Londyn: 21-letnia Polka śmiertelnie zaatakowana nożem

21-letnia Polka została śmiertelnie dźgnięta nożem w alejce w pobliżu szkoły w dzielnicy South Ealing w zachodnim Londynie – poinformowała w środę policja. W związku z tą sprawą zatrzymano 29-letniego mężczyznę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Holandia: 22-letnia Polka zabiła nożem swojego partnera

27-letni Polak zginął w domu w Honselersdijk w Holandii z rąk swojej 22-letniej partnerki. Jak informują holenderskie media, para pracowała na terenie jednej ze szklarni. Kobieta została aresztowana. Dramat rozegrał się w czwartek w jednym z domów przy ul. Regulierenpad we wsi Honselersdijk. W budynku – jak donoszą holenderskie media – mieszkają głównie osoby zza granicy. Między parą z Polski – 22-lenią kobietą i 27-letnim mężczyzną – doszło do awantury. Kobieta kilkakrotnie ugodziła mężczyznę nożem. Pomóc próbowali mu inni domownicy.

Na miejsce zostały wezwane służby ratownicze – w tym śmigłowiec. Ratownikom nie udało się uratować mężczyzny. Jak przekazuje holenderski portal, kobieta była „cała zakrwawiona”, gdy została aresztowana i przewieziona na komisariat. Media podają też, że dom, w którym doszło do dramatu, należy do lokalnego ogrodnika. Para z Polski do niedawna była zatrudniona w tym miejscu. Wiadomo, że szukała innego miejsca zamieszkania.

Nie podano przyczyny kłótni. Policja przesłuchała świadków oraz okolicznych mieszkańców. W poniedziałek Polka ma usłyszeć zarzuty.
Źródło info i foto: wp.pl

Zabójstwo 29-letniej Polki na Malcie. Szokujące słowa zabójcy

Nie milkną echa zabójstwa Polki na Malcie. Na jaw wyszły nowe szokujące fakty w tej sprawie. Zabójca Pauliny D. miał twierdzić, że przed dokonaniem zbrodni słyszał głosy diabła. Sprawa zabójstwa Pauliny wstrząsnęła Polską. 29-latka została brutalnie zamordowana na Malcie. 2 stycznia jej zwłoki odkryto w parku Gnien Indipendenza w Sliemie. Polka została zaatakowana w trakcie swojego porannego treningu. Wyniki sekcji zwłok wykazały, że ofiara została zgwałcona, a następnie uduszona.

Maltańskie media (Malta Today, Times of Malta) przedstawiły nowe fakty w sprawie. Kilka godzin przed zabójstwem Abner Aquilina miał brać udział w ceremonii River of Love. Informację potwierdził inny uczestnik. Według ustaleń policji 20-latek po udziale w ceremonii miał spać w domu jednego z członków tej organizacji, ale tego nie zrobił.

Po dokonaniu zabójstwa Aquilina pobiegł do pobliskiego kościoła. To właśnie tam miał przyznać się do okropnej zbrodni. Miał wtedy twierdzić, że przed zamordowaniem Pauliny słyszał w głowie głosy szatana. To właśnie te miały skłonić go do morderstwa.

Wspólnota odcięła się od zabójcy po morderstwie. Ponadto stwierdzono, że 20-latek nie był jej członkiem, a jedynie niekiedy ją odwiedzał. Maltańskie media przeczą jednak tej teorii pokazując nagranie wideo z nocy sylwestrowej, na którym widać Aquilinę bawiącego się z członkami River of Love. Po nagłośnieniu sprawy na policję zgłosiło się kilka kobiet, które miały być nękane w sieci przez 20-latka. Policja chce postawić zabójcy zarzut zabójstwa, jednak czeka do zakończenia obserwacji psychiatrycznej.
Źródło info i foto: o2.pl

Zabójstwo Polki na Malcie. Nowe fakty

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 29-letniej Polki na Malcie został aresztowany. Ciało kobiety znaleziono wczoraj rano w Ogrodzie Niepodległości niedaleko promenady w miejscowości Sliema. Ofiara i podejrzany najprawdopodobniej nie znali się wcześniej. Jak informuje dziś agencja ANSA, domniemany sprawca zabójstwa został aresztowany. Na ciele 29-letniej Polki stwierdzono ślady przemocy.

