Policyjny pościg za kierowcą na Lubelszczyźnie. Padły strzały

​Pościg i strzały za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli w miejscowości Gąsiory w powiecie radzyńskim na Lubelszczyźnie. Ranny jest policjant – uciekającego udało się zatrzymać w następnej miejscowości. Prawdopodobnie był pijany. Informację dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot, policjanci dostali wiadomość, że lokalną drogą bardzo szybko jedzie bus z rozbitym tylnym światłem. Szybko udało się go zlokalizować.

Jeden z patroli usiłował go zatrzymać. Kierowca nie zatrzymał się i potrącił policjanta, pojechał dalej. Funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze, mimo tego mężczyzna dalej uciekał, udało się przestrzelić mu jedną z opon. Bus zjechał do rowu i dachował. 34-letniemu kierowcy i 25-letniemu pasażerowi nic poważnego się nie stało, obaj mają ogólne potłuczenia. Zostali przewiezieni do szpitala, gdzie będą mieli pobraną krew do badań, prawdopodobnie byli pijani.

Potrącony policjant ucierpiał dużo poważniej, również jest w szpitalu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wrocław: Policyjny pościg i strzały

Policyjna obława we Wrocławiu. Funkcjonariusze, próbując zatrzymać kierowcę uciekającego samochodem osobowym, oddali strzał w kierunku opon tego pojazdu. Mężczyźnie udało się uciec. Policjanci dostali informację od mieszkańca Wrocławia, który rozpoznał kilku sprawców kradzieży jego mienia. Funkcjonariusze na miejscu zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o kradzież. Trzeci podjął próbę ucieczki samochodem.

Nie reagował na wydawane przez policjantów wyraźne sygnały do zatrzymania – poinformowała sierżant Aleksandra Rodecka z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Ponieważ ruszył z impetem poprzez m.in. żywopłot, a następnie chodnik, na którym znajdowali się przechodnie, policjanci w sposób bezpieczny oddali jeden strzał w kierunku opon jego pojazdu – wyjaśniła.

Mężczyźnie udało się uciec. Jest poszukiwany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podkarpackie: Chciał rozjechać ludzi. Został zatrzymany

Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, który z niewiadomych przyczyn próbował rozjechać ludzi w Radymnie (woj. podkarpackie). Głos zabrali także świadkowie zdarzenia. W rękach policji znalazły się jeszcze dwie inne osoby powiązane ze zdarzeniem. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez służby, podczas incydentu nie ucierpiała żadna osoba, a pojazd mężczyzny jest już na policyjnym parkingu.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w sobotę w godzinach wieczornych. Policja otrzymała informację o groźnej sytuacji przy kąpielisku.

Na krótkim nagraniu, które udostępniła stacja Polsat News, można było zauważyć, że mężczyzna agresywnie przyspiesza i hamuje, jednocześnie skręcając w stronę przechodniów. Maska pojazdu minęła ich na milimetry.

– Nieznane są motywy zdarzenia, gdyż jest to świeża sprawa. Trwa przesłuchiwanie świadków – mówiła w rozmowie z dziennikarzami Anna Długosz z policji w Jarosławiu.

Agresywny kierowca. Jest relacja świadków

Polsat News dotarł także do świadków sobotniego zdarzenia.

– Po dyskotece właśnie to się wydarzyło, wszyscy wyszli elegancko i tu zaraz wjechał nie wiem skąd i wrócił drugi raz. Widziałem jak kolegę potrącił, to było coś takiego pisk, hałas i tyle. To chory człowiek. On potrafił wjeżdżać w ludzi po prostu, to dla mnie wyglądało jak terrorysta – powiedział jeden z nich.
Źródło info i foto: wp.pl

Nocny pościg na Śląsku. Padły strzały

Nocny pościg przez cztery śląskie miasta. Policja ścigała auto, które nie zatrzymało się do kontroli. Padły strzały. Nikt nie został ranny. Po północy w Rudzie Śląskiej policja chciała zatrzymać do kontroli auto. Patrol postanowił sprawdzić samochód, bo miał on nienaturalnie obciążony bagażnik. Kierowca jednak nie zatrzymał się i zaczął uciekać.

Rozpoczął się policyjny pościg – przez Rudę Śląską, Świętochłowice, Chorzów aż do Katowic. Właśnie w Katowicach policja użyła broni służbowej. W sumie padło sześć strzałów w kierunku opon samochodów.

Kule przedziurawiły opony, kierowca nie był w stanie jechać i porzucił auto. Jak się okazało, w środku były pocięte szyny kolejowe. Policjanci zaczęli poszukiwania osób, które jechały w tym samochodzie. Jedną osobę udało się już zatrzymać, to młody mężczyzna. Drugi z uciekających – brat zatrzymanego – jest teraz poszukiwany.

Funkcjonariusze ustalają też, w którym miejscu zostały skradzione szyny. Niewykluczone, że kradzieży dokonano tej nocy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Próbował przejechać mundurowych w Raszynie. Funkcjonariusze oddali strzały

W podwarszawskim Raszynie doszło do policyjnego pościgu. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że podejrzany mężczyzna próbował przejechać funkcjonariuszy policji. Mundurowi oddali kilka strzałów i ruszyli w pościg za mężczyzną. Do zdarzenia doszło w podwarszawskim Raszynie (województwo mazowieckie). Reporter RMF FM ustalił nieoficjalnie, że policjanci obserwowali podejrzanego mężczyznę. Kiedy podjęli próbę zatrzymania, ten próbował przejechać mundurowych samochodem. Funkcjonariusze oddali w jego kierunku strzały, a następnie rozpoczęli pościg.

– Policjanci jednego z wydziałów pionu kryminalnego Komendy Stołecznej Policji użyli broni i oddali strzały w kierunku pojazdu, którego kierujący chciał potrącić interweniującego policjanta. Po kilkunastu metrach sprawca porzucił auto i uciekł na piechotę – przekazała TVN Warszawa Marta Gierlicka z Komendy Stołecznej Policji.

Portal podaje, że w Raszynie trwa obława. Jak przekazała KSP, na miejscu jest policyjny śmigłowiec. Funkcjonariusze korzystają też z pomocy psów tropiących. Z nieoficjalnych doniesień TVN Warszawa wynika, że obława przeniosła się w kierunku Milanówka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policyjny pościg za złodziejami aut. Zatrzymano sprawców

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu płockiej komendy zatrzymali aż mężczyzn związanych z kradzieżami pojazdów i odzyskali dwa skradzione nissany. Zatrzymani to młodzi mieszkańcy Mazowsza. Jeden z nich przez kilka lat poszukiwany był przez organy ścigania i jeszcze dzisiaj, dzięki działaniom płockich policjantów usłyszy zarzuty kradzieży dwóch nissanów z terenu Płocka.

Przedwczoraj na terenie powiatu płockiego w miejscowości Kobylniki oraz w Płońsku policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu płockiej komendy przeprowadzili skuteczną akcję, której wynikiem było odzyskanie dwóch nissanów skradzionych w sobotnią noc z terenu województwa świętokrzyskiego.

Skradziony pojazd w niedzielny poranek prowadził 22-latek, a jego wspólnicy podróżowali tuż za nim osobowym mercedesem. Na widok policyjnych radiowozów kierujący mercedesem zaczął uciekać. Pomimo sygnałów wydawanych do zatrzymania mężczyzna siedzący za kierownicą tego pojazdu nie reagował, nadal przyspieszał. W pewnym momencie podczas ucieczki staranował policyjny radiowóz. Wskutek zderzenia policjant doznał obrażeń ciała, a trzech podróżujących mercedesem mężczyzn po zderzeniu wybiegło szybko z auta i zaczęło uciekać. Pomimo wezwań policjantów do zatrzymania grupa nie reagowała, dopiero po oddaniu strzałów ostrzegawczych mężczyźni zaprzestali ucieczki. Zostali zatrzymani.

W tym czasie kilka kilometrów dalej, w trakcie dynamicznych działań inni policjanci zatrzymywali 22-letniego kierowcę skradzionego nissana. Zatrzymanymi okazali się młodzi mieszkańcy Mazowsza. W trakcie czynności kryminalni ustalili, że grupa ta dokonała kradzieży jeszcze jednego nissana z terenu województwa świętokrzyskiego. Pojazd ten dzisiaj przez płockich policjantów został odzyskany. Ponadto policjanci ustali, że jeden z zatrzymanych, 23-latek poszukiwany był przez kilka lat przez organy ścigania za kradzieże, ponadto podejrzewany jest o kradzież dwóch nissanów z terenu Płocka. Jeszcze dzisiaj za to przestępstwo 23-latek usłyszy zarzuty. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policyjny pościg i strzały w Częstochowie

Policjanci kilka razy musieli strzelać podczas nocnego pościgu ulicami Częstochowy. Dwóch funkcjonariuszy zostało lekko rannych. 26-letni kierowca został zatrzymany. Około godziny 1 w nocy policjanci próbowali zatrzymać do kontroli kierowcę peugeota. Jednak bezskutecznie. Funkcjonariusze ruszyli więc w pościg. Do pościgu dołączył drugi radiowóz. Kierowca peugeota zajeżdżał funkcjonariuszom drogę i celowo uderzał w radiowozy. Jeden z policjantów oddał strzał ostrzegawczy i cztery strzały w stronę samochodu.

Sceny jak z filmu akcji

Na jednej z ulic Częstochowy radiowóz celowo uderzył w peugeota, żeby zatrzymać auto. Kierowca zaczął uciekać pieszo. Padły kolejne cztery strzały. W końcu udało się zatrzymać napastnika. To 26-letni Kamil M. Pobrano mu krew do badań. Był trzeźwy. W samochodzie miał środki odurzające. Zatrzymano też 40-letnią pasażerkę samochodu. Podczas pościgu dwóch policjantów odniosło niegroźne obrażenia. Trafili do szpitala na badania. Zostali już wypisani. Uciekającemu mężczyźnie oraz kobiecie nic się nie stał.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pościg za kradzionym autem. Blokada, zderzenie z radiowozem i użyta broń. Trwają poszukiwania kierowcy

Policjanci z Trójmiasta ruszyli w sobotę w pościg za skradzionym autem. Dwukrotnie próbowali zatrzymać jego kierowcę – w Gdańsku i w Sopocie. Postawiono blokadę, funkcjonariusze użyli też broni. Kierowca porzucił pojazd w lesie i uciekł. Wciąż trwa policyjna obława.

W sobotę późnym popołudniem w Trójmieście doszło do policyjnego pościgu. O jego okolicznościach mówiła w rozmowie z redakcją Kontaktu 24 starsza aspirant Karina Kamińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Pościg i obława

Jak przekazała, tego dnia „policjanci przy ulicy Wejhera w Gdańsku zauważyli skradziony na terenie Gdańska samochód marki Nissan”. – Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku zauważyli, że do nissana podjeżdża inny samochód, wysiada z niego pasażer i wsiada do skradzionego auta – wyjaśniła, zaznaczając, że gdy kierowcy odjeżdżali, policjanci za nimi ruszyli.

– Kierowca zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe dawane przez policjantów i zaczął uciekać, łamiąc przy tym szereg przepisów drogowych – relacjonowała pościg za jednym z nich.

– Przy pierwszej próbie zatrzymania kierowca, mimo że uderzył w radiowóz, jechał dalej. Druga próba zatrzymania miała miejsce w Sopocie. Policjanci ustawili blokadę, jednak kierowcy udało się ją ominąć. Policjanci byli zmuszeni do wykorzystania broni w celu unieruchomienia pojazdu – mówiła dalej st. asp. Kamińska.

To ściganego nie powstrzymało, jego poszukiwania trwają. – Kierowca porzucił samochód na terenie leśnym i uciekł. Szukamy kierowcy. Zatrzymanie mężczyzny to kwestia czasu – oceniła st. asp. Kamińska. Jak przekazała w niedzielę przed godziną 9, wciąż trwają poszukiwania.

Rozmówczyni Kontaktu 24 poinformowała też, że jeden mężczyzna został zatrzymany. To kierowca auta, które podjechało do skradzionego nissana.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policyjny pościg. Policjanci śmiertelnie postrzelili 36-latka

Policjanci śmiertelnie postrzelili mężczyznę podczas pościgu w Rudzie Śląskiej. Mundurowi oddali strzały, kiedy 36-latek sięgnął po broń. Mimo reanimacji nie udało się go uratować.

ościg. W trakcie ucieczki mieszkaniec Rudy Śląskiej-Bykowiny staranował radiowóz, którym funkcjonariusze próbowali zablokować mu drogę. Kiedy dojechał do skarpy i nie miał już możliwości dalszej jazdy, wybiegł z samochodu – przekazało biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji, cytowane przez „Dziennik Zachodni”. 

36-latek zaczął wówczas mierzyć do funkcjonariuszy. – Policyjni kontrterroryści oddali strzały ostrzegawcze, które mężczyzna zignorował, więc mundurowi byli zmuszeni użyć broni – poinformowała KWP. 

Jak podaje PAP, powołując się na relacje policji, mężczyzna, który miał być zatrzymany w sprawie narkotykowej, mierzył do funkcjonariuszy z ostrej broni i taranował policyjne samochody. Z ustaleń agencji wynika, że miał on zostać zatrzymany na polecenie bytomskiej prokuratury.

W pościgu brali udział policyjni kontrterroryści, bo zachodziło podejrzenie, że może to być osoba niebezpieczna, która może mieć broń. Na widok policjantów mężczyzna ruszył samochodem, taranując kilka radiowozów.

– Mężczyzna celował z broni do funkcjonariuszy, wtedy policjanci oddali strzały. Raniony mężczyzna był reanimowany, ale nie udało się go uratować. Okazało się, że postrzelony celował z broni ostrej – powiedział PAP jeden ze śląskich policjantów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gdańsk: Policyjny pościg za 43-latkiem. Policja oddała około 20 strzałów w auto, ale kierowca uciekł

Do sieci trafiło nagranie z interwencji policji w Gdańsku, która próbując zatrzymać uciekającego 43-latka oddała z bliskiej odległości około 20 strzałów w jego samochód. Chociaż przejazd drogą w jednym kierunku zablokował mu przypadkowy kierowca i mimo asysty dwóch policjantów, mężczyzna zdołał zawrócić i uciec. Do zdarzenia doszło 7 lutego. Zarejestrowała je kamera w aucie kierowcy, który przypadkiem znalazł się na drodze uciekającego. 43-latek uderzył w jego auto, następnie wrzucił wsteczny bieg i uderzył w nadjeżdżający radiowóz. Następnie zaczął zawracać na wąskiej drodze, uszkadzając przy tym kilka samochodów.

„Wykorzystanie broni było zasadne”

W tym samym czasie z nieoznakowanego radiowozu wybiegli policjanci. Zaczęli strzelać w opony auta, ale uciekający nie zrezygnował. Odjechał, próbując potrącić policjanta i kolejny raz uderzając w radiowóz.

– Wykorzystanie broni było zasadne, policjanci przestrzelili w aucie opony, ale kierowca był tak zdesperowany, że mimo to uciekł. Funkcjonariusze nie mogli ruszyć w dalszy pościg, bo wcześniej uszkodził im radiowóz – powiedziała polsatnews.pl st. asp. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, komentując upublicznione nagranie.

Jak dodała, strzelanie w kierunku osoby to ostateczność. – Policjanci powinni od razu zablokować trasę ucieczki, zatrzymując auto w poprzek drogi. To ich jedyny błąd jaki dostrzegam, jest drobny. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do użycia broni przez policjantów – ocenił interwencję były antyterrorysta Jerzy Dziewulski.

Pościg zaczął się kilka chwil wcześniej, gdy ci sami policjanci próbowali zatrzymać kierowcę do kontroli drogowej. Jak później ustalono, 43-latek miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów. Był też znany kryminalnym z przestępczości narkotykowej.

Poszukiwali go policjanci z kilku gdańskich komisariatów. – Odpowie on nie tylko za czynną napaść na funkcjonariuszy, ale również za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, złamanie sadowego zakazu, jak również za zniszczenie samochodu – mówiła st. asp. Kamila Kamińska, gdy pierwszy raz opisywaliśmy sprawę.

Dotarcie do 43-latka zajęło im dwa tygodnie. Wpadł w niedzielę rano po kolejnym pościgu ulicami miasta. Tym razem stracił kontrolę nad fordem i uderzył w drzewo.
Źródło info i foto: polsatnews.pl