Odpowie za napaść z nożem na policjanta

Nawet 10 lat pozbawienia wolności grozi 38-letniemu mieszkańcowi Legnicy, który przy użyciu niebezpiecznego narzędzia dokonał czynnej napaści na funkcjonariusza legnickiej Policji. Szybka i profesjonalna reakcja policjanta zapobiegła prawdopodobnej tragedii. Prokuratur Rejonowy w Legnicy wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowaniu wobec zatrzymanego agresora środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

We wtorek (2.08.2022) w południe funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji, podczas wykonywania czynności służbowych na jednej z ulic w centrum miasta, zauważyli dziwnie zachowującego się mężczyznę.

Policjanci natychmiast zatrzymali pojazd myśląc, że mężczyzna potrzebuje pomocy. Jeden z nich otworzył szybę pojazdu i w tym samym momencie mężczyzna, trzymając w ręku nóż, zaatakował nim funkcjonariusza.

Tylko natychmiastowa reakcja i unik uchronił policjanta od utraty zdrowia, a może nawet życia i tragicznych konsekwencji, jakie mogłyby nastąpić, gdyby cios dosięgnął celu. Niebezpieczny mężczyzna został szybko zatrzymany przez legnickich mundurowych, którzy zabezpieczyli także nóż, którym posłużył się podczas ataku na funkcjonariusza.

Napastnikiem okazał się 38-letni mieszkaniec Legnicy, który jest dobrze znany policjantom z wcześniejszych interwencji. Kilkukrotnie był już bowiem zatrzymywany za jazdę samochodem pod wpływem środków odurzających.

W związku z atakiem na funkcjonariusza i na podstawie zebranych przez policjantów materiałów dowodowych Prokurator Rejonowy w Legnicy zawnioskował do sądu o zastosowanie wobec mężczyzny najpoważniejszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Zatrzymany mężczyzna będzie musiał ponieść poważne konsekwencje ataku na policjanta. Warto przypomnieć, że za czynną napaść na funkcjonariusza grozi mu kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Nie ma bowiem przyzwolenia na agresję wobec mundurowych, którzy codziennie z poświęceniem służą mieszkańcom Dolnego Śląska.
Źródło info i foto: Policja.pl

Odnaleziono zaginionego 5-latka

Czasami wystarczy tylko chwila nieuwagi, aby nasze dziecko oddaliło się lub zagubiło. Pamiętajmy, że nie wolno zostawiać dzieci bez odpowiedniego nadzoru. Nasze pociechy nie zawsze rozumieją sytuację, w której mogą się znaleźć i nie potrafią dobrze ocenić ewentualnych zagrożeń. Tak było jakiś czas temu, kiedy do funkcjonariuszy jednego z wrocławskich komisariatów, zgłosiła się mama 5-letniego chłopca i poinformowała o jego zaginięciu. Na szczęście w tej sytuacji, chłopiec cały i zdrowy został odnaleziony przez policjantki.

Każdy rodzic nad życie kocha swoje dzieci. Niestety nawet najlepszym opiekunom może zdarzyć się sytuacja, w której dziecko oddali się lub zagubi. Tak naprawdę wiele zależy od nas samych, ale jedno jest pewne — nigdy nie wolno doprowadzić do pozostawienia dziecka bez odpowiedniej opieki.

Do komisariatu przy ulicy Połbina zgłosiła się jakiś czas temu mama 5-letniego chłopca. Ze zgłoszenia wynikało, że dziecko samodzielnie opuściło mieszkanie i prawdopodobnie zaginęło. Policjanci natychmiast rozpoczęli działania poszukiwawcze i na szczęście w samą porę odnaleźli chłopca. 5-latek znajdował się w rejonie ulicy Gagarina. Cały i zdrowy został przekazany zatroskanej mamie.