Po kilku godzinach od znalezienia zwłok kobiety pod zarzutem zabójstwa aresztowany został 20-letni mężczyzna, obywatel Malty. Policja, cytowana przez miejscową prasę, podała dziś, że zabójca i kobieta prawdopodobnie nie znali się, a ofiara została przez niego wybrana przypadkowo. Mężczyzna po zatrzymaniu został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Według mediów przed dwoma laty starał się o licencję ochroniarza. Kobieta publikowała w mediach społecznościowych entuzjastyczne teksty na temat Malty, gdzie mieszkała od dłuższego czasu.

Ciało 29-letniej Polki zauważył w niedzielę rano przechodzień w Ogrodzie Niepodległości niedaleko promenady w miejscowości Sliema na Malcie. To miejsce popularne wśród pieszych i biegaczy. Rzecznik prasowy policji przekazał wczoraj, że nie może potwierdzić medialnych doniesień o gwałcie. Jak zaznaczył, kobieta miała na sobie „jakieś ubrania”. Chociaż przyczyna śmierci 29-latki nie została oficjalnie ustalona, to rzecznik wskazywał wczoraj, że mogła zostać zamordowana.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Malta: 29-letnia Polka znaleziona martwa. Zatrzymano podejrzanego

​29-letnią martwą Polkę odnaleziono przy promenadzie w Sliemie na Malcie. 20-letni podejrzany został aresztowany przed kościołem. Przy sobie miał przedmioty, które mogą łączyć go z przestępstwem. Policja wszczęła śledztwo w sprawie morderstwa po tym, jak w niedzielę rano w okolicy promenady w Ogrodzie Niepodległości w miejscowości Sliem odnaleziono ciało 29-letniej Polki.

Zwłoki kobiety około 6:30 zauważył za barierkami przechodzień. Rzecznik policji powiedział „Times of Malta”, że nie może potwierdzić doniesień o gwałcie. Dodał, że ofiara miała na sobie ubranie. Przyczyny jej śmierci nie są jeszcze znane. Funkcjonariusz podał, że najprawdopodobniej kobieta została zamordowana.

W sprawie zatrzymano 20-letniego mężczyznę z miasta Żejtun. Policja natrafiła na niego przed kościołem niedaleko promenady. Jego zachowanie zwróciło uwagę kilku osób, które powiadomiły mundurowych. Przy sobie miał przedmioty łączące go z możliwie popełnioną zbrodnią.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Poszukiwania zaginionej Polki zakończone tragicznym odkryciem. Beata R. nie żyje

Beata R., 32-letnia Polka, która zaginęła dwa miesiące temu w Szwecji, nie żyje. Rodzina otrzymała potwierdzenie od policji, że zwłoki kobiety znalezione nieopodal Malmoe to ciało zaginionej Polki – przekazał ”Fakt”. 

W sobotę w lesie w Boekeberg, 20 km od Malmoe, znaleziono zwłoki kobiety. Szwedzkie media poinformowały wówczas, że to ciało zaginionej pod koniec września Polki, 32-letniej Beaty R. Nieoficjalne doniesienia o tragicznym finale poszukiwań potwierdziła w rozmowie z ”Faktem” rodzina kobiety. – Taką informację szwedzcy policjanci przekazali naszej rodzinie – powiedziała pani Joanna, siostra Beaty R. 32-latka osierociła pięcioro dzieci.

Informację o miejscu ukrycia zwłok miał ujawnić 50-letni mąż kobiety, który przebywa w areszcie pod zarzutem jej uprowadzenia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy – podaje ”Fakt”. 

Beata R. zaginęła 24 września. Według mediów para była w trakcie rozwodu, a kobieta starała się o wyłączną opiekę nad dziećmi oraz objęcie męża sądowym zakazem kontaktów, z powodu gróźb i przemocy, jakich miała od niego doświadczyć. Wniosek o prawną ochronę został jednak odrzucony.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymano samochód dostawczy z 42 obcokrajowcami, wśród nich dzieci. Kierowcą był Polak

42 obcokrajowców podróżowało samochodem dostawczym, który został zatrzymany przez policję w Lubiczu Dolnym niedaleko Torunia (woj. kujawsko-pomorskie). Dwie osoby z grupy trafiły do szpitala. Autem kierowała Polka, która ma złożyć wyjaśnienia.

– Podczas kontroli drogowej okazało się, że w samochodzie marki Peugeot Boxer w części ładunkowej podróżują 42 osoby. Wszyscy to obcokrajowcy. To 31 mężczyzn, sześć kobiet i pięcioro dzieci. Około godziny 14.30 zostali zatrzymani na trasie S10 – na pasie w kierunku Torunia. Jechali od Warszawy – powiedziała rzeczniczka prasowa toruńskiej policji podinsp. Wioletta Dąbrowska (cytat za PAP, której depeszę publikuje tvn24.pl).

Policja obecnie ustala, jakiej narodowości były przewożone osoby. Jak informuje rzeczniczka policji, Polka, która prowadziła samochód, została zatrzymana. Na razie nie wiadomo, jak grupa migrantów przedostała się do Polski i jaki był jej cel podróży.

Toruński urząd miasta i starostwo powiatowe pracują nad umieszczeniem migrantów w bezpiecznym miejscu. – Trzeba zapewnić im posiłki, napoje, ciepłe miejsce do noclegu. Dwie osoby trafiły do toruńskich szpitali. To 25-letnia kobieta i około 30-letni mężczyzna. Na obserwację zabrana została także mama z siedmioletnim dzieckiem, ale po badaniach mogli wrócić do grupy – podkreśla podinsp. Dąbrowska.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Polka zaginęła w Szwecji. Nowe informacje

Z doniesień szwedzkiej prasy wynika, że znaleziony został fragment ubrania, które mogło należeć do zaginionej Beaty Ratzman. Na tkaninie były ślady krwi. Kobieta zniknęła w ubiegły piątek. Wcześniej była widziana podczas kłótni z mężem. O znalezieniu zakrwawionego fragmentu ubrania poinformowała gazeta „Sydsvenskan”. Obecnie trwa analiza, która ma ustalić czy to krew zaginionej 32-letniej Polki Beaty Ratzman.

Poszukiwania kobiety trwają od ubiegłego piątku. Ostatni raz Polka była widziana w Malmö wraz ze swoim mężem. Para wysiadła z samochodu i miała się kłócić. Po tym zdarzeniu do auta, w którym czekały dzieci pary wrócił jedynie 49-letni mężczyzna. Od tamtej pory kontakt z Beatą Ratzman urwał się. Matka kobiety poinformowała, że ta nie kontaktowała się ani z nią ani ze swoimi dziećmi.

W trwających od tamtej pory poszukiwaniach biorą psy tropiące, na razie jednak nie udało się natrafić na ślad kobiety. W czwartek akcja poszukiwawcza została zawieszona, ale wciąż trwa śledztwo w sprawie zaginięcia Polki. Z informacji szwedzkiej policji wynika, że nie mogła zniknąć dobrowolnie i nie mogła również wyjechać poza terytorium Szwecji.

Beata Ratzman nie była w dobrych stosunkach z mężem. Pod koniec sierpnia kobieta wniosła o rozwód i o wyłączność w opiece nad dziećmi, jednak z uwagi na brak wcześniejszych konfliktów mężczyzny z prawem, służby nie przychyliły się do wniosku. 49-latek został zatrzymany i postawiono zarzut porwania. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie i nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.
Źródło info i foto: wp.pl

38-letnia Polka maltretowana w Tunezji. Została uwolniona

Udało się uwolnić i sprowadzić do kraju 38-letnią Polkę, która była uwięziona w Tunezji. Kobieta poznała Tunezyjczyka przez internet i pojechała do niego w wakacyjną podróż, która zamieniła się w koszmar. Jak relacjonuje śląska policja, która pomogła kobiecie wyrwać się z rąk oprawcy, 38-latka była przetrzymywana przez mężczyznę, którego poznała w sieci. Tunezyjczyk bił ją i planował kontakt z rodziną kobiety w celu wymuszenia okupu.

