Ogromna akcja poszukiwawcza w małopolskich Gorlicach została zakończona. Nie było porwania 12-latki

​Duża akcja poszukiwawcza w małopolskich Gorlicach została zakończona. Funkcjonariusze policji sprawdzali przez kilka godzin informacje o rzekomym uprowadzeniu nastolatki, do akcji skierowani śmigłowiec. Wykluczono, że doszło do przestępstwa. Spora akcja poszukiwawcza została rozpoczęta po tym, jak dwie 12-letnie dziewczynki zgłosiły, że widziały porwanie innej małoletniej.

W godzinach wieczornych nad powiatem gorlickim latał policyjny śmigłowiec, a w okolicy zaroiło się od radiowozów. Na niektórych drogach pojawiły się policyjne blokady.

Policjanci przeglądali monitoring, rozmawiali ze świadkami i przeczesali teren. Ostatecznie wykluczyli, że doszło do przestępstwa. Osoba, którą widziały dziewczynki była dorosła i jak ustalono – dobrowolnie wsiadła do samochodu znajomego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nowe informacje dotyczące porwania 51-latka przez syna

W lesie na terenie powiatu pińczowskiego (Świętokrzyskie) policjanci odnaleźli w poniedziałek ciało poszukiwanego od soboty 51-latka. Rano zatrzymano 27-letniego syna mężczyzny, który po awanturze domowej miał zabrać siłą ojca do samochodu i odjechać w nieznanym kierunku – poinformowała policja.

– Zwłoki 51-latka znaleziono w lesie, na terenie gminy Kije w powiecie pińczowskim – przekazał w poniedziałek rzecznik świętokrzyskiej policji Kamil Tokarski.

– Obrażenia mogą wskazywać na to, że ktoś się przyczynił do śmierci mężczyzny. Sekcja zwłok wykaże, co tak naprawdę się stało – dodał policjant.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Awantura domowa i ucieczka

27-latek został zatrzymany po godz. 9 w centrum Jędrzejowa. Nie stawiał oporu.

– W niedzielę wieczorem w powiecie jędrzejowskim zaleźliśmy samochód, którym mężczyzna poruszał się razem z ojcem. Nadal szukamy 51-latka – powiedział w poniedziałek rzecznik świętokrzyskiej policji Kamil Tokarski.

Mężczyźni po awanturze domowej odjechali z domu białym Fordem Focusem w nieznanym kierunku.

– Samochód był widziany na terenie powiatu staszowskiego, a ostatnio w powiecie buskim – powiedział nadkom. Kamil Tokarski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

W akcji poszukiwawczej uczestniczy policyjny śmigłowiec Black Hawk.

Jak podaje serwis Interia, w dniu zaginięcia 27-latek uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Morawicy. Następnie udał się do domu, gdzie zaatakował swoją babcię. Kiedy na miejscu pojawił się 51-letni ojciec napastnika, kobiecie udało się uciec i powiadomić policję o zdarzeniu. 27-latek w międzyczasie miał pobić i siłą zaciągnąć swojego ojca do auta. Mężczyźni odjechali w nieznanym kierunku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

46 osób zatrzymano w związku z zamieszkami w Knurowie

46 osób zatrzymano dotychczas w związku z zamieszkami, do których dochodziło w ostatnich dniach w Knurowie – podsumował śląska policja. Prokuratura na bieżąco stawia im zarzuty m.in. czynnej napaści na funkcjonariuszy, udziału w zbiegowisku i zniszczenia mienia. Wtorek w Knurowie upłynął bez większych incydentów. We wtorek teren wokół rynku i miejscowego komisariatu patrolował policyjny śmigłowiec. W całym mieście jeździło nadal więcej radiowozów. Komisariat ciągle zabezpiecza kilkudziesięciu policjantów uzbrojonych w pałki i tarcze.

– Przez cały wtorek pod komisariatem policji działo się niewiele. Około godz. 18. pojawiło się tutaj dwóch młodych, pijanych mężczyzn, którzy kierowali setki obelg w kierunku policjantów. Zostali zaproszeni na krótką rozmowę do komisariatu, prawdopodobnie pouczeni lub ukarani mandatem i wypuszczeni po 20 minutach – relacjonował we wtorek przed północą reporter TVP Info Paweł Matyja.

Starcia po śmierci 27-latka

Tłem powtarzających się od soboty ulicznych starć stała się śmierć 27-letniego kibica, który zginął w sobotę trafiony gumowym pociskiem wystrzelonym przez policjanta podczas tłumienia burd na miejscowym stadionie. Później do starć z policją doszło w nocy z soboty na niedzielę, w pobliżu szpitala, w którym zmarł 27-latek. Chuligani rzucali wtedy w mundurowych kamieniami i butelkami z łatwopalnym płynem. Zatrzymano wówczas sześć osób.

Czyny o charakterze chuligańskim

– Jeden z zatrzymanej szóstki został aresztowany – powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Piotr Żak. – To mężczyzna, który – jak wynika z zapisu monitoringu – rzucał kamieniami zarówno na stadionie, jak i później podczas starć na ulicach Knurowa. Jest podejrzany o czynny udział w zbiegowisku i czynną napaść na policjantów. Przyjęto, że dopuścił się czynów o charakterze chuligańskim – powiedział prok. Żak. Temu podejrzanemu grozi kara do 10 lat więzienia. Dwóch innych z sześcioosobowej grupy prokuratura oddała pod dozór policji, jednego z nich zobowiązując też do wpłaty poręczenia majątkowego. Na wolności będą też trzej pozostali, którym zarzuty przedstawiali policjanci. W tym przypadku chodzi m.in. o zniszczenie mienia, zmuszanie policjantów do odstąpienia od interwencji i znieważanie funkcjonariuszy.
Żródło info i foto: TVP.info

Zaginęła 10-letnia Maja Biryło. Trwają poszukiwania

10-letnią Maję Biryło ostatni raz widziano we wtorek po południu, około godziny 16 przy jej podstawówce na szczecińskim Bezrzeczu. Dziewczynka była ubrana na różowo. Dziewczynka po lekcjach wsiadła do autobusu numer 105. Jak informuje policja, o godzinie 16.30 wysiadła z niego w Wołczkowie, gdzie mieszka. Do domu jednak nie dotarła.

– Była widziana w jednym z lokali gastronomicznych, gdzie jadła obiad ze swoją koleżanką. Następnie ten lokal opuściła i udała się w kierunku miejsca swojego zamieszkania. Niestety tutaj ślad się urywa – poinformował na antenie TVN24 rzecznik prasowy szczecińskiej policji, Przemysław Kimon. Dodał, że od wtorku w Wołczkowie trwają intensywne poszukiwania. W środę do akcji został włączony policyjny śmigłowiec. Na miejscu jest m.in. pluton policjantów, ochotnicza straż pożarna i funkcjonariusze straży granicznej z termowizją.

Policja prosi o pomoc

Maja ma ok. 130 cm wzrostu, włosy koloru ciemny blond, jest szczupłej budowy ciała. Miała na sobie różową kurtkę, różowe legginsy, fioletową czapkę i brązowe kozaki. Miała ze sobą czerwony plecak. Rodzina i policja proszą o pomoc w odnalezieniu dziecka i kontakt pod numerem telefonu 694 638 394 lub 997.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Trwają poszukiwania 4-letniego chłopca

Trwają wielkie poszukiwania 4-latka koło Wałbrzycha. Dziecko zaginęło wczoraj wieczorem po tym, jak ok. godz. 20 wraz z 10-letnim kuzynem pobiegło za psem do leżącego pod miastem lasu. Policję poinformowała o tym zdarzeniu matka jednego z chłopców. Starszy odnalazł się po godzinie. Młodszego nadal szuka około 300 policjantów i 11 psów tropiących. Pomagają im GOPR-owcy – informuje TOK FM. – „W akcji bierze też udział policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną” – mówi Wojciech Jabłoński z dolnośląskiej policji. Rejon poszukiwań to ok. 4 km kwadratowe.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelali do auta jadąc motocyklem. Policja poszukuje dwóch mężczyzn

Policja szuka dwóch mężczyzn, którzy strzelali do 41-latka z powiatu wielickiego, gdy ten prowadził samochód. Policja zorganizowała blokady, w akcji bierze udział policyjny śmigłowiec.

Po godzinie 17.00 policja dostała zgłoszenie o strzelaninie w miejscowości Targowisko w powiecie wielickim (małopolskie). Z relacji świadków wynikało, że do prowadzącego auto mężczyzny, na zwężeniu dróg, podjechały na motocyklu dwie osoby. Motor zrównał się z samochodem – pasażer oddał strzały w stronę kierowcy. Ten został ranny i trafił do jednego z krakowskich szpitali. Policja zorganizowała blokady, w akcji bierze udział policyjny śmigłowiec. O sprawie poinformowani zostali policjanci z ościennych powiatów.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziono poszukiwaną turystkę

Poszukiwana od kilku godzin w Tatrach turystka odnalazła się. Sama zadzwoniła do TOPR-u mówiąc, że jest już w Krakowie. 31-letniej wolontariuszki akcji „Czyste Tatry” poszukiwano po tym, jak zaniepokojona rodzina zadzwoniła do TOPR, że od wczoraj nie ma z nią kontaktu. Do ratowników TOPR zadzwoniła rodzina 31-latki. Powiedzieli, że kobieta wczoraj ruszyła sprzątać góry w ramach akcji „Czyste Tatry” i do tej pory się nie odezwała. 14 toprowców ruszyło na poszukiwania zaginionej wolontariuszki. Do akcji zaangażowano także policyjny śmigłowiec. Większość z nich schodzi z grani Tatr w burzy. Żródło info i foto: RMF24.pl

Trwają poszukiwania 78-letniego mężczyzny

Ratownicy GOPR, policjanci, strażacy i ochotnicy, w sumie około 200 osób, szukają 78-letniego mężczyzny, który w sobotę w miejscowości Piekielnik w pow. nowotarskim wyszedł do lasu. – „W poszukiwania włączył się policyjny śmigłowiec oraz Sądecka Grupa Ratownictwa Specjalistycznego z psami tropiącymi, ale na razie nie natrafiono na ślady mężczyzny. W akcji bierze udział w sumie około 200 osób” – powiedział naczelnik Grupy Podhalańskiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Mariusz Zaród. Poszukiwania są prowadzone w trudnodostępnym, lesistym i bagiennym terenie. – „Choć ludzie są już bardzo zmęczeni, prowadzimy bardzo intensywne poszukiwania, bo ma nastąpić załamanie pogody. We wtorek może nawet padać śnieg” – mówił Zaród. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziono zaginione dziewczynki

Przez całą noc trwały w lasach w okolicach Kasiny Wielkiej w województwie małopolskim poszukiwania dwóch dziewczynek w wieku 11 i 13 lat, które uciekły z domu. Spały w namiocie. Odnalezione wczesnym rankiem trafiły na obserwację do szpitala w Limanowej. Dziewczynki w sobotę wieczorem wyszły ze swoich domów. Miały ze sobą namiot, który rozbiły w lesie. Tam spędziły noc. Ich krewni podnieśli alarm. W nocy poszukiwali ich górscy ratownicy i policja. Przeszukiwanie okolicznych lasów przerwano o świcie, kiedy intensywnie zaczął padać śnieg, mocno ograniczając widoczność. – „W niedzielny ranek do akcji wezwano policyjny śmigłowiec, funkcjonariuszy z Krakowa, a także strażaków z psami tropiącymi” – relacjonuje dyżurny limanowskiej policji. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginął 3-letni Dawid. Trwają poszukiwania

Kilkudziesięciu policjantów z psami tropiącymi, policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną, strażacy i zwykli ludzie. Wszyscy oni szukają 3,5-letniego chłopczyka, która zaginął po południu w Karolinowie, niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Dziecko bawiło się na podwórku. Około 16:30 sąsiadka widziała malucha jako ostatnia. Rodzina zawiadomiła policję o zniknięciu dziecka dopiero półtorej godziny po tym jak za psem wybiegł z podwórka. Początkowo bliscy szukali go na własną rękę. Akcja jest dość trudna. Wieś otoczona jest lasem i właśnie tam urywają się ślady chłopca – mówi rzeczniczka łódzkiej policji, Joanna Kącka. Poszukiwania trwały prawie całą noc. Zostały przerwane tylko na chwilę. W akcję zaangażowało się w sumie ponad 300 osób. Nad okolicą latał śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Przeczesany został teren w promieniu półtora kilometra. Żródło info i foto: Radio ZET.pl