Co zatem zrobić, aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia tego typu stresujących wydarzeń? Przede wszystkim należy rozmawiać z naszymi pociechami i uświadamiać je o grożących im niebezpieczeństwach. Rodzice nie powinni natomiast ani na chwilę spuszczać oka będące pod ich opieką maluchy. Niezależnie, gdzie się znajdujemy, to zawsze może dojść do niebezpiecznej sytuacji. Bądźmy więc odpowiedzialni i ostrożni.
<a href="https://policja.pl/pol/aktualnosci/221293,Policjantki-odnalazly-5-latka-ktory-sie-zgubil.html" rel="n,cofollow">Źródło info i foto: Policja.pl

Ksiądz został oszukany przez fałszywego policjanta

Niemal 300 tys. zł mógł stracić ksiądz z jednej z podlubelskich parafii, który dał się nabrać na kłamstwa oszustów i przelał na rachunek „policji” swoje oszczędności. Duchowny zorientował się w ostatniej chwili, że padł ofiarą złodziei. Oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie kom. Kamil Gołębiowski poinformował, że w piątek 69-letni ksiądz z jednej z podlubelskich parafii zgłosił, że padł ofiarą oszustów. Z relacji duchownego wynikało, że zadzwonił do niego mężczyzna podający się za policjanta.

„Oszust oświadczył, że pieniądze na rachunku parafii są zagrożone i może dojść do kradzieży środków poprzez atak hakerski. Dlatego, by uniknąć utraty pieniędzy, polecił pokrzywdzonemu przelania oszczędności na rachunek policji. Duchowny uwierzył w historię oszusta i wykonał wszystkie polecenia. W dwóch przelewach przekazał blisko 300 tysięcy złotych” – przekazał kom. Gołębiowski.

Po chwili duchowny uznał, że sprawa jest podejrzana i od razu zadzwonił na policję oraz do banku. „Dzięki szybkim działaniom oba przelewy zostały zatrzymane” – dodał oficer prasowy. Obecnie policjanci poszukują sprawców. Apelują również o szczególną ostrożność przy dokonywaniu jakichkolwiek operacji internetowych. „W ostatnim czasie duchowni coraz częściej stają się celem przestępców” – przekazał komisarz.

Policja podkreśla, że na ataki ze strony oszustów szczególnie narażone są osoby starsze. Białostocka policja informowała o 71-letniej kobiecie, która dała się nabrać na metodę „na policjanta”, a w efekcie straciła niemal 80 tys. zł i biżuterię wartą ponad 60 tys. zł.

Do 71-letniej białostoczanki zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku, który zapytał kobietę o adres i uzyskał odpowiedź, a gdy następnie zapytał o jej konta w banku, kobieta rozłączyła się. Jednak po kilkunastu minutach seniorka odebrała kolejny telefon, tym razem mężczyzna podawał się za policjanta CBŚP rozpracowującego grupę oszustów podających się za pracowników banku. Poinformował kobietę, że oszustom założono podsłuch, stąd wiadomo, że jeden z nich dzwonił do białostoczanki. Zachęcił też kobietę, by zadzwoniła na numer 997, by uwiarygodnić tę historię.

Seniorka nie rozłączając się, wybrała numer, a tam mężczyzna podający się za policjanta potwierdził wersję oszusta i prosił, by współpracowała z dzwoniącym do niej policjantem.

Seniorka swoje pieniądze i kosztowności miała przekazać kobiecie podającej się za policjantkę, która się do niej zgłosi, by je sfotografować i policzyć. Przez telefon podający się za policjanta CBŚP nakazał też białostoczance, by poszła dwukrotnie do banku i wypłaciła łącznie 40 tys. zł, a pieniądze zostawiła na wiacie śmietnikowej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano oskarżonych o podżeganie do zabójstwa policjanta

Aktem oskarżenia skierowanym do Sądu Okręgowego w Koszalinie zakończyło się śledztwo w sprawie podżegania do zabójstwa policjanta z garnizonu zachodniopomorskiego. Sprawę wyjaśnili policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie. Podżeganie do zabójstwa miało nastąpić w związku z rzetelnym wykonywaniem obowiązków przez policjanta, szczególnie przy zwalczaniu przestępczości narkotykowej.

Wszystko zaczęło się, gdy policjanci z Zarządu w Szczecinie Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie wyjaśniali działalność zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się dystrybucją narkotyków na terenie województwa zachodniopomorskiego. W efekcie dotarli do informacji, z której wynikało, że zlecono zabójstwo policjanta. Funkcjonariusz wykonując rzetelnie swoje obowiązki utrudniał działalność przestępczą miejscowego półświadka, a w 2019 roku przyczynił się do aresztowania jednego z podejrzanych. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna po wyjściu z aresztu postanowił zemścić się. Początkowo kierował wobec funkcjonariusza groźby, a gdy te nie przyniosły oczekiwanego rezultatu najprawdopodobniej podjął bardziej radykalne działania.

Według śledczych mężczyzna wspólnie z drugim podejrzanym o handel narkotykami, zaproponowali kilkadziesiąt tysięcy złotych za zabójstwo policjanta. Z zebranego materiału wynika, że rozpoczęli oni przygotowania do popełnienia zbrodni, ale ten plan pokrzyżowali policjanci CBŚP, którzy wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Koszalinie w pierwszej połowie 2021 roku rozbili gang handlarzy narkotyków. Wtedy to zatrzymano i aresztowano 11 osób, którym przedstawiono zarzuty dystrybucji znacznych ilości narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Nikt wówczas nie przypuszczał, że działania te mogą mieć tak istotne znaczenie dla bezpieczeństwa jednego z policjantów garnizonu zachodniopomorskiego.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego, na przełomie stycznia i lutego policjanci CBŚP doprowadzili do Prokuratury Okręgowej w Koszalinie dwóch mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty podżegania do zabójstwa policjanta. Jednego z podejrzanych sąd tymczasowo aresztował, natomiast drugi od dłuższego czasu przebywał już w areszcie w związku ze śledztwem w sprawie handlu narkotykami.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na sporządzenie aktu oskarżenia w sprawie podżegania do zabójstwa funkcjonariusza Policji. Za to przestępstwo może grozić kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili ponad 600 tys. złotych. Zostali zatrzymani

Policjanci z grupy śledczej zatrzymali dwie osoby podejrzane o udział w oszustwach metodą „na policjanta”. Mężczyźni w wieku 29 i 34 lat, podszywając się pod funkcjonariuszy, wyłudzili od emerytów z Lublina łącznie ponad 600 tysięcy złotych. Seniorzy uwierzyli, że członkowie, ich rodziny mieli wypadki samochodowe. Zatrzymani usłyszeli zarzuty i na wniosek śledczych zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.

Do tych przestępstw doszło w ostatnich tygodniach na terenie Lublina. Do emerytów dzwoniły osoby podające się za policjantów. Fałszywi funkcjonariusze twierdzili, że członkowie rodzin spowodowali poważne wypadki drogowe i potrzebne są pieniądze dla ofiar. Seniorzy niestety uwierzyli w zmyślone historie i przygotowali wszystkie oszczędności. 67-latka straciła 400 tysięcy złotych. Kolejna z mieszkanek miasta prawie 200 tysięcy złotych, a 76-latka ponad 25 tysięcy złotych.

Tymi sprawami zajęli się policjanci ze specjalnie powołanej grupy śledczej. Funkcjonariusze sprawdzili pozostawione przez sprawców ślady i ustalili dwóch mężczyzn, którzy brali udział w tych przestępstwach. Mieszkańcy województwa wielkopolskiego zostali zatrzymani na Kujawach. Sprawcy wpadli bezpośrednio po dokonaniu innych oszustw. Przy jednym z mężczyzn funkcjonariusze odnaleźli ponad 15 tysięcy złotych. Drugi z zatrzymanych miał przy sobie 120 tysięcy złotych i złotą biżuterię.

