Zatrzymano podejrzanego o zabójstwo w Ząbkach

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o śmiertelne pobicie w podwarszawskich Ząbkach 31-latka, z którym wdał się w sprzeczkę. Sprawca pozostawił zakrwawioną ofiarę w pokoju i wyszedł do pracy – podali we wtorek śledczy. W środę 27 kwietnia ok. godziny 20 funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie otrzymali zgłoszenie o odnalezieniu zakrwawionego mężczyzny w jednym z domów jednorodzinnych w podwarszawskich Ząbkach. Na miejsce przyjechali funkcjonariusze policji oraz karetka pogotowia, której załoga stwierdziła zgon mężczyzny. Policjanci z wołomińskiej KPP i Komisariatu Policji w Ząbkach jako podejrzanego wytypowali 43-letniego mężczyznę. Do zatrzymania doszło na warszawskim Targówku.

Niedługo po zatrzymaniu podejrzany wskazał funkcjonariuszom miejsce w lesie na warszawskim Targówku, w którym ukrył narzędzie użyte do popełnienia przestępstwa – przekazała PAP p.o. podinsp. Wioletta Zychnowska z KPP w Wołominie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ciała dwóch kobiet w spalonym mieszkaniu. Trwają poszukiwania 57-latka

Tragedia w Wyszkowie na Mazowszu. W spalonym domu znaleziono ciała dwóch kobiet – 84-letniej matki i jej 58-letniej córki. Jedna miała obrażenia głowy, druga rany kłute klatki piersiowej. Poszukiwany jest mąż młodszej kobiety, który wczoraj miał sprawę rozwodową. Do pożaru doszło w nocy. Na miejsce przyjechała straż pożarna i ugasiła ogień.

W jednym z pomieszczeń znaleziono ciała dwóch kobiet: 84-latki z poważnymi obrażeniami głowy i jej 58-letniej córki z ranami kłutymi klatki piersiowej. W innej części domu znaleziono kij bejsbolowy ze śladami krwi i włosów. Młodsza z kobiet wczoraj miała sprawę rozwodową ze swoim mężem – 57-letnim Jerzym N. Wobec mężczyzny było też prowadzenie postępowanie dotyczące znęcania się fizycznego i psychicznego.

Służby zabezpieczyły nagrania z dwóch kamer monitoringu. Policja szuka 57-latka. Jak się dowiedzieliśmy, śledztwo będzie prowadzone w kierunku podwójnego morderstwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rozbito gang, który kradł drogie rowery

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali dwóch mężczyzn. Jeden jest podejrzany o kradzieże rowerów, a drugi o paserstwo – poinformowała rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska. Dodała, że śledczy odzyskali łącznie sześć rowerów, w tym jeden dziecięcy. Sposób ich kradzieży był starannie przemyślany. Rowery były kradzione z garaży podziemnych oraz podczas włamania do komórki lokatorskiej, a ich wartość wynosiła od 1,2 do 7 tysięcy złotych – tłumaczy kom. Marta Sulowska z wolskiej komendy policji.

Wskazała, że część rowerów została skradziona na Woli, warszawskich Włochach oraz Ochocie. – Kolejne czynności operacyjne wskazywały, iż większość rowerów została sprzedana w lokalu gier hazardowych w jednej z dzielnic Warszawy – podkreśliła.

– Operacyjni ustalili, że mężczyzna, który był przez nich wytypowany do kradzieży jednośladów był już wcześniej wielokrotnie notowany za podobne przestępstwa. Był również poszukiwany – wyjawiła.

Kilka dni temu policjanci zatrzymali 34-latka. – W ręce operacyjnych wpadł również 27-letni paser. Został on zatrzymany w wytypowanym lokalu, gdzie prawdopodobnie odbywał się tam nielegalny proceder gier hazardowych. Z tego też powodu na miejsce zostali wezwani funkcjonariusze z mazowieckiej Krajowej Administracji Skarbowej, którzy zabezpieczyli automaty wraz z innymi rzeczami – dodała policjantka.
Źródło info i foto: se.pl

Zatrzymano kolejnych 6 „kurierów”

Tylko w ciągu ostatniego weekendu policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób w związku z pomocnictwem przy nielegalnym przekraczaniu granicy. Kurierzy zostali zatrzymani w rejonie Białowieży i Narewki. Za pomoc w tym procederze grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Tylko w ciągu weekendu, policjanci na terenie powiatu hajnowskiego zatrzymali 6 osób podejrzanych o pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy. W piątek (29.04.2022) po godzinie 1.00, policjanci z olsztyńskiego oddziału prewencji zainteresowali się mazdą, która zatrzymała się na poboczu w rejonie Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Siedzący za jej kierownicą 30-letni obywatel Ukrainy nie potrafił wytłumaczyć, w jakim celu przyjechał w rejon Białowieży. Początkowo twierdził, że jedzie do dużego miasta, następnie, że czeka na znajomych. Na koniec przyznał, że przyjechał w celach zarobkowych, a jego zlecenie polegać miało na przewiezieniu do Wrocławia osób nielegalnie przebywających na terenie Polski. W tym samym czasie, inni mundurowi z Olsztyna, w Janowie, skontrolowali zaparkowane renault. W środku pojazdu znajdowało się dwóch obywateli Ukrainy. Mężczyźni tłumaczyli policjantom, że w tym miejscu oczekują na pomoc, ponieważ mają awarię pojazdu. Okazało się, że 33 i 31-latek przyjechali w okolice Narewki „odebrać” 4 obywateli Iraku, którzy nielegalnie przedostali się na teren kraju.

Przed godziną 20.00, pod Białowieżą, patrol z Olsztyna, zatrzymał do kontroli fiata. Za jego kierownicą siedział 38-letni obywatel Gruzji. Mężczyzna tłumaczył mundurowym, że jest w trakcie podróży z Białegostoku do Warszawy. Z ustaleń policjantów wynikało, że przyjechał on po osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę. Kolejny „kurier” wpadł w sobotę (30.04.2022) tuż przed południem, ręce hajnowskich policjantów. Na ulicy 3-go Maja, mundurowi z patrolówki, zatrzymali do kontroli taksówkę. Za kierownicą skody siedział 30-letni obywatel Uzbekistanu. Wraz z nim, autem podróżowało 4 Syryjczyków, którzy wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę Polski. Z kolei w niedzielę, po godzinie 16.00, w Olchówce, ponownie policjanci z Olsztyna, zatrzymali do kontroli kia. Okazało się, że kierujący nią 40-letni obywatel Ukrainy, przewoził 6 obywateli Iraku nielegalnie przebywających na terenie kraju. Wszyscy „kurierzy” trafili do policyjnego aresztu i usłyszeli zarzuty. Za pomoc w nielegalnym przekraczaniu granicy grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 33-letni obywatel Ukrainy został tymczasowo aresztowany.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci z Archiwum X rozwikłali sprawę zabójstwa sprzed dekady

Policjanci z pomorskiego tzw. Archiwum X współpracując z prokuratorami z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku rozwikłali zbrodnię sprzed 10 lat. Kryminalni zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o zabójstwo kobiety i mężczyzny. Do zbrodni doszło w 2012 roku, w jednej z miejscowości powiatu tczewskiego. W prokuraturze, mężczyźni w wieku 40, 50 i 51 lat, usłyszeli zarzuty zabójstwa i decyzją sądu zastosowano wobec nich trzymiesięczny areszt. Za to przestępstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Policjanci z Zespołu do Spraw Przestępstw Niewykrytych Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku rozwikłali sprawę zabójstwa sprzed lat. Tym razem policjanci z Archiwum X wyjaśnili zbrodnię, do której doszło we wrześniu 2012 roku, w powiecie tczewskim.

Wówczas w jednym z mieszkań znaleziono zwłoki kobiety i mężczyzny w wieku 44 i 66 lat. Początkowo, praca śledczych nie przyniosła przełomu w sprawie. Śledztwo zostało umorzone w sierpniu 2013 roku. Nie było wówczas wystarczających dowodów, aby wyjaśnić okoliczności tej zbrodni.

