Pasażer aresztowany na londyńskim lotnisku pod zarzutem terroryzmu

55-letni mężczyzna został aresztowany na londyńskim lotnisku Gatwick pod zarzutem popełnienia przestępstwa terrorystycznego. Funkcjonariusze zatrzymali go bezpośrednio po przylocie do Wielkiej Brytanii z Maroka. Podejrzany został aresztowany pod zarzutem wspierania terroryzmu i rozpowszechniania publikacji terrorystycznych – podała miejscowa policja.

Mężczyzna został przewieziony na posterunek policji w południowym Londynie, gdzie pozostaje w areszcie. W ostatnich latach w stolicy Wielkiej Brytanii doszło do serii zamachów terrorystycznych. Tylko w ubiegłym roku miało miejsce pięć incydentów.
Źródło info i foto: TVP.info

Jest wyrok w sprawie podwójnego zabójstwa w Rakowiskach. Kamil N. i Zuzanna M. skazani na 25 lat więzienia

Zapadł wyrok sądu w sprawie makabrycznego zabójstwa w Rakowiskach w woj. lubelskim. Zuzanna M. i Kamil N. zostali skazani na 25 lat więzienia za zabójstwo rodziców chłopaka. Sąd zastrzegł, że o warunkowe zwolnienie mogą się starać najwcześniej po 20 latach odbywania kary. Sąd uznał, że Kamil N. i Zuzanna M. działali wspólnie z zamiarem zabójstwa rodziców chłopaka. Zabili Jerzego i Agnieszkę N., zadając im po kilkadziesiąt ciosów nożem. Oskarżeni przyznali się do popełnienia zbrodni. Prokurator domagał się dla nich dożywotniego więzienia. Obrońcy wnosili o łagodniejsze kary.

Do zabójstwa doszło w nocy z 12 na 13 grudnia ub. roku.

Nastolatkowie zadali im po kilkadziesiąt ciosów nożem. Do zabójstwa użyli trzech noży. Według ustaleń prokuratury sprawcy byli bardzo brutalni, zbrodnię zaplanowali wcześniej, starali się zapewnić sobie alibi. Kamil N. i Zuzanna M. byli parą. Według składanych przez nich wyjaśnień rodzice Kamila nie akceptowali ich związku. Pomysł ich zabicia pojawił się w trakcie oglądania przez nastolatków filmów przepełnionych przemocą i agresją.
Żródło info i foto: interia.pl

Messi przed sądem

Argentyński piłkarz Barcelony Lionel Messi i jego ojciec Jorge będą sądzeni w Hiszpanii za przestępstwa podatkowe. Grozi im za to kara pozbawienia wolności – ogłosił w czwartek Sąd Najwyższy w Katalonii. Sąd tym samym oddalił wniosek prokuratury, która rekomendowała rozpatrzenie tylko sprawy ojca Messiego, uznając, że gwiazdor Barcelony mógł być nieświadomy popełnienia przestępstwa.

Dwa lata temu Messi i jego ojciec byli już oskarżeni o to, że przy pomocy skomplikowanej sieci fikcyjnych firm w rajach podatkowych w Belize i Urugwaju uniknęli odprowadzenia do urzędu skarbowego podatku. Chodziło o 4,16 mln euro podatku z tytułu praw do wykorzystania wizerunku piłkarza. Ostatecznie wpłacili żądaną kwotę przy korekcie deklaracji podatkowej.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Wiktoria M. poczytalna?

Wiktoria M., podejrzana o zabójstwo Agaty z Wejherowa jest dziś badana przez psychiatrów. Mają oni ustalić czy w chwili popełniania przestępstwa była poczytalna. Nastolatka nie przyznaje się do winy, ale śledczy mają mocne dowody obciążające ją. Jednym z nich jest pamiętnik dziewczyny, w którym miała opisać to, co robiła po zabójstwie.

Badanie potrwa około kilku godzin. Nastolatka jest tymczasowo aresztowana, więc biegli pojechali do aresztu śledczego i tam przeprowadzają swoje obserwacje. Mają one dać odpowiedź na pytanie, czy w chwili morderstwa Wiktoria M. była poczytalna. Zadaniem biegłych jest też ustalenie, czy obecny stan zdrowia dziewczyny pozwala jej na udział w śledztwie, na przykład w wizji lokalnej.

Śledczy nie podają informacji na temat pamiętnika, ale dziewczyna miała w nim dokładnie opisać, co robiła przed i po morderstwie. Są tam między innymi informacje o tym, gdzie ukryła nóż oraz co zrobiła z telefonem ofiary. Do zabójstwa doszło w połowie lutego. Agata zginęła od ciosu nożem w brzuch. Zdaniem śledczych o zadanie śmiertelnego ciosu miała poprosić swoją koleżankę. Wiktorii M., grozi 25 lat więzienia.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Zhao Zhihong skazany na śmierć

Chiński sąd skazał dziś na karę śmierci seryjnego mordercę. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zbrodni 19 lat po tym, jak dokonano egzekucji na niewinnym nastolatku. O sprawie informuje AFP. 42-letni Zhao Zhihong został skazany za morderstwo, gwałt i rabunek – informuje AFP, powołując się na agencję Xinhua. Zhao, którego aresztowano w 2005 roku, przyznał się do serii gwałtów i zabójstw, w tym również do zbrodni z 1996 roku. Mężczyzna zgwałcił wtedy i udusił kobietę w fabryce włókienniczej w Hohhot. O dokonanie tej zbrodni niesłusznie posądzono 18-latka. Hugjiltu został skazany na karę śmierci, a wyrok wykonano 61 dni po zabójstwie kobiety.

Rodzina chińskiego nastolatka przez wiele lat próbowała udowodnić, że Hugjiltu był niewinny. Sprawa ta uwypukliła poważne niedociągnięcia w systemie prawnym państwa. W Chinach bardzo rzadko osoby oskarżane o zbrodnie są uniewinniane. Jak wynika ze statystyk, w 2013 roku aż 99,93 proc. oskarżonych w sprawach karnych zostało uznanych za winnych. Na porządku dziennym są również brutalne techniki wymuszenia zeznań. Oskarżane osoby nie mogą liczyć na pomoc obrońcy, co prowadzi do regularnych pomyłek sądowych – podkreśla AFP.
Żródło info i foto: interia.pl

Zuzanna M. i Kamil N. pod lupą psychiatrów

Na polecenie prokuratury biegli psychiatrzy i psychologowie przebadają Zuzannę M. oraz Kamila N., którzy zamordowali rodziców tego ostatniego – dowiedział się portal tvn24.pl. Wkrótce też będzie wiadomo, czy dokonując zbrodni nastolatkowie byli pod wpływem środków odurzających. Jak ustaliliśmy, decyzję o sporządzeniu ekspertyzy psychologicznej wkrótce wyda prokurator nadzorujący śledztwo. – Stanie się to zaraz po tym, gdy otrzymamy wyniki badań toksykologicznych, które pokażą, czy w trakcie popełniania morderstwa Zuzanna M. i Kamil N. byli pod wpływem alkoholu lub narkotyków – usłyszeliśmy w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie.

Wynik tych badań, a także opinia biegłych psychiatrów będzie miała znaczenie dla prawnej klasyfikacji popełnionej przez nich zbrodni. Prokurator, a następnie sąd muszą wiedzieć, czy w chwili morderstwa byli poczytalni.

Poprawia strażników

Młodociani mordercy zostali od siebie odseparowani. Kamil N. przebywa w jednym z aresztów na Lubelszczyźnie, a Zuzanna M. w celi aresztu mieszczącego się w Warszawie. – Znajdują się w celach monitorowanych, mają kontakt z innymi osadzonymi – usłyszeliśmy od funkcjonariusza Służby Więziennej, który zapewnia, że strażnicy „nie spuszczają oczu” z młodych ludzi.

Według jego relacji Kamil N. zachowuje się spokojnie; dużo czyta, gra w szachy. Natomiast Zuzanna M. ma się zachowywać „dziwacznie”. – Poprawia strażników, jeśli zwracając się do niej, popełnią błąd językowy, również dużo czyta – mówi inny z naszych rozmówców. Osoby, z którymi rozmawialiśmy, są zgodne, że po obojgu nie widać, by specjalnie przeżywali morderstwo lub mieli wyrzuty sumienia.

Scena zbrodni

Zuzanna M. i Kamil N. niemal natychmiast po zatrzymaniu przez policjantów przyznali się do dokonania morderstwa. Podczas wizji lokalnej w szczegółach odtwarzali scenę mordu, która trwała blisko godzinę. Małżeństwu N. zadali kilkadziesiąt ciosów nożami. Jak informowaliśmy w tekście pt.”Cieszą się z wykonanej roboty. A dlaczego zabili? Zuzanna M. i Kamil N. o tym mówić nie chcą”dziewczyna śledczym miała zeznać: „Z każdym ciosem czułam się coraz bardziej podniecona, szczęśliwsza. Nie śpieszyliśmy się”.

Według ustaleń policjantów Zuzanna M. i Kamil N. nie byli parą. Łączyła ich przyjaźń, a także wspólne gusta muzyczne i filmowe. Ona była zainteresowana kobietami. Jej związek z młodszą gimnazjalistką zakończył się aktem oskarżenia. Prokuratura postawiła dziewczynie zarzuty karne dotyczące molestowania seksualnego osoby poniżej 15. roku życia. Sama Zuzanna miała uważać, że została tym skrzywdzona, bo z dziewczyną łączyła ją miłość. Na potrzeby tego postępowania sporządzono profil psychologiczny Zuzanny. To wtedy biegli napisali, iż w jej życiu: „brakowało wzorców mężczyzny jako ojca i partnera matki”, że mężczyzna ma dla niej „mniejsze znaczenie”, „może być traktowany gorzej” i „musi zasłużyć na akceptację”.
Żródło info i foto: tvn24.pl

„Bukaciak” usłyszał zarzuty

Rafał B. pseud. „Bukaciak”, domniemany boss gangu z Konstancina, usłyszał zarzuty popełnienia dwóch morderstw. Ciała ofiar wykopano w kwietniu w miejscowości Dębówka nad Wisłą – dowiedział się portal tvp.info.
Gangsterowi grozi dożywocie. Według śledczych tłem obu zbrodni miała być zemsta. Niewykluczone, że wkrótce Rafał B. usłyszy także zarzuty udziału lub zlecenia zabójstwa dwóch kolejnych osób, których ciała wykopano przed kilkoma dniami w okolicach Konstancina.
Żródło info i foto: wp.pl

38-latka podejrzana o próbę zabójstwa syna niepoczytalna

38-latka z Bolesławca podejrzana o usiłowanie zabójstwa swojego 2-letniego syna była niepoczytalna w chwili popełnienia przestępstwa. Jak ustalił reporter Radia ZET, Tomek Jankowski prokuratura złożyła do sądu wniosek o umorzenie śledztwa i o umieszczenie kobiety w zamkniętym zakładzie leczniczym. 38-latka wcześniej leczyła się już psychiatrycznie. Pierwszego kwietnia zadała swojemu synowi ciosy nożem, a później próbowała popełnić samobójstwo. Dziecko udało się uratować. Jest pod opieką ojca. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Marcin L. był niepoczytalny

27-letni Marcin L. podejrzany o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w 22 instytucjach w kraju, był w chwili popełnienia czynu całkowicie niepoczytalny – wynika z opinii psychiatrów. Prokuratura będzie wnioskować do sądu o umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym. 27-letni Marcin L. podejrzany o wywołanie fałszywych alarmów bombowych w 22 instytucjach w kraju, był w chwili popełnienia czynu całkowicie niepoczytalny – wynika z opinii psychiatrów. Prokuratura będzie wnioskować do sądu o umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym. – „Z jej treści wynika, że w czasie popełnienia zarzuconego przestępstwa podejrzany miał zniesioną zdolność rozumienia znaczenia czynów i możność pokierowania swoim postępowaniem, a więc był całkowicie niepoczytalny i wymaga zastosowania środka zapobiegawczego” – poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. Żródło info i foto: wp.pl

Jest śledztwo po wypuszczeniu więźnia

Prokuratura wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie wypuszczenia więźnia z kieleckiego Aresztu Śledczego – poinformował „Gazetę” Rafał Orłowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach. Śledczy otrzymali w poniedziałek materiały zgromadzone w tej sprawie przez policję. – „Prowadzone postępowanie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa i niedopełnienia obowiązków służbowych przy realizacji konwoju” – informuje Orłowski. Andrzej K. w więzieniu na Piaskach miał przebywać do 2017 roku. Został skazany za kilka rodzajów przestępstw, m.in. za kradzież, posiadanie i handel narkotykami. W ostatnią środę po godz. 12 został jednak omyłkowo wypuszczony z aresztu. Wcześniej rano 30-latek odjechał w konwoju z więzienia do Sądu Rejonowego w Kielcach, a tam sąd uchylił mu areszt tymczasowy w innej prowadzonej wobec niego sprawie. Żródło info i foto: Gazeta.pl