Zatrzymani 29 i 34-latek zostali przewiezieni do Lublina. Wczoraj, 17.03.2022 r., funkcjonariusze doprowadzili ich do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty oszustw. 29-latek odpowie za przestępstwo na blisko 200 tysięcy złotych, a starszy z mężczyzn za dwa oszustwa na kwotę ponad 400 tysięcy złotych. Na wniosek śledczych, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy.

Funkcjonariusze gromadzą teraz informacje na temat innych przestępstw, których mogli się dopuścić zatrzymani i z których pochodzą zabezpieczone pieniądze.

Za oszustwo w stosunku do mienia znacznej wartości grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Atak z nożem na policjanta

Wczoraj około godziny 11.00 funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku zostali wezwani przez personel medyczny do jednej ze słupskich przychodni z powodu awanturującego się mężczyzny. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce wylegitymowali 62-letniego słupszczanina, który w ich towarzystwie opuścił budynek. Mężczyzna, zaczął obrażać policjantów i agresywnie się wobec nich zachowywać, a następnie wyciągnął nóź, którym ranił jednego z nich. Funkcjonariusze szybko obezwładnili napastnika, który został zatrzymany i przewieziony do komendy.

W czwartek około godziny 11 słupscy policjanci interweniowali w jednej z przychodni w Słupsku, wobec 62-letniego mężczyzny, który nie chciał opuścić gabinetu lekarskiego. Po wyjściu z placówki medycznej w towarzystwie funkcjonariuszy mężczyzna zrobił się agresywny i znieważał policjantów. W pewnym momencie z kieszeni wyciągnął nóż, którym zaatakował mundurowych, a jednego z nich ranił. Policjant został przewieziony do szpitala, gdzie została mu udzielona pomoc medyczna. Napastnik został zatrzymany i przewieziony do słupskiej komendy policji, a na miejscu zdarzenia prowadzone były czynności pod nadzorem prokuratora.

Zgodnie z obowiązującym prawem, zarówno policjant w mundurze, jak policjant pełniący służbę w ubraniu cywilnym jest prawnie chroniony przed atakami fizycznymi. Prawo przewiduje karę za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, a zachowanie to jest przestępstwem. Naruszeniem nietykalności może być na przykład szarpanie policjanta za mundur, popychanie, a nawet próba zrzucenia czapki policyjnej z głowy. Jeżeli do ataku dochodzi poprzez użycie broni palnej lub innego niebezpiecznego narzędzia (np. noża, pałki) to kara za taki atak wynosi do 10 lat więzienia.

Jeżeli napastnik atakuje funkcjonariusza w celu pozbawienia go życia to, działanie takie zagrożone jest karą od 8 lat, 25 lat albo karą dożywotniego więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Pijany policjant śmiertelnie potrącił Polaka. Jego ciało ukrył w bagażniku

Pijany policjant Louis Santiago z New Jersey, który śmiertelnie potrącił 29-letniego Polaka, nie przyznaje się do winy. O wypadku, który miał miejsce w noc halloweenową poinformowała amerykańska telewizja NBC News. Policjant, który nie był na służbie, sięgnął w czasie jazdy po telefon komórkowy i zjechał na pobocze autostrady, w momencie kiedy szedł tam 29-letni Damian D. Według adwokata policjanta jego klient myślał początkowo, że uderzył w dzikie zwierzę, ponieważ Polak był ubrany w ciemny kostium halloweenowy.

Z ustaleń śledczych wynika, że Louis Santiago odjechał z miejsca wypadku, ale wielokrotnie tam wracał, zanim załadował ciało mężczyzny do swojego samochodu. ”Polak został uznany za zmarłego na miejscu zdarzenia, ale dopiero ponad dwie godziny później. W ciągu tych dwóch godzin, Santiago pojechał do domu z ciałem Damiana na tylnym siedzeniu, a następnie wrócił na miejsce wypadku, nie dzwoniąc pod alarmowy numer 911, ani nie próbując udzielić pomocy mężczyźnie” – podała NBC News powołując się na prokuratorów.

”Co by było, gdyby policjant natychmiast zadzwonił pod numer 911? Czy Damian mógłby zostać uratowany? Nie wiemy tego z powodu jednej osoby, która była niewiarygodnie samolubna” – oceniła cytowana przez NBC News przyjaciółka Polaka, który był pielęgniarzem.

W domu policjant rozmawiał z matką, która podeszła do samochodu, aby zobaczyć ciało. „Zawieź to ciało z powrotem tam, gdzie je uderzyłeś” –  miała powiedzieć synowi, zgodnie z relacją prokuratorów. Ojciec Santiago, który też jest policjantem, zadzwonił pod numer alarmowy 911, a także do swojego szefa, ale prokuratorzy nie podali kiedy to nastąpiło.

”Policjanci stanowi znaleźli Santiago stojącego obok jego samochodu i ciało Polaka na tylnym siedzeniu. Jak zauważyła NBC News, mimo że funkcjonariusz wyglądał na pijanego i przyznał się do przenoszenia martwego ciała, nie został aresztowany na miejscu zdarzenia. Zarzuty postawiono mu dopiero ponad trzy tygodnie później.

”Sprawcy wypadku postawiono 12 zarzutów, w tym lekkomyślne zabójstwo podczas prowadzenia pojazdu i narażenie na niebezpieczeństwo rannej ofiary. Nie przyznał się do winy. Wyniki badania jego krwi pod wpływem alkoholu nie zostały ujawnione” – wyjaśniła NBC News. Departament Policji w Newark zawiesił policjanta w czynnościach służbowych.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dwóch zatrzymanych za napaść na policjantów

Sąd aresztował dwóch mężczyzn w wieku 50 i 28 lat, którzy usłyszeli zarzuty czynnej napaści na policjanta, naruszenia nietykalności cielesnej i znieważenia funkcjonariuszy podczas i w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków służbowych oraz pobicia i uszkodzenia ciała mieszkańców powiatu żarskiego. Podejrzanym może grozić do 10 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (27 grudnia) wieczorem. Do żarskiej komendy zgłosiły się osoby, które poinformowały dyżurnego, że były świadkami bójki dwóch mężczyzn na ulicy. We wskazany rejon natychmiast pojechali funkcjonariusze. Po przybyciu na miejsce jeden z policjantów zauważył dwóch mężczyzn, którzy na widok radiowozu zaczęli uciekać do pobliskiego budynku. Funkcjonariusz natychmiast wysiadł z samochodu i pobiegł za nimi. Mężczyźni nie reagowali na okrzyki „stać Policja”, a następnie przytrzymywali drzwi wejściowe do klatki schodowej i nie wykonywali poleceń funkcjonariusza. W związku z tym policjant otworzył je siłą. Po wejściu do budynku mężczyźni swoją agresję skierowali wobec funkcjonariusza oraz dwóch policjantek, które przybyły na miejsce.

Agresorzy znieważali policjantów i zadawali im ciosy rękoma, naruszając w ten sposób ich nietykalność cielesną i zmuszając do odstąpienia od czynności. Po krótkiej chwili młodszy mężczyzna uciekł do mieszkania, w którym się zamknął. Starszy natomiast szarpał policjanta, a następnie zepchnął go ze schodów w wyniku czego funkcjonariusz doznał urazu nogi. Na miejsce interwencji ze wsparciem przybyły inne patrole z żarskiej komendy. W wyniku podjętych działań dwaj agresorzy zostali obezwładnieni i zatrzymani. Jak się okazało zarówno 50-latek jak i 28-latek byli nietrzeźwi – mieli ponad promil alkoholu w organizmie. Podczas czynności policjanci ustalili, że podejrzani wcześniej zaczepili przypadkowego mężczyznę, używając wobec niego przemocy fizycznej. To nie koniec agresywnego zachowania zatrzymanych. Na Szpitalny Oddział Ratunkowy z obrażeniami głowy trafił również mężczyzna, który miał być pobity przez podejrzanych przy użyciu cegłówki oraz pięści, w wyniku czego odniósł obrażenia w postaci licznych złamań kości twarzy.

Zarówno 50-latek, jak i 28-latek usłyszeli prokuratorskie zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej policjantów podczas i w związku z wykonywaniem przez nich obowiązków służbowych, zmuszania do odstapienia od czynności, a także pobicia i uszkodzenia ciała dwóch mieszkańców powiatu żarskiego. W środę (29 grudnia) Sąd Rejonowy w Żarach na posiedzeniu aresztowym przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował mężczyzn na trzy miesięce. Na zaostrzenie kary niewątpliwie wpłynie fakt, że czyny mężczczyzn miały charakter chuligański, za co może im grozić do 10 lat pozbawienia wolności.

Nie ma społecznego i prawnego przyzwolenia na zachowanie zagrażające zdrowiu i życiu funkcjonariuszy, którzy wykonują obowiązki służbowe i chronią obywateli!
Źródło info i foto: Policja.pl

Atak nożownika w Cannes

Nożownik zaatakował policjanta siedzącego w radiowozie w Cannes na południu Francji. Funkcjonariusz przeżył, ale jest ranny. Napastnik został postrzelony. Według szefa MSW Geralda Darmanina „rozważa się wątek terrorystyczny”. Do policyjnego samochodu stojącego przed komisariatem ok. godz. 6.30 wtargnął mężczyzna z nożem. Zdołał pchnąć policjanta, który później w ciężkim stanie trafił do szpitala. Funkcjonariusz przeżył atak dzięki kamizelce kuloodpornej – podała agencja AFP, powołując się na źródła policyjne.

Napastnik, który próbował dźgnąć także drugiego policjanta, został „zneutralizowany” przez trzeciego funkcjonariusza – poinformował na Twitterze minister spraw wewnętrznych Francji Gerald Darmanin. Rokowanie co do przeżycia sprawcy jest niepewne – podała AFP, powołując się na źródła policyjne. Napastnik prawdopodobnie działał „w imię proroka” – poinformowała AFP.

Szef MSW zapowiedział, że uda się na miejsce ataku.
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymano poszukiwanego mężczyznę. Podczas kontroli ruszył na policjanta, ten użył broni

W trakcie pościgu za kierowcą, który uciekał przed policją we Włodzimierzowie w woj. łódzkim, funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze. 35-latek był poszukiwany do odbycia kary. Mężczyzna, chcąc uniknąć zatrzymania, usiłował potrącić policjanta. Jak poinformowała rzeczniczka policji w Piotrkowie Trybunalskim st. asp. Izabela Gajewska, interwencja miała miejsce w niedzielę we Włodzimierzowie w gminie Sulejów.

Przed północą patrol zwrócił uwagę na volkswagena zaparkowanego na dukcie leśnym. W jego środku siedział 35-letni mieszkaniec Opoczna, który – jak okazało się podczas kontroli – był poszukiwany do odbycia kary 6 miesięcy więzienia.

Ruszył i chciał potrącić policjanta

– Pomimo wydawanych poleceń mężczyzna nie chciał opuścić swojego pojazdu. Chcąc uniknąć zatrzymania, podjął próbę ucieczki usiłując potrącić policjanta. Funkcjonariusz oddał strzały ostrzegawcze w górę, wzywając mężczyznę do zachowania zgodnego z prawem. Mężczyzna nie zareagował i ruszył przed siebie – relacjonowała Gajewska.

Kolejne strzały padły w kierunku opon uciekającego pojazdu. Policjanci szybko zajechali drogę volkswagenowi, uniemożliwiając mu dalszą jazdę. Mężczyzna próbował uciekać pieszo w stronę lasu, ale szybko został ujęty przez mundurowych. 35-latek trafił do policyjnej celi. Odpowie za czynną napaść na funkcjonariusza, za co grozi kara do 10 lat więzienia.

Podczas interwencji nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl