Odnaleziono zaginione dzieci

Dwa zgłoszenia o zaginięciu dzieci w Okunince odebrali wczoraj włodawscy policjanci. 3-letni chłopczyk oddalił się od swoich rodziców. Chwilę później dyżurny odebrał kolejne zgłoszenie o zaginięciu 5-latka. Obaj chłopcy cali i zdrowi wrócili pod opiekę rodziców. Apelujemy, by we właściwy sposób sprawować opiekę nad dziećmi. Brak właściwego nadzoru oprócz zagrożeń dla życia i zdrowia dzieci skutkuje koniecznością zaangażowania różnych służb. Przypominajmy też dzieciom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, o tym, że zawsze mogą zwrócić się o pomoc do policjantów i innych służb.

22.07.2021 r., przed południem, dyżurny włodawskiej komendy odebrał zgłoszenie dotyczące zaginięcia 3-letniego chłopca z województwa dolnośląskiego w Okunince nad Jeziorem Białym. Dziecko zniknęło z oczu matki. Po bezskutecznych poszukiwaniach kobieta wezwała na pomoc Policję. Do poszukiwań oprócz policjantów włączyli się strażacy i ratownicy. Czynnościami na miejscu kierował I Zastępca Komendanta Powiatowego Policji we Włodawie – młodszy inspektor Krzysztof Tatys. Na szczęście dziecko zostało odnalezione w sąsiednim domku w ośrodku wypoczynkowym. Całe i zdrowe wróciło do mamy.

Kilka minut później, dyżurny odebrał kolejne zgłoszenie o zaginięciu dziecka. Tym razem zaginęła 5-latka z województwa mazowieckiego. Dziecko odnalazło się w niedługim czasie całe i zdrowe na terenie ośrodka, gdzie wypoczywała rodzina. Wszyscy opiekunowie dzieci byli trzeźwi.

Tego typu zgłoszeń jest wiele w sezonie wakacyjnym. Na szczęście dotychczasowe zdarzenia miały swój szczęśliwy finał i zakończyły się jedynie na strachu. Skierowani na miejsce policjanci przeprowadzili z rodzicami rozmowy o sposobie sprawowania opieki nad dziećmi i konieczności właściwego nadzoru.

Apelujemy o to, by we właściwy sposób sprawować opiekę nad pociechami oraz by małych dzieci nigdy i nigdzie nie pozostawiać bez opieki, szczególnie w obcych, zatłoczonych i niebezpiecznych miejscach. Oprócz zagrożeń dla życia i zdrowia dzieci skutkuje to koniecznością intensywnych działań różnych służb. Przypominajmy też dzieciom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, o tym, że zawsze mogą zwrócić się o pomoc do osób, które nie są anonimowe – policjantów i innych służb. Uczmy też dzieci tego jak się nazywają i gdzie mieszkają, numerów telefonów kontaktowych i alarmowych – zakładajmy też dzieciom opaski z numerem telefonu do rodziców.
Źródło info i foto: Policja.pl

Poszukiwany Jacek Jaworek ukrywa się w Warszawie?

To niemal pewne, poszukiwany zbieg Jacek Jaworek, który miał zamordować z zimną krwią swojego brata, jego żonę oraz syna, nie ukrywa się na terenie gminy Oksa pod Jędrzejowem. Zapytaliśmy specjalistę o to, gdzie obecnie może przebywać groźny przestępca. Nasz ekspert, Maciej Karczyński, przez wiele lat był funkcjonariuszem policji, potem pełnił funkcję rzecznika ABW. W ostatnich latach zmienił jednak zupełnie profesję. Obecnie częściej widać go na sportowych arenach w roli prezesa Futsal Ekstraklasy. Mimo tego czasem wraca w roli eksperta do spraw kryminalnych.

Jacek Jaworek jest poszukiwany przez policjantów na Śląsku. Mężczyzna jest podejrzany o dokonanie potrójnego morderstwa w Borowcach. Póki co nie wiadomo, gdzie obecnie przebywa. Policja używa wszelkich możliwych technik, by złapać 52-latka. To jednak jak widać nie należy do łatwych zadań. Mężczyzna może być absolutnie wszędzie, obecnie może nawet chodzić ulicami Warszawy.

– Na pewno czas jaki upływa jest na korzyść uciekającego. Świadczy to, że mógł się przygotować do zabójstwa i ucieczki. Na pewno policjanci sprawdzają wszelkie okoliczności i ustalenia. Kluczowe są kontakty poszukiwanego oraz środki techniki operacyjnej. Jest też hipoteza, że mógł popełnić gdzieś w lesie samobójstwo. Długi okres ukrywania się zawsze powoduje, że prędzej czy później musimy „wyjść do ludzi”. Łatwiej to uczynić w dużej aglomeracji albo uciec za granicę. Taka Warszawa wydaje się idealnym miejscem, gdzie każdy żyje swoim życiem. Tutaj o anonimowość jest bardzo łatwo. Zmieniając swój wygląd i ubrania łatwiej jest wtopić się w tłum. Jeśli przygotowywał się do ucieczki to ma swój plan – mówi podejrzliwie Maciej Karczyński, były rzecznik ABW.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano podejrzanego o zabójstwo 39-letniej kobiety

Bełchatowscy policjanci wraz z funkcjonariuszami z Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie zatrzymali mężczyznę podejrzanego o zabójstwo 39-letniej kobiety. Mężczyzna ukrywał się przed organami ścigania w garażu na terenie posesji w powiecie pajęczańskim.

Od soboty, 3 lipca 2021 roku, kiedy to w mieszkaniu, na jednym z osiedli w Bełchatowie, ujawniono zwłoki kobiety, trwały bardzo intensywne czynności związane z odnalezieniem i zatrzymaniem podejrzanego o tę zbrodnię. Policjanci szybko ustalili, że prawdopodobnym sprawcą tego zabójstwa jest 44-letni mieszkaniec Bełchatowa. Mężczyzna był poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Prokuraturę Rejonową w Bełchatowie. Zbierany skrupulatnie materiał dowodowy, analiza informacji i ustaleń dawały kolejne punkty odniesienia w sprawie. Dzięki wytężonej pracy śledczych oraz zaangażowaniu policjantów różnych służb 12 lipca 2021 roku tuż przed godziną 11.00, bełchatowscy kryminalni wraz z funkcjonariuszami z Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie zatrzymali poszukiwanego.

Mężczyzna ukrywał się w garażu na terenie jednej z posesji w gminie Rząśnia, w powiecie pajęczańskim. 44-latek przykryty kocami i ubraniami był wyraźnie zaskoczony wizytą policjantów. Mężczyzna został przewieziony do bełchatowskiej jednostki. Wkrótce usłyszy zarzut zabójstwa. Za ten czyn może grozić mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szwecja: Policjant zastrzelony w Göteborgu. To egzekucja

33-letni policjant został zastrzelony z zimną krwią w Göteborgu. Grupa policjantów została wysłana na patrol do gęsto osiedlonych przez imigrantów przedmieściach Biskopsgården na Hisingen w Göteborgu, kiedy nieznany sprawca nagle otworzył ogień. Kilku policjantów desperacko walczyło o ratowanie życia swojego kolegi.

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja” – mówi źródło policyjne.

Lena Nitz, Prezydent Szwedzkiej Konfederacji Policyjnej, komentuje incydent:

– „Z wielkim smutkiem i rozpaczą przyjąłem wiadomość, że kolega zginął w służbie. Moje myśli kieruję do krewnych, przyjaciół i współpracowników.

Późną północą w środowy wieczór 33-letni policjant został zastrzelony w Biskopsgården, w „obszarze szczególnie narażonym”

Policja patrolowała okolicę z kolegą na policyjnym motorowerze i podobno rozmawiała z kilkoma osobami na Höstvädersgatan w okolicy – kiedy nagle oddano kilka strzałów. O godzinie 22.34 do centrum alarmowego SOS wszedł alarm.

Według policjanta, który ma wgląd w śledztwo, celem strzału był policjant. Nic nie wskazuje na to, że na sprawca celował do kogoś innego.

Morderstwo jest uważane przez tę policję za „egzekucję”:

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja. Wygląda więc na to, że nie było żadnego niebezpiecznego strzału, pomyłki itp.” – twierdzą policjanci, którzy chcą pozostać anonimowi.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Zaginionego 14-latka odnaleziono na terenie Słowacji

Dzięki dobrej współpracy ze słowackimi służbami ratowniczymi i policjantami, chłopiec został odnaleziony na terenie Słowacji i przekazany rodzicom. W Polsce, w działania zaangażowani byli policjanci, strażacy, ratownicy GOPR, członkowie Podhalańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej, Straż Graniczna i okoliczni mieszkańcy.

14-letni chłopiec mieszkający w Lipnicy Wielkiej wyszedł z domu w piątek (25 czerwca br.) po godz. 13, aby pojeździć na hulajnodze. Kiedy po kilku godzinach nie wrócił do domu, zaniepokojeni rodzice złożyli zawiadomienie o zaginięciu.

Policjanci natychmiast rozpoczęli działania poszukiwawcze. Jednak z uwagi na porę nocną w obawie o życie i zdrowie 14-latka do dalszych działań zaanagżowano także policjantów z Nieetatowej Policyjnej Grupy do Działań Poszukiwawczych, strażaków z PSP w Nowym Targu, członków Podhalańskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Czarnego Dunajca, ratowników Grupy Podhalańskiej GOPR, GOPR Beskidy i Grupy Krynickiej GOPR. Na miejscu obecni byli też strażacy ochotnicy z OSP Lipnica Wielka – Przywarówka, Centrum, Murowanica, OSP Kiczory, OSP Lipnica Mała, OSP Jabłonka, OSP Nowy Targ – Kowaniec, JRG Nowy Targ i JRG Rabka-Zdrój, a także fumkcjonariusze Straży Granicznej i okoliczni mieszkańcy. W terenach leśnych działania prowadzone były przede wszystkim pieszo z wykorzystaniem psów tropiących z GOPR i Policji oraz z wykorzystaniem radiowozów, wozów strażackich, samochodów ratowniczych i quadów. Następnego dnia rano do poszukiwań zaginionego użyto również śmigłowca TOPR i dronów.

Z uwagi na to, że trop za 14-latkiem prowadził na teren sąsiedniej Słowacji, nawiązano kontakt z Centrum Współpracy Policyjnej i Celnej w Trstenie. Tam, po stronie słowackiej w poszukiwania zaangażowali się policjanci i słowackie służby ratownicze. W sobotę około godziny 17, otrzymaliśmy informację o odnalezieniu zaginionego 14-latka w jednej z sąsiednich miejscowości na terenie Słowacji. Chłopiec był w dobrej kondycji fizycznej i szczęśliwie został przekazany rodzicom.

W trakcie prowadzonych działań za zaginionym 14-latkiem z Lipnicy Wielkiej, w sobotę po godzinie 16, dyżurny nowotarskiej komendy otrzymał kolejne zgłoszenie o zaginięciu. Tym razem 8-letniego chłopca na terenie Nowego Targu , który wyjechał z domu rano na rowerze i do tej pory nie wrócił. W poszukiwania 8-latka zaanagżowano kolejnych funkcjonariuszy a część przekierowano z Lipnicy Wielkiej. Na szczęście chłopiec został szybko odnaleziony przez policjantów na boisku na terenie miasta i przekazany zaniepokojonej mamie.

To było kilkanaście wyczerpujących godzin dla wszystkich osób zaangażowanych w poszukiwania. Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie. Serdecznie dziękujemy za pomoc w poszukiwaniach wszystkim osobom zaangażowanym w akcję.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano 7 podejrzanych o wyłudzenia odszkodowań

Mazowieccy policjanci zatrzymali siedem osób podejrzanych o wyłudzenia odszkodowań z tytułu zgłaszanych sfingowanych zdarzeń drogowych – powiedziała rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji zs. w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska. Dodała, że na tym procederze towarzystwa ubezpieczeniowe straciły około 300 tys. zł.

Jak przekazała rzeczniczka mazowieckich policjantów, w trakcie śledztwa funkcjonariusze ustalili, że w różnych miejscowościach na Mazowszu działały współpracujące ze sobą osoby, zajmujące się wyłudzaniem odszkodowań z tytułu zgłaszanych do ubezpieczycieli pozorowanych zdarzeń drogowych.

Zatrzymani wyłudzali pieniądze

– Do przestępczego procederu wykorzystywane były samochody głównie klasy premium, będące w leasingach – podkreśliła podinsp. Katarzyna Kucharska.

– Sprawcy organizowali sfingowane kolizje drogowe między sobą lub wymuszając zdarzenia z osobami postronnymi. W zgłoszeniach szkód wskazywano okoliczności zdarzenia, które nie były zgodne z prawdą – tłumaczyła policjantka.

Według dotychczasowych ustaleń śledczych z tytułu wypłat odszkodowań z polis OC i AC mogło dojść do wyłudzenia około 300 tys. zł. od towarzystw ubezpieczeniowych. – Mundurowi do sprawy zabezpieczyli dwa samochody o wartości niemal 100 tys. zł oraz zabezpieczyli gotówkę na poczet przyszłych kar – podała.

– W ostatnich dniach policjanci zatrzymali siedem osób, które usłyszały zarzuty wyłudzeń oraz usiłowania wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych. To mężczyźni w wieku od 25 do 51 lat – zaznaczyła. Czterech podejrzanych decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymany wpadł z bronią i narkotykami

Mężczyzna podejrzany o liczne przestępstwa został zatrzymany w Legnicy. Na widok policjantów zaczął uciekać po balkonach swojego bloku. Po akcji policja przeszukała jego mieszkanie, znaleziono narkotyki, sprzęt do kradzieży pojazdów, karabinek oraz amunicję.

Wczoraj w Legnicy policja wpadła na trop mężczyzny podejrzanego o liczne kradzieże na terenie powiatu legnickiego. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce podejrzany wyszedł przez okno i próbował uciekać schodząc w dół po balkonach. Zaczął na 4 piętrze, ale udało mu się dotrzeć tylko do połowy, policja przewidziała ten ruch i zatrzymała uciekiniera na drugim piętrze. Mężczyzna został ściągnięty na dół podnośnikiem.

W mieszkaniu podejrzanego znaleziono narkotyki, karabinek, amunicję, sprzęt służący do kradzieży pojazdów, numizmaty oraz sprzęt multimedialny. Potwierdzono, że mężczyzna niedawno ukradł samochód oraz motocykl. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Strzelanina pod stolicą Włoch. Wśród ofiar dwoje dzieci i starszy mężczyzna

Strzelanina we Włoszech nieopodal Rzymu. 34-letni mężczyzna zaczął strzelać na ulicach miejscowości Ardea. Wśród ofiar jest starszy mężczyzna oraz dwóch braci w wieku trzech i ośmiu lat. Napastnik zabarykadował się w domu i popełnił samobójstwo. Na miejscu zdarzenia pracują karabinierzy, negocjatorzy wojskowi oraz zespół rzymskich policjantów.

Jak podaje dziennik „La Stampa”, wojsko zidentyfikowało prawdopodobnego sprawcę strzelaniny. 34-letni mężczyzna zabarykadował się w mieszkaniu w Ardei.

Starszy mężczyzna (w wieku 74 lat) i dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat zostało zastrzelonych w niedzielę rano w niewielkiej miejscowości Ardea położonej nieopodal Rzymu, we Włoszech. Z niewiadomych przyczyn 34-letni mieszkaniec otworzył ogień w kierunku dwójki bawiących się dzieci. Strzelił także w stronę mężczyzny, który jechał na rowerze. Według świadków zdarzenia oddał co najmniej trzy strzały z pistoletu, po czym zabarykadował się w mieszkaniu.

– Nasi ratownicy są na miejscu z dwoma helikopterami i dwiema karetkami, aby ratować osoby biorące udział w strzelaninie, w tym dwoje dzieci w wieku trzech i ośmiu lat. Sytuacja jest bardzo poważna i jestem w stałym kontakcie z naszymi ratownikami – napisał w porannym oświadczeniu Alessio D’Amato, radny regionu Lazio ds. zdrowia i integracji społecznej, które przytacza włoski dziennik „La Stampa”.

Radny ogłosił później, że: „Otrzymałem teraz telefon, którego nigdy nie chciałem mieć. Dyrektor medyczny właśnie poinformował mnie, że lekarze dokonują stwierdzenia zgonu obojga dzieci”.

Według dziennika „La Stampa” dzieci, które zginęły w strzelaninie, nie były spokrewnione ani z napastnikiem, ani ze zmarłym mężczyzną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Poznań: Strzały podczas interwencji

Do szpitala trafił mężczyzna postrzelony w czwartek w Poznaniu w trakcie policyjnej interwencji. Funkcjonariusze sprawdzają okoliczności zdarzenia. W wyniku tego zdarzenia poszkodowany został też funkcjonariusz. Jak powiedział rzecznik prasowy wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak, przed południem policjanci otrzymali zgłoszenie od mieszkańców poznańskiego Antoninka o zakrwawionym mężczyźnie przemieszczającym się ulicami.

– Na miejsce pojechał patrol policji. Mężczyzna nie reagował na polecenia policjantów. W pewnym momencie doszło do sytuacji, w której funkcjonariusze musieli użyć broni – postrzelili tego mężczyznę w nogę i w brzuch – podał Borowiak.

Na miejsce zostało wezwane pogotowie. Ratownikom udało się uratować życie postrzelonego; pacjenta w ciężkim stanie przetransportowano do szpitala. Rzecznik powiedział, że z informacji podawanych przez szpital wynika, że życiu mężczyzny nie zagraża niebezpieczeństwo. Ratownicy udzielili też pomocy medycznej poszkodowanemu w trakcie interwencji funkcjonariuszowi.

Andrzej Borowiak dodał, że trwa analiza przebiegu zdarzenia, o sprawie powiadomiony został prokurator. Na razie nieznane są bliższe okoliczności zdarzenia.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak na posterunek służby bezpieczeństwa w Birmie

Bojówki związane z birmańską opozycją zaatakowały w niedzielę posterunek służby bezpieczeństwa w mieście Mongpai (Mobye), zabijając co najmniej 13 funkcjonariuszy. Według birmańskich mediów społecznościowych w podpalonym budynku straciło życie 15 agentów.

Portal informacyjny Irrawaddy zacytował wypowiedź jednego z liderów Sił Samoobrony Narodowej, który powiedział, że posterunek został podpalony, a rany – oprócz policjantów – odniosło w rezultacie starć także dwóch cywilów.

Portal Irrawaddy podaje, że bojówki opozycji wzięły do niewoli czterech funkcjonariuszy. Władze wieloetnicznego stanu Szan, gdzie od lat 60. działa silny ruch niepodległościowy, a Szanowie i Chińczycy stanowią silne mniejszości, nie odniosły się jeszcze do niedzielnych wydarzeń w Mongpai.

Zajścia wpisują się w propagandowy przekaz birmańskiej junty, która twierdzi, że opozycja zrzeszona wokół kierowanej przez noblistki Aung San Suu Kyi Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), która rządziła Birmą od 2016 roku, to terroryści uciekający się do przemocy.

Przeciwnicy junty chcą uwolnienia przywódczyni kraju oraz przywrócenia władzy jej partii NLD, która wygrała wybory parlamentarne w listopadzie 2020 roku, co kwestionują puczyści. W większych miastach Birmy nieprzerwanie prowadzone są pokojowe protesty uliczne. Dochodzi do licznych starć z siłami porządkowymi, które używają do ich tłumienia ostrej amunicji.

Wybory sfałszowane?

Junta twierdzi, że listopadowe wybory były sfałszowane. Zapowiedziała delegalizację NLD. Według opublikowanych na początku maja danych birmańskich aktywistów ze Związku Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP) od przejęcia władzy przez wojsko w dniu 1 lutego br. już 766 cywilów zostało zabitych przez siły bezpieczeństwa, a ponad 3700 osób jest przetrzymywanych w aresztach lub nieznanych lokalizacjach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl