Rodzice błagali o pomoc w odnalezieniu dziecka. Ojciec został oskarżony o morderstwo

W środę rodzice pięciotygodniowego Caleba na konferencji prasowej błagali o pomoc w odnalezieniu dziecka, które miało zaginąć dwa dni wcześniej. Służby niedługo później znalazły ciało niemowlęcia i oskarżyły ojca o zabójstwo.

Telefon na 911 Caleb Michael Whisnand wykonał w poniedziałek przed 23:00 lokalnego czasu. Whisnand dzwonił ze stacji benzynowej przy autostradzie na obrzeżach Montgomery, dokąd pojechał z pięciotygodniowym dzieckiem. Mężczyzna twierdził, że poszedł zapłacić za benzynę, a gdy wrócił, dziecka nie było. Małego Caleba jr. ostatni raz widać na niewyraźnym nagraniu kilka minut przed telefonem o zaginięciu. Chłopiec, jak mówił w zgłoszeniu ojciec, ważył ok. 4,5 kilogramów i miał na sobie śpiochy moro.

W środę rodzice dziecka zwołali konferencję prasową, na której błagali o pomoc w poszukiwaniach dziecka. Whisnand pytany o to, kiedy ostatni raz widział dziecko, mówił, że niewiele pamięta. Miał problem z kończeniem zdań, nie potrafił podać żadnych szczegółów na temat tego, co się wydarzyło przed telefonem na policję. Z kolei matka dziecka, 28-letnia Angela Gardner powiedziała, że była w tym czasie w domu z drugim, dwuletnim dzieckiem, kiedy partner zabrał dziecko do sklepu przy stacji benzynowej.

Służby w czasie konferencji otrzymały nowe informacje na temat zaginięcia dziecka i krótko później odnaleziono zwłoki na odludziu, około pół godziny drogi od stacji benzynowej. Ojcu postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Kwalifikację czynu zmieniono jednak po sekcji zwłok małego Caleba jr. Badanie wykazało obrażenia wskazujące na zabójstwo. W Alabamie, jako jednym z zaledwie kilku stanów, funkcjonuje termin „capital murder”, czyli morderstwo zagrożone karą śmierci. Chodzi o morderstwo np. poprzedzone torturami, morderstwo dziecka, funkcjonariusza publicznego na służbie czy morderstwo ze względu na rasę, narodowość i inne tego typu cechy.

Policja poinformowała w czwartek, że śmierć dziecka nastąpiła między 15:45 a 17:30, a więc wiele godzin przed telefonem na 911. Śledczy wciąż ustalają, jaki był przebieg wydarzeń. Opinię publiczną zdecydowano się jednak poinformować jak najszybciej, ponieważ wiele osób było zaangażowanych w poszukiwania Caleba.

„Nie mogę uwierzyć, że ten sk***ysyn zabił jej dziecko”

Whisnand został aresztowany bez możliwości wyjścia za kaucją. Szeryf poinformował, że na mężczyźnie ciążą też wcześniejsze zarzuty dot. narkotyków. W czerwcu 2020 roku został zatrzymany w związku z chaotyczną jazdą samochodem. Znaleziono przy nim wówczas metamfetaminę i heroinę. Garder i drugie dziecko było z nim w samochodzie. 32-latek wyszedł z aresztu za kaucją, jego proces miał się zacząć w październiku. Na razie nie wiadomo jednak, czy Whisnand był pod wpływem narkotyków w poniedziałek.

28-letniej Angeli Gardner nie postawiono żadnych zarzutów. Jej matka w rozmowie z mediami powiedziała, że córka chciała odejść od partnera i dlatego ten zabrał dziecko. – Angela jest świetną matką, jest wręcz nadopiekuńcza w stosunku do swoich dzieci. Była taka szczęśliwa, gdy urodziła dziecko. Byłam przy porodzie. Nie mogę uwierzyć, że ten sk***ysyn zabił jej dziecko – mówiła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zabójstwo George’a Floyda. Zeznania świadków obciążają policjanta

Sześcioro świadków składało we wtorek obciążające zeznania w procesie policjanta z Minneapolis Dereka Chauvina oskarżonego o zabicie Afroamerykanina George’a Floyda. Niektórzy nagrali fragmenty zdarzenia swoimi telefonami. Wśród świadków była dziewięcioletnia dziewczynka, licealistki, kobieta pracująca w straży pożarnej oraz profesjonalny zawodnik mieszanych sztuk walki MMA. Niektórzy usiłowali udzielić pomocy Floydowi albo zwrócić uwagę policji, że grozi mu niebezpieczeństwo.

Zeznania świadków

Jak opisywała dziewięciolatka, wydawało się jej, że Floyd tracił oddech i jakby sprawiało mu to ból. – Byłam zasmucona i w pewnym sensie zagniewana – powiedziała.

Zawodnik MMA, Donald Wynn Williams II, zeznał, że zaniepokojony tym, co się dzieje zadzwonił pod numer alarmowy 911. – Wezwałem policję. (…) Uznałem, że jestem świadkiem morderstwa – uzasadniał.

Opierając się doświadczeniu z walk MMA, Williams wyjaśnił, że Chauvin uciskając szyję Floyda zastosował technikę zwaną „duszeniem tętniczym”. Polega to na pozbawianiu przeciwnika dopływu krwi do mózgu. Jak przyznał, chciał odsunąć policjanta od leżącego mężczyzny, ale inny funkcjonariusz polecił mu, aby się trzymał z daleka.

Kobieta ze straży pożarnej będąca dyplomowanym ratownikiem medycznym, Genevieve Hansen, mówiła, że chciała udzielić pomocy Floydowi i wielokrotnie prosiła policjantów bezskutecznie o sprawdzenie mu pulsu. – Starałam się być stanowcza, błagałam i byłam zdesperowana. (…) Byłam zdecydowana, aby udzielić pomocy – mówiła.

Nastolatka Darnella Frazier, która jako jedna z świadków nagrywała wydarzenie, opowiadała, że miała wrażenie jakby na miejscu Floyda był jej czarny ojciec, bracia, kuzyni i przyjaciele. – Patrzyłam na to i patrzyłam, jakby to mógł być jeden z nich – mówiła ze łzami.

Wystarczy uwierzyć własnym oczom?

Prokurator Jerry Blackwell w nawiązaniu do wideo pokazującym, jak Chauvin uciskał szyje Floyda, zwrócił się do sędziów przysięgłych twierdząc, że mogą wierzyć własnym oczom. – Możecie uwierzyć własnym oczom, że to zabójstwo – podkreślił. Adwokat policjanta Eric Nelson argumentował, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż to, co pokazuje wideo. W jego opinii przyczyną śmierci Floyda było zażywanie narkotyków i jego wcześniejsze problemy zdrowotne. Obrońca wskazywał też na groźny tłum, który rozpraszał funkcjonariuszy.

45-letni Chauvin nie przyznał się do zarzutów o nieumyślne morderstwo drugiego stopnia, zabójstwo trzeciego stopnia i zabójstwo drugiego stopnia.

Protesty Black Lives Matter

Śmierć Floyda doprowadziła do fali gwałtownych protestów Black Lives Matter w Stanach Zjednoczonych. Według telewizji CNN ustawodawstwo stanu Minnesota przewiduje karę do 12,5 roku więzienia za każdy zarzut o morderstwo i do czterech lat za zabójstwo. Zgodnie z przewidywaniami zeznania świadków potrwają około czterech tygodni. Następnie obradować będą sędziowie przysięgli.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zarzuty po śmiertelnym postrzeleniu 16-latka z Kazachstanu

Zarzut zabójstwa postawiła prokuratura 51-letniemu Dariuszowi Ch., który podczas nocnego polowania postrzelił śmiertelnie 16-latka z Kazachstanu w Kluczkowicach (Lubelskie). Mężczyzna został aresztowany. Zatrzymany też został 41-letni Marcin B., który nie udzielił pomocy postrzelonemu i utrudniał postępowanie karne – poinformowała w czwartek (5 listopada) w komunikacie Agnieszka Kępka rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Do postrzelenia doszło 1 listopada. Zginął 16-letni obywatel Kazachstanu, który z grupą młodzieży z tego kraju mieszkał w internacie Zespołu Szkół w Kluczkowicach. Wieczorem trzech chłopców wyszło do sadu w pobliżu internatu. Wtedy padł strzał z samochodu. Jeden z nastolatków został postrzelony. Sprawca po oddaniu strzału odjechał. Podjęto próbę reanimacji chłopca, jednak pomimo starań, jego życia nie udało się uratować.

Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie doprowadziło do ustalenia i zatrzymania podejrzanych. To 51-latek, który oddał strzał z broni myśliwskiej oraz jego 41-letni kolega, który przebywał wspólnie z nim w samochodzie i pomagał mu.

Mężczyzna nie przyznał się do zabójstw

51-letni Dariusz Ch. usłyszał zarzut, że prowadząc polowanie w porze nocnej, strzelił z broni myśliwskiej, przewidując i godząc się na to, że cel może być człowiekiem. Spowodował u chłopca uszkodzenia nerki, wątroby i płuca, co w konsekwencji doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa.

Podejrzany mężczyzna nie przyznał się do zabójstwa. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Za zarzucane mu czyny grozi kara więzienia od lat 8 do dożywocia.

41-letni Marcin B. usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy postrzelonemu chłopcu. Jest on także podejrzany o to, że utrudniał postępowanie karne. Pomagał sprawcy w usiłowaniu uniknięcia odpowiedzialności karnej, w szczególności poprzez uzgodnienie nieprawdziwej wersji zdarzeń.

Marcin B. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Zastosowano wobec niego dozór policji, zakaz kontaktowania się ze świadkami zdarzenia, poręczenie majątkowe w kwocie 2 tys. zł i zakaz opuszczania kraju. Za zarzucane mu czyny grozi do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci CBŚP wspierają walkę z koronawirusem

W związku ze stanem epidemicznym obowiązującym na terenie Polski, Centralne Biuro Śledcze Policji zainicjowało szereg działań mających wspomóc służby medyczne w walce z pandemią koronawirusa. Zabezpieczone w toku prowadzonych spraw materiały tekstylne, w których były ukryte narkotyki, a także przejęty nielegalny alkohol, zostały przeznaczone dla instytucji znajdujących się na pierwszej linii frontu, w walce z pandemią wirusa SARS-CoV-2 w Polsce.

Policjanci CBŚP z Wrocławia, do sprawy przejęcia ponad 3 ton haszyszu w 2018 roku (CBŚP zapobiegło gigantycznemu przemytowi haszyszu wartego 60 mln zł), zabezpieczyli także 3200 sztuk prześcieradeł, w których był ukryty transport narkotyków. Z inicjatywy policjantów sąd wydał zgodę, aby te materiały tekstylne mogły zostać przekazane służbom medycznym walczącym z pandemią koronawirusa. Można by z nich między innymi wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, zmniejszających ryzyko zakażenia patogenem. Policjanci przekazali zabezpieczone materiały Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.

Policjanci z Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji w ramach prowadzonych postępowań dotyczących kilku grup przestępczych zajmujących się między innymi wprowadzaniem do obrotu nielegalnych wyrobów akcyzowych, zabezpieczyli łącznie ponad 10 tysięcy 300 litrów alkoholu. Został on już częściowo przekazany jako środek dezynfekcyjny do instytucji walczących z pandemią koronawirusa na obszarze województwa Warmińsko-Mazurskiego. Odbiorcami są między innymi szpitale, Państwowa Straż Pożarna, Państwowa Inspekcja Sanitarna, czy Departament Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Elblągu.

Funkcjonariusze z Zarządu w Łodzi CBŚP w trakcie rozbicia zorganizowanej grupy przestępczej wprowadzającej na rynek między innymi nielegalne wyroby akcyzowe, zabezpieczyli 1300 litrów alkoholu. We współpracy z łódzką KAS jest on przekazywany do szpitali na terenie województwa łódzkiego jako środek dezynfekcyjny, który pomoże służbom medycznym w walce z pandemią.

Łącznie funkcjonariusze CBŚP już przekazali lub przekażą w najbliższym czasie około 11 tysięcy 600 litrów alkoholu, przeznaczonego na środki dezynfekcyjne, a także materiał tekstylny, z którego można by wykonać około 200 tysięcy maseczek ochronnych, dla służb znajdujących się na pierwszej linii frontu walki z pandemią. Mamy nadzieje, że te rzeczy wspomogą służby odpowiedzialne za przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się koronawirusa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci wspierają w utrzymaniu kwarantanny

Resort zdrowia wdrożył ścisły nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową. Umundurowani policjanci wspierając służby sanitarne będą przynajmniej raz na dobę sprawdzać, czy osoby te znajdują się w miejscu kwarantanny oraz czy nie potrzebują pomocy. Zebrane informacje będą przekazywane do służb sanitarnych i wojewodów. Sprawdzenie ma się odbywać w miarę możliwości w pobliżu miejsca kwarantanny, głównie telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – bez bezpośredniego kontaktu z osobami poddanymi kwarantannie. Kontakt z policjantami ma zapewnić bezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszom jak i osobom objętym kwarantanną.

Każdy pacjent objęty kwarantanną domową musi być odpowiedzialny i nie narażać innych na ryzyko. Przypominamy, że złamanie kwarantanny podlega karze.

Funkcjonariusze, którzy będą sprawdzali miejsce pobytu osób przebywających w kwarantannie domowej nie będą mieli z nimi bezpośredniego kontaktu, nie będą wchodzić do domu czy mieszkań. Zawsze będą to umundurowani policjanci, którzy wcześniej w miarę możliwości w pierwszej kolejności będą kontaktowali się telefonicznie za pomocą służbowego telefonu komórkowego, z odległości umożliwiającej potwierdzenie pobytu osoby w wyznaczonym miejscu – by potwierdzić, że dana osoba jest w domu i zapytać czy potrzebują pomocy lub wsparcia.

Rozwiewając wątpliwości, co do wyposażenia funkcjonariuszy w specjalne stoje ochronne, przypominamy, że wyposażeni są w nie funkcjonariusze czy ratownicy, którzy mają bezpośredni kontakt z osobami zarażonymi, czy badanymi. W każdym przypadku, gdy zajdzie potrzeba bezpośredniego kontaktu z osobami objętymi kwarantanną policjanci będą postepować zgodnie z wytycznymi inspektorów sanitarnych. Z kolei w przypadku kontroli autobusów itp. w specjalne uniformy wyposażeni są Ci funkcjonariusze, którzy wchodzą do autobusów i mają bezpośredni kontakt z przewożonymi osobami.

Apelujemy o rozsądek. Jeśli jesteśmy objęci kwarantanną, to mamy obowiązek być w miejscu kwarantanny!
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginęła 75-letnia Józefa Solarz z Chojnowa

Zaginęła 75-letnia mieszkanka Chojnowa, Józefa Solarz – alarmuje fundacja Itaka. Kobieta ostatni raz widziana była 30 czerwca. Policja apeluje o pomoc w poszukiwaniach. Na 75-latkę czeka mąż i pozostali bliscy.

75-letnia Józefa Solarz zaginęła 30 czerwca. Tego dnia spacerowała z mężem po lesie, niedaleko miejscowości Michałów (gmina Chocianów).  Małżeństwo zbierało jagody. W pewnym momencie, mąż 75-latki stracił ją z oczu. Policjanci z Polkowic prowadzą intensywną akcję poszukiwawczą mieszkanki Chojnowa.

75-letnia Józefa Solarz  w dniu zaginięcia miała na sobie spodnie w kolorze czarnym, brązową bluzkę i ciemne buty- mokasyny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Białystok: Zaginęła 14-letnia Natalia Romaniak. Nie wróciła do domu od sylwestra

Policja z Białegostoku poszukuje 14-letniej Natalii Romaniak. Nastolatka nie wróciła do domu od sylwestra, rodzina nie ma z nią kontaktu. Wszystkie osoby, które wiedzą, gdzie może być Natalia, proszone są o kontakt z białostocką policją. Natalia Romaniak ma 14 lat i od tygodnia nie pojawiła się w domu. Rodzina i podlaska policja proszą o pomoc. 

Poszukiwania Natalii Romaniak

Jak podaje białostocka policja, Natalia Romaniak ostatni raz była widziana przez rodzinę 31 grudnia. Miała spędzić sylwestra w domu koleżanki w miejscowości Wasilkowa, znajdujące się około 9 km od Białegostoku. Do dziś nie wróciła do domu ani nie skontaktowała się z nikim z rodziny. 

Natalia ma 14 lat i mieszka w Białymstoku. Ma około 160-165 cm wzrostu, jest szczupła i ma włosy koloru ciemny blond. Gdy wychodziła z domu, była ubrana w czarną kurtkę do pasa z kapturem, czarne jeansowe spodnie, czarne buty zimowe na obcasie i jasny szalik.

Policja prosi wszystkie osoby, które widziały zaginioną lub mogą pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu o kontakt z Wydziałem Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 6702190, bądź z najbliższą jednostką policji dzwoniąc na numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

5000 euro nagrody za pomoc w odnalezieniu Polki, która zaginęła w Niemczech

Niemiecka policja zwróciła się do kolegów z Polski o pomoc w poszukiwaniu pochodzącej z Bielska-Białej Danuty Łysień. 24 czerwca 2017 roku kobieta zaginęła w mieście Oldenburg. Niemiecka policja podejrzewa, że Polka padła ofiarą przestępstwa. Wyznaczyła nagrodę w wysokości 5000 euro za informacje, które doprowadzą do wyjaśnienia okoliczności zaginięcia kobiety.

Zaginięcie 55-letniej Danuty Łysień jej rodzina zgłosiła w czerwcu 2017 roku. Polka mieszkała w Oldenburgu w Niemczech. Zniknął wtedy także jej samochód. Mercedes został znaleziony w lutym tego roku bez tablic rejestracyjnych na parkingu w Bremen. Policja nie wie, jak długo tam stał.

Ślad po kobiecie zniknął.

Niemieccy policjanci podejrzewają, że 55-latka padła ofiarą przestępstwa, a trop prowadzi do Polski.

Na nagraniu wideo z nocy 27 czerwca 2017 roku widać na parkingu budynku sądu w Żninie dwóch przypuszczalnych sprawców. Są w Fordzie Focusie Turnier kombi, rok produkcji 2011-2014 koloru ciemnego.

Kamera zarejestrowała, jak kierowca ubiera się w czarny płaszcz i zakłada maseczkę na usta, po czym idzie w kierunku oddalonej o około 160 metrów filii banku. Tam w bankomacie pobrał pieniądze, używając karty należącą do Danuty Łysień. W tym czasie pasażer czekał na parkingu, paląc papierosa.

Wiek obu mężczyzn szacuje się na około 30-40 lat. Pasażer był wyższy i szczuplejszy od kierowcy, ubrany w ciemne spodnie i ciemną kurtkę. Miał ciemne włosy, podgolone krócej po bokach. Kierowca, zanim włożył płaszcz, miał na sobie koszulę z krótkim rękawem. Nosił szerokie, ciemne spodnie i czapkę z daszkiem.

Ustalono, że na 1,5 godziny przed pobraniem pieniędzy w Żninie, sprawcy wypłacili pieniądze w położonej 85 km na południe Środzie. Policja prosi wszystkie osoby, które mogą mieć informacje na temat zaginięcia, sprawców i pojazdu, którym się poruszali, o kontakt z policjantami w Oldenburgu pod numerem telefonu 0441/790-4115.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Włochy: Wyłudzali zasiłki w haniebny sposób. Ujawniono kulisy procederu

​120 mieszkańców Rzymu zmieniło adres zameldowania na zniszczone w trzęsieniu ziemi Amatrice i inne miasteczka, by pobierać pomoc od państwa w wysokości do 900 euro miesięcznie. Za oszustwo odpowiedzą przed sądem – informuje dziennik „Il Messaggero”. Oszustwo popełnili przede wszystkim ci, którzy mieszkają na stałe w Rzymie i mieli lub nadal mają letnie domy w środkowych Włoszech, na terenach zniszczonych w serii trzęsień ziemi począwszy od sierpnia zeszłego roku.

Osoby zameldowane w Wiecznym Mieście po zmianie stałego adresu miały prawo do skorzystania z pomocy przyznawanej przez Obronę Cywilną tym, którzy stracili tam domy lub nie mogli do nich wrócić w oczekiwaniu na remont.

Zasiłek w wysokości od 200 do 900 euro, w zależności od liczby członków rodziny pozbawionej dachu nad głową, jest przeznaczony na pokrycie kosztów mieszkania zastępczego. Gdy w urzędach odkryto budzące podejrzenia masowe zjawisko zmiany meldunku, lokalne władze rozpoczęły natychmiast kontrole. Ponieważ wykazały nieprawidłowości, prokuratura w mieście Rieti wszczęła śledztwo.

Okazało, że niektórzy rzymianie zmienili adres zameldowania po katastrofalnych wstrząsach, by w urzędach figurować jako mieszkańcy Amatrice, Accumoli i innych zburzonych miejscowości.

Odnotowano też, że liczba wniosków o pomoc była znacznie wyższa od liczby domów i mieszkających rodzin w miasteczkach i osadach, w których często – jak się podkreśla – znają się wszyscy.

W innych przypadkach osoby mające faktycznie tam meldunek mieszkały od dawna w Wiecznym Mieście, co zataiły we wnioskach o zasiłek na lokal zastępczy. Rzymska gazeta podkreśla, że część osób objętych śledztwem już zwróciło nielegalnie pobrane pieniądze w nadziei na poprawę swojej sytuacji procesowej. Ale dla wymiaru sprawiedliwości oszustwo już zostało popełnione – przypomina dziennik.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 13-letnia Ukrainka. Policja prosi o pomoc

Policja poszukuje 13-letniej Ukrainki Myroslavy Krytsun, która w sobotę wyszła z domu na warszawskiej Woli i do tej pory nie skontaktowała się z rodziną. W dniu zaginięcia dziewczynka była ubrana w obcisłe, czarne spodnie dżinsowe, czarną koszulkę i czarne adidasy. Myroslava Krytsun ma około 160 cm wzrostu i waży około 50 kg. Ma szczupłą budowę ciała i jasne, długie, proste włosy.

W dniu zaginięcia ubrana była w obcisłe spodnie typu dżins w kolorze czarnym, czarną koszulkę, buty typu adidas w kolorze czarnym z białą podeszwą. Nastolatka miała przy sobie telefon komórkowy. Policjanci apelują, aby wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu 13-latki kontaktowały się z wolską komendą policji przy ulicy Żytniej 36.

Można dzwonić pod numer telefonu 997, 112 lub 22 60 394 50.
Źródło info i foto: RMF24.pl