W 2017 roku sprawa trafiła do Zespołu do Spraw Przestępstw Niewykrytych Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Pomimo upływu 10 lat najbardziej doświadczeni funkcjonariusze służby śledczej i kryminalnej zaczęli ją wnikliwie analizować we współpracy z Prokuraturą Okręgową z Gdańsku. Jeszcze raz bardzo dokładnie zweryfikowano wszystkie zebrane w tej sprawie informacje. Przesłuchano dodatkowych świadków, przebadano przy pomocy najnowszych metod zebrane w tej sprawie dowody, skorzystano z analiz biegłych z zakresu m.in. medycyny sądowej. Policjanci z wydziału wywiadu kryminalnego wykonali szczegółową analizę, która przyczyniła się do wzmocnienia materiałów w tej sprawie.

Policjanci ustalili, że związek ze śmiercią pary ma trzech mężczyzn, mieszkańców powiatu starogardzkiego w wieku 41, 50 i 51 lat. Jednym z nich jest syn ofiary, który z drugim mężczyzną zabił kobietę i swojego ojca, natomiast trzeci z nich za pieniądze pomagał im w tej zbrodni.

Dalsze ustalenia prowadzone przez pomorskich śledczych i kryminalnych pozwoliły na zatrzymanie mężczyzn. Jednocześnie do trzech domów na terenie powiatu weszli policyjni kontrterroryści. Podejrzani trafili w ręce mundurowych.

Dzień później podejrzani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która nadzoruje postępowanie. Tam dwaj mężczyźni usłyszeli zarzut zabójstwa, trzeci zarzut ułatwienia popełnienia przestępstwa – zabójstwa. Decyzją sądu mężczyźni trafili na trzy miesiące do aresztu. Za tego typu przestępstwa grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

47-latek zranił nożem żonę i dziecko. Usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa

Zarzuty usiłowania zabójstwa postawiła Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie (Małopolskie) 47-letniemu Dariuszowi A., który w trakcie awantury domowej zranił nożem żonę i dziecko, a następnie próbował popełnić samobójstwo. Mężczyzna trafił do tymczasowego aresztu. Jak przekazał we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Hnatko, do postawienia zarzutów doszło po otrzymaniu pisemnej opinii biegłego lekarza, w której stwierdzono, że z Dariuszem A. można wykonać czynności procesowe. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące usiłowania zabójstwa dwóch osób – córki i żony.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Dariusz A. wyjaśnił, że przyznaje się do przedstawionych mu zarzutów i oświadczył, że chciałby złożyć wyjaśnienia, jednakże na obecnym etapie odmówił składania wyjaśnień – zakomunikował rzecznik.

Sąd Rejonowy w Chrzanowie, na wniosek prokuratury, zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

W charakterze świadka – zaznaczył Hnatko – przesłuchana została także żona podejrzanego, która zeznała, że w feralnym dniu mąż chciał pozbawić życia jej małoletnią córkę oraz ją i tylko z uwagi na niezwłocznie udzieloną pomoc medyczną zamierzonego celu nie osiągnął. Pokrzywdzona oraz małoletnie dzieci są pod stałą opieką psychologa.

Według przedstawiciela prokuratury nadal trwają czynności procesowe w tej sprawie.

Do awantury domowej, w trakcie której Dariusz A. zranił nożem żonę i dziecko, a następnie próbował popełnić samobójstwo doszło na początku kwietnia w Alwerni.

O awanturze rodzinnej w Alwerni zostali powiadomieni funkcjonariusze tamtejszego komisariatu policji. Na miejscu zdarzenia zastano nieprzytomnego 47-letniego mężczyznę przebitego na wysokości klatki piersiowej przedmiotem przypominającym miecz, kobietę z widoczną raną kłutą klatki piersiowej oraz trójkę dzieci. Jedno z dzieci także posiadało obrażenia ciała. Kobieta i mężczyzna w stanie ciężkim zostali przetransportowani do szpitali. Do szpitala na badania trafiły także dzieci.

Ze wstępnych ustaleń wynikało, że mężczyzna w trakcie awantury domowej zadał cios nożem swojej żonie w okolice klatki piersiowej, spowodował obrażenia ciała u jednego z dzieci, a następnie dokonał samookaleczenia nożem tzw. kataną w okolicę klatki piersiowej.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Paryż: Policjanci zastrzelili dwie osoby blisko miejsca, gdzie świętował prezydent

W Paryżu policjanci otworzyli ogień do samochodu, który nie zatrzymał się na punkcie kontroli drogowej i pędził w ich kierunku. Dwie osoby zginęły – poinformowała agencja AFP, która zaznacza, że sytuacja miała miejsce kilka godzin po tym, jak Emmanuel Macron wygrał wybory prezydenckie. Samochód jechał przez paryski most Pont Neuf i nie zatrzymał się na policyjnym punkcie kontrolnym. Według źródeł AFP kierowca pędził w kierunku funkcjonariuszy, a ci otworzyli ogień.

Na miejscu zginęło dwóch pasażerów samochodu, a jeden został ranny. Na miejscu pojawiły się znaczne siły policyjne. Policjanci nie odnieśli obrażeń. AFP zaznacza, że niecałe dwa kilometry dalej, prezydent Francji Emmanuel Macron wraz z tłumem zwolenników świętował swoje zwycięstwo nad Marine Le Pen. Według wstępnych oficjalnych danych Macron wygrał wybory, uzyskując 58,55 procent głosów. Jego prawicowa kontrkandydatka Marine Le Pen otrzymała 41,45 procent głosów.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP zapobiegli sprzedaży 120 tys. tabletek z efedryną

Policjanci śląskiego CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami z Republiki Czeskiej NPC w Ostravie zlikwidowali międzynarodową zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie produkowali metamfetaminę. W efekcie ich pracy oraz prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Katowicach i w Ostravie zlikwidowano kanał przerzutowy tabletek zawierających efedrynę, 2 laboratoria metamfetaminy oraz przejęto ponad 130 tys. tabletek z efedryną, broń palną i kilogram metamfetaminy. Łącznie zatrzymano 10 osób, w tym 2 mężczyzn w Polsce i 8 osób w Czechach.

Policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami z Republiki Czeskiej NPC w Ostravie, pod nadzorem odpowiednio Prokuratury Okręgowej w Katowicach i Prokuratury Okręgowej w Ostravie, przez wiele miesięcy ustalali sposób działania zorganizowanej grupy przestępczej. Z ich informacji wynikało, że członkowie gangu najczęściej w Polsce zdobywali hurtowe ilości tabletek zawierających efedrynę, a następnie w Czechach z uzyskanego prekursora produkowano metamfetaminę.

Uderzenie w grupę zostało przeprowadzone niemal równolegle w Polsce i w Czechach. Na terenie województwa śląskiego policjanci zapobiegli transakcji zakupu tabletek zawierających efedrynę i zatrzymali dwie osoby. Przedmiotem handlu miało być 120 tys. tabletek z efedryną, które zostały zabezpieczone. Podczas akcji policjanci przejęli także broń palną i ponad 100 tys. zł w różnej walucie. W Prokuraturze Okręgowej w Katowicach zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej, pomocnictwo do produkcji narkotyku i handel prekursorem narkotykowym. Dodatkowo jedna osoba usłyszała zarzut nielegalnego posiadania broni palnej.

W tym samym czasie funkcjonariusze NPC Ostrava zatrzymali w Czechach ośmiu podejrzanych o udział w gangu, likwidując przy tym dwa laboratoria, w których były dwie kompletne linie służące do produkcji metamfetaminy oraz przejmując kilogram tego narkotyku i 13,5 tys. tabletek zawierających efedrynę. Zatrzymanym w Czechach grozi odpowiedzialność za udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej i produkcję narkotyku. Tego typu przestępstwa w Czechach zagrożone są karą pozbawienia wolności do 18 lat.

Bardzo dobra współpraca polskich i czeskich służb doprowadziła do rozbicia kolejnego gangu, przejęcia niedozwolonych substancji i zlikwidowania laboratoriów jednego z najbardziej wyniszczających organizm ludzki narkotyku, jakim jest metamfetamina. Na podstawie zebranego materiału dowodowego wobec wszystkich osób zatrzymanych w Polsce i w Czechach zastosowano środki izolacyjne.
Źródło info i foto: Policja.pl

Strzelanina w Waszyngtonie. Sprawa popełnił samobójstwo

Sprawca strzelaniny w Waszyngtonie, w rezultacie której cztery osoby zostały ranne, popełnił samobójstwo po tym jak został otoczony przez policję – poinformowały lokalne władze. 23-letni Raymond Spencer odebrał sobie życie w mieszkaniu na piątym piętrze, z którego okna strzelał do przypadkowych osób. Do samobójstwa doszło po tym jak policjanci zlokalizowali mężczyznę i zaczęli przygotowywać się do szturmu. Nie wiadomo jakie były motywy działania mężczyzny.

Personalia sprawcy ustalono po tym jak umieścił nagranie wideo w mediach społecznościowych. Szef policji w Waszyngtonie Robert Contee powiedział, że „nagranie wygląda na autentyczne”. W mieszkaniu – poinformował Contee – znaleziono kilka sztuk broni palnej i dużą ilość amunicji.

Miejscem strzelaniny była elegancka dzielnica Van Ness, w północno zachodniej części Waszyngtonu, niedaleko prywatnej szkoły przygotowującej uczniów do podjęcia nauki na uczelniach wyższych (tzw. prep school). Świadkowie i lokalne media informowały o serii strzałów i uciekających w popłochu ludziach. Niektóre osoby próbowały ukryć się za zaparkowanymi samochodami.

Obława, do której skierowano znaczne siły policji, sparaliżowała życie dzielnicy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kolejne osoby z zarzutami za fałszywe faktury

Śledczy zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej z bielskiej komendy pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej zatrzymali kolejne osoby podejrzane o wystawianie fikcyjnych faktur. Zatrzymani to przedsiębiorcy z Warszawy. Ich proceder doprowadził do uszczuplenia należności z podatku VAT wartości blisko 2 milionów złotych. Śledztwo jest w toku.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej prowadzą wielowątkowe śledztwo w sprawie wystawiania w latach 2016 – 2018 fikcyjnych faktur VAT. Do przestępstw dochodziło na terenie całego w kraju. Jak ustalili śledczy, osoby reprezentujące dwie bielskie firmy wystawiały wówczas dla co najmniej 67 firm z branży budowlanej nierzetelne faktury. Ustalono także, że dochodziło do podrabiania faktur VAT i używania ich w obrocie gospodarczym.

Końcem marca br. na polecenie Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej policjanci zatrzymali dwie osoby podejrzewane o udział w tym procederze. Zatrzymani to przedsiębiorcy prowadzący firmy działające w branży budowlanej na terenie Warszawy. Jak ustalono w toku śledztwa, przyjmowali oni w ramach prowadzanej przez siebie działalności tzw. puste faktury na zakup materiałów budowlanych. Ich działalność doprowadziła do uszczuplenia podatku VAT na łączną kwotę blisko 2 mln złotych. Zatrzymani usłyszeli zarzuty przestępstw powszechnych przeciwko wiarygodności dokumentów oraz karnoskarbowych, a prokurator zastosował wobec nich dozór Policji, zakazy kontaktowania się z określonymi osobami oraz poręczenia majątkowe w kwotach; 70 tys. i 100 tys. złotych. Ponadto wobec jednego z podejrzanych prokurator na wniosek funkcjonariuszy Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej postanowił o zabezpieczeniu majątkowym poprzez ustanowienie hipoteki przymusowej na należącej do niego nieruchomości w kwocie 1,2 mln złotych.

Ostatnie zatrzymania to kolejny etap postępowania prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Do tej pory w toku postępowania zatrzymano już 4 osoby, a zarzuty popełnienia przestępstw powszechnych przeciwko wiarygodności dokumentów oraz karnoskarbowych usłyszało kilkanaście osób. Za przestępstwa te grożą kary nawet 8 lat pozbawienia wolności. Głównemu organizatorowi procederu zarzucono również popełnienie zbrodni VAT-owskiej zagrożonej karą nawet 25 lat pozbawienia wolności. Łączna wartość uszczuplonego oraz narażonego na uszczuplenie podatku VAT w całym procederze przez podejrzanych wynosi blisko 10 mln zł. Śledztwo jest cały czas w toku oraz ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl