które zaczęły się jeszcze przed napaścią Rosji na Ukrainę, gdy Rosjanie prowadzili ćwiczenia wraz z Białorusinami. Meduza podaje, że ataków takich było około 80 i zakończyły się pod koniec marca. Od tamtej pory ani opozycja, ani władze nie wspomniały o żadnym nowym przypadku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Niemcy: Zakończono poszukiwania chłopca. Akcja trwała 8 dni

Szczęśliwy finał poszukiwań 8-letniego chłopca w Oldenburgu w Niemczech. Został znaleziony żywy po 8 dniach od zaginięcia. Chłopiec wczołgał się do kanału kanalizacyjnego. Chłopiec, który w mediach jest nazywany „Joe”, zaginął 17 czerwca. Wtedy ruszyły poszukiwania prowadzone przez policję i straż pożarną.

Po 8 dniach jeden ze strażaków usłyszał wołanie dziecka z kanału kanalizacyjnego położonego 300 metrów od domu chłopca. Tam właśnie znalazł wystraszonego Joe. Dziecko od razu zostało przetransportowane do szpitala. 8-latek był wychłodzony, ale nie odniósł żadnych poważniejszych obrażeń.

Najważniejsze jest to, że chłopiec żyje i że jest w dobrych rękach w szpitalu. Wszyscy możemy odetchnąć z ulgą – powiedział szef lokalnej policji Johann Kuhme. Ojciec 8-latka przekazał, że dochodzi on do siebie. Okazało się, że chłopiec sam wszedł do kanału kanalizacyjnego, po czym stracił orientację i nie umiał wrócić do domu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Makabryczne odkrycie w Mszanie Dolnej

Zwłoki starszego mężczyzny w stanie rozkładu oraz nieprzytomną kobietę znalazła policja w jednym z mieszkań w Mszanie Dolnej (woj. małopolskie). Do makabrycznego odkrycia doszło przy ul. Krakowskiej. Policja została wezwana na miejsce przez mieszkańców zaniepokojonych odorem, który wydobywał się z mieszkania. Służby potwierdziły zdarzenie w rozmowie z Interią.

Jako pierwszy o sprawie poinformował lokalny serwis limanowa.in. Służby wezwali około godz. 16:30 sąsiedzi, ponieważ z mieszkania wydobywał się niepokojący zapach. Po dotarciu na miejsce, funkcjonariusze nie byli w stanie dostać się do lokalu. Mieszkanie zostało otwarte siłowo. Po dostaniu się do środka policjanci natrafili na zwłoki 88-letniego mężczyzny w stanie rozkładu oraz na nieprzytomną 79-latkę. Jak podaje RMF FM, kobietę w ciężkim stanie przetransportowano do szpitala w Limanowej, lecz wciąż nie odzyskała przytomności.

Jak informuje rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Limanowej, asp. Jolanta Batko, służby wstępnie wykluczają udział osób trzecich w doprowadzeniu do śmierci mężczyzny. Najprawdopodobniej do zgonu 88-latka doszło z przyczyn naturalnych. Zwłoki zostaną poddane sekcji. Policja prowadzi także dochodzenie aby ustalić, czy starsze małżeństwo miało zapewnioną opiekę.
Źródło info i foto: interia.pl

Dziecko zamknięte w aucie. Można wybić szybę? Jest stanowisko policji

Policja bije na alarm i przestrzega przed pozostawieniem dzieci czy zwierząt w samochodach podczas gorących dni. „Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. C to auto przypomina piekarnik, może nagrzać się nawet do 90 st. C” – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy KGP. Kiedy można wybić szybę w aucie i czy coś za to grozi?

Policjanci wybili szybę w samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu przed Dworcem Centralnym i wydostali dwóch chłopców ze śmiertelnej pułapki. W Szczecinie zmarło zamknięte w aucie dziecko, które matka zapomniała odwieźć do żłobka. Na najbliższe dni IMGW zapowiada falę upałów. Od środy temperatura maksymalna osiągnie nawet 36 stopni Celsjusza…

– Mając na uwadze niedawne zdarzenia apelujemy o rozwagę. Kiedy widzimy, że pojeździe pozostawiono dziecko czy zwierzę, a temperatura jest bardzo wysoka, to w pierwszej kolejności należy sprawdzić, czy drzwi samochodu są na pewno zamknięte. Chwyćmy za klamkę i spróbujmy je otworzyć – powiedział dziennik.pl insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.

Dziecko lub pies w rozgrzanym aucie, co robić? Wybić szybę? Dzwoń na 112
– Jeżeli będą zamknięte, nie mamy możliwości ich otworzyć, krzyknijmy, czy w pobliżu znajduje się osoba, która kierowała tym samochodem – wskazał.

Czy za wybicie szyby w samochodzie grozi kara? Auto jak piekarnik

– Nie obawiajmy się wybić szyby, działamy w stanie wyższej konieczności, ratując życie lub zdrowie. Polskie prawo przewiduje w takim wypadku zwolnienie od odpowiedzialności za zniszczenie lub uszkodzenie mienia – wyjaśnił Ciarka. – Samochód można porównać z piekarnikiem. Kiedy na zewnątrz panuje temperatura 20 st. Celsjusza to auto może nagrzać się nawet do 90 st. Celsjusza – zauważył.

Jak wybić szybę w samochodzie? To nie takie łatwe
Policjant wskazał aby wybijać szybę, która nie przylega bezpośrednio do tego miejsca, w którym siedzi dziecko lub znajduje się zwierzę.

– Należy rozbić szybę np. po przeciwnej stronie, by odłamki szkła nie poraniły ciała. Po otworzeniu drzwi należy wyjąć dziecko, przenieść je w zacienione lub chłodne miejsce, udzielić pomocy i wezwać służby ratunkowe – wyjaśnił.

W rozbiciu szyby najlepiej działają specjalistyczne narzędzia ratownicze. Jednak jeśli nie ma nic takiego pod ręką, skuteczne są też szpiczaste przedmioty z twardego materiału. Nieźle sprawdzają się np. klucze do kół, gaśnice i wkręcane zaczepy do holowania.

– Jeżeli uratowane dziecko oddycha, należy schronić się z nim w cieniu, podać mu do picia wodę oraz schłodzić jego czoło i kark np. zwilżoną chusteczką. Jeśli natomiast nie oddycha, należy niezwłocznie przystąpić do resuscytacji i przeprowadzać ją do czasu przyjazdu pogotowia – powiedziała dziennik.pl Julia Langa, Yanosik.pl

Co grozi za pozostawienie dzieci w samochodzie na słońcu?

Policja ostrzega, że za nieodpowiedzialne zachowanie opiekunów prawnych dzieci kodeks karny przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejny oszust w rękach policji

Oszukana kobieta po rozmowie z rzekomym funkcjonariuszem Policji, a następnie z fałszywym pracownikiem banku, wypłaciła ze swojego konta 44 tysiące złotych i wpłaciła je na konto przestępców. Otwoccy policjanci w wyniku intensywnych czynności namierzyli i zatrzymali 34-letniego oszusta. Już usłyszał zarzuty. Sąd Rejonowy w Otwocku na wniosek prokuratora aresztował go na okres trzech miesięcy. Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania. Po drugiej stronie słuchawki może znajdować się każdy!

Do otwockiej komendy zgłosiła się kobieta, która złożyła zawiadomienie dotyczące oszustwa. Z jej relacji wynikało, że zadzwonił do niej mężczyzna podający się za funkcjonariusza Policji, który powiedział, że poszukiwana przez policję osoba mogła wypłacić z jej rachunku bankowego pieniądze. Pokrzywdzona w celu zweryfikowania tej informacji, zalogowała się na swój rachunek bankowy, gdzie stwierdziła, że stan środków na koncie nie zmienił się. Po przekazaniu tej informacji rzekomemu policjantowi, rozmówca przekierował połączenie do pracownika banku. Rzekomy pracownik banku poinformował kobietę, że ktoś zhakował jej dane osobowe chcąc wziąć na nią kredyt. Wówczas rozmówca polecił kobiecie wpłacić pieniądze na bezpieczne konto. Kobieta postępując zgodnie z poleceniami fałszywego pracownika banku wypłaciła pieniądze. Następnie wpłaciła je wpłatomatem przy użyciu kodów blik, które otrzymała od oszusta. Kobieta cały czas była połączona telefonicznie z przestępcą. Finalnie dokonała kilka przelewów i w konsekwencji straciła 44 tysięce złotych.

Funkcjonariusze powołani do walki z przestępczością gospodarczą i korupcją natychmiast podjęli działania zmierzające do ustalenia osób mogących mieć związek z tym zdarzeniem. Na terenie powiatu żyrardowskiego zatrzymali 34-latka podejrzewanego o to przestępstwo. Mężczyzna trafił do policyjnej celi.

Po zebraniu materiału dowodowego śledczy przedstawili 34-latkowi zarzuty dotyczące oszustwa. Sąd Rejonowy w Otwocku na wniosek Prokuratury Rejonowej w Otwocku zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na 3 miesiące.

Sprawa jest rozwojowa, funkcjonariusze ustalają wspólników podejrzanego.

Czynności nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Otwocku.

Pamiętaj o zasadzie ograniczonego zaufania. Jeżeli nie jesteś pewny czy rozmawiasz z policjantem, pracownikiem banku, czy innej instytucji, rozłącz się. Następnie zadzwoń na numer alarmowy 112 lub na infolinię banku i potwierdź, czy kontakt, który miał miejsce, nie był próbą wyłudzenia danych.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Szczątki 3-latka w zamrażarce. Matka trafiła do aresztu

Ciało trzyletniego chłopca odkryła policja w Detroit w stanie Michigan. Zwłoki znajdowały się w zamrażarce w piwnicy domu. W sprawie zatrzymano matkę chłopca. Kobieta wychowuje jeszcze pięcioro innych dzieci. Policjanci z Detroit zostali wysłani do domu 31-letniej Azuradee France celem kontroli stanu zdrowia jej dziecka. Kobieta nie chciała wpuść funkcjonariuszy do domu. 

Ciało było w znacznym stopniu rozkładu. Okazało się, że to zwłoki trzyletniego syna kobiety, który nie był widziany od stycznia. 31-latka tłumaczyła, że wyjechał do rodziny. Śmierć chłopca została zakwalifikowana jako zabójstwo. 31-latka została zatrzymana. Pod jej opieką znajdowało się jeszcze pięcioro dzieci.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Zostawili dzieci w zamkniętym samochodzie w pełnym słońcu

Dwaj chłopcy w wieku 3 i 5 lat zostali pozostawieni bez opieki przez rodziców w zamkniętym samochodzie zaparkowanym w pełnym słońcu na parkingu przed Dworcem Centralnym – poinformował rzecznik śródmiejskiej policji podinsp. Robert Szumiata. Dodał, że rodzice byli w tym czasie na dworcu, a dzieci jak stwierdzili, zostawili tylko „na chwilę”.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu na warszawskim Śródmieściu. Na parkingu przed Dworcem Centralnym przypadkowe osoby zauważyły samochód, w którym bez opieki na tylnym siedzeniu byli dwaj chłopcy. Młodszy siedział zapięty w pasy w foteliku, a starszy tuż obok niego na fotelu pasażera – tłumaczył podinspektor.

Dzieci były rozpalone na twarzy, z trudem otwierały oczy i miały wyraźne problemy z oddychaniem. Reakcja policjantów w tej sytuacji mogła być tylko jedna. Policjanci wybili szybę w drzwiach, otworzyli samochód i wydostali dzieci ze śmiertelnej pułapki – podkreślił.

Wskazał, że po przeniesieniu chłopców w zacienione miejsce, policjanci podali im wodę oraz udzielili pomocy przedmedycznej. Na miejsce wezwano też pogotowie. Drugi z patroli zajął się w tym czasie analizą nagrań z kamer monitoringu i poszukiwaniem rodziców. Okazało się, że byli na dworcu i czekali na przyjazd znajomych, a dzieci jak stwierdzili, zostawili tylko na chwilę – przekazał.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano oskarżonych o podżeganie do zabójstwa policjanta

Aktem oskarżenia skierowanym do Sądu Okręgowego w Koszalinie zakończyło się śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa policjanta z garnizonu zachodniopomorskiego. Sprawę wyjaśnili policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie. Podżeganie do zabójstwa miało nastąpić w związku z rzetelnym wykonywaniem obowiązków przez policjanta, szczególnie przy zwalczaniu przestępczości narkotykowej.

Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie wyjaśniali działalność zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się dystrybucją narkotyków na terenie województwa zachodniopomorskiego. W efekcie dotarli do informacji, z której wynikało, że zlecono zabójstwo policjanta. Funkcjonariusz wykonując rzetelnie swoje obowiązki utrudniał działalność przestępczą miejscowego półświadka, a w 2019 roku przyczynił się do aresztowania jednego z podejrzanych. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna po wyjściu z aresztu postanowił zemścić się. Początkowo kierował wobec funkcjonariusza groźby, a gdy te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu najprawdopodobniej podjął bardziej radykalne działania.

Według śledczych mężczyzna wspólnie z drugim podejrzanym o handel narkotykami, zaproponowali kilkadziesiąt tysięcy złotych za zabójstwo policjanta. Z zebranego materiału wynika, że rozpoczęli oni przygotowania do popełnienia zbrodni, ale ten plan pokrzyżowali policjanci CBŚP, którzy wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie w pierwszej połowie 2021 roku rozbili gang handlarzy narkotyków. Wtedy to zatrzymano i aresztowano 11 osób, którym przedstawiono zarzuty dystrybucji znacznych ilości narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nikt wówczas nie przypuszczał, że działania te mogą mieć tak istotne znaczenie dla bezpieczeństwa jednego z policjantów garnizonu zachodniopomorskiego.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, na przełomie stycznia i lutego policjanci CBŚP doprowadzili do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie dwóch mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty podżegania do zabójstwa policjanta. Jednego z podejrzanych sąd tymczasowo aresztował, natomiast drugi od dłuższego czasu przebywał już w areszcie w związku ze śledztwem w sprawie handlu narkotykami.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na sporządzenie aktu oskarżenia w sprawie podżegania do zabójstwa funkcjonariusza Policji. Za to przestępstwo może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policja użyła gazu wobec protestujących po spotkaniu z udziałem Jarosława Kaczyńskiego

Policja użyła gazu wobec protestujących po spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z sympatykami partii w Inowrocławiu. Wcześniej grupa demonstrantów skandowała między innymi hasło „będziesz siedział”, kierowane w stronę prezesa PiS. Kiedy doszło do kłótni między jednym z protestujących mężczyzn a policjantem, funkcjonariusz użył gazu łzawiącego.

– Tutaj użycie takiego środka nie tylko nie było niezbędne, ale w ogóle do niczego nie służyło, oprócz tego, że nastąpiła eskalacja konfliktu – ocenił doktor Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Policja twierdzi, że „osoby, wobec których podejmowano interwencje używały w stosunku do policjantów słów wulgarnych, nie stosowały się do wydawanych poleceń i pomimo kilkukrotnego ostrzeżenia o użyciu gazu, nadal nie odsunęły się od funkcjonariuszy”.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński był w niedzielę między innymi w Inowrocławiu, gdzie spotkał się z sympatykami partii. W okolicach sali, gdzie odbywała się konferencja, zgromadziła się grupa osób skandująca między innymi hasło: „będziesz siedział”, kiedy szef Prawa i Sprawiedliwości wchodził na spotkanie i wychodził z niego. Protestujący krzyczeli również „Balbina” w stronę Kaczyńskiego. Chodzi najpewniej o sprawę tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa zarejestrowanego pod pseudonimem Balbina, którego przeciwnicy prezesa PiS kojarzą z otoczeniem Jarosława Kaczyńskiego.

Na nagraniach zarejestrowanych przez kamerę TVN24 widać między innymi, jak dwóch mężczyzn stoi bezpośrednio przed policjantami – jeden z tych mężczyzn kłóci się z nimi, zwracając się do zamaskowanego policjanta w ciemnych okularach przeciwsłonecznych. Mężczyzna używa wulgaryzmów. Funkcjonariusz odpycha go i towarzyszącego mu drugiego mężczyznę, po czym używa wobec obu gazu łzawiącego.

Po użyciu gazu przez policjanta słychać komunikat wypowiedziany przez jednego z funkcjonariuszy: – Wykonywać polecenia, bo użyjemy środków przymusu.

Jedna z kobiet na użycie gazu przez policjantów wobec protestujących zareagowała okrzykiem: „gestapo jesteście”. Na dalszej części nagrania widać, jak jeden z mężczyzn zostaje odprowadzony do radiowozu.
Źródło info i foto: tvn24.pl