38-latka w ubiegłym tygodniu skontaktowała się z policjantem z Zespołu do Walki z Handlem Ludźmi Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Miała do niego kontakt w związku ze sprawą, w której występowała jako świadek. Policja udostępniła fragment korespondencji funkcjonariusza z przetrzymywaną kobietą.

Po otrzymaniu sygnału od kobiety śląscy policjanci podjęli współpracę m.in. z ambasadą Polski. Informacja o porwaniu została przekazana do Interpolu i tunezyjskiej policji, która namierzyła porywacza i uwolniła 38-latkę. Napastnik został zatrzymany.

Jak informuje policja, w sprawę pomocy dla 38-latki zaangażowana została Fundacja La Strada, zajmująca się wsparciem ofiar handlu ludźmi. Kobieta została już sprowadzona do Polski.

„Apelujemy o ostrożność i mniej zaufania do osób, które kontaktują się z nami za pomocą mediów społecznościowych, usiłując nawiązać zażyłą relację. Jest to tym bardziej ryzykowne i niebezpieczne, jeżeli osoba, którą jesteśmy zainteresowani, namawia nas do opuszczenia kraju i przyjazdu do jej ojczyzny. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć prawdziwych intencji drugiego człowieka. Często podróż w miejsce odległe i nieznane, w którym obowiązuje inne prawo, kultura i obyczaje, może całkowicie odbiegać od naszej wizji i nieść ze sobą wiele pułapek oraz niebezpieczeństw – od trudności życia codziennego (brak środków do życia, problemy osobiste) po sytuacje, w których stajemy się ofiarą przestępstwa” – ostrzega śląska policja w komunikacie. „Ich wachlarz jest bardzo duży. Mogą to być kradzieże, wymuszenia, przymusowa praca, zmuszanie do prostytucji, przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu oraz wiele innych” – wylicza.
Źródło info i foto: RMF24.pl

16-letnia Polka zamordowana w Niemczech

W powiecie Budziszyn w Saksonii doszło do brutalnego morderstwa 16-letniej dziewczyny. Zagraniczne media podają, że mogła pochodzić z Polski. Pomimo prób reanimacji, nie udało się jej uratować. Nastolatka, o której śmierci głośno było w Niemczech, mogła pochodzić z Polski, twierdzi PAP. Swoje sugestie agencja opiera na informacjach zawartych w artykule, który pojawił się na łamach czasopisma „Bild”

W środę w Grossroehrsdorf doszło do napaści z nożem w ręku na 16-letnią dziewczynę, którą ugodzić miał „około 20-letni mężczyzna”. Oboje zaczęli się kłócić, słychać było krzyki, mówi świadek zdarzenia, podaje „Bild”.

„Powiedział, że usłyszał głośną kłótnię, a następnie zobaczył ciemno ubranego mężczyznę (w wieku około 20 lat), który kilkakrotnie ugodził dziewczynę nożem” – cyt. PAP (za „Bild”).

Dziewczyna, która została ugodzona nożem i mimo reanimacji zmarła (o czym doniósł niemiecki „Die Welt”), miałaby być Polką, podaje „Bild”. Padło także jej imię i miejsce zamieszkania. Ponoć w Niemczech przebywa z rodzicami.

„Wiktoria, z pochodzenia Polka. Mieszkała z rodzicami w oddalonym o siedem kilometrów Lichtenbergu, a do szkoły średniej uczęszczała w Grossroehrsdorfie” – czytamy.
Źródło info i foto: o2.pl